Gość: Symaptyczny Piotr
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
28.04.06, 19:45
Sam nie jestem bogaty, ale w porównaniu do żebraków mam się z czego cieszyć,
nie chodzę brudny i mam dach nad głową. Na ulicy nie daję żebrakowi nawet
grosza, bo jeśli ja mam, to nie dostałem za darmo i szkoda mi nawet grosza.
Nie dziwię się bogatym, że „nie rozumieją biednych”, bo żeby być bogatym
trzeba dużo pracować i kombinować, a by być biednym, nie trzeba robić nic.
Dlatego ci, którzy zarabiają jak mogą i kombinują by jakoś żyć, często dziwią
się tym, co wybierają najłatwiejszą drogę, czyli oczekiwanie aż im ktoś da.
Dlatego szanuje osoby takie jak Piotr Misztal, Janusz Palikot czy innych
nazywanych pogardliwie „nowobogackimi” bo nie wierzę to, że bogatym można się
tylko urodzić. Nie ważne jakimi ścieżkami człowiek dojdzie do celu, nikt nie
ma prawa osądzać drugiego człowieka, samemu będąc szarym oglądaczem
telewizora, który niczego większego w życiu nie osiągnął.
Ale najgorsze co może istnieć w Polce, to ta dziwna przypadłość – Polacy wolą
by rządził nimi ktoś obcy. Pamiętamy z historii królów, wielu z nich nie było
Polakami. Teraz Polacy patrzą biernie jak większa część Polskiej gospodarki
jest w rękach zagranicznych i pracują w tych zagranicznych firmach
zadowoleni. Ale jeśli widzą, że jakąś firmę posiada Polak, to oznaczać może
tylko, że jest oszustem, że ukradł.
Nienawiść, zazdrość, bo sąsiad ma więcej niż ja, widzę to wszędzie i zachodzę
w głowę, skąd to się wzięło? Dlaczego ktoś ma się wstydzić swoich osiągnięć?
Czy jeśli mam fortunę, muszę chodzić w obdartych spodniach i jeździć
gruchotem, by komuś wyglądem nie podpaść?