obywatel_piszczyk
08.12.06, 10:05
"Dz": posłanki Samoobrony zmuszały mężczyzn do seksu
"Dziennik": "Wiem o dwóch posłankach Samoobrony, które zmuszały mężczyzn do
seksu. Rozmawiałem z chłopakiem, którego one tak potraktowały" - ujawnia były
działacz Samoobrony.
"Żeby pracować, musiał »dmuchać« babkę. Chyba jedną z najbrzydszych w
Samoobronie" - mówi "Dziennikowi".
"Nie znamy jeszcze wszystkich faktów, nie wiemy, czy prokuratura potwierdzi
wiarygodność zarzutów stawianych działaczom Samoobrony. Nie wiemy też, jakie
ostatecznie będą konsekwencje polityczne. Możemy jednak podsumowywać to, jak
zachowały się strony tej sprawy. Oskarżeni, premier, koalicjanci, partyjni
koledzy. I koleżanki. Z wypowiedzi Renaty Beger, Danuty Hojarskiej, Genowefy
Wiśniowskiej przebija lekceważenie sprawy. Chwilami nawet pogarda dla Anety
Krawczyk" - pisze "Dziennik".
"Zachowanie tych pań mnie nie dziwi. Zdarzało się, że i one stosowały układ
»kariera za seks« - tyle że w stosunku do młodych, ładnych chłopców" - mówi o
wypowiedziach kobiet z Samoobrony proszący o zachowanie anonimowości były
działacz tej partii. Dawniej szef regionu, od początku lat 90. jedna z
najbliższych Lepperowi postaci. Dodaje, że wie o dwóch posłankach. Nie chce
zdradzić ich nazwisk. Mówi tylko, że były one wśród wypowiadających się na
temat "seksafery". Tłumaczy, że się boi.
"Andrzej wciąż jest wpływowy, ma długie łapki" - podkreśla.
"To było powiedziane wprost: miejsce na liście wyborczej za usługi seksualne?"
- pyta dziennikarz.
"To było tak, że dzięki temu prowadził on biuro poselskie i był pracownikiem w
Sejmie przy Andrzeju. Ale żeby pracować, musiał »dmuchać« babkę, której pan by
nie podejrzewał o to, że ją można dotknąć" - odpowiada.
Były działacz Samoobrony mówi też, że w jego regionie często dziewczyny skarżą
się, że mogą mieć pracę w Samoobronie, w biurze, ale działacze "chcą z nich
zrobić nałożnice".
"Jak która się godzi, to jej wybór. W Samoobronie są ludzie prości i proste
obyczaje" - stwierdza.
wiadomosci.onet.pl/1446933,11,item.html