radca
18.08.05, 21:41
" Bydgoszcz
RATOWNICTWO
Pomoc będzie szybciej?
Dwa defibrylatory w ratuszu oraz dodatkowa liczba przeszkolonych ratowników.
Jest szansa, że pomoc dotrze do nas szybciej.
Dwa defibrylatory, urządzenia ratujące życie w przypadku nagłego
zatrzymania serca, kupił wydział zarządzania kryzysowego. Każdy z nich
kosztował 6,5 tysiąca złotych. - Możliwość uratowania komuś życia warta jest
każdej ceny - mówi Adam Ferek, dyrektor wydziału zarządzania kryzysowego
bydgoskiego ratusza.
Po szkoleniu
Jeden defibrylator będzie znajdował się w portierni Urzędu Miasta na
Starym Rynku, drugi w siedzibie ratusza przy ulicy Grudziądzkiej. - Takie
urządzenia są potrzebne w instytucjach, które odwiedza wiele osób, czyli
właśnie Urząd Miasta. Defibrylator może też przydać się podczas imprez, które
odbywają się na Starym Rynku. Często dochodzi na nich do omdleń czy
zasłabnięć - dodaje Ferek.
Defibrylatory potrafią już obsługiwać portierzy z ratusza, w tym
tygodniu specjalistyczne szkolenie przejdzie grupa urzędników.
Więcej ratowników
Grupa przeszkolonych ratowników medycznych ma pomagać w zabezpieczeniu
imprez masowych, wypadkach i katastrofach budowlanych. W ubiegły piątek
podpisano porozumienie między prezydentem Bydgoszczy a bydgoskim oddziałem
Fundacji na Rzecz Ratownictwa Medycznego "Na ratunek".
Fundacja składa się z 26 byłych członków zakładowej straży
pożarnej "Nitrochemu". - Mamy drobny sprzęt do ratownictwa medycznego,
zestawy do nauki sztucznego oddychania, maski do ratownictwa chemicznego -
wylicza Józef Gałczyński, rzecznik prasowy fundacji "Na ratunek". -
Oczywiście, nie mamy zamiaru wyręczać służb ratowniczych - policji czy straży
pożarnej, jedynie im pomagać.
Ratownicy poruszają się prywatnymi samochodami z charakterystycznym
pomarańczowym pasem. - Na razie porozumiewamy się za pomocą telefonów
komórkowych, ale niedługo może się to zmienić. Zwróciliśmy się do straży
miejskiej i policji o przekazanie niepotrzebnego im już sprzętu łączności. Do
tej pory było to niemożliwe, bo nie mieliśmy osobowości prawnej - dodaje
Gałczyński.
(ast 13 Lipca 2005 gazeta pomorska "