skunk
15.07.07, 19:12
Nie jestem propagadystą, ale muszę Wam wkleić list, jaki napisałem do redakcji
GW, bo mam wewnętrzną potrzebę, żeby przeczytało go jak najwięcej osób:
Redakcjo,
Urodziłem się i mieszkam w Łodzi. Przez pewien czas myślałem, że nasze miasto
wygląda tak jak cała Polska – brudna, wulgarna, odpychająca. Bardzo żałuję, że
tak późno – bo dopiero w ten weekend – odwiedziłem Kraków. Nie przekraczając
granicy kraju, przez dwa dni byłem w innym świecie. Odwiedziłem miasto
tętniące życiem, czyste, rozwijające się, pełne obcokrajowców i zderzających
się kultur, epok, trendów w architekturze.
Przyjechałem na zadbany, wyremontowany dworzec, którego korytarze nie
cuchnęły moczem, gdzie ławek nie zajmowali śmierdzący, ohydni żule, którzy są
wizytówką Fabrycznej. Od razu trafiłem na ogromny plac zabudowany centrum
handlowym i hotelem z jednej strony, a zabytkowymi budynkami – z drugiej. Po
pięciu minutach byłem już na Starym Mieście i Kazimierzu. Po ich zwiedzeniu
kompletnie nie rozumiem, jak Łódź może chwalić się Piotrkowską. Kraków to
wielkie turystyczne centrum, wspaniała, imponująca wizytówka miasta, świetnie
oznakowana, pełna różnorodnych knajpek (co za nazwy! „Trzy Papryczki”, „Miód
Malina” itd.), niepowtarzalnych sklepów (kilkanaście galerii z antykami). Jest
bardzo czysto, zarówno na ulicach jak i na murach. Plakaty? Wulgarne napisy?
Sporadycznie. Trudno dogadać się po polsku, tysiące turystów z całego świata,
nawet z Iranu, serdeczna atmosfera.
Łódź została już opisana w sobotniej GW: Piotrkowska, nasza jedyna duma i
atrakcja, to miejsce niebezpieczne, śmierdzące, brudne, pełne chamstwa. Jak
można reklamować „ulicę pubów”, na której sympatyczne knajpy dla normalnych
ludzi powoli można liczyć na palcach obu rąk, której bramy i przecznice to
cuchnące, obrzydliwe miejsca – tak obrzydliwe jak całe centrum. Jaki urok
jeszcze ma nasza centralna ulica, gdzie kluczowymi punktami są chińskie budy i
lumpeks-gigant? Niestety, ale nowym centrum miasta nie zostanie Manufaktura.
Zresztą, tam nawet dojechać jest trudno, chyba, że ktoś woli spacer
dwumetrowym chodnikiem ulicy Zachodniej lub pełną wrażeń wycieczkę po ulicach
Północnej, Legionów, Ogrodowej. O reszcie miasta chyba nie ma sensu pisać:
ulice, infrastruktura, hotele...
Kraków to nasz konkurent do miana Europejskiej Stolicy Kultury 2016.
Kraków, Poznań, Wrocław, Gdańsk to miasta leżące w jednym kraju. Być może
słuszny jest podział Polski według państw, którym przypadły one w czasie
rozbiorów. Nie wierzę jednak, że w/w ośrodki są od Łodzi tak różne dlatego
tylko, że dysponują większymi środkami finansowymi.
Bez komentarza pozostawię działania władz, które sobie wybieramy. Chce mi się
wyć kiedy słyszę, że największe sukcesy włodarzy 800-tysięcznego miasta to
kamienne pomniczki i kilka fabryk pudełek. Co cztery lata wybieramy ludzi bez
jaj, bez inicjatywy, którzy zgaszą każdą śmiałą inicjatywę.
Jeśli nie ockniemy się szybko czekają nas dziesiątki zmarnowanych lat i
panowania rządów syfu, smrodu i beznadziei. Prawdziwa Łódź Fabryczna.
Powiedzcie mi, że się mylę.