Dodaj do ulubionych

Psychologia znów górą

IP: *.toya.net.pl 06.07.07, 18:46
Ciekawe jak ta tabela wygląda po studiach pod kątem bezrobotnych, pracujących
w swoim/nie swoim zawodzie i pod kątem zarobków...?
Obserwuj wątek
    • Gość: sruty druty Psychologia sukcesu potrzebna LODZI IP: *.bel.vectranet.pl 06.07.07, 19:01
      a kropiwnickiemu potrzebny psychiatra i ktos kto doradzil by mu rezygnacje ale
      czy ten czlowieczek ma na tyle odwagi i ambicji
      • tetlian Re: Psychologia sukcesu potrzebna LODZI 08.07.07, 20:00
        Coraz więcej ludzi ma problemy z własną psychiką. Dlatego jest takie
        zapotrzebowanie na psychologów. A to już pociąga za sobą oblężenia tego kierunku.
    • Gość: antydziennikarstwo Dziennikarstwo wielka sciema IP: *.smrw.lodz.pl 06.07.07, 20:05
      Ludzie mysla, ze jak pojda na dziennikarstwo to beda co najmniej prowadzic
      glowne wydanie faktow. Jednakze na dziennikarstwie nie ucza w zasadzie niczego
      ciekawego ani konkretnego, a najpewniej wiekszosc absolwentow skonczy w lodzkim
      oddziale wyborczej albo expressie ilustrowanym, piszac jakies pierdoly.
      Dziennikarstwo nie daje zadnej humanistycznej wiedzy, po takim kierunku nawet
      nie jest sie specjalista w jakies dziedzinie.
      • Gość: chrum Re: Dziennikarstwo wielka sciema IP: 193.239.245.* 06.07.07, 22:59
        a najpewniej wiekszosc absolwentow skonczy w lodzkim
        >
        > oddziale wyborczej albo expressie ilustrowanym, piszac jakies pierdoly.

        nie bądź takim optymistą
        • Gość: poinformowany Re: Dziennikarstwo wielka sciema IP: *.4web.pl 07.07.07, 00:14
          akurat w lodzkim oddziale gw nie ma chyba nikogo po dziennikarstwie ;)
    • Gość: Marek Re: Psychologia znów górą IP: *.w82-121.abo.wanadoo.fr 07.07.07, 00:52
      Kończyłem w Łodzi anglistykę i psychologię. Doktorat robiłe z psycholingwistyki
      w Gdańsku. Od 30 lat jestem dziennikarzem- bez studiów dziennikarskich. Wniosek-
      rada są takie- nie studiujcie dziennikarstwa by zostać dziennikarzami.
      Nauczcie się wcześniej jakiegoś fachu - a dziennikarstwo jest taką forma
      istnienia białka, która wynika z trzewi, nie z dyplomu. A co do psychologii- to
      po paru latach pracy w szpitalu psychiatrycznym dojrzałem mur w tunelu. Co do
      anglistyki, to jest to bardzo wzbogacające doświadczenie. A dziennikarzem się
      po prostu jest. Ale by móc o czymś pisać- to trzeba się na tym znać. Powodzenia.
    • Gość: ObServer "debiutanci tacy jak dziennikarstwo..." IP: *.toya.net.pl 07.07.07, 03:30
      Tylko jakiś matoł, nie rozumiejący języka, może tak napisać...
      • Gość: lit_m Re: "debiutanci tacy jak dziennikarstwo..." IP: 91.90.59.* 07.07.07, 08:40
        psychologia gora ? chyba w rankingach bezrobocia psychologow. Mamkilku znajomych
        po psychologii - nawiasem mowiac spoko ludzie - pracuja w ksiegowosci, obsludze
        telefonicznej klienta, jako sekretarka. nikt nie robi w zawodzie.
        • Gość: bykx Re: "debiutanci tacy jak dziennikarstwo..." IP: *.retsat1.com.pl 07.07.07, 13:04
          Istnieje duża grupa kierunków studiów tzw. "hobbystycznych" tj. psychologia,
          socjologia, politologia, stosunki międzynarodowe, dziennikarstwo i kilka
          innych. Owszem, dlaczego sobie ich nie postudiować dla przyjemności, ale
          najpierw skończyć studia dające konkretny zawód, bo ile potrzeba polityków z
          dyplomem politologa czy socjologów-głupota. Jakie jest to spełnienie marzeń jak
          po 5 latach studiów mam wszystko zapomnieć i zacząć pracę w zupełnie czymś
          innym. Ludzie po prostu nie myślą, idąc na studia.

          Zgadzam się poprzednim wpisem Marka i twierdzę,że najwięcej radości i
          satysfakcji przynosi praca w swoim zawodzie. Ja ukończyłem anglistykę,
          podyplomówki z tłumaczeń i jestem lektorem i tłumaczem czyli robie to co
          zaplanowałem sobie rozpoczynając studia.
          • Gość: sandra nie ma studiów gwarantujących zawód IP: *.4web.pl 07.07.07, 13:40
            Chyba że studiuje sie nie wiem, hydrologie, albo jest sie studentem Akademii
            Morskiej.
            Jesli ktos jest dupa wolowa, to nawet jak konczy informatyke na wydziale FTiMS
            to pracy nie bedzie mial.
            Czytalam kiedys taka wypowiedz pewnej matki, ktora mowila o swojej corce: moja
            corka skonczyla z wyroznieniem ekonomie i ...(nie pamietam co, ale taki kierunek
            ktory pozornie daje prace) i z dwoma fakultetami pracuje za 1200 zl brutto.
            Troche mi sie nie chce wierzyc ze sa jeszcze ludzie, ktorzy uwazaja, ze to
            studia gwarantuja kariere. A prawda jest taka, ze decyduje przede wszystkim:
            1. zaangazowanie podczas studiow(wolontariat, praktyki, staze, dzialnosc w
            organizacjach, podejmowanie pracy tymczasowej, rozne formy aktywnosci) a co za
            tym idzie
            2. doswiadczenie i "zapelnienie" CV
            3. kontakty - np. bedac w NZS poznajesz ludzi, do ktorych po studiach mozesz
            zwrocic sie o prace (duzy skrot myslowy); idziesz na praktyki - widza ze sie
            starasz przyjmuja cie.
            4. AUTOPREZENTACJA - wielki problem studentow - nie potrafia wydobyc najlepszych
            swoich cech, nie umieja mowic o tym przyszlemu pracodawcy, nie wiedza jak
            zachowac sie na rozmowie kwalifikacyjnej.

            Sama studiuje kierunek uwazany tutaj za niepraktyczny, pracuje od drugiego roku
            - niezbyt ciezkie studia daja mi mozliwosc polaczenia nauki z praca i nie patrze
            w przyszlosc z taka obawa jak moi znajomi, bo wiem, ze bede miala lepszy start.
            Ja wybralam droge: proste studia + umiejetnosci; mysle ze jest dobra, bo nie
            wszyscy (w tym ja) dadza sobie rade na politechnice.

            A co do psychologii - coz... specjalizacja "doradztwo zawodowe" jest najmniej
            popularna i najmniejsza. A takich specjalistow szuka bardzo wiele firm i biur
            posrednictwa pracy. Po prostu jest mit, ktory trzeba obalic: nie jest to takie
            oczywiste, ze po psychologii jest sie terapeuta z wypelnionym grafikiem przyjec
            pacjentow --> gora pieniedzy. Psychologia doradztwa zawodowego - oto przyszlosc
            • Gość: sandra mialo byc: gwarantujacych PRACE ;) IP: *.4web.pl 07.07.07, 13:41
              sorry za pomylke, bo brzmi troche glupkowato
    • Gość: Groll popularność kierunków "inaczej" IP: *.forweb.pl 08.07.07, 14:07
      Mogli też wspomnieć o kierunkach które kompletnie nie mają wzięcia. Choćby nowo
      utworzony na Wydziale Fizyki kierunek:

      fizyka, studia w zakresie dwóch specjalności nauczycielskich: fizyka (spec.
      główna) i język nowożytny (spec. dodatkowa) (stacjonarne studia I stopnia,
      3-letnie)

      na który zapisała się JEDNA osoba !!!
      • tunrida81 Re: popularność kierunków "inaczej" 08.07.07, 14:15
        A po których studiach jest teraz praca. Za dużo już uczelnie wypuszczają
        magistrów. A potem taki mgr nie chce pracować na kasie, czy jako sprzedawca w
        sklepie, a na to jest największe zapotrzebowanie. I tak w lepszej pracy licza
        się układy i układziki, znajmosci a studia na ostatnim miejcu.Kto nawet bedzie
        mial liceum, a bedzie mial dobre uklady to i tak dostanie dobra prace.
    • Gość: Anka Re: Psychologia znów górą IP: *.toya.net.pl 08.07.07, 19:16
      Gospodarka przestrzenna - skonczyłam w ubiegłym roku. Studia owszem bardzo
      ciekawe, ale z pracą o wiele gorzej.
    • Gość: Anka Nie ma jak GP ;-) IP: *.toya.net.pl 08.07.07, 19:18
      Gospodarka przestrzenna - skonczyłam w ubiegłym roku. Studia owszem bardzo
      ciekawe, ale z pracą o wiele gorzej. Ale aż tyle chetnych , kto by pomyślał?
      Jeszcze kilka lat temu nikt nie wiedział co to dokładnie jest. Ciekawe czy
      wszyscy chetni na ten kierunek wiedzą co chcą studiować??? ;-) Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka