Dodaj do ulubionych

Kontroler kontra pasażer

IP: *.toya.net.pl 20.02.06, 20:53
Od kiedy kontroler biletów ma prawo zatrzymać człowieka ????? - to jest chyba
nie zgodne z konstytucją !!!!( z tego co pamiętam takie prawo ma tylko
policja). Ja bym skarżył firmę Kontroler o bezprawne naruszenie wolności
osobistej !!! To poprostu jest skandal... jek z pogotowiem... tym parszywcom
się wydaje, że mogą wszystko !!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: qwa Re: Kontroler kontra pasażer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 21:03
      Puknij się w łeb i pocztyaj ustawę Kodeks Postępowania Karnego. Każdy ma prawo
      ując sprawcę przestępstwa ( i wykroczenia ). Kanar też obywatel.
      • obrazoburca Re: Kontroler kontra pasażer 20.02.06, 21:06
        Zatrzymać, ale nie ma prawa nigdzie zawozić - czyli nie ma prawa zatrzymac nikogo w autobusie, czy innym środku komunikacyjnym znajdującym sie w ruchu.
        Powinien wysiąść z nia z autobusu i tam ew. wezwać radiowóz.
      • Gość: q Kanar - obywatel ? nie przesadzaj !!! IP: *.toya.net.pl 20.02.06, 21:49
      • jmdybowski Re: Kontroler kontra pasażer 21.02.06, 11:13
        Owszem, ma prawo do zatrzymania obywatelskiego, ale MUSI byc pewien że ta osoba
        popełnia wykroczenie, a jak ktoś ma migawkę, to tej pewności nie ma. Więc
        troche to jest naciagane.

        Kontroler nie ma pewności, że osoba nie okazująca mu biletu go nie posiada więc
        nie wie czy popełnia wykroczenie, a takim jest jazda na "gapę". Nie może więc
        stosować instytucji zatrzymania obywatelskiego. Wywiezienie pasażera na
        krańcówkę jest bezprawnym pozbawieniem wolnośći, wręcz zbieznym z
        uprowadzeniem. O użyciu siły fizycznej w stosunku do pasazera to nawet mowy byc
        nie może. Kontroler nie jest funkcjonariuszem publicznym więc nie ma pewnych
        uprawnień. Kontroler ma prawo zażądać biletu lub dokumentu tożsamości, ale nie
        może w tym celu naruszać dóbr osobistych pasażera. W zasadzie może wezwać tylko
        Policję i iść za pasażerem który wysiadł z pojazdu, aby wskazać Policji jego
        osobę jako EWENTUALNEGO sprawcę wykroczenia. A dalej to juz sprawa dla Sądu.
        Kontrolerzy działają na granicy prawa, niejednokrotnie je przekraczając i tylko
        przeciwstawiając sie im na podstawie prawa mozna to uporządkować.

        Podobnie zresztą jest z tzw. OCHRONĄ w hipermarketach, kiedys zdaje się EXPRESS
        napisał co wolno ochroniarzowi, pieknie i zgodnie z prawdą, ale zapomnieno tam
        o jednym, że te uprawnienie posiadają WYŁĄCZNIE LICENCJONOWANI PRACOWNICY
        OCHRONY działający na podstawie Ustawy o ochronie osób i mienia. Taki
        ochroniarz MUSI miec przy sobie LICENCJĘ, jesli jej nie ma jest zwykłym
        obywatelem. A ciekaw jestem kto z tych ludzi ja posiada. Jakiekolwiek próby
        zatrzymania, upowadzenia na krańcówkę, użycie siły należy traktować jako CZYNNĄ
        NAPAŚĆ na osobę i zgłaszac przestepstwo. Reasumując: Kontroler nie ma pewnośći
        że pasażer popełnia wykroczenie, nie może więc dokonać zatrzymania
        obywatelskiego. Jedyna czynnościa jaką może dokonać jest wezwanie Policji i
        wskazanie policjantom osoby pasażera jako ewentualanego sprawce wykroczenia.
        Wszystkie inne działania są BEZPRAWNE.
      • Gość: KM Re: Kontroler kontra pasażer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 15:02
        kontroler nie ma prawa żądać dokumentów!! ani zmuszać do pozostania w tramwaju
        osoby która chce wysiąść.
        często są to beszczelni ludzie i nie raz widziałam zasłanianie kasownika -
        szczególnie odkąd kierowcy na czas kontoli nie mogą ich blokować !! przykro mi
        ale niejednego kontrolera widziałam w akcji i wiem że lubią zastraszać,
        wykożystują niewiedzę ludzi i dobrze na tym zarabiają.
        • Gość: Michał M. Re: Kontroler kontra pasażer IP: *.tvsat364.lodz.pl 22.02.06, 21:41
          Nieznajomość przepisów nie zwalnia z ich przestrzegania. To dotyczy niewiedzy
          ludzi na temat przepisów w MPK... i ortografii:)
    • Gość: Ja Re: Kontroler kontra pasażer IP: *.lodz.dialog.net.pl 20.02.06, 21:11
      Zawsze mam skasowany bilet i nigdy nie spotkałem sie z sytuacją, w której
      kontroler zachowywałby sie agresywnie sam z siebie, czy przeszkadzał w
      skasowaniu biletu osobie, która dopiero co wsiadła, chyba, że
      zwyczajnie "czycha" przed kasownikiem ze nieskasowanym biletem. Nie chcę tu
      rozsądzać, ale gdybym został "pobity" przez kontrolerów, to raczej nie
      leciałbym z tym do gazety, tylko do sądu.
      Plaga bezkarnych złodzieji i cwaniaczków musi sie kiedyś skończyć.
      • Gość: Michał Re: Kontroler kontra pasażer IP: *.proxnet.pl 20.02.06, 22:28
        Święte słowa , ile można płacić za paniusie i dupków jeżdżących na gapę .
      • obrazoburca Re: Kontroler kontra pasażer 20.02.06, 22:40
        a ja, jak zyje, nie słyszałem o przypadku, w którym człowiek kładący sie na podłodze tak mocno uderza się w głowę, że odzyskuje przytomność dopiero po przyjeździe pogotowia, a po kilku dniach ląduje w szpitalu ze wstrząśnieniem mózgu.

        > Zawsze mam skasowany bilet i nigdy nie spotkałem sie z sytuacją, w której
        > kontroler zachowywałby sie agresywnie sam z siebie, czy przeszkadzał w
        > skasowaniu biletu osobie, która dopiero co wsiadła, chyba, że
        > zwyczajnie "czycha" przed kasownikiem ze nieskasowanym biletem.

        a czy uważasz, ze osobie która 'czycha' nie powinno pozwolic się skasowac biletu?
        Przepisy nic o 'czychaczach' nie mówią; nie formułują tez czasu wymaganego na skasowanie biletu, czy formy w jakiej ma to zostać dokonane, zatem KAŻDE uniemożliwienie przez kontrolera skasowania biletu jest ograniczeniem wolności i oszustwem, mającym na celu wyłudzenie - wszak zyją z prowizji od mandatu.
        Nie wolno też nikogo nie wypuścic z jadącego autobusu, czy DOKĄDKOLWIEK zabierać - to najzwyklejsze porwanie.

        > Nie chcę tu rozsądzać,

        nie rozsądzaj zatem. ;-)

        > ale gdybym został "pobity" przez kontrolerów, to raczej nie
        > leciałbym z tym do gazety, tylko do sądu.

        do jakiego sądu?
        Kanar nie jest osoba prywatną, wiec najpierw trzeba udac sie do MPK, które go wynajmuje - i do gazety, żeby przez przypadek nikt nie ukręcił sprawie łba.

        > Plaga bezkarnych złodzieji i cwaniaczków musi sie kiedyś skończyć.

        Zgadzam się całkowicie z tym twierdzeniem - jako jedynym w całej Twojej wypowiedzi.

        BTW. tą sprawa powinna zająć sie prokuratura - o pobicie i ograniczenie wolności, a o tym już, powinien zawiadomic ja policjant, wezwany przez lekarza pogotowia.

        Pozdrawiam.
        • Gość: Michał M. Re: Kontroler kontra pasażer IP: *.tvsat364.lodz.pl 20.02.06, 23:03
          Czy naprawdę wierzysz, że było tak, jak podaje pasażerka? Mnie 17 lat
          regularnego jeżdżenia tramwajami nauczyło jednego: To nie kontrolerzy są
          niekulturalni.

          Nie twierdzę, że tu nie było inaczej. Nie mogę twierdzić, bo nie byłem
          świadkiem. Ale szybciej uwierzę, gdy ktoś mi powie, że Kościuszko na Placu
          Wolności wzywa naród do buntu przeciw PiSowi niż, że "kanary" poturbowały
          pasażerkę.

          Liczę, że zeznania motorniczego wszystko wyjaśnią.
        • krzyskup Re: Kontroler kontra pasażer 21.02.06, 00:25
          > Przepisy nic o 'czychaczach' nie mówią
          Ależ mówią, mówią. Mówią, że bilet należy skasować niezwłocznie po wejściu do
          pojazdu. I speszę z wyjaśnieniem - niezwłocznie, czyli bez zwłoki, a więc nie
          odkładając momentu skasowania biletu niepotrzebnie na później. chyba, że szukasz
          go w portfelu/kieszeni, jest tłok i przepychasz się do kasownik, czy trzęsie i
          nie dasz rady dojść. Niestety, zbyt wiele widziałem starszych osób czychających
          pod kasownikiem z biletem niemalże wsuniętym w szczelinę, zeby uwierzyć w
          historyjkę o trzęsącym tramwaju. Szczególnie, że kobieta zdołała wejść na
          krzesło, a więc musiała być w miare sprawna. Ale nie mnie oceniać, jak było,
          więc niech tą sprawą zajmie się odpowiedni sąd. I tyle.

          > a czy uważasz, ze osobie która 'czycha' nie powinno pozwolic się skasowac
          > biletu?
          Dokładnie tak. Uważam, że jeżeli taka osoba jedzie przyastanek lub dwa i czeka
          aż minie minuta lub też wsiądzie kontroler, powinna zapłacić karę. Bo moim
          zdaniem nie można tolerować minutkę w tę czy w tamtą - każda kolejna osoba
          domagałaby się tolerowania kolejnej minutki, w efekcie czego z biletu
          dziesięciominutowego zrobiłby się dwugodzinny.

          > do jakiego sądu?
          O ile sprawa miałaby miejsce w Polsce, to najprawdopodobniej do polskiego.

          > Kanar nie jest osoba prywatną, wiec najpierw trzeba udac sie do MPK, które go w
          > ynajmuje - i do gazety, żeby przez przypadek nikt nie ukręcił sprawie łba.
          Kontroler jest jak najbardziej osobą prywatną, której uprawnienia ogranicza
          prawo. Jeżeli pobije Cię pani z mięsnego, to tez najpierw pójdziesz do
          właściciela sklepu, potem do zakładów mięsnych, a na końcu do rolnika? A Pani
          też jest w pracy. Tak, jak kontroler.

          pzdr,
          krzyskup
          • obrazoburca Re: Kontroler kontra pasażer 21.02.06, 05:23
            krzyskup napisał:

            > > Przepisy nic o 'czychaczach' nie mówią
            > Ależ mówią, mówią. Mówią, że bilet należy skasować niezwłocznie po wejściu do
            > pojazdu.

            Kiedyś mówiły również "...nie później jednak, niż w czasie dojazdu do pierwszego przystanku", kilka lat temu to zdanie (ograniczenie) zostało wykreślone z Regulaminu.
            Sęk w tym, ze niezwłocznie oznacza 'nie zwlekając', a jeśli ktoś zwleka.... to cóż, trzeba by zrobić wizję lokalną, znaleźć świadków… żeby mu to udowodnić.
            Poza tym, Przewoźnik nie ujął w Regulaminie ew. konsekwencji zwlekania, ani nie zdefiniował tegoż.
            Jeśli Przewoźnik nie reguluje czasowo pojęcia zwłoki, to nikt inny nie ma prawa tego robić.

            > > a czy uważasz, ze osobie która 'czycha' nie powinno pozwolic się skasowac
            > > biletu?
            > Dokładnie tak. Uważam, że jeżeli taka osoba jedzie przyastanek lub dwa i czeka
            > aż minie minuta lub też wsiądzie kontroler, powinna zapłacić karę.

            Sęk w tym, że ‘czas przejazdu liczy się od skasowania biletu’ a nie od wejścia do pojazdu.
            Natomiast opłatę dodatkową ponosi się w wypadku jazdy bez ważnego biletu (z Twojej winy).
            Uniemożliwienie przez kanara skasowania biletu, jest analogiczne do zablokowania przez kierowcę kasowników.

            > Bo moim
            > zdaniem nie można tolerować minutkę w tę czy w tamtą - każda kolejna osoba
            > domagałaby się tolerowania kolejnej minutki, w efekcie czego z biletu
            > dziesięciominutowego zrobiłby się dwugodzinny.

            Umową pomiędzy Przewoźnikiem a Pasażerem jest bilet, a Regulamin i inne przepisy regulujące określają jej warunki. To Regulamin jest od ustalania warunków skorzystania z usługi Przewoźnika a nie kontroler czy ktokolwiek inny. "czychacz" nie łamie Regulaminu (w obecnym jego brzemieniu), zatem Twoje czy kogokolwiek innego 'zdanie' jest jak najbardziej wskazane - do chwili, w której pozostaje 'zdaniem', a nie zaczyna przeradzać się w czyn - sprzeczny z Prawem, tak jak to było w tym przypadku.
            Jeśli Ci się nie podoba ten zapis, to napisz do MPK, ZDiT i Urzędu Miasta żeby to zmienili - póki co, ustalili takie warunki i takie obowiązują.

            > > do jakiego sądu?
            > O ile sprawa miałaby miejsce w Polsce, to najprawdopodobniej do polskiego.

            Od skierowania tej sprawy do sądu jest Prokurator - z KK,
            i MPK przeciwko spółce zatrudniającej kontrolera (w wypadku niemożliwości wyegzekwowania zadośćuczynienia) z KC.
            Pasażerka może jedynie skarżyć MPK, a i to dopiero w przypadku, w którym MPK odmówi jej zaspokojenia ew. roszczeń odszkodowawczych.

            > > Kanar nie jest osoba prywatną, wiec najpierw trzeba udac sie do MPK, któr
            > e go w
            > > ynajmuje - i do gazety, żeby przez przypadek nikt nie ukręcił sprawie łba
            > .
            > Kontroler jest jak najbardziej osobą prywatną, której uprawnienia ogranicza
            > prawo.

            Mylisz się, kontroler jest pracownikiem jakiejś firmy, pełniącym swoje obowiązki w JEJ IMIENIU, zatem za jego poczynania odpowiada jego pracodawca przed MPK, a MPK przed Pasażerem, zatem stronami w tym sporze są MPK i Pasażer.

            Dopiero pracodawca może skarżyć swojego pracownika – z KC.

            > Jeżeli pobije Cię pani z mięsnego, to tez najpierw pójdziesz do
            > właściciela sklepu, potem do zakładów mięsnych, a na końcu do rolnika? A Pani
            > też jest w pracy. Tak, jak kontroler.

            Oczywiście, że tak - jeśli tylko działała w interesie swojego pracodawcy i jako jego pracownik. Nie wiem tylko co ma wspólnego z tym wszystkim rolnik.

            zawsze skarży się tego, od którego kupujesz usługę czy towar. W tym wypadku Podmiotem jest Rzeźnik a nie kobitka, którą on zatrudnia.

            Jeśli ukradną, albo zniszczą Ci samochód stojący na strzeżonym parkingu, to będziesz skarżył złodzieja ew. wandala, czy właściciela parkingu? A może człowieka, który kontrolował Twoją przepustkę przy wjeździe?
            • ukalo Re: Kontroler kontra pasażer 21.02.06, 08:47
              Fantastycznie falandyzujesz, tylko jeszcze napisz co do tego wszystkiego ma MPK?

              Próbujesz zrobić z siebie prawnika, tylko chyba kompletnie nie masz pojęcia o
              dziedzinie w której się wypowiadasz.
              • obrazoburca Re: Kontroler kontra pasażer 24.02.06, 12:02
                Jak to co ma MPK?
                MPK jest usługodawcą. Przedsiębiorstwem, od którego kupujesz usługę, i w którego imieniu i z upoważnienia działa kontroler. Proste.
                • ukalo Re: Kontroler kontra pasażer 24.02.06, 19:59
                  obrazoburca napisał:

                  > Jak to co ma MPK?
                  > MPK jest usługodawcą. Przedsiębiorstwem, od którego kupujesz usługę, i w
                  któreg
                  > o imieniu i z upoważnienia działa kontroler. Proste.

