geograf
10.12.02, 21:25
Expres donosi:
"Powiatowy Urząd Pracy w Łodzi zaproponował zatrudnienie Kazimierzowi Toboli, którego dramatyczną sytuację opisaliśmy w sobotnim artykule pt. ?Oddam dzieci, żeby nie umarły z głodu?. Bohater reportażu odmówił jednak natychmiastowego stawienia się w urzędzie."
Coś tu nie gra- człowiek w dramatycznej sytuacji, brak pracy, a tu takak odpowiedź:
"? Cztery lata cicho siedzieli, a teraz nagle się obudzili ? mówi oburzony. ? Nie jestem chłopcem na posyłki, by na gwizdnięcie ubierać się i pędzić do urzędu. Pojadę tam jutro. Oczywiście potrzebuję pracy. Na razie nie musi być ambitna, ale nie z pensją 500 czy 600 zł! Za takie pieniądze nie pospłacam długów. Naciska na nas bank, boję się, żeby do domu nie wszedł komornik."
No pewnie!!
Lepszy brak pracy od takiej za skromne 500-600 złotych...
nie ma to jak polska mentalność...:(
P.S.Pani Ewo Ćwikła- jak zwykle ręka na pulsie i chęć pomocy!!
pozdrawiam:-)