Dodaj do ulubionych

Problem z numeracją nowych linii.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.06, 19:50
Podobnie jak w Warszawie(linie 1xx) w Łodzi kończy się zakres numeracji dla
linii autobusowych.Czy nie można zastosować numeracji trzycyfrowej i dodać 1
przed numerem linii?. Wtedy byłoby np 78=>178,55=>155.a nowe linie
dostawałyby numery od 101 wzwyż.Co wy na to?Byłoby jeszcze ok. 40 wolnych
numwrów na zapas.pozatym uporządkowałoby to oznaczenia.
Obserwuj wątek
    • Gość: bart_step Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: 193.151.115.* 25.11.06, 20:33
      A trzydziestki? Mozna także 43 i 46 przenumerować na "nastki" i masz wolne
      czterdziestki. No, że nie wspomnę o dwudziestkach. Teraz pytanie: co się niby
      kończy.
      • Gość: Salak Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.06, 21:17
        No niby tak,ale w ten sposób i tak nie unikniemy bałaganu!Łódź jest
        wystarczająco dużym miastem aby linie autobusowe miały numery 3cyfrowe!
        Oznaczenia dwucyfrowe zostawmy tramwajom.A i tak już jest kuriozum z liniami nr
        6.
        • Gość: Tomasz.bu Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: *.joensuunelli.fi 25.11.06, 21:36
          Tak. Łódź aby udowodnić swą miejskość potrzebuje:
          - estakad
          - metra
          - trzycyfrowej numeracji linii autobusowych
          - przemianowania zaściankowo brzmiącej Łodzi Fabrycznej na Centralną, względnie
          Główną
          - wieżowców w centrum
          - większej ilości przejść podziemnych
          O czymś zapomniałem? A tak oczywiście. Trzeba jeszcze wyburzyć te wstrędne
          rudery - fabryki i kamienice czynszowe, które szpecą nasze "idealne,
          wielkomiejskie królestwo".
        • Gość: barnaba Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: *.lodz.msk.pl 25.11.06, 21:40
          Bałagan już jest. Ale przemianowanie wszystkich linii autobusowych, nawet
          wykonane w najprostszy sposób wywoła chaos. (Pomijam, żeprawdopodobnie
          zniknęłyby warianty linii oznaczone "A" i "B" - wyświetlacze głupieją przy
          czteroznakowych oznaczeniach).
          Proste rozwiązanie są dwa- albo kolejną linię oznaczyć "49", albo "100". Wbrew
          pozorom wywoła to mniejszy bałagan.
    • ventlan Re: Problem z numeracją nowych linii. 25.11.06, 21:41
      www.mpk.lodz.pl/showarticleslist.action?category=24
      § 5.
      1. Linie komunikacyjne funkcjonujące w systemie lokalnego transportu zbiorowego, winny być oznakowane numerami:
      a. linie tramwajowe - od 1 do 20 oraz od 41 do 49,
      b. linie autobusowe dzienne - od 21 do 40 oraz od 50 do 99,
      c. linie autobusowe nocne - od 1 do 15, poprzedzonymi dużą literą N.

      Jeśli dobrze liczę to mamy 12 wolnych numerków tramwajowych i 21 autobusowych dziennych, na trochę starczy...
      • Gość: barnaba Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: *.lodz.msk.pl 25.11.06, 21:45
        > b. linie autobusowe dzienne - od 21 do 40 oraz od 50 do 99,

        Dość głupi to pomysł: dwa zakresy liczb oznaczających linie autobusowe.
        • ventlan Re: Problem z numeracją nowych linii. 25.11.06, 21:49
          Powiedz to radzie miejskiej.
          • Gość: barnaba Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: *.lodz.msk.pl 26.11.06, 13:09
            > Powiedz to radzie miejskiej.

            ZTCW opinie na ten temat zgłaszane były wielokrotnie.
            Efekt? jak widać.
            • Gość: Polly Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: *.4web.pl 09.12.06, 17:44
              Ludzie o co kruszycie kopie ?? przecież to jest logiczne !! Przedział 41-49
              jest zarezerwowany dla podmiejskich linii tramwajowych. Tak było od zawsze. I
              niech tak zostanie dokad nie skasuja nam ostatniej lini AMEN. Natomiast ten
              przedział autobusowy 21 - 40 uchwaliła rada miasta kiedy zorientowali się że
              może braknać numeracji, żeby nie burzyć całego starego systemu.
              Przy okazji dla kolegi niezorientowanego w temacie "curwiozum" czyli linia 6 -
              jest to numeracja zgierska a autobus ten łączy 2 miasta. Kiedys dawno temu było
              cos podobnego na tej trasie ale z numeracją 252. Pozdrawiam, (Polly)
              • Gość: J.S. Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: 195.69.82.* 09.12.06, 18:29
                > Ludzie o co kruszycie kopie ?? przecież to jest logiczne !! Przedział 41-49
                > jest zarezerwowany dla podmiejskich linii tramwajowych.

                Mylisz sie. Nie jest. Podzialu na linie miejskie i podmiejskie juz nie ma i to
                nie od dzis.
    • Gość: J.S. Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: 195.69.82.* 25.11.06, 21:49
      Na nowe linie sie raczej nie zanosi, a jesli bedzie reforma (predzej czy
      pozniej) to liczba linii ulegnie zmniejszeniu i problem sam zniknie. Poki co
      wolny jest numer 94, a gdyby to bylo za malo to mamy jeszcze 21-40. Trzycyfrowa
      numeracja linii autobusowych nie swiadczy wcale o "prestizu". W Poznaniu chyba
      sobie radza z dwucyfrowymi?
      • Gość: Slow3 Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.06, 22:30
        W Łodzi jest nieporządek w oznaczeniach linii autobusowych.Najprościej by było
        tramwaje zakres 1-50, autobusy dzienne 100-199.Byłoby zamieszanie przy zmiane
        numeracji ale tu chodzi o skutek, a w rezultacie dostalibyśmy czytelny podział
        i można byłoby odróżnić środek lokomocji już po numerze.Jednak we wszystkich
        dużych miastach Europy jak i Polski autobusy dzienne mają zakres numeracji od
        100 wzwyż.Warszawa niedługo będzie musiała "wylać się" na 2xx dla linii
        zwykłych i dlatego już 20 lat temu przemianowano linie podmiejskie z 2xx na
        7xx,aby zwolnić ten przedział.Dziś już prawie nikt nie pamięta, że kiedyś
        podmiejskie były oznaczane 2xx.
        • Gość: Tomasz.bu Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: *.joensuunelli.fi 25.11.06, 23:07
          > Jednak we wszystkich
          > dużych miastach Europy jak i Polski autobusy dzienne mają zakres numeracji od
          > 100 wzwyż.

          Bzdura
        • Gość: bart_step Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: 193.151.115.* 25.11.06, 23:55
          We wszystkich duzych miastach Europy jak i Polski jest rzeka. U nas nie ma. To
          co, kopiemy? Podobnie jest z tramwajami - prawie wszędzie jest rozstaw
          normalny. Przekuwamy?
          • Gość: kierowca Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.06, 01:11
            Łódka, Bałutka, Sokołówka, Ner, Bzura, Jasień i inne - ilości "rzek" może nam
            pozazdrościć każde miasto.

            A na poważnie - to może kiedyś ktoś przywróci do życia te "rzeki" w większości
            zabetonowane, puszczone pod ziemią czy robiące za kanał ściekowy.

            Niedawno na Discovery był program jak to w Seulu zburzono estakadę żeby
            zrewitalizować (o ile można to określenie użyc do rzeki) strumień który był
            zabetonowany pod tą estakadą i zrobiono w tym miejscu park
            • Gość: Tomasz.bu Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: *.joensuunelli.fi 26.11.06, 10:43
              A u nas będzie sie budować Nowośląską przez obszary źródłowe Olechówki na
              Młynku...
              • gothmucha Re: Problem z numeracją nowych linii. 26.11.06, 13:45
                Gość portalu: Tomasz.bu napisał(a):

                > A u nas będzie sie budować Nowośląską przez obszary źródłowe Olechówki na
                > Młynku...

                Obszary źródłowe to Olechówka ma w okolicach Rokicińskiej ;) Na Młynku to już niemal środkowy bieg :D

                Ale serio mówiąc - dokładnie tak :(
                • Gość: Tomasz.bu Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: *.joensuunelli.fi 27.11.06, 16:04
                  Należy też pamiętać, że obszar źródłowy i źródliska występują na całym
                  początkowym biegu rzek (a nierzadko i dalej). Zostawienia źródła jako takiego,
                  a wybetonowanie wszystkiego dokoła - też wykończy rzekę. Bo raczej zamiast
                  kojarzyć ją sobie z wylotem rury należałoby porównać do gąbki, z której woda
                  wycieka w najniższych punktach.
                  • Gość: barnaba Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: *.lodz.msk.pl 27.11.06, 18:22
                    Czekaj, moment.
                    Nowa ul. Śląska ma biec wzdłuż torów kolejowych. Jeśli był tam jakiś obszar
                    źrodliskowy, to diabli go wzięli podczas budowy stacji Ł. Olechów.
                    Bardziej obawiałbym się wpływu samej fabryki Della niż ulicy.
        • zamek Re: Problem z numeracją nowych linii. 26.11.06, 00:38
          Bzdura na bzdurze.
          Zakres 2xx dla Warszawy został zwolniony ze względu na:
          - zarezerwowanie zakrezu 20x na linie zastępcze;
          - zarezerwowanie zakresu 2yx (gdzie y = 1...9) na linie cmentarne.
          A Budapeszt, Londyn, Wiedeń i Paryż to prawdopodobnie jakieś pipidówy są.
          • Gość: Kozak Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.06, 08:00
            Zakres 2xx dla Warszawy został zwolniony ze względu na:
            > - zarezerwowanie zakrezu 20x na linie zastępcze;
            > - zarezerwowanie zakresu 2yx (gdzie y = 1...9) na linie cmentarne.
            Głupoty piszesz!
            Zakres ten został w 1985 r zwolniony właśnie ze względów na to że linie zwykłe
            doszły już do 195.Ale od tamtego czasu nie było potrzeby wykorzystania 2xx gdyż
            drogą ewolucji i łączenia niektóre numerki się zwalniały dlatego też linie
            zastepcze mają numery od 201-209 a cmentarne 211-290.Jak tylko wygaśnie ostatni
            wolny numer(zostało ich pięć - 114 148 149 168 i 199- i wszystkie już są
            zarezerwowane)zacznie się używać przedziału na 2xx!
            • zamek Re: Problem z numeracją nowych linii. 26.11.06, 12:15
              Słonko, nie wrzeszcz, to tak po pierwsze, bo Ci IP zablokują.
              Po drugie, obaj mamy rację. W pierwotnym założeniu linie miejskie w Warszawie
              (po przemianowaniu podmiejskich na 7xx) miały mieć numerację 100 - 249, a
              miejskie w miastach aglomeracji warszawskiej 250 - 299. Nawet zaczęto już ten
              system wprowadzać. Szybko jednak z niego zrezygnowano i wprowadzono zasadę
              obowiązującą obecnie.
        • Gość: klekot Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: 195.205.240.* 03.12.06, 10:17
          Pomysły zarządu dróg (ze dwie kadencje temu) i radnych miały nas odciąć pewnie
          od PRL-u. Tylko komu to przeszkadzało. Były tramwaje od 1 do 50 (kursowały do 29
          i podmiejskie 41 do 46) oraz nocne 101 i wyżej. 102 była najdłużej jeżdżącą
          linią nocną (o ile pamiętam). A autobusy zaczynały się od 51 (do Łagiewnik) w
          górę. Dodatkowo pospieszne od A do G. I nikt się nie musiał zastanawiać, czy 11A
          to wersja krótsza czy dłuższa jedenastki.

      • zamek Re: Problem z numeracją nowych linii. 26.11.06, 00:39
        W Poznaniu, odkąd doszli do 99, lecą od 51 wstecz i są juz przy 47.
        • Gość: barnaba Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: *.lodz.msk.pl 26.11.06, 13:02
          > W Poznaniu, odkąd doszli do 99, lecą od 51 wstecz i są juz przy 47.

          To rozwiązanie byłoby najlepsze także dla Łodzi. Dwa zakresy dziennych linii
          autobusowych oznaczają bałagan.
          • Gość: magik Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: *.pl 27.11.06, 09:30
            Była już mowa o tym kilka razy. Wystarczy 46 przemianować na 16 oraz 43 na 17.
            Automatycznie zwalnia siie przedzaił od 20 do 49, który można "zadaptować"
            dla oznaczeń autobusów. Na tramwajach zostaną zaledwie 2 wolne oznaczenia
            (18 i 19), ale może to i dobrze. Nie będzie kusiiło aby tworzyć nowe "cudeńka"
            na liniach tramwajowych...
            • Gość: barnaba Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: *.lodz.msk.pl 27.11.06, 13:33
              > Była już mowa o tym kilka razy. Wystarczy 46 przemianować na 16 oraz 43 na 17.
              > Automatycznie zwalnia siie przedzaił od 20 do 49, który można "zadaptować"
              > dla oznaczeń autobusów. Na tramwajach zostaną zaledwie 2 wolne oznaczenia
              > (18 i 19), ale może to i dobrze. Nie będzie kusiiło aby tworzyć nowe "cudeńka"
              > na liniach tramwajowych...

              Lepiej: tramwaje do 30, autobusy od 31. Mam nadzieję, ze więcej niż 2 oznaczenia
              na linie tramwajowe się przydadzą, a w 30 nowych linii autobusowych nie wierzę.
              Na razie to i tak dyskusja akademicka. :)
    • komar_ferrari Re: Problem z numeracją nowych linii. 26.11.06, 00:02
      Kwestia numeracji to akurat najmniejszy problem. Najważniejsze, aby autobusy
      jedziły sprawnie i nie miały poślizgów czasowych w stosunku do rozkładu. Mnie
      akurat tyle do szczęscia potrzeba.
      Gość portalu: J.S. napisał(a):

      > jesli bedzie reforma (predzej czy
      > pozniej) to liczba linii ulegnie zmniejszeniu

      Zmniejszenie liczby linii? Czyli autobusy tez nieuchronnie jadą w kierunku
      zawodnego i uciążliwego systemu przesiadkowego...
      Moim zdaniem linii powinno by więcej, nawet kosztem częstotliwości. Przesiadki
      nie są niczym wygodnym gdy zależy na czasie. Mój stosunek do systemu
      przesiadkowego jest podobny jak i wielu osob - codziennych pasażerów MPK. Myślę,
      że w 1999 roku za bardzo się pospieszyli, nie wyszło nic dobrego z przesiadkową
      siecią tramwajową, autobusowa pewnie też zawiedzie.
      Napiszcie, czy nie lepiej byłoby wsiadac na przystanku do pojazdu i dojeżdżac do
      punktu docelowego nie przesiadając się 2-3 razy?
      • Gość: kierowca Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.06, 01:14
        Lepiej przesiadać się 2-3 razy pomiędzy pojazdami jeżdzącymi co kilka minut niż
        jechać jednym wcześniej czekając godzinę aż przyjedzie.
      • ventlan Re: Problem z numeracją nowych linii. 26.11.06, 08:32
        komar_ferrari napisał:
        > Przesiadki nie są niczym wygodnym gdy zależy na czasie.

        Zwłaszcza gdy zależy ci na czasie to na pewno bedziesz czekał pół godziny na bezpośredni autobus zamiast jechać z kilkuminutową przesiadką...
      • Gość: Tomasz.bu Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: *.joensuunelli.fi 26.11.06, 10:54
        To, że system przesiadkowy sie średnio w Łodzi sprawdza, to wina fatalnych
        węzłów przesiadkowych i właśnie niedostosowanej do niego struktury linii
        autobusowych. Natomiast system transportowy dużego miasta musi być elastyczny i
        dostosowany do obsługi możliwie wszystkich kierunków. System bezprzesiadkowy
        promuje po pierwsze tych, którzy akurat mają szzczęście mieszkać na trasie oraz
        tych, którzy jadą zawsze o tej samej godzinie z pracy i do pracy i na tym ich
        aktywność się kończy. Nowoczesne milionowe miasto zwykle polega na czymś
        więcej...
        No i jeszcze jedno - nie licz czasu przejazdu od momentu kiedy wsiądziesz w
        tramwaj do momentu znalezienia się na docelowym przystanku. Dolicz czas
        oczekiwania na przystanku i dojść do niego / z niego i zrób to np. dla osoby,
        do której zadzwonił kumpel z propozycją wypadu do knajpy i która za pół
        godzinki ma się z nim spotkać w konkretnym miejscu na Piotrkowskiej. Bo
        komunikacja nie może nastawiać się wyłącznie na tych, którzy od ośmiu lat
        dojeżdżają do pracy tym, który odjeżdża o 7.22 i nie wyobrażają sobie, że
        mogłoby się to zmienić.
        No i w końcu linie autobusowe przez centrum nie mają wielkiej przyszłości ze
        względu na korki, kóre tramwaj jest w stanie ominąć. Więc przesiadka do
        tramwaju i tak wydaje się być nieodzowna.
        • komar_ferrari Re: Problem z numeracją nowych linii. 26.11.06, 12:58
          Macie rację pod warunkiem, że linie autobusowe będą dojeżdżac do wiekszej ilości
          miejsc. W niektórych przypadkach najbardziej oddalonych od Centrum osiedli lub
          miejscowości leżących poza granicami Łodzi sprawdziłyby się nawet autobusy co
          godzinę. Ale najpierw muszą zacząc tam jeździc.
          Wtedy sprawa jest prosta: wsiadamy w autobus o godzinie X, dowozi nas do
          tramwaju, którym dojeżdżamy do Centrum i to wszystko. Aby to się sprawdziło,
          system połączeń autobusowych oddalonych rejonów z pętlami tramwajowymi bądź
          skrzyżowaniami, które przekracza tramwaj musi by zaplanowany mądrze. Bez
          pomijania nawet mniejszych skupisk ludności, oczywiście kosztem częstotliwości.
          Wnętrze Smulska, Andrzejów za torami, Ruda za Nerem, Wiśniowa Góra, boczne
          połacie Andrespolu, zachodnie części Aleksandrowa i Konstantynowa, Zimna Woda,
          Liściasta A, osiedla Marysina, tereny na wschód od Stoków i wiele innych - to są
          miejsca słabo lub w ogóle nieskomunikowane. Może przesadzam z wagą niektórych
          miejsc (nie jestem strategiem komunikacyjnym), ale w niektórych przypadkach na
          parwdę brakuje połączeń, a pociągi, PKSy, pryatne busiki nie wystarczają. MPK
          musi rozwijac stałą komunikację miejską, a nie ją ograniczac. Podkreślam -
          stałą, wielokrotnie czekałem na busy poza granicami Łodzi nie będąc pewnym ih
          możliwości przyjazdu - rozkłady zmieniane są w prywatnym zakresie.
          Autobusy miejskie i podmiejskie + tramwaje w centrum. Jak najbardziej rozwijac
          system połączeń.
          • Gość: Tomasz.bu Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: *.joensuunelli.fi 26.11.06, 13:45
            > system połączeń autobusowych oddalonych rejonów z pętlami tramwajowymi bądź
            > skrzyżowaniami, które przekracza tramwaj musi by zaplanowany mądrze

            Mądrze, to powinien być zaplanowany nawet ten w centrum;-) A wracając do
            sprawy - jak najbardziej. Nie pierwszy raz na tym forum poruszana jest sprawa
            m. in. Rudy, Smulska, Marysina itp. Temat bardzo silnie sygnalizowany przy
            okazji zakupu minibusów dla MPK - na razie bez żadnego skutku. "Uwolnienie"
            autobusów z relacji głównych na rzecz tramwajów powinno pociągnąć za sobą
            zwiększanie dostępności autobusów - czyli np. gęstsze przystanki w niektórych
            rejonach, gdzie dotychczas linia miała je rzadko rozmieszczone ze względu
            na "wyższą rację" (96 na Lutomierskiej). Powinny razem z tym iść także
            taktowanie autobusów do 7,5 minuty lub n*7,5 minuty, powinna iść głębsza
            penetracja osiedli. Ale tego nie zrobi się dopóki gros kosztów topione będzie w
            erzatzach dublujących relacje z tramwajami lub dziesiątkach nieefektywnych
            linii - Olechów.
            Natomiast poza Łodzią - to już jest tylko i wyłącznie kwestia danej gminy. Jak
            gmina zapłaci MPK - to MPK jeździ (vide Stryków lub Aleksandrów), jeśli nie -
            to nie. BTW w Łodzi to też nie MPK, a ZDiT ustala trasy i finansuje przewozy.
            • mr.bing Re: Problem z numeracją nowych linii. 26.11.06, 18:14
              Gość portalu: Tomasz.bu napisał(a):

              >(...) lub dziesiątkach nieefektywnych
              > linii - Olechów.

              Powiedz mi, które linie kursujące obecnie na Olechów uważasz za nieefektywne i
              jak w tym konkretnym przypadku zdefiniowałbyś nieefektywność.
              • tomasz.bu Re: Problem z numeracją nowych linii. 26.11.06, 18:37
                Nieefektywny jest cały zestaw linii plączących się po zakorkowanych uliczkach
                centrum, wyjeżdżajacych dziennie horendalne ilości wozokilometrów, napakowanych
                po sufit - na które mimo to wychodzić trzeba jak na PKS po uprzednim spisaniu
                sobie rozkładów z tablicy odjazdów.
                Nie zapomnę, jak swego czasu jak jeszcze chodziłem do liceum mój kolega
                mieszkający na Olechowie spóźnił się do szkoły tak skutecznie, że dotarł na...
                trzecią godzinę lekcyjną mimo, iż wyszedł jak zwykle. pech chciał, że spadło
                trochę śniegu. Ja zaś normalnie jechałem 20 minut tramwajem i tego dnia
                jechałem dla odmiany tramwajem i trwało to 20 minut.

                Już swego czasu była o tym dyskusja. Na początek trzeba by zacząć od linii
                autobusowej, która w takcie 2-3 minuty dowoziłaby na Augustów i kończyła bieg
                NA krańcówce tramwajowej, tak by w obrębie jednej platformy przystankowej
                przesiąść się w tramwaj. Do tego zagęszczenie 9tki do 7,5 minuty. Oczywiście
                powinna też istnieć silna linia na Przybyszewskiego. To powinno być podstawą i
                do tego ewentualne dodatki zależnie od potrzeb. A w perspektywie rzecz jasna
                podciągnięcie tramwaju.
                • gothmucha Re: Problem z numeracją nowych linii. 27.11.06, 01:41
                  O tak. Niech Olechów ma jedną linię dowożącą do kochanego tramwajku, po co nam więcej. Ja pięknie dziękuję.
                  A zupełnie powaznie. Nie mamy tramwaju i mieć go nie będziemy w dającej się przewidzieć perspektywie (bo plany to są, tak gdzieś od ostatnich 25 lat), a dojechać jakoś musimy. I jestem cholernie ciekaw tej nieefektywności. Ale po kolei:
                  55 - linia zapewniająca połaczenie z Politechniką Łódzką, poruszająca się po obszarze beztramwajowym (o Przybyszewskiego i samotnej "trójce" żal wspominać - kiedyś to było 18, 21 i 29...), co w niej złego? Gdzie te korki? Może przy przebiciu przez Piotrkowską, nigdzie więcej. Ponadto na samym końcu Lublinek - też tramwaju nie widać...
                  72 - linia na Dąbrowę, jeżdżąca zresztą żałośnie rzadko poza godzinami arbitralnie pojętego szczytu. Dopóki nie ma tramwaju na Dąbrowskiego (też w planach od 25 lat) - nie ruszać!
                  82 - linia wazna dla Andrzejowa, bo dzięki niej dojeżdża w ogóle do miasta i na Olechów (gimnazjum!). Nie do ruszenia.
                  96 - najwazniejsza dla Olechowa linia, łącząca nas ze ścisłym centrum miasta. Może i po trasach tramwajów, ale za to bezpośrednio - zresztą polecam kazdemu przesiadki z 96 na skrzyżowaniu marszałków, na Przybyszewskiego przy Tatrzańskiej czy choćby na wiadukcie na Kopcińskiego (zani się zejdzie i wejdzie... a stadko tramwajów zazwyczaj się tam ściga z autobusem). Wiem, bo testuję codziennie i włos mi się jeży, jak słyszę o likwidacjach. O tym, co za placem Dąbrowskiego wiele nie wiem, ale pamiętam, że w 1999 był pomysł skrócenia 96 do placu i Teofilów bardzo, ale to bardzo protestował.
                  98 - kolejna wazna linia. Widzew, Central, Kaliska, Retkinia. Tramwaje są? No są. Tylko że jakoś coś wolno jeżdżą i jakoś szybciej na dworcu się ląduje autobusem. Chciano już raz likwidować, ale nie daliśmy. Nie sądzę, żebyśmy dali i tym razem...

                  Reasumując - chcecie nam dać dowózkę do tramwaju, który ani nie jest wcale taki pewien, ani nie jest wygodny do przesiadania, ani nie jest nawet tak w połowie wygodny jak autobus (głośno, brudno, telepie - w porównaniu z Volvo czy Mercedesem to wielka różnica). Przesiadki w Łodzi są niewygodne i czasochłonne (więcej się wydaje na bilety). Zdaję sobie sprawę, ze jezeli nastąpiłaby mityczna i wyczekiwana wymiana taboru, likwidacja "stad" itede itepe, to byłoby miodnie, ale to na razie bajeczka. Może choć raz najpierw niech miasto da, a potem dopiero zabierze...

                  Ps - wiem, że zaraz się wyleje morze krytyki i pewno zostanę "busiarzem", "blachosmrodziarzem", "leśnym trollem" i takim tam innym, ale trudno.
                  • gothmucha Re: Problem z numeracją nowych linii. 27.11.06, 01:43
                    Ps2 - jedynym nonsensem "olechowskich" linii jest pokrycie się tras 96 i 55 od Olechowa do al. Śmigłego Rydza. Może 55 powinno koło Carrefoura skręcać w Milionową?
                  • Gość: Tomasz.bu Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: *.joensuunelli.fi 27.11.06, 05:45
                    Czytaj uważniej. Po pierwsze piszę o przesiadce "drzwi w drzwi", a nie schody
                    na górę, schody w dół". Czyli odpada argument czasochłonności przesiadek.
                    A po drugie co z tego, że masz tyle wspaniałych linii dowożących gdzie bądź,
                    skoro na każdą wychodzisz jak na PKSa. Co z tego, że spędzasz w autobusie 20
                    minut, skoro wcześniej musisz poczekać 10 na przystanku?
                    Nie chodzi o to, ze tramwaj jest kochany, tylko, że jeździ wyjątkowo często
                    przez cały dzień, o to, że gwarantuje dużo większą przepustowość i pojemność od
                    autobusu i o to, że nie stoi w korkach po drodze. A to, że Przybyszewskiego
                    powinna mieć drugą linię, to, że w wielu miejscach torowisko potrzebuje
                    poprawy, a tramwaj uprzywilejowania - to jest inna kwestia. Miejmy nadzieję, że
                    będzie się to systematycznie poprawiać.
                    • gothmucha Re: Problem z numeracją nowych linii. 27.11.06, 14:25
                      Gość portalu: Tomasz.bu napisał(a):

                      > Czytaj uważniej. Po pierwsze piszę o przesiadce "drzwi w drzwi", a nie schody
                      > na górę, schody w dół". Czyli odpada argument czasochłonności przesiadek.

                      Dobrze. Pokaż mi choć jeden taki punkt we wschodniej częsci miasta (ja osobiście kojarzę jeden - wiadukt nad ul. Fabryczną na Śmigłego Rydza)

                      > A po drugie co z tego, że masz tyle wspaniałych linii dowożących gdzie bądź,
                      > skoro na każdą wychodzisz jak na PKSa. Co z tego, że spędzasz w autobusie 20
                      > minut, skoro wcześniej musisz poczekać 10 na przystanku?

                      Hmm... Pomyślmy, mam telewizor z telegazetą i internet. Kupiłem też rozkład jazdy dawany do Wyborczej. Na przystanek idę 6 minut, czekam chwilę... Co prawda autobusy nie jeżdżą w takcie, ale nie mogę narzekać na czestotliwość (poza 72 i 55 w weekendy). Zresztą tramwaje rzadko jeżdżą częściej.

                      > Nie chodzi o to, ze tramwaj jest kochany, tylko, że jeździ wyjątkowo często
                      > przez cały dzień, o to, że gwarantuje dużo większą przepustowość i pojemność od autobusu i o to, że nie stoi w korkach po drodze.

                      Wyjątkowo? No nie wiem, nie zauwazyłem, żeby jeździł co 5 minut... I też niekoniecznie przez cały dzień w tym samym takcie...

                      -
                      this is my truth - tell me yours
                      • Gość: Tomasz.bu Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: *.joensuunelli.fi 27.11.06, 15:50
                        > Dobrze. Pokaż mi choć jeden taki punkt we wschodniej częsci miasta (ja
                        osobiści
                        > e kojarzę jeden - wiadukt nad ul. Fabryczną na Śmigłego Rydza)

                        Jeszce raz apeluję o czytanie. Nigdzie nie napisałem, że takie punkty obecnie
                        istnieją - trzeba je stworzyć. I na sam początek - na pętli Augustów tak, aby
                        autobus na nią wjechał i tam sobie zawrócił (lub podjechał kawałek dalej,
                        zależnie od trasy)

                        > Hmm... Pomyślmy, mam telewizor z telegazetą i internet. Kupiłem też rozkład
                        jaz
                        > dy dawany do Wyborczej. Na przystanek idę 6 minut, czekam chwilę...

                        Ale tu nie o to chodzi, że przewoźnik z łaski swojej udostępni Ci rozkład wedle
                        którego jeździ. Tu chodzi o to, żeby Twoja podróż trwała zawsze tyle samo (z
                        minimalnym marginesem błędu), niezależnie od pory dnia i tego o której godzinie
                        akurat Ci się wyjdzie. Jeśli komunikacja działa w taki sposób, że raz będę
                        jechać pół godziny, a raz 50 minut, bo mi się nie przyfarci - to ja mam gdzieś
                        taką komunikację i jadę samochodem.

                        > Co prawda a
                        > utobusy nie jeżdżą w takcie, ale nie mogę narzekać na czestotliwość (poza 72
                        i
                        > 55 w weekendy). Zresztą tramwaje rzadko jeżdżą częściej.

                        Tylko w danym miejscu z reguły jeździ więcej niż jeden tramwaj, co daje
                        wypadkową częstotliwość rzędu 2-3 minut. A tam, gdzie sprawę spaprano lub nie
                        dokończono - należy poprawić (wspomniana 9 na przykład no i sztandarowa 14).

                        > Wyjątkowo? No nie wiem, nie zauwazyłem, żeby jeździł co 5 minut...

                        Na Kościuszki na ten przykład co około 2 minuty, 5 minut to już przy wyjątkowo
                        niekorzystnym układzie na niektórych ulicach - i jak pisałem wyżej - to jest do
                        poprawienia.

                        > I też niekon
                        > iecznie przez cały dzień w tym samym takcie...

                        A międzyszczyt mamy tylko na Kilińskiego (która jaako taka jest w tej chwili
                        do niczego) oraz na 7, która jeśliby pojechała tam gdzie powinna - czyli w
                        jedną na Lodową, a w drugą na Żabieniec - to bynajmniej by miedzyszczytu nie
                        miała...
                        • gothmucha Re: Problem z numeracją nowych linii. 27.11.06, 16:10
                          Gość portalu: Tomasz.bu napisał(a):
                          > Jeszce raz apeluję o czytanie. Nigdzie nie napisałem, że takie punkty obecnie
                          > istnieją - trzeba je stworzyć. I na sam początek - na pętli Augustów tak, aby
                          > autobus na nią wjechał i tam sobie zawrócił (lub podjechał kawałek dalej,
                          > zależnie od trasy)

                          OK. Tylko że gdzie miejsce dla autobusu koło szyn? Już lepiej darujmy sobie taką prowizorkę i poczekajmy na tramwaj na Olechowie. Może nawet tymczasowo tylko do krańcówki Janów (zresztą ubiłbym tego kretyna, który wywalił ją na sam koniec Janowa z miejsca, z którego korzystali mieszkańcy obu osiedli...).

                          > Ale tu nie o to chodzi, że przewoźnik z łaski swojej udostępni Ci rozkład wedle którego jeździ. Tu chodzi o to, żeby Twoja podróż trwała zawsze tyle samo (z minimalnym marginesem błędu), niezależnie od pory dnia i tego o której godzinie akurat Ci się wyjdzie. Jeśli komunikacja działa w taki sposób, że raz będę jechać pół godziny, a raz 50 minut, bo mi się nie przyfarci - to ja mam gdzieś taką komunikację i jadę samochodem.

                          Generalnie tak, byłoby to fajne, ale... Ale czy z tramwajem jest inaczej? Sytuacja nr 2: jadę autobusem/tramwajem (nie ma znaczenia), mam się przesiąść, spóźniam się nieco (światła, korek na Kilińskiego, cokolwiek) i już nie wiem, ile będę jechał. Nie da się powiązać wszystkiego ze wszystkim. Dlatego wolę pojedynczą linię do celu, na którą mogę zawsze wyjść i nie czekać 10 minut na przystanku.
                          Poza tym - nie jest tak, że tramwaj jest niezależny od pory dnia, są godziny szczytu i te poza nim... Z mojego punktu widzenia wolałbym zamiast dziwnej dowózki do tramwaju rozbicie stad na Olechowie - wtedy też by był autobus co 2-3 minuty w szczycie i co 5-7 poza.
                          > Tylko w danym miejscu z reguły jeździ więcej niż jeden tramwaj, co daje
                          > wypadkową częstotliwość rzędu 2-3 minut. A tam, gdzie sprawę spaprano lub nie
                          > dokończono - należy poprawić (wspomniana 9 na przykład no i sztandarowa 14).

                          Tylko w danym miejscu, czyli w ciągu W-Z, N-S, Kilińskiego, Aleksandrowska, Rzgowska, Pabianicka, Gdańska, Kopcińskiego, Narutowicza. Pozostałe trasy są już tramwajowo pojedyncze. A na trasie W-Z tramwaje jak zwykle jeżdżą stadami (łacznie z 12tką) - wiele razy usiłowałem się przesiąść z 82 na tzw. "cokolwiek" w stronę dworca Kaliskiego i zanim się dotelepałem spod drukarni, to wszystko ładnie uciekało. Na Sarniej łamiąc przepisy daje się czasem złapać jeden z tramwajów, ale nie zawsze i czasem na czerwonym świetle (moim).

                          > Na Kościuszki na ten przykład co około 2 minuty, 5 minut to już przy wyjątkowo niekorzystnym układzie na niektórych ulicach - i jak pisałem wyżej - to jest do poprawienia.

                          Na Kościuszki tak, ale gdzie indziej już nie. Nawet na Narutowicza czy pod dworcem Kaliskim - tam z reguły jest więcej niż 5 minut odstępu.
                          • Gość: Tomasz.bu Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: *.joensuunelli.fi 27.11.06, 16:56
                            > OK. Tylko że gdzie miejsce dla autobusu koło szyn?

                            A choćby i na szynach. Co za problem? Jakiś jest zakaz robienia krańcówek
                            tramwajowo - autobusowych?

                            Już lepiej darujmy sobie tak
                            > ą prowizorkę i poczekajmy na tramwaj na Olechowie.

                            Jak sam niedawno stwierdziłeś - może to potrwać i 25 lat. A przez te 25 lat
                            bedziemy ładować pieniadze w utrzymanie tych autobusów...

                            > Generalnie tak, byłoby to fajne, ale... Ale czy z tramwajem jest inaczej?
                            Sytua
                            > cja nr 2: jadę autobusem/tramwajem (nie ma znaczenia), mam się przesiąść,
                            spóźn
                            > iam się nieco (światła, korek na Kilińskiego, cokolwiek) i już nie wiem, ile

                            > dę jechał. Nie da się powiązać wszystkiego ze wszystkim. Dlatego wolę
                            pojedyncz
                            > ą linię do celu, na którą mogę zawsze wyjść i nie czekać 10 minut na
                            przystanku

                            Ale zrozum, że autobusem spóźnisz się dużo bardziej. Autobus nie przefrunie nad
                            korkami, tramwaj może je ominać - w większości. Poza tym na tym właśnie polega
                            zaleta tego modelu - spóźnisz się dwie minuty - to pojedziesz nastęnym
                            tramwajem/autobusem owe 2 minuty później. A teraz jak masz nieszczęście nie
                            mieszkać przy ulicy, którą jedzie bezpośredni autobus z Olechowa spóźnisz się -
                            i możesz sobie 20 minut potańczyć na przystanku z radości, jeździsz
                            bezpośrednim autobusem, kończysz zajęcia/wychodzisz z pracy nieco później -
                            sterczysz na przystanku. Gdzie byś nie jechał, co byś nie robił - musisz się
                            dostosować do autobusu, liczyć czas na przesiadkę, zabijać się w drodze na
                            przystanek, żeby sie nie spóźnić itp.. A tak autobus będzie zawsze "na
                            wyciągnięcie ręki".

                            > Tylko w danym miejscu, czyli w ciągu W-Z, N-S, Kilińskiego, Aleksandrowska,
                            Rzg
                            > owska, Pabianicka, Gdańska, Kopcińskiego, Narutowicza. Pozostałe trasy są już
                            t
                            > ramwajowo pojedyncze. A na trasie W-Z tramwaje jak zwykle jeżdżą stadami
                            (łaczn
                            > ie z 12tką) - wiele razy usiłowałem się przesiąść z 82 na tzw. "cokolwiek" w
                            st
                            > ronę dworca Kaliskiego i zanim się dotelepałem spod drukarni, to wszystko
                            ładni
                            > e uciekało. Na Sarniej łamiąc przepisy daje się czasem złapać jeden z
                            tramwajów
                            > , ale nie zawsze i czasem na czerwonym świetle (moim).

                            Po pierwsze - znów mówisz o sytuacji fatalnie zorganizowanych punktów
                            przesiadkowych - a takowe trzeba po prostu stworzyć - obecnie jest fatalnie -
                            tu się zgadzam. Po drugie, jeśli z centrum poznikałyby niepotrzebnie
                            przewartościowane linie autobusowe, to jednocześnie zyskać powinny tramwajowe
                            poprzez wyrównanie częstotliwości - o tym cały czas piszę. Wzmocnienie 14, 9 i
                            7 do 7,5 minuty, 7 jako druga linia na Przybyszewskiego i podciągnięta na
                            Żabieniec. I już w całym centrum masz 2-3 minutowy takt. Kosztem czego -
                            kosztem reformy 98, 95 96 - czyli jak nietrudno się dopatrzeć - dawnych linii
                            pospiesznych stworzonych w czasach, kiedy ropa była tania, a samochodów jak na
                            lekarstwo. (podkreślę słowo: REFORMY)

                            Nawet na Narutowicza czy pod dwor
                            > cem Kaliskim - tam z reguły jest więcej niż 5 minut odstępu.

                            Nie z reguły, tylko raz w ciągu godziny i to tylko w porach kiedy 7 ma
                            międzyszczyt. Pod Kaliskim nie zdarza się nigdy, bo 12 i 10 mają sztywny odstęp
                            2 minut. Z resztą to jest efekt niedokończonej reformy tramwajowej - która
                            miała rozbić stada, a do końca tego nie zrobiła. A nie dokończono jej - bo
                            brakuje pieniędzy. A pieniędzy brakuje - bo przeinwestowane są linie
                            autobusowe, bo ktośtam chciał cośtam.
                  • Gość: Michał M. Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.06, 14:29
                    A jak dojechać z krańcówki tramwajowej na Rokicińskiej na Olechów w rejon Anny
                    Jagiellonki? Koszmar! 85 do krańcówki tej linii i przesiadka! W tym samym
                    czasie Przybyszewskiego jeździ 55, 82, 96, 98. To jakaś bzdura.
                    • gothmucha Re: Problem z numeracją nowych linii. 27.11.06, 16:15
                      > A jak dojechać z krańcówki tramwajowej na Rokicińskiej na Olechów w rejon Anny
                      > Jagiellonki? Koszmar! 85 do krańcówki tej linii i przesiadka! W tym samym
                      > czasie Przybyszewskiego jeździ 55, 82, 96, 98. To jakaś bzdura.

                      Nie bzdura (bo jest jeszcze 90 na tej trasie), ale fakt, że mało ludzi jeździ Rokicińską na Janów. Co nie zmienia faktu, że bzdurą jest umiejscowienie krańcówki przy samej Rokicińskiej - powinna być albo w okolicach Przybyszewskiego (czyli np po drugiej stronie Hetmańskiej niż stara krańcówka), albo np w miejscu planowanej tramwajowej (okolice Zakładowej i Kazimierza Odnowieciela) - wtedy część linii mogłaby jechać przez Janów, a część przez Olechów, np przez Janów 85, 90, może przedłużone z Widzewa Wschodu 69, coś z pary 96/98, a przez Olechów 55, 72, 82 i coś z pary 96/98.
                      • geograf Re: Problem z numeracją nowych linii. 27.11.06, 16:51
                        Wydłużenie 69 na Olechów dopiero byłoby idiotyzmem. Kto i gdzie by tym jeździł? Nie wspominając o tym, że przy takiej częstotliwości potrzebne byłoby sporo wozów aby obsłużyć nowy odcinek.
                        • Gość: Tomasz.bu Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: *.joensuunelli.fi 27.11.06, 17:00
                          > Wydłużenie 69 na Olechów dopiero byłoby idiotyzmem.

                          Przedłużmy na Olechów jeszcze 95, 74, 83, 80, 75, 64, 61, 92, 77... Tylko kto
                          niby za to zapłaci?
      • Gość: barnaba Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: *.lodz.msk.pl 26.11.06, 13:04
        > Zmniejszenie liczby linii? Czyli autobusy tez nieuchronnie jadą w kierunku
        > zawodnego i uciążliwego systemu przesiadkowego...
        > Moim zdaniem linii powinno by więcej, nawet kosztem częstotliwości. Przesiadki
        > nie są niczym wygodnym gdy zależy na czasie.

        Nie, dziękuję. Przerabiałem coś takiego w Warszawie, gdzie naiwnie myślałem, że
        jeśli linia jeździ przez śródmieście, to jeździ często.
        Okazało się, że kursuje co pół godziny, do tego w stadzie z dwoma innymi (które
        i tak by mi wiele nie pomogły, bo jeźdżą zupełnie inaczej- przynajmniej w
        interesującym mnie wtedy kierunku). Wybrałem spacer.
      • Gość: barnaba Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: *.lodz.msk.pl 26.11.06, 13:08
        > > jesli bedzie reforma (predzej czy
        > > pozniej) to liczba linii ulegnie zmniejszeniu

        Ze względu na całą masę linii peryferyjnych, do zmniejszenia liczby linii
        podchodzę sceptycznie.
        Owszem- można połączyć 81 i 87, zlikwidować 95, a z 93 zrobić wariant np. 62 czy
        68. Ale nie sądzę, by to rozwiązało problem, zwłaszcza, że wciąż istnieje sporo
        dziur komunikacyjnych, gdzie przydałyby się nowe linie (a nie "wyginanie"
        starych w niezbyt funkcjonalne zawijasy).
        • Gość: Michał M. Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.06, 14:36
          Na skasowanie 95 nie można liczyć. Miało zniknąć w momencie reformy
          tramwajowej. Zostało, bo podobno jest jedynym zabezpieczeniem, gdy zepsuje się
          tramwaj na Kościuszki/Zachodniej. Teraz byłby podobny opór.
          • Gość: barnaba 95 IP: *.lodz.msk.pl 27.11.06, 14:51
            > Na skasowanie 95 nie można liczyć. Miało zniknąć w momencie reformy
            > tramwajowej. Zostało, bo podobno jest jedynym zabezpieczeniem, gdy zepsuje się
            > tramwaj na Kościuszki/Zachodniej. Teraz byłby podobny opór.

            Bo łatwiej jest utrzymywac w Łodzi bezsensowną linię niż kilka autobusów rezerwy
            w sensownych punktach miasta.
            Linię "95" albo należy zamknąć, albo przedłużyć z jednej strony na Radogoszcz
            Wsch, a z drugiej na Dąbrowę Przemysłową. W tej chwili to ni pies ni wydra, do
            tego co roku kursująca rzadziej.
            • yavorius Re: 95 27.11.06, 15:03
              To nie jest bezsensowna linia...
              • geograf Re: 95 27.11.06, 16:54
                Bo? Fakt, z Łagiewnickiej wieczorem/w weekend szybciej dojedzie się nim do centrum niż 3, ale tylko gdy nie ma korków przy Manufakturze;)
            • geograf Re: 95 27.11.06, 16:53
              Jeśli już musi ta linia być, to powinna jeździć Felińskiego, a nie Dąbrowskiego.
              Ale lepiej byłoby, gdyby zastąpiło ją częstsze 72 na południu.
              • Gość: Tomasz.bu Re: 95 IP: *.joensuunelli.fi 27.11.06, 17:03
                > Ale lepiej byłoby, gdyby zastąpiło ją częstsze 72 na południu.

                Wytaktowane do 7,5 minuty i skomunikowane z czymś na Pl. Niepodległości? Ah,
                zapomniałem, że o Łodzi mówimy...
                • geograf Re: 95 27.11.06, 17:19
                  Może gdy powstanie Dell nie będzie stała na przeszkodzie zwiększenia częstotliwości mało zurbanizowana Olechowska...

                  Trochę się obawiam tego Della.. Nowej linii pewnie nie uruchomią. Pytanie czy pogną linie istniejące (żeby niby nikt nie stracił), czy pójdą po rozum do głowy i jakoś sensownie zreformują trasy w tamtym rejonie..
                  Uwidacznia to nieruchawość łódzkiego systemu połączeń autobusowych.
                  • tomasz.bu Re: 95 27.11.06, 17:38
                    Obstawiam powtórkę z Gilette'a w jeszcze gorszym stylu...
                    A wydawałoby się, że obsługa pasażerów, których znamy trasę przejazdu i godzinę
                    o której chcą jechać z dokładnością do trzech minut powinna być "bułką z
                    masłem"...
                    Z drugiej jednak strony mam iskierkę nadziei, że na fali zachwytu
                    megahiperboomem i hurrarozwojem miasta, jakie zapewni nam Dell ktoś odgrzebie
                    pomysł wydłużenia tramwaju na Olechów i nastawi sie na realizację w
                    perspektywie tak 6-8 lat.
                    • Gość: barnaba Re: 95 IP: *.lodz.msk.pl 27.11.06, 18:25
                      Stawiam, że na początek zostanie przedlużone 85 z Olechowa i 95 z Dąbrowy, może
                      jeszcze 64 (to ostatnie to calkiem niegłupi pomysł, obecnie ma krańcówkę w
                      środku nieczego).
                      Nie dlatego, że to najsensowniejsze czy najbardziej potrzebne, ale dlatego, że
                      te linie sa po prostu "pod ręką".

                      > Z drugiej jednak strony mam iskierkę nadziei, że na fali zachwytu
                      > megahiperboomem i hurrarozwojem miasta, jakie zapewni nam Dell ktoś odgrzebie
                      > pomysł wydłużenia tramwaju na Olechów i nastawi sie na realizację w
                      > perspektywie tak 6-8 lat.

                      Tak ćwierkały wróbelki w UMŁ. I ćwierkały nawet o bliższej perspektywie.
                      • gothmucha Re: 95 27.11.06, 20:05
                        Przedłużenie 85 niegłupie, ale czy ja wiem, że 64? Przydałaby się jakaś linia biegnąca z zachodu miasta, może 98?
                        • geograf Re: 95 27.11.06, 20:56
                          Jeśli 64 i 85 miałyby ułożony tak rozkład aby (przynajmniej w godzinach zmian pracowniczych) mieć równy takt odjazdów z np. Niciarnianej, to nie ma sensu wyciąganie tam 98. Tym bardziej, że albo odbyłoby się to kosztem trasy po Hetmańskiej, albo Olechowa i Janowa, bo wygięliby tę trasę, by dojeżdżała i do Della, i do mieszkaniówki.
    • gothmucha Re: Problem z numeracją nowych linii. 26.11.06, 13:51
      Może poczekamy z tym do reformy autobusów?
      Swoją drogą przydałyby się konsultacje z mieszkancami miasta i porządny sondaż dotyczący podstawowej kwestii - czy wybieramy system przesiadkowy czy docelowy?
      • komar_ferrari Re: Problem z numeracją nowych linii. 26.11.06, 16:03
        Na kiedy planowana jest reforma? Posiada ktoś jakieś dokładniejsze informacje?
        • Gość: Tomasz.bu Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: *.joensuunelli.fi 26.11.06, 16:37
          Na razie, to raczej trudno powiedzieć, czy cokolwiek jest planowane. Ale system
          linii autobusowych staje się tak niewydolny i ssący pieniądze, że
          można "wróżyć", iż reformy wreszcie się doczekamy.
          • Gość: profes79 Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: *.cable.ubr01.perr.blueyonder.co.uk 26.11.06, 17:48
            Spokojnie - zrobili tramwaje, zrobili nocne to i dzienne w koncu zrobia -
            zauwaz, ze zarowno reforma tramwajow jak i autobusow nocnych okazala sie
            pomyslana - glowne niedogodnosci spowodowane sa "sila wyzsza" - czyli stanem
            taboru czy korkami na drogach w wyniku braku wydzielonych torowisk (i braku
            szansy na takowe w wielu miejscach). Dajmy im pomyslec, a moze wyglowkuja cos
            na miare dwoch poprzednich reform.
            POza tym warto pamietac, ze w liniach dziennych zrobienie takiego zamieszania
            jak zrobiono z tramwajami raczej nie wchodzi w gre - ile czasu bedziesz sie po
            reformie zastanawial w co wsiacs i gdzie jedzie ten autobus i dlaczego np. 70
            zamiast na Chojny to jedzie na Olechow :) (Ja na poczatku tak mialem z 6/15 -
            zawsze musialem sprawdzic gdzie co jedzie bo zamienili im krancowki :)
            • Gość: barnaba Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: *.lodz.msk.pl 26.11.06, 18:32
              Częściową reformę zrobiono przy okazji reformy tramwajowej. Podejrzewam, że
              układu linii auotbusowych nikt prędko nie ruszy.
              • Gość: profes79 Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: 81.144.141.* 26.11.06, 20:02
                Mysle ze ruszy. Tyle ze to operacja powazniejsza niz dwie reformy poprzednie
                razem wziete. Lepiej niech to zrobia powoli i dobrze niz jakby sie mieli
                spieszyc i robic po lebkach - vide likwidacja "bis" tylko po to zeby niedlugo
                potem zaczac wprowadzac A,B etc - i to zupelnie bez pomyslunku.
                • Gość: barnaba Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: *.lodz.msk.pl 27.11.06, 13:36
                  > Mysle ze ruszy. Tyle ze to operacja powazniejsza niz dwie reformy poprzednie
                  > razem wziete. Lepiej niech to zrobia powoli i dobrze niz jakby sie mieli
                  > spieszyc i robic po lebkach

                  Oby.

                  > - vide likwidacja "bis" tylko po to zeby niedlugo
                  > potem zaczac wprowadzac A,B etc - i to zupelnie bez pomyslunku.

                  Różnice między "bisami" były dużo większe niż między wariantami A i B. Poza tym
                  napis "bis" był mało czytelny i kompletnie nie mieścił się na wyświetlaczu.
      • Gość: Michał M. Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.06, 14:34
        Konsultacje z mieszkańcami będą prowadzić do jednego: Każde osiedle będzie
        chciało mieć co 10 minut bezpośredni autobus na każde inne osiedle:) A w
        interesie każdej rady osiedla będzie leżeć obrona tego stanowiska do upadłego.
        Ludzie zrozumieją, że tramwaj może jechać tylko tam gdzie są tory. Ale autobus?
        Może wjechać wszędzie i może kursować często. Wystarczy kupić 1000 nowych wozów.
        • gothmucha Re: Problem z numeracją nowych linii. 27.11.06, 16:17
          To co, nie konsultować? Fajnie, ale to nie eksperci będę jeździć tymi autobusami, tylko ludzie...
          Niech powstanie kilka propozycji układu tras i niech ludzie wybiorą najlepszy. Albo rady osiedli, jeśli nie chcemy się wikłać w otwarte dyskusje po osiedlach...
          • geograf Re: Problem z numeracją nowych linii. 27.11.06, 16:57
            Czy ktoś konsultował z mieszkańcami zmianę linii tramwajowych, czy nocnych?
            Nie. Wszyscy by się burzyli, ze zabiera im się linie bezpośrednią, że taka linia jest zła, że jak to tylko 4 linie na Kościuszki (sam się dziwiłem)- a co wyszło w praniu?
            Mimo wszystko specjaliści są od tego, bo ile ludzi, tyle głosów co do potrzeb komunikacyjnych.
    • Gość: gość Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: *.lodz.msk.pl 27.11.06, 00:46
      Przyszedł mi do głowy taki pomysł - poszczególnym kierunkom przyporządkować
      liczby od 1 do 9 (coś podobnego jak robili piloci myśliwców, tylko oni używali
      przedziału 1 do 12). Czyli 1 północ, 2 północny wschód itd. Wtedy można by
      numery autobusów przyporządkować w ten sposób że jedna cyfra wskazywałaby na
      początek, druga na koniec trasy. Czyli np. jadące z teofilowa na górną miałyby
      numer 85, z nowosolnej na retkinię 27 itd. Jeśli w tym samym kierunku jeździ
      klika linii to można by dodać literę lub cyfrę odróżniającą poszczególne
      warianty trasy.
      Ewentualnie poszczególne cyfry przyporządkować dzielnicom.
      • Gość: profes79 Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: *.cable.ubr01.perr.blueyonder.co.uk 27.11.06, 06:55
        My rozmawiamy o ulatwieniu ludziom zycia a nie o utrudnieniu :D POza tym piloci
        mysliwcow uzywali zegara 1-12 w odniesieniu do polozenia samolotu, a nie
        kierunkow swiata.
      • Gość: kierowca Re: Problem z numeracją nowych linii. IP: *.34.rev.vline.pl 05.12.06, 16:16
        Nie wiem czy by to pomogło - ludzie zastanawailiby się czy 2 to Retkinia a 3
        Radogoszcz.
        Piloci używają systemu zegarowego w odniesieniu do obiektów wokół samolotu.
        Pilot lecący na linii Retkinia - Radogoszcz przed Retkinią ma to osiedla na
        godzinie 12 (z przodu) ale za tym osiedlem ma je na godzinie 6 (z tyłu).
        System ten używa się ze względu na szybkość przekazywania komunikatów (ważna w
        lotnictwie). Szybciej i łatwiej jest powiedzieć "banits on 4 clock"
        niż "nieprzyjacielski samolot na 120 stopni". W marynarce tradycyjnie - statek
        na 270 albo statek na 150.

        Oznaczenia dróg - z reguły parzyste oznaczają kierunek wschód-zachód,
        nieparzsyte północ-południe (A1,A2,A4 itd). Być moze taki system można by
        zastosować do oznaczenia linii ale spora częśc z nich nie jedzie po linii
        prostej tylko wije się.
    • yavorius Re: Problem z numeracją nowych linii. 27.11.06, 09:06
      Wolne linie 1xx w Warszawie:

      114, 148, 149, 168, 199, więc nie przesadzajmy że się kończy.
      • zamek Re: Problem z numeracją nowych linii. 03.12.06, 11:30
        Chociaż dawno nie było aż tylu linii.
        Yavoriusie, przekazuję pomysł na poszerzenie zasobów:
        - zastępcze: 20x na Zxx
        - cmentarne: 21x...29x na Cxx
        - szczytowe: 3xx na Sxx
        - przyspieszone okresowe: 4xx na Pxx
        - przyspieszone stałe: 5xx na Xxx
        - nocne: 6xx na Nxx
        - podmiejskie: 7xx i 8xx na 3xx (wyjazd z W-wy od Pułkowej do Górczewskiej), 4xx
        (od Połczyńskiej do Alej Jerozolimskich), 5xx (od Alei Krakowskiej do
        Karczunkowskiej), 6xx (od Puławskiej do linii Wisły), 7xx (od Wału
        Miedzeszyńskiego do Szosy Brzeskiej), 8xx (od Cyrulików do Radzymińskiej), 9xx
        (od Płochocińskiej do linii Wisły)
        - ekspresowe: E-x na Exx.
        I macie 100 miejskich linii luzu. Mam jeszcze propozycję, aby w ramach
        przedziałów geograficznych dla linii podmiejskich ponumerować te wszystkie
        Transludy i inne takie, jak również aby ewentualne linie poza Warszawą miały
        pierwszą cyfrę odpowiadającą przydzielonym powyżej zasobom. Dzierżżż!
        • yavorius Re: Problem z numeracją nowych linii. 04.12.06, 15:13
          zamek napisał:

          > Chociaż dawno nie było aż tylu linii.
          > Yavoriusie, przekazuję pomysł na poszerzenie zasobów [ciach]

          No, wątek się pojawił:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=484&w=52987054
          :))

          ##
          > - zastępcze: 20x na Zxx
          > - cmentarne: 21x...29x na Cxx
          > - szczytowe: 3xx na Sxx
          > - przyspieszone okresowe: 4xx na Pxx
          > - przyspieszone stałe: 5xx na Xxx
          > - nocne: 6xx na Nxx
          > - podmiejskie: 7xx i 8xx na 3xx (wyjazd z W-wy od Pułkowej do Górczewskiej),
          4x
          > x
          > (od Połczyńskiej do Alej Jerozolimskich), 5xx (od Alei Krakowskiej do
          > Karczunkowskiej), 6xx (od Puławskiej do linii Wisły), 7xx (od Wału
          > Miedzeszyńskiego do Szosy Brzeskiej), 8xx (od Cyrulików do Radzymińskiej), 9xx
          > (od Płochocińskiej do linii Wisły)
          > - ekspresowe: E-x na Exx.


          To mi się bardziej podoba tak jak jest, ewentualnie tak jak ktoś napisał:
          cmentarne i zastępcze z 2xx na 9xx, a zwykłe linie od 100 do 299.
    • szch83 Re: Problem z numeracją nowych linii. 03.12.06, 20:31
      www.zkgkm-olkusz.pl/images/1024plan.jpg
      To schemat sieci autobusów Olkusza (37 tys.). Jak widać numeracja prawdziwie
      wielkomiejska.
      • kszo.pany Re: Problem z numeracją nowych linii. 03.12.06, 21:18
        Komunikacja w Olkuszu, podobnie jak numeracja linii stanowi część większej
        całości:
        www.kzkgop.com.pl/historia/kzkgop/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka