Dodaj do ulubionych

Muzycy kontra dyrektor

IP: *.cust.tele2.pl 25.02.08, 20:28
Wlasciwie to niech juz strajkuja (wylacznie) i nie graja; wlasciwie do tej
pory tez za czesto nie koncertowali. najwyzej wynajmie sie sale na kolejne
"kabarety' lub inne imprezy....a potem oglosimy ze walczymy o ...bycie
kulturalna stolica Swiata (bo Europy juz "prawie" jestesmy)
Taka jest Lodz wlasnie.
Obserwuj wątek
    • Gość: gosc Potega to zwiazki w muzyce IP: *.aster.pl 25.02.08, 21:20
      Dlaczego mlodzi artyscu w operach, operetkach, filharmoniach maja problemy? bo
      sa tzw. NORMY , ktore otrzymuje sie za lata pracy a nie za to co sie
      prezentuje... mlody zmobilizuje sie... starsi (nie wszyscy) zmobilizuja zwiazek
      aby obalic dyrektora ktory chce osiagnac klase sztuki... tam gdzie zwiazki nie
      wojuja z dyrektorem (nie zawsze) zazwyczaj jakosc sztuki jest plastikowa
      • Gość: gryyyy Re: Potega to zwiazki w muzyce IP: *.toya.net.pl 25.02.08, 21:42
        NIE ROZUMIEM WYPOWIEDZI.Moze jednak mysl wyluszczyc?
      • Gość: powyżej 48 Re: Potega to zwiazki w muzyce IP: *.toya.net.pl 26.02.08, 00:01
        Drogi Młody Artysto!
        Masz nadzieję, że czas dla Ciebie stanie w miejscu?!
        Życzę Ci tego z całego serca.
        starszy, mobilizujący się, będący jedynie w związku
        małżeńskim muzyk
    • net.dupablada Muzycy kontra dyrektor 25.02.08, 21:35
      Jejku, co to za bełkot, ten o plastiku? Może jakoś "po prostu" napisać?
      A co do tego konfliktu, artykułu pana Kowalewicza (chyba pisze w zastępstwie, bo
      nigdy nie widziałam go w filharmonii, a jestem bardzo często) i wywiadu z TW.
      mama wrażenie, że środek ciężkości poszedł w stronę czasu pracy, a nie sposobu
      współpracy z muzykami. Bo chyba o to najbardziej chodziło w tych postulatach -
      ale to wiem z ŁWD. Ja na szczęście nie muszę z nim pracować, ale jako meloman
      muszę go oglądać - niestety zbyt często. A wrażenia...? Rozumiem, muza w
      filharmonii poważną muzą jest, ale żeby karcić widzów za bicie rytmiczne bicie
      braw w czasie koncertu sylwestrowego (sama przeżyłam), to świadczy o kłopotach
      emocjonalnych dyrygenta. Nie każę Wam sięgać do archiwów - dwa ostatnie na maxa
      sztywne koncerty sylwestrowe prowadził TW. Współczuje orkiestrze.
      A co do poziomu orkiestry i tego jak pracuja muzycy: może zapytać o opinie
      innych dyrygentów?
      • Gość: Gog Re: Muzycy kontra dyrektor IP: *.lodz.msk.pl 25.02.08, 22:35
        "za często" ?????
        To chyba w tym sezonie, bo poprzednio to Pan TW odwalał jakieś 4 koncerty na
        3-4mies i znikał do Bydgoszy np.
        Teraz sie obudzil jak juz z Filharmonii Pomorsiej w Bydgoszczy wylecial
        to zaczął muzykom w D... bez wazeliny wchodzić by go nie wywalili ale na
        szczęście nie zapomnieli mu poprzednich "osiągnięć"
        • Gość: daras Re: Muzycy kontra dyrektor IP: 82.146.225.* 28.02.08, 18:56
          nie kłam!!! nie wyleciał!!!!
    • Gość: gosc Muzycy kontra dyrektor IP: *.calarts.edu 25.02.08, 21:37
      Profesjonalni muzycy, przychodza przygotowani juz na PIERWSZA PROBE.
      Jednak w Lodzi 73% muzykow orkiestry FL to popierdulki a nie muzycy!

      meloman
      • Gość: rumburak Re: Muzycy kontra dyrektor IP: *.toya.net.pl 25.02.08, 21:44
        Widac jakis akademicki profesjonalista teoretyk!Brawo!!!
      • Gość: Gog Re: Muzycy kontra dyrektor IP: *.lodz.msk.pl 25.02.08, 22:38
        Jaka płaca taka praca
        w Łodzi mają najniższe stawki w Polsce
        dokładnie Teatr Wielki ma minimalną krajową dla większości muzyków
      • Gość: klon Re: Muzycy kontra dyrektor IP: *.lodz.msk.pl 25.02.08, 23:27
        sam jestes popierdułka ty ped... nigdy chyba nie byłes na koncercie
        w Fł.i puknij sie w łeb jakims młotkiem najlepiej 5 kilogramowym!!!
    • Gość: gm Muzycy kontra dyrektor IP: 194.150.250.* 25.02.08, 22:14
      tak ogólnie: dlaczego wymaganie rzetelnej pracy zaraz nazywa sie mobbingiem .
      • Gość: meloman 1 Re: Muzycy kontra dyrektor IP: *.toya.net.pl 25.02.08, 22:18
        Bo zupa była za słona a włosy były zbyt siwe.
      • rooboy Re: Muzycy kontra dyrektor 26.02.08, 09:35
        gm, masz zupelna slusznosc. Nie wiem skad wzielo sie slowo mobbing w
        jezyku polskim, podejrzewam, ze zostalo zapozyczone z angielskiego,
        ale bardzo nieudacznie. Mob znaczy po angielsku niezdyscyplinowany
        tlum, zas mobbing to atak takiego tlumu na kogos, cos. W opisywanym
        przypadku mamy do czynienia z domniemana agresja jednostki w
        stosunku do grupy muzykow - po angielsku moze to sie nazywac
        harassment lub intimidation, ale nigdy mobbing.
        • Gość: wojtek Re: Muzycy kontra dyrektor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.08, 11:41
          Zgooglowałem coś takiego:

          It appears that "mobbing" is an old English term for the group attack procedure of animals and birds that achieved worldwide use in many languages. The term has now been resurrected for use in workplace surroundings. Because of the worldwide familiarity with the original animal use, the workplace use seems to be taking place everywhere at more or less the same time. The beginning of this new/old/new use of "mobbing" in workplace situations was apparently not in the UK or US but Sweden.

          Czyli anglojęzyczny termin powstały w kraju nieanglojęzycznym?
      • Gość: meloman Re: Muzycy kontra dyrektor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.08, 12:08
        No właśnie, dlaczego? To dotyczy nie tylko artystów! Na mojej
        uczelni każdy, kto od studenta wymaga odrobiny myślenia, też jest
        oskarżany o mobbing (rozumiany jako psychiczne znęcanie się).
        • Gość: gm Re: Muzycy kontra dyrektor IP: 194.150.250.* 26.02.08, 13:46
          Bo praca męczy a myslenie boli
    • Gość: Szafka Muzycy kontra dyrektor IP: *.toya.net.pl 25.02.08, 22:16
      Tylko co zrobić z 48-letnim muzykiem, który ma 18 lat do emerytury??? a pytanie
      inne. Co zrobic z dyrygentem, ktory jest jednak starszy niz 48 i nie jest Janem
      Krenzem 30 lat temu?
      • Gość: olek Re: Muzycy kontra dyrektor IP: *.lodz.msk.pl 25.02.08, 23:44
        Brawo
    • Gość: muzyk Muzycy kontra dyrektor IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.02.08, 23:32
      Z przykrością czytam komentarze pod pierwszym od wielu lat
      artykułem, który porusza problem jakości Orkiestry Łódzkiej
      Filharmonii. Pan Wojciechowski nie jest idealnym szefem
      artystycznym - poświęca orkiestrze zdecydowanie za mało czasu i ma z
      pewnością trudny charakter, ale nie znam orkiestry na dobrym
      poziomie europejskim (również wśród polskich zespołów), dla której
      największym problemem jest obowiązek przygotowania się do pierwszej
      próby i skrócenie czasu pracy o 15 min.
      Od wielu lat muzycy filharmonii narzekają na zbyt niskie zarobki -
      ale z drugiej strony od połowy lat 80-tych poziom naszej Filharmonii
      systematycznie spada. Koncerty już dawno przestały być przeżyciem
      artystycznym i pojawiające się co jakiś czas wołania o podwyżki - w
      odczuciu wielu melomanów są co najmniej niestosowne.
      Nie można się zgodzić z inspektorem Cedzyńskim, że podstawowym
      prawem muzyka w orkiestrze jest prawo do pomyłek. Muzyk ma prawo do
      godnej zapłaty za swoją pracę, ale słuchacze oczekują więcej niż
      tylko nieudolnie odegranych nut.
      Może ta dyskusją będzie początkiem prawdziwej debaty o przyszłości
      Łódzkiej Filharmonii, która pochłania rocznie kilka milionów złotych
      publicznych (czyli płaconych przez nas) pieniędzy, a gdzie dobrze
      brzmiącą orkiestrę można usłyszeć tylko podczas odtwarzania na
      telebimie archiwalnych nagrań orkiestry pod dyr. Henryka Czyża.
      • Gość: p Re: Muzycy kontra dyrektor IP: *.gprs.plus.pl 25.02.08, 23:49
        choć sam pamietam jak przy okazji wielkiej mszy h-moll bacha henryk czyz
        zmuszony był zastąpić trąbki C bodajże klarnetami i suchej nitki na nim nie
        zostawiono
      • Gość: kras Re: Muzycy kontra dyrektor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.08, 00:23
        Szkoda "muzyku", że nie umiesz czytać tekstu ze zrozumieniem. Bo gdybyś umiał, z pewnością zrozumiałbyś, że nie chodzi ani o 15 min., ani o to, że nie chce im się grać.
        Mają problem z tym gościem, który jest "potulny jak baranek", ale jakoś w żadnej orkiestrze nie może na dłużej zagrzać miejsca.
        Może nie ma po prostu predyspozycji do pracy z ludźmi wrażliwymi.
        Bo to w końcu też artyści są.
        • Gość: gosc Re: Muzycy kontra dyrektor IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.02.08, 00:34
          smutno sie robi jak piszesz o sprawach, o ktorych nie masz pojecia -
          problem polega na tym, chodzi o 15 min. i o nic nie robienie, o
          beznamietne twarze muzykow na koncertach, kiksy blachy i falsze
          smyczkow, a do tego jeszcze czlowiek, ktory zamiast pracowac nad
          poziomem 3 tyg w miesiacu przez 10 m-cy w roku od 3 lat jezdzi tam
          gdzie lepiej placa
          "krasie" zastanow sie zanim napiszesz kolejne bzdury
      • Gość: z Olsztyna Re: Muzycy kontra dyrektor IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.08, 09:46
        Taka debata publiczna o jakości filharmonii powinna być ogólnopolska, bo problem jest nie tylko z FŁ, ale z też z wieloma innym, chociażby z olsztyńską filharmonią...
      • Gość: Dyrygent Re: Muzycy kontra dyrektor IP: *.toya.net.pl 27.02.08, 17:22
        Dyr.Czyż bez wątpienia był świetnym szefem. Pod każdym względem. Dlaczego?
        Ponieważ myślał o muzykach - ich potrzebach socjalnych
        !!!! więc proszę się nie dziwić że obecnie Muzycy zmuszeni są do pracy w kilku
        instytucjach aby utrzymać rodziny, nie mają czasu ani energii żeby "dotykać
        kryształu sztuki"
        • Gość: Muzyk Re: Muzycy kontra dyrektor IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.02.08, 21:53
          Dyrektor Czyż myślał przede wszystkim o jakości kreowanej sztuki -
          nie do pomyślenia było być nie przygotowanym do próby, a czasy były
          znacznie cięższe - lata 50-te, 70-te.
          Ale w orkiestrze siedzieli ludzie, którzy przede wszystkim kochali
          muzykę (często bez formalnych, "magisterskich" kwalifikacji).
          I nic dziwnego, że na koncertach były komplety, a wybitni soliści
          (Oistrach, Kerer, Rubinstein i wielu innych) dając koncert w
          Warszawie - zawsze przyjeżdzali też do Łodzi.
          Publiczność także nie miała w zwyczaju klaskać między częściami
          koncertu czy symfonii.
          A dzisiaj? Wstyd mówić i wstyd zaprosić kogokolwiek na koncert. Nikt
          do niczego nie dąży i albo sala ma złą akustykę, albo instrumenty są
          kiepskie, albo dyrygenci nie tacy.
          Nikt wartościowy nie chce tu przyjeżdżać do pracy - bo wie co go
          może spotkać. Odszedł Bugaj, Przytocki, Pijarowski - bo ta orkiestra
          jest klasą sama dla siebie. Tam siedzą ludzie, którzy robią to od 20-
          tu lat i wiedzą jak to się robi. Nikt im nie będzie nic mówił.
          Tylko dlaczego mamy płacić za to naszymi podatkami?
          • dwakretki Re: Muzycy kontra dyrektor 27.02.08, 23:45
            Przytocki odszedł po nieporozumieniach z ówczesną dyrektor - K. Nowicką; Pijarowski, w momentach kiedy bywał w Łodzi (a rzadko to było) nie dogadywał się z dyr. Lasockim. Poziom zespołu nie miał na to wpływu, raczej była to wina tarć dyrygentów z dyrektorami naczelnymi i trzymającym kasę urzędem marszałkowskim (dyr. Lasocki podobno toczył boje, aby filharmonia łódzka stała się instytucją narodową – czyli kasa miała iść z ministerstwa a nie z marszałkowa).
            Sala MA złą akustykę, instrumenty SĄ kiepskie ( i stare), dyrygenci bywają nie tacy. Zarobki są niskie (podobno najniższe w filharmoniach w Polsce), więc muzycy muszą pracować w wielu miejscach – biegając z próby do szkoły, ze szkoły na koncert nie jest łatwo „muzykować”. Niestety instytucje kulturalne na „rozmach repertuarowy” i wysoki poziom wymagają ogromnych pieniędzy, są skarbonką bez dna i nie zarabiają na siebie normalną działalnością, oczywiście wielkie nazwiska też kosztują; im nazwisko większe, tym większa i gaża – to oczywiste.
            • Gość: gosc Re: Muzycy kontra dyrektor IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.02.08, 23:53
              Przytocki odszedł, bo chciał zrobic przesłuchania w orkiestrze -
              czym sie narazil tym, którzy przesluchan nie chcieli z wiadomych
              powodów,
              Pijarowski bo sie nie podobał "związkowi muzyków solistów",
              sala jest taka jaką wybudowali włodarze, a nawet na kiepskim
              instrumencie i w kiepskiej sali mozna grac z pasją i zaangażowaniem -
              trzeba tylko chciec i miec w sobie "iskrę bożą" do muzyki, a nie
              tracic energii na spory o "pietruszke" (15 min proby).
              Po takiej "reklamie" do łódzkiej filharmonii nie przyjedzie żaden
              poważny dyrygent - bo nawet na kulturalnej "prowincji" są już
              zespoły na znacznie wyższym poziomie.
              • dwakretki Re: Muzycy kontra dyrektor 27.02.08, 23:59
                fakt, 15 minut mogli sobie darować :/
              • Gość: ada Re: Muzycy kontra dyrektor IP: *.toya.net.pl 29.02.08, 21:39
                SZkoda ze nie mogłes/aś słyszec dzisiejszego koncertu,to była ptaw2dziwa pasja i
                zaangażowanie.O "iskrze Bożej" nie wspomnę.
                • Gość: gosc Re: Muzycy kontra dyrektor IP: 81.168.185.* 01.03.08, 01:30
                  Slyszalem... troszke sie spieli - ale jak znam te grupe to zapalu
                  wystarczy na 2-3 tygodnie. Pozniej znow bedzie normalnie - czyli
                  beznadziejnie
          • Gość: "))) Re: Muzycy kontra dyrektor IP: *.rzeszow.mm.pl 28.02.08, 19:05
            to ze odszedl Bugaj i przytocki do akuratnie dobrze:)) zajebisci
            dyrygenci hehe...:))
          • Gość: dyrygent Re: Muzycy kontra dyrektor IP: *.toya.net.pl 29.02.08, 21:03
            prawda. Cięzkie to były czasy. czy wiesz Muzyku ze trzeba było prowadzic dwie
            księgi rachunkowe?. wiesz jak wtedy to działało? a orkiestra jest klasą sama dla
            siebie.niepotrzebna ironia. a będzie tym lepsza jeśli jak najszybciej pozbędzie
            się " artystów" twego pokroju
            • Gość: gosc Re: Muzycy kontra dyrektor IP: 81.168.185.* 01.03.08, 01:27
              O tak - tak orkiestra od dawna jest klasą... nieudacznictwa, braku
              mzykalności i profesjonalizmu. Tego mogliby się od niej uczyć
              wszyscy. Tylko, że nikt nie chce - ani brać przykładu, ani
              przyjechać tutaj do pracy.
              A pensyjki - chociaż niewielkie - wpadają co miesiąc na konta. I
              chałturke się zagra i w szkółce "nauczy". I się kręci... Mamy swoją
              grupkę od stolika w kawiarni i niukt nas nie ruszy...
              Do czasu...
              • Gość: Nieudacznik Re: Muzycy kontra dyrektor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.08, 08:23
                Ddobrze Ci idzie lekceważenie innych, czy praca też tak Ci idzie? A
                może gdzieś jakieś urażone, chore ambicje? To życze zdrowia
                • Gość: gosc Re: Muzycy kontra dyrektor IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.03.08, 10:42
                  Nie ma zadnych ambicji - jest tylko oczekiwanie, zeby na koncercie
                  (jak już się zapłaci za bilet i dołoży do utrzymania tej instytucji
                  z podatków) orkiestra wykonywała profesjonalnie swoją pracę.
                  Bo jak się widzi "rozwalonych" na krzesłach muzyków, którzy udają,
                  że coś robią, jak się słyszy drzewo i blachę, które nie potrafią
                  zagrać bez pomyłek i kiksów - to jest beznadziejnie i
                  osobite "argumenty" tego nie zmieią.
    • Gość: Ł48 Re: Muzycy kontra dyrektor IP: *.toya.net.pl 25.02.08, 23:47
      Zdzichu, to Ty?
    • Gość: Saruman Muzycy kontra dyrektor IP: *.lodz.msk.pl 26.02.08, 00:24
      "Łagodny jak baranek"- żart albo jakaś farsa...jeśli koleś potrafi o
      sobie tak powiedzieć w mediach a na próbach mówi "ja się nie zmienię-
      ten typ tak ma". Mówił na konferencji, że traktuje muzyków jak
      partnerów a póki co to sam dla siebie jest partnerem jak "Golum" z
      powieści Tolkiena posiada prawdopodobnie podwójną osobowość. Sam nie
      potrafi przyznać sie do błedu, często wini orkiestrę za swoje
      pomyłki. Wysoki poziom artystyczny można osiagnąć wieloma sposobami
      ale na pewno nie chamstwem, którym darzy muzyków na próbach.
      Jeśli jest taki doskonały to czemu znajduje się na końcu rankingu
      dyrygentów woj. łódzkiego
      www.polskieradio.pl/raf/old/recenzja.asp?albumId=1023 Czy
      dobrym pomysłem było sprowadzenie drugoligowego dyrygenta, którego
      muzycy mieli dosyć w Rzeszowie i Bydgoszczy, do naszej kolebki
      kulturalnej centralnej Polski jaką jest FŁ? A p. Sułkowi chyba się
      troszkę poprzestawiało, bo w takich instytucjach to najważniejszą
      role grają muzycy a nie dyrygenci, bo przecież orkiestra bez
      dyrygenta zagra... a czy dyrygent zagra bez orkiestry???
      • Gość: gosc Re: Muzycy kontra dyrektor IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.02.08, 00:35
        ta orkiestra nie zagra bez dyrygenta, krotkiej proby i podwyzki
      • Gość: p Re: Muzycy kontra dyrektor IP: *.gprs.plus.pl 26.02.08, 00:36
        ale, ale ...odszedł herbert von karajan (tez nie potulny baranek)i filharmonicy
        berlinscy nie są juz number one...
    • Gość: zza_logu Re: Muzycy kontra dyrektor IP: *.eranet.pl 26.02.08, 00:37
      Ojojoj, poćwiczyć trzeba? Nutki do domu wziąć? Wibrować na próbach? Grać czysto?
      No, toście faktycznie bidusie, kochani.
      Muzyk-zawodowiec, który uważa, ze jego podstawowym prawem jest prawo do pomyłki,
      ma tyle wspólnego z zawodowstwem w swojej dziedzinie, co Macierewicz.
      • Gość: z Olsztyna Re: Muzycy kontra dyrektor IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.08, 09:49
        amen :D
    • Gość: kroof Muzycy kontra dyrektor IP: *.dip.t-dialin.net 26.02.08, 09:29
      Uważaj na czwarte i piąte pulpity...
      Złooo, złooo...
    • Gość: muzyk z innego mia Muzycy kontra dyrektor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.08, 09:52
      Wojciechowski znany jest ze swojego chamstwa! Dajcie mu 2000 tys. pensji i niech kreuje przez miesiąc (od 1-go do 1-go)!!!
    • Gość: frak11 Re: Muzycy kontra dyrektor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.08, 09:55
      Muzycy,zazwyczaj kiepscy od czasu do czasu urządzają w Polsce akcje
      protestacyjne.Z takim zjawiskiem trudno spotkac się w renomowanych
      filharmoniach zagranicznych.Problem - jak słusznie zauważył ktoś z
      Olsztyna dotyczy własciwie całego kraju a nie tylko Łodzi.Ja
      proponuję rozgonić to całe muzyczne towarzystwo a melomanom fundować
      co miesiąc po CD z ciekawymi nagraniami.Będzie taniej i lepiej.
    • Gość: Meloman Re: Muzycy kontra dyrektor IP: 78.88.50.* 26.02.08, 10:03
      Wojciechowski znany z chamstwa? A jak mu przychodzi taki jeden i uparcie udaje,
      że zna materiał to co ma niby usłyszeć? Na próbach pod kwitami leży Polityka i
      Wprost, a obsmarowany później przez bossa czerwieni się, poci, ręce mu drżą to
      wina Wojciechowskiego? To nie jest zespół amatorski, że przymykamy oko, bo
      "wiecie, rozumiecie". W każdym poważnym zespole ktoś taki dostaje po uszach.
    • Gość: dp zlikwidowac to cholerstwo albo niech IP: *.toya.net.pl 26.02.08, 10:15
      sie samo finansuje. Biora kase z moich podatkow i jeszcze im zle?
      • Gość: gosc Re: zlikwidowac to cholerstwo albo niech IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.08, 10:33
        to wynik braku charyzmy , autorytetu , szacunku , poziomu , wiedzy i
        umiejetnosci , wiec dalej edukujmy nasze spoleczenstwo rozrywka typu
        Doda i itp.
    • meloman21 Muzycy kontra dyrektor 26.02.08, 11:13
      to wynik braku charyzmy , autorytetu , szacunku , poziomu , wiedzy i
      umiejetnosci , wiec dalej edukujmy nasze spoleczenstwo rozrywka typu
      Doda i itp.

      Trafny tekst i niestety tak jest, a szkoda!!!!
    • wlodzimierz.ilicz Mam grać???! 26.02.08, 11:14
    • krokodyl_bambi grajki beda dyktowac poziom artystyczny 26.02.08, 11:17
      >> Pięć prób to wystarczający czas, żeby się nauczyć. Każdy człowiek ma prawo do
      pomyłki. Nie można na pierwszej próbie zwracać uwagi, że ktoś się myli.

      Od kiedy to grajki beda ustalaly poziom artystyczny? Co to znaczy, ze piec prob
      wystarcza? A jesli ucho dyrygenta slyszy co innego?
      Najlepiej odgornie, ustawowo ustalmy, ile dyrygent moze wymagac od orkiestry.
      Niech prawo takze jasno ustanowi, jak ma przebiegac proba. Taka dyrektywe
      powinna przygotowac Unia Europejska i powinna obowiazywac we wszystkich krajach.
      Wtedy poziom orkiestr sie wyrowna, a Lodz doskoczy do grona orkiestr
      europejskich. A nad przestrzeganiem tego niech czuwa rzesza urzednikow.
      • Gość: gaya Re: grajki beda dyktowac poziom artystyczny IP: *.toya.net.pl 27.02.08, 17:34
        człowieku chyba nie bardzo wiesz o czym piszesz!!!! czy choć raz słyszałeś te
        orkiestrę? Bo ja tak. i wiele razy dostarczali wzruszen melomanom.Nie tylko w lodzi
        • Gość: gosc Re: grajki beda dyktowac poziom artystyczny IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.02.08, 22:42
          Jeżeli za wzruszenia artystyczne przjąć śmiech i złość z powodu
          nieudanych występów i straconych pieniędzy na bilety - to masz rację
    • Gość: krytyk Muzycy kontra dyrektor IP: *.chello.pl 26.02.08, 11:25
      Wychrzanić tych muzykantów na bruk . To jest kapela , której nie
      chcą słuchać w żadnym cywilizowanym mieście . Związki zawodowe jak
      zwykle bronią leni i nieudaczników , mało zdolnych . Najlepiej brać
      etat w orkiestrze a grać chałtury w knajpach i klubach .
      • Gość: ^ Re: Muzycy kontra dyrektor IP: *.toya.net.pl 26.02.08, 18:02
        O duża wiedza na temat wyjazdów orkiestry do cywilizowanych miast! Ciekawe
    • Gość: sattan Muzycy kontra dyrektor IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.08, 12:16
      Muzycy powinni mieć Kartę Praw Muzyka na wzór Karty Nauczyciela. Tam
      można unormować m.in. ich zarobki i pracę.
      A związki zawodowe - zakaz funkcjonowania.
      MUZYKA NIE ZNOSI DEMOKRACJI !!!!!!!!!!!.
      Brawo Wojciechowski. Nie jest Pan moim ulubionym dyrygentem, ale Pan
      wie o co w muzyce chodzi - i to jest najważniejsze.!!!!!
      • Gość: GOŚĆ Re: Muzycy kontra dyrektor IP: 62.233.181.* 26.02.08, 13:25
        nie powinno być ani Karty Nauczyciela, która chroni niekompetentnych
        nieudaczników przed zwolnieniem, ani "karty muzyka" - jak ktoś nie
        umie się nauczyć na I próbę, to niech nie blokuje miejsca innym -
        tym, którzy umieją to zrobić
    • wirusx Muzycy kontra dyrektor 26.02.08, 12:53
      Dyrektor Sułek już na początku stycznia - jak sam przyznaje -
      dowiedział się o konflikcie. I co? Zamiast teraz gasić pożar w
      burdelu i zwoływać ekspresowe konferencje prasowe trzeba było wziąć
      sie za mediacje i wyjaśnić sprawę a nie robić z siebie strusia. No
      i szambo wywaliło! Może i dobrze, bo z pożytkiem dla melomanów,
      którzy przychodzą na koncert orkiestry, a nie koncert członków
      związków zawodowych, którzy "mają prawo się mylić"... Może
      dyrektora, który nie wie co robić w konfliktowej sytuacji też
      trzeba zmienić ?
    • Gość: c g d a Muzycy kontra dyrektor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.08, 14:00
      w filharmonii są dwa zespoły: orkiestra i chór, ale Wojciechowski przeszkadza tylko orkiestrze. ciekawe z czego to wynika?
      • Gość: g d a e Re: Muzycy kontra dyrektor IP: 62.233.181.* 26.02.08, 14:41
        ano to, ze proby z chorem prowadzi ktos inny ;)
    • Gość: też muzyk Takiemu dyrektorowi - 3 X NIE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.08, 14:06

      Jeśli Pan Wojciechowski porównuje orkiestrę,składającą się z ludzi wrażliwych i wykształconych,do zdezelowanego "MALUCHA" i nie liczy się z opiniami tychże, NIE NADAJE SIĘ DO PRACY Z ZESPOŁEM.A JEGO ZACHOWANIE JEST charakterystyczne dla MOBBERA I DYKTATORA.

      BRAWO KOLEDZY MUZYCY!!!PODZIWIAMY WASZĄ determinację i jednomyślność!TAk Trzymac!

      Kielczanie
    • Gość: muzyk z wa-wy Muzycy kontra dyrektor IP: 82.160.128.* 26.02.08, 14:42
      BRAWO!
      Pan TW mieszka w Warszawie i na tym rynku wlaśnie dopalają sie jego
      fundamenty.
      Znamy problem który macie z Tym człowiekiem i w pełni Was popieramy!
      Mamy nadzieję że wkońcu ktoś zakończy tę sprawę w sądzie i taki
      dyrygent wkońcu odejdzie w niepamięć.
      • Gość: mobber? banda leni IP: 78.88.50.* 26.02.08, 15:43
        Ja miałem przyjemność występować z tym "mobberem" i jedyny problem z
        Wojciechowskim mieli Ci, którzy na próbie (na dzień przed występem) nie potrafi
        poprawnie zagrać 5 dźwięków. A stanowcza reakcja Wojciechowskiego na ten fakt to
        mały pikuś z tym co paniusia usłyszałby np. od Maksymiuka, czy każdego innego
        dobrego dyrygenta. Albo robicie poważną Muzykę, albo gracie na wiejskiej zabawie.
        • Gość: roszpunka Re: banda leni IP: *.toya.net.pl 26.02.08, 17:56
          Co to musiała być za orkiestra, skoro na dzień przed występem nie udało
          poskładać sie wszystkiego w całość! Może trzeba zdawać gdzieś do lepszego
          zespołu. Tej jakości mobber?'a przyjmą wszędzie z otwartymi ramionami.
          • Gość: remik Re: banda leni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.08, 17:00
            a na czym to grasz artysto?na triangielku?
    • Gość: Były muzyk Muzycy kontra dyrektor IP: 212.191.47.* 26.02.08, 20:51
      Kilka lat temu miałem (nie) przyjemność grać z Panem Wojciechowskim.
      Współczuję muzykom i trzymam za nich kciuki. Co do wypowiedzi o
      poziomie orkiestry to radzę zajrzeć na konta bankowe muzyków z
      najlepszych orkiestr świata? Poziomu nie buduje się dyktaturą i
      presją… są „przyjemniejsze” sposoby. Nie znam dobrej orkiestry,
      która zarabia tyle, co przeciętnie zarabia się w Polskich
      orkiestrach. Ale jak wiadomo Pan Wojciechowski przyjmuje inne
      założenie… poziom (czy na pewno???) mimo wszystko…szkoda, że brakuje
      mu osobowości i tego „czegoś”, co powinien posiadać dobry dyrygent…
      Dlatego jest tylko rzemieślnikiem przerzucanym z miasta do miasta…
      • Gość: też muzyk Re: Muzycy kontra dyrektor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.08, 23:22
        Oj tak,tak!!!!
      • Gość: gosc Re: Muzycy kontra dyrektor IP: 62.233.181.* 27.02.08, 14:15
        Dobry muzyk gra niezaleznie od tego ile mu placa :)
        Jesli jest dobry i niezadowolony z zarobkow - to szuka lepszej
        pracy, w lepszej orkiestrze, moze za granica - a zostaja ci, którzy
        albo z róznych powodow (osobistych/rodzinnych) nie moga wyjechac i
        grupa takich, którzy w kazdej orkiestrze za kazde pieniadze beda
        grac zle - bo nie umieja tego robic.
        Umieja tylko tworzyc zwiazki zawodowe, oczekiwac podwyzek, krotszych
        prob i zwalniac dyrygentow.
      • Gość: kaska Re: Muzycy kontra dyrektor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.08, 23:35
        Słusznie, panu Wojciechowskiemu bije zamiast serca do muzyki licznik
        do kasy i czytnik potulnosci i uwielbienia wśród muzykow.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka