jasam
16.06.07, 12:17
Papieskie centrum to nie jest dobry interes dla łodzian
dziś
Chcę, by łodzianie dowiedzieli się, że firma Opal nie pojawiła się w Łodzi, by
wybudować papieskie centrum, ale by robić tu dobre interesy, głównie budując
tysiące mieszkań za pieniądze banków i przyszłych mieszkańców. Centrum i cała
"rewitalizacja Księżego Młyna" jest tylko kartą przetargową w tych interesach.
W artykule (fragmenty zamieszczamy obok - przyp. redakcji) nie ma słowa na ten
temat. Inwestor nie złożył żadnych indywidualnych wniosków w sprawie centrum,
przedstawił za to propozycje barbarzyńskiego sposobu zainwestowania na bardzo
ważnym obszarze centrum Łodzi. Jestem zażenowany i oburzony, że w prywatnych
celach Nathana Stoliara, lobbujący wycierają sobie gębę Janem Pawłem II.
Pozyskują, nie ujawniając całości celów, poparcie ważnych postaci, w tym
łódzkiego metropolity. Moim zdaniem, łodzianie, nie tylko katolicy, mogą,
demonstrując emocjonalne zaangażowanie i stosunek do Papieża Polaka, z
własnych składek wybudować centrum.
Redaktor Pawlak dramatycznie opisuje ruiny tkalni, udając, że nie zna powodu
tego stanu. Obciąża "środowiska związane z ochroną zabytków" (z tekstu M.
Pawlak) za obojętność wobec procesów niszczenia. To przypomnę, łodzianie
pamiętają zresztą, jak urzędujący prezydent mniej więcej sześć lat temu
kategorycznie oprotestował wybudowanie w tkalni hipermarketu.
Czas, nieudolność nadzoru i sprawność złomiarzy dopełniły reszty. I nie jest
tak, że środowiska związane z ochroną zabytków nic w tej sprawie nie robiły.
Przeciwnie, tylko ludzi i instytucji dysponujących narzędziami sprawczymi nie
udało im się zmotywować. Nawet zgłoszone prokuraturze przez prezesa Łódzkiego
Towarzystwa Opieki nad Zabytkami przestępstwo polegające na unicestwianiu
zabytku okazało się być mało ważne.
Troska środowisk reprezentujących historyków, konserwatorów, architektów,
artystów, naukowców i łodzian nie jest spóźniona. Trwa od wielu lat. Zaczęła
się od decyzji ustanowienia w zabytkowym obszarze specjalnej strefy
ekonomicznej i trwa nadal. List otwarty w sprawie Księżego Młyna, sygnowany
przed ponad rokiem przez łódzkie autorytety i środowiska akademickie, nie
doczekał się odpowiedzi ani prezydenta miasta, ani firmy Opal, i co znamienne,
nie został opublikowany w łódzkiej prasie. Stanowiska wyrażane przez
"wykształciuchów" nie są w cenie, także w Łodzi. Ciągle spóźnione jest miasto
i urzędnicy, którzy od lat nie są w stanie przygotować kryteriów
ograniczających swawolne pomysły przyszłych inwestorów. Wyprzedaż ważnych (w
wypadku Księżego Młyna najważniejszych) dla tożsamości łodzian przestrzeni i
inwestowanie w nich odbywa się pod dyktando inwestorów, z przyzwoleniem,
więcej - zaangażowanym wsparciem pierwszych w mieście urzędników.
Natan Stoliar z Opal Property Developments posuwa się do szantażu "że jeśli
nie dostanie warunków zabudowy, to zniknie z Łodzi" (z art. M. Pawlak).
Dodatkowo wygłasza sugestie, że konserwatora, który nie popiera jego
inwestycji, zawsze można zmienić! Niech wsłuchają się w ten szantaż ci, którzy
wpłacili już pieniądze w "lofty u Scheiblera" i ewentualnie przyszli
inwestorzy, którzy chcą nabyć mieszkania w firmie Opal.
Panie Stoliar, jestem pewien, że jeśli wystąpi pan o warunki zabudowy dla
centrum papieskiego w oparciu o wynik konkursu na ten temat, to bez trudu je
pan w Łodzi uzyska. Jeśli chce pan traktować Łódź jak targowisko, a łodzian
jak przekupki, z którymi można się targować - będzie centrum, jak będzie zgoda
na kilka ponadstumetrowych budynków mieszkalnych w zabytkowym obszarze (o tym
ani słowa w artykule M. Pawlak). To może lepiej, żeby pan z Łodzi zniknął.
Ta inwestycja to nie jest dobry interes dla Łodzi i łodzian. Swoją drogą,
niech miasto wskaże inwestorowi inne miejsca w centrum dla postawienia nawet
bardzo wysokich budynków, ale w obszarze tzw. "posiadeł wodno-fabrycznych w
dolinie rzeki Jasień" nie mogą stanąć, bo zniszczą najważniejszy dla
dziedzictwa XIX-wiecznej Łodzi obszar, a poza nim niewiele w Łodzi mamy. Nikt
nie będzie chciał oglądać w Łodzi takich sobie w jakości architektonicznej,
obiektywnie średnio wysokich budynków firmy Opal.
Z każdym rokiem coraz więcej ludzi z całej Europy będzie zachwycać się
autentyzmem Księżego Młyna - inwestycji łódzkich fabrykantów z XIX w.
Włodzimierz Adamiak, Fundacja Ulicy Piotrkowskiej