maginiak Brałam dziś udział 23.02.04, 23:18 w indyk akcji należności. Wystąpiłam nawet w charakterze podpuchy. Potem zamawiałam piwo nieme oraz niemą pizzę. Zamówiłam to rękami, bo ust potrzebowałam do konsumpcji. Odpowiedz Link Zgłoś
szprota Gdy ciebie śnię... 24.02.04, 22:07 To górskie szczyty pochylają się nade mną z szacunkiem. Smak dawno zapomnianej ucieczki. Kryjówka przejrzystych złocieni. Następnie skrzydła na powiekach: widać przez nie tylko światło. I echo. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Przypowieść o leniwym metalu 25.02.04, 09:48 Był sobie pewien bardzo leniwy metal. Nie był on heja żywy jak rtęć ani błyskotliwy jak srebro, ani ognisty jak sód w wodzie, jeno bynajmniej ciężki jak ołów i nieruchawy jak żelazna sztacheta w płocie. Z powodu swojego lenistwa absolutnie nigdy nie pogował. Na każdej imprezie siedział bez ruchu i kiedy wszyscy wokół skakali ekspresyjnie jak Kręciołek albo z gracją jak Dziewczynka z Popsutymi Zapałkami, on nieruchomo wpatrywał się w jeden punkt i co najwyżej co jakiś czas coś powiedział. Z tego lenistwa zapuścił się bardzo, bo nie chciało mu się myć ani golić. Coraz bardziej brudny i zarośnięty nie stracił jednakowóż nic ze swego lenistwa. Wszyscy wiedzieli, że jest wielkim fanem metalu (przychodził na każdą imprezę w mieście), tylko bardzo leniwim. Znajomi z zajawką na pogo zaczęli nawet, z bliżej nieznanych przyczyn, przezywać go "Leniu". Pewnego dnia pogujący normalnie koledzy, którzy martwili się jego stanem, postanowili napoić go szalejem. Może to go rozrusza? - myśleli. Jak postanowili, tak i zrobili. Kiedy przed imprezą jeden z nich poczęstował Lenia płynem nieznanego żołnierza, tfu! pochodzenia, ten leniwie zapytał: - Co to? - Płyn pogo, Leniu! Leniu wypił i od tego dnia pogował już non-stop, a nawet jego nie do końca przyjemny zapach (ten od niemycia) cóś jakby stłumiony został... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GIMcBart Rejs przez Pogo-ryu IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 25.02.04, 18:56 > absolutnie nigdy nie pogował. Na każdej imprezie siedział bez ruchu i kiedy > wszyscy wokół skakali ekspresyjnie jak Kręciołek albo z gracją jak Dziewczynka > z Popsutymi Zapałkami, on nieruchomo wpatrywał się w jeden punkt i co najwyżej ...no, do tego momentu, to wszystko się zgadzało, że ja, ale... > co jakiś czas coś powiedział. ...to nie ja. bo ja nic nie mowiłem, tylko po cichu myślałem kiedy się to wszystko skończy, kiedy wreszcie przestaną mnie obserwować, kiedy będę mógł wrócic do klatki, ponieść kaganiec oświaty, na ryj, i kląć do woli, tak, spieszę, przez przejście dla spieszych, papagon, męska szowinistyczna świnia (odkrywająca pierwiastek żeński, lochian, liczba atomowa 256, brak jąder, elektron nie reaguje na elektron wstrząsy, pewnie zasnął a gira tara ciągle nienastrojowa, plastikow strunna) Slayero Ergo Ab Surdo Odpowiedz Link Zgłoś
aard Subwątek termostatyczny cz. 1 27.02.04, 14:37 Jesteś, termosie, biegunem gorąca, Pozwalasz przetrwać wyziebniętym ciałom, Zapalasz w kościach i krwi złote słońca I wschodzisz w sokach jak plon i dojrzałość. W twej szklanej próżni lodowate wiatry Śnią się jedynie herbacie i kawie, A mrozy, śniegi - to wprost nie do wiary - Mogą się motać w bajkach, nie na jawie. Darzysz przyjaźnią torby i plecaki, Własne w nich gniazda ścielesz przed podróżą, A potem czekasz aż ręce jak ptaki, Do twego ciepła sfruną - nie na próżno. Łączysz więc rzeczy i ludzi jednako, Świat by bez ciebie był jako pustynia Z chłodu i lodu, bez gorących znaków I kropli słońca, która go odmienia. CDN. Odpowiedz Link Zgłoś
neochuan Re: Subwątek termostatyczny cz. 1 27.02.04, 14:55 ech, gdzież są te elbrusy, gdzież....... Odpowiedz Link Zgłoś
neochuan Subwątek termostatyczny - naczynia połączone: 27.02.04, 17:16 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19&w=10878961&a=10878961 kiero_w_nick 8-) Odpowiedz Link Zgłoś
aard Subwątek termostatyczny cz. 2 01.03.04, 10:45 Jest chłód, jest plucha, zawierucha, nudy: Termosie! Tylko w tobie na ciepło nadzieja, Na kojącą gorącem herbatę czy kawę, Którą hojnie serwujesz niczym wulkan lawę, Kiedy wichry jesienne prosto w twarz nam wieją A pod stopy się ściele liści dywan rudy. Niechaj każdy, kto z chłodem toczy bój zaciekle, Kto się z zimą i mrozem rozpaczliwie zmaga, Wie, że z ciebie spłynie nań odwaga I zbawienie odnajdzie w twym wewnętrznym cieple. Ty ścisłe masz zasady (termodynamiki) Twa szczelność hermetyczna i adiabatyczna, Twój płaszcz owiany tchnieniem międzygwiezdnej próżni, Tobie winni dziękować zziębnięci podróżni, A ciepłem twym sycona brać alpinistyczna Na szczytach gór ci stawiać strzeliste pomniki. CDN. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Subwątek termostatyczny cz. 3 02.03.04, 09:39 Termos! - szlachetny owoc kiepskiego romansu rozgrzanej blachy imbryka i dzbanka z fajansu. Od matki otrzymałeś magiczny dar żaru, od ojca - kształt i wnętrze pełne czarów, srebrzyste, tajemnicze, tak kruche, że z drżeniem otwieram cię, gdy czuję jesienne zmrożenie i... w zachwyt wpadam, bo wbrew wzroku zmysłowi mocarniejszy jesteś, niż mogę wysłowić! Ta herbata, którą Ci powierzyłam rankiem, teraz jest mi ratunkiem i jakby kochankiem, co w wieczory zziebnięte rozpala mi ciało, tak ona swym gorącem napełnia mnie cała. Ty - jej aromat, kolor i smak zniewoliłeś i we wnętrzu wraz z ciepłem dla mnie uwięziłeś. Jesteś namiastką domu, rodziny, azylem za to w hołdzie przed tobą dzisiaj głowę chylę. -- Ło madko! Co za grafomania... Odpowiedz Link Zgłoś
aard Subwątek termostatyczny cz. 4 i ostatnia 03.03.04, 09:35 "Oda do termosu" Termosie! Tyś niezwykłe jest naczynie: Szkła warstwy w stali spowite, Tyś odłam Słońca, co skradłszy Heliosa Płomień w swym wnętrzu ukryte Ciepło zachowa wszelkiego napoju, Gdy mróz na dworze lub plucha! Zziebniętym dłoniom dasz chwilę spokoju, Gdy ujmą kubek bez ucha, Co na kształt hełmu twą głowę przykrywa. Gorąca, czarna jak smoła, Piekielna lawa z Ciebie się dobywa, Rozsiewa zapach dokoła. Ciepło rozleje się po trzewiach człeka, Gdy z ust Twych napój wydany Ognistą stróżką w filiżankę ścieka, Zdobiąc ją wianuszkiem piany. Wszystkie cztery termowiersze cytowane za "Duży Format", magazyn Gazety Wyborczej z dn. 5 stycznia 2004, str. 27 Tego jest w tych magazynach więcej! ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
szprota S.S.S. (Senny Surreal Szproty) 28.02.04, 20:29 Za twój dotyk jestem gotowa zwiedzić jeden z fragmentów piekła (skąd wiesz, że to ty jesteś adresatem? Nie tobie się wczoraj śniłam), powtarzam: łamią się skowyty w gardłach wilkom w te noce, gdy nie jesteś zbyt zmęczony, by mnie się śnić i wtedy choć mówię ci skakać (wypróbować: pękają lustra przy moich grymasach?), ty nigdy nie zapytasz: „jak wysoko?”, bo w każdej pokorze drżąca ohyda. Nie o lokajach śnię. A gdy burza – masz rację – trzeba zamknąć oczy; czujesz? chmury zakwitły. Odpowiedz Link Zgłoś
szprota S.S.S (5) 28.02.04, 20:32 czy jesteś gotów przeczesać wręby swoich wyć tępym lemieszem pogardy? Bo tylko to ma znaczenie. Niezatarte piętno twojego zapachu we włosach; bezwstydne naznaczenie intymnością (w oczach zamężnych kwoczek migocze ropa bezsilności, gdy mimochodem muskam je chłodną dłonią feromonu) drażniącą jak zamknięta w kropli soku pestka winogrona, które rozgryzłam z twoich warg (sortuję dla ciebie smaki swoich ust) jesteś? To dobrze; to znaczy uda nam się później lub wcale Odpowiedz Link Zgłoś
szprota Podobnie jak ten już nam kończący się tlen 29.02.04, 02:19 (Mam nadzieję, że nie wykonam żadnej katastrofy ani pa fo, a porucznik wypaczy, ale schizik był mniamnuśny) por.Borewicz: jak zamek to szprota... Szprota: ładny, prawda? Zamek to sobie zapamięta por. Borewicz: ja mysle... Szprota: jezus, nie! to szkodzi por. Borewicz: ja tak tylko czaszami czaszami mysle... wlasciewie to jedna czasza... Szprota: uf! już myślałam, że regularnie sobie niszczysz życie... chyba jedną czaszą? por. Borewicz: he he he Szprota: (nie czytaj mnie, to mnie peszy...) (...) por. Borewicz wlasciwie to dzies... dzis Szprota: dziś masz gdzieś, stąd ta litrówka por. Borewicz Żdziś !! Ździś !! Szprota: miś? miś auch? Zamek: a Zdzinio je? por. Borewicz: misiu sie oczko zakleilo... Szprota: i mówi nieśfieś por. Borewicz: i poszol WON!! Miś nieświeś... Szprota: no to bu ry miś por. Borewicz: gutenacht... gutenchat... Szprota: tak, tak, ja ciebie też, butapren, iś habe donerweter por. Borewicz: GGchat znaczy... Szprota: klajne cielontko po polu gelałfen Szprota: i przyszła do niej cige koza por. Borewicz: fafluchte blechen blechen.... ubzykum pypcium safe mache, ble bla blu bzykum pypcium... Szprota: i powiedziała jawnogrzeszę ojcze mhmhmnm? uihgbh! por. Borewicz: Wie gut ein baranek zu sein...!! Szprota: mahna mahna łłaaaapy łaaaapy cztery łaaaapy por. Borewicz: Hał gut tu bi baranek, end łejk ap sobie ranek, nach szule gegangen... :/ Szprota: ya, ya, por. Borewicz: rypcium pypcium tere fere bum !! Szprota: a suknia na nim plugawa, bo brudny leb na twem łonie kołysał por. Borewicz: na memłonie??!! a co to je memłon ??!! Szprota: jendróź ran twych niegodnam całować... 07 zgłoś się por. Borewicz: ja zerosiedem, bzykum bzykum tere fere , Dziewor zglos sie !! Dzierż bzdur !! Szprota: dzierżżur biały oczywiście por. Borewicz: Dzierż kala-fiur !! Szprota: fiu, fiu, jakem świre k por. Borewicz: tyż bialy, a jakze !! swirek i mucho--- Szprota: bo to biały kwiat, co zakwita tylko raz przez jedną noc por. Borewicz ---zmorek !! po ten fiat!! po ten fiat czerwony... skoro FSO !! Szprota: FSale tak nie powiedziałam... por. Borewicz QWERTYUIOPASDFGHJKLZXCVBNM - ja tak to widze !! Szprota: to na biało czy czerwono? harmonijnie się położyłeś na tej klawiaturze, nie powiem por. Borewicz: albo po przegraniu: 00111100101000110011100110110101100 Szprota: swietne! dopiero teraz zrozumiałam por. Borewicz: ugh, ugh, spac mi trza, bo Morfi sie awanturuje.... bez krawata jest awanturujący sie.... Szprota: ciachnąłeś mu? (A ja będę miała okularki!) por. Borewicz: siur mu ciachlem... Oooooo chronne ??!! Szprota: jauć, to musiało boleć ooooo ch raniać oczka trzeba z lekkim przodozgryzem na prawe kaprawe por. Borewicz: no dopszzzz, ida spacic, bo za zraz do szkolki.... albo na kalewe oczko Szprota: no to dobrej nocki i spokojnych owieczek por. Borewicz: spia pod lozkiem, juz padly... ze smiechu Szprota: się im nie dziwię por. Borewicz: okradkiem, czyli zniecka znacka... Szprota: znaniecka Floryanie por. Borewicz: cialo raz puszczone, dalej puszcza sie samo..... OVER Odpowiedz Link Zgłoś
neochuan operetka za 2,99 gr + 10% gratis... 29.02.04, 13:15 leć do biedronki kliencie (o)stały na chitynowem pancerzu swem na ceny niskie wywal swe gały masz ich ze 5 (a może sześć?) kup, to co zawsze: parówki, krówki i śpirytusu baniek ze 5 (pytasz, czy możesz w promocji sześć?)... obok zaś w żabce wszystko obślizgłe jakieś kijanki obłe, o błe! zapytaj ojca, zapytaj matki skąd na tem śfieciu wziąłeś się... (lalala) mistrzowi-tymek Odpowiedz Link Zgłoś
maginiak PoBrechtany VerFreudungseffekt:-) 29.02.04, 14:32 Czyli klasyczny przykład pominięcia teorii w dążeniu do zamierzonej praktyki, tudzież całkowicie niezamierzone zmierzenie sił z przykładowym pominięciem zamiarów. Ciekawe co by na to powiedziała Psychoanaliza. Pewnie wyleciałaby nad poziomy. I to wyskoko. Ech, te sny zimowe... Odpowiedz Link Zgłoś
szprota Alkoholowie i papierosowie ogłaszają ósmy miesiąc 29.02.04, 21:13 Trzeźwej Szproty i beznikotynowego Mażiniaczka. Przyrosty: wiele. Odrosty: ani razu. Bo od dawna nie nosiło na wilka, nieprawdaż? Odpowiedz Link Zgłoś
maginiak No i stało się 01.03.04, 00:49 szprota napisała: > Bo od dawna nie nosiło na wilka, nieprawdaż? Prawdaż. Bo wilka pociągnęło do lasu na razy w sumie bardzo wiele. Jak mnie mam i nadzieję jednakowóż. A że nadzieja ta mym dzieckiem to wychowam ją na pożądnego wilka. P.S. Jak się nazywa to dziewczę z blond włosiem, które biegnie na Mini Maxie? Odpowiedz Link Zgłoś
aard Re: 01.03.04, 10:19 Miało być Odpowiedz cytując... :-( Maginiac napiała: > pociagnęło wilka do lasu aard odpisał: na tura? Czy do Białegostoku na Żubra? Maginiac dokończyła: > i to razy w sumie wiele (lub jakoś podobnie) Odpowiedz Link Zgłoś
maginiak Odpowiadam cytując 01.03.04, 12:05 aard napisał: aard odpisał: Czy do Białegostoku? maginiak zacytowała (między innymi siebie): zjeżdżając ze mną z Białołęki (lub jakoś podobnie) Odpowiedz Link Zgłoś
aard A Ty wiesz, że to może być klucz? 01.03.04, 12:48 maginiak napisała: > maginiak zacytowała (między innymi siebie): > zjeżdżając ze mną z Białołęki (lub jakoś podobnie) Moze tu go bolą (kajdany?)?? Odpowiedz Link Zgłoś
maginiak To wykluczone niestety:-( 01.03.04, 13:15 aard napisał: > Moze tu go bolą (kajdany?)?? To był Danzig, a później Paprykarz Szczeciński. A może jego po prostu bolą kolana? Bo schussował po białej łące... Odpowiedz Link Zgłoś
neochuan maksymin (traktraktrak) 01.03.04, 15:08 maginiak napisała: > P.S. Jak się nazywa to dziewczę z blond włosiem, które biegnie na Mini Maxie? Papapapapa (minimax!) Odpowiedz Link Zgłoś
aard Kieło, Ty się nie mądłuj 01.03.04, 15:33 tyłko szoruj mi załaz zrotego Sałwadoła z ciapek! Ałbo maira przeczytaj najpiełw. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Z cyklu Szpłoty: Gorzkie jak piorun 02.03.04, 14:49 Właściwie powinien być nołtekst. Temat jest wystałczająco smakowity <wczołaj_rotfl> Odpowiedz Link Zgłoś
szprota PS (nobody's message) 02.03.04, 17:15 Że znowu zapytam (adresat: returned to sender): była kiedyś szansa że to we mnie zapomnisz? tak? dobrze, czyli mogę przestać spać spokojnie. Odpowiedz Link Zgłoś
trantor Re: Wątek Neosurrealistyczny 02.03.04, 19:33 aard napisał: > Usmaż dwie żyrafy. Rząd kręgów ułóż na podłodze, żeby uczyniły brać > harmonijną. Co robisz nieszczęsny?! > Jeśli każesz im zapisać dwie wołowe skóry za karę, napij się kurary, > jeśli wygłaszasz kazanie to wejdź na górę, jeśli przy kazaniu powolny jesteś, > kup sobie smurfa lub sok z gumijagód (też niebieski). Jeśli > -- Żyrafa na rafie czy na rufie? Zaklasłem w dłonie, kląskając odszedłem. Dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
trantor Wizja pierwsza 02.03.04, 19:54 Przykro mi, nie byłem w stanie tego sprawdzić. Szedłem po długich krętych i zboczonych schodach, za każdym stopniem, za każdą poręczą czaił się metalowy penis. Wzwiedziony, a może wzwodzony, na pewno nie wzwadzający. Raczej ZAWADZAJĄCY. Więc nie-zadowalający. Zadowolić mnie było ciężko, o wiele łatwiej zawalić, albo dowalić. Nawalać też się potrafię, alkoholem bądź śnieżkami*. Schody kręciły się wściekle wokół własnej osi. Kiedy przestały, zauważyłem w końcu że to, co brałem za poręcz było pejczem. Wymiękłem. Jestem jajko na miękko. Moje żółtko przetacza się wte, wewte i nazad. Ale nie tylko na zad, także na kłąb. Kłąb myśli wiercących się w mojej czaszce. * - lody śnieżka - producent Chłodnia Częstochowa, ulica Zamarznięta róg Lodowej Czaszki. Odpowiedz Link Zgłoś
neochuan Re:wizja 02.03.04, 20:03 grafia, a także fonia: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10322&w=3992513 Odpowiedz Link Zgłoś
aard Niebieska płonąca żyrufa bez kompasu 03.03.04, 09:13 Choć nie zawczasu Ale witam. Bez kwasu. Jak Red Natch :-) Odpowiedz Link Zgłoś
maginiak ... 02.03.04, 20:28 Ta niewielka maszynka w mojej głowie zaczęła znowu działać. To była tylko krótka awaria, spięcie lub co gorsza rozpięcie. Jeszcze gorzej: odprężenie, rozprężenie (co za ohydne słowa) graniczące wręcz z obrzydliwym samozadowoleniem (a już zaczęłam się przecież odzwyczajać, zupełnie nieświadomie, powoli, lekko - udając, że to wcale nie jest dziwne, że to jest właściwe – status quo). Wystarczyło jedno spotkanie z przyjacielem, którego widuję zbyt rzadko a jeśli widuję, to zbyt intensywnie. Kilka godzin wystarczyło, żebym znowu zaśmiała się sobie w twarz. Cieszyć się szeregiem beznadziejnostek, szczerzyć zęby i zachwycać się pozornie zawiłą acz śmiesznie nieskomplikowaną strukturą własnego charakterku. Robiłam źle i nadal robię źle – nic się nie zmienia – nadal błąd za błędem (chaos kompletny, doskonały chaos). Cudownie tak po prostu oczekiwać, bez krztyny ochoty na poprawę jakości - nadal mi nie zależy a sterta śmieci rośnie. Ciekawe jak długo jeszcze. Cudownie upajać się własną nie-zależnością, bez względu na tak zwane konsekwencje. Cudownie być wampirem. Minie kilka chwil i znowu będę zadowolona. Ja zdążę. Jak zawsze. Przejdę po trupach i zdążę. Bo przecież co mnie obchodzi. Szerokie pasmo zamętu. Odpowiedz Link Zgłoś
szprota Ja czytam Maginiak, Maginiak czyta mnie 02.03.04, 23:36 Miałam ochotę wstawić ntxta, ale dość już moich krótkich stwierdzonek na WNie - znowu robię zeń śmietnik. Ale jak nigdy mam syndrom pustej kartki i drżączkę gniewu w zbyt rozgrzanych palcach. Musi być niezwykle, by w ogóle móc wstać, to na pewno. PS Parę godzin temu pisałam na RU i WNa tkwiąc w dzikim biznesowym tłumie. Nie do opisania schiz! Czyżbym znalazła jakąś niszę i tam? Odpowiedz Link Zgłoś
b00g13 ten film jest po dziennikó 03.03.04, 00:14 widziałem dziś biust prawdziwie wyzwolony. jedna pierś uwolniła się od drugiej i zrzuciły jarzmo tych skarpetek na sznurkach. obijały się swobodnie na cztery świata strony z usmiechem na sutkach. lekko chrobotały w bluzeczkę aż czułem sie powołany by je na wolność wypuścić... uważnie przeczytałem poradnik "biust partyzanta, czyli pierś podziemna" ,założyłem czapkę latexową i aksamitne rękawiczki, uniform maskujący w kolorach bluzeczki i podśpiewując marsyliankę ruszyłem do tej walki podkoszulnej - biustowyzwoleńczej. udało mi się dokonać ten piękny uczynek. niech potomni pamiętają o moich zasługach, niech ten biust wie jak się poświęcam by go wyzwolić, niech rusza dalej w świat niosąc wieść o mojej walce. biusty tego świata do dla was!! pro biustyco bono! w imieniu frontu wyzwolenia biustu (F.W.B.) jego łódzka macka b00g13 Odpowiedz Link Zgłoś
maginiak 666 03.03.04, 13:44 Minęło ponad dziewięć miesięcy. A ja ciągle szukam takiego kociołka albo chociaż takiej dużej patelni, do której zmieściłyby się dwie żyrafy. Na oko pewnie ze sto na WN-ie. Reszta w RU. Ciekawe, co by na to moja mama... (Spytałaby, czy chcę o tym pogadać?) Mój wpis numer 666 dedykuję wszystkim surrealistom, dzięki którym nadal chce mi się wierzyć. W sens bezsensu. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Jestem wzruszony <chlip_mode> on 03.03.04, 15:27 I pomyśleć, że zaczęło się od Rozmówek... Odpowiedz Link Zgłoś
neochuan Re: 666 05.03.04, 15:39 maginiak napisała: > Mój wpis numer 666 dedykuję wszystkim surrealistom, dzięki którym nadal chce mi się wierzyć. W sens bezsensu. a jaaaa????????????? ;-P Odpowiedz Link Zgłoś
szprota Bezsilsenność 04.03.04, 23:22 Rozległy szelest bezsenności. Największe osamotnienie w czuwaniu z głową zanurzoną w daleko pachnącą muzykę. Umiejętność płaczu wydaje się wtedy szczytem zachowań społecznych. A to wszystko, gdy oddech spokojny, a co, gdy do tego czarny popiół obrzydzenia na kołdrze lub kurant wstydu? Paradoksalnie wtedy klarowność (może odrobina żaku za srebrną krzywizną podbrzusza) jak zawsze w obliczu nieuchronnego. Zgoda. Nikle zbłąkany uśmiech telefon za ścianą do mnie myśl Odpowiedz Link Zgłoś
aard WSA 2004 - wybrane co dzierżborowsze schizy 05.03.04, 11:05 Płyta Czapka RU Wódzia Czosnek Redakcyjna Krowa FŁ Uff, starczy, bo spamuję :-p aA Rd Jeszcze tylko smakowite postscriptum: . Z raz zraz czy dwa mielone? (bt) (3) michael00 04.03.04, 18:26 • Golarka: elektryczna czy ręczna :)?? (25) al-ki 04.03.04, 18:26 • pierś lewa czy prawa (2) b00g13 04.03.04, 18:21 • Stan FŁ: krytyczny czy nie? (9) uerbe 04.03.04, 18:19 • rysowac czy wstawiac (2) lea 04.03.04, 18:16 • poziomkowy, czy truskawkowy? (18) neochuan 04.03.04, 18:04 • bardziej sexi: pomarańcza czy mandarynka? (4) Gość: lea 04.03.04, 17:55 • Durnoty czy glupoty? (nt!) :-P (2) por_borewicz 04.03.04, 17:04 • Czy zancie jakiś przytulny, cichy pubik na (1) Gość: kasia 04.03.04, 16:48 • tyć albo nie tyć (nt) (1) lea 04.03.04, 16:40 • Pić albo nie pić /nt (1) Gość: Tomas 04.03.04, 16:37 • Spamować albo nie spamować?? (4) aric 04.03.04, 16:37 • bić albo nie bić <nt> (1) lea 04.03.04, 16:35 • Być albo nie być? (n/t) (1) h8red 04.03.04, 16:31 • gospodarstwo domowe: krowa czy owca? (2) Gość: lea 04.03.04, 16:23 • skasować czy zostawić (1) Gość: lea 04.03.04, 16:13 • ćwiczenia czy forumowanie (1) Gość: lea 04.03.04, 16:11 • Pinwin: elektryczny czy kijem? (6) szprota 04.03.04, 16:01 • Heterofonia: cefeidą czy gumonapawarką? (8) zamek 04.03.04, 16:01 • jaskółka: afrykańska czy europejska? (13) gray 04.03.04, 16:01 • Depilator: elektryczny czy w kremie? :) (16) hanya 04.03.04, 16:01 • wibrator: elektryczny czy ręczny? (50) Gość: b00g13 04.03.04, 16:01 • W nosie: muchy, czy włosy? (3) michael00 Dzierzbór Wielka Akcja Spamerska i B00gie13!!! Odpowiedz Link Zgłoś
b00g13 schiza moja 05.03.04, 11:14 i pomyśleć, że zaczęło się od al-kiego forum zdycha forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=10918167 Odpowiedz Link Zgłoś
aard Re: schiza moja 05.03.04, 15:45 b00g13 napisał: > i pomyśleć, że zaczęło się od al-kiego > "forum zdycha" Chyba sam byłby zaskoczony, jak mu się marzenia spełniły, gdyby wiedział... Może go uświadomić? :-p Odpowiedz Link Zgłoś
neochuan a tera bedzie prorodzińnie 05.03.04, 16:56 chuuan miauu ostatnio w przechowaniu psa i z tym psem chodził po parku. i jak usiadł na ławeczce, to ułożył wierszyk, którego treść powziął z obserwacji oto czenia. oto on: "gdy widzę młodą macierz pchającą przed się wózek myśli mi zaprząta krzaklewski (i buzek). gdy zaś dziecię owo pragnie i ssie cycki przed oczami staje jak żywy kto?" ekhm... na watek z tym Odpowiedz Link Zgłoś
aard Dusza ver. 2.0 08.03.04, 10:53 Pierwszą sprzedałem teuflowi. I bardzo dobrze, bo to marny egzemplarz był, nie apgrejdowany od lat siedemdziesiątych i nawet wiatraczek się zacinał, a antyspam w ogóle już nie działał. A tymczasem nowa (49,90 plus 7% VAT za połączenia do sieci teleinformatycznych) ma antyspam wbudowany tak wysokiej generacji, że normalnie mi się chce rzygać, jak JAKIKOLWIEK spam widzę. Dosłownie cieszcie się, ze nie mam uprawnień moderatora na WNa, bo musiałbym (tej potrzeby nie da się w sobie powstrzymać!) połowę postów najmniej pousuwać. aA Rd PS. Dziś mi znajomy informatyk od dusz (tzw. IronMan) powiedział, że to się nazywa "efekt esperalu". Ciekawe... Odpowiedz Link Zgłoś
trantor Re: Dusza ver. 2.0 08.03.04, 11:58 aard napisał: > PS. Dziś mi znajomy informatyk od dusz (tzw. IronMan) powiedział, że to się > nazywa "efekt esperalu". Ciekawe... Bym rzekł że defekt, ale to zapewne kwestia gustu. :P Odpowiedz Link Zgłoś
aard Z cyklu aarda: DEFEKT DESPERALU 09.03.04, 09:07 trantor napisał: > > PS. Dziś mi znajomy informatyk od dusz (tzw. IronMan) powiedział, że to się > > nazywa "efekt esperalu". Ciekawe... > > Bym rzekł że defekt, ale to zapewne kwestia gustu. :P Defekt desperalu - typowa wada serca u Mirmiła bez wojów za to pod wpływem Lubawy. Odpowiedz Link Zgłoś
maginiak Z przemyśleń w przymierzalni 08.03.04, 11:43 Szata zdobi człowieka czyli rzeczy zmieniają postać. Odpowiedz Link Zgłoś
maginiak Maginiak_drukująca: 08.03.04, 11:59 Jedna przykładowa stupostowa strona WN-a zajmuje około 31 stron formatu (średniego). Jak łatwo wyliczyć, jeden przykładowy Wątek Neosurrealistyczny zająłby dokładnie 633 i pół strony. Zważywszy na to, że apostołów było tylko czterech, raczej nie wypadamy najlepiej. Jadnak z drugiej strony, nie liczy się przecież ilość, tylko jakość:-). Odpowiedz Link Zgłoś
maginiak EPI LOG 08.03.04, 15:37 "W pliku Wątek Neosurrealistyczny wykryto zbyt dużo błędów ortograficznych i gramatycznych aby kontynuować ich sprawdzanie". Wypraszamy sobie! P.S. A lupa siedzi i wyje do luny. Odpowiedz Link Zgłoś
szprota A Tobie też znajduje wulgarne słowa? 08.03.04, 23:57 Mnie się przyczepił do słowa: "dziwny". Faktycznie, przeca tu wszystko normalne, aż obrzydliwie... Aaha, przypominam, że odpowiedzi można przesyłać. Odpowiedz Link Zgłoś
maginiak Nawiązując do Pani pisma z dnia..., co następuje: 09.03.04, 11:14 Odpowiedź już dawno zabrzmiała Czyżbyś jej nie słyszała? Czyżby tak właśnie się stało? A może to echo grało? Więc niesie odpowiedź znów goniec: I rzecze: To ***Koniec*** Odpowiedz Link Zgłoś
aard Przerwa na reklamę: IRAQI DREAM OF CALIFORNICATION 08.03.04, 13:15 W radiu podali, że przy okazji podpisania nowej konstytucji, przywódcy Iraku złożyli uroczyste życzenia kobietom z okazji ich Dnia. Wygląda NATO, że niedługo będą między Tygrysem a Eufratem kręcili filmy pornograficzne :-) aA Rd PS. Bonus (autentyk): "Katharsis - studio wyposażenia łazienek" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b00g13 Re: pees IP: *.net / *.pl 08.03.04, 14:04 > PS. Bonus (autentyk): "Katharsis - studio wyposażenia łazienek" to może właśnie tutaj dodawali do kompletu bonus - płytę z muzyką relaksacyjną Odpowiedz Link Zgłoś
trantor Re: Wątek Neosurrealistyczny 08.03.04, 14:16 Chyba jednak to powołanie... Byle do przodu :D Odpowiedz Link Zgłoś
neochuan Re: Wątek Neosurrealistyczny 09.03.04, 17:02 brygada męczenników jacuzzi i sfrotanych ręczników Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znalezione_dziecko koffane bravo IP: *.net / *.pl 09.03.04, 23:46 Moje ukochane "Bravo GIRL!" Na początku chciałabym podziękować za to, że wydajecie taką gazetę, która tak dokładnie trafia w moje potrzeby. Mam jednak duży problem i dlatego piszę ten list. Trzy numery temu pisaliście, że najlepiej jest mieć ten pierwszy raz w wieku dwunastu lat. Gdzie wy żyjecie? Teraz dziewictwo najlepiej jest tracić w wieku lat dziesięciu. I tu jest ten problem. Mam 11 lat i jeszcze nie miałam tego pierwszego razu. W naszej klasie to juz chyba tylko ja i Dorota nie kochałyśmy się z chłopakami. Dlatego właśnie proszę was o pomoc. Jak to zrobić, gdzie, kiedy i z kim?Z cyklu "Mój pierwszy raz" wynika, że najlepiej w czasie wakacji. Dlatego próbowalam już to zrobić w sierpniu z Maćkiem ze starszej klasy, ale on chce zostać trenerem Pokemonów i dziewczyny go zupełnie nie interesują. Sama już nie wiem, co powinnam zrobić. Tak sobie teraz siedzę, nucę "hape of my heart" Backstreet Boys'ów i myśle, że najchętniej to traciłabym dziewictwo z którymś z tych chłopaków. Jeszcze nie wiem dokładnie z którym. Zastanawiam sie pomiędzy Kevinem, a Nickiem. Mam nadzieję, ze pomożecie mi dokonać właściwego wyboru. Ania [11] PS. Co sądzicie o antykoncepcji? No bo w naszej klasie najpopularniejszy jest tzw. "kalendarzyk". Musi byc bardzo skuteczny, bo tylko trzy kolezanki są w ciąży. Chyba też bedę go stosować. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_paprota Kochane dziecko! 10.03.04, 00:10 Na początku chciałam się ucieszyć trafem w twoje potrzeby. Wierzaj, że o to nam właśnie chodzi. Twój problem nie jest wcale taki duży, dziecko kochane. To, że nie miałaś jeszcze swojego pierwszego razu, wcale nie musi świadczyć o tym, że jesteś tak nieatrakcyjne, tak obrzydliwe, tak odstręczająco ohydne, że twoi koledzy wolą zjadać codziennie na śniadanie rzygowiny trędowatej zakonnicy niż choćby przebywać z tobą pod jedną szerokością geograficzną. Najpewniej twoi koledzy są jeszcze młodzi, niedoświadczeni i mają piękne aksamitne ciałka, i bawełnianą bieliznę opiętą na jędrnych tyłeczkach. Niemniej, spróbuję podrzucić ci kilka rad. Po pierwsze: bądź sobą! Po drugie: wyjedż na wakacje! PO trzecie: zrób to z facetem! Wtedy na pewno się uda! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mizogizmo Cosmoboy Kochane Kasię! IP: *.energoprojekt.com.pl 10.03.04, 08:03 kasia_paprota napisała: > Po pierwsze: bądź sobą! Ipsacja. > Po drugie: wyjedż na wakacje! Naturyzm. > PO trzecie: zrób to z facetem! A ja z facetem nie lubie (i to nawet po ślubie)! Ramajtunku!! Odpowiedz Link Zgłoś
aard Rozmówki by Germanus 10.03.04, 10:10 Starszym przypominam, a młodszych informuje, że na Forum Humorum jest genialnie surrealny wątek: Rozmówki Tym bardziej, że ostatnio znów przyrastają nowe :-) Odpowiedz Link Zgłoś
szprota A ja jestem która? i czy kobieta? 10.03.04, 16:19 PST! wiem na pewno, że czym czerwona łapa nasiąknie, tym się podrapie. Reszta się dowie pojutrze. Odpowiedz Link Zgłoś
maginiak Ósma dwadzieściacztery i kobieta. Ale czy żona? 11.03.04, 08:25 szprota napisała: > PST! wiem na pewno, że czym czerwona łapa nasiąknie, tym się podrapie. Reszta > się dowie pojutrze. A po której ryfie się podrapie? Po tej czy po tamtej jednak? Bo w erze elektrycznych drapaczek do pleców już nawet ryfy nie są takie jak dawniej. Reszty nie trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Dziewiątaszesnaście i facet. Ale biseks. 11.03.04, 09:16 maginiak napisała: > A po której ryfie się podrapie? Ryf-raf. Podpisano: prąd zmienny/prąd stały. Odpowiedz Link Zgłoś
dziad_borowy Taka mała prośba 11.03.04, 12:12 W zwiazku z tym, ze ostatnio zaniedbalem troche WSa czy moglibyscie mi w kilku slowac strescic co sie z nim stalo w ostatnim czasie? :-)) Dzierżbór drrrobiazg, nie ma sprrrawy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
maginiak Kochany Dziadzie Dzierżborowy! 12.03.04, 09:43 Skoroś popełniał coś z rozmysłem popełniał, śmiem stwierdzić, że Tobie się nie należą streszczenia jeno całkiem potężny kopniak w Twoją dziadoborową pupę. I to taki, żeby Ci się wszystkie szyszki z kieszeni wysypały, ot co! Odpowiedz Link Zgłoś
dziad_borowy No no tylko nie szyszki!!! 15.03.04, 15:56 Bo szyszki byc musza i basta!! W przeciwienstwie do szyszaka, ktory juz zrzucilem zanim sie miarowo 15 razy w pien prastarego debu glowa postukalem. A zatem! Dzierżbór doda Ci skrzydeł!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aard Under a Bitch (Neo's Song) 12.03.04, 08:38 UNDER A BITCH (NEO’S SONG) Sometimes I feel like there’s no other township Sometimes I feel like my only place Is the city I live in, the city of rebels “Lonely as Zion” is what we would say… I smoke all the weeds with Trinity for companion I walk on high heels cos’ you know I am gay I hate that skin-bone thing that’s sitting beside me But she makes me puke fast t’least for that she’s okay… I don’t ever wanna feel like I did that day Agent Smith just said “buzz off”, turned my love away I don’t ever wanna feel like I did that day Agent Smith just said “buzz off”, turned my love away… It’s hard to believe that Morpheus’s impotent It’s hard to believe there’re no handsome men I don’t have no chance to just get what I’m up to And I keep on worrying I cry for a guy… I don’t ever wanna feel like I did that day Agent Smith just said “buzz off”, turned my love away I don’t ever wanna feel like I did that day Agent Smith just said “buzz off”, turned my love away… ... Under male bitch downtown is where I got some sex Under male bitch downtown I could not get enough Under male bitch downtown forgot about my love Under male bitch downtown I fucked my brains away… Odpowiedz Link Zgłoś
szprota Dużo Ognia (powtarzam) 13.03.04, 23:24 Gdy w zupełnie pustym hallu przyjazna sierść podłogi zmienia się hałaśliwie w tłuczone szkło, na którym leżeć tylko nowożeńcom, staje się oczywistym, że światło się sadzi na nowiu. Dopiero wówczas przestanie cuchnąć przerażonym własną spermą niedorostkiem i szczebiotać mutującym maminsynkiem. Odwieczny mur, co do którego nie tracę wiary, że nie uda się przezeń przedrzeć. Pozostaje mi iść do wanny się wysterylizować: rytuał pielęgnacji złaknionego dotyku zwierzęcia w sobie; zupełnie zwyczajny cud idealnie ciepłej wody o cierpkim zapachu drzewa*. Powtarzam: najbezpieczniej jest w tym pudełku, gdy ciepłe naleśniki w dresach stąpają po jeszcze owłosionej podłodze albo zaścienne potwory z jasnopolerowanego drewna dłubią sobie wzajemnie w szmaragdowych oczach (i chcą mnie) -- * i łagodnego szaleństwa krwawienia ze wszystkich otworów Odpowiedz Link Zgłoś