Dodaj do ulubionych

ABORCJA znów na tapecie

16.06.03, 21:25
O aborcji jest coraz bardziej słychać. Najpierw przebąkiwania w rządzie,
potem frakcje kobiet w SLD coś dorzuciły. Teraz Newsweek jako temat wiodący z
okładki daje newsweek.redakcja.pl/archiwum/artykul.asp?Artykul=6629 ,
a na dodatke do Polski zawita statek "Aurora" czyli pływający ginekolog
info.onet.pl/743948,11,item.html

Forum nie będzie gorsze. Jakie jest Twoje zdanie na temat aborcji?
Obserwuj wątek
    • al-ki Re: ABORCJA znów na tapecie 16.06.03, 21:38

      1. Gdy dziewczyna była zgwałcona,
      2. Gdy urodzone dziecko bedzie miało poważne wady
      3. Gdy płód zagraża życiu przyszłej matki

      TAK!!!

      Poza tym zalegalizowanie aborcji powinno przynieść skutek lepiej wykonywanych zabiegów. Aborcja jest przeprowadzana w Polsce, tyle że po kryjomu. W złych warunkach itp.

      Natomiast nie chciałbym, aby stała się sposobem na niechciane dzieci. Czy yle zabiegiem dla rozwydrzonej damulki, która najpierw się je*** a potem przerażona myśli co z tym zrobić. Na pewno nie!
      • hubar Re: ABORCJA znów na tapecie 16.06.03, 21:42
        al-ki napisał:
        > Natomiast nie chciałbym, aby stała się sposobem na niechciane dzieci. Czy yle
        z abiegiem dla rozwydrzonej damulki, która najpierw się je*** a potem
        przerażona myśli co z tym zrobić. Na pewno nie!
        --
        I lepiej ją ukarać za to dzieckiem, którego nie będzie chciała?
        • Gość: deszczyk Re: ABORCJA znów na tapecie IP: *.mnc.pl 16.06.03, 21:48
          Zacznij moze od definicji zycia jesli mozna ukrecic łeb plodowi ktory ma
          tydzien i to propnuje isc dalej i przesunac to do 9 miesiaca
          • hubar Re: ABORCJA znów na tapecie 16.06.03, 22:22
            Gość portalu: deszczyk napisał(a):
            > Zacznij moze od definicji zycia jesli mozna ukrecic łeb plodowi ktory ma
            > tydzien i to propnuje isc dalej i przesunac to do 9 miesiaca
            --
            Widzę że jesteś mistrzem przejaskrawiania i nadinterpretacji.
            Dla Ciebie nie ma różnicy pomiędzy embrionem a noworodkiem, dla mnie jest.
          • geograf Re: ABORCJA znów na tapecie 16.06.03, 22:27
            jak sam napisałeś: w pierwszym tygodniu jest jeszcze płód.
            Jeżeli u takiego płodu można by wyodrębnić głowę, nie
            mówiąc o ukręceniu go...to gratuluje...
            (co miałeś z biologii?)

            Płód to nie człowiek, płód nie myśli i nie czuje. Bo jak
            może mieć takie odczucia kawałek mięśni, w którym nie
            wykrztałcił się jeszcze mózg i organy wewnętrzne?
        • al-ki Re: ABORCJA znów na tapecie 16.06.03, 21:49

          Owszem, lepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby jednak mogła.
          Ale, spójrz, do czego mogłoby to doprowadzić.
          Jakby tak wszystkie...
          Nikt by się nie przejmował, czy jest w ciąży, czy nie.
          W sumie podjęcie decyzji o współżyciu jest przyjęciem odpowiedzialności.
          Nie chciałbym, by ta odpowiedzialność została zniesiona przez możliwość dokonania aborcji
          • geograf Re: ABORCJA znów na tapecie 16.06.03, 22:28
            Zauważ, że Kon gres Kobiet Lewicy przystał na takie
            zliberalizowanie procederu, ale tylko w przyp[adkach
            konieczności społecznej...
          • angolia Re: ABORCJA znów na tapecie 17.06.03, 23:19
            al-ki napisał:

            > Owszem, lepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby jednak mogła.
            > Ale, spójrz, do czego mogłoby to doprowadzić.
            > Jakby tak wszystkie...
            > Nikt by się nie przejmował, czy jest w ciąży, czy nie.

            Sorry, ale ten argument nas dobił... "Nikt by się nie przejmował" . "Szerzyła
            by się rozpusta", jak powiedziała nasza koleżanka z klasy.
            A właściwie dlaczego nie?
            Papierosy są legalne i rzeczywiscie nikt się nie przejmuje, czy dostanie raka
            czy nie. Aborcja to nie łyknięcie aspiryny, ma swoje konsekwencje w tym i
            zdrowotne.
            Pomyślmy: jeśli kobieta jest biedna, to sam wyjazd 'do miasta' (no,m
            zakładając , że ze wsi ona) i tym podobne to komplikacja. Nie sądzę, żeby jej
            się tak, ot, chciało i było na to stać (mam na myśli elementy aborcji
            towarzyszące).
            A jeśli bogata? Cóż, przeważnie lepiej "uświadomiona" i chyba łatwiej jej
            będzie jednak stosować antykoncepcję? A jeśli nie - to chyba ma środki na to,
            by przerwać ciążę prywatnie już teraz?

            Slotna i Angolia

            A jeszcze tak pomyślę o sobie. Co by było gdybym teraz wpadła? Może się
            zdarzyć. I co? Mam 18 lat, chcę studiować, nie mam pracy, co więcej moja mama,
            na której jestem utrzymaniu zarabia niewiele. Jaką przyszłość mogłabym
            zagwarantować dziecku? I - sobie? (bo chyba o tym też mam prawo myśleć).

            Slotna
        • m..m Re: ABORCJA znów na tapecie 16.06.03, 21:49
          hubar napisał:

          >
          > --
          > I lepiej ją ukarać za to dzieckiem, którego nie będzie
          chciała?
          >
          >
          Nieno jasne! Lepiej dziecko ukarać śmiercią za
          lekkomyślność obojga rodziców. Tak będzie sprawiedliwiej!
          M..M
          • geograf Re: ABORCJA znów na tapecie 16.06.03, 22:29
            Od tego trzeba zaćżąć, że właśnie to nie ona będzie
            karana za lekkomyślność, ale to dziecko..
            niechciane, niekochane, nierzadko piąte, czy szóste w
            rodzinie....
            • m..m Re: ABORCJA znów na tapecie 17.06.03, 06:45
              Lepeij nie być wogóle, niż być niekochanym? Ciekawy
              pogląd. Z resztą sprawa aborcji, to sprawa światopoglądu,
              a takowy się ma i nie podlega on dyskusji. Moje prywatne
              zdanie jest takie, że należy brać odpowiedzialność za to
              co sie robi i myśleć, przede wszystkim mysleć o
              konsekwencjach. Dać ludziom, szczególnie młodym pełną
              wiedzę i dostęp do antykoncepcji. Przerywaniu ciąży z
              powodów tzw "społecznych" jestem przeciwny.
              Jeżeli ciąża jest wynikiem gwałtu, to mam mieszane
              uczucia. Moja koleżanka ma już ośmioletnią córkę w ten
              sposób poczętą i jakoś nie widzę, by było to dziecko
              niekochane, wprost przeciwnie.
              W przypadku gdy ciąża zagraża zdrowiu lub życiu matki
              decyzję należy pozostawić jej i lekarzowi. Ustawodawca
              niech się od..li.
              Pozdrawiam i więcej w tym wątku głosu nie podnoszę
              M..M

              P.S.
              Jeżeli dziecko jest zlepkiem komórek, to czymże jest
              świadomość? Ciągiem uporządkowanych impulsów
              elektrycznych? Cóż to za zbrodnia przerwać ich przepływ?
              • geograf Re: ABORCJA znów na tapecie 17.06.03, 21:52
                tyle, że Kościół potępia antykoncepcje, a i Wychowanie
                Seksualne co rusz blokuje w drodze wprowadzania do szkół...

                skoro pogląd na ta sprawę to kwestia światopoglądu...to
                dlaczego grupka starych Panów z brzuchami ma decydowac o
                ogóle?
                • m..m OT 17.06.03, 22:10
                  geograf napisał:

                  > tyle, że Kościół potępia antykoncepcje, a i Wychowanie
                  > Seksualne co rusz blokuje w drodze wprowadzania do szkół...

                  Pora przelobbować kościół, i niech kler zajmie się
                  katechezą, a od spraw edukacji seksualnej WARA!
                  Pozostawić ją należy lekarzom.

                  >
                  > skoro pogląd na ta sprawę to kwestia światopoglądu...to
                  > dlaczego grupka starych Panów z brzuchami ma decydowac o
                  > ogóle?
                  >

                  Dziwisz się im? Taki jest ich cel i reprezentowanej przez
                  nich instytucji. Narucić wszystkim jedynie słuszną ideę,
                  bez względu na to co zapisane jest w jej doktrynie. Piszą
                  "Nie zabijaj" a organizują wyprawy krzyżowe, piszą
                  "Błogosławieni ubodzy..." a sami opływają w złoto i
                  szkarłaty. Im starszy jestem, tym dalej mi do owej
                  istytucji, choć przyznaję, wyłamać się z ram w które
                  wtłoczono mnie za młodu było trudno. Kończę, bo mnie Yaro
                  zlinczuje, poza tym miałem siedzieć cicho.

                  Podsumowując temat mój pogląd brzmi:
                  - Antykoncepcja-TAK! i do tego jak najszerzej dostepna.
                  - Edukacja seksualna-TAK!
                  - Aborcja z powodów "socjalnych"-NIE!
                  - Przerywanie ciąży wywołanej gwałtem - Tylko i wyłącznie
                  zgwałcona kobieta ma prawo do takiej deyzji.
                  Aborcja z powodów medycznych - do decyzji pacjentki i
                  lekarza.
                  Co zaś się tyczy prawa wyboru, to dokonywać go należy
                  przed, świadomie decydując się na współżycie jego formę i
                  jego kosekwencje. Tak to widzę i dyskutować nie zamierzam.
                  Pozdrawiam
                  M..M
        • jacek#jw Re: ABORCJA znów na tapecie 17.06.03, 22:25
          hubar napisał:

          > al-ki napisał:
          > > Natomiast nie chciałbym, aby stała się sposobem na niechciane dzieci. Czy
          > yle
          > z abiegiem dla rozwydrzonej damulki, która najpierw się je*** a potem
          > przerażona myśli co z tym zrobić. Na pewno nie!
          > --
          > I lepiej ją ukarać za to dzieckiem, którego nie będzie chciała?

          A cóż to z rewelacyjna kara? Niesamowite!!! Oczywiście w takim razie nagrodą
          będzie wyskrobanie i niech ją dmuchają.

          >
          >
        • angolia Re: ABORCJA znów na tapecie 17.06.03, 23:00
          hubar napisał:

          > I lepiej ją ukarać za to dzieckiem, którego nie będzie chciała?
          Jeśli nie zechce go i nie pokocha to będzie miała do niego żal do końca życia,
          więc to nie tylko matka, ale przedewszystkim dziecko (o którego dobro tak się
          przeciwnicy aborcji troszczą) zostanie ukarane.
    • marjory_m Re: ABORCJA znów na tapecie 16.06.03, 21:53
      Nie popieram
      Nie potępiam
      Jestem za prawem wyboru dla każdej kobiety
      • Gość: deszczyk Re: ABORCJA znów na tapecie IP: *.mnc.pl 16.06.03, 22:28
        Moze doprowadzmy bezrobocie do 10 % i potem podyskutujmy o tym problemie
        spolecznym stary chwyt komunistow dac ludowi temat zastepczy propnuje tez
        ucywilizowac pieprzenie na drogach jakas woda biezaca by sie przydala
        to moj osobisty postulat
      • Gość: Mlody Re: ABORCJA znów na tapecie IP: 217.153.156.* 17.06.03, 01:05
        Ile razy mozna w tym samym temacie, znacie moje zdanie....Ech gdzie te
        czasy co Ninna i Do. mnie tak atakowaly... ;]
        pozdr. Mlody
      • jacek#jw Re: ABORCJA znów na tapecie 17.06.03, 22:26
        marjory_m napisała:

        > Nie popieram
        > Nie potępiam
        > Jestem za prawem wyboru dla każdej kobiety

        A ja za prawem wyboru każdej kobiety zapisanym w odpowiedniej ustawie.
    • kicia7 Re: ABORCJA znów na tapecie 16.06.03, 22:55
      Jestem przeciw aborcji, ale za tym, żeby kobieta miała prawo do decyzji. Jak
      również za tym, żeby dzieciom w szkołach mówić skąd się biorą dzieci, a pigułki
      antykoncepcyjne powinny być refundowane.
    • keltoi ZdanieKeltoi-patrz"Nieetyczne in vitro"(n/t) 16.06.03, 23:53

    • Gość: Slotna Re: ABORCJA znów na tapecie IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.03, 01:51
      Za.
    • Gość: bartuch Re: ABORCJA znów na tapecie IP: 195.117.244.* 17.06.03, 10:12
      Mlody ma racje, ile razy mozna.
      PS. Co nie zmienia faktu, ze jestem za liberalizacja.
      • aric Re: ABORCJA znów na tapecie 17.06.03, 10:20
        A ja za tym, aby faceci się nie wtracali w to. Bo szum robią faceci, a nie
        kobiety.
        Niech one sobie decydują co dla nich lepsze. A my szanujmy ich decyzje. Tyle..
        • marjory_m DOKŁADNIE TAK !! (nt) 17.06.03, 13:42

      • hubar Re: ABORCJA znów na tapecie 17.06.03, 17:15
        Gość portalu: bartuch napisał(a):
        > Mlody ma racje, ile razy mozna.
        --
        Sam tytuł już mówi że "znów". Poza tym zaczyna być o tej sprawie byc znów
        głośno.Jak nie chcesz możesz sie nie wypowiadać ;-P
    • mateo31 Re: ABORCJA znów na tapecie 17.06.03, 10:28
      Jak się nie ma pomysłu jak rzadzić to się wymyśla tematy zastępcze. Ja jestem
      generalnie na nie jeśli chodzi o aborcję z powodów " socjalnych ".
    • aard Aborcji TAK! 17.06.03, 12:21
      Starczy nam społecznych dramatów niechcianych dzieci.
      • jacek#jw Re: Aborcji TAK! 17.06.03, 22:28
        aard napisał:

        > Starczy nam społecznych dramatów niechcianych dzieci.
        >

        Ineresujący sposób rozwiazywania problemów społecznych. Może powszechna
        sterylizacja bardziej by Cię satysfakcjonowała?
    • Gość: lea Re: ABORCJA znów na tapecie IP: *.toya.net.pl 17.06.03, 12:34
      zawsze powtarzałam, że to jest decyzja kobiety. i to ona będzie z nią żyłą.
      kościół i wszystkie inne instytucje powinny tą decyzję uszanować
    • Gość: Slotna Re: ABORCJA znów na tapecie IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.03, 17:53
      Tak dla ścisłości wedle Newsweeka to na pewno nie będzie Aurora...
    • yarro Re: ABORCJA znów na tapecie 17.06.03, 22:55
      Chyba wiadome.

      V. Nie zabijaj.

      Pozdrawiam!
    • angolia Za 17.06.03, 23:04
      • keltoi To ja jeszcze coś... 17.06.03, 23:34
        1. Jestem kobietą, gdyby któryś czytający nie wiedział. I mówię tak - mam 20
        lat. Gdyby teraz zdarzyło się, że zajdę w ciążę...musiałabym ja usunąć. Bo może
        chciałabym, ale wiem na 100%, że później bym to dziecko znienawidziła,
        musiałabym zrezygnować z nauki i pracy. Nie byłabym w stanie mu zapewnić takich
        warunków, jakich wymaga dziecko. I niech mi do kurwy nędzy żaden mocnowierzący
        nie mówi, że dziecko potrzebuje głównie miłości !!! Dziecko potrzebuje
        jedzenia, łóżeczka, lekarstw, zabawek, pieluszek, ubranek, bucików, etc, etc I
        miłości. Niestety, kobiety, które muszą żebrać w Kościele i innych
        organizacjach nie kończą często tak dobrze, jak niektórzy by tego chcieli.
        2. Dom Dziecka to gówno, a nie perspektywa.
        3. Każda kobieta ma prawo decydować - jeśli jest katoliczką i nie chce, niech
        ciąży nie usuwa. Jeśli jest chrześcijanką i chce, niech usunie. Jeśli jest
        jakiejkolwiek wiary i zaszła w ciążę z gwałcicielem, własnym ojcem, kolegą z
        klasy, przygodnym blondynem nad morzem czy poprostu zwykłym skurwielem, to
        jeśli chce, niech tej niechcianej ciąży się pozbędzie ! Jeśli będzie tego
        dziecka chciała, będzie je miała. Nikt jej nie każe usuwać ani nie usuwać.
        4. Jeżeli kobietę po kilku-kilkunastu-kilkudziesięciu latach nachodzą wyrzuty
        sumienia, że usunęła dziecko, to jest jej problem i niech sie z tym nie
        afiszuje, żeby "pokazać" innym, jaki to błąd i że może być dobrze. Znam takie,
        które dziękują Bogu (tak, tak!!!), że to zrobiły, bo są szczęśliwe, udało im
        się coś, co z dzieckiem nie udałoby się nigdy.
        5. Jeśli tą kobietę maja nachodzić jakiekolwiek wyrzuty sumienia, to niech będą
        one dotyczyły pozbycia się dziecka, a nie możliwości posiadania dziecka, jak to
        się często dzieje w przypadku źle, skrycie wykonywanych aborcji.
        6. To JEST kwestia WOLNEJ WOLI. I niech każda kobieta ma wolną wolę i niech się
        nią w razie czego martwi. W końcu po to dostaliśmy ją od Boga, żeby jej używać.
        Jak mamy robić błędy w prywatnym życiu, to je zrobimy. I będziemy się nimi
        każdy z osobna martwić. Państwo ani Kościół nie powinni się tym za bardzo nimi
        interesować.

        Krytykę proszę okroić z haseł typu "morderczyni", "feministka"(nie
        jestem), "czarownica" itp. To już wszystko było. Łącznie z biciem i wyzywaniem
        od "córki Szatana" przez Panią_Z_LPR-u - sama się zapytała, co sądzę o aborcji.
        Była oporna na argumenty.
        • Gość: Mlody Re: To ja jeszcze coś... IP: 217.153.156.* 18.06.03, 00:13
          Okroje, po prostu w zyciu nie chcialbym byc z taka Kobieta jak Ty.
          Krotkowzroczna, plytka, z polityczna poprawnoscia w tle. Bez zastanowienie sie
          nad problemem, bez glebszej wiedzy o nasciturusie. Zalosne, plytkie, swiadczace
          o Tobie, zakompleksiona kreaturo, z pseudointelektualnymi wywodami.

          pozdr. Mlody
          • keltoi Re: To ja jeszcze coś... 18.06.03, 01:39
            Gość portalu: Mlody napisał(a):

            > Okroje, po prostu w zyciu nie chcialbym byc z taka Kobieta jak Ty.
            To juz Twój problem.
            > Krotkowzroczna, plytka, z polityczna poprawnoscia w tle.
            Do politycznej poprawności kotku, to mi daleko jak z Łodzi do Bangladeszu na
            piechotę...:> Resztę określeń możesz sobie darować - znajdź jakąś kretynkę,
            która w to uwierzy - nie po to się urodziłam, żeby ktoś mi takie rzeczy
            próbował inputować...
            > Bez zastanowienie sie
            > nad problemem, bez glebszej wiedzy o nasciturusie.
            Tak się składa, że o tym problemie myślałam bardzo dużo i dowiadywałam sie
            równie dużo. I każda kobieta ma co mysleć. A Ty możesz być najcwańszy na
            świecie, ale w razie czego możesz się odwrócić i zniknąć. A to Ona będzie w
            razie czego mieć dziecko. Facetowi łatwo jest cokolwiek mówić. Szczególnie jak
            jego dziewczyna NIE JEST w ciąży i nie znajduje sie w takiej sytuacji. Każdy z
            was, szczególnie jeśli jest przeciw aborcji, jest taki mądry i odpowiedzialny,
            że ho-ho !! Narzeczony (podkreślam, narzeczony!) mojej przyjaciólki też taki
            mądry był. Do czasu, kiedy okazało się, że nie ma miesiączki przez ponad
            tydzień. Momentalnie przestał się do niej odzywać, a jak już go znalazła, to w
            ciągu dwóch dni zorganizował jej zabieg. A taki był odpowiedzialny obrońca
            życia !!!
            Mój chrzestny jest ginekologiem. Nie wykonuje takich zabiegów, ale wiele razy
            musiał ratować kobiety, które ktoś poranił, poprostu wyskrobał. I za każdym
            razem sobie mówił - gdyby to było robione profesjonalnie, nie na chybcika, z
            zastanowieniem, praktyką lekarską i odpowiednią opieką, jak po
            operacji...BEZPIECZNIEJ dla kobiety. Czemu wszyscy myślą o dzieciach, które
            mogą się urodzić, a nie o tych, które je rodzą, co? Chrzestny odbierał poród
            12sto latki, przywiezionej przez matkę w trakcie porodu - tatuś chciał ukryć
            dzieci (bo urodził bliźniaki) córeczki i jej wujka. I co? To będzie piękna
            rodzina, prawda ??? Co z osiemnastolatką z krwotokiem, próbującą poskładać się
            do matury ? Co z trzydziestoparolatką, którą mąż katuje i zaszła z nim w ciążę,
            ale nie chce tego dziecka, a wie, że jeśli urodzi, to będzie musiała je
            wychowywać, bo ją mąż zmusi ? Nie chce, kurwa, poprostu nie chce i już ! I nikt
            mi nie powie, że jej decyzja jest z gruntu gorsza, niż mężulka, tatusia czy
            innego faceta, który twierdzi, że tak będzie lepiej !! Rozumiesz?
            Płód do pewnego czasu NIE JEST człowiekiem. Nie czuje, nie mysli, nie posiada
            podstawowych cech człowieka. I nie próbuj mi nawet wyjeżdżać z "Niemym
            krzykiem", nakręconym już po okresie dopuszczalnej aborcji. Jak dla mnie dopóki
            nie wykształci się dość dobrze system nerwowy u zarodka, można go usunąć. I
            wierz mi, kobiety wiedzą wcześniej i gdyby mogły, robiłyby to w odpowiednim
            czasie.

            > Zalosne, plytkie, swiadczace
            > o Tobie, zakompleksiona kreaturo, z pseudointelektualnymi wywodami.
            Po pierwsze gówniarzu, nie znamy się, więc conajwyżej możesz sie do mnie
            zwracac per Pani. Po drugie prawie żadnych kompleksów (poza standardem
            kobiecym ;)) nie posiadam. W zamian za to jestem od 3 lat ze starszeym o 7 lat
            Mężczyzną, odpowiedzialnym i pewnm jednego - jeśli TERAZ zajdę w ciążę, to
            się najpierw 100 razy wspólnie zastanowimy, zanim powiemy, że będziemy to
            dziecko wychowywać. Już raz było (chyba nawet na Forum) - miesiączka mi się
            pierońsko spóźniała, miałam wszelkie objawy ciąży. I co? Bez problemu -
            "Zrobimy tak, żeby było dobrze". Na szczęście nie byłam (zaburzenia hormonalne
            po podróży). Wiesz kto ma kompleksy? Facet, który chciałby panować nad życiem
            kobiety, którą ma kochać i szanować - również jej zdanie i potrzeby. A nie
            tylko swoje.
            Po trzecie - jak nie chcesz aborcji, to jej nie doświadczysz. Ale jesli jest
            potrzebna, to należało by dać takim kobietom szansę na zdrowie, a nie na
            kalectwo. Fizyczne czy społeczne.
            Po czwarte - jeśli intelektualizm Ci przeszkadza, to co jest OK...???
            > pozdr. Mlody
            Bez pozdrowień... A szczerze mówiąc mam Ci ochotę co innego powiedzieć..
          • zamek Re: To ja jeszcze coś... 18.06.03, 01:48
            No cóż, cynikusie, ostatnio zarzucałeś mi osobiste
            wycieczki. Ja niczego nie zarzucam, tylko stwierdzam fakt
            - dawno nie czytałem czegoś równie podłego i
            uwłaczającego, jak twój post.
            Masz rację, nie mam do ciebie szacunku. Ale dopiero od
            paru minut, za to na dłużej.
            • keltoi Re: To ja jeszcze coś... 18.06.03, 01:53
              zamek napisał:

              > No cóż, cynikusie, ostatnio zarzucałeś mi osobiste
              > wycieczki. Ja niczego nie zarzucam, tylko stwierdzam fakt
              > - dawno nie czytałem czegoś równie podłego i
              > uwłaczającego, jak twój post.
              > Masz rację, nie mam do ciebie szacunku. Ale dopiero od
              > paru minut, za to na dłużej.

              A tak właśiwie to do Młodego, czy do mnie? Rodzaj męski wskazywałby Młodego,
              ale to mogła być literówka... A do tego nie przypominam sobie osobistyh
              wycieczek w Twoją stronę. Oświeć mnie, jeśli jeszcze tu jesteś...
              • keltoi Re: To ja jeszcze coś... 18.06.03, 01:55
                keltoi napisała:

                A do tego nie przypominam sobie osobistyh
                > wycieczek w Twoją stronę. Oświeć mnie, jeśli jeszcze tu jesteś...

                łoj, ale błłłłłłłąd !!!
                OSOBISTYCH of course, klawiatura mi sie rypła chyba..
              • zamek Re: To ja jeszcze coś... 18.06.03, 01:58
                Keltoi droga, kol. Młody pojawia się także pod ksywkami
                "hm'" oraz "cynikus"... To chyba wyjaśnia sprawę.
                Dla Ciebie - duże Kilkenny, wielki uśmiech i... szczere
                poparcie! :))))
                • hm` Zamku!! Walka o swoja tozsamosc! 18.06.03, 09:12
                  Zamku, jestem li tylko i wylacznie hm`, nie zaden hm, czy tez Hm`, a nawet
                  hm'. Moj nick jest prosty, i o niego bede walczyl.
                  pozdr. hm`

                  P.S.
                  A to, ze uzywam innych nikow, to inna bajka..
          • keltoi To ja jeszcze coś...formalnie do Młodego. 18.06.03, 02:35
            Gość portalu: Mlody napisał(a):

            > Bez zastanowienie sie
            > nad problemem, bez glebszej wiedzy o nasciturusie.

            Tak swoją drogą, specjalnie dla Ciebie, definicja nasciturusa ze słownika
            Kopalińskiego :
            "nasciturus prawn. płód ludzki, który może na podstawie przepisu ustawy nabyć
            prawo (np. do spadku) pod warunkiem, że urodzi się jako żywe dziecko.
            Etym. - łac. dosł. 'mający się urodzić' od nasci 'rodzić się'."

            Chodzi Ci o to, że dziecko MIAŁOBY szansę nabyć zdolność czynności prawnych,
            JEŚLI urodziłoby się żywe? Czy chciałeś sie popisać intelektem i erudycją ? Czy
            może myślałeś, że głupia baba nie zrozumie...? Bo jak narazie to ja nie
            rozumiem w jakim kontekście użyłeś tego słowa...
            • hm` Re: To ja jeszcze coś...nieformalnie do Keltoi. 18.06.03, 08:35
              keltoi napisała:
              >
              > Tak swoją drogą, specjalnie dla Ciebie, definicja nasciturusa ze słownika
              > Kopalińskiego :
              > "nasciturus prawn. płód ludzki, który może na podstawie przepisu ustawy nabyć
              > prawo (np. do spadku) pod warunkiem, że urodzi się jako żywe dziecko.
              > Etym. - łac. dosł. 'mający się urodzić' od nasci 'rodzić się'."

              Hm, definicja taka sie poslugujesz zgoda. Niechaj ci bedzie, cieszy mnie, ze
              takie rzeczy sprawdzasz.



              >
              > Chodzi Ci o to, że dziecko MIAŁOBY szansę nabyć zdolność czynności prawnych,
              > JEŚLI urodziłoby się żywe? Czy chciałeś sie popisać intelektem i erudycją ?

              Blagam, dziecko drogie, nie uzywaj nomenklatury, ktora jest Ci obca. Sprawia
              to, ze staje sie to smieszne, dla osoby, ktora troszke to, ze tak powiem
              liznela. Napisalas: zdolność czynności prawnych. Abstrahuje od tego, ze to duzy
              blad. No gigantyczny. Chodzilo Ci pewnie o zdolnosc do czynnosci prawnych, coz,
              taka literowka. Tylko, ze jesli chodzi o nasciturusa, to mowi sie raczej o
              zdolnosci prawnej. Naprawde nie chce mi sie teraz na tym rozwodzic.



              Czy
              >
              > może myślałeś, że głupia baba nie zrozumie...? Bo jak narazie to ja nie
              > rozumiem w jakim kontekście użyłeś tego słowa...

              Czy glupia, nie wiem, pierwszy raz w zyciu czytam Twe slowa. No drugi raz,
              moze trzeci, nie wiem, nie pamietam, ktory to juz raz. Pierwszy raz bylo
              wczoraj lub nie, ktorz to wie?
              "Nasciturus- dziecko poczete a nienarodzone"(prof. dr hab. Jacek Matuszewski).
              W takim kontekscie li tylko tego uzylem. Widzisz, dla Ciebie to jest
              popisywanie, dla mnie normalny jezyk. Takie slownictwo, ktore uzywa sie
              codziennie, czy to w zartach, czy innych sytuacjach.
              Chyba juz rozumiesz??? No, ale teraz na me nieszczescie wpakowalem sie w
              dyskusje o aborcji z Toba. Moje lenistwo intelektualne, nakazuje mi jedno. Moze
              podam linka, jesli jeszcze on jest w wyszukiwarce, do jakiejs starej dyskusji
              na ten temat na forum. Tam znajdziesz sobie moja argumentacje, i nie bede sie
              musial odnosic do Twojego, ze tak powiem, a raczej napisze belkotu. Choc nie, w
              drugim poscie, odpowiadajac na moja prowokacje, raz zajaknelas sie o czyms
              istotnym.
              A wiec przyjmujesz moja propozycje???

              pozdr. gowniarz hm`

              P.S.
              Zamku, jak to mawia Rokita, na liosc boska! Forum, to forum, zycie to zycie.
              Poza tym, nie dostrzegles razacego dysonansu, czy jak to tam nazwac, pomiedzy
              nickiem, a tekstem?? Dwa fakultety, Zamku, i nie, jak to mowia w Lublinie,
              obczailes???
              • keltoi Re :nieformalnie do Keltoi. 18.06.03, 11:15
                hm` napisał:

                > Hm, definicja taka sie poslugujesz zgoda. Niechaj ci bedzie, cieszy mnie, ze
                > takie rzeczy sprawdzasz.
                Daruj sobie...

                > Blagam, dziecko drogie,
                Nie używaj tego słownictwa wobec mnie. Nie życzę sobie.
                > nie uzywaj nomenklatury, ktora jest Ci obca. Sprawia
                > to, ze staje sie to smieszne, dla osoby, ktora troszke to, ze tak powiem
                > liznela.
                Tak sie składa, że od trzech lat obracam sie nontoper w towarzystwie prawników
                i PRowców...

                > Napisalas: zdolność czynności prawnych. Abstrahuje od tego, ze to duzy
                > blad. No gigantyczny. Chodzilo Ci pewnie o zdolnosc do czynnosci prawnych,
                > taka literowka.
                Fakt, po tym jak brat zalał klawiaturę colą działa dziwnie. Nie napisało
                się "do" - przepraszam.

                > "Nasciturus- dziecko poczete a nienarodzone"(prof. dr hab. Jacek
                Matuszewski).
                >
                > W takim kontekscie li tylko tego uzylem. Widzisz, dla Ciebie to jest
                > popisywanie, dla mnie normalny jezyk. Takie slownictwo, ktore uzywa sie
                > codziennie, czy to w zartach, czy innych sytuacjach.
                Biorąc po uwagę twoje zachowanie na Forum można sądzić inaczej...

                > Tam znajdziesz sobie moja argumentacje, i nie bede sie
                > musial odnosic do Twojego, ze tak powiem, a raczej napisze belkotu. Choc nie,w
                > drugim poscie, odpowiadajac na moja prowokacje, raz zajaknelas sie o czyms
                > istotnym.
                > A wiec przyjmujesz moja propozycje???
                Po pierwsze - daruj sobie hasła o "bełkocie". Cham chamem pozostanie, a ja nie
                mam zamiaru dyskutować z kimś, kto zdanie i życie kobiety ma centralnie w
                dupie.
                Po drugie - nie próbuj umniejszać mojego zdania hasełkami o zająknięciu. Ja nie
                umniejszam Twojego, a jedynie z nim polemizuję. Mam do tego prawo tak samo jak
                kobieta ma prawo do decydowania o swoim ciele i losie. Czego tacy jak Ty jej
                odmawiają. Gdybyś niczego innego nie przeczytał - ja nie mówię o NAKAZIE
                aborcji, a o jej możliwości. Korzystać będą te kobiety, które będą chciały, a
                nie wszystkie.
                • hm` Re: Re :nieformalnie do Keltoi. 18.06.03, 12:34
                  keltoi napisała:

                  > Daruj sobie...

                  Cieszy mnie jak ktos zdobywa wiedze, ot co. Dlatego kazda dyskusja czegos
                  uczy, chocby i nie prowadzila do jakiegos logicznego konca.
                  >

                  > Nie używaj tego słownictwa wobec mnie. Nie życzę sobie.

                  Dziecko drogie, uzywam tego czego chce, mam prawo. Tyle.

                  > > nie uzywaj nomenklatury, ktora jest Ci obca. Sprawia
                  > > to, ze staje sie to smieszne, dla osoby, ktora troszke to, ze tak powiem
                  > > liznela.
                  > Tak sie składa, że od trzech lat obracam sie nontoper w towarzystwie
                  prawników
                  > i PRowców...


                  No to jakis kiepskich prawnikow poznalas....
                  >
                  > > Napisalas: zdolność czynności prawnych. Abstrahuje od tego, ze to duzy
                  > > blad. No gigantyczny. Chodzilo Ci pewnie o zdolnosc do czynnosci prawnych,
                  >
                  > > taka literowka.
                  > Fakt, po tym jak brat zalał klawiaturę colą działa dziwnie. Nie napisało
                  > się "do" - przepraszam.

                  Tak, ale sprytnie pominelas dalszy ciag mej wypowiedzi. Tu byl kolosalny blad,
                  pomylilas zdolnosc prawna, ze zdolnoscia do czynnosci prawnych. To nie jest
                  czeski blad, ale brak elementarnej wiedzy. Tyle. ;]

                  >

                  > Biorąc po uwagę twoje zachowanie na Forum można sądzić inaczej...

                  Na forum Łódź pisze sporadycznie, od pewnej wojny. Poczytaj wszystkie moje
                  posty tutaj, a wtedy wyrob zdanie sobie na moj temat. A bedzie tego troche...
                  >

                  Cham chamem pozostanie, a ja nie
                  > mam zamiaru dyskutować z kimś, kto zdanie i życie kobiety ma centralnie w
                  > dupie.
                  > Po drugie - nie próbuj umniejszać mojego zdania hasełkami o zająknięciu. Ja
                  nie
                  >
                  > umniejszam Twojego, a jedynie z nim polemizuję. Mam do tego prawo tak samo
                  jak
                  > kobieta ma prawo do decydowania o swoim ciele i losie. Czego tacy jak Ty jej
                  > odmawiają. Gdybyś niczego innego nie przeczytał - ja nie mówię o NAKAZIE
                  > aborcji, a o jej możliwości. Korzystać będą te kobiety, które będą chciały, a
                  > nie wszystkie.


                  Jednym zdaniem moglas napisac, ze nie przystajesz na moja racjonalna
                  propozycje. Przeczytaj jeszcze raz to co napisalas. Spokojnie zaanalizuj. Jest
                  tylko jedna wazna kwestia poruszona, reszta to belkot. Tyle.
                  pozdr. hm`


                  P.S.
                  Ciekawe, ze z Twej wypowiedzi mozna skonstatowac jedno. Myslisz, ze jestes
                  jedyna mozliwa przedstawicielka Kobiet. Ciekawe, choc moze to tylko moje
                  wrazenie.
                  • keltoi Mój ostatni post do Młodego. 18.06.03, 18:13
                    hm` napisał:

                    > Dziecko drogie, uzywam tego czego chce, mam prawo. Tyle.

                    To ja też sobie będe używać tego czego chcę, bo też mam prawo :
                    Niereformowalny i Niezwracający na Nic poza Swoim Tyłkiem Palancie !
                    Prawników znam świetnych, również sędziów łódzkich, którycha ani jedna sprawa
                    nie doczekała się kasacji. Oprócz tego - nie jestem prawnikiem, a przyszłym
                    historykiem mediewistą. Co do sformułowań - sprawdziłam niezwłocznie u
                    prawnika. Daruj sobie.
                    Nie mam zamiaru więcej czytać Twoich postów. Mam wrażenie, że nie natykam się w
                    nich na nic oprócz złośliwości i bezczelności. Niestety, nie udało cię sprawić,
                    żebym poczuła sie jakos dotknięta twoimi hasełkami. I nie zaprzeczaj, bo i tak
                    widać, że twoim celem w życiu jest dogryzanie innym. Może to ty jesteś
                    zakompleksiony, co?
                    W żadnym z twoich postów nie ma racjonalnych propozycji, a jedynie podjudzanie
                    do spełnienia twoich marzeń - bo ty sie chyba kochasz kłócić i to do tego w
                    marnym stylu.
                    > P.S.
                    > Ciekawe, ze z Twej wypowiedzi mozna skonstatowac jedno. Myslisz, ze jestes
                    > jedyna mozliwa przedstawicielka Kobiet. Ciekawe, choc moze to tylko moje
                    > wrazenie.
                    Nie, nie jestem jedyna przedstwicielką kobiet. Nie wiem, czemu inne się nie
                    odzywają. Ja mówię o tym co wiem i jak na to patrzę. I nie będę patrzyć
                    inaczej, bo ty masz taka zachciewajkę.
                    I wyobraź sobie, że aborcja jest decyzją kobiety. Jeśli faktycznie jest w
                    kochającym związku, to przecież się naradzi ze swoim partnerem. Ale jeśli
                    mężczyzna nie jest partnerem, to nic mu do tego, jaką decyzje ona podejmie. Nie
                    masz pojęcia, co sie dzieje w głowie dziewczyny lub kobiety, która jest w
                    niechcianej ciąży. A to, że mogłaby to być nawet twoja dziewczyna ? No i co?
                    Jeśli jej rodzice nie zaakceptują tego? Jeśli twoi tego nie zrobią? Taki
                    będziesz bohater i będziesz utrzymywał rodzinę? I co z tego? To
                    najprawdopodobniej ona będzie musiała mieć problemy ze studiami, opłatami,
                    zdrowiem, swoją rodziną etc. A Ty nigdy nie będziesz miał pojęcia jaki stres
                    ona przejdzie. Tym bardziej nie masz pojęcia( i nigdy nie będziesz miał) jak
                    się czuje porzucona dziewczyna w niechcianej, nieakceptowanej ciąży z już
                    znienawidzonym dzieckiem.
                    Daruj sobie pisanie postów w moją stronę - znajdź sobie kogoś innego do
                    wciskania kitu.
                    • hm` Ad vocem. 18.06.03, 18:27
                      Pozowle sobie sygnaturke zrobic, z Twego tekstu. Moge?? A zreszta juz
                      zrobilem. ;]]]
                      pozdr. hm`
        • al-ki Re: To ja jeszcze coś... 18.06.03, 08:13
          keltoi napisała:

          ) 1. Jestem kobietą, gdyby któryś czytający nie wiedział. I mówię tak - mam 20
          ) lat. Gdyby teraz zdarzyło się, że zajdę w ciążę...musiałabym ja usunąć.
          --

          Wiedziałem. Ale chyba i tak trzeba Cię uświadomoć. DZIECI SAME SIĘ NIE ROBIĄ! Do tego trzeba i faceta i kobity i dobrze wiesz co muszą zrobić. "Gdyby Ci się zdarzyło zajść w ciąże" - to nie może się zdarzyć - to musi być zaplanowane.
          Tymaczasem nadchodzi nowy środek pomocy - aborcja. Dziecko powinno być z miłości, a nie z wpadki. I aborcja powinna być dopuszczona, gdy...
          napisałem wcześniej, nie chce mi się raz jeszcze.


          ) chciałabym, ale wiem na 100%, że później bym to dziecko znienawidziła,
          ) musiałabym zrezygnować z nauki i pracy. Nie byłabym w stanie mu zapewnić takich
          )
          ) warunków, jakich wymaga dziecko. I niech mi do kurwy nędzy żaden mocnowierzący
          ) nie mówi, że dziecko potrzebuje głównie miłości !!!
          --

          Ciekawe podejście. Bo czy chciane, czy nie chciane - to jednak Twoje dziecko.
          A, ja w ogóle nie patrzę przez pryzmat Kościoła. To tylko proste zasady moralne, które zaczynają sie coraz bardziej walić na ryj, na które już nik nie zwraca uwagi.

          ) 2. Dom Dziecka to gówno, a nie perspektywa.
          --

          Zgadzam się.


          ) 3. Każda kobieta ma prawo decydować - jeśli jest katoliczką i nie chce, niech
          ) ciąży nie usuwa. Jeśli jest chrześcijanką i chce, niech usunie. Jeśli jest
          ) jakiejkolwiek wiary i zaszła w ciążę z gwałcicielem, własnym ojcem, kolegą z
          ) klasy, przygodnym blondynem nad morzem czy poprostu zwykłym skurwielem, to
          ) jeśli chce, niech tej niechcianej ciąży się pozbędzie ! Jeśli będzie tego
          ) dziecka chciała, będzie je miała. Nikt jej nie każe usuwać ani nie usuwać.
          --

          Kolejny raz widzę, że modne jest pierdolenie sie z każdym i wszędzie. I to głównie takie osoby wypowiadają sie za aborcją.

          ) 4. Jeżeli kobietę po kilku-kilkunastu-kilkudziesięciu latach nachodzą wyrzuty
          ) sumienia, że usunęła dziecko, to jest jej problem i niech sie z tym nie
          ) afiszuje, żeby "pokazać" innym, jaki to błąd i że może być dobrze. Znam takie,
          ) które dziękują Bogu (tak, tak!!!), że to zrobiły, bo są szczęśliwe, udało im
          ) się coś, co z dzieckiem nie udałoby się nigdy.
          --

          Kilka zdań, a ukazujesz całą swoja płaszczyznę intelektualną. Dlaczego mają nie mówic. Nie, one powinny mówić, a słuchać powinny te, które chcą to zrobić. Bo po aborcji już za późno.
          Zero szacunku dla dziewczyn, które mówią, że dobrze zrobiły usuwając płód by zrealizować swoje marzenia życiowe. Na ziemię i przydeptać. Tfu!


          ) 6. To JEST kwestia WOLNEJ WOLI. I niech każda kobieta ma wolną wolę i niech się
          )
          ) nią w razie czego martwi. W końcu po to dostaliśmy ją od Boga, żeby jej używać.
          --

          Wiesz co, wqrwia mnie mieszanie Boga do argumentów, tylko wtedy gdy one pasują. Ja jestem raczej ateistą. Krytykuję kościół. I ciągnę w jedna stronę. Albo wierzę albo nie wierzę. A jak nie wierzę, to Boga nie mieszam.


          ) Jak mamy robić błędy w prywatnym życiu, to je zrobimy. I będziemy się nimi
          ) każdy z osobna martwić. Państwo ani Kościół nie powinni się tym za bardzo nimi
          ) interesować.
          --

          Ale należy je ograniczć do minimum. Aborcja to zbyt poważna decyzja, by móc nazwać błędem jej wykonanie. To musi być odpowiedzialna decyzja, odpowiedzialnego człowieka.

          ) Krytykę proszę okroić z haseł typu "morderczyni", "feministka"(nie
          ) jestem), "czarownica" itp. To już wszystko było. Łącznie z biciem i wyzywaniem
          ) od "córki Szatana" przez Panią_Z_LPR-u - sama się zapytała, co sądzę o aborcji.
          ) Była oporna na argumenty.
          --

          Okroiłem.
          • keltoi Re: To ja jeszcze coś... 18.06.03, 10:55
            al-ki napisał:

            > Wiedziałem. Ale chyba i tak trzeba Cię uświadomoć. DZIECI SAME SIĘ NIE ROBIĄ!
            D
            > o tego trzeba i faceta i kobity i dobrze wiesz co muszą zrobić.
            No doprawdy ??? :>

            > "Gdyby Ci się zdarzyło zajść w ciąże" - to nie może się zdarzyć - to musi być
            > zaplanowane.Tymaczasem nadchodzi nowy środek pomocy - aborcja. Dziecko
            powinno być z miłości, a nie z wpadki. I aborcja powinna być dopuszczona, gdy...
            > napisałem wcześniej, nie chce mi się raz jeszcze.
            No dobrze, spieszę wyjaśnić. To będzie "wynurzenie", ale spoko ;). Używam
            tabletek antykoncepcyjnych. Robię to bo mam pełną świadomość, że narazie nie
            chcę mieć dzieci. Ale każda metoda antykoncepcyjna (prócz szklanki wody
            zamiast) nie jest skuteczna w 100%. A wybacz - nie zrezygnuję z takiej formy
            miłości wobec kogoś kogo kocham BARDZO i oboje to lubimy. W moim przypadku
            dziecko to będzie wpadką, dopóki nie przestanę brać tabletek.
            > Ciekawe podejście. Bo czy chciane, czy nie chciane - to jednak Twoje dziecko.
            > A, ja w ogóle nie patrzę przez pryzmat Kościoła. To tylko proste zasady
            >moralne, które zaczynają sie coraz bardziej walić na ryj, na które już nik nie
            > zwraca uwagi.

            No właśnie i tu wracamy do definicji dziecka - ono będzie dzieckiem. Przez
            pewien okres nim nie jest. Przynajmniej jak dla mnie. I jak byćmoże dla wielu
            kobiet. I one powinny mieć prawo do zdrowia i wolnej woli.

            > Kolejny raz widzę, że modne jest pierdolenie sie z każdym i wszędzie. I to
            >głównie takie osoby wypowiadają sie za aborcją.
            Osobiste wycieczki niemile widziane. Jestem w stałym związku i za monogamią.
            Ale tu nie chodzi o usuwanie ciąży powszechne i stałe jako środek
            antykoncepcyjny (te powinny być lepiej reklamowane i dostęp do nich szerszy, a
            tabletki refundowane. Ktoś powinien o nich częściej i więcej mówić), tylko
            wyjście w NAPRAWDĘ ważnych przypadkach. W razie gdyby środki anty były tak
            traktowane jak wcześniej napisałam, zdarzałoby się mniej wypadków potrzeby
            aborcji pt "blondyn nad morzem". Zostałyby te ważne.

            > Kilka zdań, a ukazujesz całą swoja płaszczyznę intelektualną.
            To, że ktoś ma inne zdanie, oznacza, że jest płaski? Płaski jest ten, który
            zapiera się w swoich poglądach. Nie jestem za PRZYMUSEM aborcji, tylko
            możliwością. Widzisz różnicę ?

            > Dlaczego mają nie
            > mówic. Nie, one powinny mówić, a słuchać powinny te, które chcą to zrobić.
            >Bo po aborcji już za późno.
            Niech to będzie problem kobiety, która stwierdzi, że tak jest. Będzie tyle,
            które powiedzą, że to uratowało im życie...

            > Zero szacunku dla dziewczyn, które mówią, że dobrze zrobiły usuwając płód by
            >zrealizować swoje marzenia życiowe. Na ziemię i przydeptać. Tfu!
            A kto Ci do kurwy nędzy pozwala tak mówić ?! Kto pozwala Ci je potępiać?! One
            mają teraz szczęśliwe rodziny (jedna nawet pięcioosobową), mężów, dzieci,
            dziadków itp. Gdyby wtedy nie usunęły dziecka byłyby na ulicy, bo rodzinaby je
            zlinczowała, a faceci zostawili. Zastanawiające jest, że to wszystko b.
            porządne rodziny katolickie, które z góry zakładają, że dziecko poczęte trzeba
            chronić. Fajne "chronienie"...

            > Wiesz co, wqrwia mnie mieszanie Boga do argumentów, tylko wtedy gdy one
            pasują.
            > Ja jestem raczej ateistą. Krytykuję kościół. I ciągnę w jedna stronę. Albo
            wie
            > rzę albo nie wierzę. A jak nie wierzę, to Boga nie mieszam.
            A ja wierzę. Może nie jakoś strasznie katolicko, ale wierzę. Chodzi mi o to, że
            jeśli już Bóg dał nam wolna wolę, to niech możemy jej używać ! I niech nam nikt
            w tym w tej kwestii nie przeszkadza, bo jeśli aborcja jest taka dyskusyjna i
            ktoś jest przeciw, to przecież jeje nie przeprowadzi, prawda??? Tylko po co ci
            ludzie, którzy sa anty mają się wpieprzać w życie komuś, kto tego potrzebuje? Z
            grzechów będziemy rozliczani indywidualnie, nie grupowo...

            > Ale należy je ograniczć do minimum. Aborcja to zbyt poważna decyzja, by móc
            >nazwać błędem jej wykonanie. To musi być odpowiedzialna
            >decyzja,odpowiedzialnego człowieka.

            Aborcja może być błędem. I powtarzam - niech to będzie błąd kobiety, niech się
            później za to wini. Ale niech niektóre dzieci nie będą później winione całe
            życie, albo niech nie giną w foliówach na śmietniku, dobra? A co z kobietami,
            kóre nie będa się winić ? A co z tymi, które sie zdecydują na nielegalny zabieg
            i spotkają je choroby albo nawet śmierć?
            > Okroiłem.
            Senkju wery macz ;)
            • al-ki Re: To ja jeszcze coś... 18.06.03, 11:10


              Weź tylko pod uwagę, który lekarz Ci powie, że po tym zabiegu możesz być już nie płodna na amen.
              • keltoi Re: To ja jeszcze coś...al-ki 18.06.03, 11:22
                al-ki napisał:

                > Weź tylko pod uwagę, który lekarz Ci powie, że po tym zabiegu możesz być już
                > nie płodna na amen.

                Lekarz, który wykonuje zabieg nielegalny pierdoli to równo w czapkę, bo i tak
                go nie można o nic oskarżyć. A lekarz, który wykonuje operację w szpitalu musi
                wziąść odpowiedzialność za zdrowie pacjentki na siebie, ma lepszy sprzęt,
                chociażby sondy... i to jest jeden z argumentów za. Kobieta, której aborcja
                będzie wykonana z pełnym dostępem narzędzi medycznych będzie po niej zdrowa i
                nadal zdolna do posiadania dzieci.
                • al-ki Re: To ja jeszcze coś...al-ki 18.06.03, 11:28

                  Mylisz się.
                  Nie w realiach Polski. Zabieg dający dużą szansę na nieuszkodzenie dróg rodnych jest bardzo drogi.
                  I nie ma pewnych operacji.
                  Nie będę już Cię przekonywał - to Twoje życie, a nie moje. Tylko, że ja uważm, że jak się mówi "a" to trzeba powiedzieć "b".
                  A aborcja to deska ratunku dla wielu łatwych panienek. I myślę, że z takim podejściem stanie się ona bardzo popularna.
                  • geograf Re: To ja jeszcze coś...al-ki 18.06.03, 21:57
                    bo aborcja zawsze bedzie tak traktoiwana-jeżeli nie
                    zmienimy poziomu uświadomienia ludzi...złaszcza tychże
                    pogardzanych przez Ciebie "panieniek" (które nie zawsze
                    są klientami lekarzy...)
                    poza tym-robiąc aborcje legalnie, w porzadnym, dozwolonym
                    gabinecie-ma przynajmniej szansę mieć miłą obsługę, dobre
                    warunki lokalowe i czyste narzędzie.,...
                    Dobrze wiemy, że aborcja istnieje!
                    i nie każdy robi ją w 100% warunkach higienicznych...
                    • keltoi Re: To ja jeszcze coś...geografie 18.06.03, 21:59
                      Dziękuję, bardzo dziękuję. Możesz się ze mną gdzieś tam nie zgadzać, jakkolwiek
                      myślisz i to Ci się chwali ;))) Raaaaaaaaany, jak ja takich ludzi lubię...
                    • hm` Re: To ja jeszcze coś...Geo. 18.06.03, 22:17
                      Geo, znasz me zdanie, argumentacje. Przede wszystkim edukowac, w tym sie
                      zgadzamy. Ale poki oswiata bedzie panstwowa, niewiele sie w tym wzgledzie
                      zmieni.
                      pozdr. hm`
                      • geograf Re: To ja jeszcze coś...Geo. 19.06.03, 13:59
                        Oświata niech będzie państwowa, społeczna, czy też prywatna.
                        Najważniejsze jest to, aby była chociaż teoretycznie
                        ateiczna. Nie tak, jak teraz w Polsce gdy KK układa plan
                        dozwolonych przedmiotów...
                  • angolia Re: To ja jeszcze coś...al-ki 19.06.03, 19:00
                    Do Keltoi: wziąć.

                    Do al.-ki:
                    >A aborcja to deska ratunku dla wielu łatwych panienek. I myślę, że z takim
                    podejściem stanie się ona bardzo popularna.

                    Ale jak się kilkadziesiąt, kilkaset obudzi bezpłodnych (jak sam prorokowałeś) –
                    to może przestanie?
                    • geograf Re: To ja jeszcze coś...al-ki 19.06.03, 21:43
                      jak będą bezpłodne to już żadna aborcja im potrzebna nie
                      będzie;-)
                      Ale wtedy mogą być one przestrogą...
                      tylko w którą stronę:
                      -nie wykonujcie aborcji!
                      -nie róbcie tego w jakimś obskurnym gabinecie!
                      tego nie wie nikt...;-)
          • geograf Re: To ja jeszcze coś... 18.06.03, 21:47
            Tak, jak to Ty opkreśliłeś-pieprzenie się wszędzie jest w
            modzie, a przynajmnije niektórzy nie widzą w tym nic złego.
            Widzisz, sęk w tym, ze ten problem istnieje i nie
            usuniesz go z rzeczywistości mówiąc:"to nie jest moralne
            (pieprzenie się po kątach), to powinno się zmienić.
            Owszem-ale to działanie długofalowe. Edukacja to się
            nazywa i żadnymi zakazami, nakazami, czy też
            ustawami-=nie zmienisz mentalności ludzi.
            Przez 3 lata miałem stycznoścz pewnym
            środowiskiem..rzekłbym-środowiskiem kamienic okolic
            Górniaka i ul. Kilińskiego.
            To były dziewczyny-14, 15 i 16-latki (dokładnie w tym
            przedziale i dokłądnie trzy), urodziły dziecko. Nie kryły
            się z tym. Ot-normalność, robiły, no to jest.

            Trzeba zmienić świadomość ludzi, ułątwić dostęp do
            antykoncepji, nawet za darmo w tego typu szkołach,. anie
            wołać o pomstę do nieba...
            a aborcja-konieczność.
            Czy 14-klatka dobrze wychoa dziecko gdy może ona sama
            jeszcze ogląda Cartoon Network?
          • angolia Re: To ja jeszcze coś... 19.06.03, 18:59
            al-ki napisał:

            > keltoi napisała:
            >
            > ) chciałabym, ale wiem na 100%, że później bym to dziecko znienawidziła,
            > ) musiałabym zrezygnować z nauki i pracy. Nie byłabym w stanie mu zapewnić
            > )takich warunków, jakich wymaga dziecko. I niech mi do kurwy nędzy żaden
            > )mocnowierzący nie mówi, że dziecko potrzebuje głównie miłości !!!
            >
            > Ciekawe podejście. Bo czy chciane, czy nie chciane - to jednak Twoje dziecko.

            Sądzę, że wypowiedziałaś się, Keltoi, pod wpływem impulsu. Może gdybyś się
            zastanowiła… Napisałaś mnóstwo mądrych rzeczy, ale takimi nieprzemyślanymi
            słowami sama wkładasz przeciwnikom broń do ręki. I to właśnie z ich powodu nie
            mogę podpisać się z czystym sumieniem pod Twoją wypowiedzią.

            >Kolejny raz widzę, że modne jest pierdolenie sie z każdym i wszędzie. I to
            głównie takie osoby wypowiadają sie za aborcją.

            Ciekawe, czy masz jakieś dowody na poparcie tych wniosków. A nawet, jeśli ta
            bzdura miałaby jakieś potwierdzenie to na szczęście od każdej zasady są
            wyjątki; jeden z nich właśnie to pisze.
            Poza tym: co złego jest w „pierdoleniu się”? Sama przyjemność. Używa się
            prezerwatyw i nie ma kłopotu. To tak jak ze sportem: do pewnych granic zdrowy
            i bezpieczny, ale ten ekstremalny, ‘bez zabezpieczen’ - już nie bardzo, bo
            łatwo o wpadkę.

            >Zero szacunku dla dziewczyn, które mówią, że dobrze zrobiły usuwając płód by
            zrealizować swoje marzenia życiowe. Na ziemię i przydeptać. Tfu!

            I tu, w odpowiedzi, pozwolisz, że również Cię zacytuję: Kilka zdań, a
            ukazujesz całą swoja płaszczyznę intelektualną.
            Bardzo to przykre, że tylu facetów wypowiadających się na temat aborcji
            wspomina tylko o dziecku. Dla mnie dyskusja na temat aborcji jest z gruntu
            abstrakcyjna. Naprawdę starałam się zrozumieć argumenty przeciwników, ale po
            prostu nie jestem w stanie. Chore wywody na temat płodu popierane „Niemym
            krzykiem” są po prostu przerażające. Im więcej mam kontaktu z ludźmi tym
            bardziej marzę o spędzeniu życia w pustelniczej chatce w niedostępnych górach.

            >Aborcja to zbyt poważna decyzja, by móc nazwać błędem jej wykonanie. To musi
            być odpowiedzialna decyzja, odpowiedzialnego człowieka.

            I może po prostu zapewnić kobietom decydującym się na taki krok fachową
            opiekę. Parę rozmów z psychologiem, trochę teorii w podręczniku i niech wtedy,
            już świadome, decydują.

            Na koniec chciałam jeszcze tylko wyrazić szczery podziw dla tych, którzy czują
            się na tyle mądrzy i odpowiedzialni by chcieć decydować o losie innych.

            P.S.
            Zamek napisał:

            > No cóż, cynikusie, (…) - dawno nie czytałem czegoś równie podłego i
            > uwłaczającego, jak twój post.
            > Masz rację, nie mam do ciebie szacunku. Ale dopiero od
            > paru minut, za to na dłużej.

            Nie mam nic do dodania.
            • al-ki Re: To ja jeszcze coś... 19.06.03, 19:09

              Nie wszyscy ulegają modzie. Nie interesuje mnie, kto. Mnie to drażni i nie chciałbym w tym uczestniczyć. A że przyjemnośc. Co to za przyjemność bez uczucia?

              Oglądałem "Niemy Krzyk". Nie uznaję tego filmu.
              Discovery lepiej ukazał kiedyś ten problem.

              A co do płaszczyzny - punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Widocznie ja wybrałem inne miejsce. Bynajmniej nie rozpaczam z tego powodu. Wierzę, że jest normalniejsze i humanitarniejsze niż Twoje.
    • mateo31 Re: ABORCJA znów na tapecie 18.06.03, 08:40
      Jak czytam niektóre posty żałuję że ich autorów mamusie nie wyskrobały.
      • mateo31 Re: ABORCJA znów na tapecie 18.06.03, 08:59
        mateo31 napisał:

        > Jak czytam niektóre posty żałuję że ich autorów mamusie nie wyskrobały.


        Dobra ponisło mnie trochę, ale jak czytam takie posty jak keltoi to coraz mniej
        mam szacunku do ludzi.
        Wystarczy. Dyskutować nie będę bo wiadomo że i tak się nie przekonamy.
        • hm` Re: ABORCJA znów na tapecie 18.06.03, 09:09
          Masz racje. Nikt nikogo nie przekona. Swiat jest taki a nie inny.
          pozdr. hm`

          P.S.
          Mateo, czemu juz nie zagladasz na forum Lublin???? Z napastliwoscia wielka
          zapraszam.
          • aric Wiesz co Młody 18.06.03, 11:57
            Zastanawia mnie jakim prawem facet może się wogóle wypowiadać na temat aborcji.
            I może przekonywac do swoich argumentów kobiety.
            Nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem dlaczego najwiekszy szum wokół całej tej
            sprawy robią faceci. Przecież to nie oni podejmują decyzję. Pierdolenie o
            Szopenie. Cała ta dyskusja jest o kant dupy, bo jak zwykle nic z tego nie
            wyniknie.

            I tu stanę w obronie Keltoi, nie interesuje mnie jej zdanie, i to jak je
            wyraża, ale faktem jest, że nigdy nie bedziesz i nie bedziecie(mówię o
            facetach, w tym o sobie) wiedzieli co czuje kobieta, wiec proponuje się od nich
            odczepić i zamknąc się, niech one decudują i przedstawiaja swoje racje. My
            siedźmy cicho, bo tylko pirdzielimy kocopoły.
            • al-ki Re: Wiesz co Młody 18.06.03, 12:14

              Jeśli sprawa tyczy się aborcji po gwałcie - to facet faktycznie nie ma nic do gadania.
              Ale aborcja w związku to już poważna rzecz. Gdybym miał dziewczynę, a w wyniku kochania się narodziłoby się życie, a ona postanowiłaby je usunąć, bo tak będzie łatwiej w życiu, to byłby to dla mnie cios nokautujący.
              Do tego trzeba dojrzeć. Również do współżycia.


              =============
              Aborcji tak gdy:
              1. Ciąża jest wynikiem gwałtu,
              2. Płód zagraża życiu przyszłej matki,
              3. Urodzone dziecko będzie miało poważne wady.
              • aric Re: Wiesz co Młody 18.06.03, 12:24
                To jest zupełnie oddzielna sprawa, jeżeli chodzi o aborcję w zwiazku. Nie ma
                mowy o tym, aby wtedy kobieta decydowała sama, chociaż do niej powinno należeć
                ostatnie słowo. Ale nawet wtedy ludzie powinni miec prawo swobodnego wyboru, bo
                ciąża jest skutkiem ich czynu, więc na to samo wychodzi, co w przypadku
                kobiety, zmienia się tylko jednostka organizacyjna.
                Chodzi o wypowiedzi mężczyżn na temat aborcji, które nie powinny miec wogóle
                miejsca.
                • al-ki Re: Wiesz co Młody 18.06.03, 12:29

                  Chodzi mi tylko o podjęcie decyzji o aborcji w związku.
                  Na tym kończę swój udział w tej dyskusji.
            • hm` Re: Wiesz co Arik... 18.06.03, 12:42
              Moj pierwszy post na tym watku. Nie bede juz wiecej dyskutowac na temat
              aborcji. Juz to wielokrotnie przerabialismy, chyba Ciebie nawet na forum nie
              bylo.
              Teraz jakbys sie przyjrzal tej o to dyskusji, na tym watku. O aborcji nie
              powiedzialem zadnego slowa. Skupilem sie na jednym. Raz to o wykazaniu braku
              elementarnej wiedzy. Dwa na mojej ocenie pewnej osoby, po lekturze jej tekstu.
              Arik wpierw czytaj potem pisz, bo trefiles kula w plot. A odnosnie tego czy
              mezczyzna ma prawo czy nie ma wypowiadania sie w tej kwestii, pisalem juz
              wielokrotnie, i powtarzac sie nie bede.
              pozdr. hm`
              • aric Wiesz co Aric, byc powinno 18.06.03, 13:08
                A więc zabrałes głos nie na temat krytykując Keltoi co nie powinno mieć
                miejsca. Ale nie skrytykowałeś jej, tylko obraziłeś, nawiązując do tego jakie
                ma zdanie. Więc wypowiedziałeś się o aborcji, co prawda pośrednio i niezbyt
                taktownie.
                Chamstwo nie swiadczy o inteligencji i wiedzy, świadczy o ignorancji. Tak to
                rozumiem. A to że możesz mieć wieksza wiedzę na ten temat wcale nie uprawnia
                cie do tego co napisałeś.
                • hm` Re: Wiesz co Aric, byc powinno 18.06.03, 13:40
                  aric napisał:

                  > A więc zabrałes głos nie na temat krytykując Keltoi co nie powinno mieć
                  > miejsca.
                  ---Hm, czyli nie mozna ocenic kogokolwiek. Musze Cie zmartwic, ale wiesz,
                  zyjemy w wolnym kraju. Jesli krytyka kogokolwiek bylaby niemozliwa, to wtedy
                  mielibysmy totalitaryzm. A tego chyba nie chcesz??


                  Ale nie skrytykowałeś jej, tylko obraziłeś, nawiązując do tego jakie
                  > ma zdanie.
                  Huh?? Przeczytaj jeszcze raz to co napisalem, zaanalizuj. Przeczytaj tez co
                  ona napisala. Jedyny epitet to "zakompleksiona kreatura". Reszta odnosila sie
                  do jej wypowiedzi. Nie moge krytykowac wypowiedzi czyjejs?? No Aric, zastanow
                  sie, krytyka, ocena tej wypowiedzi:
                  1. Wypowiedz byla plytka.
                  2. Krotkowzroczna.
                  3. Z polityczna poprawnoscia w tle.
                  4. Bez merytorycznych argumentow.
                  5. Zalosna.
                  6. Nieprzemyslana.
                  7. Pseudointelektualna.
                  Bronisz mi mojego prawa do tego, abym mogl krytykowac czyjas wypowiedz??? Nie
                  rozwinalem tylko tych punktow. Nie udowodnilem, po kolei wykazujac, na
                  przykladach dlaczego tak sadze. Non possumus na takie zakazy! Non possumus.


                  Więc wypowiedziałeś się o aborcji, co prawda pośrednio i niezbyt
                  > taktownie.

                  Nie wypowiedzialem sie o aborcji tylko o wypowiedzi Keltoi, dodalem do tego
                  jeden epitet, to wszystko.
                  > Chamstwo nie swiadczy o inteligencji i wiedzy, świadczy o ignorancji.

                  Hm, ignotum per ignotum niemalze mi tutaj wyjasniasz. Ignorancja to wedle
                  slownikowej definicji, brak wiedzy nieuctwo. Jeszcze raz, za chamskie
                  uznajesz "zakompleksiona kreatura". Coz kwestia gustu. Wyciagasz z tego daleko
                  idace wnioski.
                  Wiesz kto byl chamski?? Pilsudski. Bluznil jak szewc, na wszystkich, ministrow
                  nie ministrow. Ale politykiem byl genialnym, o Cudzie nad Wisla nie
                  wspominajac. Arik, generalizujesz! Tak robic nie wolno. Czasem chamstwo ukrywa
                  pewien cel. Ja go osiagnalem. Jaki to byl cel juz w tym watku pisalem.


                  Tak to
                  > rozumiem. A to że możesz mieć wieksza wiedzę na ten temat wcale nie uprawnia
                  > cie do tego co napisałeś.

                  Ja rozumiem to inaczej. Coz, krytykowalem czyjac wypowiedz, nie moge? No i ten
                  jeden epitet.
                  pozdr. hm`
                  ;]] darowalem ci cytaty....
                  • aric Ja krótko:) 18.06.03, 13:56
                    hm` napisała:

                    > ---Hm, czyli nie mozna ocenic kogokolwiek. Musze Cie zmartwic, ale wiesz,
                    > zyjemy w wolnym kraju. Jesli krytyka kogokolwiek bylaby niemozliwa, to wtedy
                    > mielibysmy totalitaryzm. A tego chyba nie chcesz??

                    Nie oceniłeś. Stwierdziłeś.Nie masz podstaw do oceniania jej.

                    > Huh?? Przeczytaj jeszcze raz to co napisalem, zaanalizuj. Przeczytaj tez co
                    > ona napisala. Jedyny epitet to "zakompleksiona kreatura". Reszta odnosila sie
                    > do jej wypowiedzi. Nie moge krytykowac wypowiedzi czyjejs?? No Aric, zastanow
                    > sie, krytyka, ocena tej wypowiedzi:
                    > 1. Wypowiedz byla plytka.
                    > 2. Krotkowzroczna.
                    > 3. Z polityczna poprawnoscia w tle.
                    > 4. Bez merytorycznych argumentow.
                    > 5. Zalosna.
                    > 6. Nieprzemyslana.
                    > 7. Pseudointelektualna.

                    To teraz ja:
                    "Okroje, po prostu w zyciu nie chcialbym byc z taka Kobieta jak Ty".

                    Twoje Ty odnosi się do osoby, więc te epitety używasz w stosunku d niej,a nie
                    do jej tekstu. I z tego wynika, że ona jest:
                    "Krotkowzroczna, plytka, z polityczna poprawnoscia w tle. Bez zastanowienie sie
                    nad problemem, bez glebszej wiedzy o nasciturusie. "

                    A tu potwierdzasz:
                    "Zalosne, plytkie, swiadczace o Tobie, zakompleksiona kreaturo, z
                    pseudointelektualnymi wywodami".

                    Więc uderzasz do niej bezposrednio. Tak ja to widzę i pewnie nie tylko ja.


                    Tutaj opuszczę, nie opiniujesz wypowiedzi, odnosisz się do osoby.

                    > Hm, ignotum per ignotum niemalze mi tutaj wyjasniasz. Ignorancja to wedle
                    > slownikowej definicji, brak wiedzy nieuctwo. Jeszcze raz, za chamskie
                    > uznajesz "zakompleksiona kreatura". Coz kwestia gustu. Wyciagasz z tego
                    daleko
                    > idace wnioski.

                    Ignorancja, ciekawe słowo, słownik wyjaśnia, więc ja się pomyliłem. Miałem na
                    mysli to, że nie napisałeś nic konstruktywnego tylko stwierdziłeś, że ten tekst
                    i autorka nie jest warta twoich przemysleń.

                    > Wiesz kto byl chamski?? Pilsudski. Bluznil jak szewc, na wszystkich,
                    ministrow
                    >
                    > nie ministrow. Ale politykiem byl genialnym, o Cudzie nad Wisla nie
                    > wspominajac. Arik, generalizujesz! Tak robic nie wolno. Czasem chamstwo
                    ukrywa
                    > pewien cel. Ja go osiagnalem. Jaki to byl cel juz w tym watku pisalem.

                    No to się cieszę, że osiągnołes cel, ja nigdy nie jestem w stanie go siagnąc.:(
                    Jak zrobisz w życiu cos wielkiego, a przy tym bedziesz chamski i historia cię
                    oceni, że byłeś wielki, to zwróce ci honor i złorzę hołd twojej wiedzy. Teraz
                    tego nie zrobię.
                    • Gość: Mlody Re: Ja jeszcze krocej.. IP: 217.153.156.* 18.06.03, 14:29
                      Jako, ze ustalilismy, ze to juz koniec tej dyskusji. Na koniec mowie: Twoim
                      celem Aric jest powrot do druzyny! Ot co! ;]
                      pozdr. Mlody
                  • geograf Re: Wiesz co Aric, byc powinno 19.06.03, 14:11
                    Hm`- na GG mówiłeś mi, że gdzie tam co po niektórym do
                    poziomu Do i Ninny, gdy obywało się bez odniesień do
                    osoby, a była tylko czysta, merytoryczna dyskusja. Tak mi
                    przy mnie narzekałeś.
                    A teraz robisz dosłonie co innego-jeszcze bronisz się
                    argumentami dlaczego miałeś prawo jej wypomnieć
                    niewiedzę, czy tez inne rzeczy, które zrobiłeś-czyli de
                    facto usprawieldiwiasz "wjazd" na prywatność...
                    Ech...
                    ech...
                    • Gość: hm` Re: Wiesz co Geo...... IP: 217.153.156.* 19.06.03, 18:27
                      geograf napisał:

                      > Hm`- na GG mówiłeś mi, że gdzie tam co po niektórym do
                      > poziomu Do i Ninny, gdy obywało się bez odniesień do
                      > osoby, a była tylko czysta, merytoryczna dyskusja. Tak mi
                      > przy mnie narzekałeś.

                      Taka wstawka luzna, a nie jest tak????? ;]]]] Nie tylko ja to zauwazylem,
                      vide: post Mateo.

                      > A teraz robisz dosłonie co innego-jeszcze bronisz się
                      > argumentami dlaczego miałeś prawo jej wypomnieć
                      > niewiedzę, czy tez inne rzeczy, które zrobiłeś-czyli de
                      > facto usprawieldiwiasz "wjazd" na prywatność...
                      > Ech...
                      > ech...

                      A teraz wieksza wypowiedz.... ;]

                      Hm, Geo, po pierwsze hm`, a nie Hm`. To gwoli wstepu. Po drugie, naucz sie
                      jednego, nie podaje sie rzeczy, ktore sie mowilo na gg. Taka zasada, ktora jak
                      widze jest Ci obca. Po trzecie, spojrzyj na daty tekstu, i mojej wypowiedzi na
                      gg. Po czwarte, wyjasnienia bylo bardzo logiczne, atak byl de facto na
                      wypowiedz, a nie na osobe, tylko jeden epitet. Co w porownaniu z dalszymi z
                      innych stron jest naprawde niczym. Po ente, czy tam piate, nie byl to wjazd na
                      prywatnosc, co to bylo napisalem juz zarowno w tym watku, jak i Tobie na gg.
                      pozdr. hm`

                      P.S.
                      Nie echaj tak...
                      >
                      • Gość: micin Re: Wiesz co Geo......HM IP: *.zelow.sdi.tpnet.pl 19.06.03, 18:47
                        Gość portalu: hm` napisał(a):

                        > Hm, Geo, po pierwsze hm`, a nie Hm`. To gwoli wstepu.

                        Pomijając Twoje wcześniejsze wywody (nawet nie chce mi się ich komentować,
                        zresztą inni zrobili to wyczerpująco), to chciałam jedynie zauważyć, że skoro
                        jesteś tak przewrażliwiony na punkcie poprawnej pisowni Twojego nicka, to jak
                        można skomentować kilkakrotnie przez Ciebie popełniony błąd, kiedy zwracałeś
                        się do Arica? Mimo, że Cię poprawił, to nadal pisałeś 'Arik'. Czy oprócz
                        problemów z głową, masz jeszcze coś nie tak ze wzrokiem? Może polecić Ci
                        dobrego okulistę?
                        • hm` Re: Wiesz co Geo......HM 19.06.03, 19:07
                          Jestem hm`, pytasz sie o skrajnie banalny blad z mojej strony. Pisalem
                          fonetycznie bo ja taki glupi jestem, no i te moje problemy z glowa.
                          pozdr. hm`
                          • Gość: micin Re: Wiesz co Geo......HM IP: *.zelow.sdi.tpnet.pl 19.06.03, 19:12
                            hm` napisała:

                            > Jestem hm`, pytasz sie o skrajnie banalny blad z mojej strony. Pisalem
                            > fonetycznie bo ja taki glupi jestem, no i te moje problemy z glowa.
                            > pozdr. hm`
                            >

                            Aaaaaaaa, no to wiele wyjaśnia. Dobrze, że sam sobie z tego zdajesz sprawę, to
                            już zawsze jakiś krok naprzód.

                            PS. Widzę, że masz też problemy z określeniem swojej płci...
                            Ja bym na Twoim miejscu tego nie lekceważyła i udała się do specjalisty, dopóki
                            nie jest za późno.
                            • Gość: hm` Re: Wiesz co Geo.....hm` IP: 217.153.156.* 19.06.03, 19:17
                              Gość portalu: micin napisał(a):

                              > hm` napisała:
                              >
                              > > Jestem hm`, pytasz sie o skrajnie banalny blad z mojej strony. Pisalem
                              > > fonetycznie bo ja taki glupi jestem, no i te moje problemy z glowa.
                              > > pozdr. hm`
                              > >
                              >
                              > Aaaaaaaa, no to wiele wyjaśnia. Dobrze, że sam sobie z tego zdajesz sprawę,
                              to
                              > już zawsze jakiś krok naprzód.

                              "Scio me nihil sciro"
                              >
                              > PS. Widzę, że masz też problemy z określeniem swojej płci...
                              > Ja bym na Twoim miejscu tego nie lekceważyła i udała się do specjalisty,
                              dopóki
                              >
                              > nie jest za późno.

                              Spytaj sie adama@gazeta.pl, dlaczego tak jest.

                              pozdr. hm`

                              • hm` Re: Wiesz co Geo.....hm` 19.06.03, 19:22
                                Gość portalu: hm` napisał(a):

                                > Gość portalu: micin napisał(a):
                                >
                                > > hm` napisała:
                                > >
                                > > > Jestem hm`, pytasz sie o skrajnie banalny blad z mojej strony. Pisal
                                > em
                                > > > fonetycznie bo ja taki glupi jestem, no i te moje problemy z glowa.
                                > > > pozdr. hm`
                                > > >
                                > >
                                > > Aaaaaaaa, no to wiele wyjaśnia. Dobrze, że sam sobie z tego zdajesz sprawę
                                > ,
                                > to
                                > > już zawsze jakiś krok naprzód.
                                >
                                > "Scio me nihil scire" ;]
                                > >
                                > > PS. Widzę, że masz też problemy z określeniem swojej płci...
                                > > Ja bym na Twoim miejscu tego nie lekceważyła i udała się do specjalisty,
                                > dopóki
                                > >
                                > > nie jest za późno.
                                >
                                > Spytaj sie adama@gazeta.pl, dlaczego tak jest.
                                >
                                > pozdr. hm`
                                >
                                • Gość: micin Re: Wiesz co Geo.....hm` IP: *.zelow.sdi.tpnet.pl 19.06.03, 19:37
                                  hm` napisała:

                                  > > "Scio me nihil scire" ;]

                                  Quidquid latinum dictum est altum viditur...

                                  pzdr
                                  • Gość: hm` Re: Wiesz co Geo.....hm` IP: 217.153.156.* 19.06.03, 20:13
                                    Hm, przez niektorych na pewno. Atoli: wiem, ze nic nie wiem.
                                    pozdr. hm`
                                    • Gość: micin Re: Wiesz co Geo.....hm` IP: *.zelow.sdi.tpnet.pl 19.06.03, 20:24
                                      Gość portalu: hm` napisał(a):

                                      > Hm, przez niektorych na pewno. Atoli: wiem, ze nic nie wiem.

                                      Ależ ja wiem;-))))

                                      Volenti nihil difficile ;-P
                                      • Gość: hm` Re: Wiesz co Geo.....hm` IP: 217.153.156.* 19.06.03, 20:30
                                        Alez ja wiedzialem, ze wiesz, co wiesz. Tylko by zarzut zawarty w Twej
                                        maksymie, nie mogl byc podtrzymany, ucieklem sie volens nolens do
                                        przetlumaczenia Sokratesa na inny jezyk. ;]
                                        pozdr. hm`
                                        • Gość: niewygadany Re: Wiesz co Geo.....hm` IP: *.4web.pl 19.06.03, 22:45
                                          Gość portalu: hm` napisał(a):

                                          > Alez ja wiedzialem, ze wiesz, co wiesz. Tylko by zarzut zawarty w Twej
                                          > maksymie, nie mogl byc podtrzymany, ucieklem sie volens nolens do
                                          > przetlumaczenia Sokratesa na inny jezyk. ;]
                                          > pozdr. hm`

                                          SZANOWNY (przepraszam: "idiotyczny") Rozmówco,

                                          Wiem, że chce się występowac na "forum" jao osoba elokwenta\na, ale
                                          m.zd. trzeba miec pu temu jakieś podstawy, np. znajomośc tego, o czym się mówi,
                                          w szczegónośi wyrazów jakich się używa, np. NOLENS VOLENS - debilu ("d"
                                          niestety nie było mniejszego)!
                                        • Gość: micin Re: Wiesz co Geo.....hm` IP: *.zelow.sdi.tpnet.pl 20.06.03, 10:29
                                          Gość portalu: hm` napisał(a):

                                          > Alez ja wiedzialem, ze wiesz, co wiesz. Tylko by zarzut zawarty w Twej
                                          > maksymie, nie mogl byc podtrzymany, ucieklem sie volens nolens do
                                          > przetlumaczenia Sokratesa na inny jezyk. ;]
                                          > pozdr. hm`

                                          To nie był zarzut, tylko w związku z tym, że naprawdę nie każdy zna łacinę-
                                          używanie co chwilkę w Twoich wypowiedziach sentencji łacińskich uważam jedynie
                                          za popisywanie się. Może w momencie, kiedy nie masz już za wielu argumentów,
                                          uciekasz się do takich oto chwytów, aby udowodnić, jaki to Ty jesteś mądry i
                                          elokwenty i że nikt Ci nie podskoczy.
                                          Ale nie widzę nic nadzwyczajnego w fakcie, że znasz parę zwrotów w tym martwym
                                          języku- to jest raczej oczywiste, jeśli studiuje się prawo.

                                          • Gość: micin Re: Wiesz co Geo.....hm` IP: *.zelow.sdi.tpnet.pl 20.06.03, 11:12
                                            > Gość portalu: hm` napisał(a):
                                            >
                                            > Tylko by zarzut zawarty w Twej
                                            > > maksymie, nie mogl byc podtrzymany, ucieklem sie volens nolens do
                                            > > przetlumaczenia Sokratesa na inny jezyk. ;]

                                            I jeszcze jedno:
                                            'Quidquid latinum dictum est altum viditur' oznacza 'cokolwiek zostanie
                                            powiedziane po łacinie, zabrzmi mądrze' i odnosiło się to nie konkretnie do
                                            Twojego cytatu Sokratesa, tylko ogólnie do nadużywania przez Ciebie łaciny. Bo
                                            widzę, że jak już masz niewiele do powiedzenia w ojczystym języku (czyt. brak
                                            Ci argumentów), to chcesz rozmówcę zbić z tropu, próbując udowodnić mu, że to
                                            nie ten poziom, że jesteś ponad wszystkich. Bo Twoja racja jest bardziej
                                            twojsza...
                                            A jak nie cytaty łacińskie, to czepianie się nieprawidłowo użytego nicka...
                                            No ale skoro tak, to: sit tibi terra levis.

                                            pzdr
                                            • Gość: hm` Re: Wiesz co Geo.....hm` IP: 217.153.156.* 20.06.03, 15:27
                                              Wybacz Micin, ale moim zdaniem, zle odczytujesz moje intencje. Nie naduzywam
                                              laciny. W zasadzie na forum, rzadko ja stosuje, tu raz skorzystalem, tyle
                                              (volens nolens to juz chyba potoczny jezyk??). To nie bark argumentow, ale do
                                              czego mialem sie odniesc w Twoich slowach? Do inwektywy? Do tego, ze
                                              krytykujesz mnie, a w zasadzie zachowujesz sie dokladnie tak samo???
                                              Mialem udowodnic po kolei, pewnego rodzaju oblude? Ze krytykujesz mnie
                                              uzywajac takich samych metod, jakie w tym momencie krytykujesz??? Po co??
                                              A co do nicka, przy Aricu to pomylilem sie bodaj dwa razy, a zwracanie uwagi
                                              na mego nicka, jest juz pewnego rodzaju tradycja. Byc moze nie na Łodzi
                                              stosowana, ale na innym forum, i nie uwazam tego za jakis szczegolny argument w
                                              Twojej wypowiedzi. Czepiasz sie rzeczy, w sposob naprawde dosc zabawny. Jak
                                              chcesz komus dogrysc zrob to z klasa. A nie czepiasz sie, ze wypominam komus
                                              pisownie mego nicka, mam prawo tak jak ktos inny, ze ja pisze zle. No, a juz
                                              Twoje proby sugerowania, ze nie umiem wybrac odpowiedniej plci. Tez dosc
                                              zabawne, ale widze, ze musze sprawe wyjasnic. Nie ja to konto zakladalem.
                                              Spytaj specjaliste od poczty na tym portalu. Adres podalem wczesniej.
                                              pozdr. hm`

                                              • keltoi Złamałam się,bo muszę..hm` 21.06.03, 14:32
                                                Gość portalu: hm` napisał(a):

                                                > A co do nicka, przy Aricu to pomylilem sie bodaj dwa razy, a zwracanie uwagi
                                                > na mego nicka, jest juz pewnego rodzaju tradycja. Byc moze nie na Łodzi
                                                > stosowana, ale na innym forum, i nie uwazam tego za jakis szczegolny argument
                                                >w Twojej wypowiedzi.
                                                No to już idź sobie biedaczku na to Forum, idź i nie grzesz więcej...
                                            • keltoi Micinku...;) 21.06.03, 14:34
                                              On jest taki Młody, czy taki, hm, głupi?
                                              :D
                              • keltoi Re: Wiesz co Geo.....hm` 20.06.03, 11:28
                                Gość portalu: hm` napisał(a):

                                >
                                > "Scio me nihil sciro"
                                Scio me nihil scirE
                                Kaaaaaaaardynalny błąd w łacinie.
                                • Gość: micin Re: Wiesz co Geo.....hm` IP: *.zelow.sdi.tpnet.pl 20.06.03, 11:33
                                  keltoi napisała:

                                  > Gość portalu: hm` napisał(a):
                                  >
                                  > >
                                  > > "Scio me nihil sciro"
                                  > Scio me nihil scirE
                                  > Kaaaaaaaardynalny błąd w łacinie.

                                  Keltoi, też to zauważyłam, ale zanim zdążyłam się wpisać, Młody mnie ubiegł i
                                  się poprawił;-D
                                  A może to nie do końca błąd? Może pisząc post cały czas powtarzał sobie 'ty
                                  zdziro, ty zdziro' (myśląc o mnie;-))) i tak mu wyszło, niechcący;-PPP

                                  pzdr
                                  • keltoi Re: Wiesz co Geo.....hm` 20.06.03, 11:39
                                    Gość portalu: micin napisał(a):

                                    > keltoi napisała:
                                    >
                                    > > Gość portalu: hm` napisał(a):
                                    > >
                                    > > >
                                    > > > "Scio me nihil sciro"
                                    > > Scio me nihil scirE
                                    > > Kaaaaaaaardynalny błąd w łacinie.
                                    >
                                    > Keltoi, też to zauważyłam, ale zanim zdążyłam się wpisać, Młody mnie ubiegł i
                                    > się poprawił;-D
                                    > A może to nie do końca błąd? Może pisząc post cały czas powtarzał sobie 'ty
                                    > zdziro, ty zdziro' (myśląc o mnie;-))) i tak mu wyszło, niechcący;-PPP
                                    >
                                    > pzdr
                                    A widzisz, biorąc pod uwagę kolejność wypadków, to myślała o nas obu ;)
                                    Szkoda, że jak jemu sie wytkinie błąd, to zaczyna coraz bardziej jazgotać.
                                    Najlepszy sposób - nie odpisywać. A ja chyba zafunduję sobie hobby - będę
                                    znajdować błędy u Młodego i wytykać, że zaciemniają logiczny obraz
                                    wypowiedzi ;P. To będzie śmieszne. Jeszcze się zastanowie, bo nie wiem, czy
                                    marnować tak czas, ale może, może...
                                    Pozdrowienia !
                                    • Gość: micin Re: Wiesz co Geo.....hm` IP: *.zelow.sdi.tpnet.pl 20.06.03, 11:47
                                      keltoi napisała:

                                      > A ja chyba zafunduję sobie hobby - będę
                                      > znajdować błędy u Młodego i wytykać, że zaciemniają logiczny obraz
                                      > wypowiedzi ;P. To będzie śmieszne. Jeszcze się zastanowie, bo nie wiem, czy
                                      > marnować tak czas, ale może, może...

                                      To może być naprawdę zabawne;-)))) Jak tylko czas mi pozwoli, to się do Ciebie
                                      dołączę, Keltoi;-)))
                                      Pamiętaj tylko, że w/w pisze pod następującymi nickami: hm` (udało mi się
                                      znaleźć wreszcie ten cholerny znaczek), Młody i cynikus. I Bóg jeden racze
                                      wiedzieć, co jeszcze;-)))

                                      > Pozdrowienia !

                                      Odpozdrawiam serdecznie:-)
                                      • Gość: hm` Re: Wiesz co Geo.....hm` IP: 217.153.156.* 20.06.03, 15:42
                                        Widzisz Micin, dlatego tak czesto podkreslam jak pisze sie mojego nicka. Bo
                                        trudno znaczek takowy na klawiaturze odszukac.
                                        Poza tym, naprawde ciesze sie, ze znalazlyscie nowy zyciowy(tylko forumowy??)
                                        cel, wytykanie bledow hm`. Jestem wprost wniebowziety, zaszczycony. Proponuje
                                        konkurs, za najlepszy blad Mlodego miesiaca, przewiduje nagrody. Zgadzacie
                                        sie??? Nagrody beda atrakcyjne naprawde.
                                        Keltoi, wiem, ze to kardynalny blad. Dlatego szybko naprawilem. ;]]] A do
                                        Micin, pierwszy raz slyszalem ta Twoja maksyme. Miedzy Bogiem a prawda zmusilas
                                        mnie do powtorzenia III koniugacji. ;]
                                        pozdr. hm`
                          • geograf Re: Wiesz co Geo......HM 19.06.03, 21:48
                            wiesz, Ty pisałeś fonetycznie, a ja pisałem _grzec
                            znościowo_ z dużej litery.
                            Boswzzzzzze..jak chce się dobrze zrobić ludziom to
                            jeszcze będą pyskować...:/
            • szprota1 Wiecie co, panowie 18.06.03, 13:20
              Aric napisał:

              > Zastanawia mnie jakim prawem facet może się wogóle wypowiadać na temat
              aborcji.

              No właśnie! Dyskusja na forum odzwierciedla stan faktyczny: panowie mają
              strasznie dużo do powiedzenia, a kobiety - oczywiście! - milczą (oprócz Keltoi -
              duża buźka!). Jeśli dalej tak będzie, sprawa aborcji stanie się kolejną
              akademicką dyskusją. Sport dla sportu i tyle.
              M..m napisał:> Lepiej nie być w ogóle, niż być niekochanym? Ciekawy pogląd.
              No, ciekawy. I się z nim zgodzę. Czekam na wiadro pomyj wylane na mój łeb za to.
              Moje zdanie? Unikam sformułowania: mniejsze zło, ale w tym wypadku go użyję.
              Uważam aborcję za ostateczne wyjście, ale chciałabym mieć możliwość
              skorzystania z niego, gdyby zdarzyła się ciąża.
              Decyzję o seksie z kimś podejmuję na trzeźwo i odpowiedzialnie. Jestem
              monogamistką, od 3 lat w związku. Biorę po prostu pod uwagę fakt, że środki
              antykoncepcyjne bywają zawodne (skądinąd, mogłyby być finansowo bardziej
              dostępne).
              Tyle.
              • hubar Re: Wiecie co, panowie 19.06.03, 15:39
                Hmmmmm a ja pozwole sie nie zgodzić. Każdy ma prawo się wypowiadać. Moim
                zdaniem nie ma co odbierać prawa głosu w tej sprawie panom, raczej mogłybyście
                pomyśleć, jak zmobilizować do mówienia i walczenia o swoje prawa swoje "siostry"

                powodzenia :-)
            • keltoi Re: Wiesz co Młody 18.06.03, 17:52
              aric napisał:

              > Zastanawia mnie jakim prawem facet może się wogóle wypowiadać na temat
              aborcji.
              >
              > I może przekonywac do swoich argumentów kobiety.
              > Nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem dlaczego najwiekszy szum wokół całej tej
              > sprawy robią faceci. Przecież to nie oni podejmują decyzję. Pierdolenie o
              > Szopenie. Cała ta dyskusja jest o kant dupy, bo jak zwykle nic z tego nie
              > wyniknie.
              >
              > I tu stanę w obronie Keltoi, nie interesuje mnie jej zdanie, i to jak je
              > wyraża, ale faktem jest, że nigdy nie bedziesz i nie bedziecie(mówię o
              > facetach, w tym o sobie) wiedzieli co czuje kobieta, wiec proponuje się od
              nich
              >
              > odczepić i zamknąc się, niech one decudują i przedstawiaja swoje racje. My
              > siedźmy cicho, bo tylko pirdzielimy kocopoły.
              Oj, chciałam to powiedzieć, tylko sie bałam, że mnie Młody zlinczuje za
              zabranianie mu udziału w dyskusji...
              • Gość: hm` Re: Wiesz co Młody IP: 217.153.156.* 18.06.03, 18:14
                Zlinczowac Keltoi! Zlinczowac!! ;]]]]
                To tylko forum, nie zycie, pamietaj o tym, czlowiek na forum moze wydawac sie
                inny niz w rzeczywistosci jest. Tyle.
                pozdr. hm`
                • zamek Re: Wiesz co Młody 18.06.03, 23:45
                  Niestety, Młody, mimo najszczerszych chęci nie różnisz
                  się od pierwowzoru w rzeczywistości... a szkoda :(
                  • hm` Re: Wiesz co Młody 18.06.03, 23:53
                    Ty sie Zamku roznisz, na forum czlowiek, fatalny, w zyciu genialny. Twoj osad,
                    twoja ocena.
                    pozdr. hm`
                    • zamek Re: Wiesz co Młody 19.06.03, 00:03
                      Cóż, chciałbym chociaż w tej drugiej połowie dorównać
                      opisowi. Dziękuję i pozdrawiam :)
    • adamco Re: ABORCJA znów na tapecie 18.06.03, 12:44
      Podobnie jak w przypadku badań in-vitro, wydaje mi sie ze restrykcyjne uzstawy,
      zakazy itp to nie tędy droga. Jednynie przez edukację, dostęp do środków
      antykoncepcyjnych, poprawę warunków życia _realnie_ zmniejszymy liczbę aborcji,
      niechcianych ciąż i tragedii z nimi związanych. Przecież obecna ustawa to tylko
      mżonka, te kobiety które na to stać i tak znajdą drogę aby ciążę usunąć.
      Ogłaszane wszem i wobec "sukcesy" w zmniejszaniu liczby zabiegów aborcji to
      czysta iluzja. Fakt na papierze liczba zabiegów się zmniejszyła, ale
      rzeczywiście po prostu większość zabiegów wykonywana jest teraz w zaciszu
      prywatnych gabinetów, lub o zgrozo jakimis "domowymi" metodami.
    • sloggi Re: ABORCJA znów na tapecie 18.06.03, 22:06
      Powinno być referendum - nie będę decydował o czyjejś "dupie".
      • adamco Re: ABORCJA znów na tapecie 18.06.03, 22:22
        Z całym szacunkiem ale nie rozumiem sensu organizowania
        referendum w takiej sprtawie (i nie chodzi mi tylko o
        Polskę). Przecież ewentualna aborcja to chyba najbardziej
        osobista decyzja w życiu kobiety i od jej sumienia
        powinno to zależeć. A decydować o wyborach jednostki i
        jej sumienia w referendum nie przystoi...
    • Gość: bartuch Re: ABORCJA znów na tapecie IP: 195.117.244.* 19.06.03, 14:16
      Mlody pokazal, ze jest prawdziwym mezczyzna. Myslalem, ze mam klopoty ze wzrokiem, ale przeczytalem
      trzykrotnie. Zalosne, mlodziencze, widze, ze czynisz postepy. Zycze dalszych sukcesow w tej dziedzinie.
      • Gość: hm` Re: ABORCJA znów na tapecie IP: 217.153.156.* 19.06.03, 18:43
        .....napisal ten, ktory jest bez winny.
        pozdrawiam prawdziwy mezczyzno hm`
    • hubar "Aurora" nie wpłynie do Władysławowa 20.06.03, 15:20
      "Statek-klinika aborcyjna „Aurora” prawdopodobnie nie wejdzie do portu we
      Władysławowie. Jednostka nie może wpłynąć bo zabronił jej tego kapitanat portu.
      Decyzję tłumaczy złą pogodą, na Bałtyku szaleje bowiem sztorm.

      Foto Archiwum RMF rmf.fm/wiadomosci/media/img/55682.jpg /


      Wiele wskazuje na to, że pogoda jest tylko pretekstem, by powstrzymać pływającą
      klinikę. W kapitanacie portu panuje przerażenie. Reporter RMF był świadkiem
      rozmowy feministek z bosmanem portu, który kategorycznie zabronił wpłynąć
      jednostce do Władysławowa. Odsyłał statek do Gdańska."
      więcej-> rmf.fm/wiadomosci/index.html?id=55682
    • Gość: bartuch Re: ABORCJA znów na tapecie IP: 195.117.244.* 20.06.03, 15:27
      Wszechwiedzacy Mlody:-)))
      PS. Ciesze sie, ze coraz wiecej osob wlasciwie Cie ocenilo.
      • hubar Bartuch! 20.06.03, 15:31
        Odezwij się do cholery! numer znasz!
      • Gość: hm` Re: ABORCJA znów na tapecie Bartuch. IP: 217.153.156.* 20.06.03, 15:44
        Kiedys byl wszechwiedzacy Bartuch.....;]
        pozdr. hm`
    • aard Misie 23.06.03, 10:09
      Oto mężczyzna, oto kobieta
      Nikt nie uwierzy, że się kiedyś kochali.
      Dawno zabrakło, rozkoszy zmysłowej,
      Dawno przestali ze sobą rozmawiać.
      W pokoju obok, z uchem przy ścianie
      Siedzi ich syn i cichutko płacze
      Wiele by dał, by usłyszeć choć słowo
      Wiele by dał, by ktos sobie przypomniał

      Niekochanym dzieciom wciąż chłodno
      Niekochane dzieci tulą misie.

      Oto mężczyzna, oto kobieta,
      Siedzą przy stole do cna wyczerpani
      Nie ma już światła, które by mogło
      Ogrzać ich ciała tak dawno ostygłe.
      Lecz jest na świecie coś, co ich trzyma,
      Co nie pozwala wstać im od stołu
      Ten sześcioletni wyrzut sumienia
      Paczący cicho w pokoju obok...

      Niekochanym dzieciom wciąż chłodno
      Niekochane dzieci tulą misie.
      • keltoi Aardzik... 24.06.03, 01:13
        ..to Ty Heya słuchasz???
        Nie wiedziałam!
        • aard Elaine... 24.06.03, 09:01
          keltoi napisała:

          > ..to Ty Heya słuchasz???
          Bynajmniej!

          > Nie wiedziałam!
          Ale ta piosenka zawsze mnie zwala z nóg. Wczoraj rano mi się przypomniała,
          włączyłem ją sobie pod prysznic i prawie się popłakałem...
      • al-ki Re: Misie 24.06.03, 09:07

        I dlatego powinna być aborcja?

        Takie argumenty do mnie NIE DOCIERAJĄ.
        Nikt się nikomu kochać nie karze.

        Wystarczy chcieć:

        prezerwatywa + tabletki antykoncepcyjne + kalendarzyk naprawdę są w stanie zapobiec niechcianej ciąży.

        No, ale nie wszyscy o tym myślą...
        Temat jest długi jak rzeka i nie ma co się nad nim rozwodzić.
        • geograf Re: Misie 24.06.03, 11:14
          Tylko po co co poniektórych grupom społecznym
          prezerwatywy, klalendarzyki czy inne pigułki, jeżeli nie
          potrafią z nich korzystać?
          No, może z prezerwatyw tak..ale dla niektórych jest
          zabawną zabawa: "powiedziałem jej, że założyłem,ale ja
          się świetnie zabawiłem bez". To też jest prawdą...

          A Kościół w między czasie cały czas torpeduje wychowanie
          seksualne w szkołach....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka