Dodaj do ulubionych

Łodzianie

15.07.07, 19:12
Nie jestem propagadystą, ale muszę Wam wkleić list, jaki napisałem do redakcji
GW, bo mam wewnętrzną potrzebę, żeby przeczytało go jak najwięcej osób:

Redakcjo,
Urodziłem się i mieszkam w Łodzi. Przez pewien czas myślałem, że nasze miasto
wygląda tak jak cała Polska – brudna, wulgarna, odpychająca. Bardzo żałuję, że
tak późno – bo dopiero w ten weekend – odwiedziłem Kraków. Nie przekraczając
granicy kraju, przez dwa dni byłem w innym świecie. Odwiedziłem miasto
tętniące życiem, czyste, rozwijające się, pełne obcokrajowców i zderzających
się kultur, epok, trendów w architekturze.
Przyjechałem na zadbany, wyremontowany dworzec, którego korytarze nie
cuchnęły moczem, gdzie ławek nie zajmowali śmierdzący, ohydni żule, którzy są
wizytówką Fabrycznej. Od razu trafiłem na ogromny plac zabudowany centrum
handlowym i hotelem z jednej strony, a zabytkowymi budynkami – z drugiej. Po
pięciu minutach byłem już na Starym Mieście i Kazimierzu. Po ich zwiedzeniu
kompletnie nie rozumiem, jak Łódź może chwalić się Piotrkowską. Kraków to
wielkie turystyczne centrum, wspaniała, imponująca wizytówka miasta, świetnie
oznakowana, pełna różnorodnych knajpek (co za nazwy! „Trzy Papryczki”, „Miód
Malina” itd.), niepowtarzalnych sklepów (kilkanaście galerii z antykami). Jest
bardzo czysto, zarówno na ulicach jak i na murach. Plakaty? Wulgarne napisy?
Sporadycznie. Trudno dogadać się po polsku, tysiące turystów z całego świata,
nawet z Iranu, serdeczna atmosfera.
Łódź została już opisana w sobotniej GW: Piotrkowska, nasza jedyna duma i
atrakcja, to miejsce niebezpieczne, śmierdzące, brudne, pełne chamstwa. Jak
można reklamować „ulicę pubów”, na której sympatyczne knajpy dla normalnych
ludzi powoli można liczyć na palcach obu rąk, której bramy i przecznice to
cuchnące, obrzydliwe miejsca – tak obrzydliwe jak całe centrum. Jaki urok
jeszcze ma nasza centralna ulica, gdzie kluczowymi punktami są chińskie budy i
lumpeks-gigant? Niestety, ale nowym centrum miasta nie zostanie Manufaktura.
Zresztą, tam nawet dojechać jest trudno, chyba, że ktoś woli spacer
dwumetrowym chodnikiem ulicy Zachodniej lub pełną wrażeń wycieczkę po ulicach
Północnej, Legionów, Ogrodowej. O reszcie miasta chyba nie ma sensu pisać:
ulice, infrastruktura, hotele...
Kraków to nasz konkurent do miana Europejskiej Stolicy Kultury 2016.
Kraków, Poznań, Wrocław, Gdańsk to miasta leżące w jednym kraju. Być może
słuszny jest podział Polski według państw, którym przypadły one w czasie
rozbiorów. Nie wierzę jednak, że w/w ośrodki są od Łodzi tak różne dlatego
tylko, że dysponują większymi środkami finansowymi.
Bez komentarza pozostawię działania władz, które sobie wybieramy. Chce mi się
wyć kiedy słyszę, że największe sukcesy włodarzy 800-tysięcznego miasta to
kamienne pomniczki i kilka fabryk pudełek. Co cztery lata wybieramy ludzi bez
jaj, bez inicjatywy, którzy zgaszą każdą śmiałą inicjatywę.
Jeśli nie ockniemy się szybko czekają nas dziesiątki zmarnowanych lat i
panowania rządów syfu, smrodu i beznadziei. Prawdziwa Łódź Fabryczna.


Powiedzcie mi, że się mylę.
Obserwuj wątek
    • longeta Re: Łodzianie 15.07.07, 19:26
      skunk napisał:> Powiedzcie mi, że się mylę.

      Niestety to wszystko prawda,jedyną wizytówką Łodzi jest Manufaktura(gdyby nie ci
      rowerzyści co jeżdżą jak wariaci,po rynku),reszta albo się rozlatuje 90%,lub
      się buduje,jak Księży Młyn.
    • szprota Re: Łodzianie 15.07.07, 19:48
      Przykro mi, ale nie mogę powiedzieć, że się mylisz.
      Oczywiście, są w Łodzi miejsca zachwycające i magiczne, ale zgodzę się też z
      tym, że nie każdy ma czas i siłę eksplorować miasto. Jest brudno, biednie i
      śmierdząco. Dobrze, że o tym piszesz.
      Świetny blog.
    • agmaa Re: Łodzianie 15.07.07, 19:51
      Może nie, że się mylisz, ale patrzysz przez różowe okularki:) Byłeś tam
      gosciem, a ja w Krakowie urodziłam się i mieszkałam prawie 30 lat:) Od roku
      jestem na stałe w Łodzi. Może wybierzemy sie do Krakowa np. w listopadzie?
      Zobaczysz wtedy jak jest inaczej, ale to długa historia...........;)
      Z Łodzią chyba przesadzasz, ale fakt, może ja jeszcze tu jestem gościem i
      pewnych rzeczy nie widzę. Tylko dlaczego Kraków zadrości Łodzi prezydenta?
      Warto się zastanowić....
      • iluminacja256 Re: Łodzianie 16.07.07, 17:34
        A ja uwazam, ze Kraków w listopadzie jest najpięknieszy:) Listopd wydobywa z
        tego miasta duszę a'la Wyspiański:)
    • brite Re: Łodzianie 15.07.07, 20:02
      skunk napisał:

      > Powiedzcie mi, że się mylę.

      W zasadzie tylko w tym jednym:

      > Kraków to nasz konkurent do miana Europejskiej Stolicy Kultury 2016.

      Nie Kraków, a Toruń.
      • skunk Re: Łodzianie 15.07.07, 20:15
        Przepraszam, mój błąd, zasugerowałem się źle odczytanym plakatem. Konkuruje
        Łódź, Toruń, ale też Lublin (www.lublin2016.pl/), Warszawa, Poznań i
        chyba kilka innych mieścin. Kraków był w 2000 roku Europejskim MIASTEM Kultury
        (wraz z kilkoma innymi), ale nie stolicą.

        To było nierzetelne, wybaczcie.
    • big_news Re: Łodzianie 15.07.07, 20:18
      Wszędzie dobrze - gdzie nas nie ma.
      Pomieszkałbyś w tym Krakowie ciut więcej niż dwa tygodnie, dostrzegłbyś i mankamenty.
      Zakotwiczyłbyś na dłużej we Wrocławiu, otworzyłyby Ci się oczy.
      Zagrzałbyś trochę miejsca w Warszawie, Gdańsku, Opolu lub Szczecinie, szybciorem wracałbyś na nasze swojskie łódzkie śmieci.
      Tylko właśnie. Czy Ty rzeczywiście jesteś na prawdę Łodzianinem? Bo szczerze mówiąc, ten Twój wymownie stękająco-wychwalający post, pasuje mi raczej do artykułu sponsorowanego, a nie głosu zatroskanego mieszkańca grodu nad Nerem i Łódką...
      • skunk Re: Łodzianie 15.07.07, 20:25
        Jeśli chcesz mnie odwiedzić i rzucić okiem w akta - zapraszam.

        Nie przeczę, że Kraków ma Nową Hutę, Warszawa Pragę itd. Każde miasto ma jasne i
        ciemne punkty na mapie. Chodzi o skalę, proporcję. Łódź wlecze się w ogonie,
        jest atrakcją dla producentów maszynek do golenia, którzy szukają ludzi za 800
        złotych.

        No i ten Rzeszów, ściana wschodnia, a mają nam tak wiele do przekazania. Wstyd.
        • agmaa Re: Łodzianie 15.07.07, 20:27
          Nie podoba mi się co piszesz. A co robisz, żeby w Łodzi było lepiej. Narzekasz
          i nic...I jeszcze ten post na forum Krakowa...
        • big_news Re: Łodzianie 15.07.07, 20:34
          Nie, nie mam ochoty Cię odwiedzać. Niby po co? Posłuchać stękania na temat Łodzi, czy wysłuchać peanów na cześć Krakowa? Przecież już to zrobiłeś. Drugi raz sobie daruj.
          Za chwilkę błyśniesz jeszcze opowiastką o schludnym Olsztynie, zrobisz wrzutę o przytulnym Białymstoku, strzelisz tekścik wynoszący pod niebiosa Zieloną Górę. Tylko pytam: po co to robisz? Rzeczywiście jesteś stąd i faktycznie tak Ci tu źle? No to rusz tyłek i zrób coś pozytywnego dla Łodzi. No to przestań stękać i wykaż inicjatywę. Frustratów, stękaczy i wybrzydzaczy jest co niemiara. A tacy niestety nie zmienią wizerunku własnego miasta. Zależy Ci na nim? To się weź do roboty, zamiast marnie prowokować.
          • trooly Re: Łodzianie 16.07.07, 11:35
            Gościu postękał, to fakt. W jego pierwszym tekście jest jednak dużo racji, od
            widoku ruder, syfu i parkowych zarośli można dojść do emigracji. Łódź to
            wspaniałe miasto, które wniosło przemysłowe ożywienie w Europie.

            Dobrze jest wymienić się uwagami, pewnie ktoś z urzędników poczyta, a wskazane
            żeby RADNI to robili. Może zapytamy ich o to? Jeśli brak efektów to trzeba
            zrobić masowy krzyk spragnionych ładu. Manufaktura ma klasę i jest okazała ale
            otoczenie ma okropne. Nie będziemy pisali, że jest ładne, mamy udawać idiotów.
            Moim zdaniem trzeba opracować prosty szablon listu do RADY MIASTA i PREZYDENTA
            MIASTA i będziemy pisali im co nas boli, jeśli reakcji nie będzie to może ktoś
            podpowie dalszą drogę. Wiadomo jednak, że nikt cudów nam nie sprawi. Prosimy o
            rozsądek, przecież zwykłe krzaczyska przy Dworcu Fabrycznym można w końcu
            przyciąć. Gorzej ze zburzeniem zadów wstrętnych ruder, które podziwiają ludzie
            spragnieni brzydoty. Big_news lubi brzydali, jego sprawa.
            • big_news Re: Łodzianie 16.07.07, 12:40
              Bardzo to miło z Twojej strony, że zechciałeś przy okazji stękającego wątku, także mnie poświęcić odrobinkę miejsca. Wyniosłeś z moich słów tyle, że jestem zadowolonym z otaczającej nas rzeczywistości, mało wymagającym facetem. Otóż... jesteś w błędzie. Mnie także mierzą rozpadające się rudery, moje powonienie jest wrażliwe na ludzką urynę i psie odchody, moje oczy nie znoszą potulnie widoku fruwających foliowych torebek i wszechobecnych śmieci. Tyle, że ja w odróżnieniu od założyciela wątku nie stękam na naszym forum, nie robię "donosów" na forum krakowskim, nie winię za wszystko jak leci władz miasta (chociaż mógłbym im wytknąć nie mało, ale i nie od dzisiaj!). Bo zdaję sobie sprawę, że za aktualny stan rzeczy odpowiadamy... wszyscy. Tak! I ja i Ty, nawet pan Skunk się do tego przykłada. Dopóki ludzie sami będą wywalać papierki, pety i ogryzki na trawniki i chodniki, dokąd właściciele psów nie będą sprzątać po swoich pupilkach, tak długo jak rozbisurmanieni gó..arze będą mazać ściany i dewastować przystanki, aż ich rodzice się nie obudzą i nie przetrzepią im skóry, dotąd nie pomogą ani władze samorządowe, ani nawet Pan Bóg tego nie załatwi. I jeszcze drobiazg: osobiście wolę widzieć w moim mieście to co piękne, sam jestem za tym, żeby je opiewać, żeby pokazać jego piękne barwy. Jak widzę i czytam gościa, który na podstawie dwudniowego pobytu w Krakowie, na forum owego miasta szkaluje swoje miejsce urodzenia, a tutaj leje krokodyle łzy, to chętnie bym takiego..., nie, nie będę kończył. Jeszcze wyjdzie na to, żem nie tylko miłośnik bałaganu, ale na dokładkę także cham i prostak. Starczy to pierwsze. Co nie?
              • brite Re: Łodzianie 16.07.07, 12:54
                big_news napisał:

                > zdaję sobie sprawę, że za aktualny stan rzeczy odpowiadamy... wszyscy.

                I tu się z Big_newsem zgodzę w stu procentach :)
                Natomiast nie zgadzam się z Twą krytyką wypowiedzi Skunka - o tym trzeba mówić,
                trzeba otwierać oczy, trzeba przypominać. Trzeba wykorzystać wszelkie media, by
                uświadomić ludziom, że sami są odpowiedzialni za swoje otoczenie, że są
                Obywatelami i w ich rękach jest siła i władza.
                • big_news Re: Łodzianie 16.07.07, 13:03
                  Widzisz...
                  Ja też byłbym gotów zgodzić się z jego obserwacjami. Ale mam przekonanie, że intencje Skunka są, niestety, conajmniej nieszczere. W kontekście jego wypowiedzi na forum krakowskim (zresztą i w poście początkującym ten wątek taka wymowa się przebija) śmiało można założyć, że nie przyświecają mu żadne szczytne cele, a jedynie chęć dokopania tym lub tamtym. Facet ledwie liznął innego miasta, a już skonkludował, że jego Łódź to marność nad marnościami. Jakoś nigdy nie miałem przekonania do ludzi, których jedyną "zaletą" jest publiczna potrzeba dołożenia swoim. Wolę takich (wybacz, ale ze względu na obawę posądzenia o wazeliniarstwo nie wymienię ich z imienia;)), którzy zamiast jęczeć, zwyczajnie coś robią.
                  • brite Re: Łodzianie 16.07.07, 13:39
                    eee, przestań. Nie chodzi tu o dołożenie swoim, tylko o apel, krzyk rozpaczy.
                    • big_news Re: Łodzianie 16.07.07, 13:58
                      Jak tak mówisz...
                      W takim razie wyobraź sobie, że Twój bliski/ska, ktoś, z kim spędziłeś całe życie, na dobre i na złe, ktoś, kto oczywiście widział wszystkie ujemne strony Waszego współżycia (bez specjalnego kontekstu), ale i dostrzegał jego walory, wyjeżdża na dwa dni do Waszych nieznajomych. I po powrocie oświadcza, że Wasza chałupa to syf z malarią, pokoje są dennie umalowane, baterie umywalkowa i wannowa przestarzałe, kibelek zakamieniony, a kuchenka gazowa wiecznie zalana. Dostrzega to nagle, chociaż tak było całe życie i ten/ta bliski/ska siedział/a w tym bałaganie, absolutnie się nim nie przejmując. Doznał/a nagłego olśnienia dopiero wtedy, kiedy zajrzała do obcych ludzi, u których olśniło go/ją ich domowe wnętrze, bo w gruncie rzeczy nie zwracał/a uwagi na pajęczyny i zacieki, gdyż zajęło go/ją efektowne malowidło na ścianie salonu. Tak się gapił/a w te bohomazy, że umknęło mu/jej to, co tak go/ją nagle uwiera w Waszym domu. Takim ludziom (takie mam wrażenie), wystarczy zawrócić głowę jakimś nowym bibelotem. Może by tak ten gościu sprawił sobie (i nam przy okazji) jakieś rzucające się w oczy świecidełko i umieścił je na Pietrynie? Zapatrzy się i mamy z głowy jego stękanie...
                      Krzyk rozpaczy. Hm, dobre sobie. "Obsmarować" własne miasto u innych, to teraz "krzyk rozpaczy". Kiedyś to się inaczej nazywało. Cóż, jakie czasy, takie obyczaje.
                      • aaa202 Postawiłam się w opisanej sytuacji 16.07.07, 14:08
                        Wracam na swoje śmieci - jak to się mówi, często nieprzenośnie, robię wielką
                        drakę uświadamiającą, tak, by ten kto nie widział, jak czysto i elegancko może
                        być, pojął, że żyjemy w chlewie, następnie wymuszam rozległe remonty.

                        Ten wątek Skunka w ogóle nie zażarł. O co tu kopię kruszyć?
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=61&w=65943030
                        • big_news Re: Postawiłam się w opisanej sytuacji 16.07.07, 14:30
                          Masz rację. Nie ma o czym gadać. A właściwie to o kim.
                          • aaa202 jest o kim i o czym gadać 16.07.07, 15:05
                            Ja tam entuzjazmu Skunkowego z powodu wizyty w Krakowie nie podzielam. Parę
                            razy musiałam z buta przedrzeć się z centrum do miejsca noclegu i powiem
                            szczerze, że nie było ani czysto, ani pachnąco, ani chodnik równy, a do tego
                            ani jednego turysty z Iranu.
                            Miasto jest miejscami ładne (miejscami zaś jest miastem jakich wiele), ale nie
                            przesadzajmy, nie prezentuje standardów, do których należy bezwględnie równać,
                            bo inaczej syf i rozpad.

                            Doceniam trud, jak Skunk włożył w swoją niezwykle kształcącą podróż, która
                            zaowocowała tak doniosłą refleksją. Boję się tylko co będzie, jak Skunk
                            pojedzie np. do Pasawy lebo innego Linzu.

                            • big_news Re: jest o kim i o czym gadać 16.07.07, 15:17
                              Może się zdarzyć tak, że Skunk po turnee zagrabanicznym już nic nie napisze. Oczy wyjdą mu z orbit i zamilknie na zawsze.
                              • longeta Bez przesady z tą zagranicą......... 16.07.07, 15:29
                                Polska i tak jest najładniejsza,choć jest wiele zaniedbań z poprzednich lat.
                                • big_news Re: Bez przesady z tą zagranicą......... 16.07.07, 15:31
                                  To prawda. Jednak są tacy, którym nie przychodzi to do głowy. Czasem dopiero na stare lata sobie to uświadamiają, czyli wtedy, kiedy bywa już za późno.
                      • trooly Re: Łodzianie 16.07.07, 14:34
                        Ponownie mnie zwaliło. Gościu wyjedź i Ty na dwa dni to zrozumiesz o co chodzi.
                        Jak będziesz tkwił całe życie tylko we własnej chałupie to nie zrozumiesz, że
                        można ją podprawić, sprawić aby była bardziej higieniczna, wygodniejsza,
                        zdrowsza, zasobniejsza, weselsza. Jak nie poznasz kilku kobiet, to ta jedyna,
                        nawet ważąca 300 kg ( wybaczcie tęgie Panie) z krzywym nosem i szczątkowym
                        uzębieniem, wyda się Tobie laską przeznaczenia.

                        Jak lukniesz na inne zgrabne babki, to bez zdrady, może swoją kochaną poślesz
                        do stomatologa, na aerobik i do chirurga plastycznego. Pomyśl, może warto.
                        Kochaj mądrze i szanuj to co kochasz! Szanuj Łódź!
                        • big_news Re: Łodzianie 16.07.07, 14:57
                          Gościuwo.
                          Pozostań sobie w błogim przekonaniu, że tacy jak ja w życiu nigdzie nie byli, niczego nie widzieli, niczego nie posmakowali.
                          Że siedzę w ciemnej norze, nad głową skacze mi tłustawa baba w papilotach na głowie i przydeptanych papuciach na zaniedbanych stopach.
                          Niech Ci się zdaje, że jedynie Ty masz horyzonty, że tylko Tobie przypisano szeroką perspektywę.
                          Ja Cię z błędu wyprowadzał nie będę.
                          Co do szanowania Łodzi (zresztą nie tylko Jej), to wyobraź sobie, że obce mi są publiczne, a już zwłaszcza "poza domowe" rozważania na temat jej przywar, szczególnie wtedy, kiedy miałoby to tylko ją oczernić.
                          Bez owijania w bawełnę, takie gadanie za plecami, jakie uskutecznił Skunk, nazywa się po prostu obrabianiem dupy. Mnie na to nie namówisz. Ale Ty, wraz z innymi, używaj sobie do woli. Nie o mnie to będzie świadectwo.
                • longeta Re: Łodzianie 16.07.07, 14:50
                  brite napisał:że są
                  > Obywatelami i w ich rękach jest siła i władza.

                  Wszystko oprócz pieniędzy,co do reszty to też wątpliwe,skoro decyzje podejmowane
                  są gdzie indziej:-)))
                  Przypominam że o rozwoju regionalnym nie decydują samorządy,jedynie co możemy
                  zrobić to posprzątać po piesku z krzywego chodnika;-)
              • miejskie_narty Odpowiedzialni są wszyscy -lecz niektórzy bardziej 16.07.07, 13:46
                To że ludzie są chamscy, że nie dbają już nawet nie o coś tak obstrakcyjnego jak miasto, lecz o własną bramę czy chodnik przed własnym domem jest winą tak ich, jak i tych którzy ich wychowali. I o ile w przypadku dzieci można mówić o rodzicach i szkole, to w przypadku dorosłych jest przykład innych dorosłych i stosunek różnych instytucji miejskich (i państwowych) do nich.
                Więc nie wystarczy skonstatować, że wszyscy musimy się zmienić, i że dopóki sie nie zmienimy, nie ma sensu narzekać.
                Dużą winę za stan rzeczy ponoszą władze i elity (i nie chcę tu piętnować tylko Kropy) - bo to tej pory nikt nie próbuje nawet wpłynąć na strukturę społeczną centrum, bo nikt nie zajmuje się programowo dziećmi żuli, które w setkach, jeśli nie tysiącach wystają w bramach i na podwórkach, popalając pety i plując pod siebie, tylko i wyłącznie dlatego, że nie mają nic innego do roboty; nikt nie zajmuje się samymi żulami pogrążającymi się w alkoholizmie i zobojętnieniu; nie ma żadnego sensownego wsparcia ze strony miasta w walce z chuliganami; nie widać efektów starań, by poprawić wygląd kamienic (dlaczego nie widać mandatów za zabazgrane elewacje?! - może dlatego, że najwięcej miasto musiałoby wystawić sobie?); itd.
                Więc nie narzekaj, że się o tym pisze i mówi, bo jest to jedna z metod wywierania presji właśnie na władze - owszem może to i przykre, że Skunk pisze o tym na forum Kraków, może powinien pisać tutaj, ale z drugiej strony może właśnie w ten sposób zwróci większą uwagę na problem?

                PS. Ciekawi mnie kiedy pojawi się ktoś, kto zacznie prowokować władze udające, że nic się nie dzieje, np. masowo i bezkarnie pisząc na murach szanownych instytucji sprajem jakieś prawdziwe a brutalne hasła dotyczące prezydenta czy radnych? Np. na Katedrze czy na siedzibie Urzędu Miasta?

                PS2. Gdy chciałem w temacie słowo "bardziej" dać dużyżymi literami, pojawił mi się taki komunikat: "Nie można wysłać wiadomości. Za dużo wielkich liter w temacie". Coraz lepiej, he he, he.
          • gray Re: Łodzianie 17.07.07, 09:18
            big_news napisał:

            > faktycznie tak Ci tu źle? No to rusz tyłek i zrób coś pozytywnego dla Łodzi.
            > No to przestań stękać i wykaż inicjatywę. Frustratów, stękaczy i wybrzydzaczy
            > jest co niemiara. A tacy niestety nie zmienią wizerunku własnego miasta.
            > Zależy Ci na nim? To się weź do roboty, zamiast marnie prowokować.

            czy można zatem wnioskować, że skoro nie jesteś stękaczem to zmieniasz wizerunek
            miasta? jeżeli tak, to w jaki sposób? z drugiej strony jednak z twej
            argumentacji można wyczytać, że skoro stękacze powinni wziąć się do roboty to
            nie-stękacze nie powinni?

            reasumując - kolejne stosy wirtualnej makulatury w stylu 'wszystko o innych, nic
            o sobie'. obrzydły prowokator skunk - fakt - nastękał ale chociaż z własnej
            inicjatywy zamiast nastękać na czyjeś stękanie, tak jak zrobiłeś to ty.
            wychodzi na to, że zamiast obalać argumenty stękających, stoisz jedynie po
            drugiej stronie barykady stękających będąc tym samym kontrstękaczem - stękającym
            w tym samym wektorze ale o przeciwnym zwrocie.

            no a miażdżąca kontra o obcym pochodzeniu pana skunka i dodatkowo byciu na
            usługach niewiadomych (ale wiadomych) sił godna samego Pana Prezydenta. cóż mogę
            rzec... brawo?
        • agawytka Re: Łodzianie 16.07.07, 15:52
          musze sie wtracic :)
          Owszem moze Łódż do najczystszych nie należy... ale ja od roku mieszkam w
          Warszawie - jeden wielki plac budowy i co z tego, skoro bez żadnego pomysłu,
          wyrastające budynki tworzą chaos, nieporządek... a nie tylko o Pradze warto
          mówić bo i w centrum naszej stolicy sa miejsca śmierdzące, brudne i takie,
          którymi jak się idzie to dostaje się gęsiej skórki... porozwalane ulotki z
          paniami z agencji, wszedzie sa, za wycieraczkami, na ulicach, poprzyklejane...
          i to ma byc porzadek??? Wiesz co, jak Ci tak zle w tej Łodzi to po jasną
          cholerę jeszcze w niej siedzisz?? Nie znoszę, jak ktoś potrafi tylko
          narzekać... jak Ci cośnie odpowiada to coś z tym zrób... ja na szczeście coś
          zrobiłam i wynoszę się ze stolicy powracając do mej ukochanej "ziemi
          obiecanej"...
    • hubar Re: Łodzianie 16.07.07, 12:48
      Gratulujesz Krakowowi mieszkańców, a sam plujesz na swoje miasto.
      To jest największa tragedia naszego miasta, Łodzianie nie lubią miasta i jeszcze
      je oczerniają.
    • aaa202 Najgorsze to te nazwy łódzkich knajp są. 16.07.07, 12:57
      Bacówka u Józka, Bar u Jędrka, Chłopska Izba, Wędzonka?
      Co za łódzki debil je wymyśla? Jezuuuuu!
      • brite Chłopska Izba 16.07.07, 13:01
        > Co za łódzki debil je wymyśla? Jezuuuuu!
        w tym artykule:
        miasta.gazeta.pl/lodz/1,35136,4315815.html?skad=rss
        Jest imię i nazwisko właściciela, ale nie wiem czy on wymyślił nazwę.
        • aaa202 A w tych chłopskich (już całkiem serio mówiąc) 16.07.07, 13:17
          szczególnie irytujące są jadłospisy, ściślej - "gwara rzekoma" jakimi są
          napisane.
          jaja z cybulom,
          bocek z piecarkamy,
          kapucha z gzybem,
          mięcho piecone,
          naleśniory ze spinakiem,
          gicka z burokamy.

          Krakowskie knajpy mnie nie zachwycają. Szczegóły pominę. W końcu to wątek o
          Łodzi.
          Krakowskie kelnerki mówią gwarą wcale nie rzekomą. Może to miał na myśli Skunk,
          kiedy pisał, że po polsku nie da się dogadać.
          • trooly Re: A w tych chłopskich (już całkiem serio mówiąc 16.07.07, 14:24
            Big_news swoim podrasowanym tekstem ucieszył mnie. Gościu pragnie być miłym
            człowiekiem. Stwierdził, że mierzą go rozpadajace się rudery. Dołożył o swym
            sprawnym powonieniu. Pomyślałem - ideał. Uryna i psie odchody, tak przed
            obiadkiem - takie to ludzkie.

            Jeśli ten Gościu nie stęka, to ja jestem ufoludkiem. Jeszcze wrabia mnie i Nas
            w zaśmiecanie miasta i długoletnią stagnację zwaną również beznadzieją lub
            polityczną przepychanką. Jeśli taki z niego ideał, to gdzie się chował, mógł
            powalczyć o zarządzanie miastem, a tak unika odpowiedzialności i oskarża tych,
            którzy odważą się publicznie podnosić słabe strony Łodzi.

            Myślisz człowieku, że milczenie jest złotem? Może lepiej aby odwiedzający Nasze
            miasto lub my sami, tylko myślami poprawimy jego wizerunek, słowem nie raniąc.
            Jeśli jest potrzeba, trzeba krytykować, podpowiadać i pobudzać ludzi których
            wspólnie wybieraliśmy. Co złego w tym, że dokonujemy porównań i zachęcamy do
            rywalizacji w dążeniu do upiękniania miasta. Łódź jest w swym klimacie
            wspaniała, należy przyznać się jednak, że w ostatnich latach brakowało nam
            szczęścia, rozsądku i ludzi, nie tylko kochających Nasze miasto ale i zarazem w
            tej miłości oddanych oraz walczących o utrzymanie piękna z niej emanującego.
            Zabrakło rozmachu, mądrych architektów, rozsądnego zespołu konserwatorów
            zabytków i chętnych do ściągania pieniędzy dla miasta. Pozostał brud,
            zaniedbania i coś wielkiego - NADZIEJA. Coś już ruszyło, to dlatego mamy
            siedzieć cicho? Pomyśl o czymś co sam lub z grupą osób zrobisz dla miasta, dasz
            mi szansę na inne określenie względem Twojej osoby. Jeśli uważasz siebie za
            chama i prostaka to stsraj sie zmienić. Ucieszyło mnie, że nie uleciałeś w
            popłochu.




            • big_news Re: A w tych chłopskich (już całkiem serio mówiąc 16.07.07, 14:46
              Niby Ci zależy na Łodzi, a piszesz o mnie.
              Niby piszesz do mnie, a podpisujesz się pod kimś zgoła innym.
              Niby skrobiesz, że Łódź jest wspaniała, a strofę dalej jedziesz po niej jak po łysej kobyle.
              Niby zauważasz, że jest nadzieja, a za chwilę wątpisz, bo podobni do mnie mogą przecież wszystko spartolić.
              Niby rozumiesz tekst pisany, a nie kumasz nic, ani kukuryku, bo...
              ...nie na niby, a WYRAŹNIE napisałem, że NIE CHCĘ uchodzić za chama i prostaka, a Ty wydedukowałaś coś zupełnie odmiennego.
              Niby Twoje słowa są czytelne, ale ja chcę je rozumieć inaczej.
              Inaczej na prawdę musiałbym się w popłochu ewakuować, by nie mieć do czynienia z kimś tak "przychylnym" drugiemu człowiekowi.
              I spitalałbym wcale nie na niby.
              Mam w związku z tym co wyżej propozycję, wcale nie na niby:
              zajmij się czystością miasta i jego wizerunkiem. Zamiast kopać mnie, a kadzić Skunkowi, wyjdź na dwór i, nie wiem, zerwij stare plakaty, zbierz papierki z trawnika, zamieć przystankowe pety. Tylko zrób to starannie. Nie na niby.
              • aaa202 Pragnę zdementować. Wcale nie jestem zgoła! 16.07.07, 15:01
                • big_news Re: Pragnę zdementować. Wcale nie jestem zgoła! 16.07.07, 15:15
                  Ok.
                  Wycofuję to niefortunne "zgoła".
                  Za to wstawiam: diametralnie, kompletnie, w każdym calu, w pełni, całkiem lub całkowicie. Mogę jeszcze zamiast "innym" napisać "odmiennym". Proszę, wybierz to, co Cię usatysfakcjonuje;)
                  • aaa202 "Diametralnie odmienna zgoła w każdym calu" 16.07.07, 15:45
                    • longeta Re: "Diametralnie odmienna zgoła w każdym calu" 16.07.07, 15:56
                      Aaa... nie można prościej,gołą ręką,hę?
              • trooly Re: A w tych chłopskich (już całkiem serio mówiąc 17.07.07, 08:14
                Kotusiu, wcześniej pochwliłem za wątek z kołdrami ale teraz, brrrr. Łódź to Ty,
                ja i My wszyscy, zależy mi na niej, staram się szanować ludzi i nawet samego
                siebie, co i Tobie polecam.

                Wskoczyłeś na forum, każdy rozpoczęty wątek adresowany jest do wszystkich
                forumowiczów, bez wyjątku.

                Łódź jest miastem wspaniałym, ma duszę. Niestety, nie jest idealna, tak jak
                ja , Ty i My wszyscy. Mamy coś do podprawiania. Nie mówiąc o swoich słabych
                stronach, nie lecząc się z chorób, nie myjąc, nie rozwijając - do czego
                dojdziemy? Języki dano nam nie tylko do mlaskania!

                Fakt, możesz spartolić najlepsze rozwiązania, Twój ale i Nasz problem. Trzeba
                się włączyć w temat - by nie było zbędnej zadymki. Jest jeszcze czas na
                nastawienie Twego kręgosłupa, może jeszcze jesteś kawalerem, baba nie
                wyprostowała, a dzieciaki nie skakały Ci po głowie.

                Może i lubisz masochizm, może i chcesz uchodzić za chama i prostaka, Twoja to
                sprawa i mnie nie wciągaj w takie szuwary, oj mdli mnie i łyk mineralnej
                zrobiłem.

                Słowa można różnie odczytywać, polecam ostatnią piosenkę Małgorzty Ostroskiej -
                super tekst i super babka. Ostatnio idzie walka o lektury szkolne, to TY?

                Na koniec odniosę się do Twej propozycji dotyczącej oczyszczania miasta i
                kadzenia Skunkowi. Kadź jak lubisz, mnie oszczędź jak możesz, jeśli nie to i
                tak Ci wybaczam. Sprzątaj po sobie sam i zostań brudasem jak lubisz. Mam swoje
                latka, nigdy nie śmieciłem i nie mazałem po ścianach, nie mam takiego zamiaru,
                w życiu wypaliłem jako były młokos może dwie paczki papierosów, spoko z petami.
                Nie jsetem pracownikiem służb miejskich i chleba im nie będę zabierał.

                Może dzisiaj będziesz miał lepszy dzień, daj na luz. Kup sobie śmietankowego
                loda i zrób z nim zdjęcie. Nie uchodź jako ChiP.
                • big_news Re: A w tych chłopskich (już całkiem serio mówiąc 17.07.07, 09:18
                  Chłopaku...
                  Mało, żeby nie powiedzieć wcale, interesują mnie Twój życiorys, Twoje dokonania i brak nałogu tytoniowego.
                  Nie obchodzi mnie co robisz, kim jesteś oraz z czego się utrzymujesz.
                  Gwiżdżę na Twoje oceny mojej osoby oraz poślednie próby uchybień.
                  Nudny jest Twój niewyraźny styl, wzruszenie ramion powoduje pokrętna forma.
                  Za rady dziękuję, ale mam lepsze pomysły na spędzenie dnia i reszty życia.
                  I na koniec cytat:
                  "Wskoczyłeś na forum, każdy rozpoczęty wątek adresowany jest do wszystkich
                  forumowiczów, bez wyjątku".
                  Druga część tej złotej myśli (jak najbardziej słuszna zresztą), odnosi się niestety także do tych mniej lotnych użytkowników portalu, również takich, co to od całkiem niedawna zaczęli w nim "tworzyć", a już na samym początku swojej "kariery" szukający zwad. Wskakują i zdaje im się, że na dzień dobry dane im będzie brylować. Hm, jak to nazwać, żeby nie urazić? Naiwność?
                  Chłopaku.
                  Dowiedz się, że nie jesteś oryginalny. Takich jak Ty jest tu od groma. Może jak dojdziesz do tysiąca postów odkryjesz, że żeby nie wywoływać u kogoś śmiertelnego znużenia, trzeba się choć trochę wysilić. Początki masz marne, ale wszystko przed Tobą. Staraj się, a być może osiągniesz najwyższy poziom forumowych ordynusów, może nawet zajmiesz w tej konkurencji zaszczytne miejsce. Powodzenia.
                  • trooly Re: A w tych chłopskich (już całkiem serio mówiąc 17.07.07, 10:29
                    Gwizdaczku, dawno nikt nie zwracał sie do mnie "Chłopaku". To doprawdy lek na
                    młodość, dzięki. Zauważam, że przez nadmierne gwizdanie pogubiłeś się w
                    temacie, zwróć łaskawie na to uwagę.

                    Tak czytając Twe wypociny można pomyśleć, że miałeś w Łodzi duże wpływya, teraz
                    cienizna. Łapki zwiotczały i zasłaniają buziaczka, tatko, mamcia i wujek już
                    nie pieszczą Gwizdaczka? Brylować możesz dalej i czyń to na chawłę przodków
                    Twych oraz uśmiech Nasz. Nie wzywaj do zwad i nie posądzaj innych o to, o czym
                    sam myślisz. Pomysł na tysiące postów nie jest budujący, takie tylko wymyślasz
                    zawody? Sierotka Marysia z Ciebie, czy może Gąska Balbina?

                    Poważniej, to nie kręci mnie wzajemne obrażanie oraz pobijanie rekordów, cenna
                    jest dla mnie każda osoba w której jest dużo zapału do kreowania naszej
                    rzeczywistości. Czasami potrzebne jest nam zwyczajne wyluzownie i ludzka
                    rozmowa, czasami mamy zapotrzebowanie na łyk filozofii, to chyba ludzkie. Forum
                    jest dla wszystkich, zapoznaj się z regulaminem. W każdym widzisz wroga, we
                    wszystkim wredność i rywalizację. Nie robisz nic, ot tak sobie. Nie masz
                    czasami chęci napić się z kuzynem zimnego piwa, nie bywasz u kolegi i nie
                    bawisz się w berka z jego synem? Odpręż się, bo źle się skończy ta pogoń za
                    wielkością. Dla mnie Gwizdaczku to mała odmiana, raz jestem na forum, raz mam
                    spotkanie z "kosmitami" Twego pokroju, jeszcze innym razem czytam książke lub
                    podlewam kwiatki. Takie jest życie, wypełnia nasz czas kolorkami. Dla Łodzi
                    szukamy kolorków, czasami i na tym forum, chyba to też dobrze. Taka paplanina
                    może i wyciszy Twój organizm ale przeciaganie nie ma już sensu. Odpuszczam Ci.
                    I jak, kupiłeś śmietankowego loda? Jesli nie, to brykaj do sklepu. Pa,
                    Gwizdaczku.
                    • big_news Re: A w tych chłopskich (już całkiem serio mówiąc 17.07.07, 11:05
                      hehehehe
                      Paradny chłoptasiu...
                      Jest takie powiedznie: przyczepiło się gó.. do okrętu i mówi płyniemy. To o Tobie. I wcale nie o okręt w tym wypadku chodzi.
                      Gwoli wyjaśnienia.
                      Ochota na brylowanie tutaj, już dawno mi minęła. Gdybym łaknął polasku, wchodziłbym bez wazeliny komu trzeba, pieściłbym ostrożnymi tekstami wrażliwe oczy takich jak Ty, kadziłbym bez umiaru wszystkim politpoprawnym.
                      Zwracam też uwagę, na Twoją wielką niekonsekwencję. Niby masz podobnych mnie gdzieś, niby olewasz moje (jak byłeś łaskaw je określić) wypociny, a chłoniesz me słowa jak gąbka. Niby nie kręci Cię obrażanie innych forumowiczów, jesteś też pewnie wielce życzliwy ludziom, potrafisz docenić to, że inni mają swój punkt widzenia. Niestety, to wszystko to też tylko na niby. Już Ci o tych Twoich niby pisałem, więc utrwal to sobie chłoptasiu. Bo tak na prawdę jesteś ledwie zadufanym w sobie ćwierćinteligentem, typowym przykładem wykształciucha. Cóż, kręć te swoje lody do woli, nie bądź też zawistny, może i Tobie przyjdzie kiedyś znaleźć tu uznanie. Nawet jeżeli coś mnie już nie spotyka, to ja to przynajmniej kiedyś miałem. Ty sobie na to musisz dopiero zapracować.
                      A teraz... płyń.
                      • trooly Re: A w tych chłopskich (już całkiem serio mówiąc 17.07.07, 11:56
                        Gwizdaczku, zdrowy to Ty nie jesteś! Poczytaj:
                        online.synapsis.pl/Slowniczek/Choroby-psychiczne-psychozy.htmlPaluszek!

                        P.S.
                        Zjedz jednak loda śmietankowego i głowę wsadź do wiadra z zimna wodą.
                        • big_news Re: A w tych chłopskich (już całkiem serio mówiąc 17.07.07, 12:24
                          Nie na wiele Cię stać. Co i nie dziwi, kiedy przyjmie się założenie graniczące z pewnością (boś sam się przeca z tym zdemaskował), żeś jest wyznawcą i entuzjastą metod rodem z byłego ZSRR. Przefarbowani demokraci już tak mają. Żeby nie wiem jak się kamuflowali, zawsze wyjdzie z nich menda. I tyle Twojego. Ledwoś zafunkcjonował na forum, a już żeś się pokazał i obnażył.
                          Powtarzam: płyń, przepoczwarzony komuchu.
                          • trooly Re: A w tych chłopskich (już całkiem serio mówiąc 17.07.07, 12:34
                            Gwizdaczku, nie słuchasz, zjedż loda śmietankowego! Na ruskie pierogi zbyt
                            ciepło. Demokratycznie brykaj na lodziska. Nadal paluszek!
                            • big_news Re: A w tych chłopskich (już całkiem serio mówiąc 17.07.07, 12:38
                              Z tych nerw już Ci się język plącze, chłopku.
                              A tego paluszka to se wsadź. Już Ty wiesz najlepiej gdzie, kwadratowy palancie.
                              • trooly Re: A w tych chłopskich (już całkiem serio mówiąc 17.07.07, 12:50
                                Utrapieniem jesteś Gwizdaczku. Nawet po loda nie jesteś w stanie się bujnąć,
                                dbaj o swój jęzorek i ślinotok. Paluszek!
    • iluminacja256 Re: Łodzianie 16.07.07, 17:29
      :)))))

      Moje apogeum jazdy do Krakowa przypadało mniej wiecej 8 lat temu. I możesz mi
      wierzyć lub nie - Kraków wtedy miał zuli na dworcu, cuchneło wokół, dworzec
      autokarowy kłebił sie wogół rynku przy PKP , itp...

      Dopiero mądra polityka zmieniła wygląd miasta .
      • iluminacja256 Re: Łodzianie 16.07.07, 17:30
        Aha, świetne oznakowanie Kraków ma od 4 lat, tak na marginesie:))))) Przedtem
        tych tabliczek nie było:)
    • breblebrox Re: Łodzianie 16.07.07, 18:53
      To ja się w jednym z Tobą zgodzę - współczuję Łodzi _takich_ "zwykłych" mieszkańców.

      O ile rozumiem Twój post tutaj i pismo do radnych, o tyle nie rozumiem Twojego postu na krokowskim forum - wytłumacz mi proszę, co miał na celu?
      I jaki cel miały użyte tam określenia pod adresem naszego miasta?
      • breblebrox Re: Łodzianie 16.07.07, 18:55
        > O ile rozumiem Twój post tutaj i pismo do radnych*

        * poprawka: pismo do GW - a, to też nie za bardzo rozumiem.
        • trooly Re: Łodzianie 17.07.07, 12:05
          Proszę, zabierzcie na lody niejakiego Gwizdaczka podpisującego się big_news.
          Spocony jest.
          • breblebrox Re: Łodzianie 17.07.07, 20:08
            A jaki związek ma zaproszenie na lody Big Newsa z moim zapytaniem?
            Tym bardziej jeśli jest spocony.
    • vazz hm gdzie ja to slyszalem? a wiem. 17.07.07, 14:56
      Przewaznie emigranci, którzy wyjechali z Polski zachwalaja pod niebiosa kraj do
      którego wyjechali, a to ulice czysciutkie, a to ludzie usmiechnieci mili i
      uczciwi,a politycy tacy mądrzy ;),oczywiscie mówia tak na poczatku,a potem i
      tak sie okazuje,ze jednak do raju nie trafili.

      Podobnie Skunk, po dwóch dniach wychwala pod niebiosa Kraków ;), zapomniał
      dodac,ze konie na krakowskim rynku przy dorożkach robią lawendą,a każdy menel
      to poeta ;)
      • trooly Re: hm gdzie ja to slyszalem? a wiem. 24.07.07, 08:15
        Nawet skrajna końcówka z lawendą uświadamia, jak wspaniały klimat utrzymywany
        jest w Krakowie. W Łodzi pachnie konwaliami, zgadnijcie gdzie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka