Dodaj do ulubionych

Pomysły na Sieradz

15.07.05, 16:08
Napiszcie może co trzebaby zmienić poprawić w Sierdzu, aby było lepiej i
przyjemniej ?
Tradycyjnie najlepiej tytuł postu tematem pomysłu ;-)
Obserwuj wątek
    • paenka Re: Pomysły na Sieradz 15.07.05, 16:12
      ludzi i basen
      • sieradzak ;-) 15.07.05, 17:44
        No tak i wiemy wszystko ;-)
        Czyli co ludzi wymienić na nowych, a basen zmienić na basenik ;-)

        Paenka - kopnij się nad Wartę, tam też jest woda i do tego zdatna do pływania.
        Zapewne czystsza i przyjemniejsza jak ten bełt w basenie z chlorem i mocznikiem ;-)

        Po kiego Ci w środku lata basen, jak jest kąpielisko ? ;-)
        • paenka Re: ;-) 15.07.05, 20:49

          bo tu nie chodzi o pluskanie i brodzenie tylko PLYWANIE taka dziedzina sportu jaskby ktos nie wiedzial plywa sie zwykle od konca do konca basenu, wzdluz nie w poprzek!
    • zodiak72 Re: Sieradz - element napływowy 15.07.05, 17:58
      W Sieradzu nic się nie zmieni, dopoki nie wymrze pokolenie ludzi, ktorzy naplynęli do tego miasta z okolicznych wsi. Oni mają w tej chwili po 40-50-60 lat, z czego tylko drugą polowe swego życia spędzili w Sieradzu. I tak naprawdę do dziś się nie identyfikuja z tym miastem. Nie mowią o sobie: Sieradzanie. Do dziś mają rodziny na wsiach, z ktorymi są bardziej związani niż z tym miastem. I na dodatek BARDZO nie lubią zmian. Wszelkich!
      Myślę, że ludzi będących Sieradzanami dlużej niż JEDNO pokolenie - jest obecnie nie więcej niż 1/3 z tych 46 tysięcy mieszkancow. Reszta - to albo naplywowi z okolicznych wsi, albo naplywowi z innych w ogóle regionow Polski
      • sieradzak Re: Sieradz - element napływowy 15.07.05, 18:37
        Zapewne zodiak, masz dużo racji i generalnie zgadzam się z tym co napisałeś, ale
        zapominasz o jednym drobnym aspekcie, ci napływowi ludzie mają swoje dzieci,
        które urodziły już się w Sieradzu !!! Czyli powiedzmy czasem od 30 lat w dół -
        więc to jest ogromny potencjał ludzi, którzy jakoś identyfikują się z Sieradzem
        i szukają swoich korzeni właśnie w związku z tym miastem.

        Samo czekanie, aż ktoś wymrze, nic nie zmieni, bo jedni będą wymierać, a inni
        ... uciekać.

        Pomimo słusznej tezy wniosek końcowy mi się bardzo nie podoba ;-)
        Właśnie najwyższy czas coś zmienić bazując na nowych Sieradzakach ;-)
      • annat4 Re: Sieradz - element napływowy 15.07.05, 20:47
        I co to ma do rzeczy? Jesli ktoś wybrał życie w jakimś miejscu (nie wazne czy na
        wsi czy w miescie to powinno mu zalezeć na tym zeby to miejsce było dla niego i
        jego rodziny najlepszym miejscem na tej Ziemi. Żeby mógł w tym miejscu godnie i
        dobrze zyc.Przecież kazdy ma gdzieś dalej lub bliżej rodzine i co jakiś czas
        wyjezdza. Ale zawsze wraca i wiekszosć czasu spędza w miejscu zamieszkania. W
        Sieradzu niestety zawsze brakowało dobrego lidera (mam na mysli organ rzadzacy
        miastem)a jesli ktos się znalazł chętny do zorganizowania czegoś fajnego to
        znajdowali się zawsze tacy co mu skrzydła podcieli. Osobiscie sledzę poczynania
        młodych ludzi organizujących się w bractwach rycerskich i mam nadzieje ze ta
        "zabawa" wiele dobrego przyniesie samym uczestnikom jak i społeczeństwu tego
        miasta. A w sprawie pomysłu na Sieradz to moim skromnym zdaniem turystyka i
        wypoczynek to dziedzina warta zainwestowania. Przecież dawnymi czasy połowa
        Łodzi opalała sie nad Wartą . Bywało ze na plazy nie było gdzie koca rozłozyć.A
        teraz az w dołku ściska jak sie patrzy na MOSIR. Nawet basenik dla dzieciaków
        zrównano z ziemia. W mniejszych miejscowosciach od Sieradza jak tylko jest
        kapielisko to zaraz powstaje zaplecze: gastronomia , zjedzalnie do wody itp.
        bajery. Brak pieniedzy napewno jest przeszkodą ale czy to tylko ta przyczyna, to
        nie jestem do końca przekonana.
        Pozdrawiam
        Anna
        • zodiak72 Re: Sieradz - element napływowy 15.07.05, 21:37
          Masz rację Anno - ale mnie chodzi o to, że ludzie, o ktorych pisalem, to ludzie przeważnie słabo wykształceni. A żeby być świadomym pewnych spraw (np. ekologii, czy wartości turystycznych) - trzeba być, że tak powiem, na pewnym poziomie (imtelektualnym, czy jak to nazwać). Chodzi mi o to, że Sieradz to miasto właściwie bez mieszczuchow z dziada pradziada. Nie ma u nas takich sytuacji,że np. jest w jakimś miejscu apteka, którą od wielu lat prowadzi ta sama rodzina.
          Ludzie, ktorzy naplynęli ze wsi do naszego miasta w latach jego boomu (70-90), są najczęsciej zupełnie bierni, jeśli chodzi o to, kto rządzi tym miastem i co tu się wlasciwie dzieje. Trochę zaczyna się to zmieniać, jeśli chodzi o ich dzieci. Te, jak zauwazyl sieradzak, urodzily się już w Sieradzu - i im, jesli nie wyjechaly z Sieradza - trochę bardziej zależy na tym, jak miasto wygląda. Ale tych dzieci rodzi się coraz mniej - więc siłą rzeczy ich 'naplywowi' rodzice, czy dziadkowie, stanowią wciąż duży procent Sieradzan. A to są wlasnie ci, ktorzy nie uczestniczą nigdy w wyborach, co weekend zamiast być w tym mieście, isc do knajpy, wolą obrać kierunek: Brzeznio, Klonowa, Wroblew i tam przebywają do niedzieli. Ja oczywiście upraszczam sprawe, ale tak jest w wielu przypadkach.
        • sieradzak Re: Sieradz - element napływowy 16.07.05, 11:25
          Zasadniczo annat masz rację, ale to są raczej idee. W tej materii muszę przyznać
          rację zodiakowi.
          Taka właśnie dziwaczna jest sieradzka społeczność. Bierna i obojętna.
          W dużej mierze wynika to właśnie z korzeni, co prawda ludzie tu mieszkają, ale
          nie mają w zasadzie poza tym mieszkaniem większych aspiracji i traktują to
          miasto bardziej jako sypialnię ;-(
          Co do władz masz rację od wielu - wielu lat Sieradz i region nie ma władzy, a
          właściwie ma, ale przeważnie jest to jakieś nieporozumienie i ludzie, że tak
          powiem z przypadku. Ale przecie to my ich wybieramy. Nie mam nic do pani
          Prezydentowej, ale chyba dziwaczne jest to że Prezydentem Miasta jest osoba z
          Warty ? Ale ktoś ją wybrał ? Tylko czemu nikt na to nie patrzył ? Strania pani
          Prezydent widać, ale nic konkretnego z tego nie wynika, ot takie rwane pomysły i
          zrywy. O słowności nie wspomnę, bo podobno już nie miałobyć w Sieradzu więcej
          marketów ;-)
          Zresztą to nie tylko sprawa maiasta, ale i powiatu i województa ...

          Jedyna nadzieja to "nowi" Sieradzanie, czyli Ci którzy się tu urodzili ;-)
          Z miłą chęcią nawiązałbym jakiś kontakt z "rycerzami" bo widzę, że dzieją się
          równolegle dwie sprawy ;-) a może wartoby się nie rozdrabniać ?

          Wątek MOSIR ... no cóż - tu najlepiej widać mentalność sieradzan, odzwyczaili
          się, ja też pamiętam, czasy gdy wyprawa nad rzekę była wielką atrakcją. Tu dużo
          jest winy po stronie mentalności ale i władz i kółko się zamyka.
        • disperse Re: Sieradz - element napływowy 16.07.05, 18:44
          annat4 napisała:

          > I co to ma do rzeczy? Jesli ktoś wybrał życie w jakimś miejscu (nie wazne czy
          n
          > a
          > wsi czy w miescie to powinno mu zalezeć na tym zeby to miejsce było dla niego
          i
          > jego rodziny najlepszym miejscem na tej Ziemi. Żeby mógł w tym miejscu godnie
          i
          > dobrze zyc.


          Ha, racje masz, ale zwroc uwage tez na to ze sytuacja ekonomiczna w kraju nie
          najlepsza, niewiele rodzin stac na to by decydowac gdzie chca mieszkac. Z
          wiekszego miasta na prowincje zdecydowanie latwiej sie dostac (finansowo) ale
          odwrotnie ? Znam wielu ktorzy odziedzicza nieruchomosci po rodzicach i to
          bedzie determinowac ich miejsce zamieszkania...



          A w sprawie pomysłu na Sieradz to moim skromnym zdaniem turystyka i
          > wypoczynek to dziedzina warta zainwestowania. Przecież dawnymi czasy połowa
          > Łodzi opalała sie nad Wartą . Bywało ze na plazy nie było gdzie koca
          rozłozyć.A
          > teraz az w dołku ściska jak sie patrzy na MOSIR. Nawet basenik dla dzieciaków
          > zrównano z ziemia. W mniejszych miejscowosciach od Sieradza jak tylko jest
          > kapielisko to zaraz powstaje zaplecze: gastronomia , zjedzalnie do wody itp.
          > bajery. Brak pieniedzy napewno jest przeszkodą ale czy to tylko ta przyczyna,
          t
          > o
          > nie jestem do końca przekonana.

          Samochodow mamy teraz wiecej, jestesmy bardziej mobilni, tanie wczasy i
          wycieczki zagraniczne, tanmie linie lotnicze, UE, otwarte granice, miejscowosci
          typowo wypoczynkowe dobrze sie wylansowaly... Sieradz jest malo atrakcyjnym
          niestety miastem, i niezleznie od czyjegos optymizmu wymiera.
          Mozecie sie z moim zdanie nie zgodzic... osobiscie moge sie zalozyc - za 15-20
          lat sie przekonamy kto mial racje ...

          • paenka Re: Sieradz - element napływowy 16.07.05, 19:41
            no oczywiscie ze ty bedziesz mial racje
            a co do wynoszenia sie z miasta na prowincje hmm to zauwaz ludzie sie tam wyprowadzaja bo jest cicho spokojnie i tam buduja sobie wielkie chaty popatrz na okolice przed charłupią, dawniej Monice i okolice 1 maja... w duzych miastach zostaja i do nich sie wprowadzaja ludzie ktorzy kasy nie maja, albo ludzie ktorzy bedac raz np na wyjezdzie w wielkim miescie zachlysneli sie galeria z ubraniami i multipleksami. Heh dobry obrazek tego był pokazany w Balladzie o lekkim zabarwieniu erotycznym, pewna dziewczyna pojechala do Łodzi i była zszokowana jak zobaczyła tramwaj....zreszta niewazne co ja ci bede tlumaczyla, pojechales do super kraju fakt zazdroszcze ci bo Irlandia jest super ale nie ta irlandia industrialna i przemysłowa tylko ta irlandia z klifami, z soczysta zielona laka, z polami z dala od ludzi i rzeźkim powietrzem/
      • disperse Re: Sieradz - element napływowy 16.07.05, 18:35
        Taaa... jeszcze troche i zaczniesz gadac o budowaniu obozow dla nich i
        wysiedlaniu... Hitler pewnie tez od takich ostroznych szacunkow zaczynal...

        Uwierz mi ze mozna sie urodzic w sieradzu i sie z nim nie identyfikowac... bo
        niby z czym mozna ? Z mmitem o perle nad Warta ? Teraz jedyne czym jest sieradz
        to skupiskiem hipermarketow i targiem rolnym.
        No ..zapomnialbym o dyskotekach.

        Sproboj jakos zatrzymac mlodych, bo wiekszosc z moich znajomych opuszcza / ma
        zamiar opuscic sieradz...
        • zodiak72 Re: Sieradz - element napływowy 16.07.05, 19:04
          Synku - jeśli chcesz ze mną pogadać o Hitlerze, to proszę bardzo, ale żebyś nie płakał przy końcu tej rozmowy, gdy postawię Cię do pionu i tak omotam , że sam się nagle zorientujesz, że zaprzeczasz wlasnym wypowiedziom z początku wątku;-)
          Dwa pytanka odnośnie A.H.:
          -jak się nazywała jedyna , ktora przeżyla, siostra Hitlera?
          -jaki tytuł nosiła opera Richarda Wagnera, ktorą po raz pierwszy zachwycił się Hitler?

          A wracając do spraw Sieradza. Tu nie ma ani jednego hipermarketu - więc z tym akurat faktycznie nie można się identyfikować;-) Targiem rolnym to miasto bylo od zawsze. A jesli Ci konie i furmanki zawadzają - to czemu nie zalatwisz w Wydziale Inzynierii Miejskiej by postawili na rogatkach Sieradza odpowiednich znakow drogowych? I by bylo po klopocie, hehe;-)
          Dyskoteki? - to ciekawe;-) Gdzie są w naszym miescie dyskoteki? I ile jest tych dyskotek - please answer me, because sometimes I want to go to disco in Sieradz with my wife and we had such one problem: there is no disco in Sieradz;-)
          • paenka Re: Sieradz - element napływowy 16.07.05, 19:43
            eno eno ale to przechwalanie sie kto ile wie to tez bezsensu takie troche immature;>
            • zodiak72 Re: Sieradz - element napływowy 16.07.05, 20:31
              Kolega disperse raczył pierwszy wspomnieć o Hitlerze i to w nawiązaniu do mojej wypowiedzi, więc uznalem za stosowne lojalnie jak Sieradzak Sieradzaka gouprzedzić, że wkracza na śliski (dla SIEBIE) grunt - jeśli chodzi o A.H;-) I tyle. Na razie żadnego przechwalania nie bylo;-)
              • disperse Re: Sieradz - element napływowy 18.07.05, 12:16
                Na razie żadnego przechwalania nie bylo;-)


                "żebyś nie płakał przy końcu tej rozmowy, gdy postawię Cię do
                pionu i tak omotam , że sam się nagle zorientujesz, że zaprzeczasz wlasnym
                wypowiedziom z początku wątku"

                Naprawde ?
                • zodiak72 Re: Sieradz - element napływowy 18.07.05, 14:57
                  Jak najbardziej;-)
          • disperse Re: Sieradz - element napływowy 18.07.05, 12:13
            1 - Paula Hitler (przez wiekszosc zycia znana jako , Paula Wolf), mial jeszce
            jedna siostre (Ida Hitler) ale ta zmarla duzo wczesniej bo w wieku 2 lat.

            2 - odwolujac sie do angielskiego tlumaczenia Mein kampf :

            At the age of twelve, I saw ... the first opera of my life, Lohengrin. In one
            instant I was addicted. My youthful enthusiasm for the Bayreuth Master knew no
            bounds

            Mam nadzieje ze nie musze tlumaczyc, bo licze ze znasz angielski...

            Swoja droga, takie obnoszenie sie z wiedza swiadczy o.... pozwol ze nie bede
            konczyl. Znasz takie chinskie powiedzenie :
            " Im butelka mniej wypelniona woda, tym wiecej robi halasu gdy nia
            potrzasniesz " ;)


            Pierwsza rzecz - nie ja zarzucam sieradzowi "wiejskosc". To nie ja pisalem o
            naplywowych ze wsi. Sieradz metropolia nie jest i nigdy nie bedzie, wiec nie
            wiem skad to cale pisanie... Hipermarket, supermarket - musisz sie czepiac
            detali jak juz nic sensownego nie mozesz napisac ?
            Co do dyskotek, niedaleko. Masz kilka lokali w "centrum" jak chocby president
            czy odyseja. No i calkiem nowy klubik podobno wieeeeellkii Evolution na
            tajwanie. Jesli nie wiesz gdzie, to moze napisz nowy watek0 na forum to Ci
            ludzie powiedza...

            Dobranoc
            • zodiak72 Re: let's talk about Dolcio ;-) 18.07.05, 14:56
              disperse napisał:

              > 1 - Paula Hitler (przez wiekszosc zycia znana jako , Paula Wolf), mial jeszce
              > jedna siostre (Ida Hitler) ale ta zmarla duzo wczesniej bo w wieku 2 lat.
              -------------
              Zgadza się - chodzilo mi o jedyną (rodzoną) siostrę Hitlera, ktora przezyła choroby wieku dziecięcego - Paulę;-) Skoro jednak zechciałeś, jak zwykle, wybiec przed szereg i wymieniasz jednym haustem rownież Idę - ktora zmarla w dziecinstwie (chociaż wcale nie o to byłeś pytany, hehe) - to czemu nic nie mówisz o Angeli - ktora (choć przyrodnia), ale TEZ przezyła wiele lat i zmarla juz po wojnie? Czyżby pol godziny bylo zbyt małym limitem czasowym dla wytrawnego szperacza internetowego?;-)
              -----------
              >
              > 2 - odwolujac sie do angielskiego tlumaczenia Mein kampf :
              >
              > At the age of twelve, I saw ... the first opera of my life, Lohengrin. In one
              > instant I was addicted. My youthful enthusiasm for the Bayreuth Master knew no
              > bounds
              >
              > Mam nadzieje ze nie musze tlumaczyc, bo licze ze znasz angielski...
              ------------
              Wiesz disperse ... każdy znający choć trochę biografie AH nie odwołuje się do Mein Kampf, jako źródła FAKTOW historycznych;-) Z prostego powodu:
              -sporne jest autorstwo Hitlera w tym przypadku,
              -książkę tę napisano w ten sposob, że wiele fragmentow (szczegolnie dotyczących wlasnie dziecinstwa i mlodosci) dopasowano tak, by wykreować mit fuehrera.

              Hitler urodzil się w 1889 roku. Jego ojciec zmarl w 1903. Do tego czasu rodzina Hitlerow mieszkala w kilku zapyzialych austriackich dziurach (Lambach, Leonding...). I dopiero w 1905r. (a więc gdy AH mial 16 lat) - jego matka sprzedala dom w Leonding i przeprowadzili się do pierwszego wiekszego miasta - Linzu, ktory mial 50 tys. mieszkancow wtedy i był w nim teatr, gdzie Hitler po raz pierwszy zobaczył operę. A byl to Wilhelm Tell Rossiniego. Dopiero pozniej zobaczył 'Cola di Rienzi' i 'Lohengrin' Wagnera - i, jak wspomina kumpel AH z tamtych czasow - August Kubitzek - zachwycił się tworczoscią Wagnera.

              Tak więc nie bylo to w wieku 12 lat - bo wtedy H jeszcze nie wysciubial nosa ze wsi w okolicy Linzu - tylko pozniej, gdy mial 16 lat i juz mieszkal w miescie. Tak więc nie bądź taki szybki w podpieraniu się wątpliwymi źrodlami;-) Polecam Wernera Masera, Joachima Festa, Allana Bullocka, czy prof. K.Grunberga;-)
              ----------
              >
              > Swoja droga, takie obnoszenie sie z wiedza swiadczy o.... pozwol ze nie bede
              > konczyl. Znasz takie chinskie powiedzenie :
              > " Im butelka mniej wypelniona woda, tym wiecej robi halasu gdy nia
              > potrzasniesz " ;)
              ---------------
              Jakie obnoszenie się? Nie widzę powodów, bym miał się wstydzić swej wiedzy - tym bardziej, że ty sam zacząłeś o Hitlerze bredzić w tym wątku, nie ja. Więc nie sumituj się teraz, synku;-)
              ----------
              >
              >
              > Pierwsza rzecz - nie ja zarzucam sieradzowi "wiejskosc". To nie ja pisalem o
              > naplywowych ze wsi.
              ------------
              Zarzucasz;-) Pisaleś o furmankach, czy coś tam takiego ...;-)
              -----------
              Sieradz metropolia nie jest i nigdy nie bedzie, wiec nie
              > wiem skad to cale pisanie... Hipermarket, supermarket - musisz sie czepiac
              > detali jak juz nic sensownego nie mozesz napisac ?
              -----------
              O hipermaketach jakichś w Sieradzu Ty tu żale wylewasz. A ja twierdzę, że nie ma u nas hipermarketow, co najwyzej markety (sklepy). Pisz więc jasno, to nie będę się 'czepiał';-)
              -----------
              > Co do dyskotek, niedaleko. Masz kilka lokali w "centrum" jak chocby president
              > czy odyseja.
              ----------
              Jeżeli nazywasz te lokale 'dyskotekami' - to pozwalam sobie domniemywać, iż prowincjonalizm i malkontenctwo tak Cię ograniczają, że wstydziłeś się kiedykolwiek zajrzeć do dyskoteki z prawdziwego zdarzenia;-)
              ----------
              No i calkiem nowy klubik podobno wieeeeellkii Evolution na
              > tajwanie. Jesli nie wiesz gdzie, to moze napisz nowy watek0 na forum to Ci
              > ludzie powiedza...
              ----------
              Wiesz, zdam się na Ciebie, nie będę zakladal nowego wątku na ten temat. Proszę, wytlumacz mi, gdzie jest Evolution Club w Sieradzu! Please. Please. Please. To dla mnie sprawa życia lub śmierci;-) Będziesz tak dobry? Disperse, proszę! Jesteś jedynym moim ratunkiem w tej sprawie;-) Odezwij się - It's very important for me!
              -----------
              >
              Have a nice day, my darling! Make love, not war! ;-))
              • disperse Re: let's talk about Dolcio ;-) 18.07.05, 16:09
                Ok, udowodniles wszystkim, ze posiadasz wiedze o A.Hitlerze. Poniekad rozumiem
                juz teraz skad z taka niechecia sie wypowiadasz o naplywowych ;)

                ---
                Jakie obnoszenie się? Nie widzę powodów, bym miał się wstydzić swej wiedzy -
                tym bardziej, że ty sam zacząłeś o Hitlerze bredzić w
                tym wątku, nie ja. Więc nie sumituj się teraz, synku;-)
                ---

                I nie ma powodow by sie tez z nia obnosci bo swiadczy to zazwyczaj podkreslam
                ZAZWYCZJ tylko o powierzchowniej znajomosci tematu lub mniej znanych ogolnie
                faktow. Poza tym nie zaczalem "bredzic o Hitlerze" tylko wspomnialem o nazwisku
                i jego przyczynieniu sie do Holocaustu, a Ty zachowujesz sie jak pies Pawlowa.
                Na dzwiek slowa "Hirler" manifestujesz swoja ponad przecietna wiedze o nim,
                gdzie zupelnie jest to obok tematu dyskusji. Teraz juz wszyscy wiedza wiec
                oszczedz pan dalszych wywodow...
                I nei pisz prosze ze to nie prawda, bo nie ja tylko na tym forum to
                zauwazylem.. i do tego jeszcze to "synku... ". Zenada ;)

                Wracajac do tematu. Pisanie o furmankach to nie zarzut a stwierdzenie faktow.
                Sieradz w najlepszym wypadku mozna nazwac "miasteczkiem" choc wyraznie jest to
                wies. Ale nie doszukuje sie przyczyn takiego stanu rzeczy w naplywie okolicznej
                ludnosci. Jakos potrafie miec czacunek do ludzi, niezaleznie od ich miejsca
                pochodzenia i jakos mi nie przeszkadza "okoliczna wiochy, która co weekend
                zjeżdża się tu na zakupy". Gdyby nie ta ludnosc okoliczna, panie rodowity
                Sieradzaku z dziada pradziada, mieszkalbys w paro tysiecznej wsi i nawet
                administracyjnie nie byloby to miasto.
                BTW. Z takim podejsciem powinienes sie urodzic w Warszawie, albo faktycznie na
                poczatku wieku w Niemczech ;)

                ----
                > O hipermaketach jakichś w Sieradzu Ty tu żale wylewasz. A ja twierdzę, że nie
                m
                > a u nas hipermarketow, co najwyzej markety (sklepy). Pisz więc jasno, to nie

                > dę się 'czepiał';-)
                ----

                Tak, mam zal o te sklepy - bo to bedzie gwozdziem do trumny dla tego miasta,
                kesli chodzi o jego rozwoj. Byles pare razy w Hypernovej ze wszystko sie teraz
                wydaje takie male ?


                ----
                Jeżeli nazywasz te lokale 'dyskotekami' - to pozwalam sobie domniemywać, iż pro
                > wincjonalizm i malkontenctwo tak Cię ograniczają, że wstydziłeś się
                kiedykolwie
                > k zajrzeć do dyskoteki z prawdziwego zdarzenia;-)
                ----

                Jakie miasto - takie lokale. Rozumiem ze nie chcesz sie znizac do poziomu
                naplywowego i wiejskiego elementu... To moze cos dla snobow - kredensik ?

                ----

                wytlumacz mi, gdzie jest Evolution Club w Sieradzu!

                ----
                czytasz forum UMSIERADZ i nie wiesz gdzie to jest ? Poszukaj tam, nie bede sie
                powtarzal ;)
                ----

                Have a nice day, my darling!

                ----

                Widze ze na paradzie gejow tez byles ? To teraz takie "trendi" jest. Niestety,
                ja jestem normalny ;)










                • zodiak72 Re: let's talk about Dolcio ;-) 18.07.05, 17:22
                  disperse napisał:

                  > Ok, udowodniles wszystkim, ze posiadasz wiedze o A.Hitlerze. Poniekad rozumiem
                  > juz teraz skad z taka niechecia sie wypowiadasz o naplywowych ;)
                  >
                  > -------
                  Nic nie rozumiesz;-) Albo niewiele;-) W kwestii mojej wiedzy - ja juz niczego nie muszę udowadniać nikomu. Wystarczy mi sama swiadomość, że mam tę wiedzę;-)
                  ---------

                  >
                  > I nie ma powodow by sie tez z nia obnosci bo swiadczy to zazwyczaj podkreslam
                  > ZAZWYCZJ tylko o powierzchowniej znajomosci tematu lub mniej znanych ogolnie
                  > faktow.
                  ---------
                  Dajesz okazję - to z niej korzystam, synu;-) Czekam na pytania sprawdzające 'powierzchowność' mojej wiedzy o AH;-)
                  ---------
                  Poza tym nie zaczalem "bredzic o Hitlerze" tylko wspomnialem o nazwisku
                  >
                  > i jego przyczynieniu sie do Holocaustu, a Ty zachowujesz sie jak pies Pawlowa.
                  > Na dzwiek slowa "Hirler" manifestujesz swoja ponad przecietna wiedze o nim,
                  > gdzie zupelnie jest to obok tematu dyskusji.
                  ----------
                  Podobnie jak Ty, wspominając ni z gruszki ni z pietruszki o HITLERZE w wątku o Sieradzu i jego problemach, hehehe;-) Niczego nie manifestuję - po prostu rozwijam rozmowę w kierunku, ktory Ty zacząłeś;-)
                  ----------
                  Teraz juz wszyscy wiedza wiec
                  > oszczedz pan dalszych wywodow...
                  ---------
                  To będzie zależeć nie tylko ode mnie, ale i też od Ciebie, synu;-) Jeżeli zapałasz chęcią zgłębienia w rozgoworze ze mną mrocznych otchłani życia Dolcia - to slużę wiedzą. Tylko proponuję - przenieśmy się na jakieś forum historyczne z tym;-)
                  ------------
                  > I nei pisz prosze ze to nie prawda, bo nie ja tylko na tym forum to
                  > zauwazylem.. i do tego jeszcze to "synku... ". Zenada ;)
                  ------------
                  Co zauważyłeś, hehe? zauważyłeś tylko tyle, ile Ci pozwoliłem o mnie zauważyć w mych wypowiedziach;-)
                  ------------
                  >
                  > Wracajac do tematu. Pisanie o furmankach to nie zarzut a stwierdzenie faktow.
                  > Sieradz w najlepszym wypadku mozna nazwac "miasteczkiem" choc wyraznie jest to
                  > wies. Ale nie doszukuje sie przyczyn takiego stanu rzeczy w naplywie okolicznej
                  >
                  > ludnosci. Jakos potrafie miec czacunek do ludzi, niezaleznie od ich miejsca
                  > pochodzenia i jakos mi nie przeszkadza "okoliczna wiochy, która co weekend
                  > zjeżdża się tu na zakupy".
                  ---------
                  Nie no - Tobie w ogole NIC w tym mieście nie przeszkadza;-) A mnie to, co wspomnialeś, przeszkadza. I nie tylko mnie. Ale nie w sensie jakiejś odmiany szowinizmu, którą mi w swej (jak zwykle) nadinterpretacji imputujesz, synu;-)
                  ----------

                  > BTW. Z takim podejsciem powinienes sie urodzic w Warszawie, albo faktycznie na
                  > poczatku wieku w Niemczech ;)
                  >----------
                  O! To w W-wie są tacy jak ja?;-) Rozumiem, że w Twoich oczach jestem już nacjonalistą, by nie powiedzieć więcej?;-) I tu ,masz ci babo placek, znow pomyłka: nacjonalizm nie zrodził na początku XX wieku, dokąd to mnie odsylasz, synku;-)

                  > ----
                  >
                  > Tak, mam zal o te sklepy - bo to bedzie gwozdziem do trumny dla tego miasta,
                  > kesli chodzi o jego rozwoj. Byles pare razy w Hypernovej ze wszystko sie teraz
                  > wydaje takie male ?
                  ----------
                  Nie bój nic;-) Nie bedzie gwozdziem! Rozwoj Sieradza lub jego brak nie zależy od obecności jednego supermarketu, ale od ogólniejszych czynnikow w skali calego kraju. Mnie nie WYDAJE się to male. To jest małe;-)
                  > -----------
                  >
                  > Jakie miasto - takie lokale. Rozumiem ze nie chcesz sie znizac do poziomu
                  > naplywowego i wiejskiego elementu... To moze cos dla snobow - kredensik ?
                  >
                  > ----
                  Nic nie rozumiesz;-) Ale wcale nie to jest najgorsze, że niewiele kumasz, tylko to, że Tobie się wydaje, że kumasz;-) I tu bingo--->> nie umiem tego inaczej wyrazić, synu, wybacz mi;-) Nareszcie trafiłeś: wybieram się z żonką do Kredensu;-)
                  ---------

                  > czytasz forum UMSIERADZ i nie wiesz gdzie to jest ? Poszukaj tam, nie bede sie
                  >
                  > powtarzal ;)
                  > ----

                  A jak tak lubię Twoje powtorzenia;-) szkoda;-( Disperse, liczyłem na Ciebie - a Ty odsyłasz mnie do forum UM - nieładnie. Sieradzak powinien pomagać Sieradzakowi;-) Tamto forum czytuję czasami, ale wyznam szczerze, ze to jest bardziej przejrzyste. Po prostu nie chce mi się szukać wątku z info o EvClub;-)
                  -----------

                  >
                  > Widze ze na paradzie gejow tez byles ? To teraz takie "trendi" jest. Niestety,
                  > ja jestem normalny ;)
                  ----------
                  I tu obawiam się, że moje homofobiczne w kwestii 'innych' poglądy co nieco klociłyby się z postulatami gejow i lesbijek;-) Pogubiłeś się już disperse w ripostowaniu - to trzeba robić tak, by tworzyło SPOJNA całość, hehe;-) Może powinieneś dawać sobie więcej czasu na odpowiedź (jakieś 1-2 dni)? Nie spiesz się tak, pośpiech nie jest dobrym doradcą;-)
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                  • disperse Re: let's talk about Dolcio ;-) 18.07.05, 21:25
                    >juz niczego nie muszę udowadniać nikomu. Wystarczy mi sama swiadomość, że mam
                    >tę wiedzę

                    TERAZ juz nie musisz, a swiadomosc zachowaj dla siebie....

                    > Czekam na pytania sprawdzające 'po
                    > wierzchowność' mojej wiedzy o AH;-)

                    Umiesz czytac z poprawana interpretacja czy mam jeszcze raz podkreslic slowo
                    ZAZWYCZAJ ?

                    >> Podobnie jak Ty, wspominając ni z gruszki ni z pietruszki o HITLERZE w wątku
                    o
                    > Sieradzu i jego problemach,

                    Tak debralem Twoja wczensiejsza wypowiedz... zkojarzylo mi sie z nazistami,
                    natomiast daleki jestem nad rozwodzeniem sie nad watkiem pobocznym w celu
                    udowodnienia moich racji...

                    > zauważyłeś tylko tyle, ile Ci pozwoliłem o mnie zauważyć w
                    > mych wypowiedziach

                    Obawiam sie ze o wiele wiecej niz Ci sie wydaje...

                    > Ale nie w sensie jakiejś odmiany szowin
                    > izmu, którą mi w swej (jak zwykle) nadinterpretacji imputujesz,

                    Nazywanie kogos "elementem naplywowym" jest co najmniej obrazliwe... oceniasz
                    ludzi juz na podstawie miejsca urodzenia, i nie mow mi ze to nie jest
                    szowinistyczne podejscie ....


                    >masz ci babo placek, znow pomyłka: n
                    > acjonalizm nie zrodził na początku XX wieku, dokąd to mnie odsylasz

                    Oczywsiscie ze nie (i kto tu sie posilkuje nadinterpertacja) ? Stwierdzilem ze
                    w towarzystwie nacjonalistow i AH bylo by Ci dobrze... Stad wybor poczatku
                    wieku XX...

                    > Rozwoj Sieradza lub jego brak nie zależy o
                    > d obecności jednego supermarketu, ale od ogólniejszych czynnikow w skali
                    calego
                    > kraju.

                    Tak ? To ciekawe kto tu z mlodych zostanie za te 10-15 lat (bo przypuszczalnie
                    wtedy "czynniki w sklai calego kraju" zaczna byc odczuwalne, jak wtedy mlodych
                    i kreatywnych zachecisz do zamieszkania w sieradzu ? Zakupami w Hypernovej ? :/


                    > Ale wcale nie to jest najgorsze, że niewiele kumasz, tylko
                    > to, że Tobie się wydaje, że kumasz;-) I tu bingo--->> nie umiem tego i
                    > naczej wyrazić, synu, wybacz mi;-)

                    Skoro ty tyle "kumasz" to wyjasnij. Nie potrafisz ? Fakt, to jest przykre gdy
                    kogos nie stac na odrobine intelektualnego wysilku. Chyba ze tez nie
                    bardzo "kumasz"...

                    > Nareszcie trafiłeś: wybieram się z żonką do
                    > Kredensu;-)

                    Baw sie dobrze..

                    > Disperse, liczyłem na Ciebie - a
                    > Ty odsyłasz mnie do forum UM

                    Jak to mowia " umiesz liczyc - licz na siebie " ;)


                    > Sieradzak powinien pomagać Sieradzakowi;-)

                    Powaznie, skad Ty bierzesz te basnie ;)

                    > Po prostu nie chce mi się szukać wątku z info o EvClub;-)

                    No i wszystko jasne. A nie pomyslales o opcji "szukaj" ?

                    > I tu obawiam się, że moje homofobiczne w kwestii 'innych' poglądy co nieco
                    > klociłyby się z postulatami gejow i lesbijek

                    A moze po prostu tak jestes zdezorientowany w swoich pogladach ze juz nie wiesz
                    ktora maske zakladac ?

                    > Może powinien
                    > eś dawać sobie więcej czasu na odpowiedź (jakieś 1-2 dni)?

                    Bynajmniej... mysle ze nie warto ;)

                    > Nie spiesz się tak,
                    > pośpiech nie jest dobrym doradcą;-)

                    I vice versa ;)

                    • zodiak72 Re: let's talk about Dolcio ;-) 18.07.05, 23:37
                      disperse napisał:

                      > TERAZ juz nie musisz, a swiadomosc zachowaj dla siebie....
                      ----------
                      Już od jakiegoś czasu nie muszę;-)
                      ----------

                      >
                      > Umiesz czytac z poprawana interpretacja czy mam jeszcze raz podkreslic slowo
                      > ZAZWYCZAJ ?
                      ---------
                      Umiem czytać;-) I dalej czekam na pytania sprawdzające 'powierzchowność' mej wiedzy o AH;-)
                      ---------

                      >
                      > Tak debralem Twoja wczensiejsza wypowiedz... zkojarzylo mi sie z nazistami,
                      > natomiast daleki jestem nad rozwodzeniem sie nad watkiem pobocznym w celu
                      > udowodnienia moich racji...
                      -----------
                      To źle Ci się skojarzyło;-) W ogóle często zle kojarzysz;-) Powtarzam: nie nawijałbym o Dolciu, gdybyś Ty pierwszy nie zaczął;-) A ja lubię udowadniać CZASEM, że mam rację - szczególnie lubię się czasem popastwić nad takimi frustratami jak Ty;-)
                      ---------
                      • disperse Re: let's talk about Dolcio ;-) 19.07.05, 12:07
                        > Umiem czytać;-) I dalej czekam na pytania sprawdzające 'powierzchowność' mej
                        wiedzy o AH;-)

                        To jeszcze sobie poczekasz ;)



                        > Powtarzam: nie nawi
                        > jałbym o Dolciu, gdybyś Ty pierwszy nie zaczął

                        Argumentacja rodem z przedzskolnej piaskownicy - wcale mnie ona w Twiom
                        przypadku nie dziwi ;)



                        > szczególnie lubię się czasem popastwić nad takimi frustratami j
                        > ak Ty;-)


                        Ja i frustracje ? Synku, cos ci sie zle skojarzylo bo ja tu sie swietnie
                        bawie :D

                        > Obawiasz się? Tzn. boisz się tej niebezpiecznej wiedzy? Uwazaj disperse, byl
                        ki
                        > edyś film o 'Czlowieku, ktory wiedział za dużo', hehehe;-))) Wiesz: ucięta
                        glow
                        > a konia w lożku, betonowe buty, kamienie w kieszeniach - te sprawy ....;-)



                        Bez komentarza zostawie ten akapit - to bedzie najbardziej wymowna odpowiedz ;)


                        > Bzdury;-)


                        Super kontrargument. <brawo>


                        > Ty dopiero teraz to wyraźnie stwierdzasz, synu;-) O nacjonalistach to ja
                        wspomnialem;-)

                        Wydawalo mi sie ze dyskutuje z osoba ktora na ten temat wie wiecej niz
                        przecietna osoba, i o pewnych oczywistych rzeczach nie musze wspominac.
                        Wyprowadzasz mnie z wielu blednych pzrekonan w tym watku jak widze. W tym takze
                        z pzrekonania ze jednak jakis poziom intelektualny prezentujesz. Dziekuje za
                        wyprowadzenie z bledu. ;)


                        > Poczekamy - zobaczymy, gdzie będziesz przebywal za parę lat

                        Nie musimy czekac. Juz sie z Sieradza wynioslem,a to samo slyszalme jeszcze
                        pol roku temu...


                        > Dzisiaj nie masz rodziny, jesteś wolnym strzelcem-pesymistą z kompleksami - a
                        > co będzie kiedyś: nie jesteś wyrocznią, by to wiedzieć;-)

                        Haha, w przeciwienstwie do Ciebie, nie traktuje forum osobiscie. Bawi mnie
                        uczestnictwo w tym, a takie dyskusje smiesza mnie na tyle by sobie poprawic
                        nastroj na reszte tygodnia. Pragne cie poinformowac, ze w przeciwienstwie do
                        Ciebie lub twoch wybujalych wyobrazen o mnie nie tocze tu piany z ust czytajac
                        twoje "ripsoty". Powiem wiecej, byli juz lepsi od Ciebie ;)


                        > Przykre? Nieee;-) To jest zupelnie przyjemne - bez nadmiernego
                        > wysiłku umyslowego pastwić się nad pseudomądrymi frustratami;-)
                        > Tu nie potrzeba się nadmiernie wysilać;-)

                        Przykro az patrzec jak dorosly facet zamiast sie odrobine wysilic nadrabia brak
                        argumentacji glupkowatymi usmieszkami i argumentacja " bo ty nic nie rozumiesz"
                        Ty to nazywasz pastwieniem sie ? Od kiedy to dostarczanie rozrywki jest
                        pastwieniem ? Moze jest jakas nagla zmiana w slowniku o ktorej nie wiem ?



                        > Jak dorośniesz - to może kiedyś umówimy się na flaszkę
                        > i wtedy się przekonasz, że jestem stały w poglądach;-)
                        > Jezeli bedziesz oczywiście chciał się zalkoholizować z gejem-
                        homofobem,hehehe;-)

                        Niestety, alkoholu nie pije bez wzgledu na towrzystwo ;)












                        • zodiak72 Re: let's talk about Dolcio ;-) 19.07.05, 13:56
                          disperse napisał:


                          > To jeszcze sobie poczekasz ;)
                          -----------
                          Wiedziałem, że nie podejmiesz rękawicy;-)
                          -----------

                          > Argumentacja rodem z przedzskolnej piaskownicy - wcale mnie ona w Twiom
                          > przypadku nie dziwi ;)
                          -----------
                          Argumentacja jak każda inna. Jak na Ciebie - w zupełności wystarczająca;-))
                          ---------

                          > Ja i frustracje ? Synku, cos ci sie zle skojarzylo bo ja tu sie swietnie
                          > bawie :D
                          ----------
                          Disperse, to nie wstyd byś frustratem. To nie choroba;-)
                          ----------

                          > Bez komentarza zostawie ten akapit - to bedzie najbardziej wymowna odpowiedz ;)
                          -----------
                          Coraz więcej akapitów zostawiasz bez komentarza;-) Co się z Tobą dzieje? Wychodzisz z formy, synku;-) Powinieneś pić napoje energizujące, może Actimel hehehhehehe?;-))) Byłem autentycznie ciekawy, co wymyślisz na:
                          czas przeszly Perfekt, zerową kreatywność, kłopoty z kojarzeniem słowa pisanego, Kodeks Wiślicki, kulturalnego snoba, liczenie na siebie, nabijanie się z Ciebie, analizę semantyczną w kontekście zranionego dzika, zmywanie z siebie naleciałości dnia oraz na karaluchy;-)

                          A tu - nic;-( Pomijasz więc istotne aspekty tego wątku (aspekty, ktore wynikają w prostej linii z filozofii egzystencjalizmu ---->>>ktora zajmuje się człowiekiem jako konkretnym FAKTEM jednostkowym) - hehehe;-)))
                          -------

                          > Super kontrargument. <brawo>
                          -------
                          Gdy piszesz bzdury - to co mam innego napisać? Ja po prostu stwierdzam suchy fakt;-)
                          -------

                          > Wydawalo mi sie ze dyskutuje z osoba ktora na ten temat wie wiecej niz
                          > przecietna osoba,
                          --------
                          No nareszcie sam przyznałeś, że jesteś przecietną osobą. Grzeczny chłopiec;-)
                          W gruncie rzeczy - o to mi w tej rozmowie chodzi;-) Wszystko mialem już wczesniej ukartowane i zaplanowane, cały przebieg tej rozmowy - wiesz, taki mini plan Barbarossa (z łaciny: Ruda Broda, hehehe;-))
                          --------
                          i o pewnych oczywistych rzeczach nie musze wspominac.
                          --------
                          Mylisz się;-) Szczególnie jeśli chodzi o przelewanie mysli na slowo pisane - tu trzeba uważać, by nie nastąpiły tzw. zaburzenia w przekazie. Krotko mówiąc: trzeba pisać tak, by było to jasne dla rozmowcy, a już szczególnie gdy rozmówcą jest taki ciołek jak ja;-)) Tu nie ma miejsca na owijanie w bawełnę i jakieś niedopowiedzenia wzorem nastoletniej rumianej ze wstydu dziewki z czworaków;-))
                          --------
                          > Wyprowadzasz mnie z wielu blednych pzrekonan w tym watku jak widze.
                          --------
                          Jak Mojżesz Izraelitów z Egiptu wyprowadził (za rączkę), hehehe;-)
                          --------
                          W tym takze
                          >
                          > z pzrekonania ze jednak jakis poziom intelektualny prezentujesz.
                          --------
                          Już sam fakt, ze BYLES przekonany o tym wpływa kojąco na moje sterane lędźwie ;-) Ja nie jestem wymagający w tej kwestii - zupelnie mi to wystarczy;-)
                          --------
                          Dziekuje za
                          > wyprowadzenie z bledu. ;)
                          --------
                          Polecam się na przyszłość w wyprowadzaniu (na manowce, hehe) ;-)
                          --------

                          > Nie musimy czekac. Juz sie z Sieradza wynioslem,a to samo slyszalme jeszcze
                          > pol roku temu...
                          --------
                          To myśmy ze sobą już rozmawiali? Nie zapadł mi ten fakt jakoś w pamięci. Przyczyn mogło być kilka:
                          -drapalem się wtedy po plecach (to zawsze dziala spowalniająco na moj proces myslenia),
                          -byłem wtedy napromilowany,
                          -potraktowalem treść tej rozmowy jako plewę, którą trzeba odsiać przez sito, by nie zawalała potem razem z treściwą mąką przepastnego magazynu mej pamięci;-)
                          --------

                          > Haha, w przeciwienstwie do Ciebie, nie traktuje forum osobiscie.
                          --------
                          Synu, grzeszysz niewiedzą po raz kolejny. Bruździsz sobie u Sw Piotra - i aby Cie wpuscil do Nieba, bedziesz zmuszony posmarować;-) Zamiast np. kupić sobie nowe buty. A muszę Ci powiedzieć, że pierwszą rzeczą, ktora kobiety (nawet w Niebie) dostrzegają u faceta, są: buty (potem oczy, tyłek i dłonie). No i żadna Cię w Niebie nie zechce - będziesz się snuł sam (tak jak po ziemskim padole)?
                          ;-)))
                          Internet synku - tu jedna wielka ułuda, w tym rownież fora dyskusyjne;-)) Co nie oznacza, że nie można w nim być sobą, jak w reality;-))
                          ----------
                          Bawi mnie
                          > uczestnictwo w tym, a takie dyskusje smiesza mnie na tyle by sobie poprawic
                          > nastroj na reszte tygodnia.
                          ----------
                          Pochlebiasz mi, synku;-) Czym doprawdy zaslużyłem sobie na te komplementy?;-))
                          ----------
                          Pragne cie poinformowac, ze w przeciwienstwie do
                          > Ciebie lub twoch wybujalych wyobrazen o mnie
                          ----------
                          Jakich wyobrażeń? Dla mnie jesteś jedynie niki(e)m, jednym z wielu, które spotykam ;-))
                          ----------
                          nie tocze tu piany z ust czytajac
                          > twoje "ripsoty".
                          ----------
                          Nie mam absolutnie takich zalożeń, byś toczył pianę. Zaplułbyś klawiaturę, uszkodził ją - i straciłbyś możliwość odpowiedzi;-) To nie byloby fair z mojej strony;-) Ale uślinić się trochę możesz. Gdy sluzowka nawilżona - już odpowiedź ułożona, jak mowią starzy internauci, hehehehehehe;-))
                          ----------
                          Powiem wiecej, byli juz lepsi od Ciebie ;)
                          ----------
                          Skromnie przyznam, iż wystarczy mi drugie miejsce, w myśl starej dobrej zasady, iż 'wice' to najlepsza ciepła posadka, nie imają jej się żadne zawieruchy personalne;-)))
                          --------
                          • disperse Re: let's talk about Dolcio ;-) 19.07.05, 16:13
                            Krotko bo szkoda mi na Ciebie czasu :

                            > Argumentacja jak każda inna. Jak na Ciebie - w zupełności wystarczająca;-))

                            Tak samo jak moje odpowiedzi, dostosowane do Twojeo indywidualnego poziomu
                            (czyt. niskiego)

                            > Disperse, to nie wstyd byś frustratem. To nie choroba;-)

                            Infantylnosc i nonszalancja tez nie.


                            > Coraz więcej akapitów zostawiasz bez komentarza;-) Co się z Tobą dzieje?

                            Mam problemy do znizania sie do poziomu zwyklej pustej pyskowki :/

                            > Gdy piszesz bzdury - to co mam innego napisać?

                            Twraz wiesz jak ja sie czuje czytajac Twoje wypociny

                            > No nareszcie sam przyznałeś, że jesteś przecietną osobą.

                            A gdzies twierdzilem inaczej. Mam wlasne zdanie na pare tematow, niewielka
                            wiedze o Hitlerze. Nic nadzwyczajnego

                            > wiesz, taki mini plan
                            > Barbarossa (z łaciny: Ruda Broda, hehehe;-))

                            Nie chwali sie juz, z historii jestes niezly ;)

                            > Internet synku - tu jedna wielka ułuda, w tym rownież fora dyskusyjne;-))
                            > Co nie oznacza, że nie można w nim być sobą, jak w reality;-))

                            No gratuluje wiekopomego ogkrycia! Brawo!

                            > Skromnie przyznam, iż wystarczy mi drugie miejsce

                            Nie schlebiaj sobie , nie wypada ;) Nie zapalales sie na miejsce "na pudle" ;)



                            > Po raz kolejny robisz sam z siebie durnia wdając się w
                            > dyskusję z drugim durniem

                            Wlasnie, co mam zamiar przestac uskuteczniac bo zwyczajnie zaczynasz nudzic :/

                            > z drugim durniem (ale ten ma
                            > większy polot i elokwencję) - wujkiem z72

                            Zapomiales wspomniec o skromnosci ;) wujku.


                            Mam lepsze rzeczy do roboty niz przygladac sie Twojej blazenadzie.
                            • zodiak72 Re: let's talk about Dolcio ;-) 19.07.05, 17:19
                              disperse napisał:

                              > Krotko bo szkoda mi na Ciebie czasu :
                              >
                              ---------
                              A mnie nie szkoda ;-)Jestem już i tak pod wrazeniem ilości czasu, który poświeciłeś na gadkę ze mną;-))
                              ---------
                              >
                              > Tak samo jak moje odpowiedzi, dostosowane do Twojeo indywidualnego poziomu
                              > (czyt. niskiego)
                              ---------
                              To dobrze, że stosujesz się do rad wujka z72 w kwestii precyzyjnego określania, o co Ci chodzi;-) Moje nauki nie idą w las, hehe;-))) Jest jakaś tam przyszlość przed Tobą disperse - 'bedom' z Ciebie ludzie;-))
                              ---------

                              > Infantylnosc i nonszalancja tez nie.
                              ----------
                              Taki już moj urok;-)) Stokroć wolę być nonszalancki (gdy mam taki kaprys), niż sfrustrowany;-))
                              ----------

                              > Mam problemy do znizania sie do poziomu zwyklej pustej pyskowki :/
                              ----------
                              Strzelam diagnozę: to nie jedyny problem, jaki Cię toczy;-)) I wcale nie najważniejszy;-)
                              ----------

                              > Twraz wiesz jak ja sie czuje czytajac Twoje wypociny
                              ----------
                              Zaczynasz przekręcać litery disperse, to oznaki zadyszki;-) Nie wiem, jak się czujesz - obchodzi mnie to nie więcej, niż los wyrzuconych 6 lat temu woniejących ze środka adidasow. Ważne, że je czytasz ;-)
                              ----------

                              > A gdzies twierdzilem inaczej. Mam wlasne zdanie na pare tematow, niewielka
                              > wiedze o Hitlerze. Nic nadzwyczajnego
                              ----------
                              Nie twierdzileś, bo nie masz do tego podstaw. I dobrze o tym wiesz;-) Jesteś przeciętny. I tyle. Po prostu. ;-)
                              ----------

                              > Nie chwali sie juz, z historii jestes niezly ;)
                              ----------
                              Wiem;-) (znowu przekrecasz litery;-))
                              ----------

                              > No gratuluje wiekopomego ogkrycia! Brawo!
                              ----------
                              Kolejna literowka;-) Wysiadasz disperse, jak zużyta guma od majtek;-)
                              ----------

                              > Nie schlebiaj sobie , nie wypada ;) Nie zapalales sie na miejsce "na pudle" ;)
                              ----------
                              Nie schlebiam sobie, nie jest mi to potrzebne, synku;-) Po prostu się z Ciebie nabijam;-) Kolejna literowka;-) No - w tym biegu już nie muszę wdrapywać się na podium - bo ja już od dawna tam jestem, hehehehebuehehehe. I patrzę sobie na Ciebie z wysokości piedestału, jak z zadyszką, truchtem biegniesz z medalem dla mnie w zębiskach, kontynuując tę rozmowę;-))
                              ----------

                              > Wlasnie, co mam zamiar przestac uskuteczniac bo zwyczajnie zaczynasz nudzic :/
                              ---------
                              Uskuteczniać! Coż za patos!;-)) Po prostu wysiadasz disperse już, jesteś cienki i tyle;-)
                              ---------

                              > Zapomiales wspomniec o skromnosci ;) wujku.
                              --------
                              Nadrabiam ten brak: ma większy polot, elokwencję i skromność, hehe;-)))
                              --------
                              >
                              > Mam lepsze rzeczy do roboty niz przygladac sie Twojej blazenadzie.
                              ------
                • ebusia_fam_fatal a moze zaczniecie dyskusje na temat?? 18.07.05, 17:41
                  btw.
                  > To moze cos dla snobow - kredensik ?

                  bylam tam pare razy - sorry ale nikt mi nie wygladal na snoba. juz predzej Ty
                  sie nadajesz z tym swoim podejsciem..
                  no chyba ze nie kumam znaczenia slowa "snob", ktore wlasnie sprawdzilam dla
                  pewnosci w slowniku.. :P
                  • disperse Re: a moze zaczniecie dyskusje na temat?? 18.07.05, 21:29
                    Jak inaczej nazwiesz lokal do ktorego Cie nie chca wpuscic bo "NIE MA MIEJSC" ?
                    Jeszcze sie z taka argumentacja nie spotkalem, stad wnioski...

                    Logicznym sie wydaje ze skoro nie ma miejsc, to nikt tam nie bedzie stal jak
                    osiol. Jak widac nie dla "ochrony" lokalu...

                    BTW. Wszystko tak sprawdzasz w slowniku ? :P

                    • ebusia_fam_fatal Re: a moze zaczniecie dyskusje na temat?? 18.07.05, 21:40
                      i to dlatego są snobami ci co tam siedza, bo ochrona nie wpuszcza nastepnych,
                      ktorzy i tak by za chwile wyszli, bo sie okazuje ze miejsc nie ma??

                      sprawdzam to, co wydaje mi sie, ze znam inne znaczenie niz ktos, kto uzywa
                      danego okreslenia.
                      jestem osoba, ktora nie stroni od slownikow i zmiany zdania po przekonujacej
                      mnie argumentacji (do ktorych zaliczam rowniez slowniki:) ) :]
                    • sieradzak Re: a moze zaczniecie dyskusje na temat?? 18.07.05, 21:42
                      Jeśli dbałość o klienta jest snobizmem, to większość firm jest snobistyczna ;-)

                      Jeśli w Kredensie jest max 50 krzeseł i wszystkie zajęte, to co mają mówić ?
                      Właźcie, właźcie i się poduście ;-) To nie Broszki.

                      Zresztą imprezy (koncerty) są przeważnie biletowane , więc nie widzę problemu.
                      Jeśli masz biletowany koncert gdziekolwiek np. w Teatrze, jak braknie miejsc -
                      to szlaban. Nie wiem więc co w tym widzisz dziwnego ? Właściwiw to jest normalne
                      i tak powinno być. Oczywiście z punktu ekonomicznego, to lepiej jakby weszło
                      więcej osób ;-)

                      Ochrona jest po to by był porządek i jest. Jeśli zwolnią się w trakcie koncertu
                      mijesca (bo ktoś wyszedł wcześniej) to są wpuszczane kolejne osoby - dzięki temu
                      jest to lokal z klasą, a nie snobistyczny ;-) Zresztą nie widzę nic złego w
                      sobiźmie, jeśli jest on odpowiednio ukierunkowany ;-)
        • paenka Re: Sieradz - element napływowy 16.07.05, 19:35
          ty chyba skupisk hipermarketow nie widziales na oczy:D a dyskotek to kuuuurde u nas jest ich tyle ze po prostu boje sie wyjsc na miasto wieczorem bo a nuz widelec jakis nafazowany koles mi noz pod gardlo przylozy, masz cos do rolnikow? normalni ludzie musza gdzies meic miejsce skupu, mi nie przeszkadzaj atargi we wtorki i piatki no i nasz ryneczek bo wedlug mnie bardzo ladny sie zrobil w ostatnich latach...bardzo mi sie podoba nawał kolorowych owocow i warzyw super to wyglada jeszcze troche a bedziemy moze mieli ryneczek a'la italiana:D czego bym obie naprawde zyczyła:)

          a jak wy wyjezdzacie mieszczuchy to milo:) bedzie wiecej miejsca dla nas niemieszczuchow, przynajmniej skoncza sie wieczne narzekania i ostanie sie grupka ludzi, ktory potrafi wspolpracowac i majaca chec zrobienai czegos razem:D
      • sieradzak Zdodiak - Dispers ;-) 18.07.05, 19:50
        Ludzie w tych waszych "wypowiedziach" jest już taki bajzel, że Wy sami się chyba
        w tym gubicie ;-)
        • zodiak72 Re: Zdodiak - Dispers ;-) 18.07.05, 20:56
          Ja tam, gdy czasem 'przestawiam się' na tego typu ostrą szermierkę słowną - wszystko mam pod kontrolą, nic nie ujdzie mojej uwagi (i pamięci);-) Trzymam mocno wszystkie nici takiej gadki - i nie gubię się. Choć wiem, że dla postronnego widza po jakims czasie staje się to niejasne. Dlatego rzadko przestawiam sie na taką dyskusję;-) Ale ... gdy ktoś mnie sprowokuje - to potrafię;-)
        • disperse Re: Zdodiak - Dispers ;-) 18.07.05, 21:00
          Zaraz Ci napisze :

          "Ty nic nie rozumiesz, synku... "
          • zodiak72 Re: Zdodiak - Dispers ;-) 18.07.05, 21:23
            Dont' worry, boy;-) Sieradzak tym co robi i mówi tutaj na tym forum zarobił na szacunek w moich oczach. Podobają mi się jego wyważone, spokojne wypowiedzi. Nadawałby się na moderatora;-) No - ale ta posadka już zajęta.
            • sieradzak Re: Zdodiak - Dispers ;-) 18.07.05, 21:44
              Się kurna zaczerwieniłe, o posadkę nie zabiegam ;-) Bo SBI jest OK ;-)
              • ebusia_fam_fatal Re: Zodiak - Disperse ;-) :P 18.07.05, 21:45
                aaaalee wazelinaaa :P:P:P

                hehhe
                • zodiak72 Re: Zodiak - Disperse ;-) :P 18.07.05, 22:47
                  Rownież wazelina ma w życiu swoją rolę do odegrania;-) Jak wszystko inne ...;-) Co ja tu plotę za komunały?
                  • sieradzak Re: Zodiak - Disperse ;-) :P 19.07.05, 00:20
                    No czasem bez wazeliny to ani rusz ;-) ale to chyba nie ten wątek ;-)
    • ebusia_fam_fatal wyraxne i konkretne plany miasta 16.07.05, 19:55
      w roznych waznych i "strategicznych" punktach miasta.
    • sieradzak Dispers ;-) 16.07.05, 20:24
      Chyba masz jednak jakąś manię niższości ;-) Albo Ci się z deczka Irlandia na
      mózg rzuciła ;-)

      Myślę, że jeśli ktoś choć trochę zna Sieradz i jeszcze się tu urodził, to mimo
      mankamentów dzisiejszego Sieradza, może czuć swoistą dumę, że jest Sieradzakiem.
      Uzasadnienie tej tezy zajęło by mi sporo czasu, więc poprzestanę na tym ;-)

      Myślę, że Twój problem - to swoisty zachwyt Irlandią ;-) Znam to uczucie kiedy w
      latach 80 pierwszy raz pojechałem na zachód do Holandii, to mnie też szczochrało
      ;-) A dzisiejesza Polska (Sieradz) a ta z lat 80 to ... niebo a ziemia ;-)

      Masz dużo racji w tym co mówisz o mentalności Sieradzan i celnie wskazujesz tego
      przyczyny (napływowość i aspekt materialny), ale nie przesadzałbym z tym, że
      jest to proces stały i nieodwracalny ;-)

      Wiesz co, podstawą jest jednak pozytywne myślenie bo sam defetyzm niczego nie
      zmieni, a co gorsza pogłębia obecny stan rzeczy. Pod tym względem jesteś
      klasycznym Sieradzakiem , bo prezentujesz tak sieradzką postawę malkontenta ;-)
      Ja nazywam to kołtuniarstwem, ale bez obrazy ;-)

      Zapewne w Sieradzu nie jest dobrze, powiem więcej jest źle, ale nie jest to
      powód, aby wszystko niweczyć i krytykować w czambuł ;-)
      Gdyby Owsiak tak podchodził do życia, to pewnie Orkiestry nigdyby nie było ;-)
      Ale on wierzy w to co robi i potrafi tym zarazić ludzi - przez to jest wielki
      jak Orkiestra ;-)
      Myślę, że taka postawa daje więcej szans i nadziei - czego Tobie i wszystkim
      życzę ;-)
      • disperse Re: Dispers ;-) 18.07.05, 12:35
        Mania nizszosci ? U mnie ? Skad - ponoc mam tendence do przedstawiania siebie w
        lepszym swietle niz to jest w rzeczywistosci ;))

        Widzisz, ja jakos nie mam z czego byc dumnym. sieradz niczym szczegolnym nie
        zablysnal w Polsce, przynajmniej nie jest to ogolnie znana cecha. Powiesz
        komus - Sieradz - a w odpowiedzi uslyszysz - a gdzie to jest ?

        Poza tym, problemem nie jest moj zachwyt Irlandia. Powiem Ci szczerze -
        najchetniej bym wrocil do kraju, i juz od dawna doliczam dni do powrotu.
        To ze nie ma tu tego narzekania, tych utopijno-desperackich prob "zrobmy cos z
        tym sieradzem", polityki, Lepperostwa i Giertychomanii, komisji sledczej ds.
        orlenu, i wielu wielu innych, pozwala to naprawde odpoczac. Tu majac prace i
        mieszkanie praktycznie nie masz problemow. I to jest zachwycajace w tym miejscu
        i moze przez to ludzie sa bardziej uprzejmi ?
        Wierze ze w Polsce za 20-30 lat bedzie tak samo jak tutaj...


        Co do klasycznej sieradzkiej szkoly narzekania powiem tyle - od klasykow tego
        nurtu rozni mnie to ze zamiasta siedziec i narzekac, po prostu sobie dalem
        spokoj z sieradzem praktycznie na zawsze. Caly ten wyjazd za granice byl tylko
        po to by miec sie za co wyniesc z tego miasta. Moze inaczej , lubie je na swoj
        sposob, choc moze to tylko przyzwyczajenie, ale spedzic tu reszty zycia nie mam
        zamiaru.


        Moze i to latwiejsza droga - latwiejsza niz probowac cos zmienic - ale mialem
        dosc - po prostu i jesli mam juz cos zrobic dla miasta, tak od siebie, wole to
        poswiecic miejscu ktore bedzie tego warte, a w moim odczuciu - sieradz niestety
        nie jest.
        • sieradzak Re: Dispers ;-) 18.07.05, 13:13
          disperse napisał:

          > Mania nizszosci ? U mnie ? Skad - ponoc mam tendence do przedstawiania siebie w
          >
          > lepszym swietle niz to jest w rzeczywistosci ;))
          >
          > Widzisz, ja jakos nie mam z czego byc dumnym. sieradz niczym szczegolnym nie
          > zablysnal w Polsce, przynajmniej nie jest to ogolnie znana cecha. Powiesz
          > komus - Sieradz - a w odpowiedzi uslyszysz - a gdzie to jest ?

          Masz dużo racji ;-) Ale warto to zmienić ;-) Co do tych błyśnięć, to może lepiej
          że nie błyszczy tak jak Łódź aferami, jak Warszawka - korupcją i koterią ?
          Myślę, że można zmienić to iż Sieradz będzie bardziej identyfikowany i
          rozpoznawany - nie zrobi się tego od razu, ale ... ;)

          >
          > Poza tym, problemem nie jest moj zachwyt Irlandia. Powiem Ci szczerze -
          > najchetniej bym wrocil do kraju, i juz od dawna doliczam dni do powrotu.
          > To ze nie ma tu tego narzekania, tych utopijno-desperackich prob "zrobmy cos z
          > tym sieradzem", polityki, Lepperostwa i Giertychomanii, komisji sledczej ds.
          > orlenu, i wielu wielu innych, pozwala to naprawde odpoczac. Tu majac prace i
          > mieszkanie praktycznie nie masz problemow. I to jest zachwycajace w tym miejscu
          > i moze przez to ludzie sa bardziej uprzejmi ?

          Znam to ;-) Ale zgadzając się z Tobą, że tam jest "spokojniej" stwierdzę, też że
          nudniej ;-) W myśl powiedzenia "obyś w ciekawych czasach żył" ;-) Jedyny
          problem, to sytuacja materialana ludzi, a politykami itp... bym się nie
          przejmował, są na cztery lata ;)

          > Wierze ze w Polsce za 20-30 lat bedzie tak samo jak tutaj...

          Kurcze a może troszkę szybciej ;-) bo ja już emeryt jestem ;-)

          > Co do klasycznej sieradzkiej szkoly narzekania powiem tyle - od klasykow tego
          > nurtu rozni mnie to ze zamiasta siedziec i narzekac, po prostu sobie dalem
          > spokoj z sieradzem praktycznie na zawsze. Caly ten wyjazd za granice byl tylko
          > po to by miec sie za co wyniesc z tego miasta. Moze inaczej , lubie je na swoj
          > sposob, choc moze to tylko przyzwyczajenie, ale spedzic tu reszty zycia nie mam
          >
          > zamiaru.
          >
          >
          > Moze i to latwiejsza droga - latwiejsza niz probowac cos zmienic - ale mialem
          > dosc - po prostu i jesli mam juz cos zrobic dla miasta, tak od siebie, wole to
          > poswiecic miejscu ktore bedzie tego warte, a w moim odczuciu - sieradz niestety
          >
          > nie jest.

          Miejsce do życia tworzymy sobie sami i nie jest to jakieś już istniejące
          miejsce. Jednak zawsze w człowieku pozostanie tęsknota do miejsc rodzinnych i
          może dlatego warto "walczyć" o Sieradz ? W ten czy inny sposób ?Przecież jest
          tyle możliwości pomocy, wsparcia, współdziałania ... Trzeba tylko trochę chcieć ;-)
    • sieradzak Widzę, że brak pomysłów 18.07.05, 12:36
      Poza stwierdzaniem faktów jak jest, albo dlaczego jest tak jak jest, widzać, że
      brak pomysłów ;-)
      • disperse Re: Widzę, że brak pomysłów 18.07.05, 12:57
        czyli .... wszystko po staremu :D
        • sieradzak Re: Widzę, że brak pomysłów 18.07.05, 13:19
          Pomysłą mam ;-)

          Tylko troszkę czasu nie starcza, ale już idzie do przodu ;-)
    • turaj1 Re: Pomysły na Sieradz 19.07.05, 00:32
      czy sieradz jest portem rzecznym ?......:)
      • sieradzak Re: Pomysły na Sieradz 19.07.05, 05:00
        Teraz mnie zaskoczyłeś na max !!! ;-)
        Dobre pytanie ;-)
        Może kiedyś był, tera tu płytko jak cholera ;-)
    • sieradzak Coś mikro z pomysłami ? ;-( 19.07.05, 05:09
      eno myślałem, że tu będzie z 200 postów z pomysłami, a poza biadoleniem nic nie
      ma ;-(
      • ebusia_fam_fatal Re: Coś mikro z pomysłami ? ;-( 19.07.05, 06:46
        mnie to nie dziwi :) rzadko kiedy zdarza sie by caly watek tyczyl sie tematu :P
        • sieradzak Re: Coś mikro z pomysłami ? ;-( 19.07.05, 13:04
          ebusia_fam_fatal napisała:

          > mnie to nie dziwi :) rzadko kiedy zdarza sie by caly watek tyczyl sie tematu :P

          No tak, ale w tym przypadku cały wątek nie tyczy ;-)
          To że przy którymś wątku postu głównego pojawi się odnoga nie na temat to norma,
          ale ten jest cały nie na temat ;_)
    • ebusia_fam_fatal Pomysłów na Sieradz kilka o poranku ;) 19.07.05, 07:05
      no to moze by bylo na temat :)
      a w dodatku niech bedzie ze cos sie dzieje w sieradzu... :)

      *odnowic dworce pks (co sie dzieje juz) i pkp
      *odnowic chodniki niech nie beda takie dziurawe itp (kostka ladnie wyglada;) )
      *porobic parkingi. wole ogladac mase samochodow na ladnym przestronnym i
      wygodnym parkingu niz na trawnikach :(
      *zaczac w koncu dzialalnosc BKSu :)
      *zrobic jakis duzy superancki plac zabaw dla dzieciakow (moim zdaniem dobre
      byloby rozbudowanie juz instniejacego na grunwaldzkiej na zakrecie. w parku tez
      byloby ok, ale ciut za daleko na godzinny spacerek)
      *zrobic impreze cykliczna, ktora trafialaby do mlodziezy i stopniowo ogarniala
      zasiegiem cala polske, aby nie byla monotematyczna muzycznie
      *zorganizowac jakies schronisko mlodziezowe i dokola zorganizowac wiecej sciezek
      rowerowych
      *ewentualnie zorganizowac tour de eSka sieradzka;) corocznie, hucznie, jesli to
      juz jest - na calej trasie - no to rzpowszechnic, w tym dniu / w tych ndniach
      zrobic imprezy w miastach "po trasie" no i jakby kto chcial na imprezie zostac a
      nie jechac dalej to co tam ;) i to albo w formie wyscigu, albo po prostu
      przejazdzki turystyczno krajoznawczej :) chetni mogliby przylaczac sie po drodze
      itd..

      na dzis to wszystko. popracowac tez trzeba :)
      • sieradzak Re: Pomysłów na Sieradz kilka o poranku ;) 19.07.05, 13:05
        No dowaliłaś teraz ;-)
        ustosunkuje się nieco później ;-)
      • sieradzak Re: Pomysłów na Sieradz kilka o poranku ;) 19.07.05, 13:50
        ebusia_fam_fatal napisała:

        > no to moze by bylo na temat :)
        > a w dodatku niech bedzie ze cos sie dzieje w sieradzu... :)

        Szkoda, że nie rozbiłaś tego na pojedyńcze wątki z indywidualnymi tytułami, było
        by łatwiej ;-)

        >
        > *odnowic dworce pks (co sie dzieje juz) i pkp

        To władze miasta - trudno mówić o odnowieniu, był wątek dość obszerny o PKS, a
        jestem sceptyczny do tej koncepcji ;-)

        > *odnowic chodniki niech nie beda takie dziurawe itp (kostka ladnie wyglada;) )

        Też władzunie, ino, żeby nie robili takich cudów jak te skośne koszmarki na
        Krakowskim vis-a-via Straży. Bo jak tak ma wyglądać cały Sieradz w łatki i paski
        to może niech będzie jak jest ;-) Oczywiście to sprawa gustu - MNIE SIĘ NIE
        PODOBA. Ale żeby nie wszystko na nie to Olendry i Opłotki zrobili naprawdę
        ładnie !!! ;-)

        > *porobic parkingi. wole ogladac mase samochodow na ladnym przestronnym i
        > wygodnym parkingu niz na trawnikach :(

        To zależy gdzie te parkingi i w jakim celu, jak na osiedlach to chyba
        spółdzielnie mieszkaniowe. Jak w centrum to przydałby się duży parking podziemny
        pod placem wojewódzkim, a plac ładnie zagospodarować, może by to jakoś zaczęło
        wyglądać ?

        > *zaczac w koncu dzialalnosc BKSu :)

        No ta ;-) wiem, wiem, ruszyło z miejsca ;-)

        > *zrobic jakis duzy superancki plac zabaw dla dzieciakow (moim zdaniem dobre
        > byloby rozbudowanie juz instniejacego na grunwaldzkiej na zakrecie. w parku tez
        > byloby ok, ale ciut za daleko na godzinny spacerek)

        To różnie, spółdzielnie mieszkaniowe, mieszkańcy, miasto - Postulat OK,
        dowaliłbym może jakieś place gry w kosza, siatę, czy coś takiego przy osiedlach
        dla młodzieży !!!

        > *zrobic impreze cykliczna, ktora trafialaby do mlodziezy i stopniowo ogarniala
        > zasiegiem cala polske, aby nie byla monotematyczna muzycznie

        uuuu - tu można zrobić dużo, ale miasto nie jest na to do końca przygotowane ;-(
        więc zasięg ogólnopolski ... trudny do realizcji.

        > *zorganizowac jakies schronisko mlodziezowe i dokola zorganizowac wiecej scieze
        > k
        > rowerowych

        ??? Schronisko - to lokale, ścieżki ? z tego co wiem jest ich sporo, tu chyba
        współpraca z PTTK ?

        > *ewentualnie zorganizowac tour de eSka sieradzka;) corocznie, hucznie, jesli to
        > juz jest - na calej trasie - no to rzpowszechnic, w tym dniu / w tych ndniach
        > zrobic imprezy w miastach "po trasie" no i jakby kto chcial na imprezie zostac
        > a
        > nie jechac dalej to co tam ;) i to albo w formie wyscigu, albo po prostu
        > przejazdzki turystyczno krajoznawczej :) chetni mogliby przylaczac sie po drodz
        > e

        Niezła idea !!! Wymaga dopracowania, ale jest chyba najszybsza do realizacji !!!

        > itd..
        >
        > na dzis to wszystko. popracowac tez trzeba :)
        >

        Następne wal w odzielnych postach ;-)

        O i już się coś fajnego wykluło, imprezka a eską, myślę, że jest do zrobienia,
        jako stała cykliczna impreza , albo dwie (turystyczna i wyścig)
        Inne pomysły też są OK, ale wymagają więcej "wysiłku" czy mobilizowania innych
        instytucji !!!
        • paenka Re: Pomysłów na Sieradz kilka o poranku ;) 19.07.05, 16:02
          no ja uwazam zee przydaloby sie schronisko dla psow i mogliby zrobic mi chodnik przy broniewskiego:D
          • sieradzak Re: Pomysłów na Sieradz kilka o poranku ;) 19.07.05, 16:48
            No tu mam obiekcje.

            O ile lubie pieski, to jeśli już to schronisko dla ludzi w pierwszej kolejności ;-)
            • paenka Re: Pomysłów na Sieradz kilka o poranku ;) 19.07.05, 17:54
              po co dla ludzi;/ sa szpitale i wiezienie i areszt jest klasztor jest dom dziecka i dom starcow a pieski co maja zrobic?
              • sieradzak Re: Pomysłów na Sieradz kilka o poranku ;) 19.07.05, 18:54
                Są te wynalazki, ale czy i na ile są skuteczne ? W kontekście schroniska,
                myślałem właśnie o schronisku dla ludzi . Nie wiem czy i na ile w Sieradzu
                występuje problem bezdomności, ale są sytuacje, gdy samotni starzy ludzie
                przebywają w warunkach urągających człowieczeństwu i ...

                A pieski, no cóż też są ważne, ale nie najważniejsze. Utrzymanie schroniska
                sporo kosztuje ;-( A z pieniędzmi jak jest, każdy wie ;-(
        • ebusia_fam_fatal co do schroniska mlodziezowego :) 19.07.05, 16:55
          chodzilo mi o swoista baze na wypady. rownie dobrze moglby to byc sieradz i
          domy kazdego z rowerowych "szajbusow" ale jakze milej byloby zaczynac trase
          posrod pieknych zielonych okolic :) i byc moze z nowymi znajomymi... ;)

          rozmarzylam sie.... :)
          • sieradzak Re: co do schroniska mlodziezowego :) 19.07.05, 17:45
            no to nie schronisko, a raczej wolna chata, na dobry początek imprezy ;-)
    • sieradzak Zaorać ? ;-) 23.07.05, 23:02

      • ebusia_fam_fatal KPISZ?!!??! n/t 23.07.05, 23:04

        • sieradzak prowokuje ;-) /nt 28.07.05, 21:25

      • zodiak72 Re: deptak 28.07.05, 18:26
        Mnie w tym mieście brakuje deptaka:
        Czyli miejsca, gdzie po ładnie położonej kostce moglbym pochodzić z żonką sobie wieczorem, gapiąc się na ładnie oswietlone wystawy sklepowe lub też usiąść po drodze w ogrodku przy stoliku. I gdzie nie przeszkadzalby ruch samochodow. Myślę, że jedynym praktycznie miejscem, gdzie po dokonaniu kapitalnego remontu nawierzchni mozna by stworzyć deptak, jest odcinek Kościuszki od Rynku do Zwirki i Wigury.
        • sieradzak Re: deptak 28.07.05, 21:25
          No tak ;-)
          Pomysł fajny, ale właśnie miejsca brak ;-)
          Ten fragment kościuszki, nigdy się w to nie zamieni zupełny brak miejsca,
          koncepcji i zaplecza, "kino" też tam koszmarnie pasuje ;-)

          Ale ... może udałoby się coś w tym temacie ino gdzieś indziej ;-)
          • ebusia_fam_fatal Re: deptak 28.07.05, 21:28
            proponuje jana pawla ii :) hihi
            • sieradzak Re: deptak 31.07.05, 14:31
              no ta najszerszy deptak nowowczesnej europy ;-)
        • hajdana o deptaku jeszcze 31.07.05, 10:17
          tutaj:
          www.umsieradz.pl/portal/index.php?option=content&task=view&id=485&Itemid=283
          • sieradzak Re: o deptaku jeszcze 31.07.05, 14:36
            Ale bzdury wypisują ! ;-(
            Co to za deptak ? 100 m ? I gdzie ? Od placu wojewódzkiego - czyli cudu
            architektury Sieradza - genialne ! Do tego takie spokojne i spacerowe miejsce,
            przy dość ruchliwym skrzyżowaniu i dość ruchliwych drogach ;-)
            Genialne !!! Podziwiam koncepcje naszych bez-radnych !
            Jak to przejdzie to znowu utopią pieniądze, a później stwierdzą, że jakoś nikt
            nie używa tego deptaka ;-)
            Tak samo poroniona koncepcja jak "ścieżki rowerowe" w mieście namalowane farbami ;-)
            Jak nie ma koncepcji to może nie trzeba ich tworzyć na siłę ? Będzie to
            bezpieczniejsze i tańsze dla miasta ;-)
            • paenka Re: o deptaku jeszcze 31.07.05, 14:49
              Hmmm w artykul czytalam ze argumentem przeciw powstaniu deptaku jest to , i z handel umrze. a ja mysle ze gdyby te sklepy oferowaly ciekawy asortyment i by byly atrakcyjne, nietylko cenowo ale i towarem by zachecaly to sklepikarze mieli by tylko same korzysci. Jakos w innych miastach zakaz poruszania sie autem nie przeszkadza w dokonywaniu zakupow:>
              • sieradzak Re: o deptaku jeszcze 31.07.05, 15:05
                To, to są bzdurne argumenty ! Po prostu Ci handlowcy nie są handlowcami i nie
                wiedzą, że przy atrakcyjnym punkcie zawsze jest większy ruch i większe obroty,
                ot takie sieradzkie przyzwyczajenia, co nie zmienia faktu, że prawdziwy deptak
                to pasuje w tych miejscach jak wół do karety ;-)
                • paenka Re: o deptaku jeszcze 01.08.05, 00:40
                  Prawda jest ze w Sieradzu poza oklicami nadwarciańskimi nie ma miejsca na deptak. Deptak połozony nad rzeką byłby super miejscem ale oczywiscie wiazało by sie to z wieloma "ale" ze stron UM.
                  Ja uwazam ze sporo miejsca na deptak jest po drugiej stronie mostu. Oczywiscie wiąze sie to z ta uregulowaniem i pilnowaniem poziomu wodu, nie znam sie na tym ale napewno sa jakies technologie w koncu w innych miastach nie ma az takiego problemu zeby nad rzeka byly deptaki.
                  Byloby to super miejsce dla kawiarenek, miejsc na spacery, a moze i odpowiedniego punktu informacji turystycznej.
                  • sieradzak Re: o deptaku jeszcze 01.08.05, 02:09
                    paenka napisała:

                    > Prawda jest ze w Sieradzu poza oklicami nadwarciańskimi nie ma miejsca na depta
                    > k. Deptak połozony nad rzeką byłby super miejscem ale oczywiscie wiazało by sie
                    > to z wieloma "ale" ze stron UM.

                    O właśnie ;-) Jedto jedno z wielu miejsc w Sieradzu, gdzie Deptak byłby dobrze i
                    atrakcyjnie ulokowany ;-)
                    Czemu paenka mogła na to wpaść, a Radni jakoś nie ? Paenka na radną ;-)

                    > Ja uwazam ze sporo miejsca na deptak jest po drugiej stronie mostu. Oczywiscie
                    > wiąze sie to z ta uregulowaniem i pilnowaniem poziomu wodu, nie znam sie na tym
                    > ale napewno sa jakies technologie w koncu w innych miastach nie ma az takiego
                    > problemu zeby nad rzeka byly deptaki.

                    No tu jest drobny problem , uregulowanie rzeki, o dziwo Warta kest w miarę
                    uregukowana i nie wiem czy da się więcej ;-) i tak to już struga ;-)
                    Deptak można zaplanować w różnych koncepcjach, najbezpieczniejsza to za wałami z
                    jakimiś zejściami w stroną rzeki, tak aby w razie wzrostu jej poziomu straty nie
                    były ogromne ;-) Taka jest uroda rzek i z tego co wiem to wszystkich rzek na
                    całym świecie ;-) Zawsze trzeba pamiatać, że rzeka ma swój naturalny obszar
                    zelewowy, na takim teranie postawiono część Wrocławia, dlatego stało się to co
                    się stało (Niemcy na tym terenie nie chcieli nawet lotniska wybudować, ale po
                    wojnie całe osiedla władzunia wybudowała ;-)

                    > Byloby to super miejsce dla kawiarenek, miejsc na spacery, a moze i odpowiednie
                    > go punktu informacji turystycznej.
                    >
                    Zapewne coś takiego byłoby możliwe i całkiem realne, a na 1000 % bardziej
                    atrakcyjne i ciekawe ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka