Dodaj do ulubionych

bookcrossing

22.07.05, 10:34
Tak sie zadumalam nad kwestia bookcrossingu w Łodzi, bo już od jakiegoś
dłuższego czasu podrzucam różniste książki w różnistych miejscach, ale
jeszcze żadnej nie znalazłam.
Czy ktoś oprócz mnie to uprawia????
Halo
Obserwuj wątek
    • cassani ja czasyma 22.07.05, 10:35
      ale nie w twardych okładkach ;)
      • mnemonique a ja tylko w twardych 22.07.05, 10:46
        do tej pory, bo w mieciutkich sie bardziej niszcza
    • astrologus Re: bookcrossing 22.07.05, 10:56
      a owszem, owszem ;)
    • Gość: Michał M. Re: bookcrossing IP: *.lodz.msk.pl / 81.219.76.* 22.07.05, 11:32
      Wygooglowałem sobie definicję "bookcrossing" :)

      www.bookcrossing.com
      "the practice of leaving a book in a public place to be picked up and read by
      others, who then do likewise".

      Chcę powiedzieć, że nie zostawiam książek i nie mam zamiaru zostawiać. Równie
      dobrze mógłbym zostawiać portfel :)

      Zupełnie nie rozumiem idei. Mam porzucić książkę w parku na ławce i liczyć, że
      następnego dnia w tym miejscu znajdę inną, którą ktoś zostawi? Wybaczcie, ale
      pachnie to frajerstwem. Zaczynam rozumieć skąd się biorą ludzie, którzy
      cyganom "pożyczają" 50 złotych "na powróżenie".

      Tych, co będą chcieli wziąć a nie zostawić nic będzie zawsze więcej :) Od
      pożyczania książek sa biblioteki.
      • Gość: mnemo Re: bookcrossing IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.05, 11:36
        ale wyimaginuj sobie, ze jedziesz tramwajem. Nudzisz sie potwornie, bo rano, bo
        jeszcze przed Tobą 12 przystankow, okolica nieciekawa nie ma sie na co
        popatrzec i nagle patrzysz na pustym siedzeniu książka. Oooo.... mozna poczytac
        i nie obejrzysz się jak Ci minie czas.
        Poza tym to jest ciekawe, bo nie zawsze w dzisiejszych czasach ludzie mają czas
        na biblioteki (choć ja tego w ogole nie rozumiem jak można nie mieć).
        • Gość: Michał M. Re: bookcrossing IP: *.lodz.msk.pl / 81.219.76.* 22.07.05, 11:47
          Gość portalu: mnemo napisał(a):

          > ale wyimaginuj sobie, ze jedziesz tramwajem. Nudzisz sie potwornie, bo rano,
          > bo jeszcze przed Tobą 12 przystankow, okolica nieciekawa nie ma sie na co
          > popatrzec i nagle patrzysz na pustym siedzeniu książka. Oooo.... mozna
          > poczytac i nie obejrzysz się jak Ci minie czas.

          Tak, super by było, ale tylko pod warunkiem, że nie zabiorę książki ze sobą. A
          to chyba utopia. Mogę to zrobić z kilku powodów:
          - Książka mi się spodoba i będę chciał skończyć w domu. A potem już nie odniosę
          do tramwaju.
          - Uznam, że książka jest niczyja i sobie wezmę.

          To znaczy ja mogę odłożyć, ale jakoś nie wyobrażam sobie, żeby ona jeździła
          cały dzień. Wystarczy jeden pasażer, żeby zniknęła. Tak samo jak wystarczy
          jeden debil, żeby tramwaj przez lata jeździł z porysowanymi szybami.
      • evonka Re: bookcrossing 22.07.05, 11:43
        Michałku,
        no własnie o to chodzi...
        książkę możesz zostawić na przykład w jakiejś kawiarni, nie koniecznie na ławce
        w parku. Poza tym, przeczytana ksiażka nie jest Ci już potrzebna, warto
        ją "wypuścić" niech leci w świat, moze kiedyś znów ja spotkasz i poczytasz
        zapiski innych czytelników, gdzie znaleźli, gdzie książka sobie latała... a to,
        ze ktoś ją zabierze do domu i nie pusci dalej to już inna sprawa, to też "los"
        książki uwolnionej...
        • brite Re: bookcrossing 22.07.05, 11:49
          Pomysł fajny i chętnie bym w nim pouczestniczył, tylko wątpię, żeby u nas w
          Łodzi się to sprawdziło.
          Po pierwsze: mało kto w tym mieście czyta
          Po drugie: jak ktoś zobaczy pozostawioną książkę, to pomyśli, że ktoś zgubił i
          nie ruszy
          Po trzecie: ideę zna tylko garstka geeków

          Pamiętacie "reklamę" bibliotek ze Smoleniem "Ja jestem"? Tam by się książki
          przydały.
          • Gość: Michał M. Re: bookcrossing IP: *.lodz.msk.pl / 81.219.76.* 22.07.05, 11:55
            brite napisał:

            > Pamiętacie "reklamę" bibliotek ze Smoleniem "Ja jestem"? Tam by się książki
            > przydały.

            Ja pamiętam nie tylko reklamę ale i kabaret :)

            Zostawianie książki w bibliotece to imho skuteczniejszy pomysł niż na ulicy.
            Poza tym uważam, że wypożyczanie książek powinno być płatne. Niedużo, tyle żeby
            biblioteki mogły z tych pieniędzy kupować nowe pozycje. Ubyłoby czytelników,
            wiem. Ale przy cenie 2 złotych za wolumino-miesiąc odeszliby tylko ci, którzy
            uważają, że "należy się" za darmo.

            PS. Ciekawa dyskusja się robi :)
        • Gość: Michał M. Re: bookcrossing IP: *.lodz.msk.pl / 81.219.76.* 22.07.05, 11:51
          Dla mnie to brzmi utopijnie. Nigdy nie widziałem książki leżącej "tak sobie" w
          kawiarni czy na przystanku. A portfel znalazłem 2 razy :)

          To by działało tylko wtedy, gdyby wszyscy ludzie zachowywali się względem
          siebie jak przyjaciele, przynajmniej jak uczniowie jednej klasy. Uważaliby
          wtedy, że złamanie zasady "przeczytam i odłożę" przyniesie więcej strat niż
          zysków. A tak niestety nie jest. Przecież 90 procent ludzi wzięłoby książkę i
          śmiało się, że jakiś zakochany student zgubił :)
          • mnemonique Re: bookcrossing 22.07.05, 12:57
            ale takie dzialanie niewielkiej czesci z nas moze doprowadzic do ucywilizowania
            wiekszej czesci spoleczenstwa
            • brite Re: bookcrossing 22.07.05, 13:06
              mnemonique napisała:

              > ale takie dzialanie niewielkiej czesci z nas moze doprowadzic do ucywilizowania
              > wiekszej czesci spoleczenstwa

              Szlachetne, ale całkiem utopijne.
              • mnemonique Re: bookcrossing 22.07.05, 13:48
                zdaję sobie sprawę
    • angelou Re: bookcrossing 25.07.05, 11:56
      szanuję książki i nigdy bym żadnej nie zostawiła w publicznym miejscu na
      pastwę jakiejś analfabetycznej zgrai. Toż to morderstwo z premedytacją
      • evonka Re: bookcrossing 25.07.05, 21:44
        analfabetów Ci u nas niedostatek...
    • totalna_apokalipsa Re: bookcrossing 25.07.05, 21:55
      Jakiś czas temu obdarowałam "Telenym" (kto ma wiedzieć to wie, o czym mówię,
      kto nie wie, to nawet jesli się dowie, niewiele mu to da profitu) jakąś
      nastolatkę na przystanku...wygladała na tak zbuntowaną, że może jej to
      poprawiło humor, a ze miała kwiatek wpięty w kurtkę wyglądała na własciwą
      osobe...Nie miałam pojęcia o bookcrossingu , po prostu ta ksiązka niesamowicie
      mnie wkur.w.i. ł.a i na kolejnym przystanku miałam ochotę rypnąć nia za okno
      (ale wszystkie byly zamkniete),zatem postanowiłam, że nie ma lekko , ktoś inny
      też powinien się wkurzyć...Własciwie to przedmowa mnie wkurzyła, a zresztą
      niewazne - dziś uważam, że to nienajgorsza ramotka erotyczna...
      Niemniej jednak watpię, aby ktos specjalnie dla mnie zostawił na ławce to:
      www.terytoria.com.pl/ksiazka.php?id=273
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka