Gość: ansibl i were there IP: *.msy.bellsouth.net 07.11.04, 03:48 stalem z zakrwawionym mieczem. zalosna ochrona, banda najemnikow z jakiejs zatechlej karczmy, stawili opor moze z piec minut, zanim ich ciala pozegnaly sie z glowami. ich szef, pol-ork, nie zdazyl nawet pomodlic sie do Shargaasa. Proste ciecie przerwalo jego nedzna kariere przywodcy najemnych oprychow. przemytnicy, a raczej ich zwloki, przewalali sie po zakrwawionych wozach. scierwa nie posiadaly ani kosztownosci, ani jakichkolwiek wartosciowych przedmiotow. Prawdziwa zdobycz znajdowala sie w klatce. Odpowiedz Link Zgłoś
neochuan scykluzwierzątkajmakka: RACZEJ 07.11.04, 13:23 RACZEJ - umykający tyłkiem do chyłu zamknięty w sobie wodnisty skorupiak z rodziny ostrożni (ostro schnieae). jako skrajny komformista i konfortysta umyka wszelkich miejsc koniecznych do jasnego samookreślenia, np. gniazdek elektrycznych (stąd jego niekontaktowność!) i lampek nocnych. płaszczy się przed węgorzem elektrycznym, nawet przy tym płaszczki nie elektryzując. żywi się procentem poparcia, kieruje się tam, gdzie większość.mówi dobranoc, u nóg i rąk dba o pozory, nigdy nie przekracza sztatni hranice. dziecichowa. częsty. Odpowiedz Link Zgłoś
szprota S.S.S. 14.11.04, 22:20 i jeszcze raz bo widziałam tych ludzi jak szli ostrząc noże, pukając w drzwi, które i tak zostana otworzone: krew zostaje na ostrzu (tak - to ten dźwięk szorskiego policzka) bo ciągle myślę o tym że ognia pod szkłem nie utrzymam i że to krew chrzci przyjaźń bo w ogień mozna pójść też na szaber no więc dobrze. ja czekam. maskuję upływ czasu gładkością kolorów. żałuję sobie czasu na sen. bez celu bo cel już straciłam z niepełną premedytacją. teraz zimno i gładzenie plecami ścian. nie bez wszakże nadziei na utratę tchu. zatkanie ust smakiem stali. kolejną. szkoda że nigdy nie poznasz urzekającej nienawiści co jedną stopą ucieka przed bliskością drugą podąża twym śladem i zwiera w pięść dłoń pamiętającą dotyk twoich zębów. ani nie zaznasz fascynacji po wyłupione tobą oczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: blq czlowiek biedny to taki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.04, 11:15 ktory czuje pociag seksualny wylacznie do Conana. Albo Herkulesa Poirot. Albo Harrego Pottera, choc taki to juz potrojnie uposledzony jest. i co Wy na to? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dos mollendos poczwórnie biedny zoofil IP: *.toya.net.pl 25.11.04, 16:37 to taki co czuje pociąg do czołgu, a przy tym żeby się jeszcze lidkamarusianiedowiedziała! uoj. -- a szalik w kratkę. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Przerwa na reklamę: BIOPSICOLA 17.11.04, 13:43 - Brrr, jak zimno! - Aaapsik! - Mamo, mamo, ziiiimnooo miii! - Stara, masz co ciepłego do picia? Zima już dała ci się we znaki? Marzniesz, a w pobliżu nie ma żadnej przytulnej knajpki, gdzie można by się napić gorącej herbaty? Wstąp do najbliższego sklepu i kup BiopsiColę! BiopsiCola to pierwszy rozgrzewający, naturalnie gazowany napój otrzymany z ekstraktu komórek nabłonkowych jelita grubego nosorożca i malgaskiej kapibary! Jej rewelacyjny smak i niesamowite właściwości rozgrzewające postawią cię na no(soro)gi nawet w najnosoroższą zimę! BiopsiCola - guts for more! Uwaga! Tylko teraz rewelacyjna oferta promocyjna: kup zgrzewkę BiopsiColi, a otrzymasz egzemplarz najnowszej książki Marceliny Prus "W poszukiwaniu straconej wątroby - autobiosjafia" GRATIS!! Odpowiedz Link Zgłoś
aard Ciało 18.11.04, 09:51 Tego dnia w Parlamencie wszyscy byli jacyś uroczystsi, wysublimowańsi, pachnącsi i skupieńsi. Czuć było w powietrzu aurę niezwykłości i zbliżającego się wielkimi krokami Wydarzenia. Kiedy marszałek chwycił za laskę na całej sali grochem o ścianę zasiała się cisza. Pałające oczy posłanek i posłów wpatrzone były w mównicę, gdzie świdrowały puste miejsce przy mikrofonach i szklankę czekającą, aż ktoś ją ułaskawi jednym haustem. Każdy też usiłował przebić wzrokiem zasłonę z czerwonego weluru spowijającą stojące za plecami marszałka łoże. W drzwiach cichutko zazgrzytał kulcz i na salę wkroczył On. Dumnie dzierżąc na przedzie swój nagi wyrostek pewnym okrokiem skierował się ku kurtynie. Marszałek schował laskę i podążył za nim... Po chwili ciszę przerwało rytmiczne sapanie, zakończone melodyjnym okrzykiem marszałka. Po wyjściu wezwał on za przepieprzenie pierwszego posła. Jak przy tajnym głosowaniu ruch się zrobił na sali, gdy kolejni posłowie i kolejne posłanki znikali za kotarą, by po chwili wychynąć stamtąd podciągając spodnie i wygładzając spódnice. Trwało to cały dzień, aż ostania posłanka na Ż nie została przerżnięta. Tak oto Sejm stał się oficjalnie Ciałem Dupawodawczym. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Z cyklu: "Zakręcone definicje aarda": KANCELARIA 18.11.04, 12:13 kancelaria - odwołany występ śpiewaczki operowej. aA Rd PS <wtopa_mode>: nie znalazłem żadnego wątku na RU, gdzie by to pasowało, oprócz Animalnej Gry, ale w sposób naciągany. Czyżby RU nam się systematyzowało? Odpowiedz Link Zgłoś
szprota systematyka RU 18.11.04, 12:30 Aard się zaniepokoił: Czyżby RU nam się systematyzowało? Etam. Wystarczyło wszak założyć odpowiedni wątek i naprawić niedopatrzenie :P Odpowiedz Link Zgłoś
szprota spieszmy się podbijać wątki 24.11.04, 18:01 tak szybko się archiwizują... i znowu to samo: tygodnie napiętego milczenia i skubania bród lub pryszczy w oczekiwaniu, wreszcie licznik skacze, wreszcie link lśni granatem, wreszcie skłaniasz bity do karmienia swojej żądzy słów... powtarzam jeszcze raz: życie zaczyna się na WNie, a cała reszta to dopiero RU :) Odpowiedz Link Zgłoś
aard sPRAWA NIEZWYKŁEJ wAGI (BY eYEMAKK 25.11.04, 11:13 Znalazła się tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10322&w=17962706&a=17978462 Ale wklejam na wypadek. "Ktoś mi ją ukradł, panie Rutkowski. Była niesamowita, sprowadziłem ją z Rosji w latach 80-tych. Mówili mi, że to jeszcze sprzed rewolucji i ze przyniesie mi szczęscie. Miała pomóc w interesie, podobno Żyd, który ją miał przed wojną dorobił sie fortuny. Mimo komunizmu. Władza go nie tykała a w 1941 coś przeczuł i wyjechał do Szwajcarii. Wage pozostawił, władze zagarnęły w końcu jego sklep. Jakimś trafem nie przetopiły jej na czołgi. Przetrwała, w jakimś wiejskim sklepiku, i właśnie w 1980... albo 81... wymienili ją na taką paskudną, jaką pamietamy z naszych sklepów za wczesnego Jaruzela... No więc miała mi przynieść szczęście w interesach i faktycznie tak było. Wszystko mi się udawało aż do teraz; teraz boję się, że stracę wszystko, co do tej pory osiągnąłem; Te wszystkie zarzuty... zaczeły sie dokładnie z chwilą kradzieży mojej cudownej wagi. Ta waga jest niezwykła, magiczna, jestem pewien że to dzięki NIEJ osiągnąłem wszystkie swoje sukcesy. Martwię sie bardzo, powiem więcej, panie Rutkowski. Odchodzę od zmysłów i tracę pamięć... zaraz... jak ja się właściwie nazywam? Rywin? Czarzasty? Kwiatkowski? Jankowski? Kulczyk? Pęczak? a może... " Odpowiedz Link Zgłoś
szprota ==============ALKOHOLOWIE OGŁASZAJĄ=============== 29.11.04, 12:15 siedemnasty miesiąc trzeźwej Szprotki i beznikotynowego Maginiaczka z tej okazji dwa cytaty: "Z dużym prawdopodobieństwem można przypuszczać, że bogowie tego świata nie grają w szachy - i tak jest istotnie. Nie mają dostatecznej wyobraźni. Bogowie wolą proste, okrutne gry, gdzie Nie Osiągasz Transcendencji, ale Trafiasz Prosto w Otchłań. Kluczem do zrozumienia wszelkiej religii jest fakt, że dla boga najlepszą zabawą są Węże i Drabiny z nasmarowanymi tłuszczem szczeblami." i drugi, wskazujący geneze słowa "rychłoż" "Huczała wichura. Błyskawice raz po raz kłuły ziemię, niby niezręczny skrytobójca. Grom przetaczał się tam i z powrotem - po ciemnych, chłostanych deszczem wzgórzach. Noc była czarna jak wnętrze kota. Można by uwierzyć, że właśnie w taką noc bogowie przesuwają ludzi niczym pionki na szachownicy losu. Pośród tej burzy żywiołów ogień migotał pod ociekającymi krzewami kolcolistu jak obłęd w oczach łasicy. Oświetlał trzy przygarbione postacie. Kiedy zabulgotał kociołek, ktoś zajęczał przeraźliwie: - Rychłoż się zejdziem znów? Zapadło milczenie. Aż w końcu ktoś inny odpowiedział tonem o wiele bardziej zwyczajnym: - Myślę, że dam radę w przyszły wtorek." obydwa by Terry Pratchett ofc :) A ja jeszcze od siebie dodam, że brązowe liście skody fabii zwisają smętnie z wielocypedu. W zasadzie powinno mnie to napawać nabożną melancholią, lecz jedyne uczucie, jakiego doznaję, jest skurcz udręczonych jelit na widok złowrogiego wnętrza kaloryfera. Myślę, że ma to jakiś związek z kanarem dla chomików tresowanych na wszystkie linie. Aczkolwiek nie bezpośredni. Odpowiedz Link Zgłoś
aard W poszukiwaniu skancelowanej sygnaturki 01.12.04, 12:45 No i wszedłem. No normalnie ja pie... I trudno, że wykropkują, to i tak jest ziemia niczija. They call it a wild goose. Może dlatego, że kwęka przy każdej okazji i nosi druciane okulary na herbacianym krzewie kwitnącym pośrodku przedniej szyby. Właściwie gdyby nie perski dywan zwieszający się w-miejscu- gdzie-zazwyczaj-błyszczą-ordery można by go nazwać Brydżystką. Zresztą niektórzy próbowali. Ich kości zbielały od słońca wiele eonów temu. Teraz został już tylko wiatr hulający po bezdrożach duszy... Wśród zwojów cierniowej korony zakwitły przebiskronie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wielu nas Gołota i Małysz a sprawa kurska IP: 213.77.34.* 01.12.04, 13:51 Prosimy szukać tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=18051433 warto :) Odpowiedz Link Zgłoś
aard Się ładnie rozwinęło 07.12.04, 16:56 Odczywam dyskomfort, ze tu, ale zaja żety żekotka, więc wpieszczam właśnie tutaj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=18252184&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
szprota kolejny link 08.12.04, 14:23 Stajemi! ponadto: conocna cudowność wyczekiwania: mrugające diody i drżenie plazmy. już zapomniałam chłód wdzierający się w pępek. szczudła fałszywego ciepła. nie ufaj mi. skąd wiesz, kto jest twoim rodzeństwem po spermie? protezy współczucia. nawet w intymności płaczu może być wyrachowanie. nawet w ufnym zapadnięciu w drzemkę może być kalkulacja. nie ufaj mi. Odpowiedz Link Zgłoś
szprota ZWIERZĄTKA AJMAKA "DZIERŻBA" 12.12.04, 13:36 Dzierżba (Lanius copullio / Lanius cristatus penis/ Lanius IZAbellinus) - niewielki ptak wędrowny z rodziny dzierżbowatych. Taksonomia bardzo niepewna siebie, dręczona kompleksem niższości i osobowością maniakalno-depresyjną. Podgatunki dzielone bywają jako osobne gatunki. Za podstawę zaliczenia ich do jednego gatunku świadczą liczne, płodne mieszańce na granicach zasięgu -> abderytów Cechy gatunku Występujący w Polsce samiec - wierzch głowy i kuper popielaty, plecy i wierzch skrzydeł rdzawe. Przez oko czarna pręga. Ogon czarny o białej nasadzie i brzegach, dziób i nogi również czarne. Samica - wierzch rdzawobrunatny, biały, poprzecznie prążkowany spód, przez oko ciemniejsza, lecz również brązowa plama. U młodych barwy jak u samicy, lecz prążkowanie również na grzbietowej stronie ciała, a na skrzydle białe lusterko w kolorowe ciapki. Wymiary trzy w porywach do czterech. dł. ciała w zwisie swobodnym ok. 17cm - 20cm rozpiętość lusterek na skrzydełkach 30cm waga ok. 30g. nie licząc czterech łap Biotop : Brzegi lasów, młodniki i otwarte przestrzenie z pojedynczymi skupieniami krzewów. Triotop: niezbyt trendy: ... napastuje mnie A., zaczynam sie irytawac. juz mam dosyc all. może spać spokojnie przemysł chemiczny: Pole golfowe. Historia to nasza pasja... » oglądasz profil. Wkrótce dołączyła dzierżba i Ciocia Cazcader, ;-> która ominęła nas szerokim łukiem, co by przypadkiem zamówień na trunki nie przyjąć. Szczególnie, że osoby: pan w kolejce przed dzierżbą, gadający bankomat, dzierżba. bankomat: włóż kartę pan: [wkłada kartę] bankomat: podaj PIN. Pan: Przepraszam, ale co to takiego dzierżba? Inne postacie pochodzą najwyraźniej z innych fabuł. Gniazdo na ciernistych krzewach lub drzewach, osobliwie na plebaniach występujących w serialach, zwykle niezbyt wysoko w porównaniu do polskich bocianów. Zbudowane z korzonków, nerek, wątrąb, kłączy, straszliwych kłykci, czasem dokrada patyki; wysłane dłobnymi tławami. Jaja w locie w liczbie 5 do 6 (często w gnieździe jajo kukułki). Wysiadywanie Jeden lęg w roku, jeden klęk w kroku, ale jaja. Pożywienie Głównie owady, ale nie stroni również od małych kręgowców - małych ptaków, gadów i ssaków, szczególnie mastodontów. Często robi zapasy nabijając się ze zdobyczy tak, aby korona cierniowa zakwitła przebiskroniami Ochrona objęty ochroną gatunkową. Odpowiedz Link Zgłoś
aard Przerwa na reklamę: TANI HOTEL - LAZUROWE WYBRZEŻE 13.12.04, 19:54 Serdecznie zapraszamy do naszego hotelu Coast Nice. Położony na Lazurowym Wybrzeżu w bezpośrednim sąsiedztwie przepięknej Nicei oferuje doskonały punkt wypadowy dla miłośników morskich wycieczek, nurkowania, zwiedzania, dobrej kuchni wspaniałych win oraz wszelkich innych atrakcji, które Francja stawia na wyciągnięcie ręki. Gorąco zapraszamy Panią do naszego hotelu. Tak, Pana też zapraszamy! Zapraszamy każdego z osobna, ponieważ w naszym hotelu koncentrujemy się wyłącznie na absolutnym komforcie gości i dlatego każdy gość ma do dospozycji własne jednoosobowe pomieszczenie do spania. Poza gwarantowanym w ten sposób niespotykanym gdzie indziej komfortem, możemy również zaoferować Pani, a także Panu, najniższe ceny na rynku. Jak to robimy? To proste: wysoka wydajność oraz technologiczne zaawansowanie naszych rozwiązań noclegowych pozwalają nam znacznie obniżyć koszty, co Pani - oraz Pan - dostrzegą bez trudu na swoich rachunkach. Innowacyjność naszej oferty polega na zaoferowaniu miejsc do spania w wysuwanych szufladach długości 2,25 m, z których każda może swobodnie pomieścić nawet niezwykle postawną osobę. Szuflady wysuwane są na Panstwa zyczenie, istnieje również możliwość zaaranżowania miejsca do spania zarówno głową, jak i nogami do przodu! Zapraszamy serdecznie do hotelu COAST NICE! COAST NICE - Endleżung. Odpowiedz Link Zgłoś
szprota S.S.S. 13.12.04, 20:57 a jak ktoś już spać nie umie bo gdy sen przychodzi łatwiej rozkołysać migoczące lustra niż zwątpić w sny? a jak komuś sił brakuje na zaciskanie gardła bo mdłości spod pępka obezwładniają na wszystkie koszmary? ja nic już nie pojmuję jak pojąć własną glinę skoro brak śladów krwi na dłoniach Odpowiedz Link Zgłoś
moostank reloaded 15.12.04, 14:27 przed wiekami w tym pokoju dwie osoby znalazły całkiem ukryte miejsce. potem portal zamknął się na bardzo długo i wszystko odeszło. teraz otworzył się na nowo i zobaczymy co z tego wyniknie. witam po przerwie mam nadzieję że tym razem na dłużej. Odpowiedz Link Zgłoś
zamek OPIS DZIAŁANIA SYGNALIZACJI MIĘDZYMIJANKOWEJ OBSŁU 16.12.04, 00:41 GIWANEJ RĘCZNIE: 1. Sygnał obsługiwany ręcznie jest jednoseryjny, szeregowo połączony drutem napowietrznym ze wszystkimi żarówkami zainstalowanymi po obu stronach odcinka jednotorowego i zasilany prądem sieciowym. (...) 4. Skrzynki sygnałowe zaopatrzone są w tarcze orientacyjne. Po jednej stronie odcinka jednotorowego jest umieszczona tarcza czworokątna - uprawniająca podczas równoczesnego wygaszenia sygnału do powtórnego, jednorazowego wygaszenia sygnału. Po drugiej stronie odcinka jednotorowego umieszczona jest tarcza trójkątna, oznaczająca zakaz powtórnego gaszenia sygnału w wypadku równoczesnego wygaszenia sygnału. 5. Do wygaszenia sygnału przed wjazdem na odcinek jednotorowy upoważniony jest: motorniczy, kontroler, regulator lub kandydat na motorniczego pod nadzorem instruktora. 6. Oświecenia sygnału po przejechaniu odcinka jednotorowego dokonuje motorniczy. 7. Obowiązkiem obsługującego sygnał jest dokładne przekręcenie przełącznika o 90 st., zawsze w prawo. 8. Oświecony stan sygnału oznacza, że odcinek jednotorowy jest wolny, jednak wjazd pociągu jest dopuszczalny tylko po uprzednim wygaszeniu sygnału i obserwacji, że sygnał ponownie się nie zaświeci. Jeżeli po przybyciu pociągu do miejsca obsłużenia sygnału, gdzie również odbywają się mijanki, sygnał będzie oświecony co oznacza, że odcinek jednotorowy jest wolny, a pociągu z przeciwnego kierunku nie było, motorniczy winien odczekać na przybycie pociągu tak długo, ile wynosi czas przejazdu danego odcinka jednotorowego np. 4, 6 lub 7 min. Po odczekaniu tego czasu i nieprzybyciu pociągu z przeciwnego kierunku, gasi sygnał i kontynuuje jazdę. Motorniczy obowiązany jest w takich przypadkach zachować jak największą ostrożność przy przejeżdżaniu odcinka jednotorowego. W czasie złych warunków atmosferycznych (np. mgła) kontynuowanie jazdy dopuszczalne jest po konsultacji z dyspozytorem. 9. Wygaszony stan sygnału oznacza "STÓJ" - odcinek jednotorowy zajęty. Zakazuje również oświecenia sygnału względnie jakiegokolwiek manipulowania w skrzynce sygnałowej. Jeśli pociąg z przeciwnego kierunku nie przyjechał i sygnał nie oświecił się należy odczekać 10 minut od czasu planowanego przyjazdu. Po odczekaniu tego czasu można wjechać na odcinek jednotorowy zachowując jak największą ostrożność, a prędkość pociągu nie powinna przekraczać 5 km/h, aby w razie spostrzeżenia pociągu z przeciwnego kierunku móc na czas zatrzymać tramwaj. Po przejechaniu odcinka jednotorowego należy oświecić sygnał celem stwierdzenia przyczyny nie działania sygnału. O ile zostanie stwierdzone, że ostatni motorniczy po przejechaniu tego odcinka nie oświecił tego sygnału, motorniczy który to stwierdzi musi złożyć wyczerpujący raport. Jeżeli sygnał nie działa z powodu awarii lub działa nieprawidłowo, należy natychmiast powiadomić dyspozytora ruchu, a do czasu naprawy sygnału mijanie się pociągów winno się odbywać na mijankach wyznaczonych w rozkładzie jazdy przy zachowaniu maksymalnej ostrożności. W czasie naprawy sygnału na skrzynkach sygnałowych powinny być zawieszone tabliczki z napisem "sygnał nieczynny - naprawa". Założenia takich tabliczek na czas naprawy dokonuje pogotowie górnej sieci. 10. Równoczesne obsłużenie sygnału następuje podczas gaszenia światła z obu stron odcinka jednotorowego w tym samym czasie i ujawnia się tym, że po wygaszeniu światło sygnału ukaże się ponownie, a czas pomiędzy gaszeniem, a ponownym ukazaniem się światła nie przekroczył maksimum 3 sekund - jako czas uznany dla dokonania równoczesnego obsłużenia sygnału. Jeżeli nastąpiło równoczesne obsłużenie sygnału to motorniczy znajdujący się przy skrzynce sygnałowej z tarczą czworokątną, uprawniony jest do ponownego jednorazowego wygaszenia sygnału i kontynuowania jazdy. Natomiast motorniczy z przeciwnego kierunku mający na skrzynce sygnałowej tarczę trójkątną musi zaczekać a w razie nieprzybycia pociągu po odczekaniu 10 minut może jechać dalej z zastosowaniem jak największej ostrożności i ograniczoną prędkością pociągu do 5 km/h. W przypadku równoczesnego obsłużenia sygnału i braku tarcz orientacyjnych, gaszenie światła po raz drugi jest zabronione. Należy odczekać 10 minut i po odczekaniu tego czasu można sygnał wygasić i kontynuować jazdę z zachowaniem szczególnej ostrożności i ograniczoną prędkością do 5 km/h. 11. Tarcze orientacyjne przy skrzynkach sygnałowych tracą swe uprawnienia w razie naruszenia przepisów w następujących przypadkach: a) w przypadku równoczesnego obsłużenia sygnału i ponownego gaszenia sygnału w skrzynce sygnałowej z tarczą czworokątną światło ukaże się po raz drugi, to po raz trzeci gaszenie sygnału jest zabronione, ponieważ sygnał został również ponownie obsłużony od strony tarczy trójkątnej wbrew przepisom zakazu powtórnego gaszenia sygnału, b/ jeżeli po wygaszeniu sygnału światło ukaże się powtórnie po upływie 3 sekund oznacza to, że nastąpiło nierównoczesne obsłużenie sygnału wbrew przepisom zakazu oświetlenia wygaszonego sygnału przed wjazdem na jednotorowy odcinek. W obu przypadkach przekroczono obowiązujące przepisy, nie wolno więcej gasić światła, a pociągi z obu kierunków muszą odczekać 10 minut i po odczekaniu tego czasu pociąg, który jako pierwszy prawidłowo wygasił sygnał może wjechać na jednotorowy odcinek z zachowaniem szczególnej ostrożności i ograniczeniem prędkości pociągu do 5 km/h. Motorniczowie obu pociągów są zobowiązani złożyć wyczerpujące raporty. 12. Przejazd pociągów następnych jest dozwolony jedynie wówczas o ile przed wjazdem na odcinek jednotorowy pociąg ten zostanie zgłoszony u motorniczego pociągu poprzedzającego z podaniem celu jazdy. W tym przypadku motorniczy pierwszego pociągu powinien wywiesić tarczę PC-7 oznaczającą pociąg następny i gasi światło sygnału, natomiast po przejechaniu tego odcinka motorniczy ostatniego pociągu powinien oświecić sygnał. Zabrania się jazdy pociągiem następnym w czasie ograniczonej widoczności (warunki atmosferyczne). (...) Dzierżbór pociągi oświecone! Odpowiedz Link Zgłoś
zamek Rów 18.12.04, 01:06 (Dziwne - w temacie pisałem "Z wątków", a samo wyszło to, co wyszło. Surrealizm chyba.) Samolotem z Łodzi do II LO (byłychułan) przywdziewam zmysłową szatę - to koszmar! (cycasty.logowany) co nowego z petard? (lennon_borowy) Lekarka nie przyjęła jaguara do ślubu (kerigraf) Zdewastowany pomnik: Musiałem płacić, bo celnicy mi grozili (aard.ch) pani Środa ma ładne cacko (yarro.z.6.pietra) Egzaminatorzy z WORD sypią producentów ubrań (szprota_tychuju) Kotrolerzy wywieźli karpia (true_hubar) Odpowiedz Link Zgłoś
aard Dzierżbór z Abdery 20.12.04, 22:34 Znany starożytny sofofil ze szkoły sofoklesjańskiej. Trudnił się załatwianiem, być może dlatego, że miał sraczkę chroniczną in crudo. Sofizmatował się każdego ranka, zapewne dlatego, że był za to soficie wynagradzany, sfoją drogą niezły zawód. Safundował też sobie podróż dookoła śfiata. Było mu o tyle łatwiej, że śfiat był wtedy mniejszy. Taki kreteński pomysł. Był zresztą skończonym sofandułą. Z jego prac czerpał gen. Sofiński, choć mówił, że woli poza okopami. Należało mu się. Był pre-kursorem software'u. F troce pszes śfiat sfojsko mu było - jak słyszymy - f Słafonii. Fraz s Januszem Nasfeterem sfilmofał tam sfoją szonę Sofię. Dopiero po śmierci ujafniono, że był sofomitą. Hobbistycznie był kompozytorem, tforzył utfory sfingujące. Osfoił też sfonie i sfinksa. Pijał wino Sophia. Głófne dzieła: "Sofiańszczyzna" (studium na temat Sfaryzeuszy) i "Sfąt" (praca o byciu tu). Post pofstał pszy wypitnym fspółudziale Moostanka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pijaw z maila ZS w KC IP: 213.77.34.* 21.12.04, 10:00 W odpowiedzi na listę kandydatur jakiś czas temu Pijaw podesłał, co następuje. "ZS w KC" Mrozny poranek jednego z ostatnich dni stycznia pamietnego roku osiemdziesiatego dziewiatego. W gabinecie Pierwszego Sekretarza niezwykly ruch jak na te pore. Spóldzielnia Stolarska "Gluchy Jak Pien" wypracowala 1600% normy i dostarczyla juz nogi do ósmego juz okraglego stolu. Niestety PZT "NBNBLNBNBP" (czyli Panstwowy Zespól Tartaków "Nie Bylo Nas Byl Las, Nie Bedzie Nas Bedzie Betonowy Pas") nie dostarczyl obiecanej tarcicy na blat. Tak wiec trzeba bylo przeniesc obrady z pazdziernika 88 na luty 89. Trzeci Sekretarz Poraz dwudziesty czwarty liczyl czy wystarczy krzesel i dzwonil co dziesiec minut do zony, aby sie upewnic, ze w razie czego bedzie mógl pozyczyc taborety z kuchni. Czarna Wolga stala w gotowosci pod willa z otwartym bagaznikiem a dwóch przedstawicieli ORMO z zakasanymi rekawami kozuchów czekalo na sygnal do pakowania stolków. Drugi Sekretarz uspokajal Trzeciego, ze jeszcze przez kilka dni bedzie mógl zostawic wyposazenie kuchenne w komplecie, lecz ten przekonywal, ze w obecnych czasach nigdy nic nie wiadomo i trzeba byc za wczasu przygotowanym. W tych nerwowych nastrojach (Ich Troje mialy dopiero nadejsc i pasc lupem Odyseuszy i Achillesów Grupy Chetnej Do Trzymania Wladzy "Solimamydosc") rozpoczynal sie Zjazd Specjalny w Komitecie Centralnym. W nerwowej atmosferze uchwalano ostatnie wazne decyzje dla Kraju, Swiata i Obozu. Pani Zosia cala we lzach z wdziecznoscia przyjela pozwolenie na zaanektowanie zelaznej rezerwy 300 rolek papieru toaletowego z magazynu KC PZPR, z których 250 juz w zeszlym roku uplynnila na bazarze Rózyckiego. Pan Jurek, oddany kierowca i aktywny ORMOwiec, otrzymal od prominentów czterysta kartek na benzyne zebranych w pospiesznym zrywie spolecznym do kapelusza Drugiej Sekretarki Pierwszego Sekretarza. Do obiadu zdazyl zapakowac do wysluzonego Zuka jak leci jedna trzecia zawartosci piwnic Muzeum Narodowego. Pani Czesia wyplacala ostatnie premie. Dwunaste w tym miesiacu. Jedynie Trzeci Zastepca Drugiego Sekretarza stal w oknie i patrzyl na topniejacy snieg nerwowo przestepujac z nogi na noge i zaciskajac palce. - Co sie dzieje Jasiu? - Spytal zyczliwie Pierwszy. - Ech, swiat sie zmienia, ludzie nas kochali a teraz patrza wilkiem. Co ja powiem wnukom, jak sie dowiedza, ze bylem w KC? - Prawde Jasiu, prawde! Powiedz im, ze byles laureatem Kolorowych Ciapków! - Pierwszy huknal pieszczotliwie Trzeciego Zastepce Drugiego w plery i odszedl pohukujac rubasznym smiechem. - Salvador Dali by tego lepiej nie wymyslil... - Westchnal Trzeci Zastepca Drugiego zwany Jasiem. - Ech... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pijaw m@ilowy egen Pięć stron maczkiem IP: 213.77.34.* 21.12.04, 10:03 W sumie jak wyżej. "Piec stron maczkiem" - Tu Sosna, tu Sosna. Obiekt zaparkowal. - teatralnym szeptem poinformowala rozlozysta korona debu. - Brzzzz....Grzgrrzzz.. Przzzzgrzzyjalem....Grrrzzzbbzzz... - odpowiedziala troche ciszej ta sama korona. Owidiusz Drut-Przezdziecki, literat, zamknal starannie swojego malucha, wsunal pod pache wysluzona skórzana teczke i wszedl powoli do klatki trzypietrowej kamienicy na skraju miasta przy torach kolejowych na trasie Ostrów Wielkopolski - Krosno Odrzanskie. Odrapane drzwi skrzypnely przyjaznie na powitanie. Gdy tylko zamknely sie za domownikiem, na zaniedbanym i zagraconym podwórku nagle zaczelo sie poruszenie. Krzaki agrestu ruchami konika szachowego blyskawicznie zajely pozycje przy otwartych oknach znajdujacej sie na parterze kawalerki. Zardzewiala beczka z deszczówka przetoczyla sie z chlupotem do sieni. Poniewaz nie bylo tam swiatla, po chwili mozna bylo uslyszec rumor spadajacego zlomu po schodach do piwnicy. - Tu Sosna, tu Sosna! Kapral Mzawka wylaczony z gry! - zachrypiala rozlozysta korona debu. - Brzzzz... Grzgrzzzzz... orzegrzzz kurrrzzzzzgrzz!!... Niebezpieczrzzzczgrzzny typgrrr!!! - troche ciszej zarzezila ta sama korona. Na podwórku nastapilo przegrupowanie. Krzaki agrestu obstawily szczelnie drzwi do klatki, Polowa starej syrenki w kamizelkach kuloodpornych obstawila tyly. - Brzzz... Grzgrzzz.. zzzzzzrrzzzzeeby mi tylkozzz drugggrgiej Magdalenki nie bylllllo!!! - zaniepokoila sie rozlozysta korona debu. Troche ciszej oczywiscie. Z ogródka Pani Heli spod czwórki rozlegl sie tupot ciezkich wojskowych buciorów. W mgnieniu oka wylecialy z futryn wszystkie okna na parterze leciwej kamienicy, a na schodach mozna bylo uslyszec niewybredne przeklenstwa grupy buciorów, które potknely sie o przepraszajace krzaki agrestu. Owidiusz chcial wstac z fotela by sprawdzic co to za rumor, lecz nie zdazyl. Ledwo podniósl wzrok i juz spogladal w lufy szturmowych karabinków oddzialów antyterrorystycznych. - Ale... co to ma znaczyc? - Spytal zdezorientowany. - Milczec! Ma pan prawo milczec, a wszystko co pan powie moze zostac uzyte przeciwko panu! - Oglosil porucznik Sosna, który w miedzyczasie opuscil rozlozysta korone debu. - Gdzie laboratorium? - Jakie laboratorium? - Zapytal Owidiusz lamiac zakaz milczenia, co zostalo skrzetnie odnotowane przez aspiranta Draske. - Opium sie robi, taak? W szkolach rozprowadza, taak? Demoralizacja i przestepczosc zorganizowana, taak? - porucznik wyrzucal slowa jak z karabinu - Nic wam nie mówi ksywa litera "T"? - Literat to mój zawód... pisze podreczniki.... do biologii... - Owidiusz rozpaczliwie usilowal dopasowac siebie do zastanej sytuacji. - AHA!!! Czyli jednak Litera "T" i ty to ta sama osoba!! HA! Przyznajesz sie!! - Wykrzyknal tryumfalnie Sosna - Przeszukac teren!! - Rzucil swoim ludziom, którzy od razu zaczeli systematycznie rozsypywac cukier z cukierniczki na perski dywan oraz przegladac zdjecia z dziecinstwa Owidiusza. Sam porucznik w tym czasie rozsiadl sie na stoliku do kawy i siegnal po wysluzona skórzana teczke literata. - Przerwac szukanie!! Oto dowody!! - Usmiech zwycieztwa rozjasnil twarz porucznika gdy wyciagnal plik kartek. - I co ty na to? - spytal retorycznie Owidiusza podsuwajac mu pod nos piec stron maczkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
szprota z yklu przerwa na reklamę: ZDALNA ANTYKONCEPCJA 28.12.04, 12:25 <a href="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=18830388&a=18922590">Czytać tutaj</a> Odpowiedz Link Zgłoś
szprota ku.. 28.12.04, 12:29 a href="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=18830388&a=18922590"> tutaj</a> Odpowiedz Link Zgłoś
szprota ==========Alkoholowie ogłaszają=============== 29.12.04, 01:07 półtora roku trzeźwej Szproty. "Jeśli przebywasz, przebywaj w centrum przestrzeni. Jeżeli odpoczywasz, odpoczywaj na ostrzu oszczepu. Jeśli patrzysz, patrz jak słońce ze swojej orbity." Tilopa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olajolajna Re: ==========Alkoholowie ogłaszają============== IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.04, 05:05 Wiesz co? zazdroszczę Ci.... bo ja nie potrafię, tak bardzo bym chciała, ale nie potrafię. jeszcze nie teraz... Odpowiedz Link Zgłoś
aard Półpaznokieć 31.12.04, 01:14 W słuchawce głos oznajmia, że tak. Że we wnętrzu rozgorzało nowe, by trwać pomnażając... Chwila zapomnienia szaluje ku nieodwracalnemu przedstrzykowi kolumną żądnych samozagłady spadochroniarzy. Codzienne a ujednak niezwykłe. Odwieczne a nowe przecież, bo jak pojąć to_pierwsze? Bezciekawość zamkniętego jednym okrzykiem ekstazy nieoczekiwania rwie w gardle popięciotygodniowe słowa... nadziei? ... ulgi? ... otuchy? Odpowiedz Link Zgłoś
aard W szóstym żyrafy, o jakie dwielkie! 31.12.04, 02:23 Coś_pojechało: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=18964052&a=18964052 Odpowiedz Link Zgłoś
aard Błędny tułacz 31.12.04, 17:04 Wolność... Cielskiem żelaznego węża mknę ku doznaczeniu. Wgryzam się w niechciane kilometry szyn wydalając wstęgę stalowej woli niejechania lecz bycia_tam. Żrący oddech reflektorów znaczy przestrzeń mrokratownicą, która zamyka drożenie w bezlitosramach Czasu. Niepędem wyznaczonym a-trakcjami szepcących napięciem słupów odmierzam godziny. Płyną... Lecz dokąd? U prowincjonalnie zapiździałego celu z popielnym niesmakiem wypluwam sam siebie w urynnę peronu. Spływając potokiem pustotwarzy w imadłoń Przyjaciela wspominam skręcone we wdrożnym elektrometabolizmie torowisko i nieufnie obwąchuję obuch konkluzji, że to droga jest celem... Odpowiedz Link Zgłoś
szprota bez końca 31.12.04, 17:20 nie udam jak zwykle przymilnego zawodowego grymasu: rozumiem może kiedyś było tak, może tak właśnie myślałeś: "Stanęła w progu, przemoknięta, z dziwnie błyszczącymi oczami. Jesteś pewna? - zapytałem. Była punktualnie. Nie - odparła miękko i oddała pocałunek. Potem długo uśmiechała się ze zrozumieniem, gdy do niej mówiłem. Znałem ten uśmiech. Bywało, że mnie drażnił. Przecież to niemożliwe, żeby rozumiała wszystkich. Zwłaszcza mnie. Sam siebie nie potrafię czasem pojąć. Widziałem w tym uśmiechu uwodzicielski trick. Nigdy nie myślałem, że kiedyś mi go zabraknie. Boleśnie była do Tamtej podobna. Tylko dużo brzydsza. Była przewidywalna. Dlatego rano w oczach zamiast błagania o jeszcze miała tylko strach, zamknęła się na długo w łazience i nie oddawała już pocałunków. Nie winiła mnie. Wiedziała, po co do mnie przyszła. Znała już smak zdrady, żądzę niepokoju i chęć ucieczki. Mogłem tylko nauczyć ją lepiej kłamać. Teraz przyglądała mi się milcząco. Powinna była już dawno wyjść, a ona odwlekała tę chwilę. Jakby liczyła na to, że tak jak wczoraj wyciągnę do niej rękę i powiem: zostań. Czekałem, aż zapyta. Nie pytała. Nie uśmiechała się. Patrzyła. Więc to ja zapytałem, czując niesmak, bo role nie miały się odwrócić: - I co teraz? Wzruszyła ramionami. Dokładnie tak samo, jakbym wzruszył ja w odpowiedzi na takie pytanie. Przewidziałaś to? - odgadłem. Skinęła głową. Jasnowidzisz? - spytałem. Rzadko. Więc co było przedwczoraj? Co będzie pojutrze? Nie odpowiedziała od razu. To już takie odległe - rzekła wreszcie. I wyszła." dlatego nie udaję zrozumienia, nie wydzielam go jak zazwyczaj z chłodnozaciśniętych rąk, ze zmrużenia oczu obserwujących władczą dłoń na twoim karku. ja je mam. ani poczucie nieadekwatności ani tęsknota tego nie zmienią. ja po prostu więcej widzę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nona Szproto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.05, 03:19 samotność jest piękna, najpiękniejsza z tego, co nam, kurde, dano Odpowiedz Link Zgłoś
aard Ponownie w drodze 25.03.05, 12:25 wsiadam włączam pedałuję staję zsiadam wnoszę otwieram odstawiam włączam układam pakuję podnoszę uginam się odstawiam ubieram się wyłączam zarzucam zamykam schodzę idę wsiadam zrzucam siadam czytam zamykam zarzucam wysiadam idę kupuję wsiadam siadam zrzucam siadam czytam palę czytam palę czytam zarzucam wysiadam ściskam gadam wsiadam gadam zrzucam gadam zarzucam gadam wysiadam gadam idę gadam zrzucam gadam rozbijam gadam gotuję gadam jem gadam piję gadam palę gadam kłądę się gadam gadam gadam gadam... wspinam się! Odpowiedz Link Zgłoś