Gość: Mad_Max
IP: *.lodz.dialog.net.pl
01.11.02, 19:07
Nasienie śmierci, ślepa chciwość
Głodujące dzieci na żer poetów
Może nie liczyć na żadne spełnienie
Schizofrenik 21 wieku...
Wszystkie piękne chwile przepadną jak łzy w deszczu...-prorokował Tomasz
Beksiński. Czy rzeczywiście? Po co? Dla jakich chwil warto żyć?
Młody Beksa wymienił je bez zająknienia:" Kruk Edgara Allana Poe. Zamek
Karmazynowego Króla. 17 minuta Ech Pink Floyd. James Bond. Nights In White
Satin The Moody Blues. Adagio Albinioniego. Kobieta Wąż (The Reptile) w
kwietniu 1970 roku - seans w sanockim kinie San, kiedy po raz pierwszy i
ostatni bałem się na horrorze. Atom Heart Mother. Andante z Tria Es-dur
Schuberta. Tom and Jerry. Coca-cola i ketchup. Rzygający grubas w Sensie
życia wg Monthy Pythona. Czas apokalipsy. Drugi Koncert Marillion w Gdańsku,
gdy Fish śpiewał Lawendy "tylko" dla mnie i Anki. Clint Eastwood i scena z
rondlem w westernie Joe Kidd. O Fortuna - pierwsza pieśń z Carmina Burana
Carla Orffa. Twin Peaks. Wizyta w Domu Kobiety Węża (Oakley Court pod
Londynem). Wzruszenie, gdy przyszło mi zapowiedzieć koncert Petera Hammilla w
Filharmonii Pomorskiej w Bydgoszczy 14.10.1995. Miłość w czasach zarazy
Marqueza. Lost Highway. Noc i poranek 31 maja 1998... "
A Ty? Po co żyjesz? Dla jakich chwil?