jasam
27.06.03, 11:54
Rozmawiała Agnieszka Zielińska 24-06-2003 12:08
Rozmowa z architektem Jackiem Wesołowskim
Jacek Wesołowski jest absolwentem Politechniki Łódzkiej, a od 1989 roku
adiunktem Historii Architektury i Konserwacji Zabytków tamtejszego Instytutu
Architektury i Urbanistyki. Interesuje się też problematyką rewitalizacji
miast, dziejami transportu i miejską polityką transportową
Agnieszka Zielińska: W jednym z wywiadów powiedział Pan, że wygląd miast
związany jest z kulturą danej społeczności. Od kultury zależy oblicze miasta,
a od wyglądu miasta - poziom kultury. Czy polskim miastom brak kultury?
Jacek Wesołowski: Niestety, tak. Są kraje (głównie na południu i zachodzie
Europy), w których miejskość jest zakorzeniona głęboko w tradycji. Są też
kraje, w których model życia oscylował wokół wsi - chodzi głównie o kultury
anglosaskie. Tam wynalazki w dziedzinie transportu i taniego budownictwa
posłużyły do swoistej degradacji miast. Skrajne formy proces ten przyjął w
USA, gdzie w ogóle zanikło "miasto ulicy i placu" zastąpione przez
niekontrolowanie rozwijające się przedmieścia.
Do jakich wzorów bliżej jest polskim miastom?
- Stan polskich miast jest zły. Dominuje w nich "ja" nad "my". Element
indywidualistyczny przeważa nad dobrem publicznym. Jeśli na ulicy wycina się
drzewa, bo przeszkadzają w parkowaniu samochodów, jeśli trawnik jest
zamieniany w rozjeżdżone klepisko, to świadczy to o tym, że poczucie dobra
wspólnego nie przenosi się na otaczającą przestrzeń, zwłaszcza tam, gdzie
chodzi o "kraj-obraz codzienny".
Amerykańskim miastom nie można odmówić dbałości o otoczenie. Niewiele ma to
jednak wspólnego z europejską kulturą ulicy i placu. Miasta polskie tkwią w
czymś pośrednim. Są w nich jakieś ulice, place, które są enklawą miejskiego
życia. Ale są też miasta, których w sensie przestrzennym nie ma - bo nie mają
ani głównego placu, ani głównej ulicy - mimo że były tam one jeszcze pół
wieku temu.
Trzeba zastanowić się, czy pojęcie miejskiej przestrzeni ma jeszcze dzisiaj
sens, czy też musimy pogodzić się ze "strukturą miastopodobną"?
Są jednak miasta - np. Kraków - w których "miejskość" jest zakorzeniona.
Oczywiście to wyjątki.
Architekci i urbaniści alarmują, że pogłębia się chaos w otaczającej nas
przestrzeni. Czy nie są po trosze sami temu winni?
- Winni są właściwie wszyscy. Za system planowania i gospodarki przestrzennej
odpowiada państwo, a jakość formy architektonicznej wynika z gustów inwestora
i projektanta.
Doprowadzono do urynkowienia procesu planowania bez odpowiednich zasad, które
istnieją w wielu europejskich krajach. Urbanista stał się czystym wykonawcą
poleceń swoich chlebodawców, czyli władz miasta lub gminy. Te z kolei nie
zdają sobie sprawy z tego, że estetyka przekłada się na konkretne pieniądze.
Władze muszą się jednak zastanowić, ile kosztuje pozostawienie
niezagospodarowanych pustek w śródmieściach, jeśli jednocześnie zabudowuje
się podmiejskie pola. Jest takie angielskie przysłowie: "Penny foul, pound
wise". Chodzi o to, że ktoś dziś pazerny na grosze, nie ma szans na złotówki
w przyszłości.
Skłonić do myślenia o przyszłości miast mogłoby chyba tylko państwo, którego
racją istnienia jest także to, by widzieć szerzej i podejmować niepopularne
decyzje. Niestety, również w urbanistyce ono uparcie nie chce się wywiązać z
tego obowiązku. A miałoby dużo do zrobienia.
Raster:
Miasta w przyszłości
3 i 4 lipca w Warszawie odbędzie się konferencja "Przestrzeń miejska jako
dobro publiczne". Architekci, urbaniści, inwestorzy, wykonawcy,
przedstawiciele samorządu i organizacji branżowych będą debatować nad
warunkami, które powinny być spełnione, by otaczał nas ład przestrzenny.
Specjalnym gościem będzie Daniel Libeskind, zwycięzca konkursu na projekt
odbudowy wież World Trade Center.
Miejsce: Biblioteka Narodowa, al. Niepodległości 213
Organizator: MGG CONFERENCES
Patronat: Urząd Miasta Warszawy i Stowarzyszenie Architektów Polskich
Patronat medialny: "Gazeta Wyborcza", "Architektura Murator", Polska Agencja
Prasowa, "Gazeta Samorządu i Administracji"
Dodatkowe informacje: tel. (0-22) 659 74 19, 822 09 68, fax: (0-22) 823 92 43
www.forum.mgg-conferences.pl
e-mail: biuro@mgg-conferences.pl
www2.gazeta.pl/dom/1,22106,1542720.html