Gość: po-prawnik
IP: *.teonet / *.internetdsl.tpnet.pl
16.11.05, 23:39
Brawo, STUDI, za opinie do zdjętego właśnie z głównej artykułu "15 pasażerów
rannych w wypadku dwóch tramwajów" -
miasta.gazeta.pl/lodz/1,35136,3016615.html.
To jest właśnie istota problemu i jedna z najbardziej prawdopodobnych
przyczyn wczorajszego wypadku.
Nie róbmy z motorniczych kozłów ofiarnych! Oni są między młotem a kowadłem -
jeśli dostosują prędkość do panujących warunków pogodowych (sprzyjających
poślizgowi) i technicznych (brak piasecznic}, to wówczas będzie ona poniżej 5
km/h, a wtedy czekają ich konsekwencje służbowe za nieprzestrzeganie rozkładu
jazdy oraz wyzwiska ze strony pasażerów (byłem już świadkiem awantury, jaką
pewna paniusia urządziła motorniczemu, który nie mógł ruszyć z przystanku, bo
koła buksowały). Jeśli zaś będą próbować jeździć zgodnie z rozkładem, to
wówczas takich katastrof będzie więcej.
Co ciekawe, o specyficznych warunkach pogodowych sprzyjających powstawaniu
poślizgu kół tramwajów w ogóle się nie mówi w mediach, choć jest to zjawisko
powtarzające się cyklicznie - co rok jesienią, w mniejszym zakresie zimą i
wiosną. Dziwnie uporczywa jest niechęć władz MPK (nie tylko obecnych, ale
także poprzednich) do skutecznego rozwiązania tego problemu poprzez montaż
piasecznic. Jedynym widocznym działaniem jest wysyłanie na trasę samochodu z
pracownikiem, który ręcznie posypuje piaskiem niektóre krótkie odcinki
torowisk (zgłoszone zapewne wcześniej przez motorniczych). Skuteczność takich
interwencji jest niewielka, często całą pracę niweczy wiatr.
Warto przytoczyć fragment artykułu 179 kodeksu karnego:
"Kto wbrew szczególnemu obowiązkowi dopuszcza do ruchu pojazd mechaniczny
albo inny pojazd w stanie bezpośrednio zagrażającym bezpieczeństwu w ruchu
lądowym, wodnym lub powietrznym [...], podlega grzywnie, karze ograniczenia
wolności albo pozbawienia wolności do lat 2". Sąd musiałby zatem odpowiedzieć
na ewentualne pytanie: czy dopuszczenie do ruchu tramwaju niewyposażonego w
piasecznice w czasie, gdy warunki pogodowe szczególnie sprzyjają poślizgowi
kół, wyczerpuje znamiona czynu opisanego w art. 179 kk?
Na koniec jeszcze kilka przykładów miejsc, gdzie wyjątkowo trudno ruszyć i
wyhamować:
1. ul. Limanowskiego przed skrzyżowaniem z al. Włókniarzy w kierunku
Teofilowa,
2. ul. Limanowskiego/ul. Mokra,
3. ul. Limanowskiego/ul. Urzędnicza,
4. ul. Przybyszewskiego/ul. Łęczycka,
4. ul. Przybyszewskiego/al. Śmigłego-Rydza,
5. ul. Przybyszewskiego/ul. Tatrzańska,
6. ul. Przybyszewskiego/ul. Zapadła.
Uważam, że problem wymaga nagłośnienia - ostrzeżeni winni być pasażerowie
tramwajów, piesi (nie przechodzić przed jadącym tramwajem, który "normalnie
powinien" zatrzymać się na przystanku!) oraz kierowcy (unikać zatrzymywania
pojazdu na torowisku, ostrożnie wjeżdżać na skrzyżowania przy zielonym
świetle, jeśli widać, że z poprzecznej ulicy nadjeżdża tramwaj).
PS Jako pasażer tramwaju uczestniczyłem już w dwóch wypadkach, których
przyczyną był poślizg kół - wiele lat temu jesienią zderzenie boczne
dwóch "przegubowców" na pl. Reymonta, ubiegłej jesieni kolizja z samochodem
stojącym na torowisku na skrzyżowaniu ulic Przybyszewskiego i Tatrzańskiej.