abnegata
04.11.02, 21:19
Na początku było "towarzystwo wzajemnej Adoracji". Towarzystwo wzajemnie
okrzepło (w adoracji), więc postanowiło formalnie usankcjonować swoją
dominację nad Forum. Powstał jakiś KFŁ który (wraz z formalnie niezrzeszonymi
sympatykami) po prostu Forum zawłaszczył:
1. Zaśmiecają Forum jakimiś duperelnymi i prywatnymi sprawami z życia KFŁ,
które dla niezrzeszonych są obce, niezrozumiałe i powodują irytację.
2. Z założenia dopi... się do niezrzeszonych, sobie zaś systematycznie liżą
dupska nawet w sprawach oczywiście niesłusznych.
3. Dla pokazania swojej wyższości(?) nad forumowiczami zwyczajnymi przy
każdej okazji popisują się znajomościami z Redakcją.
4. (chyba) Z racji swojej funkcji zabierają głos w każdej sprawie. Nawet
jeśli jedyne co mają do powiedzenia, to że "nic nie mają na ten temat do
powiedzenia" - tylko po to żeby zaznaczyć swoją obecność i "całodobowe"
czuwanie. Przepraszam, w tym nieustannym gdakaniu jest wyjątek - z założenia
ignorują wątki niezrzeszonych. No, chyba że dojdą do wniosku iż delikwenta
należy skopać tak, aby już mu się odechciało odzywać.
5. Zaśmiecają forum idiotycznymi wątkami typu "właśnie minęła
20.00", "wrześniowe dobranoc", "ulubione skarpetki" itd. Chyba w tym KFŁ są
jakieś nagrody dla stachanowców?
GŁ sprzedaje się coś w 30.000 egz., więc czytelników jest pewnie z 50 tys.
Niech (skromnie licząc) co dziesiąty korzysta z Internetu. Spośród nich niech
tylko znowu co dziesiąty czytuje Forum. To dlaczego na Forum z górą tylko co
dziesiąty z czytających coś napisze - o sprawach ludzkich, łódzkich,
niekoniecznie poważnych ale ważnych? Dlatego!