Dodaj do ulubionych

Jak widzisz Łódź za 10 lat?

05.07.01, 17:54
Jak sądzisz Łódź zatonie czy wypłynie na szerokie wody za 10 lat?
Obserwuj wątek
    • Gość: Ochódzki Re: Jak widzisz Łódź za 10 lat? IP: *.makolab.pl 05.07.01, 21:45
      Osiądzie na mieliźnie. Właściwie już osiadła.
    • Gość: mch Re: Jak widzisz Łódź za 10 lat? IP: *.pai.net.pl 06.07.01, 13:14
      Patrząc na to co się buduje wzdłuż ulicy Piłsudskiego
      jestem pełen optymizmu. Ale patrząc na to, co dzieje
      się w Łódzkim samorządzie nachodzą mnie myśli
      samobójcze.
    • Gość: nitekp@p Re: Jak widzisz Łódź za 10 lat? IP: *.lodz.mtl.pl 06.07.01, 13:45
      Bedzie napewno duzo lepiej. wiecej optymizmu.
    • Gość: ann Re: Jak widzisz Łódź za 10 lat? IP: *.ie.lodz.pl 06.07.01, 13:58
      Nie będzie lepiej dopóki nie zmieni się ludzka świadomość. Zaryzykuję, że
      połowa Łodzian twierdzi, że nie ma tu nic ciekawego, a miasto jest zaniedbane i
      brudne. A może tak byśmy zaczęli od siebie? Jeżeli ja jako kierowca, nie
      wyrzucę tego peta za okno - będzie czyściej; jeżeli ja jako matka zwrócę uwagę
      mojemu dziecku, żeby nie rzucało papierków po cukierkach na ziemię - będzie
      czyściej. Gdyby trochę ludzi pomyślało w ten sposób, może okazałoby się, że to
      od nas zależy czy nasze miasto jest brudne czy nie, i że to MY mamy wpływ na
      to, co pomyślą odwiedzający je goście!
      • Gość: HuBar Re: Jak widzisz Łódź za 10 lat? IP: 10.9.33.* 06.07.01, 14:14
        Nie uważasz że brakuje troche koszy na śmieci? Kiedy idę kilkadziesiąt metrów z
        papierkiem to nie wytrzymuje i rzucam go na ziemie, a co ma powiedzieć flej
        któremu wszystko jedno?
        • Gość: Radek Re: Jak widzisz Łódź za 10 lat? IP: *.p.lodz.pl 06.07.01, 16:38
          Gość portalu: HuBar napisał(a):

          > Nie uważasz że brakuje troche koszy na śmieci? Kiedy idę kilkadziesiąt metrów z
          >
          > papierkiem to nie wytrzymuje i rzucam go na ziemie, a co ma powiedzieć flej
          > któremu wszystko jedno?
          A co powiesz o tych debilach, którzy niszczą w tym miescie, co tylko sie da: fasady z trudem odnowionych
          kamienic, drapią szyby w swieżo wyremontowanych tramwajach itd.? Byłem swiadkiem, jak grupa tzw.
          kibiców w ciągu minuty rozniosła na strzępy nowiutką wiatę przystankową. A zimą będą szczękali
          zębami... Dlaczego nic wtedy nie zrobiłem? Bo nie chciałem podzielić losu owej wiaty.
          To miasto umiera nie tylko dlatego, że jest biedne i rządzą nim złodzieje i ignoranci. Umiera też
          dlatego,że jest niszczone przez własnych mieszkańców. Takie miasto nie ma prawa żyć. Nawet jesli jest
          tu 99% uczciwych ludzi ( w co wierzę coraz mniej), to wystarczy 1 % bandytów żeby ich sterroryzować i
          zniszczyć wszystko, co wartosciowe. A jesli ci bandyci mają zwykle po kilkanascie lat, to jakiej przyszłosci
          można upatrywać? To mogłoby być piękne miasto, na pewno piękniejsze niż ta warszawska,
          nowobogacka tandeta. Ale żeby kamienice, stare fabryki itd. mogły być piękne - muszą istnieć! Nie dosc,
          że same się rozsypują, to jeszcze im "łodzianie" pomagają.
          Kiedys lubiłem to miasto. A teraz jest mi coraz smutniej, kiedy na nie patrzę...
          Gratuluję optymizmu tym, którzy jeszcze wierzą, że tu się jeszcze cos da zrobić. Szczerze im życzę
          powodzenia - ale ja zrobię wszystko, żeby mnie tu nie było, kiedy to miasto zamieni się w slumsy,
          zagłębie knajp, burdeli i podejrzanych interesów. Przynajmniej wspomnienia będę miał trochę lepsze...
          • Gość: pepe Re: Jak widzisz Łódź za 10 lat? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.01, 13:13
            zgadzam się w zasadzie. Łódź to całkiem fajne miasto, gdyby jeszcze nie to
            bezmyślne bydło w trzy paski demolujące wszystko, co da się zdemolować... Ale
            to wina sytuacji gospodarczej. Dużo bezrobotnych bez szans na przyszłość, dużo
            więc przegranych, z których to bydło się wywodzi .
            • Gość: Radek Re: Jak widzisz Łódź za 10 lat? IP: *.p.lodz.pl 09.07.01, 13:37
              Gość portalu: pepe napisał(a):

              > zgadzam się w zasadzie. Łódź to całkiem fajne miasto, gdyby jeszcze nie to
              > bezmyślne bydło w trzy paski demolujące wszystko, co da się zdemolować... Ale
              > to wina sytuacji gospodarczej. Dużo bezrobotnych bez szans na przyszłość, dużo
              > więc przegranych, z których to bydło się wywodzi .

              I z tym też się zgadzam, choć nie do końca. Nie trzeba być wielkim socjologiem, żeby wysnuć następujący
              wniosek: gdyby musieli (i mogli !) pracować, to

              1. Z jedej strony byliby zbyt zmęczeni (dosłownie), aby rozrabiać
              2. Nie byłoby tego poczucia przegranej i braku przyszłosci.

              Ale mimo wszystko - nie można każdego usprawiedliwiać na zasadzie "w dzieciństwie do szkoły miał
              daleko a piórnik za ciężki". Bieda i zbydlęcenie to nie to samo. To chamstwo, które po pijaku urządza
              sobie wyscigi samochodowo-motocyklowe po ulicach miasta, głodem raczej nie przymiera. Wielu
              biednych i porządnych ludzi musi przez miesiąc utrzymać rodzinę za pieniądze, które takie gnidy przepijają
              w jeden wieczór.

              Pozdrowienia dla wszystkich porządnych mieszkańców Łodzi
              • hubar Re: Jak widzisz Łódź za 10 lat? 12.07.01, 16:57
                Czuję się pozdrowiony :-) dla Ciebie też pozrowy
              • Gość: pepe Re: Jak widzisz Łódź za 10 lat? IP: 213.25.90.* 13.07.01, 13:20
                Pewnie tak, ale "przegrani" i, powiedzmy, "bananowi" to grupy nieporównywalne
                pod względem ilościowym. Tych drugich jest więcej w każdym większym mieście w
                Polsce, pod względem liczby frustratów jesteśmy w ścisłej czołówce krajowej. To
                oni są problemem. Sądzę, że bogatym rozpuszczonym gnojkom nie sprawia
                przyjemności bezmyślne niszczycielstwo wszystkiego, co ma jakąś wartość. Fakt,
                że są niebezpieczni przez swoją głupotę (np. jazda po pijanemu). Ale to przez
                przegranych miast wygląda jak wygląda a ludzie boją się wychodzić z domów
                wieczorem.
                pozdr.
      • Gość: Piotrus Re: Jak widzisz Łódź za 10 lat? IP: *.home.cgocable.net 18.07.01, 16:53
        Gość portalu: ann napisał(a):

        > Nie będzie lepiej dopóki nie zmieni się ludzka świadomość. Zaryzykuję, że
        > połowa Łodzian twierdzi, że nie ma tu nic ciekawego, a miasto jest zaniedbane i
        >
        > brudne. A może tak byśmy zaczęli od siebie? Jeżeli ja jako kierowca, nie
        > wyrzucę tego peta za okno - będzie czyściej; jeżeli ja jako matka zwrócę uwagę
        > mojemu dziecku, żeby nie rzucało papierków po cukierkach na ziemię - będzie
        > czyściej. Gdyby trochę ludzi pomyślało w ten sposób, może okazałoby się, że to
        > od nas zależy czy nasze miasto jest brudne czy nie, i że to MY mamy wpływ na
        > to, co pomyślą odwiedzający je goście!

        Jak sie nie sprzata to czysto nie bedzie! Nawet w domu jezeli nawet wyjedziesz na
        jakis czas to po powrocie stwierdzisz ze jest brudno.
        W krajach tak zwanych "rozwinietych" jest czysciej nie dlatego ze ludzie mniej
        brudza , ale dlatego ze jest wiecej funduszy na sprzatanie.

        A to ze My mamy wplyw na to co o Lodzi pomysla odwiedzajacy goscie to sie zgadzam
        przy zalozeniu ze mamy wplyw na decyzje samorzadu miasta. Jesli natomiast tego
        wplywu nie mamy - to na czystosc miasta wplywu tez miec nie bedziemy!

        • Gość: gargamel Re: Jak widzisz Łódź za 10 lat? - czarno IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 29.08.01, 00:36
          600 tys. starzejących się mieszkańców, bezrobocie: 25%, samorząd w ogromnych
          długach (oczywiście nadal rządzi sld), od 7 lat mnie już w niej nie będzie
          czarne to, ale zupełnie nie widze, aby coś się zmieniało na lepsze, ani
          przynajmniej aby powstawała silan grupa która tych zmian chce
        • Gość: gargamel Re: Jak widzisz Łódź za 10 lat? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 29.08.01, 00:38
          600 tys. starzejących się mieszkańców, bezrobocie: 25%, ogromnie zadłużony
          samorząd (nadal sld), od 7 lat już mnie w tym miescie nie będzie
      • jasam Re: Jak widzisz Łódź za 10 lat? 25.08.01, 00:04
        Gość portalu: ann napisał(a):

        > Nie będzie lepiej dopóki nie zmieni się ludzka świadomość. Gdyby trochę ludzi
        pomyślało, może okazałoby się, że to
        > od nas zależy czy nasze miasto jest brudne czy nie, i że to MY mamy wpływ na
        > to, co pomyślą odwiedzający je goście!

        Jak przekazać do ogółu że warto trochę wysilić się aby Łódź była przyjazna za
        2,5,10 lat ?
        pozdr.
        • Gość: Warszawa Re: Jak widzisz Łódź za 10 lat? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.08.01, 07:41
          Trzeba dać dobry przykład.Jest tu nas dość dużo na forum i może się za jakiś
          czas okaże , że mamy wpływ na to co się dzieje w Łodzi.
          Ja myślę , że nie będzie żle.
          Życzę Łodzi odstawienia w przedbiegach największych bubków typu:
          Poznań , Gdańsk czy Kraków.
          Pozdrowionka . Niech dzisiaj pęknie 7000!
    • Gość: Gray Re: Jak widzisz Łódź za 10 lat? IP: *.toya.net.pl 12.07.01, 19:47
      nie widzę - hipermarkety mi zasłaniają...
    • Gość: Mirek Źle. Niestety. IP: *.makolab.pl 13.07.01, 00:08
      Obiektywnie perspektywy dla Łodzi są złe. Miasto nie ma żadnych walorów
      (politycznych, turystycznych, lokalizacyjnych, zasobów naturalnych itp.) które
      dawałyby przewagę nad innymi dużymi ośrodkami w Polsce. Ma natomiast różne
      wady, z których najważniejszą jest "syndrom odległości od Warszawy" (za daleko,
      i jednocześnie za blisko).
      Sytuacja demograficzna pogarsza się (coraz więcej ludzi starych). Postępuje
      selekcja negatywna, szczególnie wśród młodych mieszkańców, polegająca na tym,
      że im więcej wartościowych ludzi z Łodzi wyjeżdża, tym bardziej pozostali
      utwierdzają się w przekonaniu że jest to słuszny kierunek. W ten sposób coraz
      bardziej dominującą rolę będzie odgrywał elektorat roszczeniowy, gorzej
      wykształcony, zdający się na łaskę państwa. To z kolei będzie pogarszało jakość
      rządzenia Łodzią, co będzie potęgowało selekcję negatywną... itd.
      Obłędne koło, z którego można wyrwać się tylko poprzez rewolucyjne posunięcia.
      Łódź jest skazana na drobny przemysł, rzemiosło, usługi (dlatego przełom lat
      80/90 był dla miasta najlepszy). Jeśli władze to zrozumieją i będą działać,
      jest jakaś szansa. Inaczej - stopniowa śmierć. "Zagłębie pubowe", Hollyłódź
      itp. - śmieszne.
      • Gość: Radek Re: Źle. Niestety. IP: *.p.lodz.pl 13.07.01, 12:34
        Gość portalu: Mirek napisał(a):

        > Obiektywnie perspektywy dla Łodzi są złe. Miasto nie ma żadnych walorów
        > (politycznych, turystycznych, lokalizacyjnych, zasobów naturalnych itp.) które
        > dawałyby przewagę nad innymi dużymi ośrodkami w Polsce. Ma natomiast różne
        > wady, z których najważniejszą jest "syndrom odległości od Warszawy" (za daleko,
        >
        > i jednocześnie za blisko).
        > Sytuacja demograficzna pogarsza się (coraz więcej ludzi starych). Postępuje
        > selekcja negatywna, szczególnie wśród młodych mieszkańców, polegająca na tym,
        > że im więcej wartościowych ludzi z Łodzi wyjeżdża, tym bardziej pozostali
        > utwierdzają się w przekonaniu że jest to słuszny kierunek. W ten sposób coraz
        > bardziej dominującą rolę będzie odgrywał elektorat roszczeniowy, gorzej
        > wykształcony, zdający się na łaskę państwa. To z kolei będzie pogarszało jakość
        >
        > rządzenia Łodzią, co będzie potęgowało selekcję negatywną... itd.
        > Obłędne koło, z którego można wyrwać się tylko poprzez rewolucyjne posunięcia.
        > Łódź jest skazana na drobny przemysł, rzemiosło, usługi (dlatego przełom lat
        > 80/90 był dla miasta najlepszy). Jeśli władze to zrozumieją i będą działać,
        > jest jakaś szansa. Inaczej - stopniowa śmierć. "Zagłębie pubowe", Hollyłódź
        > itp. - śmieszne.

        Chciałbym nie zgodzić się z którąs z wymienionych tez - niestety, wszystkie są moim zdaniem trafne.
        Łódź może podzielić los Johannesburga po przejęciu władzy przez czarnych. Za dnia jest to kwitnące
        centrum biznesu (oczywiscie, tylko scisłe sródmiescie), wieczorem pracownicy biurowców uciekają do
        strzeżonych osiedli na przedmiesciach a "rządy" obejmuje bieda i przestępczosć. Zeby była
        jasnosć - nie jestem rasistą, ale to są fakty (cytuję je za tygodnikiem "Time", w sumie dosć
        poważnym...). Biurowce w centrum, zamknięte osiedla na obrzeżach - nie przypomina wam to czegos?
        Ci z moich znajomych, którym udało się czegos dorobić, starają się za wszelką cenę wyprowadzić na
        takie osiedla lub budują domy na przedmiesciach. Kiedy oglądam zapijaczonych nastolatków na swoim
        osiedlu, znoszę ich wrzaski w każdy sobotni wieczór i umykam przed "rajdowcami" na osiedlowych
        uliczkach - to powody stają się jasne i po prostu chce mi się rzygać. Chciałbym czasem spotkac się z
        przyjaciółmi gdzies "na miescie" - ale na mysl, ze tam także spotkam to bydło (bo zawsze można je
        spotkać) też mi się odechciewa. I niech nikt nie wmawia mi, że tak jest np. w całej Europie. Widziałem
        parę europejskich miast - tam, ludzie wiedzą gdzie i kiedy można się bawić i nie robią tego kosztem
        innych. W ciągu kilku miesięcy spędzonych w Szwecji, może dwa-trzy razy widziałem kogos pijanego. I
        nie był to piętnastolatek (co w Łodzi jest standardem), tylko dorosły i nie wrzeszczał, nie zaczepiał nikogo -
        cichutko szedł do domu.
        Ciarki mnie przechodzą na mysl, że za kilkadziesiąt lat dzisiejsze łódzkie nastolatki będą miały
        zapracować na moją emeryturę. Mam nadzieję, że umrę w pracy... albo nie w Łodzi.
        Poki co, Łódź jest dla mnie tylko miejscem, gdzie pracuję (jeszcze...) i spię. Ale nie miastem gdzie
        MIESZKAM. Szkoda, bo kiedys było...
        Może w międzyczasie stanie się cos pozytywnego...to naprawdę mogloby być fajne miejsce na ziemi.

        Pozdrowienia dla optymistów
    • Gość: Gumi Ja jestem optymistą! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.01, 00:22
      Ja jestem pełen optymizmu. Widzę wielką szansę w związku z wstąpieniem Polski
      do UE. Dzięki temu bez przeszkód wszyscy normalni ludzie będą mogli wynieść się
      z Łodzi jak najdalej. Tu pozostanie tylko szalejące bydło (dzisiejsi
      piętnastolatkowie rzygający i szczający na naszej "reprezentacyjnej"
      Piotrkowskiej), zastraszeni bezmyślni kretyni dokładnie pozamykani w betonowych
      blokach (będą się gapić całe dnie w jeszcze głupszą telewizornę i czekać na
      głodowy zasiłek), kilka tysięcy "elyt" trzeciego sortu (SLD-owscy urzędnicy
      bardzo zadowoleni ze struktury elektoratu, jakieś szczątkowe szkolnictwo,
      służba zdrowia).
    • Gość: pepe Re: Jak widzisz Łódź za 10 lat? IP: 213.25.90.* 14.07.01, 15:49
      wersja raczej optymistyczna: polskie Las Vegas.
      wersja raczej pesymistyczna: dom starców.
      • Gość: Radek Re: Jak widzisz Łódź za 10 lat? IP: *.p.lodz.pl 16.07.01, 11:16
        Gość portalu: pepe napisał(a):

        > wersja raczej optymistyczna: polskie Las Vegas.
        > wersja raczej pesymistyczna: dom starców.

        No coz, nie mieszcze sie w zadnej z wymienionych wersji. Nie po to konczylem studia, pracuje na uczelni i
        ogolnie staram sie robic cos wartosciwego - zeby zostac blaznem (bo tylko taka rola pewnie by mi
        przypadla w owym Las Vegas). Od kilku lat probuje "zalapac" sie gdzies w lodzkim przemysle - niestety,
        praktycznie juz go nie ma. A firmy ktore zostaly kupione przez obcy kapital, wcale nie potrzebuja ludzi,
        ktorzy beda chcieli cos polepszyc, wdrozyc. A nawet jezeli, to firm tych jest zbyt malo. Znane mi sa za to z
        lodzkiego poletka przypadki, gdy wielki koncern "restrukturyzujac" fabryke, zaczyna od likwidacji
        wszystkich komorek zajmujacych sie badaniami i rozwojem - z gory zakladajac, ze Polacy to banda
        idiotow.Ten mechanizm dziala zreszta w calej Polsce od poczatku tzw. reform. Znane mi sa przypadki,
        kiedy za symboliczna zlotowke wyprzedawano nowoczesny park maszynowy - oczywiscie odpowiednim
        kolesiom, ktorzy za chwile handlowali tym na Zachodzie zarabiajac tysiace USD.
        Co w Lodzi bylo nierentowne - to powinnio bylo upasc. Ale nikt mi nie wmowi, ze CALY lodzki przemysl w
        ulamku sekundy stal sie nierentowny. Znam fabryke, gdzie w dziale sprzedazy pietrza sie sterty zamowien
        , ktorych nie moga realizowac bo paru cwaniakow woli doprowadzic firme do upadku i pozywic sie na
        padlinie. I prawdopodobnie im sie uda. Pare tygodni temu, wspolnie z paroma kolegami opracowalismy
        dla tej firmy nowa technologie, nie biorac poki co, ani grosza. No i juz pewnie nie wezmiemy...
        W ciagu ostatnich lat jestem swiadkiem, jak najzdolniejsi, najbardziej wartosciowi ludzie wyjezdaja z
        Polski - nie tylko dlatego, ze tutaj malo placa. Przede wszystkim dlatego, ze traktuje sie ich jak obywateli
        trzeciej kategorii. I nie daje warsztatu pracy, mozliwosci realizacji swoich talentow. No to za pare lat Lodz
        (a moze i cala Polska) stanie sie slawna co najwyzej w wyrobie kapci z lyka. Problem w tym, ze za kapcie
        z lyka nikt nam nie da nowoczesnej elektroniki, samochodow itd.
        Kombinat Wyrobu Kapci z Lyka - oto moja (najbardziej optymistyczna) wersja przyszlosci Lodzi.
    • Gość: jaguar Ta kraina to ruina IP: 217.96.102.* 30.07.01, 15:44
      "Ta kraina to ruina, pies obdarte flaki żre.
      Ucieka już ostatni mędrzec stąd, pojadę i ja tylko dokąd?"
      Nieciekawy stan naszego miasta niestety wynika też z bliskości Warszawy, bo po
      co w Łodzi budować lotnisko skoro "blisko" jest Okęcie?, po co otwierać
      siedzibę firmy skoro "blisko" jest jej centrala? Aby to zmienić musielibyśmy
      albo się z Warszawką połączyć, albo ją zburzyć, jak chcecie. ;)))
      Pozdrawiam Radka, Mirka i Gumiego i podpisuję się pod ich txtami.
      • Gość: Marcin Re: Ta kraina to ruina IP: *.gwarant.lodz.tpnet.pl 30.07.01, 16:58
        Gość portalu: jaguar napisał(a):

        > Nieciekawy stan naszego miasta niestety wynika też z bliskości Warszawy, bo po
        > co w Łodzi budować lotnisko skoro "blisko" jest Okęcie?, po co otwierać
        > siedzibę firmy skoro "blisko" jest jej centrala? Aby to zmienić musielibyśmy
        > albo się z Warszawką połączyć, albo ją zburzyć, jak chcecie. ;)))

        Hmm albo zmienic wladze Lodzi na takie, ktore sa naprawde zainteresowane rozwojem naszego miasta. Wtedy
        pewnie Warszawy i tak nie dogonimy, ale mamy szanse porownywac sie chocby z Gdanskiem.

