kluszczynska
02.12.02, 23:53
Ten list kieruję do tych wszystkich, którzy "zapomnieli" o lekarzach, którzy
uratowali życie ich dzieciom. Może już nic nie widzą z powodu błota rzucanego
na lekarzy ze Szpitala im. Madurowicza. Moje dziecko ma 5 lat. Urodziło się
jako wcześniak, było w stanie krytycznym. Żyje, biega do przedszkola, bawi
się z dziećmi. Weronika urodziła się w Szpitalu im. Madurowicza. Żyje dzięki
dr PAWŁOWI KAWCZYŃSKIEMU. Ten Człowiek uratował wiele dzieci takich jak
Weronika. Czy pamiętają o Nim teraz ci rodzice, którzy przytulają swoje
pociechy, zakładają piżamki, czy cieszą się wspólnie na nadchodzące Święta?
I jeszcze jedno: wiem co znaczy stracić dziecko, jedno moje dziecko umarło;
być może dlatego również wiem co znaczy mieć dziecko, które przeżyło.
Dziękuję Panie Doktorze.
Mam nadzieję, że do moich podziękowań dołączą się też inni rodzice.