Dodaj do ulubionych

SAMOOBRONA i Misztal -oszust

22.09.05, 22:02
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,2928660.html
Polityk Samoobrony chciał przekupić dziennikarza




Piotr Misztal w swym hummerze
Fot. Małgorzata Kujawka / AG


ZOBACZ TAKŻE


• Piotr Misztal - kandydat z przeszłością (14-09-05, 02:00)





SERWISY


¤ Wybory 2005







Marcin Kwintkiewicz, Marcin Masłowski, Łódź 22-09-2005 , ostatnia
aktualizacja 22-09-2005 09:42

Lider łódzkiej listy Samoobrony do Sejmu próbował wcisnąć fotoreporterowi 10
tysięcy złotych za publikację swojego zdjęcia na pierwszej stronie gazety. -
Wszystko jedno jakiej. Byle było duże i fajne - domagał się Piotr Misztal.
Przysłuchiwał się temu wiceszef Samoobrony Stanisław Łyżwiński. I nie
protestował.

Łódzcy działacze Samoobrony dowiedzieli się o istnieniu Misztala dwa miesiące
temu. Swoim czarnym hummerem przywiózł wtedy na konwencję wyborczą Andrzeja
Leppera. Tydzień później Misztal wywalczył sobie pierwsze miejsce na liście
do Sejmu.

We wtorek Andrzej Lepper był w Łodzi. Tuż po konferencji prasowej poszedł do
fryzjera, a Misztal z posłem Łyżwińskim spacerowali po ul. Piotrkowskiej.
Zauważył ich fotoreporter "Gazety" i postanowił zrobić im kilka zdjęć.

- Widząc to, Misztal dał bezdomnemu 50 złotych, potem podszedł do mnie i
zaproponował 10 tysięcy złotych, jeśli opublikuję zdjęcie na pierwszej
stronie jakiejkolwiek łódzkiej gazety - opowiada fotograf. - Pomachał plikiem
banknotów i dał mi numer swojej komórki. Świadkiem był stojący obok Stanisław
Łyżwiński.

Zadzwoniliśmy do biznesmena i nagraliśmy rozmowę.

Gazeta: - To ja panu dzisiaj robiłem zdjęcia.

Misztal: - Super! Zdjęcie ma być na pierwszej stronie. Tylko musi być duże, a
nie dwa centymetry na dwa. I ja słowa dotrzymuję. Będzie duże zdjęcie, nie ma
problemu.

Gazeta: - A jak nie będzie pierwszej strony, co wtedy?

Misztal: - Wie pan, tu chodzi o pierwszą, są trzy dni [do wyborów - przyp.
aut] i to musi wyglądać porządnie. No, może być druga strona, ale musi być
naprawdę duże zdjęcie i jakiś porządny tekst pod nim. Niech pan da znać, po
południu jestem do dyspozycji. Pieniądze to nie problem.

Gazeta: - Bo te 10 tysięcy mnie zmroziło, wie pan...

Misztal: - Słowo. Jak powiem, to świętość. Niech pan działa, czekam.

Po dwóch godzinach kontynuujemy prowokację. Dzwonimy do Misztala z "dobrymi
wiadomościami".

Gazeta: - Jest szansa, że to zdjęcie weźmie lokalna gazeta na pierwszej
stronie. Ale pięć tysięcy muszę mieć dzisiaj. Dla znajomego dziennikarza.

Misztal: - Jasne, że tak! No to spotkajmy się! Czekam.

Nie spotkaliśmy się z Misztalem tego dnia. Wczoraj na ul. Piotrkowskiej,
podczas przemarszu kandydatów Samoobrony, zapytaliśmy go: - Czy próbował pan
wczoraj przekupić jednego z łódzkich fotoreporterów i proponował mu pan 10
tysięcy złotych za publikację pańskiego zdjęcia w gazecie?

Misztal najpierw się śmieje. Po chwili poważnym tonem: - Nie.

W końcu mówi: - No wie pan, ja wiem o co panu chodzi. Chciałem, żeby mi
zrobił zdjęcie. Mam świadków przy tym. Wiadomo, że reklama kosztuje w
gazecie. No i co, za darmo pracujecie? Za pieniądze.



Tydzień temu w "Gazecie" opisaliśmy przeszłość Piotra Misztala. W 1999 r.
został przez sąd uznany za winnego fałszowania dokumentów. Podrabiał je razem
z Juliuszem Nagalskim, gangsterem "Popeliny". Nagalski miesiąc później
zastrzelił w centrum Łodzi innego gangstera, został za to skazany na 15 lat
więzienia. Kilka miesięcy temu Misztal został ukarany przed sąd za to, że
jego firma wprowadziła do obrotu cement bez wymaganych dokumentów i umieściła
niezgodne z prawem oznaczenia towaru. Znów zapłacił grzywnę. Za ten tekst
Misztal pozwał "Gazetę" do sądu w trybie wyborczym. Sprawę przegrał w
pierwszej instancji.

Obserwuj wątek
    • Gość: czytaj uważnie Re: SAMOOBRONA i Misztal -oszust IP: *.pl 26.09.05, 09:33
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=674&w=29386739

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka