kurt.s
22.09.05, 21:57
Obchodzimy kolejne rocznice likwidacji łódzkiego getta, organizujemy Festiwal
Dialogu Czterech Kultur, a niemal każdy budynek razi antysemickimi napisami.
Chuligańska symbolika nawiązuje do nazizmu, np. hilterowski orzeł trzyma w
szponach, zamiast swastyki, symbol ŁKSu, a elementem innej "wlepki", jakich
pełno w autobusach i tramwajach, jest napis "Brigaden Banditen". Czy ludzie,
którzy wypisują takie rzeczy nie zdają sobie sprawy, że gdyby wojna potoczyła
się o rok lub dwa lata dłużej, to ich może w ogóle by nie było na świecie, a
Słowianie, czyli także Polacy znajdowali się na liście "ras" przeznaczonych
do eksterminacji przez hitlerowców? Czy ci ludzie zdają sobie sprawę, czym
naprawdę był nazizm, co ze sobą niesie? Czy rzeczywiście tak niewiele
potrzeba, by zupełnie stracić głowę dla pustych haseł, stadionowych zadym,
wandalizmu? Moim zdaniem, wszyscy ci, którzy wykrzykują "Bóg-Honor-Ojczyzna",
deklarują miłość do swojego klubu i piłki nożnej, a jednocześnie są gotowi
zabić kibica innej drużyny czy zwykłego człowieka, który myśli inaczej niż
oni, nie mówiąc już o policji, nie różnią się niczym od fanatycznych nazistów
i zwykłych bandytów, których zamykać się powinno na wiele lat w więzieniach
lub obozach pracy. Jaką są oni przyszłością dla Polski? I z pewnością nie
jest to jedynie "łódzki" problem. Niestety...