                  Ciągle bredzisz. Nic nie kupujesz od MPK. Proponuję wnikliwą lekturę biletu.
                  • obrazoburca Re: Kontroler kontra pasażer 25.02.06, 01:10
                    ok, ok, nie kupujesz.
                    Ale masz prawo się odwoływać.
            • Gość: grzesznik laik a nie obrazoburca IP: *.uml.lodz.pl 21.02.06, 11:20
              Po pierwsze: jest bogate orzecznictwo, w tym Sądu Najwyższego co oznacza,
              powszechnie w naszym prawie cywilnym stosowany, zwrot "niezwłocznie". W skrócie
              znaczy on - bez nieuzasadnionej zwłoki. Zwłoka to działanie zawinione, które
              jest uzaleznione od woli sprawcy. Nie wiem co znaczy "zwlekać" ale co do wizji
              lokalnej to zapewniam, że nie jest potrzebna bo dwóch świadków posiadających
              pełną zdolność do czynności prawnych i mających umocowanie wymagane przepisami
              prawa przewozowego stwierdziło, że pasażerka przejechała, jak sama potwierdza,
              jeden przystanek. Odcinek po którym jechała nie jest w tak fatalnym stanie by
              pojazdem trzesło, tak by nie można było wsuąć biletu do kasownika, zwłaszcza gdy
              pasażerka jest na tyle sprawna by wskoczyć na siedzenie.

              Oczywiście, że zostały ujęte konsekwencje nieuzasadnionej zwłoki w kasowaniu
              biletu. Oczywiście Obrazoburca myli podstawy prawne i tego kto je stanowi. Nie
              jest to regulamin przewoźnika ale uchwała Rady Miejskiej. Poprzez zastosowanie
              rozumowania a contrario jasno wynika, że zwłoka w kasowaniu biletu oznacza nie
              wniesienie stosownej opłaty za przejazd.

              NIkt, a wtym także przewoźnik nie ma obowiązku ani prawa określać czasowo co
              oznacza "niezwłoczne skasowanie biletu". Jest to przywilej każdego kto stosuje
              daną normę prawną. Dzięki temu zapewniona jest elastyczność prawa. W przypadku
              gdy dochodzi to sporu, wtedy właściwy sąd określi czy nastąpiła nieuzasadniona
              zwłoka. Podobnie też ze zwrotem "istotne warunki umowy" i innymi zwrotami
              ocennym w prawie cywilnym. JEst to zresztą na rękę pasażerom, np. starszym
              osobom z osteoporozą, które moga potrzebować nawet kilku minut na skasowanie biletu.

              CZychacz łamie zapisy uchwały Rady Miejskiej a także nie stsosuje się do zapisów
              umowy przewozu. W przypadku komunikacji miejskiej jest to umowa adhezyjna
              polegająca na tym, ze konsument przystępuje do umowy zgodnie z warunkami
              zawartymi w uchwale i regulaminach przewozowych. Zawarcie umowy następuje z
              chwilą zajęcia miejsca w pojeździe a nie z chwilą skasowania biletu.

              Co do tej konkretnej sprawy to wydaje się że prokurator nie ma tu nic do
              powiedzenia. Uszkodzenie ciała czy naruszenie zdrowia musiałoby trwać ponad
              siedem dni. W tym stanie rzeczy pasażerka może wystąpić tylko sama z oskarżenia
              prywatnego i to tylko przeciwko kontrolerom a nie ich pracodawcy.

              Kontroler niestety nie jest funkcjonariuszem publicznym co za tym idzie jest jak
              najbardziej "osobą prywatną"

              Ponownie się mylisz co do możliwości skarżenia pracownika przez pracodawcę.
              Odpowiedzialność pracownika reguluje Prawo Pracy a nie Kodeks Cywilny.

              Za wyrządzenie szkody pasażerka może dochodzić odszkodowania od firmy
              zatrudniającej kontrolerów, ale tylko od tej firmy a nie od MPK czy kogoś
              innego. To samo ma sie z roszczeniem o zadośćuczynienie ale nie będę Ci tego
              wyjaśniał bo to może być już dla osoby, która myli sfere parawa cywilnego z
              prawem pracy i prawem karnym zbyt nużące.

              Oczywiście, że za zniszczenie samochodu na parkingu strzeżonym odpowiada wandal
              i złodziej a nie właściciel parkingu. Właściciel parkingu ponosi
              odpowiedzialność zaniedotrzymanie warunków umowy zawartej z osobą pozostawiającą
              samochód. Oznacza to, że właściciel samochodu może żądać odszkodowania od
              wandala i odszkodowania od parkingu.
              To są drobne niuanse prawa cywilnego i rozumiem, że Obrazoburcy jako laikowi są
              one trudne do przyswojenia. Cóż każdy ma takie możliwości w jakie go wyposażyła
              natura i nie można go za to potępiać. Jednak takie pełne zadufania, pychy i
              pewności siebie wypowiedzi na forum publicznym jakie prezentuje już są powodem
              do wyśmiewania i pietnowania głupoty ludzkiej.
              • Gość: jerzy Rady na czyhacza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 16:01
                > CZychacz łamie zapisy uchwały Rady Miejskiej a także nie stsosuje się do
                zapisów
                umowy przewozu.

                Grzeszniku, zapytam w kontekscie kontroli - co sadzisz na temat uniemozliwiania
                skasowania biletu czyhaczowi?
              • obrazoburca Re: laik a nie obrazoburca 24.02.06, 01:10
                Nie chce mi sie odpowiadac na każde poruszone zagadnienie.
                Powiem tak:
                dopóki reklamacje za usługi telekomunikacyjne bedziesz składał u Operatora a nie skarżył np. zakład energetyczny czy wandala który zniszczył im BTS, albo zamiast włascieiela posesji i terenu oskarzysz ciecia, który nie odśnieżył chodnika (co spowodowało np. złamanie nogi) dopóty za błedy czy przestępstwa podmiotów dokonujących kontroli biletów na zlecenie i w pojazdach należących do MPK będzie odpowiadac względem Twojej szanownej osoby (jako strony Umowy) MPK Łódź sp. z o.o. własnie.

                Amen.
                • ukalo Re: laik a nie obrazoburca 24.02.06, 11:12
                  obrazoburca napisał:

                  > dopóki reklamacje za usługi telekomunikacyjne bedziesz składał u Operatora a
                  ni
                  > e skarżył np. zakład energetyczny czy wandala który zniszczył im BTS

                  No cóż, dalej obnażasz swoją niewiedzę.
                  No to wyobraź sobie, że operatorem jest ZDiT, a nie MPK.
                  MPK jest podwykonawcą, podobnie jak KORO, czy TP.
                  • obrazoburca Re: laik a nie obrazoburca 24.02.06, 11:59
                    ale umowę zwierasz z MPK własnie, a nie z ZDiT.
                    • ukalo Re: laik a nie obrazoburca 24.02.06, 12:09
                      obrazoburca napisał:

                      > ale umowę zwierasz z MPK własnie, a nie z ZDiT.

                      Nie.
                      • agunia_29 Re: laik a nie obrazoburca 24.02.06, 13:54
                        Po wielu przejściach i dostarczonej wiedzy od innych tym razem się zgadzam z
                        Ukalo ;-)
                      • obrazoburca Re: laik a nie obrazoburca 25.02.06, 01:06
                        ok. przyznaję, niedoczytałem.

                        zatem stroną odpowiedzialną za pobicie pasażerki jest pan Kropiwnicki (Prezydent Miasta Łodzi).

                        I chociaż pomyliłem sie w osobie Organizatora przewozów (strony w Umowie) to jednak miałem rację co do drogi odwoławczej....

                        "PRZEPISY PORZĄDKOWE LOKALNEGO
                        TRANSPORTU ZBIOROWEGO W ŁODZI

                        (...)

                        § 32.
                        Skargi i wnioski należy kierować na adres Przewoźników realizujących przewozy na liniach komunikacyjnych lokalnego publicznego transportu zbiorowego lub Organizatora przewozów.
                        Adresy, o których mowa w ust. 1, winny być umieszczone na rozkładach jazdy lub podane do publicznej wiadomości w sposób zwyczajowo przyjęty, a w szczególności, w środkach komunikacji oraz punktach sprzedaży biletów."

                        I o ile podmiot kontrolujący nie jest Przewoźnikiem (MPK) lub Organizatorem przewozów (Prezydent Miasta Łodzi) o tyle Pasażerka postapiła jaknajbardziej własciwie przybierając taką, a nie inną drogę odwoławczą.

                        EOT
                        • ukalo Re: laik a nie obrazoburca 25.02.06, 07:11
                          Niestety nie EOT.

                          Paragraf 32 nie dotyczy kontroli biletów, gdyż ta (poza pewnym wyjątkiem, o
                          którym dalej) nie jest zależna od MPK. Tu niestety sprawę reguluje § 21 p. 2
                          (niestety, bo to wątpliwej jakości zapis imho).

                          MPK (podobnie jak KORO czy MKT) nie może przyjmować skarg na nałożone opłaty
                          dodatkowe, gdyż tych opłat nie pobiera. Dla MPK płatnikiem jest ZDiT, a nie
                          pasażer.

                          A wyjątkiem może być sytuacja, gdy kontroler jest pracownikiem MPK - taka
                          dziwna trochę sytuacja, ale na mocy zupełnie innej umowy, MPK jest również
                          firmą kontrolerską (notabene wybraną w przetargu). Nie jest jednak jedyną
                          firmą - w tym konkretnym przypadku kontrolę przeprowadzał ZKB "Kontroler" i to
                          do nich (lub do instytucji zlecającej, czyli ZDiT) należy kierować skargi.
            • Gość: Aleksej Re: Kontroler kontra pasażer IP: *.lodz.dialog.net.pl 21.02.06, 11:38
              > Sęk w tym, ze niezwłocznie oznacza 'nie zwlekając', a jeśli ktoś zwleka

              Jak ktos zwleka ze skasowaniem biletu to oznacza ze jedzie na gape. Tak czy nie?

              > Poza tym, Przewoźnik nie ujął w Regulaminie ew. konsekwencji zwlekania, ani
              nie
              > zdefiniował tegoż.

              A czemu ma definiowac zwlekanie jak takie? Zwlekanie nie jest niczym innym jak
              jazda bez waznego biletu, bilet nie skasowany nie jest wazny. Cos podstawowa
              logika szwankuje.

              > Sęk w tym, że ‘czas przejazdu liczy się od skasowania biletu’ a nie
              > od wejścia do pojazdu.

              A bilet nalezy skasowac 'niezwlocznie' po wejsciu do pojazdu. Natomatiast jest
              to pewien madry zapis, dzieki ktoremu nikt Cie nie bedzie karal jesli wejdziesz
              do pojazdu na petli i skasujesz bilet dopiero jak pojazd bedzie ruszal.

              > Natomiast opłatę dodatkową ponosi się w wypadku jazdy bez ważnego biletu (z
              Two
              > jej winy).

              Zwlekanie ze skasowaniem biletu jest rowne jezdzie bez waznego biletu. Proste.

              > i MPK przeciwko spółce zatrudniającej kontrolera (w wypadku niemożliwości
              wyegz
              > ekwowania zadośćuczynienia) z KC.
              > Pasażerka może jedynie skarżyć MPK, a i to dopiero w przypadku, w którym MPK
              od
              > mówi jej zaspokojenia ew. roszczeń odszkodowawczych.

              MPK nie jest strona sporu, MPK NIE jest odpowiedzialna za kontrolerow innych
              firm (tylko za swoich) a za kontrole ogolnie jest odpowiedzialne ZDiT.

              Pozdrawiam,
              Aleksej
          • Gość: gras Re: Kontroler kontra pasażer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.06, 01:53
            BRAWO
    • Gość: gm Re: Kontroler kontra pasażer IP: *.zdnet.com.pl 21.02.06, 10:26
      Z prostej sprawy kasowania biletów próbujecie robic filozofie. Sprawa jest
      prosta : chcesz jechać płać - nie chcesz płacić to pieszo albo rowerem. Czas
      przeciwstawic sie cwaniaczkom bez względu na wiek i płec. bilet mozna sobie
      przygotowac wcześniej albo trzymac w łatwo dostepnym miejscu. O 11:30 chyba
      tłoku nie było? Kiedy kasowałem bilet w nocnym autobusie wielu patrzyło na mnie
      jak na idiotę(inna sprawa to ,że kierowcy zabrakło biletów.)
      • Gość: jmdybowski Re: Kontroler kontra pasażer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.06, 11:47
        Oczywiśie, chcesz czlowieku wiezc 4 litery to plac. Pokazujac kontrolerowi bile
        czujesz sie DOWARTOSCIOWANY. I oto chodzi, sam jak pracujesz to chcesz zaplaty,
        wiec normalne jest ze jak ktos cos robi dla Ciebie to mu sie nalezy zaplata.
        Nie placenie za bilet to brak szacunku, chamstwo i zwykle zlodziejstwo. Zgadzam
        się z tym że ta sprawa jest nadmuchana, nie wierze, ze kontrolerzy pobili te
        osobe, choc kiedys takie sytuacje mialy miejsce to firmy kontrolerskie lepiej
        juz dobieraja pracownikow. Choc pewnie zdarzaja sie narwancy. Ja kiedys mialem
        sytuacje ktora wprawila mnie w oslupienie. Jescze wtedy byla linia 27 i na nia
        mialem migawke, tramwaj ktory mial przyjechac nie przyjechal, a ze jechalem do
        pracy wsiadlem w 11-ke. Na wysokosci ul. Zamenhofa zostalem poproszony o bilet.
        Powiedzialem panu kontrolerowi ze biletu na linie 11 nie posiadam i wyjasnilem
        dlaczego jade bez niego i legitymowalem sie wazna migawka na 27 ize jade rog
        Zilonej i Kosciuszki czyli dokladnie w to samo miejsce. Pan podziekowal i
        poszedl. To jest normalnosc, a nie bezczelnosc. Mogl sie trafic napaleniec,
        wypisac mandat droga odwolawcza itd itp. Czlowiek zrozumial sytuacje i nie
        robil sobie zbednej roboty. Osobiscie tez widzilem jak pani w wieku po 40-ce
        nawrzucala kontrolerom ch.. . A wystarczylo tylko znac swe prawa jako obywatela
        by sprawe zalatwic normalnie. Kontrolerzy nie maja latwej pracy, przede
        wszystkim jest niewdzieczna, ale ja placac za bilet nie zamierzam akceptowac
        kogos kto tego nie robi. Bo okrada rowniez mnie. Jednak kontroler MUSI miec
        pelna swiadosc swych uprawnien, nie moze ich naduzywac, bo skonczy w Sadzie.
        Niektorzy sa tak przyzwyczajeni, a wtedy tylko chloda ocena sytuacji znajomosc
        przepisow zapobiegnie takim scysjom, zupelnie zbednym i wrecz zenujacym.
        Naglasnianie takich sytuacji (watpie czy przez kontrolera, raczej przez
        pasazerke) jest zbedne.
    • Gość: prawie zadowolony Re: Kontroler kontra pasażer IP: *.mnc.pl 21.02.06, 13:38
      Przeczytałem te wszystkie posty i jestem zadziwiony - bardzo pozytywnie. Jeszcze
      kilka lat temu pewnie większość osób wzięłaby ta Panią w obronę, a teraz
      odwrotnie nie kasujesz biletu kradniesz - bo faktycznie tak jest.
      Ale chciałbym zwrócić uewage na inną sprawę - jak to jest że ty masz skasować
      bilet czyli wywiązać się z umowy a MPK nie koniecznie. Co zrobić jezeli w
      autobusie czy tramwaju jest brudno, ze nie da się niczego złapać żeby się nie
      pobrudzić. A przecież przewoźnik powienien zapewnić jak najlepsze warunki przewozu.
      Druga sprawa - brak autobusu o podanej godzinie lub jazda niezgodnie z
      rozkładem. Zdaję sobie sprawę, ze nie zawsze to zalezy od MPK - zwłaszcza zimą,
      ale jezeli mamy piękną pogodę i nie przyjeźdżają 2 autobusy pod rząd to bardzo
      przepraszam, ale w tym momencie powinienem mieć zafundowaną taksówkę. I szczerze
      mówiąć nie obchodzi mnie że autobusy miały awarię. To nie jest mój problem.
      Kiedyś miałem mają scysję z kontrolerami. Skasowałem bilet za 4 PLN (tzn 4*1
      PLN) jako bilet całodobowy. Nie wiedziałem, że tak nie mozna, ale nie było
      cennika na przystanku (obowiązek wynikający z prawa przewozowego) oraz cennika w
      autobusie - jestem okularnikiem a cennik był około 70 - 80 cm ode mnie - na
      górnej ściance autobusu i nie byłem w stanie go przeczytać. Żeby było śmiesznie
      przepisy - nie wiem jak teraz - ale wówczas mówiły - nie można łączyć biletów 10
      min i 24 h z innymi biletami. Ale nie było napisane, ze nie można łączyc biletów
      zwykłych do uzyskania kwoty za bilet 24 h. Oczywiście miałem bliskie spotkanie z
      kontrolerami jeszcze z f-my ES-CSG. Byli ekstremalnie nie milii, a wręcz
      chamscy - chyba za bardzo się kłóciłem i wspominałem o pewnych prawach mi
      przysługujących. Oczywiście wystosowałem pismo do MPK i rzeczonej firmy by
      anulowano karę. Już nie będę wspominał jak wyglądała obsługa w f-mie
      kontrolerskiej. Znowu cham i prostak byłem bo przyszedłem się kłócić o swoje
      prawa. Co ciekawe kary nie zapłaciłem bo MPK uznało moje rację.
      Piszę to wszystko żeby zwrócic uwage na jedną ważną rzecz - owszem kasownie
      biletów jest obowiązkiem, ale mamy z tym związane pewne prawa o których MPK
      zapomina.
      I jeszcze jedno - 2-3 lata temu widziałem ogłoszenie o pracę - firma poszukuje
      kontrolerów komunikacji miejskiej. Wkształcenie MAKSYMALNIE średnie. Choć muszę
      uczciwie przyznać, że poza tamtą sytuacją nie zdarzyło mi się nic niemiłego
      • agunia_29 Re: Kontroler kontra pasażer 21.02.06, 14:32
        Ale Wy się rozpisujecie. Ja rozumiem, że to temat rzeka ale czy ktoś się
        zastanawiał dlaczego ludzie jeżdżą na gapę?? Jest taki człowieczek który
        zarabia grosze albo wcale bo akurat szuka pracy więc tych pieniędzy brakuje .
        Bilety są generalnie za drogie. Bez przerwy podwyższają ich cenę tylko jakoś
        nie podwyższają pensji ani nie tworzą miejsc pracy albo tworzą DLA ZNAJOMYCH.
        Skąd mamy mieć pieniądze na te cholerne bilety??!! Kiedyś wyliczyłam, że ponad
        100 zł na miesiąc wydaje się na bilety, a gdzie reszta życia??
        Pozdrawiam
        • Gość: Michał M. Re: Kontroler kontra pasażer IP: *.u.lodz.pl 21.02.06, 14:59
          Komputery też są IMHO za drogie, ale to nie znaczy, że mamy je ze sklepu
          kraść :)

          Jeśli wydajesz >100 złotych na bilety, to pomyśl o migawce. Kosztuje 88.
          • Gość: STUDI Re: Kontroler kontra pasażer IP: *.prokom.pl 21.02.06, 15:58
            Dla wiekszosci jakoś tam dorabiających łatwiej "po trochu" wydać przez miesiac
            100 PLN niz jednorazopwo wydać 50 PLN.
            Co nie zmienia faktu że bilety w Łodzi w stosunku do oferowanej jakości są
            bardzo drogie.
    • Gość: r walcz! IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 21.02.06, 13:40
      przez kilka lat (3-4) jezdzilem bez biletu (teraz juz kupuje migawke) bo nie
      mialem pieniedzy na to
      z tego co pamietam kontroli zaliczylem 40-50
      czasem rozumieli, ze nie mam kasy, studiuje, a czasem nie - bywalo, ze
      szarpalismy sie, kiedys zlapali mnie za kurtke - rozwalil mi sie suwak (wiec
      wymiękli gdy powiedziałem, że to JA wezwę policję), albo gdy chciałem wysiąść
      wypychając kontrolerkę zastawiającą mi drogę kontroler złapał mnie za bluzę
      (suwak przejechał mi po szyi powodując ranę). Czasem omijają mnie szerokim
      łukiem, nawet teraz, ale juz mam migawke wiec sie tylko smieje z tych akcji.
      Gdyby jednak zdarzylo sie w najblizszym czasie, ze zapomne biletu a kontrolerzy
      nie beda chcieli mnie wypuscic tam gdzie ja chce to skonczy sie to mordobiciem.
      Bynajmniej nie mnie sie dostanie :) Tak wiec ostrzegam tych wszystkich
      cwaniaczków chcących ograniczać moją wolność. Nie będzie litości :)
      • forumowy_troll Re: walcz! 21.02.06, 13:43
        Ale jesteś dzielny! Zostaniesz moim kolegą?

        • Gość: r Re: walcz! IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 21.02.06, 13:50
          oczywiście :)
      • Gość: pikuś Re: walcz! IP: *.zdnet.com.pl 21.02.06, 16:10
        nazwijmy to po imieniu : przez te 3-4 lata kradłes .Nie ma sie czym chwalić.
        • mr.bing Re: walcz! 21.02.06, 21:14
          Tak się składa że jechałem tym tramwajem i trudno mi powiedzieć która wersja
          jest prawdziwa.
          Wsiadłem na przystanku przy pl. Dąbrowskiego i już trwała awantura. "Bohaterka"
          całego zajścia krzyczała na cały wagon i nie szczędziła obelg kontrolerom,
          którzy byli nieustępliwi, ale opanowani - nie przypominam sobie żeby podnieśli
          głos... co najwyżej żeby ich słowa były słyszalne wśród ogólnej wrzawy, bo
          (domniemana?) gapowiczka zyskała poparcie kilku innych pasażerów, którzy
          widocznie znaleźli okazje żeby rozładowac osobiste frustracje.
          Całe zamieszanie zaczęło się uspokajać dopiero przy Sarniej. Co do wskakiwania
          na krzesło, to nie wiem. Wysiadłem przy Maszynowej, a zdaje się, że ten
          przystanek jest równiez określany jako Czernika. Jak wysiadałem nikt po wagonie
          nie skakał.
          Z tego co wykrzykiwała ta kobieta wnioskuję że całe zamieszanie wynikało z tego
          iż domagała się ona aby kontroler oddał jej bilet, który ponoć zabrał jej zanim
          zdążyła go skasować. Ponad to można było usłyszeć narzekanie że czekała na
          tramwaj 40 minut, o wstrząsach nie było chyba mowy. Możliwe iż stwierdziła że
          skoro musiała długo czekać to biletu nie skasuje, ale niestety została
          przyłapana. To jest jednak tylko przypuszczenie. Finału całego zajścia, tez nie
          widziałem. Jak wysiadałem było juz nawet spokojnie - nikt sie nie szarpał.
          Trudno mi zgadywać co działo się potem.
          • Gość: Adaś przecież to nie wykroczenie !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.06, 09:47
            Art. 121. § 1. Kto, pomimo nieuiszczenia dwukrotnie nałożonej na niego kary
            pieniężnej określonej w taryfie, po raz trzeci w ciągu roku bez zamiaru
            uiszczenia należności wyłudza przejazd koleją lub innym środkiem lokomocji,
            podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
            § 2. Tej samej karze podlega, kto bez zamiaru uiszczenia należności wyłudza
            pożywienie lub napój w zakładzie żywienia zbiorowego, przejazd środkiem
            lokomocji należącym do przedsiębiorstwa nie dysponującego karami pieniężnymi
            określonymi w taryfie, wstęp na imprezę artystyczną, rozrywkową lub sportową,
            działanie automatu lub inne podobne świadczenie, o którym wie, że jest płatne.
            § 3. W razie popełnienia wykroczenia określonego w § 2 można orzec obowiązek
            zapłaty równowartości wyłudzonego mienia.
            To przepisy kodeksu wykroczeń. Jeśli zatem w ciągu roku nie złapali cię więcej
            niż 2 razy, albo zapłaciłeś karę to jazda na gapę nie jest wykroczeniem i kanar
            nie moze cię zatrzymać. Jeśli to robi to popełnia przestępstwo!!
            • Gość: Michał M. Re: przecież to nie wykroczenie !!! IP: *.u.lodz.pl 22.02.06, 10:54
              Kanar zatrzymuje cię, bo PODEJRZEWA, że popełniłeś wykroczenie. Przyjeżdża
              policja, sprawdza że jesteś czysty jak łza, bo przedtem tylko raz dałeś się
              złapać na okradaniu pasażerów i wypuszcza cię. Żadnego przestępstwa kontroler
              nie popełnia. Zatrzymał, bo PODEJRZEWAŁ.
              • Gość: Adaś Re: przecież to nie wykroczenie !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.06, 11:38
                to co piszesz mija się z prawdą. Od zatrzymywania podejrzanych jest policja.
                Kanar może cię zatrzymać jedynie na gorącym uczynku lub po bezpośrednim pościgu
                za sprawcą wykroczenia (takie same prawo ma każdy obywatel). Jeśli coś
                podejrzewa to może zawiadomić policję, lecz nie może cię zatrzymać. Żeby to
                zrobić musi mieć 100 % pewniść, inaczej to on popełnia przestępstwo
                • Gość: Michał M. Re: przecież to nie wykroczenie !!! IP: *.u.lodz.pl 22.02.06, 11:52
                  Gość portalu: Adaś napisał(a):

                  > to co piszesz mija się z prawdą. Od zatrzymywania podejrzanych jest policja.
                  > Kanar może cię zatrzymać jedynie na gorącym uczynku

                  Przecież właśnie to robi! Na gorącym uczynku jazdy bez biletu!

                  Bronienie gapowiczów mnie nadal zadziwia. Ja szanuję pracę kontrolerów, bo
                  działają w moim imieniu. Jak policjanci.
                  • Gość: Adaś Re: przecież to nie wykroczenie !!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.06, 12:06
                    nie bronie gapowiczów, piszę tylko, że zatrzymywanie ich jest bezprawne, bo
                    jednorazowa jazda bez biletu nie jest wykroczeniem, gdyż nie ma takiego
                    przepisu.
    • Gość: mniej waleczna Re: Kontroler kontra pasażer IP: *.lodz.dialog.net.pl 21.02.06, 16:05
      tez bym nie wierzyla takiej pani, ale wlasnie przydarzylo mi sie to samo
      i wiecie "czychacze" to tez kontrolerzy. mnie nie omina lukiem, bo sie boja. oni
      na mnie sie zaczaja, bo wygladam na taka, co im zaplaci. a jak nawet w czasie
      odpowiednim bede probowala skasowac bilet, krzykna: "bilety do kontroli, pani
      nie skasowala- mandacik!!" a ja sie nie wyrwe bo za slaba jestem w porownaniu do
      dobrze wyselekcjonowanych kanarow.
      wlasnie zlozylam skargi gdzie moglam, ciekawe co mi Zarząd Dróg i Transportu w
      Łodzi odpowie? ze jestem recydywa i wygladam na taka co nie chce pacic slusznego
      mandatu
      oh kolego waleczny, pojezdzisz ze mna tramwajem???
      • agunia_29 Re: Kontroler kontra pasażer 25.02.06, 01:36
        A gdzie dokładnie złożyłaś tą skarge w ZDiT?? Najlepiej iść bezpośrednio,
        złożyć do Działu Kontroli i Sprzedaży Biletów, który mieści się na parterze na
        Piotrkowskiej 171/173. Jak wysłałaś pocztą z napisem Zarząd Dróg i Transportu
        to może pójść w cały świat a niekoniecznie tam:-(. Najlepiej jeszcze dobrze
        umotywować i napisać dobre argumenty przepowiadające za Tobą a nie kontrolerem.
        Mnie po trzech latach przyszedł mandat i też tak kontroler zrobił, zdążyłam
        wsiąść a on już wsiadł na poprzednim przystanku, zdążyłam wyjąć bilet a on mi
        zasłonił kasownik - nieładnie. Prawda była po mojej stronie ale głupia byłam i
        dałam się spisać ;-( W tamtym roku w grudniu przyszło mi wezwanie do zapłaty
        już z firmy tym razem nie kontrolerskiej tylko windykacyjnej. Naszczęście znam
        kogoś w ZDiT :-)z tego Działu i dało się wszystko odkręcić. Jak chcesz napisz
        do mnie na e'mail to dam ci namiary na konkretną osobę. Tu nie moge pisać
        nazwisk ;-) Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka