Gość: recenzent IP: *.visp.energis.pl 08.04.03, 00:22 Artykuł napisany z olbrzymią nieznajomością tematu i starannym wysiłkiem, aby napisać dużo bełkotu nie na temat. Od razu widać, że autorka nie ma pojęcia o Buddyzmie... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Michał Re: Łapanie oddechu IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.04.03, 01:08 Jetem jedną z opisanych osób.Dziękuje za nowy wspaniały życiorys.Cóż za nisamowita wiedza o buddyźmie(niestety poza autorką nikt takowej nie posiada).Mam nadzieje że większość artykułów Gazety jest pisana bardziej wiarygodnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Asia Re: Łapanie oddechu IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 09.04.03, 17:25 Mam wrażenie, że przedstawiliście buddystów jako bandę neurotyków. Nie wiem czy to sprawiedliwe. To,że fascynują się inną kulturą niż chrześcijańska nie świadczy jeszcze, że mają większe problemy ze sobą niż katolicy. A może jest odwrotnie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ef "Mniemam, więc jestem" IP: *.mm.pl 09.04.03, 19:51 Zastanawiam się nad celem, jaki chciała osiągnąć autorka artykułu. Żaden z tych, które przychodzą mi do głowy, z pewnością nie został osiągnięty. Uwagi dotyczące jego merytorycznej zawartości zgłosili już przedmówcy. Jeżeli natomiast Pani Izabella pragnęła za jego pomocą nakreślić dla czytelników „Gazety” sylwetkę współczesnego, europejskiego buddysty – także i tutaj jej wysiłki, niestety, zakończyły się fiaskiem. Znam wielu spośród tych ludzi i jestem absolutnie pewna, że mają znacznie mniej neuroz, niż pozostali. Po przeczytaniu komentowanego artykułu nie mogłam natomiast – i nadal nie mogę – pozbyć się wrażenia, że łódzcy buddyści to, z grubsza rzecz biorąc, banda nieszkodliwych (choć i nad tym można by dyskutować, zważywszy na te wszystkie wspomniane związki, które się rozpadły, na ich seksualne rozpasanie i w ogóle dziwaczny stosunek do życia, o których to sprawach również możemy się dowiedzieć z tego artykułu!) wariatów, którym z jakichś tajemniczych przyczyn WYDAJE SIĘ, że to, co robią, ma jakiś sens (choć sami nie do końca wiedzą, jaki – nie rozumieją przecież nawet tybetańskiej (sześciowersowej – sic!) formuły przywołania Czarnego Płaszcza, choć recytują ją bardzo często). Podsumowując: pojęcia nie mam, co i komu chciała pani Izabella tymże tekstem przekazać, nie opisała w nim bowiem niczego poza swoimi mglistymi wyobrażeniami, nie popartymi niestety zrozumieniem istoty zjawiska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hri Re: Łapanie oddechu IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.04.03, 22:08 Artykuł napisany chyba przez miłośniczkę telenowel dla miłośników telenowel... Dużo wody o niczym (pierdoły na temat życia jakichś tam ludzi), nic sensownego o Buddyzmie. No i brak znajomości tematu - minisłowniczek terminów buddyjskich to po prostu porażka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hri To ma być dziennikarstwo...? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 09.04.03, 22:11 Artykuł napisany chyba przez miłośniczkę telenowel dla miłośników telenowel... Dużo wody o niczym (pierdoły na temat życia jakichś tam ludzi), nic sensownego o Buddyzmie. No i brak znajomości tematu - minisłowniczek terminów buddyjskich to po prostu porażka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: Łapanie oddechu IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 09.04.03, 22:21 Dobrze,że coś napisaliście na ten temat. Ludzie się boją buddystów, bo myślą, że to sekta i tak dalej. Mnie to nie kręci, ale moja dziewczyna jest buddystką i chyba jest jej z tym dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Michnik ble ble ble IP: *.nisko.sdi.tpnet.pl 11.04.03, 07:38 przychodzi dziennikarka do sangi i probuje opchnac kit czytelnikom... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marta Re: Łapanie oddechu IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.04.03, 00:04 Miło przeczytać o buddyzmie ponieważ niewiele publikacji pojawia się na ten temat w prasie codziennej.Potrafię zrozumieć brak pełnej znajomości tematu przez osobę która buddystką nie jest jednak niepokoi mnie fakt wymyślania życiorysów osób z którymi pani redaktor przeprowadza wywiady (a nawet osób z którymi nie rozmawiała - mam na myśli siebie ). Po przeczytaniu artykułu dowiedziałam się że mam dwoje dzieci (!)i tutaj zwątpiłam w wiarygodność Gazety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Re: Łapanie oddechu IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.04.03, 10:33 Tekst jest wolną tworczoscia Pani Izy i nie ma nic wspolnego z tym, czym sie ludzie w osrodku zajmuja i kim sa. Wypowiedzi zamieszczone w artykule czesto sa wyjete z kontekstu, bez dokonczonych mysli(jakby kropka była postawiona nie w tym miejscu co trzeba). Nie chce nawet wypowiadac sie na temat slowniczka buddyjskiego i terminologii buddyjskiej uzytej w artykule.Napisze tylko - masakra. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: webmaster Sprostowanie IP: *.pabianice.sdi.tpnet.pl 10.04.03, 10:45 Na stronie łódzkiego ośrodka w dziale "Aktualności" można znaleźć oficjalne sprostowanie artykułu. Zapraszam do przeczytania. www.karma-kagyu.prv.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piotr Sprostowanie - tekst IP: 62.86.138.* 10.04.03, 18:10 Sprostowanie do tekstu "Łapanie oddechu" z Łódzkiej Gazety Wyborczej z dnia 2003-04-04 Ilekroć jakaś poważna gazeta decyduje się na publikację materiałów dotyczących buddyzmu, sprawia nam to radość, ponieważ jest to okazja, by do szerszej publiczności trafiły informacje o niezwykle cennym darze, jakim są buddyjskie nauki o naturze umysłu. Ponieważ nie dzieje się to często, szczególnie zależy nam na poprawności informacji, które czytelnik może w takiej sytuacji otrzymać. W związku z tym prosimy o zamieszczenie poniższych sprostowań błędów, które pojawiły się w artykule "Łapanie oddechu". W buddyjskim słowniczku zamieszczonym pod tekstem podano, że Budda był mędrcem hinduskim, co jest oczywistą nieprawdą, gdyż buddyzm nie jest częścią hinduizmu. Hinduizm jest religią, której celem jest poznanie boga, podczas gdy w buddyzmie zmierza się do rozpoznania natury umysłu wspólnej wszystkim czującym istotom - ludziom, bogom (o ile w ogóle przyjmuje się ich istnienie), zwierzętom, itd. Z tego też względu poważne autorytety naukowe i religijne wahają się niejednokrotnie, czy w ogóle buddyzm uznawać za religię. W artykule więc pojawił typowy błąd polegający na wrzucaniu wszystkiego, co pochodzi ze Wschodu, do jednego worka, skutkiem czego może być tylko zamęt i pominięcie głębokich różnic i rozmaitości systemów, które z tej części świata się wywodzą. Nie wiemy też, gdzie autorka zobaczyła Buddę jako "uśmiechniętego grubasa", bo z pewnością nie w naszym ośrodku. Jest to chyba najpopularniejsze, chińskie jego wyobrażenie. Mimo że oświecenie nie jest ani tłuste, ani chude, na tybetańskich wyobrażeniach Budda ma smukłą, wysportowaną sylwetkę (czyżby Tybetańczycy mieli lepszą dietę?). Nazwanie Karmapy głową szkoły Diamentowej Drogi również jest co najmniej nieścisłe. "Diamentowa Droga" to ogólna nazwa określająca najwyższe nauki, których udzielił Budda. Nauki te w Tybecie pielęgnowane były w czterech szkołach. Jedną z nich jest szkoła Karma Kagyu, której głową jest właśnie Karmapa i do której mamy zaszczyt należeć (najmłodszą ze szkół buddyzmu tybetańskiego jest mocno politycznie nastawiona szkoła Gelugpa, której przewodzi Dalaj Lama). Czarny Płaszcz nie jest sześciowersową formułą schronienia, lecz nazwą oświeconej ochronnej energii aktywizowanej podczas krótkiej, śpiewanej medytacji (której niezrozumienie autorka raczyła zresztą wypominać członkom ośrodka). Buddyjska mala nie służy do kontrolowania oddechu, bo celem medytacji nie jest kontrola oddechu, lecz uspokojenie umysłu i wgląd w jego naturę. Większość buddyjskich praktyk opiera się na powtórzeniach i to do ich liczenia służą koraliki nazywane malą. Jeśli zaś chodzi o wiarę w reinkarnację, to żaden szanujący się buddysta w nią nie wierzy, bo w ogóle buddyzm nie jest religią wiary, lecz - jeśli już używa się tej nazwy - jest on religią doświadczenia. Póki nasze doświadczenie nie zweryfikuje tej części nauk buddyjskich, nie ma żadnego znaczenia to, czy w nią wierzymy, czy też nie. "Nie wierzcie w ani jedno słowo, tylko dlatego że wypowiedział je Budda, lecz sprawdźcie sami czy pasuje do waszego życia; sami bądźcie sobie przewodnim światłem" - powiedział swoim uczniom umierający Budda. Rozstrzygające jest zatem doświadczenie a nie wiara. Możemy natomiast mówić o zaufaniu do nauk (z naukami o reinkarnacji włącznie), które z kolei bierze się z tego, że niektóre ich części spłynęły z głowy na poziom serca i stały się już naszym doświadczeniem, co właśnie jest celem medytacji. Jedną z głównych zasad w buddyzmie jest przejrzysta wiedza o tym, co się robi i dlaczego robi się to tak a nie inaczej. Wierni tej zasadzie zdecydowaliśmy się prosić o zamieszczenie podanych wyjaśnień. Resztę technicznych informacji znaleźć można w książce Jakimi rzeczy są naszego mistrza, lamy Olego Nydahla, który zresztą za kilka dni po raz kolejny gościł będzie w Katowicach, Warszawie i Gdańsku. Można też ich poszukać na naszych stronach: www.buddyzm.pl i www.karma-kagyu.prv.pl Sangha Buddyjskiego Ośrodka Medytacyjnego w Łodzi Odpowiedz Link Zgłoś
shaman83 Re: Łapanie oddechu 11.04.03, 00:26 normalnie brak mi słów... TOTALNIE BEZNADZIEJNY artykul... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: admin piotrek Re: Łapanie oddechu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.03, 02:14 nooo, troche sie Iza zgubila ;-) moze zaproscie ja misie jeszcze raz do osrodka i postarajcie sie wyjasnic co zgubila i gdzie. zainspirujcie ja troche bo jak przeczyta te wszystkie komentarze to bedzie miala depresje albo zacznie nielubic buddystow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TD Re: Łapanie oddechu IP: *.visp.energis.pl 12.04.03, 00:02 Gość portalu: admin piotrek napisał(a): > nooo, troche sie Iza zgubila ;-) moze zaproscie ja misie jeszcze > raz do osrodka i postarajcie sie wyjasnic co zgubila i gdzie. > zainspirujcie ja troche bo jak przeczyta te wszystkie komentarze > to bedzie miala depresje albo zacznie nielubic buddystow. Wiesz, Iza była częstym gościem w Ośrodku i poświęcone jej zostało bardzo dużo czasu. Tłumaczyliśmy, wyjaśnialiśmy i nic. Była nieprzemakalna na wiedzę. Odpowiedz Link Zgłoś
aksjomat33 Śmieszni jesteście 11.04.03, 08:57 Piszecie, że artykuł ma mnnóstwo bledów, ale nie piszecie jakie to bledy. Nawet w tym niby sprostowaniu przyczepiacie sie do tylko do dwóch niescislości i to raczej drugorzędnych. Gdziue wiec są te błędy? Sądzę raczej, że ubodła was prawda - tzn. to, że okazalo się, że rzeczywicie jesteście sektą, neurotykami i w ogóle bandą oszołomów. To tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: admin piotrek Re: Śmieszni jesteście IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.03, 12:19 widzisz aksjomat. sprawa polega nie tyle na bledach (tam gdzie jeszcze cos o buddyzmie Iza napisala to sa same bledy) ile na tym ze ten artykul nie jest o buddyzmie ani troche tylko o kilku ludziach ktorzy do osrodka przychodza i w dodatku sami tu isza ze Iza zafalszowala ich wypowiedzi. ja mysle ze po prostu tyle miala czasu na zrozumienie innych ile trwa czytanie tego artykulu. takie juz jest polskie dziennikarstwo, a szczegolnie niziny gazety (znam tam kilku ludzi w centrali). a co do neuroz, coz, papiez tez je miewa i to zapewniam Cie ze nie mniejsze :-) nie czuj sie tylko, prosze , atakowany. ehhh, z checia bym Ize na piwo zabral i wytlumaczyl co nieco, ale z warszawy jestem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: Śmieszni jesteście IP: *.retsat1.com.pl / 172.16.28.* 12.04.03, 19:25 Nie zauważyłaś tekstu sprostowania? No chyba, że go jeszcze nie było - ale odnoszę inne wrażenie. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: Śmieszni jesteście IP: *.retsat1.com.pl / 172.16.5.* 12.04.03, 19:32 Sorki Aksjomat! To ja niedoczytałem Twoich uwag. Czytałaś sprostowanie - to pewne! Ale czy dokładnie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olo Re: Śmieszni jesteście IP: 212.191.169.* 13.04.03, 13:29 aksjomat33 napisał: "nie piszecie jakie to bledy" - dość wyczerpujące i przejrzyste sprostowanie pojawiło się bodajże na dzień przed Twoim komentarzem... "prawda - tzn. jesteście sektą, neurotykami i w ogóle bandą oszołomów" - tego to nawet pani Iza nie napisała, skąd ta pewność, skąd takie uprzedzenia, czy posiadasz aksjomacie aż tyle neuroz i kompleksów, żeby atakować bezmyślnie wszystko, o czym nie masz pojęcia, czego nie znasz, a co nie przystaje do Twojej wizji świata??? zajrzyj kiedyś do opisywanego ośrodka, poznaj tych ludzi, przeczytaj ze dwie książki, przyjdź na jakiś wykład i dopiero potem wypowiadaj się na forum... pozdrawiam. olgierd Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krysiuku Re: Śmieszni jesteście IP: *.uml.lodz.pl 14.04.03, 11:48 aksjomat33 napisał: > Piszecie, że artykuł ma mnnóstwo bledów, ale nie piszecie jakie to bledy. Nawet > > w tym niby sprostowaniu przyczepiacie sie do tylko do dwóch niescislości i to > raczej drugorzędnych. Gdziue wiec są te błędy? Sądzę raczej, że ubodła was > prawda - tzn. to, że okazalo się, że rzeczywicie jesteście sektą, neurotykami i > > w ogóle bandą oszołomów. To tyle. mimo ze z gory znasz odpowiedz [patrz wyzej] odpowiem. o nieprofesjonalizm i brak dziennikarskiej etyki. i nie chodzi o nieznajomosc buddyzmu , buddyjski slowniczek, 'budde grubasa [grubasy sa zazwyczaj bardzo cieplymi i milymi ludzmi] lecz o nieautoryzowane historie rzekomo z zycia ludzi uczeszczajacy na medytacje [z ktorych niektore np.casus chlopaka kt mama oplaca prywatna szkole]najprawdopodobniej wogole nie mialy pojecia ze beda w artykule. moim zdaniem artykul narusza dobra osobiste prywatnych osob, ze wszystkimi tego konsekwencjami. to tyle Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: robo9 sztywna górna warga IP: 62.233.152.* 11.04.03, 13:45 skoro nie istnieje nic obiektywnego tylko sposob percepcji wiec o co macie do tej pani pretensje? opisala to co zobaczyla i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koggut Re: sztywna górna warga IP: *.icpnet.pl 12.04.03, 13:46 o jej sposob percepcji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alia pierwsze pytanie IP: *.uni.lodz.pl 12.04.03, 13:36 Mam pytanie: dlaczego właściwie wypowiedzi nie są autoryzowane? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jarek Re: Łapanie oddechu IP: *.retsat1.com.pl / 172.16.116.* 12.04.03, 19:14 Osobiście sądzę, że Iza miała jak najlepsze chęci ale temat "Buddyzm" jest naprawdę duży, a największą pułapką jest tu chyba naturalna ludzka skłonność do wkładania zupełnie nowych rzeczy do starych pudełek. Oczywiście tendencja taka jest w większości sytuacji jak najbardziej przystosowawcza (dlatego ewolucyjnie się wykształciła), jednak najwyraźniej nie sprawdza się w przypadku pisania artykułów na temat buddyzmu. Mimo to mam szczerą nadzieję, że autorka nie da się zrazić trudnościom i, kto wie, może już niedługo będziemy mogli przeczytać coś ciekawego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Łapanie oddechu IP: *.uni.lodz.pl 14.04.03, 13:22 Nie wiem wiele o buddyźmie, a to, co wiem, słabe znajduje potwierdzenie w tekście p. Izy. Każdy, kto posiada odrobinę instynktu samozachowawczego, na jej miejscu dałby tekst przed publikacją do przeczytania komuś, kto mógłby być wiarygodnym recenzentem. A tu proszę: wypowiedzi nie były autoryzowane. Chętnie przeczytam jakiś kompetentnie przeprowadzony wywiad. Uważam, że Gazeta powinna tymczasem opublikować sprostowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tashi Re: Łapanie oddechu IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.03, 02:16 szkoda ze dziennikarze nie sa juz dziennikarzami tylko konowalami. Czytajac ten stek bzdur zastanawialem sie czy Pani Iza jest az tak odporna na wiedze, czy tez chciala zarobic na wierszowce wiecej i pisala, pisala... rzadko spotykam sie z takim brakiem profesjonalizmu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: luna Re: Łapanie oddechu IP: *.retsat1.com.pl / 172.16.53.* 18.04.03, 23:15 Słuhcajcie,czy przypadkiem nie za poważnie potraktowaliśmy całe to zajście z artykułem. Jasne, że dobrze bybło dać dziennikarzom informacje zwrotne, by jednak poddawali swoją radosną twórczość autoryzacji, ale z drugiej strony warto się zastanowić, co w takiej sytuacji zrobiłby nasz buddyjski nauczyciel - czyli, dla niewtajemniczonych, lama Ole Nydahl . Kilka lat temu podczas pobytu w Czechach, gdzie odbywał się kurs medytacyjny, lama Ole został zaproszony do porannego programu telewizyjnego w stylu "kawa czy herbata". Tak się niefortunnie złożyło, że tłumaczka dosyć koślawo tłumaczyła wypowiedzi Olego, zmieniając ich sens. Jaka była jego reakcja? Ole stwierdził, że nie ma sensu rozdmuchiwać sprawy, bo nikomu nie przyniesie to żadnego pożytku, a jedynym efektem może być pogrążenie dziewczyny. Niech i tym razem Ole będzie dla nas inspiracją. Myślę, że trochę za ostro potraktowaliśmy Izę. Odpowiedz Link Zgłoś