Gość: Ja
IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl
14.02.03, 19:51
Każdy, komu zdarza się jeździć na tej trasie, wie, że podróż z Retkini na
Chojny-Zatorze to około 45 minut. 10 z przesiadką na 15 jest mało skuteczna,
gdyż z reguły trzeba czekać, 69 jedzie powoli, (zwłaszcza w stronę Retkini,
gdyż wałęsa się bezsensownie po Nowych Sadach), z resztą jedzie
tylko "skrajem" Retkini i nie wjeżdża na Zatorze zmuszając do nie wiadomo ile
trwającej przesiadki. Natomiast przesiadka w 52 jest tak niewygodna, że czas
jaki możnaby nadrobić na nieco szybszym pokonaniu trasy przez autobus traci
się na łażenie i podziwianie kurwilinearnej architektury:)
JA wymyśliłem coś takiego. 52 po wyjechaniu z krańcówki na Kaliskim
skręcałoby w Bandurskiego, zawracało na wiadukcie na Maratońskiej, zjeżdżało,
zatrzymywałoby się na przystanku autobusowym na wysokości dworca, gdzie
mogliby się przesiąść do niego ludzie z tramwaju jadącego z Retkini. 52
skręcałoby we Włókniarzy i dalej jechało już normalnie. W drugą stronę -
analogicznie i zatrzymywałoby się na przystanku po drugiej stronie. Czas
przejazdu wydłużyłby się 2 minuty (no, może 3-4 w kierunku do dworca, gdyż
tam dużo skrętów w lewo), a to chyba niewiele. Oczywiście tramwaje musiałyby
byc skoordynowane z autobusem. To się da zrobić, choć przy obecnej
częstotliwości musiałyby to być tramwaje różnych lini. Proponowałbym również
oznaczyć w rozkładach tramwajowych kursy przygotowane do przesiadki. W ten
sposób uzyskujemy połączenie Retkini i Chojen o 0 do 6 minut szybsze niż
10/15; ułatwiamy przesiadki z 52 do czegokolwiek niwelując nieco skutki
takiego, a nie innego układu kom. koło dworca Łódź - Kaliska; łączymy w
sposób w miarę sensowny Włókniarzy i Retkinię (przy okazji hipermarket, co
pozwala trochę konkurować z liniami bezpłatnymi),
No i co Wy na to?
P.S. w przyszłości UMŁ powinino, moim zdaniem, zadbać o system tego typu
połączeń przesiadkowych tam, gdzie nie ma bezpośrednich.