fotografzwodnej
16.07.06, 15:59
Pamiętam, jakiś rok, dwa temu też chciałam sfotografować budynek przy Wodnej -
sam budynek z ulicy. Na szczęście spytałam portiera, czy wolno.
Powiedziałam, że pracował tu dawno temu mój dziadek i że chciałam miec
budynek na pamiątkę. Niestey, pan powiedział, że można i że ona musiałby mi
wtedy zniszczyć kliszę w aparacie. Był bardzo miły. Powiedział nawet, żebym
przyszła później, jak nie będzie już dyrekcji, to może z ulicy jakoś da
radę... Może jednak nie wszyscy portierzy są tam tacy beznadziejni, co nie
usprawiedliwia głupoty i absurdu całego zdarzenia...