horsefish
10.12.08, 01:27
Podczas przesłuchań SB-cy odgrywali role jeden dobrego inny złego. Przypuszczalnie Graczyk musiał być tym dobrym, jak wynika z oświadczenia. Rozmawiał z Wałęsą o sprawach "zagranicznych". Nie zwerbował go, zresztą nie było takiego, który zwerbował Wałęsę?
Pytanie jest, który z SB-ków był tym złym? Który próbował złamać w śledctwie Lecha Wałęsę? Czy stosowali jakieś niecne chwyty? Czy czymś mu grozili? Czy to ci, którzy już zmarli? W jakim celu SB przesłuchiwała Lecha Wałęsę? Przecież nie były to pogaduszki? Jeśli tak, to gdzie są te łachudry? Myślę, że Wałęsa pamięta, tych złych. Mógł by powiedzieć, którzy to byli. To by przecięło wszelkie spekulacje. Pewno by zaświadczyli o tym, że go gnębili. Chyba by się nie wypierali tego, bo by powstało wrażenie, że nie było takiego SB-ka, który próbował złamać Wałęsę.
Ci co byli przesłuchiwani przez SB czy nawet UB z pewnością pamiętają tych sk..nów, używających gróźb, szantaży i nawet fizycznych tortur.
Gdzie są SB-cy, którzy podrabiali dokumenty na Lecha Wałęsę. Trzeba takich łajdaków gonić. Tym bardziej, że musieli działać w sprzeczności z wytycznymi Kiszczaka i Jaruzelskiego. Chyba, że nie!!???