Gość: hello IP: *.dial.inet.fi 15.09.05, 21:36 Rety, żeby tylko przybysze z Anglii nie przeholowali, bo łódzkie pogotowie bywa bardzo radykalne(!) A tak na serio - bardzo dobrze, niech sobie Łódź zarobi, welcome! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: hara Re: Anglicy w Łodzi IP: *.homeip.net 15.09.05, 21:49 zamiast podpitych polskich zuli beda podpite angielskie yoby. huraaa ;P a tak serio lepsze to niz nic... Odpowiedz Link Zgłoś
maxxman Re: Anglicy w Łodzi 15.09.05, 21:53 No nie wiem czy to takie dobre... chmary Anglikow pijacych glosno w pubach (beda robili wszystko co chca bo bedzie wydawac im sie ze sa sila) i lejacy w bramach (bo to Polska)... Czy naprawde nie mozna ich zainteresowac czyms innym? maxxman Odpowiedz Link Zgłoś
protz Re: Anglicy w Łodzi 15.09.05, 22:05 > (beda robili wszystko co chca bo bedzie wydawac im sie ze sa sila) No własnie, zeby to sie zle nie skonczyło, czytaj: żeby sie za szybko nie przekonali, że siłą w Łodzi jednak nie są. :/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: +/- Łódź sukcesu: PIOTRKOWSCY Z WĘŻAMI IP: *.visp.energis.pl 15.09.05, 22:39 (data: kiedyś w przyszłości) W tym miesiącu zwycięzcą plebiscytu „Łódź sukcesu” jest program spontanicznie zainicjowany przez kupców i restauratorów z Piotrkowskiej „PIOTRKOWSCY Z WĘŻAMI”. Istotą programu jest to, że każdy właściciel i dzierżawca lokalu użytkowego na Piotrkowskiej poświęca dziesięć minut dziennie na polewanie wodą (z tytułowego WĘŻA gumowego ;) najbliższego sąsiedztwa swojego interesu. Już po miesiącu spontanicznych ale zgodnych działań zniknął z Piotrkowskiej charakterystyczny zapach moczu dotychczas pieszczący nosy spacerowiczów. Zwycięstwo w plebiscycie jest nieprzypadkowe. Jest to bowiem akcja, która: - przyniosła realne efekty a nie jedynie zapowiedzi jakiegoś bliżej nieokreślonego sukcesu w bliżej nieokreślonej przyszłości, - udowadnia, że najwięcej efektów przynoszą naprawdę drobne działania a nie szumne deklaracje, - pokazuje, że lokalne środowisko kupców i restauratorów nie tylko potrafi narzekać (na Galerię, Manufakturę) ale potrafi coś zaproponować od siebie. Najdziwniejsze wydaje się być, że na Piotrkowską, na spacer znowu chętniej wychodzą łodzianie. Jest to więc dobry punkt startowy do skutecznego wdrażania kolejnych pomysłów, które pozwolą zrobić kiedyś z naszej Pietryny atrakcję turystyczną na skalę aglomeracji a nawet województwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FL Re: Anglicy w Łodzi IP: 193.109.123.* 16.09.05, 13:09 tak jak się przekonali po meczu ŁKSu z Manachsterem kilka lat temu :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mistrz niech piją!!byle kase zostawili!! IP: 195.69.80.* 15.09.05, 22:36 a niech piją...co nasi chleją i robia na ulicy co chcą a tamci nie mogą....wole ich bo przynajmniej więcej kasy zostawią!!a i podejrzewam że pietryn zyska większą ochronę aby zagraniczniaków dresy nie lały! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Panajotow Re: Anglicy w Łodzi IP: *.217.133.68.coditel.net 16.09.05, 08:25 NA Zachodzie tez leja w bramach, nie przejmuj sie, Lodz i Polska pod tym wzgledem nie jest taka straszna:P. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Re: Anglicy w Łodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.05, 10:22 Też mi chmary, wszystkiego 4tys. i to rozłożone w czasie. W juwenalia, po meczach czy sesji egzaminacyjnej naszych rodzimych ojszczymurów jest na raz wielokrotnie więcej i jakoś Łódź to wytrzymuje, nie wydaje mi się żeby Anglicy byli w stanie narobić więcej szkód. Odpowiedz Link Zgłoś
peterrek Re: Anglicy w Łodzi 16.09.05, 11:25 Gość portalu: Piotr napisał(a): > Też mi chmary, wszystkiego 4tys. i to rozłożone w czasie. Najpierw było niedobrze bo nie było lotniska, teraz jest niedobrze bo "tylko" 4 tysie sprzedano biletów, później bedzie że za dużo sprzedano biletów co grozi zadeptaniem Pietryny. Czy nawet dobra wiadomość musi być powodem do narzekań? Panie Piotrze więcej optymizmu życze :) Ps. A...z tych czterech tysięcy to jeszcze trzeba odjąć jeden tysiąc, bo został wykupiony przez warszawiaków ;] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Re: Anglicy w Łodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.05, 11:59 A czy ja narzekam? To był tylko kontrargument dla tych obawiających się że Anglicy Łódź zadepczą Odpowiedz Link Zgłoś
topjes Re: Anglicy w Łodzi 16.09.05, 13:13 > Ps. A...z tych czterech tysięcy to jeszcze trzeba odjąć jeden tysiąc, bo został > wykupiony przez warszawiaków ;] Nie :) Z 8 tysięcy - 4 tysiące to Brytyjczycy + 1 tysiąc to Warszawiacy. www.lotniskodlalodzi.org/aktualnosc.php?id=12 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy English Spoken Here IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.05, 01:38 Czy zalogi pijakowozow mowia biegle po angielsku? Zwracam uwage, ze pacjenci moga bardzo belkotac - konieczny jest certyfikat, co najmniej "Advance" lepiej "Proficiency"! :-) Odpowiedz Link Zgłoś
superkulfon Kresowa - Ha ha ha smiech na sali. 16.09.05, 11:53 Jak juz chca pokazywac polski folklor spod znaku kresowej to niech zaprosza anglikow do ktorejs z bud na baluckim rynku ale koniecsznie po pozywnej sajgonce za 3PLN z golebi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Abuba Re: Anglicy w Łodzi IP: *.idea.pl 16.09.05, 12:04 Może trochę zboczę z wątku pubowego. Załóżmy, że zalezy nam, aby jak najwięcej londyńczyków odwiedziło Łódź i zostawiło tu pieniądze. Za bardzo się nie znam, ale myślę, że godzina wylotu z Londynu jest zniechęcająca - o ile się nie mylę, jest to 6:45. No a wcześniej trzeba dostać się na lotnisko i jeszcze przejść odprawę. Wydaje mi się, że potrzeba dużo samozaparcia i autentycznej chęci, aby wziąć udział w takiej wycieczce. No i trudno w takim wypadku mówić o spontanicznym wypadzie do Łodzi. Tym bardziej, że po przylocie o tej porze mozna będzie co najwyżej udać sie do sklepu spozywczego;) Odpowiedz Link Zgłoś
topjes Re: Anglicy w Łodzi 16.09.05, 13:19 > Za bardzo się nie znam, ale myślę, że godzina wylotu z > Londynu jest zniechęcająca - o ile się nie mylę, jest to 6:45. No a wcześniej > trzeba dostać się na lotnisko i jeszcze przejść odprawę. Wydaje mi się, że > potrzeba dużo samozaparcia i autentycznej chęci, aby wziąć udział w takiej > wycieczce. Masz rację... wydaje Ci się ;))) Rano z Luton czy Stansted odlatują samoloty od około 5 rano - wszystkie kierunki Paryż, Rzym, Barcelona itd itp. Setki tysięcy ludzi akceptuje to, że lot do Porto czy Pragi jest np o 6, więc i Londyn przełkną ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Abuba Re: Anglicy w Łodzi IP: *.idea.pl 16.09.05, 14:31 Może przełkną... Ale ja bym chciała, żeby połknęli. A 6 rano to nie jest przynęta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Anglicy w Łodzi IP: *.leom.ec-lyon.fr 16.09.05, 16:43 "Przystanek w klubie Piotrkowska 97 - wnętrze nawiązuje do tradycji Łodzi przemysłowej, jest fabrykancki fresk i wanna..." Juz widze, jak ci Angole, nawaleni jak stodola, beda z zachwytem wysluchiwac opowiesci o tradycji Lodzi przemyslowej. Czy w tych informatorach turystycznych bedzie takze lista adresow i ranking najlepszych agencji towarzyskich? Lodz miasto taniego alkoholu i prostytutek! Faktycznie, sa powody do dumy... Odpowiedz Link Zgłoś
mamadoo Re: Anglicy w Łodzi 16.09.05, 16:47 Czy dystrybucja piwa to wszystko co Łódź może zaoferować zagranicznym turystom? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Anglicy w Łodzi IP: *.leom.ec-lyon.fr 16.09.05, 17:23 Z tym pytaniem proponuje zwrocic sie do osob cytowanych w artykule. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P. Przydałyby się inne atrakcje, np. hazard IP: *.lodz.msk.pl 16.09.05, 21:38 mamadoo napisał: > Czy dystrybucja piwa to wszystko co Łódź może zaoferować zagranicznym > turystom? Skoro już będą turyści to należałoby jak najwięcej funtów i euro od nich wyciągnąć. Przecież mogą też się spłukać w kasynach a może i jakiejś dzielnicy czerwonych latarni ;) To mogła by być szansa dla miasta. Gdy w Warszawie świętojebliwe PiSuary dorwą się do władzy i zaczną wprowadzać prohibicje na przyjemności niezgodne z wartościami chrześcijańskimi Łódź mogła by się stać centrum wszelakiej rozrywki i rozpusty ;) Takim polskim a z czasem może i europejskim Vegas... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z. Re: Anglicy w Łodzi IP: *.lodz.msk.pl 16.09.05, 17:27 Skoro nie mamy specjalnie ciekawych zabytków ani atrakcji przyrodniczych to czemu nie przyciągać turystów zabawą? Z taniego piwa może być dobry zarobek. Co do prostytutek to władze miasta mogłyby coś zrobić z paniami stojącymi koło Fabrycznego - gdy spragnieni uciech turyści je zobaczą to wsiądą spowrotem do autobusu i wrócą na lotnisko ;) Odpowiedz Link Zgłoś
stanish Re: Anglicy w Łodzi 17.09.05, 14:22 > Skoro nie mamy specjalnie ciekawych zabytków ani atrakcji przyrodniczych to cze > mu nie przyciągać turystów zabawą? Wolnego, wolnego... jak to nie ma zabytkow w Lodzi? Sa tylko trzeba je dopowiednio wypromowac :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z. Re: Anglicy w Łodzi IP: *.lodz.msk.pl 17.09.05, 14:53 stanish napisał: > Wolnego, wolnego... jak to nie ma zabytkow w Lodzi? Nie napisałem że nie ma wogóle tylko że nasze zabytki są mizerne w porównaniu z innymi miastami. Stare fabryki i trochę kamienic z ubiegłego wieku tłumów turystów nie ściągną, trzeba im zapewnić coś jeszcze aby zachęcić do przyjazdu, np. dobrą rozrywkę. Odpowiedz Link Zgłoś
stanish Re: Anglicy w Łodzi 18.09.05, 11:36 > Nie napisałem że nie ma wogóle tylko że nasze zabytki są mizerne w porównaniuz > innymi miastami Ja uwazam, ze lodzkie zabytki sa naprawde "w porzadku" i te stare fabryki i kamienice moga stanowic alternatywe dla "wyswiechtanych" zamkow, palacow, rynkow i innych tego typu obiektow, ktorych Angole pewnie juz nazwiedzali sie np. we Wloszech czy Francji. Jesli chodzi o dobra rozrywke to liczba pubow i klubow w Lodzi rosnie i to jest dobry sygnal, poza tym dla niektorych rorywka sa zakupy a te po otwarciu Manufaktury bedzie mozna zrobic naprawde w ciekawym miejscu. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
topjes Re: Anglicy w Łodzi 17.09.05, 10:36 > "Przystanek w klubie Piotrkowska 97 - wnętrze nawiązuje do tradycji Łodzi > przemysłowej, jest fabrykancki fresk i wanna..." Juz widze, jak ci Angole, > nawaleni jak stodola, beda z zachwytem wysluchiwac opowiesci o tradycji Lodzi > przemyslowej. Czy w tych informatorach turystycznych bedzie takze lista adresow > > i ranking najlepszych agencji towarzyskich? Lodz miasto taniego alkoholu i > prostytutek! Faktycznie, sa powody do dumy... A widziałeś kiedyś jak wygląda klientela w easyJet'cie czy Ryanie lecące do Krakowa czy Wrocławia? Sporo Angolii to młodzi ludzi jadący wypić - i chwała im za to, że będą pić u nas ;) Ale jest dużo też normalnych osób, często z dziećmi itd - tych będą interesowały też inne rzeczy poza piwem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Anglicy w Łodzi IP: *.leom.ec-lyon.fr 17.09.05, 15:43 Szkoda tylko, ze tymi "normalnymi Angolami" jakos sie lodzcy "dzialacze turystyczni" nie zainteresowali. W kazdym razie, o tym nie ma slowa w artykule. A moze spodziewaja sie, ze rodziny z dziecmi tez beda chodzic zarzygane od pubu do pubu? Odpowiedz Link Zgłoś
topjes Re: Anglicy w Łodzi 18.09.05, 13:56 > Szkoda tylko, ze tymi "normalnymi Angolami" jakos sie lodzcy "dzialacze > turystyczni" nie zainteresowali. W kazdym razie, o tym nie ma slowa w artykule. Bo artykuł nie jest encyklopedią! :))) Działacze turystyczni już dużo wcześniej zagospodarowali ten temat. Teraz po prostu był nius o pubach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomili Re: Anglicy w Łodzi IP: *.echostar.pl 20.10.05, 17:27 A ja myślałem że my Poznaniacy to tylko narzekamy, ale co tu się dzieje! Jak ktos wyzej napisal, nie bylo polączeń- ŹLE, są- też nie zabardzo bo zadepczą, popiją i sratata. Fakt większość przyjeżdzających do Poz to imprezowi turyści-No i dobrze. Jest ich ostatnio mnóstwo, zostawiają kasę w pubach, taksówkach, hotelach, skepach i nie obawiajcie się połowa z nich też zwiedza co nieco. Jedyna rzecz jaka ich może zniechęcić to niestety problem łysych, dresiarzy itp. A kto był chociażby w Londynie to wie że sikanie w barnach to wcale nie tylko polska wizytówka :)Błagam przestańcie z tego powodu narzekać. Poranne odloty to też żaden dramat, wręcz przeciwnie. Jak ktoś leci na 2-3 dni to chce jak najwiecej skorzystać. Pozdrowienia z Poznania. Odpowiedz Link Zgłoś
superkulfon opinia anglika o warszawie 21.10.05, 12:26 www.chavtowns.co.uk/modules.php?name=News&file=article&sid=955 "I was in Warsaw fr 9 months a few years ago teaching English, and there were chavs there too! In fact , the whole of the east side of this Birmingham sized concrete shithole has been concquered by what normal locals call : the sportswear people. They refer to themselves as "apaches" (sorry native Americans) These are scary fuckers, they look like a combination of UK chavs and nazi war criminals. They cannot afford burberry or Argos gold, but tattered tracksuits, shaven heads and very cheap imitation NIke trainers from the russian market are de rigeur. They are always in groups, always drunk on very cheap strong Polish lager (they have a special brew equivalent) and like to throw beer bottles at very large stray dogs for a laugh. Robbery is their favourite way to make a few zloti, doesnt matter what, where or how, but its usually violent. It starts with the pickpockets in the tram as you cross the river onto the East side...and gets scarier the further you venture east. They live in huge ex Soviet tower blocks. When in Warsaw, leave the east end well alone, it really is too dangerous...and they can smell a western EU citizen from miles away. They will take your watch , wallet,but a passport is the ultimate prize, and all EU citizens in Poland are required by law to carry their passport at all times, Funnily enough, you rarely see Polish chavettes around, dont know why that is really.... So, they have spread as far as the wastelands of Warsaw...they really are on a Ghenghis Khan sized mission to conquer the globe!" I jeszcze jedna... "Yes Yes Yes! - I've seen them too! I was there a couple of years ago, and I have to say, it is one of the scariest places. I had already been told that travelling on Polish trains at night is a really bad idea, as I friend of mine had been robbed of (literally) everything she had, when she had done so. Hence I took a day train from Berlin - bad move. I arrived into Warsaw at 8pm, just as it had got dark. The first thing I saw was a some graffiti on one of the railway siding's walls - in most places, railway siding graffiti is a colourful cornucopia of urban art. Here it was a very realistically rendered graphic of someone having their throat cut, with the legend "welcome to Warsaw" written above it. Hmmmm - nice. From the railway station it was a trek through garbage filled streets to my hostel. The OP is so right about the chavs here - but there is one serious difference. In the UK, although I generally feel intimidated by groups of chavs, I generally feel that I am not very likely to come under actual threat, as they are mostly cowards. But in Warsaw, I really did fear for my safety – it could just have been because I was 1500 miles from home and couldn’t speak the language, but there really was something in the eyes of these chavs that seemed to say “We are going to hurt you and rob you and maybe kill you for kicks”. Well, maybe that’s what 50 years of communism does – I’ve heard similar stories about Moscow, but I haven’t noticed it in Czech Republic, Slovakia, Hungary etc. " Pomyslmy tylko co bedzie w lodzi.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lidka Z tym fragmentem sie absolutnie zgadzam: IP: *.cybernet.ch 21.10.05, 18:46 Z tym fragmentem sie absolutnie zgadzam: "I?ve heard similar stories > about Moscow, but I haven?t noticed it in Czech Republic, Slovakia, Hungary > etc." Odpowiedz Link Zgłoś