jacek2216
17.06.06, 10:48
Przede wszystkim w takiej debacie nie powinien zabierać głosu ktoś taki jak
wiceprezydent Michalik, który z rozbrajającą głupotą przyznał się wczoraj w
wywiadzie udzielanym telewizji Toya, że pozwala, aby jego pies zabijał
zwierzęta podlegające ochronie. Poza tym, receptą na rozwój i pomyślną
przeyszłość Łodzi jest odejście od zaściankowości, którą tak pieczołowicie
pielęgnuje prezydent Kropiwnicki. Ta zaściankowość wyraża się głównie w tym,
że na pierwszym miejscu stawiane są interesy małych sklepikarzy. W ten sposób
Łódź wkrótce upodobni się do Ozorkowa, albo nawet zostanie prześcignięta
przez to sympatyczne miasteczko, jeśli nadal będą obowiązywać dotychczasowe
koncepcje urbanistyczno - architektoniczne lub w właściwie ich brak.
Popatrzcie co i jak się w Łodzi buduje. Przecież to jest kompletny chaos plus
już nawet nie zaściankowość, tylko wręcz wieśniaczość.