Dodaj do ulubionych

ZDRADA- co dalej.............?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 17:10
Zostałem zdradzony i byłem wcześniej zdradzany kilkanaście razy przez swoją
żonę.Wykorzystywała każdą moją nieobecność w domu,byleby spotkać się z
innym.Był to jej kolega z pracy,z którym utzrymywała stosunki także w
pracy.Szczególnie nabierało to rumieńców w czasie nocnej zmiany.Mało jej było
więc kiedy nie było mnie w domu przyjeżdżał do niej fagas.Byleby mogła się
popieprzyć.Dla niej nie liczyło się nic tylko sex z obcym mężczyzną,do tego
doszedłem właśnie teRA.Nie ważne,że mamy dziecko.Robiła wszystko aby w danym
momencie nie było dziecka w domu.Podrzucała je jak jakaś paczkę koleżance.Jej
romans trwał 2 lata.Jednak nie zmieniła się,poszukiwała kolejnych wrażeń więc
ze zmianą pracy pojawił się kolejny napaleniec na fajną mężatkę.W taki sposób
nawiązała kolejny romans,który trwał ponad pół roku,gdyż udało mi się trafić
na trop mojej żonki.Wcześniej nie zwracałem uwagi na wiele rzeczy,a ja na to
nie zwracałem uwagi.Kochałem ją i miałem wobec niej pełne zaufanie.Zdrada
zabolała mnie bardzo,przeżyłem wielki szok,a to dlatego,że nigdy nie
zdradziłem swojej żony,byłem jej wierny jak pies!Trudno mi opisać co się ze
mną stało,lecz zamiast dać po mordzie chciałem dowiedzieć się dlaczego tak się
stało.Nie uzyskałem odp.Żal mi dziecka,a ona obiecuje,że nigdy więcej nie
popełni tego typu rzeczy.Nie mam do niej zaufania na dzień dzisiejszy.Nie wiem
co zrobić.Nadmieniam,że żona miała przy mnie bardzo dobrze,miała to co
chciała,starałem się by rodzina była szczęśliwa.Nie piję alkoholu,nigdy nie
podniosłem na nią ręki,nie mam żadnych nałogów,a tu spotkało mnie takie
wydarzenie.Dlaczego?Za to,że za dobry byłem?Jestem w szoku i powinnem odpałcić
się tym samym!Nie potrafię tak za plecami mimo,że zostałem ukarany za dobre
serce. JAKI MACIE POGLĄD NA TĄ SPRAWĘ,JAKIE JEST WASZE ZDANIE I CO RADZICIE?
Obserwuj wątek
    • Gość: FRANZ Re: ZDRADA- co dalej.............? IP: *.toya.net.pl 10.03.06, 17:14
      To zła kobieta.
    • 11.11am Re: ZDRADA- co dalej.............? 10.03.06, 17:15
      Musiałeś być kiepściutki w łóżku.
      To wszystko.
      • Gość: rogacz Re: ZDRADA- co dalej.............? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 17:48
        i właśnie tu się mylisz kolego
        • fleurette Re: ZDRADA- co dalej.............? 10.03.06, 18:03
          przepraszam, a skąd wiesz rogaczu, że było inaczej?
          a tak w ogóle owszem postąpiła źle, ale to na pewno nie jest tak, że niczego jej
          nie brakowało w waszym związku.
          • Gość: rogacz Re: ZDRADA- co dalej.............? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 21:28
            Fakt,brakowało jej jedynie 2 rzeczy: domu z ogródkiem oraz wyjść na miasto by
            pobawić się.Nie lubię wychodzić do lokali na "mieście ponieważ znajduje się tam
            zbyt dużo pijanych i naćpanych małolatów.Ktoś tu mówił o orgazmach i nie too
            abym się chwalił,ale w czasie stosunku przeżywała kilka orgazmów dość
            wyraźnych,tego nie dało się oszukać więc sam sobie odpowiedz,czy w łóżku było ze
            mną tak źle? Ta cała historia zakończyła się miesiąc temu.Mieszkamy
            razem,normalnie rozmawiamy aczkolwiek nie sypiamy ze sobą.Ból jaki mi zadała
            szybko nie minie.Ona obecnie twierdzi,że juz wie,iż popełniła największy błąd
            swego życia robiąc mi te świństwa.Mówi,że kocha mnie.Tylko,czy ja mam jej po tym
            wszystkim uwierzyć? Ponoć kazdemu należy dać szansę,ale,czy to jest wyjscie z
            tej sytuacji.Nie powiem,że nie darzę jej uczuciem,bo skłamałbym.W głowie mentlik
            i cały czas zastanawiam się nad przyszłością: co dalej? Wiem,że sam muszę podjąc
            tę decyzję aczkolwiek bardzo uważnie czytam wasze komenty,za które bardzo
            dziękuję.Być może w nich znajdę odp. na nurtujące mnie pytanie.Prosiłbym
            szczególnie kobiety,te które wciąż zdradzają lub zdradzały swoich mężów co było
            przyczyną takiego kroku.Dobrze byłoby również gdyby odezwały się panie,które
            mimo zdrady ze swojeje strony i ujawnienia tego faktu przez męża (czyt. złapania
            na gorącym uczynku, lub inne formy złapania żony) są nadal w związku.Zapraszam
            także mężczyzn do dyskusji,którzy zostali tak samo potrktowani przez swoje
            żony.A może zabiora głos panowie,którzy zdradzaja?
            • ascasc Re: ZDRADA- co dalej.............? 24.03.06, 11:00
              "dac szanse"... brzmi to pieknie... jezeli tylko jestes w stanie ponownie jej
              zaufac to moze warto sprobowac. Ja jedank nigdy nie zdecydowalbym sie na bycie
              z kims takim. Za kazdym razem kiedy nie bedzie jej w domu w nocy bedziesz sie
              zastanawial czy wlasnie teraz sie z kims zabawia. Nigdy nie uwierze
              w "wiernosc" kogos takiego.

              Najgorsze, co mozecie zrobic to przyzwyczaic sie do sytuacji w jakiej sie
              znajdujecie. Chcesz obudzic sie w wieku 60 lat ze swiadomoscia, ze przesrales
              zycie z... kobieta lekkich obyczajow? kobieta, ktorej nie ufasz i zastanawiasz
              sie, czy kochasz? Bo jezeli wogole sie nad tym zastanawiasz... to odpowiedzi
              jest jasna. Wspolczuje Ci, moge sie tylko domyslac co przezywasz. pzdr
    • bubot Re: ZDRADA- co dalej.............? 10.03.06, 17:17
      zawsze się zastanawiałem, co bym zrobil w takiej sytuacji. niestety nie
      doszedlem do wnioskow. mogę Ci tylko współczuć
    • michael00 hmmmmmmmmm 10.03.06, 17:19
      W sumie to ciekawe czemu te żony zdradzają ...

      :P
      • Gość: magda Re: hmmmmmmmmm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.06, 17:48
        A mezowie? ;)
        • michael00 Re: hmmmmmmmmm 10.03.06, 18:00
          Tego jeszcze nie wiem.
      • agunia_29 Re: hmmmmmmmmm 10.03.06, 17:56
        Nie wiem!! Jak się kogoś kocha to warto czekać. I ważne jest żeby ludzie
        potrafili się nawzajem uzupełniać, rozmawiać ze sobą na wszystkie tematy, na
        temat seksu też. Co lubią, czego nie, co ich pondnieca. Tak samo w trakcie
        pieszczot mówić partnerowi czy partnerce co robić i jak.
        Najważniejsze nie wstydzić się siebie nawzajem bo wstyd oznacza że nie mamy
        zaufania bądź są jakieś sprawy z przeszłości nierozwiązane o czym trzeba
        partnerowi szczerze powiedzieć. A jesli ktoś nadal zdradza to albo coś jest
        dalej niedopowiedziane albo ten ktoś ma zakodowane w charakterze takie
        zachowanie i nie da się tego zmienić. Mnie by to przerastało, nie mogłabym
        dalej być z taką osobą.
        Na całe szczęście mam partnera który wiem, że jest mi wierny. Jest spokojnym
        człowiekiem, nie imprezuje zbyt często bo nie lubi, woli ze mną w domowych
        pieleszach posiedzieć niż iść na piwo z kumplami których i tak nie ma za
        dużo. :-) :-)
        Pozdrawiam Wszystkich
        • Gość: Kopias Marek hmmmmmmmmm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 09:32
          Nie byłbym tego taki pewien.
          • agunia_29 Re: hmmmmmmmmm 13.03.06, 13:13
            A ten nick to twoje imie i nazwisko?? Nie wierze jakoś w to. Może miałbyś
            odwage się zalogować. Nie podszywaj się, prosze, pod innych.
          • agunia_29 Re: hmmmmmmmmm 13.03.06, 14:52
            Bardzo bym chciała wiedzieć kim naprawde jesteś i czy naprawde tak się
            nazywasz?? Napisz coś bo jestem - kurcze - ciekawa
          • agunia_29 Re: hmmmmmmmmm 13.03.06, 17:56
            Bardzo bym chciała żeby ten pan co uważa, że się nazywa "Kopias Marek" się
            odezwał. Intryguje mnie ta osoba :-)
            Pozdrawiam Cię
            • Gość: Kopias Marek Re: hmmmmmmmmm IP: *.toya.net.pl 13.03.06, 17:59
              Mnie również intryguje Kopias Marek.
              Jakem Kopias Marek!
              • agunia_29 Re: hmmmmmmmmm 13.03.06, 18:04
                A sorry z Łodzi jesteś????
                • Gość: Kopias Marek Re: hmmmmmmmmm IP: *.toya.net.pl 13.03.06, 18:09
                  Ja - tak.
                  A ten Kopias Marek co nadaje spod neoplusa, to nie wiem ;)
                  • agunia_29 Re: hmmmmmmmmm 13.03.06, 18:15
                    No to fajnie. Coś mi tu nie gra. Aż się boje dalej pytać. :-(
                    • huann Re: hmmmmmmmmm 13.03.06, 18:20
                      Nielog ten miał niepewne ajpi
                      Chciał namiar Twój, wiedziałaś, że kpi?...
                      Wciągnął mail, i nim skryła go noc, tak napisał:

                      "Nie wierz nigdy nielogom, dobrą radę ci dam.
                      Nic gorszego na świecie nie przytrafia się nam.
                      Nie wierz nigdy nielogom, nie ustępuj na krok,
                      bo przepadłeś z kretesem nim zrozumiesz swój błąd;
                      ledwo nim dobrze pojmiesz swój błąd, już po tobie..."
                      Dookoła forum całe właśnie kładło się spać,
                      tyle z tego zrozumiałaś, że coś z łączem masz nie tak.

                      Dwie strony stąd był dalej Twój blog
                      Chciałaś już spać, a tu nielog!
                      było coś, co sprawiało że post wciąż widziałaś:

                      "Nie wierz nigdy nielogom, dobrą radę ci dam.
                      Nic gorszego na świecie nie przytrafia się nam.
                      Nie wierz nigdy nielogom, nie ustępuj na krok,
                      bo przepadłeś z kretesem nim zrozumiesz swój błąd;
                      ledwo nim dobrze pojmiesz swój błąd, już po tobie..."

                      Łącze zdychało i pewności Ci brak,
                      czy w wizytówce widziałaś jego, czy inną twarz...


                      [na bazie: 'Nie wierz nigdy kobiecie'
                      Muzyka: Borysewicz Jan
                      Tekst: Mogielnicki Andrzej]


                      ;)
                      • agunia_29 Re: hmmmmmmmmm 13.03.06, 23:43
                        hej huuan napisałam ci e'maila prywatnego.
                        • huann odpisałem, odbieraj! /nt 13.03.06, 23:51

                  • Gość: agnes Re: hmmmmmmmmm IP: *.vline.pl / *.77.rev.vline.pl 13.03.06, 21:29
                    A poza tym oznacza to, że jest Was już trzech w tej Łodzi?? A to ciekawe.
                    Z tego co mi wiadomo to napewno jest jeden a ta reszta to aż niemożliwe bo nie
                    ma zbyt wiele Kopiasów w Łodzi. Prędzej w Pabianicach. :-)
                  • agunia_29 Re: hmmmmmmmmm 13.03.06, 22:33
                    Mam propozycje odezwij się do mnie na e'mail bo aż nie chce mi się wierzyć. Nie
                    wiem czemu. Znam kogoś pod tym imieniem i nazwiskiem i zastanawiam się po
                    prostu czy nie jesteście rodziną??!! Bo napewno nie jesteś tą osobą którą ja
                    znam. Napisz coś o sobie a ja ci odpisze.
                  • agunia_29 Re: hmmmmmmmmm 14.03.06, 22:15
                    Może by mi wreszcie któryś z tych Marków coś odpisał, bo zżera mnie ciekawość.
                    PLEASE!! :-)
        • Gość: nornik Re: hmmmmmmmmm IP: *.lodz.dialog.net.pl 21.03.06, 17:04
          Ja i moja żona też przeżyliśmy taki kryzys. Nie wnikajmy w szczegóły: ja czuję
          się zdradzony, ona mówi, że za daleko się posunęła i przysięga, że więcej tego
          nie zrobi. I właśnie: nie ufam jej już.
          Ale po tym, jak ją przyłapałem porozmawialiśmy i to nie raz. Okazuje się, że
          nigdy nie chciałaby ze mnie zrezygnować... Ma pewność, że jej nie zdradzę, bo
          nie mam takich ciągot (jak 'rogacz' pisze). Ponadto jestm spokojny, może nie
          wybitny, ale bardzo dobry w łóżku, lecz spokojny.
          I nagle w takiej rozmowie po zdradzie ja się dowoaduję, iż ona potrzebuje też
          inego seksu, a powstrzymywała ją m.in. moralność. Potrzebuje kochać się w
          dyskotekowej toalecie itp. Fakt, nigdy tego nie robiłem. Ale skąd miałem
          wiedzieć, że ona marzy. Zaznaczam, iż pytałem o te sprawy, ale widocznie się
          nie przyznała, że ją to rajcuje.
          Przyczyną zdrady jest:
          nieszczerość
          olewanie potrzeb i starań partnera
          myślenie egoistyczne i hedonistyczne
          zanik uczucia zakochania (może miłość trwa, ale brak tego żaru, uwodzenia,
          dreszczów, gdy partner zbliża dłoń lub usta...)
      • Gość: leardyna Re: hmmmmmmmmm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 20:41
        mam mlodszego meza , udane dziecko, wszyskto jest fajnie i ok. Tyle ,ze moj maz
        to domator , nawet na sylwka rzadko wychodzilismy , a ja tak lubie tanczyc ,
        posiedziec przy piwie i popatrzec na ludzi a nie na tv. Mija rok jak poznalam
        mlodszego o 10 lat faceta, ktorego wlasnie zostawila dziewczyna, cos nas do
        siebie ciagnelo , kilka imprez , pare razy odprowadzil mnie do domu , pogawadki
        przez internet. No odwalilo mi na jego punkcie, ale nie przekroczylam tej
        cienkiej linii , umiem odroznic zakochanie sie od kochania drugiej osoby.
        Nacieszylam sie jego towarzystwem cos sie wypalilo i wciaz wiem ,ze maz jest
        kochany calym sercem .Moze uznaja te zdradzajace ,ze nie umiem isc na zywiol ,
        wiem jak zdrada zniszczyla zycie moim rodzicom i mimo wielu pokus w zyciu nie
        niszczylam innych malzenstw i nie narazalam swojego , raczej wolalam poznac
        sedno problemu ,bez wpadania w kabale. Wspolczuje ci "rogaczu" ...
      • Gość: stiopa12 Re: hmmmmmmmmm IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.03.06, 06:05
        Rogacz co jest z Toba?
        Zdradzila to kopni w du.e. Poczuj sie wolnym facetem....i nie przejmuj sie
        dzieciakiem. Jakiekolwiek gdybanie jest o kant d... rozbic. Tego towaru na tym
        swiecie chodzi miliony.
    • Gość: magda Re: ZDRADA- co dalej.............? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.06, 17:45
      Zdrada jest zazwyczaj odpowiedzia na konflikty, problemy w zwiazku. Jest oznaka
      tego, ze zdradzajacy jest nieszczesliwy. Rzadko kiedy jest efektem jedynie
      temperamentu nieczulego partnera - klamcy. Nie oznacza to, ze zdrada jest dobrym
      wyjsciem z sytuacji. To zadne wyjscie. To jedynie upokorzenie partnera, czasem
      takze siebie i tej trzeciej osoby. To brniecie w jeszcze wieksze problemy. Jesli
      partnerka zdradzila, a nawet zdradzala wielokrotnie nie probujac nawet
      porozmawiac z partnerem o tym, co ja dreczy, co jej nie odpowiada, co ja boli,
      to nie jest warta wybaczenia. A w kazdym razie nie od razu. Zdradzony sam jednak
      musi odpowiedziec sobie na pytanie czy potrafi zyc z osoba, ktorej juz nie ufa.
      Co do dziecka, to ono jest jedna z glownych przyczyn, dla ktorych ludzia tkwia w
      zwiazku bez milosci. Niby dla jego dobra. Nic bardziej blednego! Znacznie
      wieksza krzywde wyrzadza sie dziecku, gdy rodzice sa razem na sile, nie zywia do
      siebie zadnych uczuc procz nienawisci lub gdy sa sobie obojetni. Wiem to z
      wlasnego doswiadczenia - lepiej sie rozwiesc i jesli to mozliwe, pozostac w
      kolezenskich stosunkach. Wtedy naprawde dziecku dzieje sie mniejsza krzywda, niz
      gdyby mialo patrzec na zimnych, nieszczesliwych, nic nie czujacych do siebie ludzi.
      • cassani Re: ZDRADA- co dalej.............? 10.03.06, 18:05
        Gość portalu: magda napisał(a):
        > Zdrada jest zazwyczaj odpowiedzia na konflikty, problemy w zwiazku. Jest
        oznaka tego, ze zdradzajacy jest nieszczesliwy.

        eche, na pewno zazwyczaj. tak samo jak zazwyczaj może byc efektem znudzenia,
        zazwyczaj moze być efektem ciekawości itp etc.
        • Gość: magda Re: ZDRADA- co dalej.............? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.06, 18:15
          Moze trzeba bylo doczytac do konca. U podloza zdrady moze lezec ciekawosc czy
          nuda, ale juz sam fakt, ze one wystapily oznacza, ze miedzy partnerami dzieje
          sie cos niedobrego.
          • cassani Re: ZDRADA- co dalej.............? 10.03.06, 18:19
            doczytałem do samego końca. zawsze staram się kończyć :)
        • agunia_29 Re: ZDRADA- co dalej.............? 10.03.06, 18:18
          > eche, na pewno zazwyczaj. tak samo jak zazwyczaj może byc efektem znudzenia,
          > zazwyczaj moze być efektem ciekawości itp etc.

          ciekawość - pierwszy stopień do piekła ;-). Lepiej nie być zbyt ciekawym jak
          się ma męża bądź żonę;-) chyba, że za przyzwoleniem z obu stron. Mnie jak
          zaczyna coś nudzić nawet przez moment to pomarudze troche i staram sie zrobić
          coś żeby uatrakcyjnić spędzane chwile .. niekoniecznie tylko w dziedzinach
          seksualnych ale wogóle. Ja mam w naturze raczej lekką zazdrość: kocham swojego
          partnera i jeśli jakaś kobieta czy to obca czy koleżanka zaczyna się narzucać w
          podejrzany sposób to ja potrafie pokazać gdzie jest jej miejsce. Ufam
          partnerowi, wiem, że mnie kocha i by mnie nie skrzywdził. Ale koleżanki warto
          czasem postawić do pionu!! Nie przyzwoliłam partnerowi na inne dziewczyny więc
          i v-ce versa - też tego nie robie. Ja bym chyba zabiła za zdrade więc
          współczuje serdecznie tym co są nagminnie zdradzani.
          • Gość: magda Re: ZDRADA- co dalej.............? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.06, 18:22
            > Ja mam w naturze raczej lekką zazdrość: kocham swojego
            > partnera i jeśli jakaś kobieta czy to obca czy koleżanka zaczyna się narzucać w
            > podejrzany sposób to ja potrafie pokazać gdzie jest jej miejsce. Ufam
            > partnerowi, wiem, że mnie kocha i by mnie nie skrzywdził. Ale koleżanki warto
            > czasem postawić do pionu!!

            Aga, jakbym siebie sama slyszala. :D
            • agunia_29 Re: ZDRADA- co dalej.............? 10.03.06, 18:24
              Po twoich wypowiedziach, porównując moje rozmowy z pewną koleżanką na gg , mam
              wrażenie że się znamy. :-) :-)
              • cassani Re: ZDRADA- co dalej.............? 10.03.06, 18:25
                jejku, zrobiło się prawie jak w "m jak miłość"!
              • Gość: magda Re: ZDRADA- co dalej.............? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.06, 18:26
                Hmm, jedyna Agnieszka, z ktora rozmawiam na gg, ma 24 lata, wiec to chyba nie Ty? ;)
                • agunia_29 Re: ZDRADA- co dalej.............? 10.03.06, 18:28
                  Nie ja jednak. Tak mi się wydawało. Tamta Magda wyprowadziła się do Poznania.
                  W tym roku skonczę 29 lat. Zapraszam na gg: 2122225
                  Agnieszka
                  • Gość: magda Re: ZDRADA- co dalej.............? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.06, 18:30
                    No nie, ja jestem zbyt przywiazana do Lodzi. Ostatnio rzadko bywam na gg, ale
                    przy okazji sie odezwe. Dzieki. :)
            • agunia_29 Re: ZDRADA- co dalej.............? 10.03.06, 18:34
              Mam parę koleżanek które mówią mi, że mója facet jest bardzo przystojny
              szczególnie w garniturze. To przyznam racje. Ale jest - kurcze - MÓJ!! OOO i
              tyle!!!! :-):-)
              Pozdrawiam
              • Gość: magda Re: ZDRADA- co dalej.............? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.06, 18:38
                A jakie to budujace, gdy sie za nim ogladaja, a on tylko w Ciebie wpatrzony.
                Chcac nie chcac, lechcze to kobieca proznosc. Co do garniturow, ponoc mezczyzni
                w nich jacys przystojniejsi sie staja, ja swojego jednak wole w dzinsach i
                T-shircie. :)
                • agunia_29 Re: ZDRADA- co dalej.............? 10.03.06, 18:51
                  Mnie raczej kręcą faceci w garniturach, mój królewicz pociąga mnie bardziej jak
                  czasem widzę go po pracy kiedy się umawiamy. Szczególnie jeszcze jak zapomni
                  zdjąć identyfikator z napisem "zastępca kierownika" ech..... wymiękam zupełnie.
                  • Gość: leslaw_m Re: ZDRADA- co dalej.............? IP: *.lodz.msk.pl 12.03.06, 11:44
                    pomysl co to będzie jak kiedyś zapomni zdjąc plakietki z napisem KIEROWNIK :))))
                    bo jak rozumiem wymiękasz dlatego,ze "Kierownika" a nie że "Zastępca" :)
                    • agunia_29 Re: ZDRADA- co dalej.............? 12.03.06, 13:14
                      hahaha naprawde dobre. No wiesz kręcą mnie takie rzeczy. Jednak go kocham go za
                      coś zupełnie innego a nie dlatego, że jest zastępcą KIEROWNIKA ;-) Za to, że
                      jest mądry, bystry, przedsiębiorczy, dobry i czuły, dba o mnie bardzo i za
                      wiele inych rzeczy. Wychwalam go strasznie ale to może by było na tyle jak na
                      wychwalanie swojego faceta na forum :-)
                      Pozdrawiam
      • bubot Re: ZDRADA- co dalej.............? 10.03.06, 18:09
        kobiety reagują podobno bardzo emocjonalnie, tak tez podchodza do seksu.
        mężczyźni działają pod wpływem impulsu, dla nich nie jest ważne uczucie, dla
        kobiety podobno tak.
        więc jeśli słysze, że facet zdradził, to mam świadomośc ze nie dlatego, że nie
        kocha swej żony, tylko przez głupotę.
        ale jeśli kobieta zdradzi (biorąc pod uwagę sondaże, że dośc niewiele kobiet ma
        orgazmy przy stosunkach), to dla mnie to jest oznaką problemów, czegoś
        poważniejszego niż głupota mężczyzny. kobiety nie zdradzają ot tak sobie,
        facetom się to czesciej zdarza.
        • cassani Re: ZDRADA- co dalej.............? 10.03.06, 18:10
          Bubot - jakie sondaże? nie mów że czytujesz Panią Domu!
        • Gość: magda Re: ZDRADA- co dalej.............? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.06, 18:14
          Mnie sie wydaje, ze to dosc stereotypowe myslenie. Antropolodzy podtrzymuja, ze
          mezczyzni maja zakodowana w genach potrzebe zmiany partnerki, urozmaicenia
          seksulanego itp. Ale to nie oznacza, ze facet to swinia i zdradza wylacznie
          dlatego, ze go testosteron rozpiera, a kobieta to juz tylko, gdy zapala goracym
          uczuciem. Wszak dzis nie brakuje kobiet, ktore daja na lewo i prawo, jednak
          zawsze u podloza tego kryja sie jakies problemy, kompleksy, niskie poczucie
          wlasnej wartosci, potrzeba ciaglego potwierdzania swojej atrakcyjnosci itd.
          • cassani Re: ZDRADA- co dalej.............? 10.03.06, 18:16
            Gość portalu: magda napisał(a):
            ... Wszak dzis nie brakuje kobiet, ktore daja na lewo i prawo, jednak
            > zawsze u podloza tego kryja sie jakies problemy, kompleksy, niskie poczucie
            > wlasnej wartosci, potrzeba ciaglego potwierdzania swojej atrakcyjnosci itd.

            hmmm, mogę cichutko zapytać gdzie dokładniej szukać?
            • Gość: magda Re: ZDRADA- co dalej.............? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.06, 18:19
              No na pewno nie w moim pokoju. ;) A tak serio, nie rozsmieszaj mnie. Wystarczy
              przejsc sie na dyskoteke, a na pewno znajdzie sie taka glupia bidula. Proponuje
              tez imprezy w domkach pietrowych - swiadomosc, ze mozna skryc sie w pokoju na
              pieterku, zdala od reszty, moze na niektorych zadzialac bardzo podniecajaco.
              • cassani Re: ZDRADA- co dalej.............? 10.03.06, 18:22
                dziekuje za rady - ale wyrosłem już. ustatkowałem się. starczy tego miodu.
                teraz wolę spokój:)
                ale moge dołączyć do Twych porad jeszcze jedną, wystarczy wyskok na jakąś
                wiejską mega-dyskotekę - mam kolegę który od lat grywa na takich imprezach.
                różne historie słyszałem, oj rózne... A jak jeszcze powiesz że kolega z Łodzi
                to hoho!
                • Gość: magda Re: ZDRADA- co dalej.............? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.06, 18:25
                  Przerabane maja te dziewczyny ze wsi. :) A widziales moze "Hostel"? Tam w
                  "niezlym" swietle postawili Slowaczki - ciekawe kiedy podniesie sie raban z tego
                  tytulu.
                  • cassani Re: ZDRADA- co dalej.............? 10.03.06, 18:26
                    "Hostela" nie widziałem, ale czytałem niejdnokrotnie o całych wsiach przy
                    granicy Niemieckiej czy austriackiej, gdzie w każdym domu jest burdel. tak
                    więc....
                    • Gość: magda Re: ZDRADA- co dalej.............? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.06, 18:31
                      No ale to nasze sasiadki! I pozniej wszyscy beda sobie kolejne opinie wyrabiac,
                      choc gorzej juz chyba byc nie moze.
                      • cassani Re: ZDRADA- co dalej.............? 10.03.06, 18:33
                        co tam... młode sa, mają zdrowie a niech.....
                        • Gość: magda Re: ZDRADA- co dalej.............? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.06, 18:33
                          W sumie nie ma co za caly narod odpowiadac. Takze za cnote obywateli. :)
                          • cassani Re: ZDRADA- co dalej.............? 10.03.06, 18:35
                            nie takie rzeczy o Czeszkach tu i ówdzie się słyszało żeby zaraz..... :)
                            • Gość: magda Re: ZDRADA- co dalej.............? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.06, 18:40
                              Niech sie martwia te, ktore maja cos na sumieniu. Swoja droga, wyglodnialych
                              babek chyba wszedzie pelno.
                              • cassani Re: ZDRADA- co dalej.............? 10.03.06, 18:43
                                o! a skąd wiesz ;]
        • fleurette Re: ZDRADA- co dalej.............? 10.03.06, 18:16
          zbyt prosto to pojmujesz bubot. ani kobiety ani mężcyźni nie są tak prości.
          zarówno kobiety zdradzają ot tak sobie jak i mężczyźni z powodów powazniejszych.
          • bubot Re: ZDRADA- co dalej.............? 13.03.06, 17:41
            a czy ja napisałem ze WSZYSCY tak robią?
            isz kurka...
        • Gość: leslaw_m Re: ZDRADA- co dalej.............? IP: *.lodz.msk.pl 12.03.06, 11:48
          powielasz stereotyp o myslącym fujarą facecie i emocjonalnych panienkach,
          sory dla mnie to bzdura,są emocjonalni i rozsądni w tych sprawach mężczyżni i
          myslące "dołem" kobiety.
    • Gość: luko szczera rada IP: *.toya.net.pl 12.03.06, 11:04
      Szczerze wspolczuje. Mysle, ze rada Magdy nie jest zla. Popatrz krytycznie na
      siebie i wasz zwiazek - co bylo nie tak. Czy dawal jakies sygnaly, ze jest
      sfrustrowana, nieszczesliwa, czy prosila cie o cos, czego nie zauwazales - my
      mezczyzni czesto mamy problemy z percepcja. JEsli tak bylo - to rozwaz czy
      istotnie probowala ratowac wasz zwiazek. Dzis to lartwo dostrzezesz. JEsli tak -
      to mozna ewentulanie probowac odbudowac to, co bylo, ale tylko pod warunkiem, ze
      wyobrazasz sobie zycie z ta kobieta. Jeszcze ja kochasz. Czas lagodzi wiele ran
      mozesz w przyszlosci zapomniec o ty, co zle - ale taki zwiazek musilby dzialc
      juz na bardzo konkretnych, postawionych przez ciebie zasadach. Zadnych ustepstw,
      wobec wspolnie ustalonych regul waszego dalszego zycia. No i oczywiscie plecam
      jednak okazywanie uczuc - to co mezczyznom generalnie przychodzi ciezko. Kobiety
      tego bardzo potrzebuja - nie starczy im to ze jestes, trzeba dotyku, slowa, itd.
      One juz takie sa. Ale jesli nie twoja zona nie robila nic, by ratowac
      zwiazku, nie dawala sygnalow, to daj sobie spokoj. Taki zwiazek nie ma ZADNEJ
      przyszlosci, nawet pomimo obecnosci dziecka. Trzymaj sie!!!
      • nett1980 Re: szczera rada 13.03.06, 21:07
        Nie wszystko jest takie na jakie wyglada.Mialam kiedys kolege , bardzo sie
        podobal laskom , krazyly legendy jaki jest dobry w lozku. Jego dziewczyna jakos
        wytrzymywala jego skoki na boki, jako ze czasem mieszkal w naszej "komunie" ,
        gdy nie mial akurat lokum, brala mnie za kolejna ,ktora ma do niego slabosc.
        Kiedys o malo nie peklam ze smiechu , gdy dowiedzialam sie ,ze wyplakiwala sie
        w rekaw jednej blondi. Ja nigdy nie wykorzystalam jego zalotow i bylam lojalna
        kolezanka , a tamta ,ktora po upiciu sie odstawiala z nim publiczny stosunek
        sluzyla jako poduszka do placzu ...Tamci oczywiscie juz nie sa razem , strzez
        nas panie od falszywych przyjaciol , z wrogami sobie poradze.
    • zamek Re: ZDRADA- co dalej.............? 12.03.06, 11:29
      Gość portalu: rogacz napisał(a):

      > Nadmieniam,że żona miała przy mnie bardzo dobrze,miała to co
      > chciała,starałem się by rodzina była szczęśliwa.
      Hmmm, widzisz, to Ty tak uważasz. Gdyby faktycznie miała z Tobą bardzo dobrze i
      miała to, co chciała, czy szukałaby kogoś poza Tobą? Zdrada nie dzieje się bez
      przyczyny. Może sie i starałeś, ale Twoja żona była dopiero wtedy szczęśliwa,
      gdy przychodził Twój zdolniejszy i bardziej interesujący zastępca.
      > Nie piję alkoholu,nigdy nie
      > podniosłem na nią ręki,nie mam żadnych nałogów,a tu spotkało mnie takie
      > wydarzenie.Dlaczego?Za to,że za dobry byłem?
      Ach, śliczna litania pozytywnych cech zapatrzonego w siebie mitomana. "Nie robię
      tego, nie robię tamtego", więc jestem w porządku? Mój związek jest super, bo nie
      piorę żony? Postawiłeś na minimalizm i teraz masz konsekwencje. Przyznam, że w
      świetle tego, co napisałeś, dość jasne do przewidzenia. A co zrobiłeś, aby Twój
      związek był cały czas dla Was obojga atrakcyjny? Przynosiłeś co miesiąc pensję,
      nie wydając jej po drodze na nałogi i szlus? Jak widać, było to zupełnie
      niewystarczające. O partnera w związku należy zabiegać stale, a Tyś to
      prawdopodobnie kompletnie zaniedbał.
      Czy pamiętasz, co sprawiło, że Twoja żona zakochała się w Tobie, że postanowiła
      wyjść za Ciebie, a nie za kogoś innego? Postaw sobie pytanie - co mógłbyś
      zrobić, czym zaimponować, aby na nowo przekonać ją do siebie? Czy nie było tak,
      że przed ślubem, w czasie "chodzenia" czy narzeczeństwa starałeś się eksponować
      wszystkie swoje walory, a gdy już było po ślubie, uznałeś, że wystarczy?
      Żona "obiecała" Ci, że "więcej tego nie zrobi". Być może dotrzyma tej obietnicy.
      Ale nie łudź się - będziesz miał w domu osobę wieczyście i słusznie
      przeświadczoną o tym, że nie żyje tak, jak chciałaby czy powinna, tylko musi
      tłamsić swoje pragnienia w imię iluzorycznego "szczęścia rodziny" i przysięgi
      złożonej zupełnie niewłaściwemu facetowi. Daj jej wolność.
      PS. Dla wyjaśnienia - wiem o dwóch zdradach moich dotychczasowych partnerek, w
      obu przypadkach nie starałem sie o dalsze przeciąganie związku czy udowadnianie,
      że "przecież ja jestem lepszy i w ogóle wszystko masz, czego Ci więcej
      potrzeba". W tej chwili obie Panie są moimi serdecznymi przyjaciółkami.
      • Gość: leslaw_m Re: ZDRADA- co dalej.............? IP: *.lodz.msk.pl 12.03.06, 12:06
        wszystko perfect i masz 100% racji w tym co piszesz,tylko nie dawaj rogaczowi
        gotowych recept,bo to tylko połowa rzeczywistosci.
        za zdradę tak naprawdę najbardziej odpowiada zdradzający idąc drogą na
        skróty,nie próbując budować więzi z partnerem ,tylko rzucający się w ramoina
        obcego faceta czy kobiety.
        owszem zdradzony powinien zrobić poważny rachunek sumienia i sprawdzić co było
        z jego strony nie tak,jednak nie zrzucajmy winy na zdradzonego,bo to zakrawa na
        paranoję i usprawiedliwia każdą właściwie zdradę, i nie sprowadzajmy
        wszystkiego do seksu(to nie do ciebie zarzut),bo naprawdę to tylko częsc
        związku,a to co najważniejsze siedzi w naszych umysłach.
        zdradzić i wymysleć wobec siebie prostą wymówkę,ze nie było tak jak chciałem
        jest bardzo prosto i łatwo,
        a o ile wiem istoty człowiecze tym się różnia od zwierząt,ze uzywają nie tylko
        najprostszych recept,ale pewnego bagażu swiadomości umysłu i doświadczeń.


    • Gość: babcia można sobie gdybać IP: *.forweb.pl 12.03.06, 12:11
      Prawda jest taka że jakby cie kochała a "coś" by było nie tak to powina najpierw
      z tobą pogadać, powiedzieć co jej w waszym związku nie pasuje i co trzeba
      zmienić. Wybrała wariant drugi tzn. doszła do wniosku że nie jesteś dla niej
      partnerem do dyskusji i nie warto się produkować, lepiej pójść na łatwizne i po
      prostu znaleźć sobie kochanka który chyba daje jej coś czego ty jej nie dawałeś.
      Wynika z tego że jesteś dla niej nikim, człowiekiem którego nie szanuje.
      • fleurette Re: można sobie gdybać 12.03.06, 13:00
        a skad babciu wiesz, że pani z męzem nie próbowała rozmawiać?

        ...wiem wiem, jestem przewrażliwiona...
    • yarro Re: ZDRADA- co dalej.............? 12.03.06, 12:14
      A może tu?
    • Gość: cassia Re: ZDRADA- co dalej.............? IP: *.toya.net.pl 12.03.06, 15:17
      Nie znoszę takich kobitek - bez żadnych zasad, jak ślubowała wierność, to
      powinna być wierna, a jak nie rozumie, co to jest małżeństwo, to niech sobie
      żyje w wolnym związku z kim chce i zmienia faceta co miesiąc jak jej się
      podoba. Wkurza mnie, jak niektórzy ludzie podchodzą do życia, żadnej
      odpowiedzialności.
      • rozmowy_kontrolowane Re: ZDRADA- co dalej.............? 12.03.06, 15:41
        Gość portalu: cassia napisał(a):

        > a jak nie rozumie, co to jest małżeństwo

        A co to jest małżeństwo?
        • Gość: magda Re: ZDRADA- co dalej.............? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.06, 18:13
          Dobre pytanie. Wlasnie w tym rzecz, ze zakazany owoc smakuje najbardziej, a gdy
          juz zlozy sie przysiege, pewne zasady przestaja miec takie znaczenie, jak na
          poczatku - gdy nie bylo zadnej przysiegi, ktora obligowalaby do wiernosci,
          lojalnosci itd. Dla mnie sama przysiega nie ma znaczenia - to puste slowa, ktore
          ludzia wypowiadaja, a potem lamia wszystko, co poprzysiegli, a czasem rozwodza
          sie. Tak naprawde najbardziej liczy sie to, co w sercu i co w glowie. Zas sama
          zdrada jest o wiele bardziej skomplikowanym i zlozonym zjawiskiem. Ale o tym juz
          bylo...
    • Gość: Żona Re: ZDRADA- co dalej.............? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 16:49
      Zacznij pić, zacznij palić, spuść jej manko a wszystko zacznie się kręcić:)

      a z nałogów trochę seksu nie zaszkodzi...
      • zamek Re: ZDRADA- co dalej.............? 14.03.06, 21:47
        Jak się spuszcza manko? Bankowcy, pomóżcie...
        • rozmowy_kontrolowane Re: ZDRADA- co dalej.............? 14.03.06, 22:12
          Manko?
          No no no, imponujące:>
          Nie powinno być czasami manto?

          [pytam tylko]
        • huann Re: ZDRADA- co dalej.............? 15.03.06, 00:57
          żeby spuścić manko, trzeba być prawdziwym debeciakiem!
    • Gość: johnny juz z twojego opisu widac ze jestes...zbyt idealny IP: 5.5R3D* / 213.30.183.* 14.03.06, 18:56
    • szakal_el Re: ZDRADA- co dalej.............? 14.03.06, 19:14
      Zastanow sie nad soba po prostu:)
    • Gość: nałóg Re: ZDRADA- co dalej.............? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.06, 21:14
      Wyrzuty sumienia albo poada sie w nałóg!
    • Gość: adam Re: ZDRADA- co dalej.............? IP: 213.77.87.* 15.03.06, 10:00
      Rogaczu, kiedyś ktoś bardzo mądry powiedział ... wara innym od czyjegokolwiek
      małżeństwa. Sam robisz sobie dodatkowy mętlik w głowie w ogóle pytając co robić
      dalej. Twoje relacje z żoną (?) są na tyle wyjątkowe, że trudno komukolwiek je
      sobie wyobrazić. Może ona rzeczywiście resztę swojego życia będzie wierna jak
      Szarik z Czterech Pancernych ? Z drugiej strony, może po tym wszystkim
      zaczniesz pić i ją bić ? - co może być tragedią dla dziecka.

      Są faceci, którzy swoje żony podsyłają do agencji towarzyskich, więc możliwe są
      naprawdę skrajne podejścia do sprawy wierności w małżeństwie. Odpowiedź na
      pytanie - co robić - możesz udzielić tylko ty sam. W końcu nie jesteś pierwszy
      i niestety nie ostatni....

      Jeżeli chodzi o mnie, to taką żonę strzelił bym w pysk i wystawił z domu tak
      jak stoi - czyli odesłał do mamy. Potem na spokojnie się zastanowił i po jakimś
      czasie (miesiąc lub rok) albo wybaczył albo się rozwiódł.

      Jest taki dowcip: Przyjeciel mówi do przyjaciela - przespałem się z Twoją żoną.
      Na to, ten odpowiada: Kilka lat temu bym Cię zabił. Rok temu bym Ci wszystkie
      kości połamał. A dzisiaj, to ja Ci tylko współczuję ... Sam sobie odpowiedz -
      co masz robić.
    • Gość: ERG Re: ZDRADA- co dalej.............? IP: *.toya.net.pl 19.03.06, 12:07
      BO to szmata po prostu nie kobieta
    • Gość: krzysia Re: ZDRADA- co dalej.............? IP: *.trustnet.pl 19.03.06, 19:48
      Dalej trzeba żyć i żaden czas nie zaleczy ran.Mimo,że minęło już parę lat.A
      jeszcze jak to jest ta najważniejsza osoba.
      • Gość: nieprawdasz? Re: ZDRADA- co dalej.............? IP: *.toya.net.pl 24.03.06, 16:12
        ale chrzaniszz, najważniejsza osoba to ta która jest aktualnie w łóżku
        • Gość: rogacz Re: ZDRADA- co dalej.............? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.06, 23:48
          Caly czas uwaznie sledze wasze posty, za ktore bardzo dzikeuje.Owszem jestemw
          rozterce przez caly czas,ale czas powoli goi bol.Decyzji ostatecznej jeszcze nie
          podjalem,ale powiadomie was niebawem.
          • Gość: Mark Re: ZDRADA- co dalej.............? IP: *.racsa.co.cr 24.03.06, 23:50
            miej jaja i olej puszczalska
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka