Dodaj do ulubionych

Zdrady kobiet

14.08.07, 12:14
Czytam sporadycznie czsopisma kobiece, w których są artykuły o
problemach zdrady. Szczególnie cikawe są przypadki zadrady kobiet,
bo o ile wątek zdrady facetów jest już oklepany to zdrady kobiet i
motywy jakimi się kierują są frapujące.
Jak się okazuje np. niektóre kobiety mają dzieci z sąsiadami i potem
koniecznie namawiają męża do przeprowadzki w obawie, że dziecko
będzie podobne nie do męża ale do niego! Zgroza!
Do sąsiada weszła bo zapomniała kluczy i trochę u niego się
zasiedziała, a on jej zdjął sandałki i pogłaskał po łydce i tak
wyszło!
Obserwuj wątek
    • aaa202 A widziałeś na str.168 14.08.07, 12:24
      te fantastyczne perfumy Givenchy?
      Nie?
      Podziałam gdzieś klucze.
    • miejskie_narty Re: Zdrady kobiet 14.08.07, 12:42
      "- opowiem pani historię z Tarnowa. On, dyrektor firmy, ona - księgowa, oboje po pięćdziesiątce, 30 lat po ślubie, mają dzieci, wnuki. On jej całe życie zarzucał, że go zdradza na wyjazdach służbowych. Ona zaprzeczała. ALe miała dosyć tego gadania, sama mnie wyszukała, chociaż mąż nia za bardzo chciał. I wie pan, co wyszło? Zdradzała go latami. Właśnie się rozwodzą. Po co im to było?"

      To z dzisiejszej GW, z cyklu Witamy w Polsce wywiad z panem, który obsługuje wykrywacz kłamstw, również prywatnie - właśnie na zlecenie małżonków, którzy przestali sobie wierzyć:)
      • aaa202 Re: Zdrady kobiet 14.08.07, 12:47
        No dobrze, rozumiem. Kobieta też poszukuje czegoś fantastycznego
        zwłaszacza gdy mężczyzna używa znakomitych zapachów, ale tak ulec
        zwyczajnie gdy zapomni kluczy? Albo tak na wyjazdach służbowych?
        Może najpierw niech wyłuszczy swoje zarzuty do męża i jeśli nie
        poskutkuje to powinna oddać najpierw strzał ostrzegawczy w górę i
        dopiero poten zdradzać.
        Ale tak aby dzieciak był podobny do sąsiada? Zgroza.
        • aaa202 To powyższe to nie ja pisałam 14.08.07, 12:56
          tylko oszołomiony nową szatą forum Bryzol.
          Ja nie mam tak głębokich przemyśleń.
          Tylko bardzo piękne są te perfumy.
        • miejskie_narty Bryzolin? 14.08.07, 12:59
          Ja mam ładne sąsiadki, ale jakoś nigdy klucza nie zapominają. Ale za to co jakiś czas mam wyjaz służbowy - zawsze nuda jak cholera w tym hotelu. Raz tylko w pokoju obok jakaś para służbowo nocowała, spać w ogóle nie mogłem, jak zresztą całe piętro. Przeklinałem w duchu ich, kartonowe chyba ściany hotelu, bezczelnych sąsiadów, w kółko trzaskających drzwiami (nie wiem czy był to wyraz szczeniackiej ciekawości czy próba poskromienia nadgorliwych służbistów) i ogólnie prawa akustyki. Ale przyznam, że niechęć mieszała się z podziwem. Pół nocy nie spałem...
        • breblebrox Re: Zdrady kobiet 14.08.07, 22:50
          Ja mam tylko jedno pytanie, które nurtuje mnie od kilkunastu lat, odkąd to zaczęłam meandrować w zawiłych stosunkach damsko-męskich:
          Po co się kogoś zdradza?
          Przecież to tylko i jedynie komplikuje życie i jednej, i drugiej, i trzeciej stronie. Tak na logikę nawet, ale na taką uczuciową logikę:
          kocham kogoś, ale pójdę z kimś innym? A jeżeli nie kocham, to po co z nim jestem?
          • rozmowy_kontrolowane Re: Zdrady kobiet 15.08.07, 08:36
            E tam, zdrada jest przereklamowana.
            • breblebrox Właśnie. 15.08.07, 11:28
              Z tych wszystkich pism kobiecych ma wyniknąć jedno - że kobiety zdradzaj równie często jak mężczyźni (mmężczyźni zaś robią to non stop), i to jest jak najbardziej normalne - taka pseudoreklama zdrady. Ja osobiście uważam, że i kobiety i mężczyźni zdradzają o wiele rzadziej niż to sugerują te wszystkie pisma.
              • gabrysio Re: Właśnie. 20.08.07, 16:44
                breblebrox napisała:

                > Z tych wszystkich pism kobiecych ma wyniknąć jedno - że kobiety zdradzaj równie
                > często jak mężczyźni (mmężczyźni zaś robią to non stop), i to jest jak najbard
                > ziej normalne - taka pseudoreklama zdrady. Ja osobiście uważam, że i kobiety i
                > mężczyźni zdradzają o wiele rzadziej niż to sugerują te wszystkie pisma.
                >
                czy jest tu chociaż ktoś kto zdradza swoją połowę czy tak sobie gdybacie trzeba
                spróbować by zrozumieć
                • breblebrox Re: Właśnie. 20.08.07, 16:51
                  Czyli jest coś niesamowitego, niewypowiedzianego w zdradzie? Coś co nam ułatwia, ulepsza życie? Nie, ja nie spróbuję. Choć raz, jak miałam 18 lat byłam na skraju zdrady - wcale nie zauważyłam w tym nic pozytywnego lub uwznioślającego, a nawet wręcz odwrotnie biorąc pod uwagę fakt, że szanowałam i darzyłam sympatią osobę, która o mały włos bym zdradziła. Skończyło się na tym związek który miałam zdradzić zakończyłam jak najszybciej, ulżyło mi.
          • aaa202 Nie wiem, Bre. 15.08.07, 10:44
            Gdyby było tak, że każdy związek jest dobry, uczucia symetryczne,
            silne i niezmienne, że przeważnie jest dobrze, to zdrada
            rzeczywiście nie miałaby sensu.
            Faktem jest, że ładujemy się często w układy letniawe, wystarczy
            jakieś obniżenie nastroju, może kłótnia. I myśl "po co mi to",
            albo "a czemu mam się umartwiać" i bimbnięcie gotowe.
            Tylko czy wtedy jest to zdrada?
            Wyobrażam sobie też sytuację, gdzie po bimbnięciu dochodzi się do
            wniosku, że jednak związek bazowy jest dobry i warto zabiegać o jego
            jakość.
            Oczywiście rozważam czysto teoretycznie, bo bimbanie wymaga minimum
            sprytu, zachodu i energii, więc jest raczej nie dla kobiety tak
            leniwej jak ja.
            • breblebrox Tutaj trudno się z Tobą nie zgodzić. 15.08.07, 11:24
              Żeby zdradzać trzeba być bardzo pracowitym - lawirowanie, kłamanie, zastanawianie się o czym się skłamało wcześniej, kombinowanie jak uszczknąć czas na spotkanie z kochankiem, zacieranie śladów, itp., itd. - jak dla mnie odpada, jestem zbyt wygodnicka.
              • nett1980 Re: Tutaj trudno się z Tobą nie zgodzić. 15.08.07, 11:32
                Najtrudniej startowac do kogos zakochanego i w swiezutkim ,gorrracym
                zwiazku ,bo wlasnie mysli sie tak jak ty. Niestety ,czesc ludzi na
                tym padole lubi potem to lawirowanie , te adrenaline , te
                tajemnice ,bo to cos jak sport ekstremalny . Uwazam ,ze znacznie
                czesciej tak czyni plec ,ktora ma wiecej testosteronu.
                • breblebrox Re: Tutaj trudno się z Tobą nie zgodzić. 15.08.07, 11:40
                  Acha, czyli to o dreszczyk emocji chodzi? Kosztem uczuć drugiej osoby? Do tego - bliskiej nam osoby? Ludzie lubią sobie utrudniać życie. Sobie i innym, niestety.
                  • nett1980 Re: Tutaj trudno się z Tobą nie zgodzić. 15.08.07, 11:45
                    Dla dreszczu emocji moj znajomy krotkowidz skakal ze spadochronem ,
                    lazil po gorach Kaukazu , a ostatnio kupil sobie motor ,niestety,
                    ten blad kosztowal go zycie.Co tydzien inna panna dawno mu sie
                    znudzilo. Ludzie lubia sobie utrudniac zycie albo tez skracac.
                    Opisalam pare postow nizej sposob w jaki myslal o zdradzie inny
                    znajomy "bo znudzilam mu sie ukochana pomiodorowa".Coz mozna i tak
                    dylematy Anny Kareniny splaszczyc.
                  • aaa202 Jesteś, widać, 15.08.07, 13:56
                    ideałem:)
                    • breblebrox Jestem ideałem... 20.08.07, 16:53
                      ... wygodnictwa :-)
    • trooly Re: Zdrady kobiet 14.08.07, 12:49
      Zdrada, jak skok na linie.
      • bryzolin Re: Zdrady kobiet 14.08.07, 12:50
        Potem niby żałują, a często ulegają powtórnie i nie mogą się oprzeć.
        • aaa202 Re: Zdrady kobiet 14.08.07, 13:26
          Rzecz w tym, że może kobiety niby specjalnie nie szukają okazji do
          zdrady, ale przypadkowo napotykają mężczyzn, którzy je kuszą a one
          nie opierają się za bardzo. W tym sęk.
          • aaa202 To też nie ja pisałam, 14.08.07, 13:27
            a pomyślałby ktoś, że informatyk powinien...
            no, pewne rzeczy umieć zrobić.
            • trooly Re: To też nie ja pisałam, 14.08.07, 13:29
              Skakać po.
            • brite Re: To też nie ja pisałam, 14.08.07, 13:55
              Może korzystajcie z dwóch różnych przeglądarek? Albo, najlepiej, z dwóch różnych
              komputerów?
              • trooly Re: To też nie ja pisałam, 14.08.07, 14:31
                O właśnie. Popieram przedmówcę. Tylko pamiętajcie o dobrym smaku i
                wzajemnym zrozumieniu, bez zatargów zbytnich. Theo Mood mówi "Kto
                zna sam siebie, nie zostanie kimś innym".
                • lavinka Ustawie sobie różne style kolorystyczne 14.08.07, 16:36
                  U mnie w domu działa prawie bez pudła :)
          • darek_99 Re: Zdrady kobiet 14.08.07, 18:53
            No cóż, też miałem w życiu przypadek że spotykałem się z niby porządną kobietą,
            wielka miłość, wspólna przyszłość i takie tam banialuki opowiadała. Potem
            okazało się że na imprezie u znajomych poznała jakiegoś gościa, nb. lumpa i
            alkoholika (tyle że dość przystojnego) i ukradkiem spotykała się z nim, na
            szczęście w porę zauważyłem że coś jest nie tak i zerwaliśmy. Niedługo potem
            okazało się że z nim wpadła, tamten oczywiście ją olał. Wtedy ona znowu zaczęła
            sie do mnie przymilać licząc że znajdzie frajera który będzie utrzymywał ją i
            dziecko...
            Pewnie żeńska część forum mnie za to zbluzga, ale takie motto dla panów: "nie
            wierz nigdy kobiecie" ;)

            • aaa202 Szkoda, że wpadła. 14.08.07, 19:15
              Bo zdradzać, to trzeba umiiić;)
            • aaa202 Zastanowiłam się nad naszą negatywną bohaterką 14.08.07, 20:23
              i wyszło mi, że nie szkoda, że wpadła. Miała dwa nieudane związki
              (pewno więcej, ale o dwóch wiemy), to przynajmniej dziecko będzie
              miała. Utrzyma się sama. A frajer (z sensie zalotnik) prędzej czy
              później sam się znajduje, więc nie musisz się obarczać poczuciem
              winy, że jej nie pomogłeś;)
              Ja trzymam za nią kciuki!
              • miejskie_narty Masz rację, tylko dlaczego zalotnik 14.08.07, 21:42
                to frajer?
                A poza tym moje obserwacje - owszem zawsze się burzę na tak nieobiektywny argument jak obserwacje, ale z drugiej strony rozum tylko wtedy może trawić, gdy ma pożywkę ze zmysłów - wskazują, że nieważne dzieci, nieważny status majątkowy, nieważne przewody (nie w sensie solitera tylko wykształcenia - choć tutaj inne obserwacje mówią, że jednak ważne - im wyżej tym gorzej, alas!)nieważny rozum, nieważne wszystkie inne ponadczasowe zalety. Frajerzy są wtedy, gdy kobieta jest atrakcyjna wedle akurat obowiązujących kryteriów urody. Więc chyba nie ma za nią co trzymać kciuków - albo już tego frajera potencjalnie i bez wzlędu na wszystko ma albo możesz te kciuki wiadomo do jakiej śmierci trzymać:(

                Ale to tylko obserwacje, więc w zasadzie każdy wielbiciel prawdy odrzuci je jako bezwartościowe:)
                • aaa202 Termin frajer w sensie zalotnik 14.08.07, 22:08
                  zastosowałam, albowiem przypomniała mi się pewna słowacka piosenka,
                  przez którą musiałam rzucić lekcje słowackiego.
                  Leciała jakoś (zdecydowanie jakoś) tak:
                  Tam okolo Lewoczy tam se woda toczy (2x)
                  Ktora nema frajera (3x) ta naj do nej skoczy.
                  A czo by ja, czo by ja, do wody skakala? (2x)
                  Pre jedneho betiara (3x) żiwot utracala.

                  A mnie się wydaje, że ładne jest to, co się podoba. Dla jedych
                  atrakcyjna jest Angelina Jolie, a dla innych to zwykły lachociąg -
                  że tak pozwolę sobie przytoczyć słowa zdecydowanie nie swoje.
                  Ludzie, mimo tego, że "akurat obowiązujących kryteriów urody" nie
                  spełniają, znajdują towarzysza do życia, czasowego lub notorycznego.
                  Woda okolo Lewoczy się toczy. A brzydka ona, brzydki on...

                  Volkswagen Jetta najlepiej wypada w crash testach. (z angielska
                  lektor wymawiał to wolwagn dżeda)
                  • miejskie_narty Re: Termin frajer w sensie zalotnik 14.08.07, 22:21
                    No nie musiałaś mi tej Andżeliny wypominać, tym bardziej, że i wtedy to nie były moje słowa - cytacik jedynie, jak teraz Twój.

                    Pytanie brzmi, czy po słowacku frajer to to samo co po polsku? Bo jeśli tak, a na to by mi intuicja wskazywała, to słowacki żadną wymówką nie jest;)

                    Co do jetty, to sorry, alle nie wiem, o co chodzi, lecz mimo to przypomina mi to odwiedziny pewnej koleżanki (nadmieniam, że charakter odwiedzin nie miał nic wspólnego z tytułowym wątkiem), która mieszkała w domu, gdzie była domu (takiej niby nowej kamienicy), gdzie była brama na pilota, portiernia i portier. Ponieważ zapomniałem nr mieszkania koleżanki, a portier nie chciał mnie wpuścić dopóki nr mieszkania nie będzie zgadzał sie z nazwiskiem tam mieszkającej osoby (a jej nazwiska nie było na liście mieszkańców), zadzwoniłem do niej, by podała mi ten nieszczęsny nr mieszkania. No i okazało się, że poritier pod tym numerem miał wpisaną panią - piszę tak, jak to wymówił - jettę:)
                    • aaa202 No właśnie, że po 14.08.07, 22:34
                      słowacku frajer to nasz zalotnik. Pani słowaczyna miała taką metodę,
                      że kazała nam na każdych zajęciach śpiewać. To było już na studiach,
                      ja siedziałam w pierwszym rzędzie i przy trzecim przyśpiewku "ktora
                      nema frajera" leciało mi z nosa. I te
                      czasowniki 'obsachuje', 'nawrchujem' - wiem, wykropkuje mi.

                      Pamiętam, że cytowałeś, bo Angelinę znajdowałeś pozytywnie.

                      Ci portierzy dobiją wolną miłość, mówię Ci. Jak tu teraz odbyć
                      schadzkę? Może i odbyć można, ale człowiek spisany w księdze wejść i
                      wyjść chyba traci animusz, zaś przygoda smak. "Wszedł 15:30,
                      nazwisko czytelnie, pesel. Wyszedł 15:50, nazwisko czytelnie.

                      Czy koleżanka jeździ jettą? Dżedą?
                      • miejskie_narty Re: No właśnie, że po 14.08.07, 22:47
                        Koleżanka jeździła dżedą, nawrchujów Ci nie wykrpokowało (ciekawe czy mi?), portier, jak mówiłem nie mógł mi schadzki udaremniać (zlituj się, przecież ta koleżanka ma narzeczonego, może czytać forum, o tym kto z mojej rodziny forum czyta już nie wspomnę:)), bo nie w celach schadzkowych tam byłem! Peselu mojego nie ma:)
                        • aaa202 No przeciez przyjęłam do wiadomości 14.08.07, 22:50
                          że portier Ci, Wam konkretniej, schadzki nie utrudniał, myślę tylko
                          o tysiącach takich sytuacji, które spotykają inne osoby.

                          Nie wykropkowuje ch..ów?

                          • miejskie_narty mChuj wie (jak mBank), kiedy nie wykropkowuje? 14.08.07, 23:03
                            Ale podrążę to, czego nie podrążyłem wcześniej. Jak się ma słowacki frajer ma się do polskiego frajera? Skąd to przejście i zmiana znaczenia?

                            • aaa202 Słowacki nijak do polskiego się ma. 14.08.07, 23:10
                              Słowo ewidentnie z niemieckiego, pewno jakiś Freier (ale nie mam pod
                              ręką leksykonu, więc nie znajdę). Po polsku 'frajer' też kiedyś
                              oznaczał zalotnika. Tym ciekawiej, że obecnie oznacza, co oznacza. I
                              frajera i zalotnika można wodzić za nos, oszukiwać, robić mu psikusy.
                              Cóż, afekt ujawniony to zawsze nasza słabizna, opuszczona garda, a
                              stąd do dzisiejszego frajera mały krok.
                              • miejskie_narty czy dzisiejszy frajer to freelancer? 14.08.07, 23:15
                                biorąc pod uwagę nasz system gospodarczy, chyba tak:)
                          • szprota crash testing, ale nie dżettę 14.08.07, 23:04
                            Nie kropkuje ch..ów. Vivat nove forvm.
                            • szprota Nieco kropkuje. Wybiórczo. [nt] 14.08.07, 23:05

                              • breblebrox Eche! 14.08.07, 23:21
                                Nie wykropkowało Ci "nieco", "kropkuje" i "wybiórczo".
                                A mi nie wykropkowało "nie", "wykropkowało" i "Ci".
                                Acha, jeszcze mi "eche!" nie wykropkowało.
                  • miejskie_narty I jeszcze jedno (zanim stanowisko pracy przęłączę 14.08.07, 23:40
                    na off).
                    > Ludzie, mimo tego, że "akurat obowiązujących kryteriów urody" nie
                    > spełniają, znajdują towarzysza do życia, czasowego lub notorycznego.

                    Tego w ogóle nie kwestionuję, a powyższe w rónież nie zaprzecia moim obserwacją. Sam, jak już mi to tutaj aneta_k kiedyś wypomniała, jestem najlepszym dowodem. Dobranoc:)
                    • nett1980 Re: I jeszcze jedno (zanim stanowisko pracy przęł 15.08.07, 10:23
                      Aneta_k mogl ci to jedynie wypomniec ,wiem ze to facet. Nawet moja
                      oponentka z Wwy nie uzywa takich argumentow i nie glosi takich
                      teorii.
    • longeta Re: Zdrady kobiet 14.08.07, 22:11
      bryzolin napisał: > Czytam sporadycznie czsopisma kobiece,

      Ooo,i już są efekty,masz dziwne dylematy:-)))

      Gdyby kobiety nie zdradzały,to jaką byśmy mieli szanse na vice-versa;-)
    • bryzolin Re: Zdrady kobiet 14.08.07, 23:52
      Zgłębiłem już temat nieco z czasopism kobiecych i wiem, że fala
      zdrad kobiet narasta. Choć niektóre mają potem ponoć kaca moralnego
      i żałują to większość nie żałuje ale rokoszuje się zdradą.
      Mają normalnie kochanego męża lub narzeczonego a nie potrafią się
      oprzeć pokusie zdrady. Dlatego nie należy łączyć faktu zdrady
      kobiecej z kochaniem czy niekochaniem, bo i tak ciągnie ich do
      modelu "hydraulika".
    • bryzolin Re: Zdrady kobiet 15.08.07, 10:12
      Rzecz w tym, że zdrada ani nie jest przereklamowana ani nie kieruje
      się żadną logiką. Bo logika to rozum i kalkulacja według jakiegoś
      planu, a tu obowiązuje tylko plan natury - połączyć geny i tylko
      tyle, bez żadnego rozsądku tylko na skutek zewu natury.
      Dlatego temat jest taki frapujący. Jest po prostu nieposkromiona
      żądza, którą niektórzy są w stanie stłumić a niektórzy nie.
      I co gorsza ta druga sytuacja jest naprawdę bardzo silna.
      • rozmowy_kontrolowane Re: Zdrady kobiet 15.08.07, 10:18
        Bardziej niż odpowiedź na pytanie- dlaczego ludzie zdradzają?, interesuje mnie
        odpowiedź na pytanie, gdzie mogę się dziś wybrać z Potomkiem, czy coś się w
        naszym mieście dzieje z okazji Wyjątkowego Dnia?
      • breblebrox Re: Zdrady kobiet 15.08.07, 11:37
        Tak, ale żeby poczuć pożądanie do obiektu musi on posiadać pewne konkretne cechy fizyczne i charakteru - po co być z człowiekiem, który swoją osobą nie zaspokaja tych oczekiwań w 100%?
        Nie tłumię niczego - jeżeli pojawia się ktoś, kto zaczyna odwracać uwagę od mojego obecnego partnera zaczynam się po prostu zastanawiać nad sensem bycia razem (z obecnym - przyp. autora) i wychodzi mi, że jeżeli znalazł się jakiś inny obiekt, to widocznie nie jest TO i trzeba szukać dalej - żadne ograniczanie się, nic z tego.
    • nett1980 Re: Zdrady kobiet 15.08.07, 10:21
      Moj kolega swego czasu szczesliwy malzonek pieknej modelki ,tak
      tlumaczyl mojej psipsiolce swoje niemoralne propozycje wysuwane ku
      niej : "Kocham zupe pomidorowa ,ale wez ja jedz codziennie, czasem
      mam chec na ogorkowa". Jak jego "pomidorowa " poszla na calosc z
      rowiesnikiem mlodym i jurnym i oglosila ,ze chce rozwodu ,ojjj sie
      dzialo .Z kobietami jest pewnie podobnie ,odkad moga swobodniej
      kierowac swoja plodnoscia i pojawia sie chec na "ogorka" .Wiem ,ze
      to bardzo instrumentalne ,ale taki byl ten kolega , wyszumial
      sie ,poderwal nastolatke i myslal ,ze ja sobie wychowa ,a tu
      niespodzianka.
      Z mojego doswiadczenia ,spotkalam kusiciela dwa lata temu , ale nie
      ryzkowalam swojego udanego zwiazku , kolege lepiej poznalam ,troche
      sie zaprzyjaznilam i przeszlo nam to (z poczatku) lekkie, obopolne
      zainteresowanie.Nadmienie ,ze typem kokietka nie jestem.
      • rozmowy_kontrolowane Re: Zdrady kobiet 15.08.07, 10:25
        Moja Babela mawia: "Jak suka nie da, pies nie weźmie". Przypuszczam więc, ze za
        zdrady wini kobiety.
        • nett1980 Re: Zdrady kobiet 15.08.07, 10:54
          Babela to babcia? Jasne i to kobiety nagminnie tworza agencje
          towarzyskie ,kupuja na czarnym rynku kobiety ze Wschodu , biciem i
          gwalceniem zmuszaja suki do dawania.Eh to nasze "moja wina ,moja
          wina ,moja bardzo wlk wina" wkladane nam przez kaplanow przez setki
          lat .Dobrze ,ze my z poczatku XXI w. mamy inaczej w glowach
          poukladane.
          Jest jakis odsetek kobiet i mezszczyzn ,ktorzy byc moze bez skutkow
          ubocznyc wystawiaja swe ciala na sprzedaz ,moze tez czerpia z tego
          przyjemnosc ,ale to chyba tak czeste jak narodziny geniuszow, nie
          kazdy sie taki rodzi.
          • nett1980 Re: Zdrady kobiet 15.08.07, 13:44
            "kobiet i mezszczyzn" ,ojojoj ale byk ,oczywiscie mialo byc -
            "mężczyzn". Jak to jest ,ze piszac oburacz robie czasem takie
            pomylki , a w przypadku pisania recznego nie?
            • aaa202 A cicho, nie przyznawaj się. 15.08.07, 13:57
              • nett1980 Re: A cicho, nie przyznawaj się. 15.08.07, 14:17
                Do bledow , ee czemu nie , w zaparte nie potrafie isc. Nie ma slonca
                na opalanie ,to chociaz samokrytke w necie zloze ,ale z literowki
                nie przepraszam ,tylko z grube wpadki.
                • aaa202 No właśnie. Słońce blade, a ja 15.08.07, 14:24
                  cały balkon świeżego prania posiadam. A jutro skoro świt wyjeżdżam.
                  • nett1980 Re: No właśnie. Słońce blade, a ja 15.08.07, 14:26
                    Na wakacje ?Czego ci zycze , a teraz biore aparat i ide na lowy.
                    Pranie ci wyschnie ,o ile pralka ma te chociaz 800 obrotow.
                  • lavinka A u mnie upał i słońce,że jej... 15.08.07, 14:26
                    To pewnie na tą defiladę....
        • bryzolin Re: Zdrady kobiet 15.08.07, 10:57
          Wina jest chyba obojga bo oboje biorą w tym udział.
          Dziś nie ma żadnego wyjątkowgo dnia. Jest tendencyjne święto
          państwowe bardziej chyba jako reakcja obecnego ustoju na poprzedni
          to znaczy przeciwwaga na 22 lipca niż jako rzeczywista wola ludu, bo
          ponad połowa Polaków nie wie dokładnie z jakiego powodu jest to
          dzisiejsze święto.
    • mgr.inz.akrobata Re: Zdrady kobiet 20.08.07, 16:47
      www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=269&ShowArticleId=55936
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka