Gość: blenda
IP: *.lodz-piaski.sdi.tpnet.pl
18.07.03, 12:09
Silna,energiczna, miła , kolezeńska. Pełna życia, przepełniona pomysłami. To
sa słowa jakimi po któtce mozna opisac moja kolezanke z klasy- Justynę.
Pisałam o niej w kwietniu:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=1644462&a=1644462
Justyna pojechała na przeszczep do wrocławia w czerwcu, znalzł sie dawca,
chemia nie pomagala, wiec byl konieczny.
Rodzice jeżdzili do niej na zmiane nie bylo dnia zeby ktoregos nie bylo przy
niej.
Miesiac temu rozmawialam z jej ojcem :"Justynka, odzyskała przytomnosc:)Ona
da sobie rade jest bedzo silna"
Na zakończeniu roku moja wychowawczyni ze łazami w oczach powiedziała: " z
Justynką nie jest dobrze, najgorsze jest że ona sama traci nadzieje"
2-go lipca bedac juz nad morzem odebrałam telefon od mojej wychowawczyni...
Justynka zmarła:'(((
i
ps.Nigdy nie wiemmy kiedy skonczy sie nasza marna egzystencja na tym
świecie, a juz naewno nie dowiemy sie, jaka jest regula aby przezyc, bo
nadzieje i sila ducha nie wystarczą....