        Pozdrawiam, Marcin Kaniewski
        • Gość: Radek Re: Ta kraina to ruina IP: *.p.lodz.pl 30.07.01, 17:49
          Gość portalu: Marcin napisał(a):

          > Gość portalu: jaguar napisał(a):
          >
          > > Nieciekawy stan naszego miasta niestety wynika też z bliskości Warszawy, b
          > o po
          > > co w Łodzi budować lotnisko skoro "blisko" jest Okęcie?, po co otwierać
          > > siedzibę firmy skoro "blisko" jest jej centrala? Aby to zmienić musielibyś
          > my
          > > albo się z Warszawką połączyć, albo ją zburzyć, jak chcecie. ;)))
          >
          > Hmm albo zmienic wladze Lodzi na takie, ktore sa naprawde zainteresowane rozwoj
          > em naszego miasta. Wtedy
          > pewnie Warszawy i tak nie dogonimy, ale mamy szanse porownywac sie chocby z Gda
          > nskiem.
          >
          > Pozdrawiam, Marcin Kaniewski

          Warszawa to chyba ostatnie miasto, z ktorego bralbym przyklad. Wlasnie wrocilem z tego miejsca, gdzie
          kazdy, kto nakradl dostatecznie duzo kasy (wystarczy poczytac gazety...) buduje sobie wiezowiec. Odnosze
          wrazenie, ze nikt tam nie panuje nad jakimkolwiek ukladem urbanistycznym i efekt jest moim zdaniem po
          prostu odrazajacy. Mnie wystarczyloby, zeby zachowac w Lodzi to, co jeszcze z niej zostalo oryginalnego, a
          nie wysilac sie na pseudonowoczesnosc, mocno, moim zdaniem, zalatujaca prowincjonalnymi
          kompleksami. A "drugi Gdansk" bylby calkiem, calkiem...
          Niestety, ja juz w to nie wierze - z powodow, ktore wyjawilem wczesniej.
          • Gość: jaguar Re: Ta kraina to ruina IP: *.mnc.pl 30.07.01, 22:56
            wiem, też byłem ostatnio w Warszawie i zauważyłem, że warszawiacy uważają
            siebie za wielkich europejczyków-kapitalistów.
            Gdańsk jest fajny, ale Kraków chyba jeszcze fajniejszy.
            A co do urzędników to wydaje mi się, że dopóty będzie nam brakowało promocji
            miasta dopóki nie zaczną oni dbać o interesy łodzi jak o interesy własnej
            firmy. W każdym razie cokolwiek byśmy nie powiedzieli to i tak Łódź ma
            przejebane... :(((
            • jasam Re: Ta kraina to ruina 29.08.01, 11:19
              Gość portalu: jaguar napisał(a):

              > A co do urzędników to wydaje mi się, że dopóty będzie nam brakowało promocji
              > miasta dopóki nie zaczną oni dbać o interesy łodzi jak o interesy własnej
              > firmy.

              I tu jest pies pogrzebany, jak powiedział jaguar (nick od kota czy marki
              samochodu?)
              pozdr.
        • Gość: flip Re: Ta kraina to ruina IP: *.p.lodz.pl 29.08.01, 02:41
          Oczywiscie trudno dyskutowac o gustach. jednakze zainteresowalem sie ta
          miloscia do Gdanska. Dla mnie to jest koszmarne miasto, zatopione w 1944 r.
          bezpowrotnie, a potem dobite przez oszalalych urbanistow. Glowne Miasto -
          ohydne osiedle udajace zabytek. Stare Miasto - takiez osiedle nie udajace
          niczego. Oba, calkiem odciete od czegokolwiek pasmem ruin, slumsow i arterii,
          pelnia blizej nieokreslone funkcje sypialni i wydawalni pieniedzy dla
          niewybrednych turystow. Nawet prawdziwe knajpy sa we Wrzeszczu albo Oliwie,
          ktory znowu srodmiesciem nie sa. Ludnosc wyniosla sie natomiast na morene.
          Miasto bez serca, miasto balaganu i tandety. (Co ten Grass tam widzi?)
          Lodz za to serce ma niewatpliwie, choc mocno skolatane. Nawet taka, jaka jest.
          Lodz jest tak prawdziwa, jak Gdynia (ktora zreszta wole od Gdanska, niestety).
          Gdansk byl, Lodz jest (jaka jest, zawsze byla podejrzanej proweniencji). Tez w
          sumie niestety.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka