hubar
13.06.03, 12:12
Motorniczy tramwaju stojącego na przystanku na al. Piłsudskiego, wyprosił z
wagonu pasażera, który wsiadł z rowerem kupionym w pobliskim hipermarkecie.
- I postąpił zgodnie z przepisami - komentuje Andrzej Łukaszewski, główny
inżynier ruchu w łódzkim MPK. - Regulamin zabrania przewozić rowery w
autobusach i w tramwajach. Decydują o tym względy bezpieczeństwa. Zdarzyło
się, że nieprzymocowany rower zranił pasażerkę w nogę, gdy autobus hamował. A
bicyklów nie ma jak unieruchomić. Co prawda nowoczesne autobusy wyposażono w
pasy, ale przeznaczone są dla wózków inwalidzkich. Można natomiast zabrać do
autobusu bądź tramwaju rower dziecinny (trzeba tylko skasować bilet
normalny). W tym roku najprawdopodobniej nie będą kursowały autobusy
przystosowane do przewozu jednośladów, które w poprzednie wakacje woziły
rowerzystów do Łagiewnik i na Zdrowie.
- Niestety, zainteresowanie tego rodzaju transportem było niewielkie - mówi
Andrzej Łukaszewski. - W niektórych kursach nie zabierano nawet jednego
rowerzysty. Bicykle można natomiast załadować do pociągu.
- Rowery są przewożone w wagonach bagażowych. A jeśli ich nie ma, to w
wagonach pasażerskich. Tylko należy ustawić je w taki sposób, aby nie
tarasowały przejścia - informuje Elżbieta Zielińska, naczelnik działu
marketingu Zakładu Przewozów Pasażerskich PKP w Łodzi.
W te wakacje w skład pociągu "Mazury" relacji Łódź Fabryczna - Olsztyn, Pisz
wejdzie specjalny wagon ze stojakami na jednoślady. Najtańszy bilet na rower
kosztuje 2,80 zł (na przejazd do 30 km), a najdroższy 11 zł (na przejazd
powyżej 400 km). Można także wykupić bilet miesięczny.
Również PKS zabierze pasażera z rowerem. Jednak rower ze względu na
bezpieczeństwo jest ładowany do luku bagażowego. Najdroższy bilet za przewóz
jednośladu kosztuje 3,50 zł.
(mr) - Express Ilustrowany
lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/277606.html