Gość: mrytka
IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl
14.10.02, 22:49
pamiętam z dzieciństwa sklepik z
różnymi "atrakcyjnymi"drobiazgami , który miescił sie w tym
domu, specyficzny zapach ,lekki półmrok i panią, która pozwalała
dzieciakom godzinami przegladać te "skarby ".wymykałyśmy sie
tam,żeby poszperać,nie trzeba było kupować wystarczyła rozmowa z
tą starsza panią.nie wiedziałam,że to dom tkaczy.szkoda,że nie
można było zachować tego budyneczku. powoli ginie dawna Łódź.w
Finlandii ,Niemczech i Szwecji uznaliby taki domek za zabytek a
u nas...szkoda gadać.