Dodaj do ulubionych

Dziennik Łódzki komentarze 16.06.2007 - Wł.Adamiak

16.06.07, 12:17
Papieskie centrum to nie jest dobry interes dla łodzian
dziś

Chcę, by łodzianie dowiedzieli się, że firma Opal nie pojawiła się w Łodzi, by
wybudować papieskie centrum, ale by robić tu dobre interesy, głównie budując
tysiące mieszkań za pieniądze banków i przyszłych mieszkańców. Centrum i cała
"rewitalizacja Księżego Młyna" jest tylko kartą przetargową w tych interesach.
W artykule (fragmenty zamieszczamy obok - przyp. redakcji) nie ma słowa na ten
temat. Inwestor nie złożył żadnych indywidualnych wniosków w sprawie centrum,
przedstawił za to propozycje barbarzyńskiego sposobu zainwestowania na bardzo
ważnym obszarze centrum Łodzi. Jestem zażenowany i oburzony, że w prywatnych
celach Nathana Stoliara, lobbujący wycierają sobie gębę Janem Pawłem II.
Pozyskują, nie ujawniając całości celów, poparcie ważnych postaci, w tym
łódzkiego metropolity. Moim zdaniem, łodzianie, nie tylko katolicy, mogą,
demonstrując emocjonalne zaangażowanie i stosunek do Papieża Polaka, z
własnych składek wybudować centrum.

Redaktor Pawlak dramatycznie opisuje ruiny tkalni, udając, że nie zna powodu
tego stanu. Obciąża "środowiska związane z ochroną zabytków" (z tekstu M.
Pawlak) za obojętność wobec procesów niszczenia. To przypomnę, łodzianie
pamiętają zresztą, jak urzędujący prezydent mniej więcej sześć lat temu
kategorycznie oprotestował wybudowanie w tkalni hipermarketu.

Czas, nieudolność nadzoru i sprawność złomiarzy dopełniły reszty. I nie jest
tak, że środowiska związane z ochroną zabytków nic w tej sprawie nie robiły.
Przeciwnie, tylko ludzi i instytucji dysponujących narzędziami sprawczymi nie
udało im się zmotywować. Nawet zgłoszone prokuraturze przez prezesa Łódzkiego
Towarzystwa Opieki nad Zabytkami przestępstwo polegające na unicestwianiu
zabytku okazało się być mało ważne.

Troska środowisk reprezentujących historyków, konserwatorów, architektów,
artystów, naukowców i łodzian nie jest spóźniona. Trwa od wielu lat. Zaczęła
się od decyzji ustanowienia w zabytkowym obszarze specjalnej strefy
ekonomicznej i trwa nadal. List otwarty w sprawie Księżego Młyna, sygnowany
przed ponad rokiem przez łódzkie autorytety i środowiska akademickie, nie
doczekał się odpowiedzi ani prezydenta miasta, ani firmy Opal, i co znamienne,
nie został opublikowany w łódzkiej prasie. Stanowiska wyrażane przez
"wykształciuchów" nie są w cenie, także w Łodzi. Ciągle spóźnione jest miasto
i urzędnicy, którzy od lat nie są w stanie przygotować kryteriów
ograniczających swawolne pomysły przyszłych inwestorów. Wyprzedaż ważnych (w
wypadku Księżego Młyna najważniejszych) dla tożsamości łodzian przestrzeni i
inwestowanie w nich odbywa się pod dyktando inwestorów, z przyzwoleniem,
więcej - zaangażowanym wsparciem pierwszych w mieście urzędników.

Natan Stoliar z Opal Property Developments posuwa się do szantażu "że jeśli
nie dostanie warunków zabudowy, to zniknie z Łodzi" (z art. M. Pawlak).
Dodatkowo wygłasza sugestie, że konserwatora, który nie popiera jego
inwestycji, zawsze można zmienić! Niech wsłuchają się w ten szantaż ci, którzy
wpłacili już pieniądze w "lofty u Scheiblera" i ewentualnie przyszli
inwestorzy, którzy chcą nabyć mieszkania w firmie Opal.

Panie Stoliar, jestem pewien, że jeśli wystąpi pan o warunki zabudowy dla
centrum papieskiego w oparciu o wynik konkursu na ten temat, to bez trudu je
pan w Łodzi uzyska. Jeśli chce pan traktować Łódź jak targowisko, a łodzian
jak przekupki, z którymi można się targować - będzie centrum, jak będzie zgoda
na kilka ponadstumetrowych budynków mieszkalnych w zabytkowym obszarze (o tym
ani słowa w artykule M. Pawlak). To może lepiej, żeby pan z Łodzi zniknął.

Ta inwestycja to nie jest dobry interes dla Łodzi i łodzian. Swoją drogą,
niech miasto wskaże inwestorowi inne miejsca w centrum dla postawienia nawet
bardzo wysokich budynków, ale w obszarze tzw. "posiadeł wodno-fabrycznych w
dolinie rzeki Jasień" nie mogą stanąć, bo zniszczą najważniejszy dla
dziedzictwa XIX-wiecznej Łodzi obszar, a poza nim niewiele w Łodzi mamy. Nikt
nie będzie chciał oglądać w Łodzi takich sobie w jakości architektonicznej,
obiektywnie średnio wysokich budynków firmy Opal.

Z każdym rokiem coraz więcej ludzi z całej Europy będzie zachwycać się
autentyzmem Księżego Młyna - inwestycji łódzkich fabrykantów z XIX w.

Włodzimierz Adamiak, Fundacja Ulicy Piotrkowskiej
Obserwuj wątek
    • jasam Dziennik Łódzki komentarze 16.06.2007 - J. Tryzno 16.06.07, 12:18
      Potrzeba publicznej dyskusji
      Zastanawiające jest pytanie, dlaczego proces dewastacji tak sprawnie i szybko
      się dokonał oraz jaki w związku z tym był interes kolejnych właścicieli, że
      spokojnie się wszystkiemu przyglądali. Nie jest prawdą, o czym pisze pani Monika
      Pawlak, że wtedy środowiska związane z ochroną zabytków nie alarmowały. Istnieje
      na to wiele dowodów, ale skupię się na najważniejszym, który miał miejsce w
      czasie, gdy wszystkich poruszyła śmierć Jana Pawła II. Z inicjatywy ludzi
      należących do "tych środowisk" mury otaczające tkalnię zostały oklejone ulotkami
      przypominającymi o uświęceniu tego miejsca wizytą Papieża w 1987 r. " ściągnięte
      zostały media oraz zorganizowany został wiec pracowników Unionteksu oraz
      mieszkańców Księżego Młyna. Dopiero po tych wydarzeniach powstał pomysł trwałego
      upamiętnienia papieskiej wizyty w tej fabryce i pojawiły się profesjonalne
      tablice informujące o zamiarze władz miasta oraz duchowieństwa łódzkiego, by
      stworzyć w tym miejscu Ośrodek Jana Pawła II.

      Środowiska związane z ochroną zabytków pragną, aby tkalnia była odbudowana z
      ruin w poszanowaniu jej zabytkowego charakteru. Środowiska te pragną też, aby
      miejsce uświęcone wizytą Papieża służyło celom publicznym, ponieważ w ten sposób
      jego oddziaływanie będzie godne związania z imieniem Jana Pawła II. Tkalnia jest
      dużym obiektem, który może być przeznaczony na ważny cel społeczny, związany z
      osobą Papieża w wymiarze duchowym, filozoficznym bądź fizycznym, uwzględniającym
      Jego upodobania, np. do sportu. Nie wystarczy w tym przypadku wybudować w tkalni
      "izby pamięci" Jana Pawła II obok sklepów, mieszkań, garaży, etc. Z pewnością
      takie koncepcje zagospodarowania ruin po tkalni spotkają się z protestem "tych
      środowisk", a pewnie też i innych mieszkańców Łodzi. Dlatego bardzo ważne jest
      obecnie podjąć publiczną dyskusję, co oznacza sformułowanie "Papieskie centrum z
      ruin", czym dokładnie ma być i dla kogo?

      Podjęcie dyskusji przez łodzian pokaże, że nie jest im obojętna ta ruina.

      Jadwiga Tryzno, Fundacja Księżego Młyna
    • jasam Dziennik Łódzki 16.06.2007 - M. Machwitz 16.06.07, 12:21
      Czy uda się pogodzić łódzkich architektów z australijskim inwestorem?
      dziś

      W miejscu, gdzie 20 lat temu łódzkie włókniarki ze łzami wzruszenia witały Ojca
      Świętego, leży sterta gruzu. Spomiędzy cegieł wyrastają drzewka, a spod
      niegdysiejszej podłogi wyzierają resztki piwnic.

      Tereny dawnego imperium Scheiblera, późniejszego Unionteksu, pokazał wczoraj
      dziennikarzom ich obecny właściciel, szef spółki Opal Properties Developments
      Nathan Stoliar.

      - Proszę zobaczyć! O co my się spieramy? Jeżeli ktoś o to nie zadba, za kilka
      lat nie będzie nawet murów - mówi Stoliar.

      Nowa Tkalnia to zespół trzech hal. Nie ma już w nich ani słupów, ani dachu.
      Stalowe przypory zabrali złomiarze. Dzieła zniszczenia dokonała przyroda. Firma
      Stoliara zaprezentowała kilka tygodni temu śmiały plan zagospodarowania tego
      terenu. Zakłada on rewitalizację tego, co jeszcze jest do uratowania i
      wkomponowanie w puste tereny szeregu nowoczesnych budynków. Ze szczegółami planu
      zagospodarowania tego ogromnego terenu zapoznał nas wczoraj architekt Jacek
      Syropolski z Autorskiej Pracowni Architektonicznej prof. Stefana Kuryłowicza,
      która opracowała koncepcję zagospodarowania 14-hektarowego terenu.

      - Wąskie uliczki pomiędzy starymi budynkami mają zachować charakter ciasnej,
      miejskiej zabudowy. Partery będą mieściły sklepy, usługi i kafejki - opowiada
      Jacek Syropolski.

      - Nowe zabudowania powstaną na terenach, gdzie dziś nic nie ma.

      Zestawienie ma przypominać szklaną piramidę na dziedzińcu paryskiego Luwru.
      Także budzącą kontrowersje. Koncepcja zakłada zbudowanie m.in.
      pięciogwiazdkowego hotelu, multipleksu, galerii handlowej, centrum
      konferencyjnego, apartamentów oraz Centrum Papieskiego.

      - To będzie uzupełnienie oferty handlowej Manufaktury i kulturalnej planowanej
      przez Davida Lyncha w EC-1 - mówi Stoliar. - Dla mnie najważniejsze jest to, że
      tchniemy życie w to miejsce i zatrudnimy osiem tysięcy osób.

      Teraz najpilniejsze jest dla inwestora uzyskanie porozumienia z wojewódzkim
      konserwatorem zabytków, który nie zgadza się na postawienie na Księżym Młynie
      ponadstumetrowych wieżowców. Firma Opal wystosowała także pismo do Łódzkiej
      Okręgowej Izby Architektów, zapraszając łódzkich projektantów do współpracy przy
      tworzeniu planów inwestycji.

      Plany rewitalizacji dawnego imperium Scheiblera od kilku tygodni budzą ogromne
      emocje. Na jednej szali znalazły się śmiałe wizje łączące tradycję z
      nowoczesnością, na drugiej pragnienie zachowania dla potomności wizji
      architektonicznych twórców wielkości przemysłowej Łodzi. W najbliższych
      tygodniach musi zapaść decyzja w tej sprawie...

      Marek Machwitz - Dziennik Łódzki
    • jasam D Ł 16.06.2007 rozmowa M. Pawlak 16.06.07, 12:23
      Jaka przyszłość Księżego Młyna?
      dziś

      Monika Pawlak: Nie zniechęcił się pan do Łodzi?
      Nathan Stoliar: - Skąd ten pomysł?! Nieustająco jestem Łodzią zachwycony.

      Ale wszyscy krytykują pańskie pomysły na Księży Młyn...
      - Jacy wszyscy?! Te kilka osób, które coś piszą na forach internetowych? To
      ledwie garstka. W tym mieście jest milion ludzi i nie słyszałem, żeby byli
      przeciwko mnie.

      Mówiłam o łódzkich architektach i ludziach związanych z ochroną zabytków, którzy
      ostro skrytykowali szklane wieżowce, jakie mają stanąć na Księżym Młynie.
      - Architekci byli niezadowoleni z innego powodu: uznali, że zagospodarowanie
      Księżego Młyna będzie projektować jedna firma. To nierealne. Rozmawiamy o
      gigantycznej inwestycji, będziemy potrzebować kilkunastu pracowni. Cieszyłbym
      się, gdyby łódzkie środowisko wzięło udział w tym przedsięwzięciu. Wysłaliśmy
      list do przewodniczącego Łódzkiej Okręgowej Izby Architektów z prośbą o
      przekazanie go wszystkim architektom z Izby, w którym zapraszamy do współpracy
      łódzkie firmy.

      Konfliktu z Wojciechem Szygendowskim, wojewódzkim konserwatorem zabytków, też
      nie ma?
      - Oczywiście, że nie. Pan Szygendowski uważa, że wysokie budynki są niewłaściwe
      dla Księżego Młyna. Ma prawo do własnego zdania, ale to nie powód, bym uważał go
      za wroga. Szanuję go, uważam, że jest odpowiedzialnym człowiekiem. Wierzę, że
      będzie ciężko pracował z nami, by rozwiązać ten kłopot.

      W jaki sposób?
      - Negocjacje. Zrezygnujemy z kilku kondygnacji, a pan konserwator zaoferuje nam
      coś w zamian. Mam na myśli przestrzeń, gdzie postawimy jakiś budynek, którego
      nie było dotąd w planach.

      A jeśli pan Szygendowski nie ustąpi? Zdaje pan sobie sprawę, że bez zgody
      konserwatora zabytków nic pan nie zrobi.
      - Dlatego jestem gotowy do ustępstw. Moim zdaniem, osiągniemy porozumienie. Dla
      dobra tych pięknych, choć zniszczonych zabytków, dla tego miasta i ludzi, którzy
      tutaj żyją.

      Nie jest pan zbytnim optymistą? Nic nie wskazuje na to, by porozumienie było blisko.
      - Zawsze widzę tylko dobre rozwiązania. Zresztą z loftami miało być tak samo.
      Straszyli mnie, że inwestycja nie ruszy, bo miesiącami będę czekał na warunki
      zabudowy, pozwolenia. Co się okazało? Załatwiliśmy wszystko szybko i sprawnie,
      jesienią przyszłego roku właściciele loftów będą się wprowadzać.

      Tyle że wtedy konserwator zabytków był ponoć pod silną presją władz miasta.
      - Życzę każdemu inwestorowi takiej współpracy z władzami miasta, jaką ja mam.
      Dotąd nie spotkałem się z taką życzliwością i pomocą. Czy wywierały presję? Nic
      na ten temat nie wiem. Współpraca z konserwatorem przy loftach była dobra.

      Rozważmy, teoretycznie, pesymistyczny scenariusz. Pan Szygendowski, dla dobra
      Łodzi i jej zabytków, nie zgodzi się na pańskie koncepcje. Co wtedy?
      - Cóż. Wynajmiemy komuś ten teren. W takim stanie, jakim jest obecnie. Ale to
      byłaby tragedia: dla Łodzi, jej mieszkańców, dla nas oczywiście także. Nie
      wierzę, by ktokolwiek w tym mieście chciał do tego dopuścić. Proszę zrozumieć -
      nasza inwestycja da łodzianom osiem tysięcy miejsc pracy! Czy to miasto stać, by
      odrzucić taką ofertę? Właśnie teraz?!

      Co to znaczy "właśnie teraz"?
      - Półtora roku temu, kiedy kupowałem przędzalnię Scheiblera, by ją adaptować na
      lofty, wszyscy pytali, czy oszalałem. Bankowcy, u których zabiegałem o kredyty,
      pukali się w głowę i pytali: "Łódź? Gdzie to jest?". Teraz media mówią tylko o
      Łodzi. Że tu warto inwestować, tutaj jest rynek, perspektywy. Dlatego przestańmy
      szukać dziury w całym i bierzmy się do pracy. Bo jeśli Księży Młyn nadal będzie
      zostawiony sam sobie, to inne budynki podzielą los Nowej Tkalni. Nie wierzę, by
      pan Szygendowski chciał być konserwatorem na pustyni. Nikt tego nie chce.

      A dlaczego zgodził się pan na budowę Centrum Jana Pawła II? To zupełnie
      niekomercyjna część projektu.
      - Muzeum papieskie jest integralną częścią naszych planów na Księżym Młynie.
      Realizacja tego projektu to dla mnie zaszczyt. Jan Paweł II był świętym
      człowiekiem dla całego świata, bez względu na wyznanie. Wydam na ten cel każdą
      kwotę, ale moim największym marzeniem jest wizyta papieża Benedykta XVI na otwarciu.

      To chyba niemożliwe.
      - Och, będziemy prosić i przekonywać Watykan. To tylko lot z Rzymu do Łodzi,
      otwarcie i powrót do Włoch. Mam nadzieję, że Ojciec Święty znajdzie wolne
      przedpołudnie.

      Po co pan to właściwie robi? Dla sławy? Pieniędzy?
      - Na sławie mi nie zależy, przecież nie ma mnie w mediach. Robię to z pasji.
      Uwielbiam patrzeć, jak moja wizja, wydawałoby się nierealna, staje się
      rzeczywistością. Pierwszy widzę coś, czego inni nie dostrzegają. To
      fantastyczne. Ale by mieć wizję, muszę najpierw znaleźć coś, co mnie urzeknie.

      Jak Księży Młyn?
      - Nie chciałem wierzyć, że przędzalnia Scheiblera jest do sprzedania. Dlatego
      obiecałem, że rzucę palenie, jeśli uda nam się kupić ten obiekt. 21 października
      2005 roku podpisałem kontrakt i odłożyłem papierosy.

      * * * * *

      Skłonny do kompromisu - Wojciech Szygendowski, wojewódzki konserwator zabytków

      Monika Pawlak: Dlaczego nie chce pan wieżowców na Księżym Młynie?
      Wojciech Szygendowski: - Dlatego, że byłyby zaprzeczeniem układu urbanistycznego
      tego terenu. Zabudowa Księżego Młyna składa się z niskich, jak na dzisiejsze
      standardy, budynków, postawionych równolegle do rzeki Jasień. Wieżowce
      stanowiłyby za duży zgrzyt.

      To jedyny powód pańskiej niechęci?
      - Troski, nie niechęci. Moim obowiązkiem jest ochrona tego, co w Łodzi
      najcenniejsze. Księży Młyn jest dużym fragmentem miasta, który zachował się w
      praktycznie niezmienionym stanie, abstrahując od jego stanu technicznego. Stąd
      aspiracje władz miasta i moje, by wpisać go na listę dziedzictwa kulturowego
      UNESCO. Szanse są ogromne - tak twierdzą eksperci, którzy oglądali ten teren. A
      wieżowce zniweczyłyby nasze plany.

      Co Łódź zyska, oprócz prestiżu, po wpisaniu Księżego Młyna na listę UNESCO?
      - Korzyści będą duże, ponieważ miejsca umieszczone w tym prestiżowym rejestrze
      są publikowane w każdym bedekerze. To oznacza turystów - Japończycy jeżdżą
      głównie do miejsc z listy UNESCO.

      Inwestor zadeklarował, że jest gotów negocjować w kwestii wieżowców. A pan?
      - Nigdy nie stawiałem sprawy w stylu "albo - albo". Cały czas negocjuję z
      profesorem Stefanem Kuryłowiczem, który zaprojektował wieżowce. Mam wrażenie, że
      pan Stoliar się obraził, ale skoro deklaruje gotowość negocjacji, to usiądę z
      nim do stołu.
      Czyli nie ma konfliktu na linii Wojciech Szygendowski - Nathan Stoliar?
      - Dyskutowaliśmy już o zagospodarowaniu przędzalni na lofty, magazynów - i udało
      się wypracować kompromis. Bywało to trudne, ale udało się. Chcę, aby tak samo
      było teraz. Proces rewitalizacji czy konserwacji zabytków jest właśnie sztuką
      kompromisu.

      Między konserwatorem i inwestorem?
      - Między ochroną zabytków, czyli tym, co dla mnie najważniejsze, a
      funkcjonalnością odnowionego obiektu lub obiektów i ekonomią. Ostatni argument
      jest ważny, by nie powiedzieć najważniejszy, dla inwestora.

      No właśnie.
      - Ależ nie neguję tego. Nikt nie jest filantropem. Pan Stoliar też nie. Rozumiem
      jego racje, ma określoną wizję i chce ją realizować. Trudno mieć o to pretensje.
      Tak jak do mnie, że strzegę naszych zabytków.

      Nathan Stoliar twierdzi, że zrezygnuje z kilku pięter, ale w zamian chce
      przestrzeń, gdzie postawi budynki dotąd nieplanowane.
      - Nad tym pracujemy z panem Kuryłowiczem. Chodzi o fragment między Nową Tkalnią
      i zespołem wykańczalni. Tam może się pojawić zabudowa rekompensująca te piętra.
      Jest też inna możliwość. Gdyby projektant założył, że teren ma status centrum
      miasta, nie peryferii, wtedy można zabudowę nieco zbliżać do siebie. To także
      sposób na uzyskanie dodatkowych metrów. Ale dziwi mnie postawa władz Łodzi.

      Dlaczego?
      - Zadeklarowały się jednoznacznie po stronie inwestora, ale przyjmują tylko
      argumenty ekonomiczne. Brakuje głębszej refleksji, jak to centrum ma
      funkcjonować w przyszłości. Nie mówi się o układzie komunikacyjnym wokół, a
      grozi nam pa
      • jasam Re: D Ł 16.06.2007 rozmowa M. Pawlak cd. 16.06.07, 12:25
        Jaka przyszłość Księżego Młyna?
        dziś

        ......

        Dlaczego?
        - Zadeklarowały się jednoznacznie po stronie inwestora, ale przyjmują tylko
        argumenty ekonomiczne. Brakuje głębszej refleksji, jak to centrum ma
        funkcjonować w przyszłości. Nie mówi się o układzie komunikacyjnym wokół, a
        grozi nam paraliż. Kiedy rewitalizowano kompleks Poznańskiego, było o tym
        głośno. A Księży Młyn będzie generował znacznie większy ruch niż Manufaktura.
        Oprócz hotelu, centrum kongresowego i papieskiego, będą tam lofty, osiedle
        buduje też JW Construction.

        Wróćmy do zabytków, a konkretnie Nowej Tkalni. Ten obiekt jest w strasznym
        stanie, nie można go było uratować?
        - Nieprawdą jest, że siedzieliśmy z założonymi rękami, nic nie robiąc. Leclerc
        kupił obiekt z przeznaczeniem na hipermarket. Przygotował projekt zatwierdzony w
        urzędzie konserwatora, ale konieczne były poprawki. Wykonał je zgodnie z
        intencją miasta. Tyle że rządy objął prezydent Kropiwnicki, który nie chciał tam
        hipermarketu. Inwestor nie dostał pozwolenia na budowę i Nowa Tkalnia powoli
        popadała w ruinę.

        Nie było sposobu na powstrzymanie złomiarzy?
        - Próbowaliśmy, próbowali miłośnicy zabytków. Choć samo zabezpieczenie obiektu,
        zamurowanie dziur, nic by nie dało. W takich obiektach nie grasuje pan Władek,
        któremu brakuje na piwo. To zorganizowane grupy, dysponujące sprzętem,
        samochodami. Jedną z nich udało się złapać na gorącym uczynku. Sprawa trafiła do
        prokuratury, ta umorzyła dochodzenie. To było kuriozalne.

        Urząd konserwatora zabytków nie ma możliwości prawnych odebrania takiego obiektu?
        - Ma dwie. Jedna to czasowe zajęcie zabytku i remont na koszt konserwatora, a
        następnie obciążenie hipoteki. Ale mój urząd ma niewiele ponad 2 miliony.
        Wystarczyć musi na wszystko: pensje, czynsze, benzynę i prace konserwatorskie. W
        skali całego województwa. To niewielka kwota. Druga możliwość to tzw. przymusowe
        wywłaszczenie zabytku wykonywane przez gminę. Szkoda, że to się nie zdarzyło.

        A dlaczego?
        - Jako miejski konserwator zabytków sugerowałem takie rozwiązanie, ale nie
        skorzystano z niego. Tyle że wywłaszczenie niewiele by chyba dało, bo wpis do
        rejestru zabytków jest nieco ułomny. Inwestor mógłby się odwołać i ministerstwo
        kultury pewnie by to uznało.

        Zatem nie ma winnych?
        - Winne jest dziurawe ustawodawstwo. Zwróciłem na to uwagę przedstawicielowi
        ministerstwa.

        Monika Pawlak - Dziennik Łódzki
        • minigry.amor.pl Przyszłość Łódzi !!!!! 16.06.07, 12:57
          Myślałem, zę owe fundacje to instytucje autorytatywne. Niestety, zawiodłem się.
          Nie zależy im na Łodzi. Chcą wielbic miejsca gdzie Łodzianie i
          Łodzianki "zapieprzali". Wszystko się robi, aby Łódź była prostacka. Nigdy
          takich planów nie poprę. Trzymam kciuki za ponadstumetrowce na KM.
          Niech żyje godna i nowoczesna Łódź.

          ps Dlaczego nie pisze się, ze wielu ludzi na forum POPIERA wieżowce?
          • Gość: Karol Wielki ruch Wielki pieniądz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 13:28
            Pamiętacie jak Karol Borowiecki rozmawiał ze swoim przyszłym teściem? Teść mu
            ględził o "wielowiekowej tradycji naszego rodu". To samo ględzenie mamy ze
            strony "miłośników ruin".
            Pytanie, jak prawdziwi lodzermensze postąpiliby w takiej sytuacji jest
            retoryczne. Tradycją Łodzi jest "żeby był ruch, wielki pieniądz" a nie
            sentymentalne skorupy bez ducha.

      • Gość: barnaba Re: D Ł 16.06.2007 rozmowa M. Pawlak IP: *.lodz.msk.pl 16.06.07, 22:44
        > - Jacy wszyscy?! Te kilka osób, które coś piszą na forach internetowych? To
        > ledwie garstka. W tym mieście jest milion ludzi i nie słyszałem, żeby byli
        > przeciwko mnie.

        Panowie, czytają nas.
        To bardzo dobrze!

        > - Negocjacje. Zrezygnujemy z kilku kondygnacji, a pan konserwator zaoferuje
        > nam coś w zamian. Mam na myśli przestrzeń, gdzie postawimy jakiś budynek,
        > którego nie było dotąd w planach.

        Rezygnacja z kilku kondygnacji jest bez znaczenia. Czy wieżowiec będzie miał 100
        m, czy 60 m, pasował do zabytkowego otoczenia będzie podobnie.
        W przedstawionych wizualizacjach problemem było, moim zdaniem, umiejscowienie
        wieżowców, a nie ich wysokość.

        > - Muzeum papieskie jest integralną częścią naszych planów na Księżym Młynie.
        > Realizacja tego projektu to dla mnie zaszczyt. Jan Paweł II był świętym
        > człowiekiem dla całego świata, bez względu na wyznanie. Wydam na ten cel każdą
        > kwotę, ale moim największym marzeniem jest wizyta papieża Benedykta XVI na
        > otwarciu.

        Co byłoby genialną i niepowtarzalną reklamą. Przede wszystkim dla Opala, ale i
        dla KM oraz miasta.

        > - Och, będziemy prosić i przekonywać Watykan. To tylko lot z Rzymu do Łodzi,
        > otwarcie i powrót do Włoch. Mam nadzieję, że Ojciec Święty znajdzie wolne
        > przedpołudnie.

        szkoda, ze to raczej nierealne.
    • Gość: Wiesław Kaczmarek Sprostowanie do art z. 8.06.2007 IP: *.astral.lodz.pl 16.06.07, 15:35
      Z wypowiedzi W.SZ.:
      > Nie było sposobu na powstrzymanie złomiarzy?
      > -Próbowaliśmy, próbowali miłośnicy zabytków. Choć samo zabezpieczenie obiektu,
      > zamurowanie dziur, nic by nie dało. W takich obiektach nie grasuje pan Władek,
      > któremu brakuje na piwo. To zorganizowane grupy, dysponujące sprzętem,
      > samochodami. Sprawa trafiła do prokuratury, ta umorzyła dochodzenie. To było
      > kuriozalne.


      Sprostowanie do art. M. Pawlak z 8.06.2007
      www.lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/737343.html
      złożone w Redakcji DŁ - niestety jeszcze nie drukowane.

      Do Pani Redaktor Barbary Woldan
      Szanowna Pani Redaktor,
      Powołując się na art. 31 Prawa prasowego proszę o zamieszczenie na łamach Waszej
      gazety następującego sprostowania:

      „To władze Łodzi zainicjowały akcje ratowania tkalni. Po śmierci Papieża Polaka
      rozpoczęły rozmowy z Leclercem.”

      To stwierdzenie zawiera nieprawdziwą wiadomość, a zarazem udowadnia ten fakt.
      Gdy firma Leclerc nabyła obiekt od Varitexu – wszystkie hale posiadały dachy.
      Właściciel złożył plany przekształceń tego obiektu w obiekt handlowy i tu
      zatrzymuje się czas działań administracyjnych. Obietnice wyborcze Prezydenta
      Kropiwnickiego w tym wypadku były skrupulatnie przestrzegane. Ale też nie
      wykazywano zainteresowania tym obiektem. Gdy złomiarze zaczęli wyrywać kable ze
      ścian – właściciel zatrudnił firmę ochroniarską.
      Od tego momentu dewastacja tego obiektu następowała jak zaplanowane prace
      rozbiórkowe. Przewracano słupy podpierające dachy i wywożono je poza obiekt.
      Maszyny budowlane robiły porządek wśród gruzowiska. Nie pomagały apele w
      mediach, aby władze zainteresowały się tym zabytkowym obiektem tak emocjonalnie
      kojarzonym przez łodzian.
      W 2004 r. złożyłem doniesienie do Prokuratury, że właściciel łamie przepisy
      ustawy o ochronie zabytków, popełniając czyn zagrożony nawet karą więzienia.
      Kolejne zgłoszenia na policji i prowadzone śledztwo – zatrzymały działania
      dewastacyjne. W marcu 2005 r. Straż Miejska w wyniku mojej interwencji
      wylegitymowała pracowników firmy ochroniarskiej wywożących metalowe elementy
      konstrukcyjne. Niestety Prokuratura nie dopatrzyła się łamania prawa przez
      właściciela, a ja jako osoba prywatna nie jestem stroną, co ogranicza możliwość
      merytorycznego działania.
      W tym czasie informowane: Nadzór Budowlany jak i służby Prezydenta Miasta – nie
      widziały potrzeby interweniowania. A przecież zakres prowadzonych prac wymagał
      stosownej zgody administracyjnej (!) – taka nie była nigdy wydana.
      W momencie śmierci Papieża – stan tego obiektu już był tragiczny. Można było to
      zobaczyć w relacjach ze zorganizowanego przeze mnie przy wsparciu TVP3, Gazety i
      Radia Łódź, spotkania włókniarek przy bramie. Władze wstydziły się tam
      organizować spotkania.
      Jak widać to władze są winne zaniedbania wobec obiektu, co doprowadziło do
      niemal całkowitej ruiny. I dopiero po śmierci Papieża zaczęto rozmawiać z
      właścicielem o odkupieniu dla utworzenia Centrum Jana Pawła II. Ratować już nie
      było co.

      W. Kaczmarek
      • minigry.amor.pl Re: Sprostowanie do art z. 8.06.2007 16.06.07, 17:44
        Mocno wzruszające, ale to historia. Właśnie mamy inwestora, który uratuje owe
        budynki. Jeśli zas obok mają stać bloki, to niech będą własnie wysokie i mniej.
        Zaczynam wierzyć, że za tzw. komuny było lepiej(jak twierdzą pijaczki 20-
        groszaczki pod sklepem monopolowym). Dlaczego? Podobno wtedy jak ktoś załatwił
        budowę z I sekretarzem PZPR zaczynał budować i niczego się nie bał. Tymczasem
        teraz jakiś Kaligula WKZ zgadza się na bloki, ale nie na ponad 100m. Od kiedy
        30m mniej niszczy zabytki od 100m? Musze sobie przypomnieć jak zlikwidowano
        Kaligulę w starożytnym Rzymie dla poprawienia humoru.
        • jasam Re: Sprostowanie do art z. 8.06.2007 16.06.07, 20:13
          Czy to jakaś Twoja czkawka ?
          Chyba nie na temat komentarz.
          • minigry.amor.pl ok 16.06.07, 20:58
            Tylko częściowo na temat.
            • Gość: w stronę jasną Prośba o szacunek dla WKZ i jasama IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 16.06.07, 21:26
              Determinacja, z jaką bronią wartości KM jest godna podziwu. Historia to właśnie
              im przyzna rację!
              Chylę czoła przez Wami, Panowie!
              • Gość: deVille Panowie WZK i jasam IP: *.adsl.inetia.pl 16.06.07, 21:49
                CHAPEAU BAS !
                • ioanides44 Re: Panowie WZK i jasam 16.06.07, 22:03
                  Przyłączam się!
                  Choć to podobno niewielu forumowiczów jest przeciwnych światłym wizjom
                  znakomitego inwestora z antypodów. A giełda coraz dalej.
                  • minigry.amor.pl Re: Panowie WZK i jasam 16.06.07, 22:16
                    > Przyłączam się!

                    Uważam osobnika o nicku jasam za pragmatycznego, spolegliwego, inteligentnego i
                    mądrego człowieka. Bardzo żałuję, że tego nie odwzajemnia w stosunku do mojej
                    postaci. Jednakże uwazam, ze na forum powinno się nieco kąsać. Jeśli chodzi o
                    wieżowce to albo wcale, albo full góra(ponad 100m). Inne rozwiązanie jest
                    najgorsze.
                    • jasam Re: minigracz 16.06.07, 23:10
                      > Bardzo żałuję, że tego nie odwzajemnia w stosunku do mojej postaci.

                      Kilka razy próbowałem - ale ty czasem wrzucasz np. wampiry i na wzór
                      szkodnikabodzio obrażasz mądrych łodzian, bo nie poparli 100 m. Jesteś jakiś
                      rozchuśtany emocjonalnie. Już i inni zwracali ci uwagę, że czasem masz dziwne
                      zachowania.
                      Piszesz że masz własne zdanie - ale czasami temu przeczysz poddając się fali
                      opluwania. Więc czasem nie sposób traktować Cię poważnie.
                      • minigry.amor.pl Re: minigracz 16.06.07, 23:43
                        Nazwałeś zjawisko „falą opluwania” Owa „fala opluwania” to typowy folklor na
                        forach całego świata. Czy powinniśmy funkcjonować na forum pomijając ów
                        folklor?. Ty uważasz, ze tak, zatem przyjmuję to za pewnik. Jak polegnę to
                        będzie Twoja wina.
                        • brite Re: minigracz 17.06.07, 00:11
                          minigry.amor.pl napisał:

                          > Owa „fala opluwania”
                          > to typowy folklor na
                          > forach całego świata.

                          Zwany inaczej trollingiem.
                          • minigry.amor.pl Re: minigracz 17.06.07, 00:19
                            pl.wikipedia.org/wiki/Trolling
                            Właśnie.
              • minigry.amor.pl Alien 16.06.07, 22:09
                Mam prośbę. Nie czytaj moich wpisów, daj mi ignora czy jak chcesz. Ja Twoich od
                tej pory nie czytam. Nie jestem z kosmosu, aby konwersować z kimś, kto nie
                podaje płuci.

                end transmision...
              • marianczyk1 [...] 19.06.07, 14:08
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: barnaba Re: Sprostowanie do art z. 8.06.2007 IP: *.lodz.msk.pl 16.06.07, 22:30
        wszyscy, którzy Księżym Młynem interesują się dłużej niż pół roku wiedzą co tam
        się działo. I wiedzą, że to nie służby konserwatorskie za to odpowiadają.
        Bełkotem na forum proszę się nie przejmować.
        • skodabodzio Re: Sprostowanie do art z. 8.06.2007 20.06.07, 16:40
          sluzby konserwatorskie i architekt miasta odpowiadaja za skutecznosc dzialan.
          jaki jest stan zabytkow w lodzi kazdy widzi, i nie mozna mowic ze odpowiednie
          sluzby nie mogly nic zrobic bo sie nie dalo. PO prostu byly nieudolne ale takto
          jest jak przeszkadza wysokosc Hiltona i archiotekt czy konserwator zwraca uwage
          by nie byl on widoczny z piotrkwoskiej za to budy z hamburgerami na
          piotrkwoskiej w tym samym miejscu gdzie ma nie byc widac Hiltona juz nie
          przeszkadzaja... Nieudolne urzedadsy czepiajace sie wysokosci budynkow bo tak
          najlatwiej i tyle. jak pozadek w aktach jest reszta ich nie interesuje
    • Gość: barnaba Re: Dziennik Łódzki komentarze 16.06.2007 - Wł.Ad IP: *.lodz.msk.pl 16.06.07, 22:40
      Szlag mnie trafi...

      > Chcę, by łodzianie dowiedzieli się, że firma Opal nie pojawiła się w Łodzi, by
      > wybudować papieskie centrum, ale by robić tu dobre interesy, głównie budując
      > tysiące mieszkań za pieniądze banków i przyszłych mieszkańców.

      A czego się Pan spodziewał?
      Nie rozumiem, skąd to oburzenie. Opal nie jest Świętym Mikołajem, na inwestycji
      spodziewa się zarobić duże pieniądze. Papieskie centrum? To dla Opala świetny
      pomysł na reklamę.

      > Inwestor nie złożył żadnych indywidualnych wniosków w sprawie centrum,
      > przedstawił za to propozycje barbarzyńskiego sposobu zainwestowania na bardzo
      > ważnym obszarze centrum Łodzi.

      Nie szafowałbym w stosunku do pomysłu Opala słowem "barbarzyństwo". Nie w
      mieście, które w centrum fabryki Poznańskiego pozwoliło zbudować szklarnię i w
      którym wyburzono Norbelanę.

      > Jestem zażenowany i oburzony, że w prywatnych
      > celach Nathana Stoliara, lobbujący wycierają sobie gębę Janem Pawłem II.

      Wycieranie sobie gęby Karolem Wojtyłą to tradycja III i IV RP. Pan Stoliar tylko
      do niej nawiązuje...

      > Pozyskują, nie ujawniając całości celów, poparcie ważnych postaci, w tym
      > łódzkiego metropolity. Moim zdaniem, łodzianie, nie tylko katolicy, mogą,
      > demonstrując emocjonalne zaangażowanie i stosunek do Papieża Polaka, z
      > własnych składek wybudować centrum.

      Kiepski dowcip.
      Moim zdaniem próba zbudowania tego centrum z jakichkolwiek składek jest z góry
      skazana na fiasko. Do tego zanim się o tym fiasku wreszcie przekonamy z tkalni
      nie zostaną nawet fundamenty.

      > Natan Stoliar z Opal Property Developments posuwa się do szantażu "że jeśli
      > nie dostanie warunków zabudowy, to zniknie z Łodzi" (z art. M. Pawlak).
      > Dodatkowo wygłasza sugestie, że konserwatora, który nie popiera jego
      > inwestycji, zawsze można zmienić! Niech wsłuchają się w ten szantaż ci, którzy
      > wpłacili już pieniądze w "lofty u Scheiblera" i ewentualnie przyszli
      > inwestorzy, którzy chcą nabyć mieszkania w firmie Opal.

      Zbyt daleko idące wnioski wyciągnięte ze słów dziennikarki (bo to nie był
      dokładny cytat wypowiedzi p. Stoliara).

      > Panie Stoliar, jestem pewien, że jeśli wystąpi pan o warunki zabudowy dla
      > centrum papieskiego w oparciu o wynik konkursu na ten temat, to bez trudu je
      > pan w Łodzi uzyska. Jeśli chce pan traktować Łódź jak targowisko, a łodzian
      > jak przekupki, z którymi można się targować - będzie centrum, jak będzie zgoda
      > na kilka ponadstumetrowych budynków mieszkalnych w zabytkowym obszarze (o tym
      > ani słowa w artykule M. Pawlak). To może lepiej, żeby pan z Łodzi zniknął.

      I budynki rozpadały się dalej...

      Powtórzę po raz kolejny: nie chodzi o to, zeby przepłoszyć Opala. Chodzi o to,
      zeby zabudowa, która ma mu zapewnić dochodowość inwestycji nie oszpeciła
      Księżego Młyna.
      Jeśli Pan tego nie rozumie, to Panu i łodzianom współczuję.
    • jasam Re: Dziennik Łódzki komentarze 16.06.2007 - Wł.Ad 16.06.07, 23:40
      > Wyprzedaż ważnych (w wypadku Księżego Młyna najważniejszych) dla tożsamości
      > łodzian przestrzeni i inwestowanie w nich odbywa się pod dyktando inwestorów, z
      > przyzwoleniem, więcej - zaangażowanym wsparciem pierwszych w mieście urzędników.


      lodz.echomiasta.pl/artykuly.php?czytaj=534
      W.Tomaszewski: Dopóki będę sprawował swój urząd, będę dążył do jak najszybszego
      rozpoczęcia prac.
      • Gość: barnaba Re: Dziennik Łódzki komentarze 16.06.2007 - Wł.Ad IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.07, 12:17
        > > Wyprzedaż ważnych (w wypadku Księżego Młyna najważniejszych) dla tożsamości
        > > łodzian przestrzeni i inwestowanie w nich odbywa się pod dyktando
        > > inwestorów, z
        > > przyzwoleniem, więcej - zaangażowanym wsparciem pierwszych w mieście
        > > urzędników.
        >
        >
        > lodz.echomiasta.pl/artykuly.php?czytaj=534
        > W.Tomaszewski: Dopóki będę sprawował swój urząd, będę dążył do jak
        > najszybszego rozpoczęcia prac.

        Przy wieloletniej obojętności władz miasta na dewastację Uniontexu, wyprzedaż
        nie jest najgorszym, co ten zabytkowy obszar może spotkać.
        Jeśli chodzi o kierowanie rewitalizacją przez UMŁ, to już dawno straciłem
        złudzenia.
        • minigry.amor.pl Czy to ciemnota? 17.06.07, 13:40
          Zastanawiam się czy owych działań nie powinno się nazwać ciemnotą lub
          polowaniem na czarownice(w domyśle wieżowce)? Czy Łódź musi być skazana na
          takich ludzi? Ludzi, którzy narzucają styl ludziom w mieście? Dlaczego wszędzie
          musi być europejski odpustowy styl? Czy nie za dużo europy w Europie? Mam
          nadzieję, ze WKZ za psucie ekonomicznego i nowoczesnego stylu Łodzi odpowie.

          Panowie nie piszcie głupot, ze w Niemczech nie ma wieżowców. Polecam
          dokształcenie się i popatrzenie na Berlin i Frankfurt.
          • desidero1 Re: Czy to ciemnota? 17.06.07, 19:03
            minigry.amor.pl napisał:

            > Zastanawiam się czy owych działań nie powinno się nazwać ciemnotą lub
            > polowaniem na czarownice(w domyśle wieżowce)? Czy Łódź musi być skazana na
            > takich ludzi? Ludzi, którzy narzucają styl ludziom w mieście?

            Prawda ! Należy zastanowić się czy Łódź musi być skazana na takich ludzi jak
            Tomaszewski i spółka ( w domyśle: niejaki Kuś Wojciech ) ?

            • minigry.amor.pl Re: Czy to ciemnota? 17.06.07, 19:22
              Tomaszewski zmierza ku nowoczesnej Łodzi. jest otwarty, bez klepek na oczach.
              Wg. WKZ i jemu podobnych KM powinien stać się półperyferyjną starówą.
              • Gość: alfons rene Re: Czy to ciemnota? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 20:19
                czyli żeby być Tomaszewskim trzeba być otwartym bez klepek na oczach ale może z
                klapkami na uszach.
                Natomiast Co oznacza półperyferyjna starówa i czym różni sie od
                pełnoperyferyjnej starówki - tego nie wiadomo?
                • minigry.amor.pl Re: Czy to ciemnota? 17.06.07, 20:40
                  > Co oznacza półperyferyjna starówa i czym różni sie od
                  > pełnoperyferyjnej starówki - tego nie wiadomo?

                  Wiadomo. Ty nie wiesz.
                  KM jako półperyferyjna starówa nie zainteresuje nikogo poza wąską grupą
                  miłośników półperyferyjnych starów zabytkowych.
                  Z pewnoscią OPAL nie zrobi takiej starówy. Ciekawe kto ją zrobi, bo Ci którzy
                  ją proponują to inwestycyjni gołodupcy.
                  • Gość: alfons Re: Czy to ciemnota? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 21:44
                    ale czekam tez na opisanie v-ce prezydenta i definicje pólstarówki
                    • minigry.amor.pl Re: Czy to ciemnota? 17.06.07, 22:03
                      Moim metaforycznym zdaniem półstarówka to słowna metafora. Można ow podmiot(nie
                      mylić z pomiot) nazwać też substarówką, picstarówką lub pseudostarówką.
                      Prawdziwa starówka w Łodzi to Piotrkowska. Osobiście nigdy nie będę hołdował
                      miejsca gdzie polscy ludzie tyrali dla kogoś obcego. Było tak niestety, ale
                      zapomnijmy... Pies srał KM.

                      Salute
                      • Gość: janina Re: Czy to ciemnota? IP: *.toya.net.pl 17.06.07, 23:42
                        płacą ci od wiersza ,czy od słowa
                        czy dodatkowo premiują chamstwo?
                        • minigry.amor.pl Re: Czy to ciemnota? 18.06.07, 00:01
                          Uważam, że każdy pisze na forum tyle ile chce i ile ma czasu.
                          Nie chamstwo tylko trolling, typowy na forach całego świata.
                          • citoyen Re: Czy to ciemnota? 18.06.07, 00:09
                            Włączyłem się niedawno, czy mógłbyś powtórzyć hołodownicze, wiernopoddańcze
                            przesłanie do niejakiego Tomaszewskiego? To już zaczyna być ciekawe studium.
                            • minigry.amor.pl Re: Czy to ciemnota? 18.06.07, 00:16
                              Nie rozumiem pytania
                              • citoyen Re: Czy to ciemnota? 18.06.07, 00:41
                                Z czego wynika Twój zachwyt osobą wymienioną w moim poprzednim poście?
                                Doprawdy, trudne to pytanie? Prośba niewykonalna?
                                • minigry.amor.pl Re: Czy to ciemnota? 18.06.07, 00:48
                                  jest stanowczy. Coś w rodzaju Piłsudskiego, który przybywa zrobić porządek w
                                  zmanierowanej Łodzi. Łodzi, która nie może ruszyć do przodu przez waśnie.

                                  /każdy ma swój wolny pogląd/
                                  "Najpier cię ignorują, potem wyśmiewają. Potem z tobą walczą, a na koniec
                                  wygrywasz" Ghandi & Hitler
                      • Gość: Bomba Re: Czy to ciemnota? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 23:44
                        Fachowcy mówią, ze Starówka to tylko St. Miasto w Warszawie. Mniejsza z tem.
                        Termin Hołdowanie proponuje rozpoznać w oparciu o słowniki.
                        Co to są polscy ludzie? Kto to jest ktoś obcy?
                        • minigry.amor.pl Re: Czy to ciemnota? 17.06.07, 23:59
                          Nie. Nie brnijmy w taką filozofię. Zastanawiam się tylko czy Łodzianie powinni
                          być patriotami KM? Górnicy na Śląsku nie są patriotami familoków i kopalń.
          • Gość: Tomasz.bu Re: Czy to ciemnota? IP: *.lodz.dialog.net.pl 18.06.07, 10:47
            > Panowie nie piszcie głupot, ze w Niemczech nie ma wieżowców. Polecam
            > dokształcenie się i popatrzenie na Berlin i Frankfurt.

            A ja polecam sprawdzić co z tych miast pozostało po II WŚ, bo w tym kontekście
            wytykanie innym ubytków w edukacji jest raczej śmieszne. Poza tym tak jakby w
            Niemczech jest nieco więcej miast niż dwa...
            • minigry.amor.pl Re: Czy to ciemnota? 18.06.07, 10:59
              Te miasta w Niemczech, które musiały sie rozwijać mają wysokościowce. Pozatym
              nie wszyscy musza być tak konserwatywni jak Niemcy. Dodatkowo pamiętajmy, ze KM
              nie zniknie.
    • Gość: Darek A co Adamiak zrobił dla Piotrkowskiej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.07, 10:26
      Wyścigi kajaków na kołach? Chyba tylko wypalił (nie do końca z resztą) pomysł
      remontu nawierzchni ulicy przed siedzibą fundacji pokryty z pieniędzy ludzi.
      • minigry.amor.pl Re: A co Adamiak zrobił dla Piotrkowskiej? 18.06.07, 10:31
        Piszmy wprost. NIC nie zrobił. "Amator zarabiania za nic" - zdanie ulicy.
        • Gość: Ewa Jeżeli już to konieczny jest silny kontrast IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.07, 11:10
          Za bardzo skaczecie po tematach.

          Adamiak w przypadku Księzego Młyna jest nieważny, pomimo, że to bardzo
          wartościowy pod wzgledem twórczym gość.

          Natomiast koncepcja wysokiej zabudowy w obrębie niskiej zabytkowej jest wg.
          mnie dyskusyjna. Uwazam, że tak jak w przypadku Louvre, jedynie sens ma
          zastosowanie ogromnego kontrastu - czyli połączenia nowoczesnego ze starym -
          np. szkła i stali ze starą cegłą - szanując przy okazji cały układ
          urbanistyczny i dawną estetykę.
          To jest ciekawa łamigłówka do rozwiązania - tak, aby póść do przodu i
          jednocześnie nie utracić historii. Można to zrobić, ale trzeba rozpisać
          konkursy i postawić projektantom konkretne warunki. A nie wpuszczać inwestorów
          z pieniędzmi ( takich jak Philips czy Ibis, Galeria Łódzka), którzy za bezcen
          wykupują najciekawsze śródmiejskie tereny w mieście, budują prowincjonalnie,
          nisko, najtaniej co chcą i jak chcą, zaprzepaszczając tym samym jedyną szansę
          dla Łodzi szansę stworzenia współczesnego centrum, z widocznymi z najdalszych
          miejsc miasta dominantami, które tym samym stworzyłyby charakter prawdziwego
          europejskiego centrum Łodzi.

          W wielu przypadkach jest już za późno i możemy tylko rozpaczać - bo przeważyła
          niekompetencja , głupota, prywata, brak wyobraźni i bezduszność urzędników - w
          wyniku czego mamy teraz jakąś niską pierzeję wzdłuż Piłsudskiego - notabene na
          terenach drogich - gdzie nie wykorzystano ani atrakcyjności ani chłonności tych
          miejsc.

          Warunkiem sprzedaży śródmiejskich terenów i wydanie pozwolenia na budowę
          powinno być zrealizowanie projektu, ale z konkursu architektonicznego, który
          byłby również zaakceptowany przez całą społeczność kulturową miasta.

          Nie do przyjęcia jest fakt , że o formie projektu architektonicznego decyduje
          sam inwestor - tym bardziej, że przez czasami długie stulecia wpływa ona na
          jakość życia mieszkańców - w naszym przypadku na życie Łodzian.
          Problem tez leży w tym, ze architektami miast często są ludzie
          spolegliwi ,zachwyceni własnym stołkiem, bez wartościowych przemyśleń na temat
          wizji przyszłości architektury danego miasta.

          Co do Tomaszewskiego to większość wie, że to porządny gość i bez przytaczania
          konkretnych faktów i argumentów nie oceniajmy nikogo.
          • Gość: fikołek Re: konieczny jest silny kontrast - jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.07, 11:37
            Więc mamy:
            > Nie do przyjęcia jest fakt , że o formie projektu architektonicznego decyduje
            > sam inwestor - tym bardziej, że przez czasami długie stulecia wpływa ona na
            > jakość życia mieszkańców - w naszym przypadku na życie Łodzian.
            > .... wydanie pozwolenia na budowę powinno być zrealizowanie projektu, ale z
            > konkursu architektonicznego, który byłby również zaakceptowany przez całą
            > społeczność kulturową miasta.

            > Co do Tomaszewskiego to większość wie, że to porządny gość i bez przytaczania
            > konkretnych faktów i argumentów nie oceniajmy nikogo.


            lodz.echomiasta.pl/artykuly.php?czytaj=534
            W.Tomaszewski: Dopóki będę sprawował swój urząd, będę dążył do jak najszybszego
            rozpoczęcia prac.
            • Gość: alice springs Re: konieczny jest silny kontrast - jest IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.07, 12:25
              "W.Tomaszewski: Dopóki będę sprawował swój urząd, będę dążył do jak najszybszego
              rozpoczęcia prac."

              Już niedługo...
          • Gość: inw Re: Jeżeli już to konieczny jest silny kontrast IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.07, 18:39
            Ładnie napisany post i zgrabnie wyrażona idea ale sugeruje inny dobór pewnych słów:

            > Można to zrobić, ale trzeba rozpisać
            > konkursy i postawić projektantom konkretne warunki. A nie wpuszczać inwestorów
            > z pieniędzmi ( takich jak Philips czy Ibis, Galeria Łódzka), którzy za bezcen

            W szczególności PROTESTUJĘ przeciw frazie "A nie wpuszczać inwestorów z pieniędzmi". Wiem, wiem, że wyrwane z kontekstu. Ale im więcej takich słów (takich myśli) tym więcej konkursów w któych mamy napewno jury, może jakichś uczestników i żadnych realizacji.
            • Gość: sas Re: Jeżeli już to konieczny jest silny kontrast IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.07, 20:17
              Podoba mi się stanowisko Ewy.
              Niestety Łódź jest wielką umysłową prowincją. Zagubiony jest też
              Tomaszwski......... Widać jak rządzi pieniądz, a nie rozsądek i wyższe cele.
              Właściwie , skoro przychodzi do nas inwestor po to, aby zarobić ciężkie
              pieniądze to powinien też spełnić konkretne czasami bardzo trudne warunki.
              Przecież zabiera nam najbardziej atrakcyjne tereny.
              • Gość: podłódzkie Zagubiony Tomaszewski IP: *.toya.net.pl 19.06.07, 21:38
                Jego sytuacja staje się nie do pozazdroszczenia. Zbyt wyraziście i topornie stał
                się rzecznikiem inwestora pomimo tego, że mógł i powinien stać się arbitrem.
                Jego zachowanie wywołuje zainteresowanie już nie tylko w Łodzi.
                • skodabodzio Re: Zagubiony Tomaszewski 22.06.07, 13:25
                  a dlaczego ma byc arbitrem. W jego interesie to jestzeby ta inwestycja doszla
                  do skutku, arbitrem to powinien byc WKZ ale niestety nim nie jest
    • marianczyk1 Re: Dziennik Łódzki komentarze 16.06.2007 - Wł.Ad 19.06.07, 21:46
      a wez przestan wklejac te farmazony zahukany brodaczu
      • jasam Re: Dziennik Łódzki komentarze 16.06.2007 - Wł.Ad 19.06.07, 21:53
        Czyżby w relacjach dla Pierwszego przeszkadzały ci słowa o jego aktywności dla
        Opala ? To są jego słowa określające jego nastawienie do sprawy.

        Czemu sie czepiasz cytowania wypowiedzi Pierwszego ?
        Niech się dogada ze znajomkami z Echa aby skasowali to z internetu.
        • Gość: sas Księży Młyn i jego nowe oblicze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.07, 22:45
          Albo rozmawiamy o Księżym Młynie, albo o Tomaszewskim.
          Tak swoja drogą to ten facet kieruje się tylko pasją tworzenia - dlatego
          inspirują go ludzie, którzy robią rzeczy niezwykłe czasami wręcz fantastyczne.
          Ma zbyt szerokie horyzonty na łódzką rzeczywistość.
          Księży Młyn jest właśnie takim dla niego wyzwaniem. Chce stworzyć nową jakość,
          ale zdaje się że ma złych doradców w postaci Kusia czy jego zastępczyni.
          • jasam Re: Księży Młyn i jego nowe oblicze 20.06.07, 00:15
            Nie sposób rozmawiać o KM pomijając WT. Jest tak mocno zaangażowany.
            A nie wiedziałem że ma tak dużo zalet.
            • Gość: sas Re: Księży Młyn i jego nowe oblicze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 00:55
              Każdy ma jakieś zalety, tylko trzeba mieć odwagę i dobre chęci ,żeby je
              dostrzegać.
              • Gość: biennale Re: Księży Młyn i jego nowe oblicze IP: *.toya.net.pl 20.06.07, 07:13
                Gość portalu: sas napisał(a):

                Każdy ma jakieś zalety, tylko trzeba mieć odwagę i dobre chęci ,żeby je
                dostrzegać.

                Przy maksymalnej odwadze i najlepszych chęciach zalet tych dostrzec nie można.
                • zonard Re: Księży Młyn i jego nowe oblicze 20.06.07, 07:21
                  O tak masz rację! Osatnimi czasy znaleźć zaletę ( szczególnie u rządzących) to
                  tak jak szukanie igły w stogu siana!!
                  Pozdrawiam ;-)
                  • Gość: jolka Re: Księży Młyn i jego nowe oblicze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 08:48
                    Są tacy, którzy każdy wątek sprowadzą do jednego - do gołosłownego obrażania
                    tych , którym nie sięgają do kostek.
                    • Gość: wokółjolki Re: Księży Młyn i jego nowe oblicze IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 20.06.07, 09:15
                      jolka jest zawsze. Na hasło. Na każde wezwanie. jolka na świat spoziera z
                      perspektywy kostek u stóp. jolka tak ma, płaszczenie się to jej domena. jolka
                      nie myśli, ona realizuje zadania.
                      • Gość: nandi Re: wokółjolki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 09:25
                        Takie chore umysły zawsze zabiją każda wartościową sprawę - bo będą się
                        zastanawiali nie nad tym co jest tematem dyskusji, tylko będą zawsze szukać
                        wyimaginowanych wrogów i ich wad.
                        • Gość: biennale Re: wokółjolki IP: *.toya.net.pl 20.06.07, 21:18
                          jolka, nandi, etc,
                          Napisz laudację na cześć. Opublikuj w prasie. I pomyśl potem, kto tu zatruwa
                          umysły i zakrzykuje rzeczywistość.
                          Dotarło?
    • Gość: lodziak popieram! IP: 91.193.87.* 19.06.07, 23:24
      brawo dla fundacji w koncu widac jakies wasze działania!
    • Gość: Darek Papieskie centrum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 09:20
      Po co nam "Papieskie centrum"? Centrum takie ma sens tam, gdzie Papież "często
      przebywał" i takowe stanie w Krakowie.
      Łódzka inicjatywa przypomina mi tablicę pamiątkową pod schodami do ratusza
      zamoyskiego, na ktrej napisano: "tu, w roku ... stał Józef Piłsudski". Tak, pod
      schodami. Czy temu miastu nie wystarczą 2 pomniki Papieża, plac i ulica jego
      upamiętniające?
      • Gość: barnaba Re: Papieskie centrum IP: *.lodz.msk.pl 20.06.07, 15:33
        > Po co nam "Papieskie centrum"? Centrum takie ma sens tam, gdzie Papież "często
        > przebywał" i takowe stanie w Krakowie.

        Tego tak naprawdę nikt nie wie. Karol Wojtyła był w Łodzi raz. Jest wiele miast
        na świecie, w których bywał co najmniej tak samo często.
        Podobno jego wizyta w zakładzie pracy, to był ewenement. Tylko kto o tym wie,
        oprócz watykanistów i wnikliwych biografów Jana Pawła II?

        Czy Łodzi jest potrzebne papieskie centrum konferencyjne? Chyba niezbyt.
        Potrzebujemy zwykłych sal konferencyjnych, a nie papieskich. Być może potrzebuje
        to kuria- tylko dlaczego ona tego nie sfinansuje?

        > Łódzka inicjatywa przypomina mi tablicę pamiątkową pod schodami do ratusza
        > zamoyskiego, na ktrej napisano: "tu, w roku ... stał Józef Piłsudski". Tak,
        > pod schodami.

        Tak, to "centrum" przypomina mi trochę organizowane gdzieniegdzie muzea Lenina,
        gdzie oprócz czapki i dzieł zebranych wodza rewolucji nie było wiele ciekawego
        do oglądania. Z papieskich pamiątek w Łodzi mamy głównie zdjęcia z pielgrzymki.
        "Centrum" nie przyciągnie nawet pielgrzymek dewotek i Rodziny Radia Maryja- po
        prostu nawet w Polsce mamy miejsca, z którymi papież był bardziej związany.

        > Czy temu miastu nie wystarczą 2 pomniki Papieża, plac i ulica
        > jego upamiętniające?

        Tutaj mamy całą układankę. Oto kilka elementów:
        - miasto nie miało bladego pojęcia, co zrobić z KM, pomysł centrum papieskiego
        spadł mu z nieba
        - do tego pomysł spodobał się kurii, a wtajemniczonym wiadomo, jakie zanczenie
        ma słowo Ziółka dla Kropiwnickiego
        - był to świetny pretekst, by zniechęcić do budowy w tym miejscu centrów handlowych

        Opal pomysł podchwycił, bo:
        - zapewnia poparcie kurii i władz miasta
        - pokazuje, że inwestycja na KM będzie nie będzie miała charakteru wyłącznie
        komercyjnego
        - otwarcie centrum będzie świetną reklamą- zwłaszcza jak uda się np. zaprosić
        kogoś z Watykanu albo chociaż bp Dziwisza

        Jak dla mnie: sens budowy tego centrum jest dość wątpliwy, atrakcyjność znikoma
        (no, chyba żeby udało się np. odtworzyć wyposażenie hali, a całość zrealizować w
        stylu Muzeum Powstania Warszawskiego- kto widział, wie o co chodzi). Natomiast
        przy obecnych władzach miasta i poparciu jekie zyskał pomysł- rezygnacja z jego
        realizacji wydaje się niemożliwa.
        • Gość: Darek Re: Papieskie centrum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.07, 12:22
          Pełna zgoda.

          > Czy Łodzi jest potrzebne papieskie centrum konferencyjne? Chyba niezbyt.
          > Potrzebujemy zwykłych sal konferencyjnych, a nie papieskich. Być może potrzebuj
          > e
          > to kuria- tylko dlaczego ona tego nie sfinansuje?

          Ale kuria zbuduje swoje sale konferencyjne i muzeum przy seminarium! Z
          pieniędzmi jest tak krucho, że od 2 lat stoją tylko fundamenty części
          teologicznej. BTW, lepiej, jak takie funkcje będą zgrupowane przy kurii, a nie
          nagle któraś wylatuje gdzieś hen hen, bo przypomina to Uniwerek.
    • skodabodzio zenujacy pan 20.06.07, 16:35
      od zenujacej fundacji

      Rozumiem ze zdaniem tego pana on wiele zrobil dla KM bo chocby wlaczyl KM do
      LSSE... Chyba ten czlowiek sam nie wie co mowi
      • Gość: 9 fala Re: zenujacy pan IP: *.gprspla.plusgsm.pl 20.06.07, 23:36
        skodabodzio,
        co to się z Tobą porobiło?
        Jesteś po tej samej stronie co urzędnicy z magistratu? Ty? Opamiętaj się!
        • minigry.amor.pl w jasną stronę 20.06.07, 23:40
          Zmieniłeś/aś nick i piszesz bzdury dalej. Zmień coś, stać Cię na więcej.
          • Gość: w stronę jasną Re: w jasną stronę IP: 212.2.101.* 21.06.07, 21:06
            minigry.amor, dlaczego celowo zniekształcasz mój nick? Ty zmieniasz go aby potem
            przypisywać pisanie bzdur mojej osobie. A skoro stać mnie na więcej, Twoim
            zdaniem, to wnet się postaram.
            Nie trać wigoru, nie besztaj jak i kogo popadnie.
            • minigry.amor.pl Re: w jasną stronę 21.06.07, 21:09
              > minigry.amor, dlaczego celowo zniekształcasz mój nick? Ty zmieniasz go aby
              pote
              > m
              > przypisywać pisanie bzdur mojej osobie. A skoro stać mnie na więcej, Twoim
              > zdaniem, to wnet się postaram.
              > Nie trać wigoru, nie besztaj jak i kogo popadnie.

              Proszę. Podaj płeć.
              • wstronejasna Re: w jasną stronę 21.06.07, 21:12
                Nie znam Twojej
                • minigry.amor.pl Re: w jasną stronę 21.06.07, 21:15
                  Nie drwij. Jestem facetem w 100%.
                  • wstronejasna Re: w jasną stronę 21.06.07, 21:27
                    Wybacz.
                    Dokładam, to razem mamy 200%.
                    • minigry.amor.pl Re: w jasną stronę 21.06.07, 21:37
                      To czemu to ukrywasz? Jakby powiedział Jerzy Sthur "Nas tu prawie wykastrowano,
                      a Ty cycki sobie przyprawiasz?"
                      • wstronejasna Re: w jasną stronę 21.06.07, 22:28
                        minigry.amor.pl napisał:

                        > To czemu to ukrywasz? Jakby powiedział Jerzy Sthur "Nas tu prawie wykastrowano,
                        >
                        > a Ty cycki sobie przyprawiasz?"

                        Pominąłeś słowo: "Cyganie", ale uniknąłeś większej wpadki.
                  • Gość: Arek wątpię IP: *.adsl.inetia.pl 21.06.07, 21:40
                    wątpię w dwójnasób
        • skodabodzio Re: zenujacy pan 21.06.07, 08:33
          bo strona magistratu m,nie malo interesuje. Jestem tam gdzie trzeba walczyc z
          glupota
          • Gość: Obserwator sceny szkoda, skodabodzio IP: *.toya.net.pl 21.06.07, 22:20
            H a ha ha ha ha!
            Autor: skodabodzio
            Data: 19.04.07, 11:51
            skodabodzio,
            tu byłeś autentyczny:

            ww6.tvp.pl/6883,20070418487396.strona
            zdaniem Tomaszewskiego Lodz ma najwieszke szanse ze wszystkich na zaistnienie
            na Euro sposrod polskich miast bo jest w centrum. Ha ha ha ha ha!

            Jaka zenada, facet jest chyba z innego wymiaru, on nie ma pojecia ze my juz
            przegralismy a teraz trzeba tylko minimalizowac straty
            • skodabodzio Ale o co chodzi? 22.06.07, 10:02
              To ze Tomaszewski czy Kropaszenko czesto piep... farmazony nie oznacza ze za
              kazdym razem bede przeciw nim, bo to jest Kropaszenko i Tomaszewski. Tu stoje
              po ich stronie, bo uwazam ze maja racje. Tam mowia glupoty. To ze ty dzielisz
              wszystko na byc za albo przeciw to juz twoj problem a raczej twoje ograniczenie
              • Gość: cdn Re: Ale o co chodzi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.07, 13:00
                Ładnie napisane. Z pozycji człowieka bezproblemowego. Jutro znów zmieni poglądy
                i wszystko będzie OK. Najważniejsze jest dobrze i gładko to uzasadnić. A głęboką
                refleksją, z namysłem i moralną wrażliwością.
                Szala wydaje się przeważać na stronę OPALA
                • skodabodzio Re: Ale o co chodzi? 22.06.07, 13:24
                  Nie rozumiem po co brac to wszystko tak osobiscie. Jest sprawa, ta konkretna.
                  Inwestycja na KM i chec postawienia nowoczesnej dzielnicy biznesu w Lodzi. I
                  jestem za tym, a to czy bedzie to wspierac PO, czy PiS czy LiD, czy Tomaszewski
                  czy krolewna sniezka jest mi to obojetne. Jestem po stronie tych ktorzy sa za
                  ta inwestycja a przeciw tym ktorzy sa przeciwni. W czym problem? To ze
                  glosowalem na PO nie znaczy ze jak baran bede po ich stronie. Ba, jestem
                  niemilosernie wk... na tych politykierow z rady ze co chwila udowadniaja ze sa
                  tanim przereklamowanym produktem politycznym, na ktory dalem sie nabrac. Nie
                  staje sie automatycznie wyborca Tomaszewskiego czy Kropaszenki. Bo to troche
                  za malo ale nie da sie ukryc ze jak beda wybory a np. PO bedzie zachowywac sie
                  jak sie zachowuje i znowu wystawi jakiegos mlodego politykiera to drugi raz
                  nabrac sie nie dam i nie zaglosuje na nich a Tomaszewskiemu jezeli to
                  przepchnie moze glos oddam, mimo ze w wiekszosci spraw sie z nim nie zgadzam,
                  ale wole skutecznego polityka ktoremu cos sie udalo niz miernego politykiera z
                  ladnym szyldem.
            • Gość: barnaba Re: szkoda, skodabodzio IP: *.lodz.msk.pl 22.06.07, 15:55
              > zdaniem Tomaszewskiego Lodz ma najwieszke szanse ze wszystkich na zaistnienie
              > na Euro sposrod polskich miast bo jest w centrum. Ha ha ha ha ha!

              A słyszałeś o czymś takim, jak "urzędowy optymizm"? :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka