Gość: yaser
IP: *.lodz.dialog.net.pl
09.10.02, 19:12
Z uwagą będę śledzić przebieg tego procesu. Wiem, że wiele razy
padały rozmaite zarzuty wobec schronisku, i to nie tylko ze
strony "konkurencji", czyli TOnZ. Mam też bliższe doświadczenia:
moja przyjaciółka niedawno chciała wziąc psa z Marmurowej i to,
co przy tej okazji widziała, woła o pomste do nieba. Psa w końcu
nie wzięła i po kilku dniach codziennego odwiedzania
swojego "wybranka" została zmuszona do rezygnacji z niego.
Innego już nie wzięła i od tego czasu ostrzega wszystkich swoich
znajomych, że na Marmurową lepiej nie chodzic, bo tam nie
traktuje sie poważnie chętnych do adopcji zwierząt. Jest
przekonana, że po kilkakrotnych jej wizytach bardziej
przykładano sie do pracy, mniej śmierdziało itp.
Wierze, że jest za mało pieniędzy na te liczbę zwierząt, które
tam trafiają przez niefrasobliwych ludzi. Ale prawdą jest także
i to, że pracownicy schroniska nie za bardzo przykadają się do
pracy. Może są zbyt pewni swoich etatów, z panią dyrektor
włącznie? Może zbyt długo pełni tę funkcję?