Gość: Tomasz
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
01.03.03, 17:54
Władze "naprawiają" jak najgorsi partacze. Z praktyki wiadomo,
że władze zwierzchnie nie cierpią problemów. Ponieważ się nimi
nie interesują, pracują tylko dla swojego "świętego spokoju".
Najczęściej też karze się tych, którzy są najniżej. A przecież
jak wychowawca reaguje na zło, nie zależy tylko od jego oceny
sytuacji, ale również (a niejednokronie przede wszystkim) od
realacji pomiędzy pracownikiem i przełożonym. Jak wynika z
wypowiedzi Piotra, "święty spokój" to również zasada, jakiej
chołdowała dyrektorka domu dziecka.
Jeszcze raz "gratuluję" władzom zwierzchnim i życzę dobrego
samopoczucia.