michal19755
23.10.07, 18:53
Wczoraj słuchałem Komorowskiego w Teraz my i ... dreszcz PO plecach.
Imć Komorowski w odpowiedzi na zarzuty (bardzo merytoryczne zresztą) jakiegoś
młodego posła z PiS-u (dotyczące obietnicy podwyżek dla budżetówki), zaczął
mamrotać o jakiejś karcie praw pracowniczych (prawo unijne), która jakoby ma
wymusić podwyżki płac.
Kurde, żeby z liberalizmu nie wyszedł debilizm (w Polsce to możliwe).
Mamy wzrost gospodarczy, środki unijne (w przyszłym roku to podobno będzie 25%
PKB), dość wysokie podatki, a deficyt i tak wysoki.
Nie wolno(!!!!) podwyższać pensji budżetówce, ani emerytom/rencistom.
Nie ma z czego! Rynek (Polacy pracujący na wolnym rynku) musieliby tych
pieniędzy dostarczyć. Albo Komorowski chce pożyczyć jeszcze więcej kasy.
Strach się bać...
Augustyn