hubar
26.05.03, 00:55
Koniecznie do przeczytania:
kiosk.onet.pl/art.html?NA=3&ITEM=1120957&KAT=244
a zwłaszcza:
"Czarnym koniem w walce o polskie niebo dla tanich linii lotniczych może
okazać się nie katowicki port w Pyrzycach, lecz Łódź-Lublinek. Jest on
ulokowany nie tylko w centrum kraju i w pobliżu dwóch wielkich skupisk
ludzkich: Łodzi i Warszawy, ale także wśród jego udziałowców nie ma (jako u
jedynego) PP Porty Lotnicze. W 99,8 procenta udziałowcem jest samorząd Łodzi,
a po 0,1 procenta mają Aeroklub Polski i Aeroklub Łódzki, czyli o wszystkich
ruchach finansowych decydują samorządowcy.
- Nie mogę zdradzić, na jakim etapie są negocjacje, bo to tajemnica handlowa -
mówi Michał Marzec, dyrektor portu lotniczego Łódź-Lublinek. - Powiem tylko,
że niektóre propozycje są nie do końca realne, a oczekiwania rozdmuchane.
Oczekują dużo, kompleksowej obsługi, a często nawet więcej niż mają normalne
linie. Z punktu widzenia portu lotniczego, tani przewoźnik jest trudny, bo
przyjmowanie go jest na granicy opłacalności. Gdyby bardzo chcieli latać do
Polski, to już by latali. Szukają jednak takiego, który da im lepsze warunki.
Mają tu trochę znaczenie nasze ograniczenia prawne i wszystko zależy od
otwarcia polskiego nieba. Ale kiedy ono nastąpi, tego nie wiemy. Może od 1
stycznia, a może od 1 maja 2004 roku, gdy znajdziemy się w Unii."
PS Przepraszam, że zakładam osobny wątek, ale info jest tego warte!