Dodaj do ulubionych

my question for all week ;-)

24.02.03, 12:43
Hmm... o kogo chodzi w poniższym tekście ???

Czołowy przedstawiciel empiryzmu genetycznego. Pionier liberalizmu.
Zaproponował zastąpienie metafizycznego programu filozofii przez
epistemologiczny. Za podstawowe zadanie filozofii uznał badanie poznania,
jego pochodzenia, pewności i zakresu.

Przyjął, że wiedza pochodzi wyłącznie z doświadczenia. Nie ma bowiem idei
wrodzonych, a umysł jest niezapisaną tablicą (tabula rasa) i zostaje
zapisany dopiero przez doświadczenie. Twierdził też, że nie ma nic w umyśle,
czego nie było wcześniej w zamyśle (Nihil est in intellectu, quin prius
fuerit in sensu).

Kto 1szy ten lepszy.

A ja wyważę otwarte drzwi i pozwolę zacytować sobie to, co zasłyszałam z TV
(z czym nota bene zgadzam się):
"Niektórzy filozofowie to geniusze, jednak całkowicie nieprzystosowani do
życia w społeczeństwie. Siedzą i myślą nad sensem istnienia a my... my po
prostu musimy żyć.."

pozdrawiam
megankowa



Obserwuj wątek
    • yarro Re: my question for all week ;-) 24.02.03, 12:57
      Będę strzelał:

      John Locke

      meganka2 napisała:

      > A ja wyważę otwarte drzwi i pozwolę zacytować sobie to, co zasłyszałam z TV
      > (z czym nota bene zgadzam się):
      > "Niektórzy filozofowie to geniusze, jednak całkowicie nieprzystosowani do
      > życia w społeczeństwie. Siedzą i myślą nad sensem istnienia a my... my po
      > prostu musimy żyć.."

      Z tym się zgadzam absolutnie :)


      > pozdrawiam
      > megankowa
      >
      >
      >
    • zamek ARYSTOTELES 24.02.03, 15:29
      pozdrowionka Perle :)
    • meganka2 Re: rozwiązanie+nowa zagadka 25.02.03, 09:11
      Brawko Yarro !!! Mimo, że zgadywałeś, celnie strzeliłeś! Chodziło o J. Locke'a.
      Jeszcze raz życzę Ci samych strzałów w samą dziesiątkę na bardzo ważnym, acz
      przereklamowanym egzaminie ;-) Powodzenia !!!

      Oto nowa zagadka: o kogo chodzi tą razą:

      Twierdził, że przedmiotem rzetelnego poznania mogą być tylko relacje idei w
      umyśle (tymi zajmuje się matematyka) oraz czyste fakty brane tak, jak jawią
      się w praktyce życiowej, instynktownie, nie metafizycznie, zatem bez pytania o
      ich naturę i pochodzenie, ani o to, czy istnieją realnie, czy przeciwnie: są
      jakąś formą złudzenia - takie kwestie wykraczają jego zdaniem poza
      możliwości poznawcze człowieka. Wskazywał też, że prawdy wiary są niedowodliwe
      i że niemożliwa jest racjonalna teoria Boga - postulował badanie religii z
      punktu widzenia psychologii i historii.
      W sprawach etyki dawał wyraz przekonaniu, że czynnikiem decydującym zarówno o
      moralności, jak i więziach społecznych jest uczucie sympatii, czyli naturalny
      odruch wspólnego reagowania, który był dla niego czymś pierwotniejszym od
      egoistycznego zajmowania się samym sobą.

      Po wyważeniu otwartych drzwi, stworzę sztuczny tłok ;-) :

      (z czym nota bene zgadzam się):
      "Niektórzy filozofowie to geniusze, jednak całkowicie nieprzystosowani do
      życia w społeczeństwie. Siedzą i myślą nad sensem istnienia a my... my po
      prostu musimy żyć.."

      pozdrowienia
      zwykły człowieczek meganka



      • orin Re: rozwiązanie+nowa zagadka 25.02.03, 09:39
        nie będę strzelał: David Hume
        po prostu wyszukiwarka .... :)
        może coś trudniejszego?

        wygrałem coś?
        powodzenia na egzaminie
        pozdrawiam
        • meganka2 Re: hmm 25.02.03, 09:58
          orin napisał:
          nie będę strzelał: David Hume
          > po prostu wyszukiwarka .... :)

          ---
          to jest konkurs wiedzy a nie skutecznego wykorzystywania wyszukiwarek ..

          wygrałem coś?

          ---
          niestety nie :-( spryt to dobra cecha na dzisiejsze czasy, jednakże wnoszę jak
          na wstępie..
          mimo to, dzięki za wpis. Egzaminu żadnego nie mam (te czasy już minęły;-).
          pozdrawiam
          meg
          • orin Re: hmm 25.02.03, 10:37
            ściąganie niedozwolone? szkoda ...

            Aco to jest: 1/3 mężczyzny, 1/3 kobiety i 1/3 diabła? Od razu podpowiadam, że
            nie zespół Ich Troje :)
            • Gość: Mlody Re: hmm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.03, 11:25
              Jan Maria Rokita.
              pozdr. Mlody
        • finneznam Hmm, mhmm, hmmu, humm, Hume 25.02.03, 12:38
          orin napisał:
          > nie będę strzelał:

          Ano nie będziesz. Z obserwacji, że coś wystrzeliło, nie możesz wnioskować, że wystrzeli zaś. Ba, nie możesz
          nawet twierdzić po wystrzale, że wystrzeliło, bo wiedza to raczej wiara w posiadanie tej wiedzy. Po prawdzie, to
          pewny możesz być jedynie swej niepewności, a to i nie za pewnie ;)

          > David Hume

          Dwóch było tylko pułkowników myśli na świecie. Ockham w Koronie i Hume w Kaledonii.
          • aard Golono, strzyżono 25.02.03, 13:18
            finneznam napisał:

            > Dwóch było tylko pułkowników myśli na świecie. Ockham w Koronie i Hume w
            Kaledonii.

            Zawsze jak slyszę o mnichu Ockhamie, to mi się przypomina scena z Monty
            Pythona, jak rysunkowa postać namydla twarz pianką do golenia, coraz wyżej i
            wyżej, aż zasłania oczy, a potem obcina sobie brzytwą głowę :-))

            Co do Hume'a to nie zapomnę jego grobowca na wspaniałym cmentarzu na jednym ze
            wzgórz górujących nad najpiękniejszym miastem świata, które się Edinburgh mieni.
            • finneznam Re: Golono, Aardowi zazdroszczono ale mu życzono 25.02.03, 14:58
              aard napisał:
              > Zawsze jak slyszę o mnichu Ockhamie, to mi się przypomina scena z Monty
              > Pythona, jak rysunkowa postać namydla twarz pianką do golenia, coraz wyżej i
              > wyżej, aż zasłania oczy, a potem obcina sobie brzytwą głowę :-))

              Huehue :), to był jedyny wypadek, kiedy ucięto byt niepomnożony ponad potrzebę. Mnie z kolei się zawsze uwiża
              "Imię róży". Nawet myślałem, czy ten Baskerville to nie zamaskowany Ockham, hm, imię i metody się zgadzały :)

              > Co do Hume'a to nie zapomnę jego grobowca na wspaniałym cmentarzu na jednym ze
              > wzgórz górujących nad najpiękniejszym miastem świata, które się Edinburgh mieni.

              Psiajuch, a mnie tam jeszcze nie było :( Ale na pomnik pięć funciaków przesłałem, skoro mnie nagabywali.
              • aard Hume w galarecie 25.02.03, 15:28
                finneznam napisał:

                > Mnie z kolei się zawsze uwiża
                > "Imię róży". Nawet myślałem, czy ten Baskerville to nie zamaskowany Ockham,
                hm,
                > imię i metody się zgadzały :)
                My name is Sean, Sean Connery ;)


                > Psiajuch, a mnie tam jeszcze nie było :( Ale na pomnik pięć funciaków
                przesłałem [...]

                Five (s)quid.
    • Gość: amentalodz Może i geniusz.........:) IP: *.izet.pl 25.02.03, 10:42
      meganka2 napisała:


      > "Niektórzy filozofowie to geniusze, jednak całkowicie nieprzystosowani do
      > życia w społeczeństwie. Siedzą i myślą nad sensem istnienia a my... my po
      > prostu musimy żyć.."
      >
      Meganko :)))

      Może i geniusz Filozofów od życia odstaje
      jednak ich mądrość się w życiu przydaje.
      Historia filozofii czasy obecne nie bardzo tłumaczy,
      ale filozofia daje zrozumienie, a to już coś znaczy.
      Nie pozwala na fałszywą rzeczywistość,
      ani takowej nie tworzy.
      Podpowiada, jak można żyć zgodnie ze sobą,
      ale niech każdy, co chce, to robi.
      :-))))
      • meganka2 Re: ja nie wierszem... 25.02.03, 14:01
        Gość portalu: amentalodz napisał(a):

        > Może i geniusz Filozofów od życia odstaje
        > jednak ich mądrość się w życiu przydaje.

        ---
        Dla Ciebie filozofia jest przez wielkie „F”, ja pokuszę się o stwierdzenie, że
        filozofia jest tylko nauką – w dodatku taką jak obumarły język. Piszę „tylko”
        gdyż w moim mniemaniu absolutnie nie może ona kształtować człowieka. Jasne,
        może pokazywać pewne alternatywy myślowe, nowe horyzonty jednakże nie jest
        antidotum na brak osobowości.
        Co więcej, owi wybitni myśliciele nawzajem siebie negują, ogłaszając swoje
        własne „wizje świata”. Człowiek, który ma problemy ze swoim jestestwem i szuka
        tylko i wyłącznie w filozofii odpowiedzi jak postrzegać świat, może w mym
        mniemaniu trochę się pogubić.. Tak jak fizyka, tak też filozofia nie jest w
        stanie ukształtować człowieka…

        > Historia filozofii czasy obecne nie bardzo tłumaczy,
        > ale filozofia daje zrozumienie, a to już coś znaczy.

        ---
        Daje zrozumienie CZEGO??? Ja (stety - niestety) – realistka, twardo stąpająca
        po ziemi, nie odnajduję w filozofii żadnej wskazówki na problemy dnia
        powszedniego. Filozofia może dać pewien ogólny sposób na pojmowanie życia
        osobie, która tego oczywiście potrzebuje. Ja filozofią mogę się pobawić, dla
        hecy pogłębić swą wiedzę, zaspokoić ciekawość, lecz nie zmieni diametralnie
        tego kim jestem, nie zastąpi mi matki, nie obedrze mnie z doświadczeń
        życiowych, które mają realny wpływ na każdego z nas.


        > Nie pozwala na fałszywą rzeczywistość,
        > ani takowej nie tworzy.

        ---
        Fałszywa rzeczywistość… hmmm… taaa… ciekawe co autor ma na myśli… Wiesz,
        ciekawi mnie dlaczego ludzie tak łatwo przyswajają sobie „czyjeś” prawdy.
        Filozofowie, nawet wybitni, to „tylko” zwykli ludzie objawiający dywagacje
        swego umysłu na forum publicum. Kto tworzy rzeczywistość – zwykli ludzie czy
        zawodowi myśliciele? Nota bene - fajny zawód – ZAWODOWY MYŚLICIEL. No tak, ale
        gdzie zwykłym ludziom do filozofów… taaa…
        Uważam, że każdy myślący człowiek powinien mieć swoją własną „życiową
        filozofię” i ma chyba do tego pełne prawo. Czy filozofia, mimo, że dosłowni
        oznacza „umiłowanie mądrości” ma monopol na prawdę? Nie sądzę. Czy filozof ,
        mimo, że tłumaczenie tego słowa brzmi „miłośnik mądrości” ma monopol na
        mądrość? Nie sądzę.
        A oprócz mądrości jest jeszcze „ŻYCIOWOŚĆ”. Mówi się czasami o ludziach, że są
        nieżyciowi, prawda??
        Tzn. jacy?? Ano tacy, którzy nie do końca umieją znaleźć się w dzisiejszej
        rzeczywistości, a co gorsza starają się wmówić wszystkim dookoła, że ich
        pojmowanie świata jest niezaprzeczalnie właściwe, nie przyjmują do wiadomości,
        że można myśleć inaczej.
        Tak jak pisał pan Karl Jaspers:
        "Problem czym jest filozofia i co ona jest warta, pozostaje problemem spornym.
        Gdy jedni spodziewają się po niej rzeczy wręcz niezwykłych, inni pomijają ją
        obojętnie jako myślenie bezprzedmiotowe. Gdy jedni patrzą na nią z nabożnym
        szacunkiem jako rzetelny trud umysłów niezwykłych, inni pogardzają nią jako
        zbędnymi, jałowymi dociekaniami dla ludzi oderwanych od rzeczywistości."
        Ja, mimo to, że absolutnie nie neguję nauki !!! i pogłębiania wiedzy, zaliczam
        się do tych drugich.. I chodzi mi wyłącznie o to, że stosowanie wyczytanych
        zasad filozoficznych w życiu jest nieco asekuranckie i ażyciowe.


        > Podpowiada, jak można żyć zgodnie ze sobą,
        > ale niech każdy, co chce, to robi.

        ---
        Podpowiada, jak żyć w zgodzie ze sobą ??? Ja ciągle doszukuję się w tym
        wszystkim prawdziwego, PIERWOTNEGO wnętrza człowieka, bez naleciałości. Kimże
        by był bez wchłaniania prawd innych osób? Jaką miałby osobowość? Na ile się ona
        zmieniła? Faktycznie, niech każdy robi co chce, jednakże niechże poszczególne
        aureole trzymają się własnych głów, niechże nie robią sztucznego tłoku…


        p.s. to są moje dywagacje, nie mają nic wspólnego z autorem.

        meganka2
        • Gość: amentalodz Re: ja nie wierszem... IP: *.izet.pl 25.02.03, 16:38
          meganka2 napisała:

          > Gość portalu: amentalodz napisał(a):
          >
          > ---
          > Dla Ciebie filozofia jest przez wielkie „F”, ja pokuszę się o stwie
          > rdzenie, że
          > filozofia jest tylko nauką

          Filozofia nie jest nauką, natomiast wiele nauk -niejako- wypłynęło z niej, np.
          psychologia, fizyka, ekonomia


          – w dodatku taką jak obumarły język. Piszę 
          > 222;tylko”
          > gdyż w moim mniemaniu absolutnie nie może ona kształtować człowieka.

          Chyba może ,skoro tylu młodych ludzi sięga po różnych filozofów m.in. w drodze
          do siebie lub w poszukiwaniu Boga.

          Jasne,
          > może pokazywać pewne alternatywy myślowe, nowe horyzonty jednakże nie jest
          > antidotum na brak osobowości.
          Nigdy nie ma złotego środka, to by było za proste i za nudne. Filozofia na
          pewno nie jest wygodna.



          > Co więcej, owi wybitni myśliciele nawzajem siebie negują, ogłaszając swoje
          > własne „wizje świata”. Człowiek, który ma problemy ze swoim jestest
          > wem i szuka
          > tylko i wyłącznie w filozofii odpowiedzi jak postrzegać świat, może w mym
          > mniemaniu trochę się pogubić.. Tak jak fizyka, tak też filozofia nie jest w
          > stanie ukształtować człowieka…

          Negacja owa, wynikała z naturalnego rozwoju myśli. Karty rozdali :Platon I
          Arystoteles. Cała reszta porusza się w ramach reguł przez nich nakreślonych.
          Pomoc ludziom niosła i niesie filozofia wraz z dzidzinami z niej
          wyodrębnionymi,np. psychologia.
          >
          > > Historia filozofii czasy obecne nie bardzo tłumaczy,
          > > ale filozofia daje zrozumienie, a to już coś znaczy.
          >
          > ---
          > Daje zrozumienie CZEGO??? Ja (stety - niestety) – realistka, twardo stąpa
          > jąca
          > po ziemi, nie odnajduję w filozofii żadnej wskazówki na problemy dnia
          > powszedniego. Filozofia może dać pewien ogólny sposób na pojmowanie życia
          > osobie, która tego oczywiście potrzebuje.

          Daje zrozumienie siebie samego, a to jest 3/4 rozwiązanych problemów dnia
          codziennego.

          Ja filozofią mogę się pobawić, dla
          > hecy pogłębić swą wiedzę, zaspokoić ciekawość, lecz nie zmieni diametralnie
          > tego kim jestem, nie zastąpi mi matki, nie obedrze mnie z doświadczeń
          > życiowych, które mają realny wpływ na każdego z nas.

          Filozofia nie jest rodzicem i nigdy nie miała takowych ambicji.
          >
          >
          > > Nie pozwala na fałszywą rzeczywistość,
          > > ani takowej nie tworzy.
          >
          > ---
          > Fałszywa rzeczywistość… hmmm… taaa… ciekawe co autor ma na my
          > śli… Wiesz,
          > ciekawi mnie dlaczego ludzie tak łatwo przyswajają sobie „czyjeś” p
          > rawdy.
          > Filozofowie, nawet wybitni, to „tylko” zwykli ludzie objawiający dy
          > wagacje
          > swego umysłu na forum publicum. Kto tworzy rzeczywistość – zwykli ludzie
          > czy
          > zawodowi myśliciele? Nota bene - fajny zawód – ZAWODOWY MYŚLICIEL. No tak
          > , ale
          > gdzie zwykłym ludziom do filozofów… taaa…

          Zgoda ludzie tworzą rzeczywistość. Dlatego warto o ludziach dużo wiedzieć, żeby
          nie tworzyć rzeczywistości fałszywej. Niewiedza daje brak zrozumienia- to
          skolei prowadzi do nietolerancji, agresji i niesie stres. Filozofia zawsze
          bardzo interesowała się człowiekiem. Ludzie o genialnych umysłach poświęcali
          całe swoje życie na poznanie mechanizmów i prawidłowości powodującymi
          człowiekiem. Odkryli je, dali światu. I niechaj ludzie robią co chcą z tą
          wiedzą.
          > Uważam, że każdy myślący człowiek powinien mieć swoją własną „życiową
          > filozofię” i ma chyba do tego pełne prawo. Czy filozofia, mimo, że dosłow
          > ni
          > oznacza „umiłowanie mądrości” ma monopol na prawdę? Nie sądzę. Czy
          > filozof ,
          > mimo, że tłumaczenie tego słowa brzmi „miłośnik mądrości” ma monopo
          > l na
          > mądrość? Nie sądzę.

          Nie mozna mieć monopolu na prawdę, ponieważ prawda jest jedna.

          > A oprócz mądrości jest jeszcze „ŻYCIOWOŚĆ”. Mówi się czasami o ludz
          > iach, że są
          > nieżyciowi, prawda??
          > Tzn. jacy?? Ano tacy, którzy nie do końca umieją znaleźć się w dzisiejszej
          > rzeczywistości, a co gorsza starają się wmówić wszystkim dookoła, że ich
          > pojmowanie świata jest niezaprzeczalnie właściwe, nie przyjmują do
          wiadomości,
          > że można myśleć inaczej.

          Co oznacza życiowość? Czy oznacza, np. umiejętnośc bycia odpowiedzialną za
          siebie? Jeżeli tak, to potrafi się tez być odpowiedzialną za innych.


          > Tak jak pisał pan Karl Jaspers:
          > "Problem czym jest filozofia i co ona jest warta, pozostaje problemem
          spornym.
          > Gdy jedni spodziewają się po niej rzeczy wręcz niezwykłych, inni pomijają ją
          > obojętnie jako myślenie bezprzedmiotowe. Gdy jedni patrzą na nią z nabożnym
          > szacunkiem jako rzetelny trud umysłów niezwykłych, inni pogardzają nią jako
          > zbędnymi, jałowymi dociekaniami dla ludzi oderwanych od rzeczywistości."
          > Ja, mimo to, że absolutnie nie neguję nauki !!! i pogłębiania wiedzy,
          zaliczam
          > się do tych drugich.. I chodzi mi wyłącznie o to, że stosowanie wyczytanych
          > zasad filozoficznych w życiu jest nieco asekuranckie i ażyciowe.

          Jak już wspomniałem można korzystać z wiedzy jaką oferuje Filozofia lub mnie.
          Wszystko jest dla ludzi. Czasami wygodniej jest skorzystać z dziedzictwa kultury
          i zrobić coś, metodą wymysloną już dawno i mieć honor przyznać, że nie jest to
          mój pomysł. To mniej, więcej tak jakby chcieć włosami trzymać kierownicę auta i
          go prowadzić. Prawda jaki autorski, oryginalny sposób? I może nawet do
          zrealizowania. Tylko po co??????????
          >
          >
          > > Podpowiada, jak można żyć zgodnie ze sobą,
          > > ale niech każdy, co chce, to robi.
          >
          > ---
          > Podpowiada, jak żyć w zgodzie ze sobą ??? Ja ciągle doszukuję się w tym
          > wszystkim prawdziwego, PIERWOTNEGO wnętrza człowieka, bez naleciałości.
          Człowiek bez naleciałości i nauk nie posługiwał by się widelcem,
          Człowiek bez naleciałości i nauk był by tylko nie zapisaną tablicą-w.g.jednych.
          W.g. innych natomiast człowiek rodzi się z określonymi predyspozycjami.
          Np. z pytaniem filozoficznym.


          Kimże
          > by był bez wchłaniania prawd innych osób? Jaką miałby osobowość? Na ile się
          ona
          Najgorsza prawda, to ta która oszukuje autora danej prawdy, a trzyma się on
          jej kurczliwie tylko dlatego, że on ją wymyślił. Lepsze w związku z tym, to nie
          robić sobie krzywdy albo chociaż wiedzieć czego nie robić. Wiedzę taką można
          znależć w filozofii, również w historii filozofii.
          >
          >
          > p.s. to są moje dywagacje, nie mają nic wspólnego z autorem.
          >
          > meganka2
          • meganka2 Re: ja nie wierszem... 26.02.03, 09:53
            Gość portalu: amentalodz napisał(a):

            > Filozofia nie jest nauką, natomiast wiele nauk -niejako- wypłynęło z niej,
            np. psychologia, fizyka, ekonomia

            ---
            hmm.. można uprawiać tu metafilozofię, czymże ona jest, czym nie. jeśli trzymać
            się konkretnych słów, zarówno masz rację jak i nie. idąc za przykładem kolegi z
            forum (co bardzo negowałeś) i ja przytoczę tu parę zdań nt. filozofii:

            filozofia (łc. philosophia z gr. philosophía od philósophos ‘miłośnik wiedzy,
            filozof’) 1. filoz. początkowo pojęcie oznaczające NAUKĘ, zajmującą się
            poznaniem natury i prawdy; w obecnym rozumieniu – NAUKA wieloelementowa (od
            Platona, który wydzielił naukę o bycie i zjawiskach), zajmująca się próbą
            wyjaśnienia przyczyny i sensu bytu(...)
            Hasło opracowano na podstawie „Słownika Wyrazów Obcych” Wydawnictwa Europa, Rok
            wydania 2001.

            i
            Filozofia jest nauką rozpadającą się na szereg dyscyplin (...)

            no to jak jest?

            > Chyba może ,skoro tylu młodych ludzi sięga po różnych filozofów m.in. w
            drodze do siebie lub w poszukiwaniu Boga.

            ---
            Jak pisał Descartes: "Żyć i nie filozofować to po prostu mieć oczy zamknięte i
            nie próbować ich otworzyć".
            Wow.. stanowcze "toto". Ja mam jednak oczy szeroko otwarte na to co mnie
            otacza. Znów wrócę do stwierdzenia, że ten, kto potrzebuje, niechże filozofuje.
            Może myślę zbyt prosto, ale mam wrażenie, że wg szanownego grona filozofów, ten
            kto nie zgłębia arkanów filozofii, tak naprawdę żyje, ale nie przeżywa. A to
            nieprawda.


            > Daje zrozumienie siebie samego, a to jest 3/4 rozwiązanych problemów dnia
            > codziennego.

            ---
            I chwała jej za to, że pozwala niektórym ludziom dotrzeć wgłąb ich dusz i
            umysłów. Zrozumienie samego siebie to jednak troszkę za mało by umieć współżyć
            z Afilozofami, czyli ludźmi "niższej" kasty.


            > Filozofia nie jest rodzicem i nigdy nie miała takowych ambicji.

            ---
            Filozofia na pewno nie, ale ojcami są na pewno jej twórcy.


            > Zgoda ludzie tworzą rzeczywistość. Dlatego warto o ludziach dużo wiedzieć,
            żeby nie tworzyć rzeczywistości fałszywej.

            ---
            Cytuję: "Odsiej ziarno od plew. Zacznij od wstępnej analizy pojęć prowadzonej
            za pomocą podstawowych technik analizy filozoficznej: lingwistycznych,
            semiotycznych, fenomenologicznych oraz, last not least, logicznych. Analizuj
            przykłady i kontrprzykłady. Część z nich wybierz jako modele wzorcowe. Staraj
            się uchwycić przekaz metafor i mitów, sens symboli, które pojawiły się w
            związku z interesującą Cię sprawą. Wyrażają one wszak pewną wiarę (prawiedzę)
            zbiorową. Pewien przekaz. Rezultat preracjonalnych prób zrozumienia" etc....
            hmm... czy tak się poznaje ludzi???


            > Co oznacza życiowość? Czy oznacza, np. umiejętnośc bycia odpowiedzialną za
            > siebie? Jeżeli tak, to potrafi się tez być odpowiedzialną za innych.

            ---
            Absolutnie nie o to mi chodziło. Absolutnie!!! Przytoczę Kanta, może zrozumiesz
            (choć to także ujęcie metaforyczne):"Niepełnoletniość to niezdolność człowieka
            do posługiwania się swym własnym rozumem bez obcego kierownictwa".


            > Jak już wspomniałem można korzystać z wiedzy jaką oferuje Filozofia.
            Wszystko jest dla ludzi. Czasami wygodniej jest skorzystać z dziedzictwa
            kultury ...

            ---
            Korzystaj z dziedzictwa kultury. Będę bardzo rada.


            > Człowiek bez naleciałości i nauk nie posługiwał by się widelcem,
            > Człowiek bez naleciałości i nauk był by tylko nie zapisaną tablicą-
            w.g.jednych.

            ---
            trochę przesadziłeś. tak jakbyś chciał coś udowodnić za wszelką cenę. nie
            zrozumiałeś o co mi chodziło, ale nie chciałeś zrozumieć.


            > W.g. innych natomiast człowiek rodzi się z określonymi predyspozycjami.
            > Np. z pytaniem filozoficznym.

            ---
            urodziłeś się z pytaniem filozoficzynym, ja nie. ale czy to aż tak cholernie
            musi różnić ludzi w życiu codziennym? to po co ta filozofia i rozumienie
            innych ?

            to jest mój ostatni wpis, nie mam ochoty na dlaszą dyskusję w tymże względzie.
            wolę żyć... a czas ucieka.. ucieka..
            na koniec:

            "Nie trap się, jeden ze złoczyńców został przecież uratowany. Nie raduj się,
            jeden ze złoczyńców został przecież potępiony".
            Samuel Beckett

            to pisała meganka2



            • Gość: amentalodz No cóż...... IP: *.izet.pl 26.02.03, 11:07
              Trudno rozmawia się o korzystaniu z czegokolwiek jeżeli rozmawia się o
              opanowywaniu narzędzi. Tak ,jak wspomniałem już-myśl filozoficzna szła i idzie
              własną ścieżką rozwoju (zresztą, tak jak i inne dziedziny wymyślone czy odkryte
              przez ludzi).W związku z tym cytowanie -w zasadzie- aforyzmów poszczególnych
              Filozofów bez poznania-dajmy na to-ich całego systemu myślenia, zwykle nie
              przynosi praktycznych korzyści.Jest to zbyt podręcznikowe.
              Umiejetność myślenia filozoficznego jest, jak każda inna. Może być
              rzemieślnicza,czyli historia filozofii-akademicka-narzędziowa, może być
              kreatywna-czyli,jeżeli opanuje się narzędzia, to jest to punkt wyjścia
              (dopiero) do twórczego jej wykorzystania, przede wszystkim w życiu, którego to
              twórcami-jak sama zauważyłas-są ludzie. Jeżeli chodzi o ludzi i osoby
              najbliższe -jest to skorzystanie z zasad etyki, odkryć psychologii, socjologii,
              filozofii przyrody, egzystencjalizmu (np. Karl Jaspers), ale i hermeneutyki,
              filozofii starożytnej...itd. W pracy będzie to, np. filozofia nauki, socjolgia,
              estetyka( patrz:agencje reklamowe). Skoro zatem jest to pokażny dorobek,
              dlaczego nie korzystać z niego? Inną sprawą jest, co własnego wnosi się
              korzystając z w/w dorobku myśli ludzkiej? Można jeszcze inaczej. Mając te same
              informacje wyjściowe, prędzej czy później dojdzie się do tych samych wniosków
              czy metod, do których ktoś doszedł już wieki temu. Można, tylko po co wywarzać
              otwarte dawno już drzwi?Jest to zwyczajnie bezmyślne i krnąbrne działanie. No
              oczywiście, zawsze ktoś, kto postępuje w ten sposób, ma prawo do myślenia o
              myself, że jest bardzo oryginalny. Ho ho ho.
              Żyjemy w bardzo ciekawych czasach. Patrząc na historię w zasadzie dopiero w
              wieku XX nastąpił skokowy rozwój wiedzy o naturze i o człowieku. Obecnie
              następuje kontynuacja rozwoju tegoż. Szkoda czegokolwiek przegapić. Jednak
              rozwój ten nie byłby możliwy bez starożytności i XIX-stu wieków. Historia
              filozofii, to już tylko dziś narzędzie. Jednak żeby choć należycie je poznać(a
              dobrze by było opanować),potrzeba sporo czasu. Natomiast filozofia obecnie
              pozwala- w uproszczeniu- na swobodne i praktyczne poruszanie się w wielu
              dziedzinach życia.
              • meganka2 Re: No cóż...... 26.02.03, 13:06
                Sorry, nie jestem konsekwentna, ale się wkurzyłam.

                Reasumując naszą pogawędkę, napiszę bez ogródek:
                - chciałabym widzieć człowieka a nie filozofa (mentalnie oczywiście)
                - chciałabym czuć jego osobowść, nie wyuczone teorie

                i tylko o to mi chodziło...

                nie neguję nauki...
                trzeba jedynie potrafić korzystać z narzędzia jaką jest wiedza, bez nadużyć

                • saralee John Locke... 26.02.03, 21:49
                • Gość: amentalodz Człowiek?:) IP: *.izet.pl 27.02.03, 09:23
                  Człowiek? -oczywiście (zresztą filozof też człowiek).Wydaje mi się, że
                  człowieka-jakim jest mentalnie- poznaje się po tym co robi, tzn: czy
                  np.dotrzymuje danego słowa,czy jest fair, czy jest opiekuńczy, tolerancyjny,ale
                  czy tez jest ludzki-czyli niedoskonały...itp.W tych działaniach przewija się
                  człowiecza indywidualność.
                  Życzę Megankowej smacznego pączusia :-))))
                  • meganka2 Re: Człowiek?:) 27.02.03, 09:31
                    Gość portalu: amentalodz napisał(a):

                    Wydaje mi się, że człowieka-jakim jest mentalnie- poznaje się po tym co robi,
                    tzn: czy np.dotrzymuje danego słowa,czy jest fair, czy jest opiekuńczy,
                    tolerancyjny,ale czy tez jest ludzki-czyli niedoskonały...itp.W tych
                    działaniach przewija się
                    > człowiecza indywidualność.

                    ---
                    TOLERANCJA... no comment...

                    > Życzę Megankowej smacznego pączusia :-))))
                    ---
                    sama jestem jak pączuś więc zjem tylko jednego ;-))))))))))))))))) toastem za
                    tę TOLERANCJĘ ;-)))))
                    nie mam innego wyjścia, będę zmuszona ;-)

                    brat ! shut up! ;-)


                    • Gość: amentalodz Toast:))) IP: *.izet.pl 27.02.03, 09:42
                      meganka2 napisała:


                      >
                      > ---
                      > TOLERANCJA... no comment...
                      >
                      > > Życzę Megankowej smacznego pączusia :-))))
                      > ---
                      > sama jestem jak pączuś więc zjem tylko jednego ;-))))))))))))))))) toastem za
                      > tę TOLERANCJĘ ;-)))))
                      > Ja zjadłem już dwa za tolerancję i pretensjonalizm :)))))
                      Lecę już
                      >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka