Dodaj do ulubionych

Klub "zgniecionego" pasażera lini 96

IP: *.toya.net.pl 27.10.02, 01:13
Cześć.Każdy kto jeździ linią 96 wie o co chodzi.To poprostu
koszmar.Najgorzej wsiąść między 7 a 8 rano (kierunek:Janów-Rojna)tzn trzeba
się wepchnąć i ponownie między 15 a 18.A ile człowiek nasłucha się w
autobusie narzekań,że ta linia jest przeciążona i obietnic,że następnym to
już nie pojadę.I co?Codziennie te same twarze i ten sam tłok.Ale MPK ma
swoją perełkę Citka a los pasażerów 96,których przecież dużo bo od Olechowa
po Teofilów,jest im nieznany.Pozdrawiam wszystkich pasażerów a w
szczególności "10" bo mają wygodnie no i wytrwałych wojowników z "96"!
Obserwuj wątek
    • Gość: Ja Re: Klub 'zgniecionego' pasażera lini 96 IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.02, 11:27
      Gość portalu: Martini napisał(a):


      > Pozdrawiam wszystkich pasażerów a w szczególności "10" bo mają wygodnie

      Dziękuję za pozdrowienia, choć śmiem twierdzić, że sobie jaja robisz jak
      twierdzisz, że w godzinach szczytu w 10 jest wygodnie.
    • geograf Re: Klub 'zgniecionego' pasażera lini 96 27.10.02, 12:31
      tak sobie myślę...
      Olechów/Janów i Retkinia to najlepiej skomunikowane osiedla z centrum Łodzi....czemu mieszkańcy Olechowa/Janowa tak bardzo upodobali sobie tą trasę??
      wiem, że na niej jest ogromny ścisk i w ogóle- ale nie da sie dojechac do centrum inaczej i przesiąść się na tramwaj??

      pozdrawiam.
      To sa tylko takie moje gdybania, nie żadne ataki...
      • geograf P.S. 27.10.02, 12:32
        Kiedyś słysząłem, że mieszkańcy Olechowa nie są az tak bardzo zainteresowani budową linii tramwajowej właśnie z powodu licznych linii autobuysowych.
        Jak z tym jest??
      • unikorn Re: Klub 'zgniecionego' pasażera lini 96 27.10.02, 13:31
        Linią 96 dojeżdża się do centrum miasta (piszesz o tramwajach, więc załóżmy -
        do przystanku Zachodnia-Legionów) ponad 1/2 godziny (coś ok. 37-39 minut).
        Często można zauważyć, że większość ludzi kasuje bilety dopiero przed
        przystankiem Przybyszewskiego-Czajkowskiego, więc załapują się na tylko jeden,
        30-minutowy bilet. Gdyby mieli się przesiadać na tramwaj, trochę by im
        czasu "zjadło", w zależności od dopasowania sobie przesiadki w czasie.
        Tak więc tutaj jednym z problemów może być aspekt finansowy.
        Osobiście, zamiast jechać przeładowanym 96, wybieram często opcję "czymkolwiek
        na Widzew" ;-) i do 3 lub na dowolny tramwaj na Rokicińską/Piłsudzkiego...
        Ale żeby pozwolić sobie na taki "komfort" podróżowania po mieście, należy zao-
        patrzyć się przede wszystkim w migawkę na wszystkie linie oraz dobre rozkłady.
        • Gość: flip Re: Klub 'zgniecionego' pasażera lini 96 IP: *.p.lodz.pl 27.10.02, 14:16
          Myslelismy, ze przynajmniej ich to drozej kosztuje - a tu prosze. Dlaczego
          wszyscy mamy dofinansowywac fanaberie tych, ktorym spodobalo sie mieszkac na
          polu i pod lasem? Niech placa wiecej.
          • Gość: milotram Re: Klub 'zgniecionego' pasażera lini 96 IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 27.10.02, 14:24
            wiecie co duzo sie mowi o tym dlaczego nie dojezdza tramwaj na olechow a tam
            nawet sama ulica jest wazka i przejazd dwoch ciezarowek jest jaby utrudnieniem
            a my mowimy o tramwaju najpierw trzeba byloby sie zajac ulica bo od augustow do
            hetmanskiej jest tzw wzakie gardlo z dwoch jezdni 3 pasmowych robi sie jedna i
            to jeszcze tyko dwupasmowa.poza tym ostatnio jechalem ta trasa i zwykle
            polozenie tam torowiska nie jest proste gdzy trzeba by bylo zrownac ten teren
            jest troche tzw pagurkowaty-najlepiej ponapraiwc tory ktore juz istnieja .
            • Gość: flip Re: Klub 'zgniecionego' pasażera lini 96 IP: *.p.lodz.pl 27.10.02, 14:32
              To z naszych podatkow mialyby byc jakies tory na pole? Nie zgadzamy sie. Niech
              robia tory na Kilinskiego. A te na pole niech sobie mieszkancy sfinansuja sami.
              • unikorn Re: Klub 'zgniecionego' pasażera lini 96 27.10.02, 16:07
                Gość portalu: flip napisał(a):

                > To z naszych podatkow mialyby byc jakies tory na pole? Nie zgadzamy sie.
                Niech
                > robia tory na Kilinskiego. A te na pole niech sobie mieszkancy sfinansuja
                sami.

                Buahahahahaha
                A ci co tam akurat mieszkają to podatków niby nie płacą?!
                No to dobry jesteś...
                • Gość: flip Re: Klub 'zgniecionego' pasażera lini 96 IP: *.p.lodz.pl 27.10.02, 16:49
                  To niech sobie sfinansuja ze swoich podatkow po odliczeniu kosztow roznych
                  rzeczy, z ktorych i tak korzystaja. Nie chce mi sie oplacac ich zachcianek.
                  Bylo mieszkac w miescie.
                  • unikorn Re: 27.10.02, 17:01
                    Nie wiem o czym dokładnie mówisz. (Jakie wydatki?)
                    Nie mieszkam tam od jakiegoś czasu, więc nie wiem, czy coś się pozmieniało u
                    mieszkańców tych osiedli, ale żeby byli żądni tego tramwaju, tak jak to
                    opisujesz, to pierwsze słyszę...

                    Wogóle Twoje wypowiedzi są emocjonalnie przesycone jakąś negatywną energią.
                    Czyżby jakieś niemiłe wspomnienia z wizyty w tamtych rejonach?
                    Zresztą nieważne...
                    • geograf Re: 27.10.02, 20:06
                      1)To mieszkańcy "nie są żądni tramwaju" ale narzekają na ścisk w autobusach, tak??
                      zastanówcie się i porównajcie te dwa środki transportu, ech...

                      2)Uni, Flipowi przeszkadza, I SŁUSZNIe, budowanie wielkiego molocha osiedlowego NA OBRZEŻACH wieliego miasta, podczas gdy takie pieniądze jakie tam są lokowane powinny iść na rewitalizacje kamienic (ale nie takich żeby powstału 200-metrowe mieszkania) i dobudowywanie plomb z centrum- czyli zagospodarowywanie już istniejących wolnych powierzchni.

                      Flipi pisał o tym dużo, złaszcza o kosztach podciągnięcia wszelakich mediów na, jakby nie było, dalekie przedmieścia Łodzi...

                      pozdrawiam i mam nadzieję, że Flip nie obrazi sie za to, ze wypowiedziałem się za niego...
                      • unikorn Re: 28.10.02, 07:57
                        Ok, ok...
                        Nie będę się wypowiadał za mieszkańców mojego byłego osiedla, ale z wypowiedzi
                        przedmówcy biją jakieś niepozytywne wibracje... Trochę luzu by mu się przydało.
                        A szacunek do mieszkańców innych osiedli trzeba mieć, nieważne czy Ci się
                        podoba ich lokalizacja.
                      • Gość: barnaba Olechów IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.17.* 28.10.02, 15:27
                        geograf napisał:

                        > 2)Uni, Flipowi przeszkadza, I SŁUSZNIe, budowanie wielkiego molocha
                        osiedlowego
                        > NA OBRZEŻACH wieliego miasta, podczas gdy takie pieniądze jakie tam są
                        lokowan
                        > e powinny iść na rewitalizacje kamienic (ale nie takich żeby powstału 200-
                        metro
                        > we mieszkania) i dobudowywanie plomb z centrum- czyli zagospodarowywanie już
                        is
                        > tniejących wolnych powierzchni.

                        Przepraszam, ze się wtrącę...
                        W Łodzi jest tak znaczny niedobór mieszkań, że nie wystarczy rewitalizacja
                        kamienic (zwłaszcza jeśli mieszkania po remoncie mają mieć przyzwoity
                        standart). Wolnych miejsc pod "plomby" nie jest w centrum tak dużo (podobno
                        ostatnie wolne tereny w dzielnicy Śródmieście zostały zajęte kilka lat temu).
                        Tak więc "rozpełzanie się miasta" jest koniecznością.

                        Oczywiście, można się zastanawiać, dlaczego pod budowę nowego osiedla wybrano
                        właśnie Olechów, a nie Doły, Złotno czy Chocianowice mające chyba lepszą
                        infrastrukturę i znajdujęce się bliżej centrum.

                        pozdrawiam

                        > Flipi pisał o tym dużo, złaszcza o kosztach podciągnięcia wszelakich mediów
                        na,
                        > jakby nie było, dalekie przedmieścia Łodzi...
                        >
                        > pozdrawiam i mam nadzieję, że Flip nie obrazi sie za to, ze wypowiedziałem
                        się
                        > za niego...
                        >
                        • geograf Re: Olechów 28.10.02, 17:30
                          nie wierzę, że nie było terenów leżących BLIŻEJ obecnych zabudowań, ale co się rzekło...już niech budują ten Olechów/Janów i niech w końcu poprowadzą tam ten cholerny tramwaj!!!

                          pozdrawiam:-)
                        • Gość: flip Re: Olechów IP: *.p.lodz.pl 28.10.02, 17:43
                          Duzo sie nazbieralo rzeczy.

                          1) Czy barnaba byl w srodmiesciu Lodzi? Tak na wiekszosci ulic? A na
                          Przedzalnianej tak kolo Czestochowskiej na przyklad? I nic mu to nie daje do
                          myslenia? O tym, ze twierdza, ze wyczerpaly sie tereny wiemy. I domyslamy sie
                          tez interesow, ktore sie za tymi twierdzeniami kryja.

                          2) Nie mamy szacunku dla tych, ktorzy usiluja nas okrasc. Ludzie, ktorzy sie
                          wynosza na pole i oczekuja, ze beda mieli wszystkie swiadczenia miasta za te
                          same pieniadze co inni maja, wlasnie probuja nas okrasc.
                          • Gość: barnaba Re: Olechów IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.17.* 28.10.02, 19:20
                            Gość portalu: flip napisał(a):

                            > 1) Czy barnaba byl w srodmiesciu Lodzi? Tak na wiekszosci ulic? A na
                            > Przedzalnianej tak kolo Czestochowskiej na przyklad? I nic mu to nie daje do
                            > myslenia? O tym, ze twierdza, ze wyczerpaly sie tereny wiemy. I domyslamy sie
                            > tez interesow, ktore sie za tymi twierdzeniami kryja.

                            Obawiam się, że trafiłeś jak kulą w płot. Napisałem "dzielnicy Śródmieście", a
                            miejsce, o którym piszesz to dzielnica Widzew :)

                            Na takiej zasadzie można wymienić jeszcze kilka terenów. Na początek: Wojska
                            Polskiego za dworcem PKS, Żubardź przy Drewnowskiej, kartoflisko przy CZMP (do
                            centrum chyba bliżej niż z Olechowa, chociaż dojazd równie parszywy), a nawet
                            tereny po zlikwidowanych fabrykach przy szpitalu Jonschera.

                            Zresztą przy podejmowaniu decyzji o lokalizacji nowego osiedla rolę grają też
                            ceny gruntów znajdujących się często w prywatnych rękach. Podejrzewam, że na
                            Olechowie, Dołach, Chocianowicach są one dużo niższe niż bliżej centrum.

                            Inna sprawa. Mieszkanie w centrum niesie za sobą pewne niedogodności, dajmy na
                            to hałas i pijaczków w bramach. Trudno się dziwić, że ludzie uciekają ze
                            śródmieścia. Trzeba im zapewnić dojazd do szkoły czy pracy choćby mieszkali w
                            Łagiewnikach czy na Romanowie. Można kląć i narzekać na marnowanie pieniędzy,
                            ale dojazd zapewnić trzeba. Jeśli ci ludzie będą zmuszeni jeździć samochodami,
                            miasto zatka się na amen.

                            Nie znaczy to, ze jestem zwolennikiem rozpełzania się Łodzi i ucieszą się, gdy
                            następne osiedle powstanie gdzieś w polu za Nowosolną. Po prostu uważam, że nie
                            ma sensu walczyć z wiatrakami, a dla miasta ważniesze są mieszkania tanie niż
                            mieszkania w centrum.
                            Nie znaczy to również, że sam mieszkam tam "gdzie diabeł mówi dobranoc" :)

                            pozdrawiam
                            • Gość: Ja Re: Olechów IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.02, 20:54
                              Po pierwsze: jeżeli ktoś twierdzi, że w centrum Łodzi (niekoniecznie w
                              dzielnicy "Śródmieście") nie ma wolnych terenów. to chyba baaaaardzo dawno po
                              Łodzi nie chodził. Fak, faktem przeszkodą może być cena gruntów.
                              A po drugie nikt nie mówi, żeby budować wielkie blokowiska w samym centrum (na
                              Szczęście), ale rzecz w tym, że jest wiele, wiele obszarów położonych znacznie
                              bliżej centrum niż Olechów, a zupełnie niezagospodarowanych (niekiedy nawet w
                              zasięgu tramwaju).
                              • Gość: barnaba Re: Olechów IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.17.* 30.10.02, 21:54
                                Gość portalu: Ja napisał(a):

                                > Po pierwsze: jeżeli ktoś twierdzi, że w centrum Łodzi (niekoniecznie w
                                > dzielnicy "Śródmieście") nie ma wolnych terenów. to chyba baaaaardzo dawno po
                                > Łodzi nie chodził. Fak, faktem przeszkodą może być cena gruntów.

                                Może nie napisałem wyraźnie. Chodziło mi o duże tereny :)

                                > A po drugie nikt nie mówi, żeby budować wielkie blokowiska w samym centrum
                                (na
                                > Szczęście), ale rzecz w tym, że jest wiele, wiele obszarów położonych
                                znacznie
                                > bliżej centrum niż Olechów, a zupełnie niezagospodarowanych (niekiedy nawet w
                                > zasięgu tramwaju).

                                Zdaje się, że kilka takich obszarów wymieniłem.

                                pozdrawiam
                                • geograf Re: Olechów 30.10.02, 21:59
                                  Gość portalu: barnaba napisał(a):

                                  > Może nie napisałem wyraźnie. Chodziło mi o duże tereny :)
                                  >

                                  to co, nie można stawiać pojedynczych (wcale nie małych) bloków/bloczków/domów, tylko trzeba mieć duże tereny aby coś wybudować??
                                  Takie dziury, nawet nie za duże szpecą, a MOŻNA je zabudować. I od razu lepiej żyłoby się nam.
                                  • Gość: barnaba Re: tzw "plomby" IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.17.* 31.10.02, 13:51
                                    geograf napisał:

                                    > to co, nie można stawiać pojedynczych (wcale nie małych)
                                    bloków/bloczków/domów,
                                    > tylko trzeba mieć duże tereny aby coś wybudować??

                                    Tego nie powiedziałem.
                                    Uważam jednak, że tzw. "plomby" budowane przez miasto nie są najlepszym
                                    rozwiązaniem z kilku powodów:
                                    1. Tereny w centrum miasta mają z reguły prywatnego właściciela, który
                                    niejednokrotnie żąda bandyckich cen za każdy metr gruntu. Jeszcze gorzej gdy
                                    właścicieli jest kilku, a część z nich przebywa np. w USA czy Australii.
                                    2. Każda próba budowy w centrum spotyka się z protestami- a to okna zasłonią,
                                    trawnik rozjeżdżą, dzieci nie będą miały gdzie grać w piłkę.
                                    3. Koszt. nie można korzystać z tzw. projektu typowego, cena gruntu jest dużo
                                    wyższa.
                                    4. Ilość miejsc. Terenów na plomby nie jest znowu aż tak dużo, zwłaszcza, że
                                    jeśli te mieszkania mają mieć przyzwoity standart, muszą miec tzw. zaplecze
                                    (miejsca parkingowe, plac zabaw dla dzieci, ławeczki dla emerytów itp.)
                                    5. Budowa trudniejsza technicznie- trzeba ostrożnie kopać fundamenty, stawiać
                                    dźwig itp.- wszystko podnosi koszt i przedłuża budowę.

                                    > Takie dziury, nawet nie za duże szpecą, a MOŻNA je zabudować. I od razu
                                    lepiej
                                    > żyłoby się nam.

                                    Zgadza się. tylko dlaczego ww. problemy i koszty mają spadać na budżet miasta.
                                    Prywatne firmy niech budują sobie na zdrowie- z moim pełnym
                                    błogosławieństwem :)
                                    Miasto- tylko w wyjątkowych wypadkach, gdy dziura szpeci ulicę uznaną za
                                    reprezentacyjną - np. na Zachodniej.

                                    pozdrawiam
                            • Gość: flip Re: Olechów IP: *.p.lodz.pl 30.10.02, 21:07
                              Gość portalu: barnaba napisał(a):

                              > Obawiam się, że trafiłeś jak kulą w płot. Napisałem "dzielnicy Śródmieście",
                              a
                              > miejsce, o którym piszesz to dzielnica Widzew :)

                              Malo nas interesuja wyznaczone przez magistrackich urzednikow granice dzielnic.
                              Interesuje nas srodmiescie jako obszar centralny. Ale nawet w Dzielnicy
                              Srodmiescie miejsc do zabudowy jest sporo.

                              > Zresztą przy podejmowaniu decyzji o lokalizacji nowego osiedla rolę grają też
                              > ceny gruntów znajdujących się często w prywatnych rękach. Podejrzewam, że na
                              > Olechowie, Dołach, Chocianowicach są one dużo niższe niż bliżej centrum.

                              Moze tak, moze nie. Pewnie jest roznie. Argumenty pt. "niska cena gruntu" sa
                              najbardziej typowe dla zwolennikow eksurbanizacji (czyli rozpelzania sie). Ta
                              cena zapewne wcale nie jest niska jesli sie zwazy wszystkie koszty zwiazane z
                              obsluga tych rozpelznietych struktur. Poza tym cala rzecz jest w stworzeniu
                              sposobow na to, by wlascicielom nieruchomosci z jednej strony nie oplacalo sie
                              utrzymywac ekstensywnie wykorzystywanych dzialek, a z drugiej aby oplacalo im
                              sie inwestowac. W tej chwili ani jedno, ani drugie nie dziala.
                              Najprawdopodobniej trzeba by znacznie wiekszego zaangazowania sie miasta w
                              proces pertraktacji z bankami. Nie wiemy jak to zrobic. Nie wiemy tez na ile
                              obecny system prawny jest w tej mierze wydolny. Ale sadzimy, ze to powinno byc
                              wspoldzialanie publicznego z prywatnym.

                              > Inna sprawa. Mieszkanie w centrum niesie za sobą pewne niedogodności, dajmy
                              na
                              > to hałas i pijaczków w bramach.

                              I wlasnie to jest najwiekszy problem zapewne. Ale nic sie prawie nie robi, zeby
                              temu przeciwdzialac. Prawdopodobnie dlatego, ze miasto postepuje jak
                              kapitalista: jak najszybciej odzyskac pieniadze z powrotem, a najlepiej jeszcze
                              z zyskiem. Tym niemniej w Lodzi budownictwo komunalne powinno sie lokowac
                              wlasnie tam, a nigdy na polach. Poniewaz wybiera to drugie, wiec szybko placi w
                              inny sposob.

                              Można kląć i narzekać na marnowanie pieniędzy,
                              > ale dojazd zapewnić trzeba. Jeśli ci ludzie będą zmuszeni jeździć
                              samochodami,
                              > miasto zatka się na amen.

                              Oczywiscie, ze skoro "na polach" mieszka 50 tys. ludzi, to musza miec dojazd i
                              to dotowanym transportem publicznym. (Zreszta w gruncie rzeczy kazdy transport
                              jest w miastach dotowany, tylko ze w przypadku samochodow to to mniej widac.)
                              Samochodami beda jezdzic o tyle, o ile da sie im drogi i mozliwosc parkowania.
                              Jak sie im to da, to beda jezdzic samochodem nawet ci, co mieszkaja w
                              srodmiesciu. Ludzie sa po prostu wygodni. W przypadku Janowa nalezy im po
                              prostu zapewnic jakies autobusy, w tym takie, ktore umozliwiaja latwe przsiadki
                              na tramwaj (najlepiej peron-peron - tego oczywiscie "profesjonalni planisci"
                              tez nie potrafili zapewnic). Ale to bedzie kosztowalo przejscie do innej strefy
                              czasowej - bo to jest w interesie miasta.

                              > Nie znaczy to, ze jestem zwolennikiem rozpełzania się Łodzi i ucieszą się,
                              gdy
                              > następne osiedle powstanie gdzieś w polu za Nowosolną.

                              No wiec jestes, czy nie jestes tym zwolennikiem?

                              >Po prostu uważam, że nie
                              > ma sensu walczyć z wiatrakami, a dla miasta ważniesze są mieszkania tanie niż
                              > mieszkania w centrum.
                              > Nie znaczy to również, że sam mieszkam tam "gdzie diabeł mówi dobranoc" :)

                              Po pierwsze nie jest to walka z wiatrakami, tylko po prostu odpowiednio
                              ustawiona polityka. Taka polityka jest w kazdym miescie w lepszej czesci Europy
                              i jest rzecza normalna. Cala rzecz polega na tym, ze jesli sie wiatraki
                              toleruje, to prowadzi to do katastrofy, zwlaszcza w tak slabym miescie jak Lodz.

                              pozdr
                              • Gość: flip wiatraki IP: *.p.lodz.pl 30.10.02, 21:20
                                Wiatraki nikomu nie szkodza - tylko chorym Don Quichotom - domy na polach
                                szkodza wszystkim, do wysysaja miasto od srodka.
                              • Gość: barnaba Re: Olechów IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.17.* 30.10.02, 21:50
                                Gość portalu: flip napisał(a):

                                > Malo nas interesuja wyznaczone przez magistrackich urzednikow granice
                                >dzielnic.
                                > Interesuje nas srodmiescie jako obszar centralny. Ale nawet w Dzielnicy
                                > Srodmiescie miejsc do zabudowy jest sporo.

                                Mógłbyś podać przykłady wolnych terenów w "dzielnicy Śródmieście"? Chodzi mi o
                                duże tereny, a nie o luki w zabudowie wystarczające jedynie na zbudowanie
                                tzw. "plomby"- ich budowa jest z reguły droższa i bardziej kłopotliwa niż domu
                                wolnostojącego.
                                Aha, tereny przy Radiostacji raczej odpadają. Trudno lokować budownictwo
                                komunalne w czymś, co bardziej przypomina "miasteczko uniwersyteckie".

                                > Moze tak, moze nie. Pewnie jest roznie. Argumenty pt. "niska cena gruntu" sa
                                > najbardziej typowe dla zwolennikow eksurbanizacji (czyli rozpelzania sie). Ta
                                > cena zapewne wcale nie jest niska jesli sie zwazy wszystkie koszty zwiazane z
                                > obsluga tych rozpelznietych struktur.

                                Masz rację, jeśli chodzi o budownictwo komunalne. Jeśli inwestorem jest
                                prywatna firma, liczy się tylko koszt gruntu i uzbrojenia. Za drogi dojazdowe i
                                tak zapłaci miasto. Władze mogą wpłynąć na takie decyzje jedynie poprzez plan
                                zagospodarowania przestrzennego, przy czym wpływ ten jest dość niewielki. Nie
                                wierzę, by miasto odmówiło zmiany przeznaczenia z "rolnego" na "mieszkaniowy"
                                kawału pola gdzieś w Łaskowicach, jeśli ktoś zadeklarowałby powstanie tam
                                bloków mieszkalnych.

                                > Tym niemniej w Lodzi budownictwo komunalne powinno sie lokowac
                                > wlasnie tam, a nigdy na polach. Poniewaz wybiera to drugie, wiec szybko placi
                                w
                                >
                                > inny sposob.

                                Terenów w centrum i jego bezpośrednim sąsiedztwie nie jest tak wiele. Wcześniej
                                czy później (lepiej później) i tak trzeba będzie sięgnąć po "pola". Sęk w tym,
                                by zrobić to z sensem i nie rozbudowywać np. Feliksina, gdy wolne są tereny
                                położone bliżej miasta.

                                > Jak sie im to da, to beda jezdzic samochodem nawet ci, co mieszkaja w
                                > srodmiesciu. Ludzie sa po prostu wygodni. W przypadku Janowa nalezy im po
                                > prostu zapewnic jakies autobusy, w tym takie, ktore umozliwiaja latwe
                                przsiadki
                                >
                                > na tramwaj (najlepiej peron-peron - tego oczywiscie "profesjonalni planisci"
                                > tez nie potrafili zapewnic). Ale to bedzie kosztowalo przejscie do innej
                                strefy
                                >
                                > czasowej - bo to jest w interesie miasta.

                                No właśnie, ludzie są wygodni :). Jak będą musieli się przesiąść (a po drodze
                                zmarznąć i zmoknąć) to wybiorą samochód. Przesiadki "peron w peron" - rozumiem,
                                że chodzi Ci o sytuację: podjeżdża autobus, pasażerowie przesiadają się na
                                czekający tramwaj, który po chwili odjeżdża. Pomysł dobry, problem zaczyna się
                                jednak, gdy autobus lub tramwaj będą miały opóźnienie- tramwaj nie może czekać
                                w nieskończoność. Dla wygody pasażerów chyba lepiej przedłużyć linię
                                tramwajową, zwłaszcza jeśli jej użytkowników będzie wielu.

                                > > Nie znaczy to, ze jestem zwolennikiem rozpełzania się Łodzi i ucieszą się,
                                >
                                > gdy
                                > > następne osiedle powstanie gdzieś w polu za Nowosolną.
                                >
                                > No wiec jestes, czy nie jestes tym zwolennikiem?

                                Zdecydowanie nie jestem, tak samo, jak nie jestem zwolennikiem deszczowej
                                pogody. Uważam jednak, że na pewne procesy władze miasta (a ja tym bardziej)
                                mają wpływ niewielki. Mieszkańców Łodzi przy najlepszych chęciach nie można
                                było stłoczyć w granicach wyznaczonych przez kolej obwodową. Jeśli miasto ma
                                się rozwijać, musi się również rozpełzać. Oczywiście rozpełzanie powinno być
                                pod pewną kontrolą- bez sensu jest budowanie osiedli komunalnych w dużej
                                odległości od centrum, w sytuacji, gdy puste tereny o porównywalnej wielkości
                                znajdują się bliżej.
                                Krótko mówiąc: NIE dla Olechowa i Nowosolnej. TAK dla Dołów, Złotna, CZMP :)

                                > Po pierwsze nie jest to walka z wiatrakami

                                Walka z ciągotami ludzi do ciszy, zieleni i świeżego powietrza jest z góry
                                skazana na niepowodzenie.
                                Nie można przecież wprowadzić ustawowego zakazu budowy osiedli mieszkaniowych w
                                odległości większej niż 5 km od ul. Piotrkowskiej- zwłaszcza jeśli są one
                                budowane za prywatne pieniądze :)

                                pozdrawiam
                                • Gość: flip Re: Olechów IP: *.p.lodz.pl 31.10.02, 16:28
                                  Gość portalu: barnaba napisał(a):

                                  > Mógłbyś podać przykłady wolnych terenów w "dzielnicy Śródmieście"?

                                  Nie zrobie tutaj wyczerpujacej listy, bo to jest temat na calkiem spore
                                  opracowanie. Wystarczy na przyklad wziac pod uwage kwartaly Park Sienkiewicza -
                                  Kilinskiego - Glowna - Sienkiewicza.

                                  Chodzi mi o
                                  > duże tereny, a nie o luki w zabudowie wystarczające jedynie na zbudowanie
                                  > tzw. "plomby"- ich budowa jest z reguły droższa i bardziej kłopotliwa niż
                                  domu
                                  > wolnostojącego.

                                  Zalezy od tego w czym specjalizuja sie poszczegolne firmy. To co glosisz wydaje
                                  mi sie echem dawno juz slyszanej piesni o tym, jak to kat skretu dzwigu
                                  budowlanego regulowal ksztalt blokowisk. Za komuny firmom budolwanym nie
                                  oplacalo sie budowac w miescie, bo tam jest niewatpliwie inaczej. Czy trudniej,
                                  to to juz jest kwestia umiejetnosci.
                                  Gdyby nawet tak bylo, ze budowa jest drozsza, to to niczego nie zmiania. Koszty
                                  rozpelzania sie w postaci kosztow budowy i utrzymania infrastruktury (rur,
                                  kabli, drog) oraz wynikajace z generowania ruchu samochodowego (bo az sie prosi
                                  by go uzywac, zwlaszcza przy poziomie "profesjonalnych planistow") sa ogromne.
                                  Ta budowa moze byc wiec w sumie tansza, tylko trzeba inaczej toto liczyc.
                                  Jak napisal Geograf, plomby sa najwazniejsze. Dzialanie w malej skali da
                                  ogromne efekty, bo tych miejsc w malej skali jest cale mnostwo. Tam mozna
                                  postawic drugie miasto, jakby sie chcialo. To zreszta nie tylko jest kwestia
                                  zupelnie wolnych dzialek, ale takze dzialek zabudowanych ekstensywnie. Takich
                                  dzialek jest wiekszosc na obrzezach centrum. Ich trwanie musi byc wykluczone
                                  jak najszybciej.

                                  Po to sa jakiekolwiek wladze i podatki, zeby stworzyc warunki do ekonomiki
                                  calosciowej, a nie tylko ekonomiki malego wycinka jednej budowy, jednej firmy.
                                  Jesli wladze tego nie potrafia, to znaczy, ze sa uzurpatorskie.

                                  > Jeśli inwestorem jest
                                  > prywatna firma, liczy się tylko koszt gruntu i uzbrojenia. Za drogi dojazdowe
                                  i
                                  > tak zapłaci miasto.

                                  Czyli wszyscy zaplaca za interesiki dewelopera i mieszkancow, chcacych mieszkac
                                  pod lasem. Tak wlasnie jest i to wlasnie jest kradziez. Dodatkowo kradziez ta
                                  jest bardziej niewymierna, poniewaz na dluzsza mete pozbawia wszystkich
                                  mieszkancow estetycznie zabudowanego, ozywionego i bezpiecznego srodmiescia. A
                                  miasta bez srodmiescia wlasciwie nie ma. Interesiki wyzej wzmiankowane prowadza
                                  wiec do ukradzenia calej Lodzi jej mieszkancom, mowiac demagogicznie. Niestety,
                                  duza czesc tych mieszkancow to sa ludzie nieswiadomi i bez jakiegokolwiek
                                  wyrobienia estetycznego - wiec oni tego nawet nie zauwazaja. Dlatego wlasnie
                                  Lodz prezentuje sie najgorzej sposrod wiekszosci duzych miast w PL, o
                                  zagranicy nawet nie wspominajac.


                                  Władze mogą wpłynąć na takie decyzje jedynie poprzez plan
                                  > zagospodarowania przestrzennego,

                                  No oczywiscie. Od tego jest plan. Od tego tez powinny byc mechanizmy podatkowe.

                                  Wcześniej
                                  >
                                  > czy później (lepiej później) i tak trzeba będzie sięgnąć po "pola".

                                  NIgdy nie trzeba bedzie siegac po pola, jesli miasto bedzie sie zmniejszac. Czy
                                  to tak trudno zrozumiec? Przeciez Lodz sie zmniejsza!

                                  > No właśnie, ludzie są wygodni :). Jak będą musieli się przesiąść (a po drodze
                                  > zmarznąć i zmoknąć) to wybiorą samochód.

                                  NO wiec dlatego poruszanie i przesiadki trzeba im maksymalnie ulatwiac, a nie
                                  utrudniac. To chyba zrozumiale.

                                  problem zaczyna się
                                  > jednak, gdy autobus lub tramwaj będą miały opóźnienie- tramwaj nie może
                                  czekać
                                  > w nieskończoność.

                                  Jesli tramwaj jest co 3-5 minut (a tak przeciez juz dzisiaj jest), to nawet nie
                                  musza byc skoordynowane.

                                  Dla wygody pasażerów chyba lepiej przedłużyć linię
                                  > tramwajową, zwłaszcza jeśli jej użytkowników będzie wielu.

                                  Nie, bo wazniejsze sa wydatki nie na tych zadufanych w sobie zlodziejaszkow
                                  miasta, ktorzy tam sie osiedlili, ale dla funkcjonowania sieci tramwajowej w
                                  ogole. Czyli: wymiany torow, urzadzenia sygnalizacji, tabor niskopodlogowy,
                                  mala architektura, system informacji. To sa priorytety, a nie linia na byle
                                  pole. Tamtym powinno sie zapewnic w pierwszym etapie godziwe przesiadki.

                                  > Uważam jednak, że na pewne procesy władze miasta (a ja tym bardziej)
                                  > mają wpływ niewielki.

                                  Absolutnie sie nie zgadzamy. Maja ogromny wplyw, bo to one planuja i one
                                  decyduja, gdzie wydawac pieniadze. One tez moga zakazac budowy na terenach
                                  otwartych. Maja do tego pelne prawo.

                                  Jeśli miasto ma
                                  > się rozwijać, musi się również rozpełzać.

                                  Nieprawda. Rozwoj nie ma dzisiaj wiele wspolnego z rozpelzaniem. Przy
                                  zmniejszajacej sie liczbie mieszkancow nie ma w ogole potrzeby zajmowania
                                  nowych terenow pod zabudowe. Trzeba modernizowac wnetrze poprzez intensyfikacje
                                  wykorzystania terenu i wymiane zniszczonych struktur. To jest rozwoj prawdziwy.
                                  Rozpelzanie nie jest rozwojem, chociaz rozszerzanie sie miasta moze nim byc,
                                  jesli nastepuje urbanizacja. Lodzi to w tej chwili nie dotyczy, a wrecz
                                  przeciwnie.


                                  > Walka z ciągotami ludzi do ciszy, zieleni i świeżego powietrza jest z góry
                                  > skazana na niepowodzenie.
                                  > Nie można przecież wprowadzić ustawowego zakazu budowy osiedli mieszkaniowych
                                  w
                                  >
                                  > odległości większej niż 5 km od ul. Piotrkowskiej- zwłaszcza jeśli są one
                                  > budowane za prywatne pieniądze

                                  Przeciez kazdy plan okresla strefy gdzie nie wolno budowac. Takie zakazy sa
                                  normalnym elementem planowania i dotycza wszystkich sektorow i typow
                                  budownictwa. Nihil novi sub sole. Skad w ogole takie watpliwosci?

                                  Co do wiatrakow: skoro ludnosc powszechnie dazy do tych idealow, to dlaczego
                                  jedne miasta maja centra jak Krakow, a inne jak Lodz? Powszechnosc tych idealow
                                  jest bardzo wzgledna. Jesli w miescie nie ma pozytywnych wzorcow mieszkania w
                                  centrum, to trendy eksurbanizacyjne sa dominujace. Podstawowym obowiazkiem
                                  wladz miasta jest dbac o jego dobrobyt i przyszlosc. Jesli wladze uznaja, ze
                                  eksurbanizacja jest zagrozeniem, to nie moga nic nie robic. To jest po prostu z
                                  ich strony wstretne oszustwo. Chyba, ze nie uwazaja tego za problem - wtedy
                                  jest to czysta glupota.
                                  • Gość: barnaba Re: Olechów IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.17.* 31.10.02, 20:07
                                    Gość portalu: flip napisał(a):

                                    > Chodzi mi o
                                    > > duże tereny, a nie o luki w zabudowie wystarczające jedynie na zbudowanie
                                    > > tzw. "plomby"- ich budowa jest z reguły droższa i bardziej kłopotliwa niż
                                    > domu
                                    > > wolnostojącego.
                                    >
                                    > Zalezy od tego w czym specjalizuja sie poszczegolne firmy. To co glosisz
                                    wydaje
                                    >
                                    > mi sie echem dawno juz slyszanej piesni o tym, jak to kat skretu dzwigu
                                    > budowlanego regulowal ksztalt blokowisk.

                                    :)
                                    Mam nadzieję, że nie sądzisz, że każdy, kto uważa, że budowa 'plomby" jest
                                    bardziej kosztowna i kłopotliwa niż domu wolnostojącego jest cichym
                                    wielbicielem tez Lenina? ;)

                                    > Gdyby nawet tak bylo, ze budowa jest drozsza, to to niczego nie zmiania.
                                    >Koszty
                                    >
                                    > rozpelzania sie w postaci kosztow budowy i utrzymania infrastruktury (rur,
                                    > kabli, drog) oraz wynikajace z generowania ruchu samochodowego (bo az sie
                                    prosi
                                    >
                                    > by go uzywac, zwlaszcza przy poziomie "profesjonalnych planistow") sa
                                    ogromne.
                                    > Ta budowa moze byc wiec w sumie tansza, tylko trzeba inaczej toto liczyc.

                                    Tych kosztów nikt nie liczy. Podobnie jak w medycynie- trzeba wydać ogromne
                                    kwoty na leczenie, bo zabrakło paru złotych na profilaktykę. Koszty, o których
                                    piszesz ponosi budżet państwa/miasta i to przez pewien czas. Firmy budowlane,
                                    ich klienci, urzędnicy wydający decyzje lokalizacyjne mają je zwyczajnie gdzieś
                                    i nic nie wskazuje, by ich poglądy się miały kiedykolwiek zmienić.

                                    > Jak napisal Geograf, plomby sa najwazniejsze. Dzialanie w malej skali da
                                    > ogromne efekty, bo tych miejsc w malej skali jest cale mnostwo. Tam mozna
                                    > postawic drugie miasto, jakby sie chcialo. To zreszta nie tylko jest kwestia
                                    > zupelnie wolnych dzialek, ale takze dzialek zabudowanych ekstensywnie. Takich
                                    > dzialek jest wiekszosc na obrzezach centrum. Ich trwanie musi byc wykluczone
                                    > jak najszybciej.

                                    Tu można się spierać. Nie jestem pewien czy dość szczelnie zabudowane miasto
                                    jest dobrym miejscem do życia. Centrum Łodzi cierpi raczej na brak terenów
                                    zielonych, placów zabaw, boisk niż na ich nadmiar.

                                    > Czyli wszyscy zaplaca za interesiki dewelopera i mieszkancow, chcacych
                                    mieszkac
                                    >
                                    > pod lasem. Tak wlasnie jest i to wlasnie jest kradziez. Dodatkowo kradziez ta
                                    > jest bardziej niewymierna, poniewaz na dluzsza mete pozbawia wszystkich
                                    > mieszkancow estetycznie zabudowanego, ozywionego i bezpiecznego srodmiescia.
                                    A
                                    > miasta bez srodmiescia wlasciwie nie ma. Interesiki wyzej wzmiankowane
                                    prowadza
                                    >
                                    > wiec do ukradzenia calej Lodzi jej mieszkancom, mowiac demagogicznie.

                                    Nietstety, człowiek jest istotą kierującą się interesem własnym. Dobrem tzw.
                                    ogółu się raczej nie przejmuje.

                                    > NIgdy nie trzeba bedzie siegac po pola, jesli miasto bedzie sie zmniejszac.
                                    Czy
                                    >
                                    > to tak trudno zrozumiec? Przeciez Lodz sie zmniejsza!

                                    Nie znaczy to, że będzie się zmniejszać wiecznie. Przy obecnym przeludnieniu
                                    wsi bardzo prawdopodobnym jest wzrost liczby osób mieszkających w miastach (w
                                    tym Łodzi) w ciągu najbliższych 10-20 lat- po prostu na wsi nie będzie dla nich
                                    żadnego zajęcia.
                                    Jest jeszcze druga sprawa. mieszkania w przedwojennych kamienicach
                                    niejednokrotnie nie spełniają żadnych norm. Ich modernizacja, wyposażenie w WC
                                    i łazienkę wymagaż będzie przeniesienia części lokatorów (w końcu trudno, by 4-
                                    osobowa rodzina wiecznie gnieździła się w jednej izbie z kranem na korytarzu i
                                    wychodkiem w podwórku).

                                    > NO wiec dlatego poruszanie i przesiadki trzeba im maksymalnie ulatwiac, a nie
                                    > utrudniac. To chyba zrozumiale.

                                    Przecież się z tym nie spieram :)

                                    > problem zaczyna się
                                    > > jednak, gdy autobus lub tramwaj będą miały opóźnienie- tramwaj nie może
                                    > czekać
                                    > > w nieskończoność.
                                    >
                                    > Jesli tramwaj jest co 3-5 minut (a tak przeciez juz dzisiaj jest)

                                    Dzisiaj jest co 8-10 minut- vide Przybyszewskiego.

                                    > Dla wygody pasażerów chyba lepiej przedłużyć linię
                                    > > tramwajową, zwłaszcza jeśli jej użytkowników będzie wielu.
                                    >
                                    > Nie, bo wazniejsze sa wydatki nie na tych zadufanych w sobie zlodziejaszkow
                                    > miasta, ktorzy tam sie osiedlili, ale dla funkcjonowania sieci tramwajowej w
                                    > ogole. Czyli: wymiany torow, urzadzenia sygnalizacji, tabor niskopodlogowy,
                                    > mala architektura, system informacji. To sa priorytety, a nie linia na byle
                                    > pole. Tamtym powinno sie zapewnic w pierwszym etapie godziwe przesiadki.

                                    Jedno drugiego nie wyklucza. Czy pilniejsza jest modernizacja starej linii czy
                                    budowa nowej, jest kwestią pewnej filozofii.

                                    > Absolutnie sie nie zgadzamy. Maja ogromny wplyw, bo to one planuja i one
                                    > decyduja, gdzie wydawac pieniadze. One tez moga zakazac budowy na terenach
                                    > otwartych. Maja do tego pelne prawo.

                                    Jeśli chodzi o budownictwo komunalne-tak.
                                    Jeśli chodzi o inwestorów prywatnych- jeśli nawet Łódź zakaże, to zgodzą się
                                    Starowa Góra, Konstantynów czy Rąbień. Problem pozostanie, tylko odległość
                                    będzie większa.

                                    > Nieprawda. Rozwoj nie ma dzisiaj wiele wspolnego z rozpelzaniem. Przy
                                    > zmniejszajacej sie liczbie mieszkancow nie ma w ogole potrzeby zajmowania
                                    > nowych terenow pod zabudowe. Trzeba modernizowac wnetrze poprzez
                                    intensyfikacje
                                    >
                                    > wykorzystania terenu i wymiane zniszczonych struktur. To jest rozwoj
                                    prawdziwy.

                                    Jedno drugiego nie wyklucza. A, jak pisałem wyżej, wątpię czy zmniejszanie się
                                    liczby mieszkańców będzie tendencją trwałą.

                                    > Rozpelzanie nie jest rozwojem, chociaz rozszerzanie sie miasta moze nim byc,
                                    > jesli nastepuje urbanizacja. Lodzi to w tej chwili nie dotyczy, a wrecz
                                    > przeciwnie.

                                    W ciągu 10-20 lat przewiduję zmianę. Żaden kryzys nie trwa wiecznie.

                                    > > Nie można przecież wprowadzić ustawowego zakazu budowy osiedli mieszkaniow
                                    > ych
                                    > w
                                    > >
                                    > > odległości większej niż 5 km od ul. Piotrkowskiej- zwłaszcza jeśli są one
                                    > > budowane za prywatne pieniądze
                                    >
                                    > Przeciez kazdy plan okresla strefy gdzie nie wolno budowac. Takie zakazy sa
                                    > normalnym elementem planowania i dotycza wszystkich sektorow i typow
                                    > budownictwa. Nihil novi sub sole. Skad w ogole takie watpliwosci?

                                    Jak to sobie wyobrażasz? Zakaz budowy domów wielorodzinnych poza koleją
                                    obwodową? Zakaz zmiany przeznaczenia terenów rolnych na budowlane?

                                    > Jesli w miescie nie ma pozytywnych wzorcow mieszkania w
                                    > centrum, to trendy eksurbanizacyjne sa dominujace.

                                    Coś w tym jest. Ale jest to trend, można powiedzieć, ogólnoeuropejski, a nawet
                                    światowy. Zwróć uwagę, że ludzie wolą mieszkać nawet 20 km za miastem i
                                    dojeżdżać do pracy, kina, teatru, pubów. Centrum jakoś nikt nie lubi- hałas,
                                    spaliny, brak terenów zielonych.
                                    Oczywiście można to zmienić. Wyeliminować ruch samochodowy, zbudować (i
                                    oświetlić) parki
                                    • Gość: flip Re: Olechów IP: *.p.lodz.pl 31.10.02, 20:57
                                      Gość portalu: barnaba napisał(a):

                                      > Mam nadzieję, że nie sądzisz, że każdy, kto uważa, że budowa 'plomby" jest
                                      > bardziej kosztowna i kłopotliwa niż domu wolnostojącego jest cichym
                                      > wielbicielem tez Lenina? ;)

                                      Nie - tak nie uwazam. Ale ten ktos reprezentuje ten sam sposob myslenia:
                                      budujmy tam, gdzie - pozornie - taniej i latwiej. Czesc z tych ktosiow to sa
                                      osoby po prostu nieswiadome, a czesc to osoby zywotnie zainteresowane w tym,
                                      zeby tak zostalo. Na przyklad firmy budujace rury i drogi, a takze projektanci
                                      tychze.

                                      > Firmy budowlane,
                                      > ich klienci, urzędnicy wydający decyzje lokalizacyjne mają je zwyczajnie
                                      gdzieś
                                      > i nic nie wskazuje, by ich poglądy się miały kiedykolwiek zmienić.

                                      No wiec trzeba tak ustawic system podatkow i oplat za media, zeby to sie
                                      wreszcie zaczelo liczyc. Firma eksploatujaca dluga rure jej konserwacje wrzuca
                                      dzisiaj w ogolne koszta i dzieli je pomiedzy wszystkich uzytkownikow wszystkich
                                      innych rur w miescie. To jest niesprawiedliwe i tu jest wlasnie zlodziejstwo.

                                      > Tu można się spierać. Nie jestem pewien czy dość szczelnie zabudowane miasto
                                      > jest dobrym miejscem do życia. Centrum Łodzi cierpi raczej na brak terenów
                                      > zielonych, placów zabaw, boisk niż na ich nadmiar.

                                      Zawsze sie mozna pewnie spierac. Ale to co jest na tych dzialkach to albo
                                      klepisko albo domki parterowe. Ale przede wszystkim potworny chaos, ktory
                                      gdzies tam odbija sie na psychice. Substandardowe zagospodarowanie i chaos
                                      stanowia dodatkowy argument za ucieczka z miasta i to jest samonapedzajacy sie
                                      mechanizm (vicious circle), w ktory trzeba jeszcze wlozyc problemy spoleczne.
                                      Wyznaczmy wiec kwartaly, ktore maja byc parkiem, wyznaczmy nawet aleje zielone
                                      albo cale zielone pasma. A reszte po prostu zabudujmy tak, zeby bylo tam zycie.
                                      Niech domy na te parki wygladaja, a nie ich ogony i komorki - jak to jest
                                      dzisiaj nawet w samym centrum (przez co twierdze, ze w Lodzi w ogole nie ma
                                      parkow). Na obszarze centrum i srodmiescia wszystko sie moze zmiescic, tylko
                                      musi byc zorganizowane. Teraz zupelnie nie jest.

                                      > Nietstety, człowiek jest istotą kierującą się interesem własnym. Dobrem tzw.
                                      > ogółu się raczej nie przejmuje.

                                      I nie bedzie sie przejmowal, dopoki sie go do tego nie zmusi. To jest raczej
                                      proste.

                                      > Nie znaczy to, że będzie się zmniejszać wiecznie.

                                      Ale na razie sie zmniejsza i nie widac temu konca, bo wcale nie musza przyjsc
                                      do Lodzi. Maja tez inne miasta. Poza tym, nawet jak przyjda, to z upadlym
                                      srodmiesciem i tak cos trzeba robic. Wiec najpierw dzialac w srodku, a jak juz
                                      przyjdzie pora - to zaczac na zewnatrz. To jest tez chyba dosc proste jako
                                      fundament strategii.

                                      > Jest jeszcze druga sprawa. mieszkania w przedwojennych kamienicach
                                      > niejednokrotnie nie spełniają żadnych norm.

                                      Nie jestem pewien, czy mozna w tej chwili mowic o przeludnieniu centrum. Tak
                                      bylo, ale od 20 lat pewnie juz tak nie jest. Oczywiscie - modernizacja a nawet
                                      wymiana starego jest nieodzowna.

                                      > Dzisiaj jest co 8-10 minut- vide Przybyszewskiego.

                                      No ale w wiekszosci jest czesciej. Na petli na Augustowie sa chyba 3 pociagi na
                                      7,5 minuty przez wiekszosc dnia. To jest bardzo duzo.

                                      > Jedno drugiego nie wyklucza. Czy pilniejsza jest modernizacja starej linii
                                      czy
                                      > budowa nowej, jest kwestią pewnej filozofii.

                                      No wlasnie o filozofie, albo raczej strategie chodzi. A wlasnie, ze jedno
                                      drugie wyklucza, bo kasa jest ograniczona.

                                      > Jeśli chodzi o budownictwo komunalne-tak.
                                      > Jeśli chodzi o inwestorów prywatnych- jeśli nawet Łódź zakaże, to zgodzą się
                                      > Starowa Góra, Konstantynów czy Rąbień. Problem pozostanie, tylko odległość
                                      > będzie większa.

                                      Kazda gmina ma plan, wiec w kazdej gminie cos jest wykluczone od zabudowy.
                                      Problem tylko w tym ile jest tego czegos. Natomiast wolalbym, zeby przynajmniej
                                      w miescie Lodzi bylo jak nalezy. Granice miasta sa bardzo rozlegle,
                                      wystarczajaco, zeby odpowiednie planowanie cos dalo. Juz zostawmy na razie te
                                      Starowe Gory. To jest jednak dosc daleko.

                                      > Jedno drugiego nie wyklucza.

                                      Wyklucza, bo kasa jest ograniczona, a poza tym rozpelzanie jest kosztem
                                      srodmiescia. Bez zmiany sposobu myslenia i planowania koniec kryzysu moze
                                      przyniesc jeszcze wiecej zlego, bo tempo wyludniania sie srodka wzrosnie.


                                      > Jak to sobie wyobrażasz? Zakaz budowy domów wielorodzinnych poza koleją
                                      > obwodową? Zakaz zmiany przeznaczenia terenów rolnych na budowlane?

                                      Jeszcze raz wiec: kazdy plan miejscowy polega tym, ze sie rysuje obszary
                                      zabudowane, majace byc zabudowanymi i wylaczone spod zabudowy. To jest
                                      normalne.

                                      > Coś w tym jest. Ale jest to trend, można powiedzieć, ogólnoeuropejski, a
                                      nawet
                                      > światowy. Centrum jakoś nikt nie lubi- hałas,
                                      > spaliny, brak terenów zielonych.
                                      > Oczywiście można to zmienić. Wyeliminować ruch samochodowy, zbudować (i
                                      > oświetlić) parki
                                      • Gość: barnaba Re: Olechów IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.17.* 01.11.02, 16:37
                                        Gość portalu: flip napisał(a):

                                        > Gość portalu: barnaba napisał(a):
                                        >
                                        > > Mam nadzieję, że nie sądzisz, że każdy, kto uważa, że budowa 'plomby" jest
                                        >
                                        > > bardziej kosztowna i kłopotliwa niż domu wolnostojącego jest cichym
                                        > > wielbicielem tez Lenina? ;)
                                        >
                                        > Nie - tak nie uwazam. Ale ten ktos reprezentuje ten sam sposob myslenia:
                                        > budujmy tam, gdzie - pozornie - taniej i latwiej.

                                        Dlaczego pozornie? Wady "plomby" podnoszące jej koszt wyliczyłem kilka listów
                                        wyżej. Nie porównuj jej kosztu do kosztu 11-piętrowego bloku w szczerym polu,
                                        ale do bloku np. na polu przy Al. Włókniarzy, czy na kartoflisku przy CZMP.

                                        A chyba zgodzisz się ze mną, że mieszkania komunalne powinny być jak najtańsze.

                                        > Zawsze sie mozna pewnie spierac. Ale to co jest na tych dzialkach to albo
                                        > klepisko albo domki parterowe. Ale przede wszystkim potworny chaos, ktory
                                        > gdzies tam odbija sie na psychice. Substandardowe zagospodarowanie i chaos
                                        > stanowia dodatkowy argument za ucieczka z miasta i to jest samonapedzajacy
                                        sie
                                        > mechanizm (vicious circle), w ktory trzeba jeszcze wlozyc problemy spoleczne.

                                        To się zgadza. Żadna z kolejnych ekip nie przedstawiła własnej wizji centrum
                                        miasta.

                                        > Ale na razie sie zmniejsza i nie widac temu konca, bo wcale nie musza przyjsc
                                        > do Lodzi. Maja tez inne miasta. Poza tym, nawet jak przyjda, to z upadlym
                                        > srodmiesciem i tak cos trzeba robic. Wiec najpierw dzialac w srodku, a jak
                                        juz
                                        > przyjdzie pora - to zaczac na zewnatrz. To jest tez chyba dosc proste jako
                                        > fundament strategii.

                                        Na razie i owszem. Nie możemy jednak projektować rozwiązań wychodzących z
                                        założenia, że tak będzie zawsze. Dość już prowizorki w tym mieście. Dość już
                                        problemów, których rozwiązanie odłożono na daleką i nieokreśloną przyszłość.
                                        Plany, którymi powinny kierować się władze miasta powinny sięgać w przyszłość
                                        minimum 20-30 lat. Już dziś powinniśmy wiedzieć, gdzie chcemy budować dzielnice
                                        mieszkaniowe i drogi w 2020r.- choćby po to, by na takich terenach nie stworzyć
                                        skazanych na zniszczenie inwestycji.

                                        > Nie jestem pewien, czy mozna w tej chwili mowic o przeludnieniu centrum. Tak
                                        > bylo, ale od 20 lat pewnie juz tak nie jest.

                                        Nie zgadzam się z Tobą. Tzw. "głód mieszkań" w Łodzi nie zmniejszył się od
                                        1989r. Zniknięcie kolejki oczekujących na mieszkanie wynika ze wzrostu jego
                                        ceny, a nie z poprawy warunków mieszkaniowych ludności. Uwierz mi, mnóstwo
                                        ludzi wegetuje w jednej izbie z WC na podwórku.

                                        > No ale w wiekszosci jest czesciej. Na petli na Augustowie sa chyba 3 pociagi
                                        na
                                        >
                                        > 7,5 minuty przez wiekszosc dnia. To jest bardzo duzo.

                                        I tak każdy czeka na ten, który mu najbardziej odpowiada.

                                        > > Jedno drugiego nie wyklucza. Czy pilniejsza jest modernizacja starej linii
                                        >
                                        > czy
                                        > > budowa nowej, jest kwestią pewnej filozofii.
                                        >
                                        > [...]A wlasnie, ze jedno
                                        > drugie wyklucza, bo kasa jest ograniczona.

                                        Władze miasta muszą się zdecydować: czy chcą utrzymywać armię urzędasów i
                                        tzw. "biurw", czy chcą jeździć nowymi samochodami czy może pieniądze te
                                        przeznaczyć na rozwój komunikacji tramwajowej (na którą można zresztą dostać
                                        dofinansowanie z UE, a pewnie też z NFOŚ). Ale jak się ma tramwaje w nosie,
                                        to "środków" brakuje i na modernizację starych tras, i na budowę nowych.

                                        > Juz zostawmy na razie te
                                        > Starowe Gory. To jest jednak dosc daleko.

                                        Nie jestem pewien czy Starowa Góra jest dalej niż Olechów. :)

                                        > Wyklucza, bo kasa jest ograniczona, a poza tym rozpelzanie jest kosztem
                                        > srodmiescia. Bez zmiany sposobu myslenia i planowania koniec kryzysu moze
                                        > przyniesc jeszcze wiecej zlego, bo tempo wyludniania sie srodka wzrosnie.

                                        Chodzi mi o to, ze budowa domów mieszkalnych na peryferiach wcale nie musi być
                                        jedynym budownictwem mieszkaniowym w Łodzi. Nie mam nic przeciwko
                                        proporcji: "plomba" na Zachodniej (ta ulica Łodzi przynosi wstyd) i 3-4 bloki
                                        na obrzeżach.

                                        > Jeszcze raz wiec: kazdy plan miejscowy polega tym, ze sie rysuje obszary
                                        > zabudowane, majace byc zabudowanymi i wylaczone spod zabudowy. To jest
                                        > normalne.

                                        Można powtórzyć to i 5 razy, tylko niewiele z tego wyniknie. Nie wierzę w
                                        niezmienność planów zagospodarowania przestrzennego.

                                        Możemy sobie założyć, że nie zgadzamy się na budownictwo wielorodzinne i
                                        przemysłowe poza obecną granicą zwartej zabudowy. Nie wierzę jednak, że w
                                        przypadku pojawienia się bogatego inwestora chcącego budowac fabrykę na Nowym
                                        Józefowie, czy osiedle mieszkaniowe w polu za Nowosolną tez plan nie zostanie
                                        błyskawicznie zmieniony- nie tylko dlatego, że wszystko drożeje a urzędnicy i
                                        radni żyć muszą, ale także dlatego, że odmowa zmiany byłaby doskonałym
                                        prezentem dla opozycji. Wyobraź sobie tytuły w prasie: "Mimo 20% bezrobocia
                                        władze uniemożliwiają powstanie fabryki" lub "Ludzie nie mają gdzie mieszkać, a
                                        firma X nie może budować domów w pięknej zielonej okolicy".

                                        Ile jest wart plan zagospodarowania przestrzennego doskonale pokazuje M1 przy
                                        Brzezińskiej i planowane hipermarkety w Chocianowicach i przy Strykowskiej.

                                        > Nie wydaje mi sie przy tym, zeby w Lodzi sanacja srodmiescia miala odbic sie
                                        > zmniejszeniem liczby mieszkancow. Tam jest po prostu za duzo pustych i
                                        > ekstensywnie wykorzystywanych dzialek. A jezeli nawet (w co watpie), to na
                                        > bardzo niewielka skale.

                                        Nie zgadzam się z Tobą. Spójrz na gęstość zaludnienia śródnieścia i np. Bałut
                                        czy Retkini. Weź przy tym pod uwagę, że w dzielnicach tych stoją 11-piętrowe
                                        bloki, których budowa na miejscu zagrzybionych i walących się kamienic jest
                                        pozbawiona sensu.
                                        Tzw. sanacja śródmieścia to nie tylko budowa plomb zamiast pustych placów i
                                        parterowych domków. To także budowa parków, parkingów, placów zabaw, boisk,
                                        trawników itp. To także likwidacja koszmarnych podwórek-studni i szkaradnych
                                        oficyn. Wszystko to spowoduje konieczność przesiedlenia części mieszkańców na
                                        obrzeża, gdyż spadek gęstości zaludnienia w centrum w takiej sytuacji jest nie
                                        tylko skutkiem ubocznym, ale jest wręcz pożądany :).

                                        pozdrawiam
                                        • Gość: flip Re: Olechów IP: *.p.lodz.pl 01.11.02, 18:27
                                          Wlasciwie tosmy sie juz okopali w swoich pozycjach i na tym jakby koniec.

                                          Gość portalu: barnaba napisał(a):

                                          > A chyba zgodzisz się ze mną, że mieszkania komunalne powinny być jak
                                          najtańsze.

                                          Powinny, ale to co buduja najtansze nie jest ale zapewne jedne z najdrozszych
                                          mozliwych.

                                          > Na razie i owszem. Nie możemy jednak projektować rozwiązań wychodzących z
                                          > założenia, że tak będzie zawsze. Dość już prowizorki w tym mieście.

                                          O jakiej prowizorce jest mowa? Bo jakos nie widze zadnej.

                                          > Nie zgadzam się z Tobą. Tzw. "głód mieszkań" w Łodzi nie zmniejszył się od
                                          > 1989r.

                                          Co innego "glod mieszkan", co innego gestosc zaludnienia. W kamienicach
                                          mieszkania moga byc fatalne, ale moga tez byc wrecz luksusowe. Z tego co wiem,
                                          gestosc zaludnienia najwyzsza jaka jest to ok. 300 mk/ha i to na fragmentach
                                          srodmiescia. A to jest tyle ile w najgesciej zaludnionej dzielnicy Bazylei
                                          (290), a nieco mniej od najbardziej eleganckiej czesci srodmiescia Barcelony
                                          (370). To sa tylko wskazniki fragmentu lodzkiego srodmiescia - 3/5 jest
                                          zaludnione duzo rzadziej. (Miara upadku wladzy moze tez byc fakt, ze te dane
                                          dotyczace Lodzi sa bardzo trudne do uzyskania, bo powszechnie publikowane
                                          statystyki po prostu klamia.) Nie ulega najmniejszej watpliwosci, ze
                                          ekstensywnie uzytkowany teren w srodku miasta na obrzezach wielofukcyjnego
                                          centrum jest powodem ogromnych strat wymiernych i niewymiernych w pieniadzach.

                                          > I tak każdy czeka na ten, który mu najbardziej odpowiada.

                                          To nie wyobrazam sobie koordynacji rozkladow w ogole. Na ktory mianowicie
                                          tramwaj?

                                          > Władze miasta muszą się zdecydować: czy chcą utrzymywać armię urzędasów i
                                          > tzw. "biurw", czy chcą jeździć nowymi samochodami czy może pieniądze te
                                          > przeznaczyć na rozwój komunikacji tramwajowej

                                          Mimo wszystko sa to koszty nieporownywalne, chyba zeby wziac cala niepotrzebna
                                          biurokracje.

                                          > Chodzi mi o to, ze budowa domów mieszkalnych na peryferiach wcale nie musi
                                          być
                                          > jedynym budownictwem mieszkaniowym w Łodzi. Nie mam nic przeciwko
                                          > proporcji: "plomba" na Zachodniej (ta ulica Łodzi przynosi wstyd) i 3-4 bloki
                                          > na obrzeżach.

                                          I tu sie zasadniczo roznimy. Tak wlasnie mniej wiecej jest i dzisiaj. Wniosek:
                                          absolutny sprzeciw wobec budownictwa na obrzezach. Przynajmniej na jakies 20
                                          lat.

                                          > Można powtórzyć to i 5 razy, tylko niewiele z tego wyniknie. Nie wierzę w
                                          > niezmienność planów zagospodarowania przestrzennego.

                                          Ale nie chodzilo o ich niezmiennosc, tylko o zasade. Zasada jest taka, jak
                                          napisalem. A i zmienic jest nie tak latwo, chociaz mozna.

                                          ... sobie tytuły w prasie: "Mimo 20% bezrobocia
                                          > władze uniemożliwiają powstanie fabryki" lub "Ludzie nie mają gdzie mieszkać,
                                          a
                                          >
                                          > firma X nie może budować domów w pięknej zielonej okolicy".

                                          Co innego fabryka, co innego blokowiska i domki z ogrodkiem. Nietrudno jest
                                          wykazac glupote podobnie bredzacych dziennikarzy. A ze wiekszosc Politykow i
                                          Pretendentow jest bez klasy - to pewne.

                                          > Nie zgadzam się z Tobą. Spójrz na gęstość zaludnienia śródnieścia i np. Bałut
                                          > czy Retkini.

                                          Cf. przyklady powyzsze.

                                          Weź przy tym pod uwagę, że w dzielnicach tych stoją 11-piętrowe
                                          > bloki, których budowa na miejscu zagrzybionych i walących się kamienic jest
                                          > pozbawiona sensu.

                                          Mozna postawic miasto zlozone z 10-pietowych kamienic. Takich miast sa setki.
                                          Tylko po co?


                                          > Tzw. sanacja śródmieścia to nie tylko budowa plomb zamiast pustych placów i
                                          > parterowych domków. To także budowa parków, parkingów, placów zabaw, boisk,
                                          > trawników itp. To także likwidacja koszmarnych podwórek-studni i szkaradnych
                                          > oficyn. Wszystko to spowoduje konieczność przesiedlenia części mieszkańców na
                                          > obrzeża, gdyż spadek gęstości zaludnienia w centrum w takiej sytuacji jest
                                          nie
                                          > tylko skutkiem ubocznym, ale jest wręcz pożądany :).

                                          Nie sadze, zeby tak bylo, bo miejsc w srodmiesciu jest mnostwo. Vide Barcelona.

                                          klaniam
            • unikorn Re: Klub 'zgniecionego' pasażera lini 96 27.10.02, 16:04
              Gość portalu: milotram napisał(a):

              > wiecie co duzo sie mowi o tym dlaczego nie dojezdza tramwaj na olechow a tam
              > nawet sama ulica jest wazka i przejazd dwoch ciezarowek jest jaby
              utrudnieniem
              > a my mowimy o tramwaju najpierw trzeba byloby sie zajac ulica bo od augustow
              do
              >
              > hetmanskiej jest tzw wzakie gardlo z dwoch jezdni 3 pasmowych robi sie jedna
              i
              > to jeszcze tyko dwupasmowa.poza tym ostatnio jechalem ta trasa i zwykle
              > polozenie tam torowiska nie jest proste gdzy trzeba by bylo zrownac ten teren
              > jest troche tzw pagurkowaty-najlepiej ponapraiwc tory ktore juz istnieja .

              Zgadzam się, rzeczywiście kładzenie tam torowiska byłoby bez sensowną i
              pochłaniającą dużo środków finansowych inwestycją.
            • geograf Re: Klub 'zgniecionego' pasażera lini 96 27.10.02, 20:03
              Czy Milotram i Unikorn wiedza gdzie miałoby przebiegać torowisko o ile w ogóle przebiegałoby??

              Poza tym- na tych drogach należałoby wymienić nawierzchnię, wystarczy. w końcu na to osiedla raczej TIRy mają nie jeździć, a KOMUNIKACJA MIEJSKA powinna być priorytetem...
      • Gość: Martini Re: Klub 'zgniecionego' pasażera lini 96 IP: *.toya.net.pl 30.10.02, 00:18
        geograf napisał:

        > tak sobie myślę...
        > Olechów/Janów i Retkinia to najlepiej skomunikowane osiedla z centrum
        Łodzi....
        > czemu mieszkańcy Olechowa/Janowa tak bardzo upodobali sobie tą trasę??
        > wiem, że na niej jest ogromny ścisk i w ogóle- ale nie da sie dojechac do
        centr
        > um inaczej i przesiąść się na tramwaj??
        >
        > pozdrawiam.
        > To sa tylko takie moje gdybania, nie żadne ataki...

        Otóż na tramwaj przesiąść się da ale traci się za dużo czasu i nie chodzi tu o
        koszty.Ja mieszkam na Widzewie i jak to w życiu bywa najlepiej dojeżdża się do
        centrum połączeniem bezpośrednim bo jedzie się najkrócej.Ktoś mi powie to idź
        na "9"tke.Tylko,że na przystanek musze dochodzić ponad 10 minut bo osiedle
        jest duże.Można gdybać dlaczego jest takie duże,dlaczego są takie duże
        odległości na przystanki.Nic się już na to nie poradzi.Najlepszym rozwiązaniem
        jest skierowanie dodatkowej lini tramwajowej na Przybyszewskiego jak wspominał
        Barnaba takiej jak stare 29.Trzeba wziąść pod uwagę,że osiedle Widzew wsch. ma
        około 50 tys. mieszkańów z tego połowa ma bliżej do ul.Przybyszewskiego niż do
        Piłsudskiego i Rokicińskiej.A tam wjeżdza zapchane "96" z mieszkańcami
        Olechowa a "3" w godzinach szczytu też jest pełna i komfort jazdy żaden.
        • geograf Re: Klub 'zgniecionego' pasażera lini 96 30.10.02, 19:13
          a 98 + tramwaj/autobus??
        • Gość: flip Re: Klub 'zgniecionego' pasażera lini 96 IP: *.p.lodz.pl 30.10.02, 20:46
          Dawno temu widzielismy jakis plan Widzewa-Wschodu, na ktorym tramwaj na
          Rokicinskiej odginal sie za wiaduktem na poludnie, potem na wschod i jechal
          srodkiem "osiedla". Planisci okazali sie jednak lodzkimi profesjonalistami i
          linia powstala, tak jak powstala.
    • Gość: barnaba Może tramwaj? IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.17.* 28.10.02, 15:18
      Przy okazji przymiarek do sławetnej "reformy komunikacyjnej" pojawiła się
      wypowiedź o możliwości wytyczenia linii tramwajowej dublującej 96.
      Może warto wrócić do tego pomysłu, a przynajmniej skierować "siódemkę"
      (dublującą 13) na Przybyszewskiego?

      pozdrawiam
      • geograf Re: Może tramwaj? 28.10.02, 17:31
        ja słyszałem wypowiedzi, że to włąsnie 96 ma pokrywać się i zastąpić mieszkańcom zlikwidowane 29......:/
        szkoda, że przed reformą po tej trasie jeździły znacznie częściej pojazdy...:/
    • Gość: Kiefer Re: Klub 'zgniecionego' pasażera lini 96 IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 30.10.02, 18:50
      Gość portalu: Martini napisał(a):

      > Cześć.Każdy kto jeździ linią 96 wie o co chodzi.To poprostu
      > koszmar.

      Heh, a pamietacie jak 96 jezdzilo miedzy 9 a 13 co 24-27 minut? Wsiadalem wtedy
      na Traktorowej przy Aleksandrowskiej i juz wtedy autobus byl naladowany.
      Pozniej, jak studiowalem na UL to jezdzilem 99#96 - i na 96 rano tez nie mozna
      bylo sie przesiasc... Brakowalo tylko tabliczki 'Przepraszamy, brak wolnych
      miejsc'. Ale przeciez decydenci MPK nie jezdza...

      Ciekawe czy 59 kiedykolwiek wydluza do pl.Dabrowskiego [chocby w szczycie]?

      Pozdrowienia tymczasowo z Lodzi
      Kiefer
      kiefer#kolej.pl
      • Gość: barnaba Re: Klub 'zgniecionego' pasażera lini 96 IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.17.* 30.10.02, 19:04
        Gość portalu: Kiefer napisał(a):

        > Ciekawe czy 59 kiedykolwiek wydluza do pl.Dabrowskiego [chocby w szczycie]?

        Oficjalnym powodem sprzeciwu wobec przedłużenia 59 jest "brak wolnych miejsc
        postojowych na pl. Dąbrowskiego.
        A szkoda, bo wobec likwidacji 22, jedynym połączeniem Bałut i Radogoszcza z
        Teatrem Wielkim (a także tzw. Podgórzem i CKD AM- poprzez linię 58) jest spacer
        od Kilińskiego lub przesiadka w tramwaj na Narutowicza.

        pozdrawiam
        • Gość: Kiefer Re: Klub 'zgniecionego' pasażera lini 96 IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 31.10.02, 14:34
          > > Ciekawe czy 59 kiedykolwiek wydluza do pl.Dabrowskiego [chocby w szczycie]
          > ?
          >
          > Oficjalnym powodem sprzeciwu wobec przedłużenia 59 jest "brak wolnych miejsc
          > postojowych na pl. Dąbrowskiego.

          ? jest przystanek 57 - to tam 59 tez nie moze podjechac?
          Rewolucji-Uniwersytecka-pl.Dabrowskiego-Jaracza, takiej petelki nie jest nikt w
          stanie wykoncypowac?

          Zakladam, ze 59 zatrzymywaloby sie na pl.Dabrowskiego tylko na chwile, tak jak
          na pl.Wolnosci teraz.
          Jesli tam gdzie staje 57 nie mozna przyjac 59 - to jest jeszcze przystanek np.
          67, ktore jezdzi raz na tydzien.

          Pozdro, Kiefer
          • Gość: barnaba Re: Klub 'zgniecionego' pasażera lini 96 IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.17.* 01.11.02, 16:58
            Gość portalu: Kiefer napisał(a):

            > > Oficjalnym powodem sprzeciwu wobec przedłużenia 59 jest "brak wolnych miej
            > sc
            > > postojowych na pl. Dąbrowskiego.
            >
            > ? jest przystanek 57 - to tam 59 tez nie moze podjechac?
            > Rewolucji-Uniwersytecka-pl.Dabrowskiego-Jaracza, takiej petelki nie jest nikt
            w
            >
            > stanie wykoncypowac?
            >
            > Zakladam, ze 59 zatrzymywaloby sie na pl.Dabrowskiego tylko na chwile, tak
            jak
            > na pl.Wolnosci teraz.
            > Jesli tam gdzie staje 57 nie mozna przyjac 59 - to jest jeszcze przystanek
            np.
            > 67, ktore jezdzi raz na tydzien.

            Prawda, że tok i logika myślenia łódzkich urzędasów powalają na kolana...
            Ciekawe, co wymyślą następnym razem- krzywy krawężnik uniemożliwiający
            wsiadanie pasażerom? :)

            pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka