Dodaj do ulubionych

Wątek Neosurrealistyczny

    • maginiak Mój ostatni post nostalgiczny 31.03.04, 12:46
      Są chwile kiedy najbardziej nieprzychylne dźwięki do mnie przylegają
      (i nie wadzą). Zdarzają się chwile, kiedy słucham. Są chwile kiedy nie
      przytakuję ze świadomością, że to nie na miejscu być może (bo miejsce się
      przemieszcza a ja jak zwykle gdzieś w ogonie). Są takie chwile kiedy nie
      zauważam, że masz spodnie brudne, że źle się czeszesz i że trochę seplenisz.
      I że już mnie nie bawisz. Są chwile kiedy nie dążę, nie czuwam. I wcale się nie
      staram. I zapominam.
      Choć usta i tak wypchane szorstkimi emocjami, przeżuwanymi z wysiłkiem,
      poświęconymi zaplanowanym przyzwoleniem. Ambiwalencja skończona, zwieńczona
      zgodnie z rozkładem jazdy, zgodnie z postępem rozkładu. Ekspiacja z
      premedytacją. Z wolnej woli wolnej duszy.
      A z tobą wystarczało mi, że po prostu oddycham.
      • aard Przeblog! (rycerskie ni!) 31.03.04, 13:08

        • maginiak A więc skoro już blogujemy... 31.03.04, 14:46
          Czy Wam też nie działa to forum? Bo mnie nie działa. I nie jest mi z tym dobrze.
      • szprota Mój pierwszy karnawał maniakalny 31.03.04, 17:56
        Jeszcze: spojrzenie w świtające niebo.
        Nie spać! Szkoda czasu na sen. Nie jeść! Szkoda wysiłku na jedzenie.
        Wypatrywanie mniej niż zwykle kulawych liter na wszelkich wyświetlaczach.
        Chłonięcie harmidru.
        Totalny zakaz pytań.
        Ukradkowość ciepła.
    • eyemakk Zwierzatka Eyemakka: BINGO 01.04.04, 01:08
      Bingo - (Canis bingo), przedstawiciel rodziny psowatych, z rzędu ssaków
      drapieżnych, jedyny przedstawiciel ssaków drapieżnych w kasynach. Pochodzi od
      psów domowych, które towarzyszyły bywalcom kasyn; gdy ci zostali ograni do
      golego, często zastawiali też swoje psy, ktorych nikt potem nie chciał; czasem,
      zbyt ograni z pieniedzy po prostu zostawiali psy w kasynach wiedząc, że nie mają
      środków na ich utrzymanie.

      Ubarwienie sierści żółtobrązowe, wzrost do 70 cm w kłębie, waga do 25 kg. Żyje
      gromadnie, poluje również w stadach, napada na owce (pozostawione przez rolników
      - hazardzistów).

      Naturalnym wrogiem psa Bingo są producenci kosmetyków, produkujące z jego łoju
      sole do kąpieli: www.bingo.net.pl/produkty/produkty.html
    • the_borg Zwierzątka Borga: DI(L)DO 01.04.04, 09:50
      Jest dla nas nie do przyjęcia
      Ten głos zranionego ptaszęcia
    • doktor_lubicz ==GINEKOLOGOWIE OGŁASZAJĄ BRAK OKRESU=== 01.04.04, 10:54
      Przyrost apetytu: +12 apetytów
      Przyrost piersi: +2 piersi

      Sprawozdania z terenu zeżarł bocian.
      Ciułanie na pampersy rozpoczęte.
      • aard Ty nas, awruk, nie strasz! (plus text by Ewelina) 01.04.04, 12:47
        "O boże, kiedy ja se włożę?


        obrączkę na rączkę."
    • the_borg Zwierzątka Borga: DRESIK 01.04.04, 11:35
      (może to stare, ale tu jeszcze nie było, więc via mail wrzucamy)

      Dresik (obijus mordus) - stworzenie niezwykle inteligentne. Potrafi w miarę
      umiejetnie posługiwać siê kijem. Dresik składa siê z krêpego korpusu z mocno
      rozbudowanymi koñczynami górnymi i dolnymi, oraz małej główki ze śladowym
      płatem czołowym. Charakterystyczną cechą dresika są trzy paski wzdłuż całego
      ciała.
      ]
      Występowanie: dresiki są drapieżcami. Wystêpują w stadach na terenach gêsto
      zabudowanych. Prowadzą głownie nocny tryb życia. Swoje terytorium oznaczają
      moczem. Najczêściej czynią to w okolicach przystanków komunikacji
      miejskiej oraz kiosków. Podkreślają w ten sposób swoją dominacjê nad resztą
      zwierząt. Obecnośæ na swoim terytorium oznajmiają innym zwierzêtom również
      głośnymi rykami.

      Jedynym zagrożeniem dla dresika jest inny dresik. Do walki pomiêdzy dresikami
      dochodzi, gdy zostaje naruszone terytorium danego stada przez członka obcego
      stada.

      Rozmnażanie: aby doszło do zbliżenia z samicą, dresiki muszą wprowadziæ siê w
      nastrój zwany potocznie upojeniem alkoholowym. Wtedy nie ma znaczenia wygląd
      samicy. Samo zbliżenie trwa zwykle nie dłużej niż trzy minuty. Dresiki służą
      jedynie jako reproduktory, bowiem po zapłodnieniu porzucają samice wraz z
      młodymi.

      Życie dresików jest przedmiotem badañ dwóch światowej sławy
      naukowców: magistra Funkcjonariusza-Policji oraz prof. Sędziego. Zajmują się
      oni dokładnym badaniem życia i obyczajów dresików oraz prowadzą specjalny
      naukowy spis wszystkich dresików. Dziêki temu zoologowie bêdą mieli pełną
      wiedzê na temat tych ciekawych drapieżników.
    • maginiak Refrenleksja po wysłuchaniu 02.04.04, 14:00
      "Kochamy siebie
      w sam bie
      a rozstajemy
      w mam bie"

      Czy w tym tekście chodzi? czy to surreal jezd?

      Bo moim zdaniem, jeśli kochamy to sam odpada (chyba że: vide P.S.)
      I jeśli być ("Sein"), to mieć ("Haben") nie bardzo pasi - jak mawia Fromm zwany
      E-Rykiem - ha! notabene to akurat jedyne co pasi,z tym że tym razem nie konik a
      kózka)

      No...chyba że tam jest:
      Co chamy?
      Ale wtedy z kolei by się z roz jebiemy lepiej komponowało...

      P.S. Już nawet di(l)do wolę (brrrr)
      • aard Wychodzi na to, że jestem wybrańcem bogów 02.04.04, 14:45
        Ponieważ nie znam dzieła, które cytujesz :-DDDDDDD
        • maginiak Ależ RedNaczu, to od dawna już wiemy i nie wątpimy 02.04.04, 15:24
          Niemniej, nie polecam Tobie nasurdeczniej płyty podzespołu Blue Cafe, którego
          utpotworami rednaczy nas radiowa 3(ostatnio coraz bardziej Bit - czyli BigBit,
          a wręcz BigMak).
    • szprota Tour the Maginiak 05.04.04, 23:53
      Ogólnie rzecz biorąc, autobusy zachodzą nie tylko na zakrętach, ale jedynie
      dopiero, gdy na trzydziestym piętrze pajaca kultury można w spokoju zjeść trzy
      myszy. I to nawet jeśli jedna z nich ma tylko trzustkę, druga żołądek do serca i
      jest Einsteinem wśród bajaderek, a trzeciej ktoś zrobił słodkie oczy. Wtedy
      można się spodziewać raportu doręczenia SMSa głosowego o treśći: !!!!!!!!!!!!,
      jeśli oczywiście w to wszystko nie wtrąci się producent bielizny damskiej
      Yorrick, posilający się w zajeździe Pod Grzybkami, gdzie specjalnością zakładu
      jest chujnia z grzybnią.
    • maginiak Jaki z tego morał? 07.04.04, 10:06
      Biegł pustą już prawie ulicą. Ściemniało się powoli, ale nie przeszkadzało mu
      to wcale w rytmicznym poruszaniu nogami, na zmianę raz prawą raz lewą, ciągle
      od nowa. Po prawej minął panienkę z kotem ramieniu. Niby nic wielkiego, ale po
      krótkiej chwili dziewczyna krzyknęła za nim: Uważaj, uważaj bo się odczepi!
      Obejrzał się i zdążył złapać jeszcze rąbek jej spojrzenia, miała piwne oczy,
      usta umalowane karminowo i niebieskie skarpetki. Może to właśnie ona? –
      pomyślał. Pomyślał i potknął się o wystający koci łeb. Kocie łby to taki rodzaj
      nawierzchni, szlifowane kamienie układane na (piaszczystej) drodze obok siebie -
      kiedyś nie było chodników ale kocie łby już nawet wtedy były.
      Ufff! Udało się, tym razem nie upadł. Adrenalina podskoczyła mu jednak jeszcze
      bardziej, ledwie już dyszał (w końcu nie co dzień pokonuje się dystans z
      dziedzińca pałacowego do chatki strażnika, i to w takim tempie). To dobre
      siedem kilometrów a on jest przecież wielkim przeciwnikiem regularnych
      treningów w przybytkach w stylu fitness. Zawsze nim był i zdania swego zmieniać
      nie zamierza, choćby nie wiem co. Te wszystkie błyszczące miejsca to taki
      niepotrzebny luksusik dla tych chłoptasiów z liceum z internatem, tych gładko
      przyczesanych, takich co im mama nawet majteczki prasuje – pomyślał. I znowu
      się potknął. Co jest, kurwa – pomyślał. I upadł. Zaklął po raz kolejny,
      spojrzał na zegarek i podniósł się szybko. Zaczął znowu biec, tym razem pędzony
      złością. No...co za dużo to niezdrowo!!! – pomyślał.
      I zgadnijcie, moi drodzy, co było dalej.
      • neochuan potknął się? 07.04.04, 14:18

        • maginiak Antybingo!!! 07.04.04, 15:41
          To by było zbyt oczywiste, Nełochułłanie. On zrobił coś takiego, że to się
          nawet na oślą ławkę nie nadaje. Szkoda, że nigdy się tego nie dowiemy:-)))
          • neochuan nie potknął się! 07.04.04, 16:13
            skoro bingo :)
            • Gość: b00g13 wytknął się ...................................HET IP: *.net / *.pl 07.04.04, 16:19
    • szprota Stanę 07.04.04, 23:06
      czy kiedykolwiek?
      nabiorę śmiałości na tyle, by spić dym pamięci o zatraceniu z twoich ust. na pewno
      pod twoim wpływem nabieram przekonania, że krucha
      kładka morderczej uczciwości w żaden sposób
      nie wytrzyma mojego ciężaru
      i właśnie dlatego warto na nią wkroczyć
      (bo gdy pod prysznicem śpiewasz że można kochać i nie wiedzieć o tym
      fałszywie ci wtóruję)
    • maginiak Wczoraj 08.04.04, 21:51
      Po raz pierwszy od dawna miałam wrażenie, że w pokoju było ciepło muzyką.
      Kilkadziesiąt metrów kwadratowych otulonych dźwiękami, świadomość ulotnego, ale
      jakże kojącego cudu. Nawet ściany stały się miękkie a podłoga była niemal
      pluszowa (rozpoznawanie własnej podłogi bosymi stopami to wyjątkowo przyjemne
      uczucie).
      Ten czas, w którym moje klęski rzewnościowe doprowadzały mnie do szału
      większego niż artysta (autor obrazu) miał na myśli - minął.
    • neochuan kolorowa tolerancja 09.04.04, 11:40
      przed oknem moim wyglądała tak:
      na murku było: ŁKS chu(...).
      po akcji stoi: RTS chu(...). tylko dwie literki, a jaki efekt!
      to się nazywa skuteczność! :)))
    • maginiak Pytanie poważne i pełne trwogi 09.04.04, 17:01
      Pytanie brzmi: Gdzie jest aard? Czy żby? A może?
      Z okazji zbliżających się świąt wielkiej (naprawdę dużej) nocy dokonałam
      odpowiednich obliczeń i okazało się, że RedNacz nie pojawija się na wątku
      surrealnym już od dawien dawna, a nie przymierzając: od ponad tygodnia. To nie
      wróży, oj nie wróży, nawet na dwoje babką wkoło macieju nie wróży.
      Jednym słowem: nie jest dobrze.
      P.S. Aardzie, wróć!
      • szprota Aard dosiadł motylka 11.04.04, 00:18
        <very_złośliwa_mode_ON> i żegluje, puszczając mu strzałki co pięć minut oraz że
        będzie łoić grzecznie obmacuje.
        A tak poza tym to ja też nie mam świąt, bo nie lubię weny lub na odwrót, byleby
        wreszcie ciepło.
        • maginiak A kłusuje jeszcze, czy cwałuje? 11.04.04, 19:03
          I czyżby ten motyl nie uskrzydlał? A wręcz wręcz przeciwnie czyżby?
          No trudno, motyl przecież nie muza, tym bardziej że muzy dosiąść nie sposób,
          nawet na wspak i nawet bardzo inaczej, raczej.
          Co do strzałek, to tylko baranki nie zmieniają poglądów.

          Ponawiam jednakowoż wciąż z nadzieją: Aardzie, wróć!
          • szprota Obawiam się, że galop to zgoła 11.04.04, 22:02
            MKotyl dość mlody, a młodość, jak wiadomo, dodaje skrzydła, które tak strasznie
            łopoczą, tak strasznie łopoczą.
            Teraz mi przyszło, że to raczej motylek dosiadł jego i toby wyjaśniało strzałki
            w górę.
            I pozostaję przy opinii, że Aardzie wróć.
      • aard Ja bym się wycofał raczej... 14.04.04, 08:40
        Ale nie potrafię. A WNa czytam regularnie (ergo: jestem na nim :), tylko cóś
        nie pisałem, gdyż.
        Teraz zresztą tyż. Jedyny kalambur, który mi przyszedł do głowy sprzedałem w
        tomacie.
        Cóś skumbrio z weną ostatnio :-(
    • zamek Bądźmy spokojni 12.04.04, 00:32
      W razie czego zawsze jest majonez.
    • neochuan Heyah przedstawia 14.04.04, 15:12
      piosenkę pt. "ten laxigen"

      słowa:
      "oskarżam cię!
      o roz wolnienie
      o kupczy nienie
      o wonie nienie* (*czyli tak)
      o kup trwonie nie
      o nienienienie!!!** (**kłopot z p.toaletowym)
      ten laxi gen..."

      muzyka: lala

      kto pociąg nie dalej?
    • szprota A surreal coś niziutko... 16.04.04, 01:21
      Ośmiotysięczniki na RU (czy RU to TWA? no właśnie?) zdobywać, a na WNie cisza,
      jakaż tajemnicza.

      Więc może ja, na spokojnie:
      nie był koszmarem ten sen, co powtórzę słowa. po prostu nigdy nie było dobrze.
      czekałam na pierwsze nie smakujące piwem pocałunki. a czasu i cierpliwości
      wystarczająco, by nie mówić: mam dość.
      zachłaniam brak. smakuje mi.
    • neochuan łapy, łapy 4 łapy (wersja po amputacji) 16.04.04, 11:17
      chodzi lisek
      koło drogi
      nie ma ręki, ani nogi
      kto dogoni go? kto dogoni go?
      pewnie ty
      no i ty
      i z pewnością jo!
    • szprota "kwiecień jest w cieple twoich rąk" 16.04.04, 18:54
      dziś zaś sen, spokojny jak przy czystym sumieniu, tak, że słońce zdołało mi się
      wsączyć w powieki. łagodne ciepło zapachu kwitnących chmur: wdycham, by serce
      bolało bardziej.
      potem przemierzam kocie ścieżki słuchając twoich słów.
      potem zanurzam się w pachnącą wodę. i zasypiam.
      • neochuan dlaczego 18.04.04, 12:17
        gdy umierają ptaki, nie spadają z nieba? (zawidziane)
    • pijaw BISTROLOGOWIE OGŁASZAJĄ MENU 17.04.04, 09:17
      Rosół z kiwi na macierzance
      chleb powszedni
      ziemniak a'la kartofel
      buraki przy stole.

      Piwa nawarz sobie sam.
    • pijaw http://gadugadu.blog.pl/ 17.04.04, 12:59

      gadugadu.blog.pl/
      Zajeboza.

      łan of maj fejwrit:

      elektra1 (13:12)
      bokserki masz?
      eMPi (13:12)
      kiedys miałem jedną bokserkę ale zdechła
      eMPi (13:12)
      w trzeciej rundzie

      YEAH!
      • keridwen Re: http://gadugadu.blog.pl/ 17.04.04, 13:42
        tos zes nigdy nie widzial? eeeee ;)
        • pijaw Widzieć widziałem, ale 18.04.04, 17:49
          ostatnio prawie każdy txt jest surrealny. Stąd mój wpis.
          No i o ile pamiętam, to tutaj jeszcze nie cytowany, lub trochę zapomniany a
          WSa/WNa traktuję też jako swego rodzaju "encyklopedię" :-D

          A i tak wybałuszki z żaglem o północy rulez, no nie Szprotko?
          ;)
          • szprota Wybałuszka rulez! 18.04.04, 19:50
            Co tak, Pijawku... a pamiętasz szypułki? I kolacje w kopcu termitów?
            Ech, że to szło na czacie - nijak nie było tego zarchiwizować. Szkoda.
            Co nie zmienia faktu, że wyklejam plakat autorytetem porośniętym rzadkim
            mruczeniem o zapachu lepkiego podpatrywania liter, a potem łączę się z gronem
            winnych aniołków przez wyprasowaną firankę, wspinając się na palce
            przytrzaśnięte klapą od zamarzniętego fortepianu froterysty z trądzikiem
            młodzieńczym.
            I o.
      • aard Łańcuszek szczęścia wg Monty Pythona 19.04.04, 09:51
        (via mail udo stępnił aard)

        >> > Nazywam siê Szymek i choruje na kilka rzadkich i, oczywiście,
        >> > nieuleczalnych chorób, na złe oceny z klasówek i egzaminów, na
        >> > ekstremalne dziewictwo, a do tego panicznie bojê siê, ze
        zostanê
        >> > uprowadzony i ulegnê zagładzie spowodowanej szokiem wywołanym
        >> > porażeniem
        >> > prądem trójfazowym, ponieważ nie wysłałem około 50 miliardów
        >> > kretyñskich
        >> > lañcuszków szczêścia. Łañcuszków od ludzi, którzy naprawdê w to
        wierzą,
        >> > ze ta biedna, mała dziewczynka z Arkansas, która urodziła siê z
        piersią
        >> > na czole, zbierze dośæ pieniêdzy na operacje zanim rodzice
        sprzedadzą
        >> > ja
        >> > do telewizji jako dziw natury. Czy naprawdê myślisz, ze Bill
        Gates
        >> > zapłaci 100 dolarów Tobie i wszystkim innym, którzy wyślą
        "jego" maila?
        >> > Masz racjê, ja tez tak myślê....
        >> > Byæ może, korzystając z tego, że akurat ułożyłem siê do snu, do
        mojego
        >> > mieszkania zakradnie siê zły łañcuszkowy kobold i wyśle mnie do
        Sodomy
        >> > i
        >> > Gomory. A to dlatego, że przerwałem pewien łañcuszek, który
        rozpoczêto
        >> > w
        >> > roku piątym po narodzeniu Chrystusa, a który do Europy trafił
        za
        >> > pośrednictwem wybawionego cudem z niewoli krzyżaka, i który,
        jeżeli
        >> > dotrwa do roku 2800, trafi do Ksiêgi Guinessa.
        >> > A oto trzy najczêściej spotykane rodzaje:
        >> > Rodzaj I łañcuszka szczêścia:
        >> > Cześæ.
        >> > Pomyśl o czymś, co chciał(a)byś żeby siê spełniło.
        >> > Nie, nie o tym!
        >> > tym tez nie, świntuchu!
        >> > itd.
        >> > Achach! Po pierwsze, jeżeli w przeciągu 5 sekund nie wyślesz
        tego maila
        >> > do 5096 osób, to zostaniesz zaatakowany(a) przez jednonoga
        córkê
        >> > marynarza, o nieokreślonej orientacji seksualnej. I to jest
        prawda!
        >> > Bo:
        >> > TEN list nie jest taki jak inne! Ten jest czystą prawdą!
        >> >
        >> > Rodzaj II łañcuszka szczêścia:
        >> > Dzieñ dobry, i dziêki, ze zechciałe(a)s przeczytaæ ten list.
        Jest taki
        >> > chłopiec w Baklaliviatatlaglooshen. Nie ma on raka, rodziców
        ani
        >> > flaków,
        >> > a do tego urosły mu uszy na dupie. Życie tego biednego dziecka
        może
        >> > zostaæ uratowane, bo za każdym razem kiedy ktoś przesyła dalej
        tego
        >> > maila Telekomunikacja wpłaca 1 PLN na "konto dotacji dla
        bezrêkiej,
        >> > beznogiej, bezflakowej, dwuusznej sieroty z
        Baklaliviatatlaglooshen".
        >> > Automatycznie! Nic przy tym nie zarabiając! Ach, i pamiêtaj, ze
        nie
        >> > mamy
        >> > absolutnie żadnej możliwości policzenia ilości wysłanych
        listów. Nawet
        >> > z
        >> > pomocą NASA i KGB nie jest to możliwe. A ten list to tylko
        wielki
        >> > szwindel. Wiec kontynuuj ten łañcuszek! Wyślij go do 5 osób w
        ciągu
        >> > najbliższych 47 sekund.
        >> >
        >> > Rodzaj III łañcuszka szczêścia:
        >> > Hejka! Ten łañcuszek szczêścia istnieje od roku 897. To jest
        >> > niesamowite, bo wtedy nie było jeszcze e-maili! Oto instrukcja:
        w ciągu
        >> > najbliższych 7 minut wyślij ten list do 15067 osób, o których
        sadzisz,
        >> > ze mogliby tego listu potrzebowaæ. Jeżeli tego nie zrobisz, to:
        >> > scenariusz nr.1 rodem z horroru.
        >> > scenariusz nr.2 rodem z jeszcze straszniejszego horroru.
        >> > scenariusz nr.3 rodem z jeszcze o wiele straszniejszego
        horroru.
        >> > Wszystko jasne? Jeżeli dostaniesz łañcuszek szczêścia, który
        bêdzie Ci
        >> > groził, że opuści Ciê szczêście i wszelka pomyślnośæ, wyrzuæ go
        do
        >> > kosza. Jeżeli bêdzie przynajmniej zabawny, to możesz go wysłaæ
        osobom,
        >> > o
        >> > podobnym poczuciu humoru. Nie truj du... innym, narażając ich
        na
        >> > wyrzuty
        >> > sumienia, że nie pomogli choremu na brak paznokci na żołądku
        chłopcu z
        >> > Botswany. Chłopcu, któremu wypadły wszystkie zêby, i który od
        27 lat
        >> > przywiązany jest na grzbiecie martwego słonia, i którego
        jedynym
        >> > ratunkiem jest podany dalej łañcuszek szczêścia, bo w
        przeciwnym razie
        >> > rakieta z ksiêżyca uderzy w sam środek jego ogródka.
        >> > Dziêki...)))
        >> > P.S. Wyślij ten łañcuszek szczêścia do innych, a Ksiêżna Diana
        i Elvis
        >> > znajda siê znowu wśród żywych...
        >> > tomek
        --
        Nie płaczę, kiedy MZtka odjada!
    • the_borg Z cyklu zwierzątka Borga "MÓRŁ" 18.04.04, 19:53
      Mórł (łac. M. Eaglus In the Shadovus) – rodzaj praptaka z rodziny przodków,
      zadków i tyłków. Charakteryzuje się cechami, a z wyglądu jest podobny. Poza
      tym żywi się, mieszka w pobliżu i jest symbolem. Jego charakterystyczne
      zachowanie w czasie toków FM polega na tym, że po pierwsze odbywa się między
      innymi, po drugie między samcem i samicą, którzy (to po trzecie) wczepiają w
      siebie pazury, wykonują razem salto, po czym rozłączają się i znów lecą na
      siebie osobno, nabierając urody i wdzięku, a ponieważ jedno w cieniu drugiego,
      o czym piosenka „Widziała morła cień”, morły są tak naprawdę świniami i to
      szowinistycznymi.
      Oprócz toków morły miewają także slipy, kiedy to zwinięte w kłębek przypominają
      małe pierzaste kulki. Gnieżdżą się w uszach postaci fikcyjnych. Muszą się przy
      tym przeciwstawiać.
      Poza tokami i slipami odbywają także łocze, przede wszystkim biegających
      kukułek, które większość czasu spędzają na bieganiu uwijając się wśród gęstwy
      kaktusów i wydając przy tym kwaczące i piskliwe tony, a w biegu osiągają
      prędkość, co im umożliwia.
    • szprota Niecne wargi? 19.04.04, 02:28
      Już od dawnapowinni tu trafić...

      szprota: -...?
      b00g13: -?
      szprota:-!
      b00g13: -aha
      szprota: -no tak, dokładnie
      b00g13: -już myślałem że wkradła się ideologia. a to tylko ideogramy
      szprota: -ulżyło?
      b00g13: -nie wiem...
      przemyślę
      ...
      szprota: -słusznie
      b00g13: -chyba tak.
      • b00g13 nocne wargi 19.04.04, 02:40
        nocne i pięciopalczaste, sięgają do powiek jak sen złoty, potem sznurują ręce by
        kłaść się potem jak rosą - nieskrępowanie.
    • maginiak ==MAGINIAKOLOGOWIE OGŁASZAJĄ KONIEC== 20.04.04, 10:16
      zawinionego łikendu.

      Przyrost uff jak gorąco: + 5 parabuchów
      Przyrost natrętnych adoratorów: + 666 wodzów na pokuszenia
      Spadek lokomotywacji do pracy: - 622 bungi

      Migrena migruje do Paracetamolu.
      • szprota Ogłaszam piątą zero dziwięć! 21.04.04, 05:08
        A Maginiaczki są w piąteksobotę? Bo ja tak? I prywatnie nie mogę SMSa, bo
        chciałam WNa podbić i ruszają blogi i noc jest
        zbyt piękna, by móc oddychać?
        • maginiak Larum grają 21.04.04, 11:07
          Szprocia rzecze:
          > A Maginiaczki są w piąteksobotę?

          Ależ ich w ogóle nie warto pytać, bo one w ogóle nic nie wiedzą. A to dlatego,
          że mają ostatnio - 622 i + 666 stopni paralotni, i to w półcieniu za siódmą
          górką, taplając się w dziewiątej rzeczce po takim kisielu, którego smaku nie
          cierpią - czyli dajmy na to: w takim ze świeżo utartej szklanej waty.
          Reasumując więc i bardzo ogólnie biorąc jakąś zupełnie dowolną rzecz (np.
          ołówek HB) wszystko wyjaśni się w powrocie do przyszłości, która nastąpi
          niebawem - a skoro nie Bawem, to kimkolwiek innym, byleby ładnie.
    • aard Zeby nie było, że znów Coś Długo Nie Pisuję... 21.04.04, 09:33
      Mnemopauza to chwilowy atak amnezji.
      Podpisano: Bahama Mama po klimakterium, a mimo to wciąż Belle i Fast.
      • maginiak Reabdykacja rekonwalescentów z wielką rewerencją 21.04.04, 10:55
        Bo każden wolną (jak ślimak) wolą obdarzon i gdy chęci ni innych tym podobnych
        mu nie staje to ni wołem go nie zaciągniesz. Bo i po co? Wtedy nic innego jak
        szat darcie lub ewentualnie pożarcie szatniarza pozostaje, no i żal, że już
        nawet nostalgia nie jest taka jak dawniej.
        • aard Ale to wcale nie tak! 21.04.04, 12:00
          Ja po prostu na brakwenizm cierpię i nie widzę sensu wypisywania na siłę, bo
          nawet zapis automatyczny mi ostatnio nie wychodzi. Czekam na swoja piękną
          surboginkę i wtedy krowę w mordę bordo kolorowym klapkiem strzele i ciupasem
          się za pisanie biorę. A póki co zęby w ścianę i płacz człowieku, i zębami
          zgrzytaj, że Ci indolencję za złą wolę poczytują...

          Dzierzpłacz!
          • maginiak Ależ Aaldziku koffany! 21.04.04, 13:17
            Przecież maginiak napisała między innymi:
            >ni innych tym podobnych mu nie staje
            Czyli że (pomijając wszelakie pornograficzno-pornowizyjne asocjacje) nie tylko
            o chęci ale i siły a przede wszystkim o inne tym podobne jej szło.
            Przede wszystkim zaś, niktoś aarda z powodu brakwenizmu nagabywać nie śmie, a
            jedynie ubolewanie wielkie z powodu braku tego laku wyraża. Aże wielce szanowny
            rednacz odczytał maginiakowe smoły bazgroły inaczej raczej, to niech mu
            gwiazdka pomyślności - bo to afront był żaden a wręcz przeciwnie. A
            reasummasmarując: brak mi rednaczowego pióra na Wątku, i ot i tyle. Jednakowoż
            w związku z powyższymi inkryminacjami słowo skauta daję, że na temat ten
            bolesny już ani pisnę. Podpisano: mała szara myszka pod wezwaniem sera
            złożonego.
            A zatem: Dzierżbór żbik żrący rzeżuchę kręcąc mordą!
          • zsazsa Opisane przez pacjenta objawy psychokliniczne... 21.04.04, 23:03
            pacjent naardpisał:
            > Ja po prostu na brakwenizm cierpię i nie widzę sensu dzierzpłacz!

            wskazują jednoznacznie na chorobę wenyryczną. Czasy takie, że nie ma się czego
            wstydzić. Ale i lekceważyć nie wolno! Choroby wenyryczne są zaraźliwe. Nie ma
            sensu powstrzymywać się _teraz_, bo co się miało stać, to się już stało. Trzeba
            było uważać, proszę ja was. Ratunku na przypadłość opisaną nowoczesna medycyna
            upatruje w maściach o podłym zapachu, ale barwie znośnej. Albo w bańkach. Po
            bańki stawić się na targ ruski, i stawiać. Jedna nowa bańka kosztuje dwie stare
            bańki. Pozdrawiam fachowo

            zsazsaka wciań drzaw
    • aard Nadrealny software gazetowy :-) 23.04.04, 10:46
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=11549049&a=12167371
      A poza tym:
      Z rozmowy z kolegą z pracy.
      - Czy możesz załatwić mi przetłumaczenie pewnego tekstu na angielski?
      - Nie ma sprawy, podeślij.

      Po kilkunastu minutach telefon:
      - Ja w sprawie tłumaczenia, ale już z innej beczki.
      - Acha, język owcy?


      No widzicie?! Przecież to naprawdę śmieszne nie jest, a ja wrzucam na WNa, bo
      nie mam żadnego lepszego pomysłu!!!
      No i widze, jak on opada w otchłań forum. No a po co Wy wciąż podbijacie WSa,
      to chyba nigdy nie zrozumiem...
      No, ale ja jestem RedNatchem o baardzo małym rozumku.
      Dzierżwgłąb!
    • neochuan a czy wąskotirówka 23.04.04, 12:33
      to taka z wąskiem
      stoi na staji
      loki mo, kiwa
      tu stało dziwa!
      nagle buch
      (...wąt!wont!)

      (eh, żal wyjeżać, gdy NS dążąc do WS przy założeniu RU8848......).......

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka