Dodaj do ulubionych

Debata: Co możemy zrobić dla Łodzi?

08.03.07, 20:49

póki co nawet debaty z prawdziwego zdarzenia w tym mieście nie udaje sie
zrobić...ewidentnie zabrakło sprawnego moderatora który przycinałby
rozkochanych w swym głosie mówców a wywołanych do odpowiedzi zmuszałby do
udzielania jej w sposób konkretny...mimo ogromnej pracy gazety, zaangażowania
czytelników, kapitalnego klimatu miejsca debaty czy profesjonalnej
transmisji...góra urodziła mysz...
Obserwuj wątek
    • marrgos Re: Debata: Co możemy zrobić dla Łodzi? 08.03.07, 21:15
      Oglądałam transmisję w internecie (gorączka była przyczyną) - skądinąd
      gratuluję centrum LODMAN jakości i profesjonalizmu - i debata wydała mi się
      profesjonalna. Trzeba wziąć pod uwagę fakt, że 1. był to pierwszy raz -
      pierwsze koty za płoty, 2. nie było konkretnego tematu, a tematów w mieście
      jest przecież zatrzęsienie, 3. obecne były osoby mające w mieście pozycję, a
      nie tylko one zabierały głos. Uważam, że jak na pierwszy raz i biorąc pod uwagę
      brak zdefiniowanego z góry zakresu dyskusji to wyglądało to bardzo dobrze. Mam
      nadzieję, że debata będzie miała ciąg dalszy, a zdobyte doświadczenia pozwolą
      na coraz lepsze efekty. Pozdrawiam
    • avatary osobna kwestią była nieobecność Kropiwnickiego 08.03.07, 21:17

      nie ukrywam, że poszedłem tam głównie po to aby posłuchać co ma do powiedzenia.
      niestety nie doleciał...prezydent miasta nie d o l e c i a ł na debatę na temat
      spraw dla miasta kluczowych. ignorancja to siła ???
      • longeta Re: osobna kwestią była nieobecność Kropiwnickieg 08.03.07, 21:23
        Zawsze mnie śmieszyły takie "nowomowy"(programu nie oglądałem),przecież są
        ludzie co kasę biorą i mają swój zakres obowiązków co do prawidłowego
        funkcjonowania miasta,wizerunku także.

        Kolejna bzdura GW by nakład podnieść.
        • excentrix zero konkretu 08.03.07, 21:38
          żadnego. Chyba że coś padło po moim wyjściu. Panowie, którzy byli tam po to żeby
          na konkretne pytania udzielać konkretnych odpowiedzi albo migali się od nich,
          albo nie znajdowali czasu w powodzi pytań. Mydlenie oczu krociowymi wpływami do
          budżetu miasta bez jakiegokolwiek pomysłu na ich zagospodarowanie....
          no i nieobecność Kropy - znamienne. Obrażony na Wyborczą ??
          • longeta Faktycznie,extentrix 08.03.07, 21:44
            łojejku,dziś dzień kobiet ,a ty normalnie się szlajałeś po jakiś kretyńskich
            debatach bez sensu z których nie ma nawet bułki,o chlebie nie wspominam,czy
            innych owocach;-)
            • excentrix Re: Faktycznie,extentrix 08.03.07, 21:55
              excentrix, misiu...
              ja wiem że gdyby była debata o Brzezinach byłbyś pierwszy ale skoro już tu
              witasz daj ludziom się "szlajać" gdzie chcą.
              Acha! Brawo Hubar !!! Dobre było ! Full tego stolca w całym mieście.
              • longeta Re: Faktycznie,extentrix 08.03.07, 22:02
                Debata o Brzezinach???
                Nie rozśmieszaj mnie,u nas takie sprawy załatwia się przy okazji spotkania np.w
                sklepie pani burmistrz,zawsze chętnie słucha i od razu reaguje;-)

                Ps.mam nadzieje że wybaczysz mi to potknięcie literowe,sam nie wiem ale ustawa o
                języku Polskim jeszcze obowiązuje,także zmień nick:-)
                • zamek Przyganiał kocioł... 08.03.07, 22:28
                  Cóż to znaczy "longeta"? Jest taki wyraz w Słowniku Języka Polskiego? Hę?
                  • longeta Re: Przyganiał kocioł... 08.03.07, 22:31
                    zamek napisał:

                    > Cóż to znaczy "longeta"? Jest taki wyraz w Słowniku Języka Polskiego? Hę?

                    No tak, zaraz na pewno pisma będziesz słał ze skargami,ale sprawa jest prozaiczna
                    i nie warta uwagi,trochę ich miałem na sobie i tak mi zostało;-)
      • us.sa Pardon, a co ten pan robił w Brukseli? 08.03.07, 22:32

        Pardon, a co ten pan robił w Brukseli?

        Avatary, też chętnie bym posłuchał. Obejrzałbym równie chętnie. Gdybym miał,
        równie chętnie podałbym pistolet aby w końcu była jakaś zgodność słów i czynów.

        Nie dziwie się, że brakuje go na dyskusji. Łodzianom, nie obłudnym ślepcom,
        lecz krytycznym, prawdziwym mieszkańcom tego miasta nie ma ten pan nic do
        powiedzenia..

    • brite Pierwsze koty za płoty 08.03.07, 22:54
      Tego złotoustego betonu na stołkach nie dawało się słuchać, zresztą frazesów z
      niektórych wystąpień polityków z widowni również.

      Ale cóż poradzić, mamy lata zaniedbań w sferze kontaktu człowiek-władza, nie ma
      się co dziwić.

      Czy dojdzie do zasugerowanych przez jednego z obecnych na debacie forumowiczów
      cyklicznych spotkań-debat na konkretne tematy? Jeżeli uda się doprowadzić do
      czegoś takiego, będzie można uznać ten pierwszy dzisiejszy krok za sukces.

      Czy nie wydało się Wam, że wśród widowni przeważały siwe głowy? Mało było
      młodych ludzi, trochę to smutne.

      Aha, czy Gazeta mogłaby ustalić, jakiego samolotu nie podstawiono na czas
      prezydentowi Kropiwnickiemu? Zawiłe było to tłumaczenie wiceprezydenta.
      • cefta Re: Pierwsze koty za płoty 08.03.07, 23:01
        A mnie się podobało, szczególnie organizacja!
        Jestem za takimi debatami!
        Bardzo fajna sala konferencyjna, miejsce chrakterystyczne dla Łodzi i w tele UE.
        Super.
        Debata powinna być jednak bardziej tematyczna. Proponuję cykl!
        • smakaroni Re: Pierwsze koty za płoty 08.03.07, 23:06
          Pan Pezydent Muchalik ladnie olewal najbardziej trudne pytania. Jak to pieknej Pani z Manufaktury:)
    • lodzianka3 Debata: Co możemy zrobić dla Łodzi? 09.03.07, 01:07
      Uwazam ze organizacja byla ok,natomiast mam wrazenie ze chodzilo raczej o
      wypowiedzi mieszkancow a "produkowali" sie glownie ci, ktorzy taka
      rzeczywistosc nam funduja. Glosy mieszkancow padly na koncu a tak naprawde
      wiekszosc VIP-ow powiedziala co miala powiedzic i zniknela po angielsku. A
      chyba jednak chodzilo o to, zeby wlasnie oni uslyszeli, co o efekcie ich
      dzialan sadza mieszkancy. Zachowanie v-ce prezydenta Michalika niestety bylo
      zenujace - nie odpowiedzial na zadne pytanie. Jesli prezydent wysyla kogos na
      zastepstwo, to moze moglby to byc ktos , kto ma cos do powiedzenia.
      • us.sa Z tymi ludźmi zrobić możemy: NIC 09.03.07, 09:59

        Jak Michalik ma odpowiedzieć? Skoro jego szef także uchyla się od odpowiedzi w
        najważniejszych kwestiach. Oni Łodzianom nie maja nic do powiedzenia poza
        frazesami i zacieraniem faktów

        Tak jak powyżej zostało powiedziane głos w debacie został dany tym, którzy od
        lat fundują nam taką sytuację.

        Uważam że Gazeta powinna mieć umiar w udzielaniu głosu ZAWODOWYM dyrektorom i
        rzecznikom [to jest taka współczesna wersja partyjnych sekretarzy] nie
        potrafiącym nic innego jak tylko robić dobre miny i pokrywać swoją inercję i
        brak jakichkolwiek pomysłów "mądrą" gadaniną.

        Słabo to wiedze skoro o los Łodzi pyta się ludzi typu Jarosław Berger -
        miasta.gazeta.pl/lodz/1,78965,3945485.html. W sprawie tego miasta
        wypowiada się dawny rzecznik policji, potem zajmował się kulturą (sic!), teraz
        znów „radny Rady Miejskiej
        w Łodzi, prezes WFOŚiGW”.

        To typowy przykład zawodowca w "tych" sprawach. To latami dryfujący specjaliści
        od utrzymywania się na powierzchni.

        Ci ludzie, te tak zwane elity, nie mają żadnego związku z rzeczywistością,
        widzą ją z okien samochodów. Mieszkają w podmiejskich domkach, gdzie ulice toną
        w błocie i koleinach ale za siatką są zadbane trawniczki. Jak ludzie z taką
        wiedzą o mieście i z taką mentalnością mogą przyczynić się do jakichkolwiek
        zmian?

        Dla mnie poziomem świadomości ci „złotouści” nie różnią się wiele od ulicznych
        meneli, o których tu tak wiele się mówi. To tacy sami żule, tylko lepiej
        zorientowani jak przez lata nic nie robiąc lawirować i utrzymać się na
        urzędowych fotelach.
    • us.sa Łódzki V.I.P 09.03.07, 10:28


      Łódzki V.I.P. - very impotent person*

      * "Ja sam nic nie mogę" "To trzeba skonsultować" "Zobaczymy" "Jakoś to będzie"
    • panajotow Re: Debata: Co możemy zrobić dla Łodzi? 09.03.07, 11:24
      Szczerze piszac, to zamiast slyszec o kolejnym zakldzie pracy odtworczej, gdzie
      za 900 zlotych sklada sie telweizory, kuchenki czy maszynki do golenia,
      wolalbym dowiedziec sie kiedy Centrum Lodzi bedzie wygladac jak to Poznania.
      Kiedy znikna zenujace przekupy handlujace z pudel na skrzyzowaniu Kilinskiego i
      Pilsudskiego, kiedy to samo skrzyzowanie przestanie wygladac jak deokracje do
      filmu o II wojnie swiatowej (z futurystycznym wkladem dawnej Billi). Dlaczego
      lodzcy sklepikarze nie sa karani za usmolone witryny i dlaczego Straz Miejska
      nie przesladuje dresiarzy, pijakow, meneli i poslednich kryminalistow? Dlaczego
      moje miasto wyglada jak skrzyzowanie smietniska z latryna?


      Ciagle slysze o sukcesach Lodzi, swietnie, ciesze sie z nich. Ale chcialbym,
      wychodzac do tzw. "miasta" nie czuc sie jak w slumsach z amerykanskich
      filmow...Czy to mozliwe?
    • ojojoj1 Przyjechali, pogadali, wyjechali 09.03.07, 14:15
      Potem pewnie popili zadowoleni, że to już koniec.
      Pewnie dziś odetchneli z ulgą, bo już nikt nie bedzie truł głowy i będą mogli
      zająć się "ważnymi sprawami" typu o ile ma wzrosnąć dieta radnego.
    • ania1023 Debata: Co możemy zrobić dla Łodzi? 09.03.07, 20:11
      Dlaczego Wyborcza w imie politycznej poprawnosci zmiena fakty? W artykule napisano ...Po napisach na
      murach wiadomo, gdzie w Łodzi są wpływy ŁKS, a gdzie Widzewa...
      A przeciez Pan profesor powiedzial, ze szedl ulica i od razu zauwazyl, ze to strefa kibicow LKS-u
      Dalej w GW... - Zaledwie na odcinku stu metrów naliczyłem 14 gwiazd Dawida...
      Pan Profesor powidzial, ze na ul. Jaracza zaledwie na odcinku stu metrów naliczyłem 14 gwiazd
      Dawida...
      Grajmy w otwarte karty:
      www.wrzuta.pl/obraz/786vAIyN7Z/rodowici_lodzianie
      Ja nie twierdze, ze kibice Widzew sa swieci, ale mysle, ze nie robia takiego syfu jak rodowici, a GW
      niech nie przesadza. Jak dzialacz LKS-u Pan Papis mowil o kibicach Widzewa PER Zydzi, to nie mozna
      mowic, ze dzialacze sportowi powiedzieli to, a tamto, tylko konkretnie: Dzialacz LKS-u.
      Swoja droga to trzeba miec straszne kompleksy, zeby nie pisac LKS, LKS King, tylko Widzew jude,
      Widzew z Gwiazda Dawida.
      • panajotow Re: Debata: Co możemy zrobić dla Łodzi? 11.03.07, 12:19
        Napisalbym gdzie mam tzw. kibicow Widzewa, ale nie chce, zeby moj post byl
        skasowany. Mieszkam na Widzewie i bloki na moim osiedlu sa trwale oszpecone
        jakimis plemiennymi oznaczeniami glosno krzyczacymi: Tutaj sa kibice Widzewa.
        Dla mnie to sa smieci, ktore nie pojmuja, ze nia maja prawa niszczyc tego co do
        nich nie nalezy i wciskac mi przed oczy ich watpliwej jakosci tworczosci
        plastycznej. Nie mam ochoty ogladac bazgrolow pseudokibicow (bo nie kibicow
        przeciez) jednej czy drugiej druzyny. To oni sa wspolodpowiedzialni za
        niszczenie tego miasta i jakiekolwiek wypadki usprawiedliwiania takiego
        niszczycielstwa powinny byc poddane ostracyzmowi (wiem, ze wiekszosc tzw.
        kibicow nie rozumie tego slowa i dobrze, bo to uwaga skierowana do sil
        porzadkowych).
    • tadjan Debata: Co możemy zrobić dla Łodzi? 10.03.07, 11:54
      Pan Prezydent Kropiwnicki chciałby abyśmy się wszyscy zachwycali nim i jego
      dokonaniami. No więc pytam czy mam się zachwycać prezydentem w furmańskiej
      czopce, bo ta jest z emblematem Łodzi, a może doradcą społecznym Misztalem,
      któremu pan prezydent musi spłacić wątpliwe poparcie w wyborach, a może
      działaczami z klanu Skrzydlewskich, którymi się chętnie otacza Pan Prezydent i
      dzięki temu wieczną szczęśliwość mieszkańcom Łodzi wypatruje- jak mówi raj, a
      może montownie sprzętu agd, w których za groszowe pensje harują owieczki pana
      prezydenta czy też hipermarketach? A może by tak panie prezydencie rządzić tak
      aby malkontenci musieli rozdziawić gęby i wykrzusić z trudem.... ale mamy
      prezydenta!! O rany ale się myliliśmy!
      Ale Pan Panie prezydencie Kropiwnicki woli krócej - chwalcie mnie, bo ja tak
      chcę. Przykre że takiego mamy prezydenta. Nie pierwszy zresztą i pewnie nie
      ostatni.
    • alien-dr Debata: Co możemy zrobić dla Łodzi? 10.03.07, 15:56
      Hmmm... Ja jestem tylko ciekawy kto płaci za to ich debatowanie... podejrzewam, że niestety my - podatnicy. Ja osobiście nie życzyłbym sobie, żeby żarli chipsy za moje pieniądze i roztkliwiali się nad tym co można by, a czego nie można by. Debata się skończy, dostojnicy pojadą i nic z tego - jak zwykle - nie wyniknie...
      Zmieńmy może władzę, to może się sytuacja poprawi, a nie przyjmójmy wszystko takie jakim jest. Troche czynu, mniej bierności!
    • misza76 Gazeto! konkrety!!! Dość banałów!!! 11.03.07, 00:06
      Profesorowie, rektorzy, posłowie, prezydent, marszałek...a dyskusja na poziomie
      lekcji wychowawczej w gimnazjum. Totalna kompromitacja. Ci ludzie nie mają
      żadnego pomysłu na to miasto. Żadnego! Bełkot i banały. Przyszłość Łodzi w
      rękach tych ludzi to zguba. Dlaczego Gazeta nie ogłosiła konkursu wśród
      mieszkańców na pomysły rozwiązania konkretnych, nawet najmniejszych spraw.
      Niech Łodzianie sami określą problemy i przedstawią bardzo konkretne pomysły
      ich rozwiązania. Jestem pewien, że redakcja byłaby zasypana setkami wspaniałych
      pomysłów. Sam daję tysiąc zł. na nagrodę w takim konkursie. Myślę, że inni też
      się dorzucą. Rozumiem, że urząd miasta boi się głosu mieszkańców ale czego boi
      się Gazeta...

      Szanowna Pani Redaktor nie drukujcie już więcej tych banałów wypowiadanych
      przez znane osobistości Łodzi. Nie kompromitujcie ich. Nie pokazujcie, że nie
      mają najmniejszego pomysłu na to miasto. Przecież wiemy, że w ich interesie
      jest trwanie w tym marazmie. Bo jeśli by się okazało, że można coś zrobić
      lepiej a oni przez lata tego nie robili...

    • de_ent Debata: Co możemy zrobić dla Łodzi? 11.03.07, 11:00
      no właśnie czytam i nie moge wyjsc z podziwu.... najlepiej jak wszyscy robia
      swoje po prostu.... w innych miastach sady skazuja graficiarzy i plakaciarzy na
      naprawienie szkody ale w lodzi policja i prokuratura jeszcze o tym nie wie i
      dlatego tylko my mamy przefikane, ale jak sie dowiedza problem zniknie jak w
      warszawie, krakowie, itp, trzeba tu czlowieka ktory mysli a nie egzaltuje sie
      na jakichs wydumanych debatach, jednak do konca rzadow kropiwnickiego łodzi to
      nie grozi
    • panajotow Re: Debata: Co możemy zrobić dla Łodzi? 11.03.07, 12:15
      CO mozemy zrobic?

      Za kazdym razem kiedy widzimy drinkersow albo niszcacych cos meneli - chwytamy
      za komorki i dzwonimy na policje. Ja tak robie. Wiecej zwykly Lodzianin moze
      zrobic niewiele wiecej. Chyba, ze ma czas i ochote zrywac nielegalnie naklejone
      plakaty.
      • excentrix ciekaw jestem 11.03.07, 12:26
        ile razy udało Ci się dodzwonić na policję lub do straży miejskiej i co
        konkrwtnego z tego wynikło. Szkoda pisać kolejny raz o mobilności, chęci
        działania, szansach dodzwonienia się i konretów płynących z obywatelskich
        interwancji...
        Po co jest straż miejska - wiadomo. Blokady na kołach, babcie z pumeksem i
        codzienne wręczanie mandatów handlujących badziewiem w centrum miasta na łóżkach
        polowych. Oni są i tyle.
        • panajotow Re: ciekaw jestem 11.03.07, 12:34
          Kiedy ostatnio bylem w Lodzi, mialem nieprzyjemnosc byc swiadkiem nastepujacej
          sceny: Pod rekwizytornia Teatru Wielkiego odbywala sie libacja trzech
          oddzielnych grupek koneserow piwa i wodki (z popitka soku z kartonu).
          Zgrzytajac zebami, przeszedlem kilkanascie metrow dalej, minalem palac w ktorym
          miesci sie Bagdad Caffe i czekalem na pasach, zeby przejsc na druga strone
          ulicy. Obok mnie przechodzil jakis tubylec z czerwonym nosem i sfatygowana
          torba aluminiowych puszek. Wyciagnal butelke piwa, przystanal obok grzejacych
          sie przy wylocie pary z wezla cieplnego, i zaczal pic piwo. To przebralo
          miarke. Cofnalem sie, zadzwonilem na policji i dokladnie opisalem sytuacje.
          Podalem swoje dane, poszedlem dalej. Kilka minut pozniej dzwoni do mnie
          uprzejmy policjant z komendy miejskiej i prosi o doprecyzowanie miejsca (wiem,
          to dziwne, trudno o wieksze doprecyzowanie niz "pod rekwizytornia Teatru
          Wielkiego"). Wracam ta sama droga po kilkunastu minutach. Po drinkersach
          pozostalytylko puste butelki. Ludzi z wodka tez nie bylo. Moze dokonczyli
          napoje i poszli w sina dal, a moze przepedzila ich policja? Mam nadzieje:).
          • excentrix Re: ciekaw jestem 11.03.07, 12:40
            a bo to w dzień było, w nocy pewnie by się bali. Poza tym do pijaczków to bez
            strachu. Gdyby kogoś mordowali byłoby gorzej...
            Nie chciałbym popadać w ton kwękająco nihilistyczny ale z doświadczeń jakoś to
            wypływa.
            • panajotow Re: ciekaw jestem 11.03.07, 12:55
              Kiedys w nocy wzywalem policje do balangujacych sasiadow. Przyjechali po
              kilkunastu minutach. Ciesze sie, ze nia mam Twoich doswiadczen. Pewnie zreszta
              po moich wpisach wychodze na jakiegos ss-mana, ale mam to w d... Nienawidze
              tych debili niszczacych moje miasto i gdybym mogl...NO niewazne:D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka