Rozmowa z dr Witoldem Pawłowskim

IP: *.proxy.aol.com 27.08.03, 04:01
Wybitni specjalisci, albo powinni byc wybitnie oplacani(tak jak
jest w cywilizowanych panstwach) albo zawsze beda brali od
pacjentow pieniadze. Ktos za leczenie musi placic, albo polska
medycyna upadnie. Juz "lezy" jesli ktos zna poziom leczenia w
Stanach Zjednoczonych lub w Niemczech czy Anglii. Wypadaja
kolejne pokolenia mlodych ludzi, ktorzy ida na prawo zamiast na
medycyne, bo zdolny adwokat "kasuje" klientow wedlug wlasnego
uznania. Specjalistyczna chirurgia wymaga zdolnych i wybitnych
mlodych ludzi, ktorzy kilkanascie lat musza harowac. Za 2000
zlotych miesiecznie ci zdolni pracowac nie maja zamiaru po
latach pracowac. Nie dziwie sie dr Pawlowskiemu, ze za swietna
robote bral pieniadze.
    • Gość: ObServer Re: Rozmowa z dr Witoldem Pawłowskim IP: *.toya.net.pl 27.08.03, 07:16
      Mnie w jakiś tam sposób przekonują argumenty dra Pawłowskiego...
      W tej naszej CHOREJ SŁUŻBIE ZDROWIA prawdopodobnie brak
      stosownych instrumentów finansowych, umożliwiających
      wynagradzanie zdolnych(!) lekarzy (chirurgia to nie tylko
      wiedza, ale również... talent!).
      Ale 350-400 zł za taki zgoła "kosmetyczny" zabieg w znieczuleniu
      miejscowym to chyba lekka przesada!
      Podejrzewam, że lekarze kierujący też mieli z tego zysk.
      Niezależnie od wszystkiego - takimi "lewymi" dochodami powinien
      zająć się Urząd Skarbowy, bo to przecież SZARA STREFA...
    • Gość: hiacynta2 Re: Rozmowa z dr Witoldem Pawłowskim IP: 80.48.116.* 27.08.03, 08:19
      Zgadzam się. Dobrzy fachowcy powinni być dobrze wynagradzani, ale jesteśmy
      ciągle tu i teraz. Ma rację lekarz czując się wyrobnikiem za grosze - ale chcąc
      być uczciwym - powinien założyć prywatny gabinet, pracować na własnym sprzęcie,
      płacić czynsz i świadczenia wynikające z posiadania tegoż gabinetu. A przede
      wszystkim - odprowadzać od tego PODATKI. I to by było uczciwe!
      • Gość: Slon Re: Rozmowa z dr Witoldem Pawłowskim IP: *.trade / 10.0.0.* 27.08.03, 09:51
        Ależ to są jakieś umizgi i zaloty Państwo dyskutanci. Jeżeli jakiś bandzior
        zaciuka was na Piotrkowskiej, bo krawężnikom "mało płacą", to pretensje proszę
        do SIEBIE!!!
        Pan doktor Pawłowski jest zwykłym ZŁODZIEJEM. Do tego gadem, który podstępnie
        wyłudza pieniądze od pacjentów w trudnej sytuacji.
        Albo pracujemy panie doktorze-złodzieju na posadzie i dostajemy pensję, albo
        zawieramy umowę ze szpitalami, które chcą pana wynająć do przeprowadzania
        zabiegów, albo zakładamy prywatny gabinet, wyposażamy go, wywieszamy cennik i
        czekamy na klientów. Moim zdaniem osoby prowadzące prywatną praktykę nie
        powinny być zatrudniane w publicznej służbie zdrowia, z wiadomych względów.
        Oczywiście nie chodzi o niewolnictwo, jeżeli ktoś jest świetnym specjalistą,
        nie musi dalej pracować w placówce, która dała mu możliwość za publiczne
        pieniądze zrobić specjalizację i zdobyć doświadczenie. Może się niewdzięcznik
        zwolnić i założyć własny interes, jeżeli zakład pracy pozwoli mu odejść bez
        odszkodowania i zakazu prowadzenia konkurencyjnej działalności.
        I albo państwo zacznie wykonywać swoje funkcje, albo proszę nie ściągać ze mnie
        podatków i haraczy na posadki dla lekarzy-złodziei. Na szczęście jestem
        wystarczająco młody i na tyle dobrze zarabiam, że ubezpieczę się prywatnie.
        Slon
        Slon
        • Gość: Medyk Re: Rozmowa z dr Witoldem Pawłowskim IP: *.w81-53.abo.wanadoo.fr 27.08.03, 11:12
          No to ja opowiem o wiarygodnośći pacjentów. Jestem lekarzem
          siedzę w izbie przyjęć i bez skierownania przychodzi córka z
          mama bo ta ostatnia źle ię czuje - badania, EKG, wyniki i
          wniosek - chcę przyjąć panią na Oddz Chorób Wew. a ona na to że
          chce na kardiologię - mówię że nie ma wskazań na kardiologię i
          że kieruję na internę - 2 godz dzikiej awantury ze strony córki
          (epitety padały rożne nie będę cytował) a w finale - Córka "A
          tak ja teraz zrozumiałam bo przecież nie mam koperty a przecież
          w kazdej gazecie teraz piszą że lekarze biorą" - Po pewnym
          czasie historyjka do mnie wróciła ale wersja już była nieco
          inna - że to ja zażądałem pieniędzy a biedne panie nic nie miały
          i wylądowały na Internie. Od tego czasu nie wierzę w głupoty
          opowiadane przez pacjentów ile to niby zapłacili lekarzowi.
          Pozdrawiam.
          Słonia w szczególności.
          • Gość: Slon Re: Rozmowa z dr Witoldem Pawłowskim IP: *.trade / 10.0.0.* 27.08.03, 11:47
            Oczywiście można opowiadać różne historyjki i anegdoty, również nie na temat,
            jak czyni to Medyk. W tym wątku dyskutujemy o konkretnym lekarzu wymuszającym
            haracz na pacjentach, przy okazji wymieniając uwagi na temat służby zdrowia.
            Dla mnie pozostaje poza wątpliwością, że opisano zdarzenia mające faktycznie
            miejsce. Świadczą one o popełnieniu szeregu PRZESTĘPSTW i niemoralności
            konkretnego lekarza. Co więcej przyznaje się on pośrednio, że powinien brać
            tylko grube pieniądze za by-pass'y, a nie drobne od hołoty, która w końcu na
            niego doniesie.
            Oczywiście "bohater" nie wyjeżdża do Holandii, gdzie miałby "Taaaaakie konto" z
            czystego patriotyzmu i poświęca się dla narodu za drobne!

            Jak bardzo można być zakłamanym?
            Pozdrawiam,
            Slon
            • Gość: Medyk Re: Rozmowa z dr Witoldem Pawłowskim IP: *.w81-53.abo.wanadoo.fr 27.08.03, 14:40
              W tym przypadku uwierzę gdy zobaczę dowody, bez dowodów dla mnie
              są to na razie pomówienia.
              Niestety moja poprzednia opowieść nie była anegdotką tylko
              streszczeniem 2 godz pracy, także bym wolał żeby to był dowcip.
              To był tylko jeden przypadek z 1 dyżuru dotyczący 1 lekarza,
              dyżurów w miesiącu mam 6 po 24h , świąteczne płatne 100zł na
              rękę za cały dyżur, te zwykłe mniej.
              Czy ktoś z obenych w portalu usłyszał bądź przeczytał o
              jakichkolwiek udowodnionych przypadkach zabijania pacjentów
              przez łódzkie pogotowie - w Gazecie też był artykuł i cała
              Polska naskoczyła na lekarzy a teraz proszę bardzo 0 dowodów
              czyli artykuł był kalumnią jak sądzę. Tylko w jakim celu został
              opublikowany - może to jest zastanawiające.
              • Gość: Slon Gadał dziad do obrazu IP: *.trade / 10.0.0.* 27.08.03, 15:19
                • Gość: Medyk Re: Gadał dziad do obrazu IP: *.w81-53.abo.wanadoo.fr 27.08.03, 19:55
                  Może się nie rozumiemy, ja nie popieram łapówkarstwa wśród lekarzy to jest
                  naganne. Ale uważam że styl publikowanych artykułów w Gazecie szczególnie
                  dotyczących lekarzy jest jednostronny i krzywdzący. Zazwyczaj jak czytam Gazetę
                  to widzę np Marian M popełnił przestępstwo - zamordował teściową. A wtym
                  przypadku lekarza wymieniono z Imienia i Nazwiska, jak pamiętam tak wolno
                  postępować tylko ze skazanymi przez sąd prawomocnym wyrokiem.
                  Pozdrawiam.
                  Polecam drugą dyskusję do przeczytania.
                  www1.gazeta.pl/lodz/1093892,35136,1636370.html?v=3&a=7657759#opinie
                  • Gość: Slon Re: Gadał dziad do obrazu IP: *.trade / 10.0.0.* 29.08.03, 16:01
                    Dwie kwestie.
                    Po pierwsze wierzę, że to co napisano o doktorze P. to prawda. Jestem
                    przekonany, że doktor P. może wystąpić do sądu i jeżeli gazeta nie dowiedzie
                    swoich racji, to kara będzie bardzo dotkliwa. Ale lata mielenia ogólników nic
                    nie dały. Jeżeli znam fakty i potrafię ich dowieść, to nikt mnie nie może
                    skazać za mówienie prawdy!!! A jeżeli tak nie jest w tym kraju, to tym gorzej
                    dla tego kraju i jego obywateli! Do mówienia prawdy nie jest potrzebny wyrok
                    sądu tylko cywilna odwaga. Jeżeli gazeta odmówiłaby doktorowi zamieszczenia
                    polemiki to też byłby argument.
                    Po drugie, niejaki doktor P. to równocześnie symbol tego co dziej się w służbie
                    zdrowia. Jeżeli ktoś popiera lub nawet tylko akceptuje takie postawy, to
                    równocześnie popiera bandziora z łomem zza węgła. Jeżeli ma decydować argument
                    siły, to na krótką metę doktor P. jest na straconej pozycji, bo to oznacza, że
                    można mu bezkarnie dać w mordę.
                    Nie rozpisywałem się o lekarstwach na bolączki służby zdrowia. Ale obecna
                    propozycja środowisk lekarskich sprowadza się do tego, że mimo płaconego
                    ubezpieczenia, jak nie stać cię na zapłacenie lekarzowi, to do piachu.

                    Ja mam inną propozycję, taką samą daje się wszystkim innym pracownikom
                    najemnym. Jak na siebie nie umiesz zarobić, to jesteś dupa i możesz to sobie
                    wypisać na czole. Jak nie podoba ci się praca, której się podjąłeś to znajdź
                    sobie lepszą i nie podpieraj się "dobrem ogółu, który tyle ma do stracenia". Ja
                    nie piszę tego przeciw lekarzom, w takiej samej sytuacji znajdują się miliony
                    naszych współobywateli.
                    Oczywiście jak ktoś chce zostać łapówkarzem i złodziejem to jego sprawa. Ale za
                    to powinni wsadzać do więzienia. W moim przekonaniu jeżeli udowodnią to
                    doktorowi P. to powinien iść za kratki.

                    Slon
                    • Gość: Medyk Re: Gadał dziad do obrazu IP: *.w80-15.abo.wanadoo.fr 30.08.03, 23:49
                      Gość portalu: Slon napisał(a):

                      > Dwie kwestie.
                      > Po pierwsze wierzę, że to co napisano o doktorze P. to prawda.

                      Bardzo mnie ciekawi skąd ta wiara sie wzieła - własne
                      doświadczenia, jeżeli nie to dlaczego tak łatwo przychodzi Ci
                      wiara w złe intencje innych ludzi.

                      > Jestem przekonany, że doktor P. może wystąpić do sądu i jeżeli
                      > gazeta nie dowiedzie swoich racji, to kara będzie bardzo
                      > dotkliwa.
                      Z tym się w pełni zgadzam.
              • Gość: ObServer Re: Rozmowa z dr Witoldem Pawłowskim IP: *.toya.net.pl 27.08.03, 18:19
                Drogi Medyku!
                Zapewne lepiej ode mnie wiesz, jak niezmiernie trudno udowodnić
                tzw. zabójstwa medyczne (brrr...) - to bardzo finezyjna(!) "mokra robota"
                (brrr...). I jakże często postępowanie dowodowe kończy się sukcesem wskutek...
                czystego przypadku, lub dlatego, że ktoś zdecydował się "mówić" i świadczyć.
                Tak jest nie tylko u nas, choć żadna to pociecha!
                Nadal uważam, że łódzkie środowisko lekarskie jest ZDEMORALIZOWANE (mamoną)
                i ZDEGENEROWANE (alkohol, narkotyki).
                Choć są chwalebne wyjątki!!! (bez nazwisk!)
                A już w osłupienie wprawiła mnie informacja, że biegły sądowy (lekarz wojskowy -
                kiedyś elita, a dziś, eeech...), nie wykonuje zaleceń sądu (nie wysyła próbek
                krwi i moczu do Lab.Ekspertyz w Krakowie - sprawa J.Baranowskiego), bo uznaje,
                że "nie ma podstaw do wykonania badań toksykologicznych".
                I nie wiem, czy to tupet biegłego czy też jego choroba (utracił poczucie
                rzeczywistości?).
                Ale do rzeczy - pacjenci są różni: jedni autentycznie ciepiący, inni
                hipochondryczni. Jeśli adept medycyny decyduje sie na ten zawód-powołanie,
                to musi(!)wkalkulować to wszystko w swój życiowy wybór.
                Albo pomyśleć o zmianie zawodu!!!
                Może przecież zostać weterynarzem, prawda?
                • Gość: Toni Re: Rozmowa z dr Witoldem Pawłowskim IP: *.nhn.no / 172.20.6.* 09.09.03, 18:36
                  Kiedy sie decyduje zostac lekarzem ? Jak sie ma 19 lat i wierzy w idealy. Potem
                  zapiepsza sie rowno 6 lat studiow i zaczyna prace za tzw. place co 1100 zl
                  inaczej nazwac nie mozna. I wtedy po raz pierwszy sie widzi dokad sie zaszlo. I
                  wtedy trzeba zdobyc na chleb po raz pierwszy, mimo, ze latka juz 24, 25.
                  Zmienic drogi nie ma jak. Wiec albo praca za glodowe stawki, albo wyciaganie
                  reki albo emigracja. Powazanie wsrod spoleczenstwa proporcjonalne do pensji,
                  wszystcy doktorka maja w d...pie i to gleboko, pijak potrafi wyciagnac 20 zl i
                  wielkopansko "zaplacic". Znam to na wlasnej skorze, zyc sie nie dalo, brac nie
                  chcialem, wyemigrowalem. Reraz nie ma dyskusji, nikomu do glowy nie przyjdzie
                  aby mi placic bo wiadomo, ze tego po prostu NIE POTRZEBUJE ! Jestem godziwie
                  oplacony z gory poprzez system organizacji zdrowia.
                  A wiec DRODZY RODACY zamiast pieprzyc glupoty zadbajcie o sytych, zadowolonych
                  i wypoczetych lekarzy, pielegniarki. Potem juz nic nie trzeba bedzie zmieniac.
                  A teraz czy nazywa sie Pawlowski czy inaczej to nie ma znaczenia, jak glodny to
                  bierze. Za ratujace zycie by-passy ma glodowa stawke, to sobie dorobil
                  wykonujac pozyteczna robote. Dajcie mu solidna pensje i na pewno nie bedzie
                  chalturzyl dla grosikow, tylko odpocznie przed nastepna operacja.
                  Wpierw sie wywiazac, potem wymagac, a z powlania to moze kazdy nie-lekarz do
                  szpitala sie zglosic i np. nocniki pacjentom podawac jak nic innego nie umie.
                  • Gość: muppet Re: Rozmowa z dr Witoldem Pawłowskim IP: *.lodz-wschod1.sdi.tpnet.pl 10.09.03, 22:18
                    Toni napisałeś Swiętą Prawdę. Ale w tym kraju większość mają popaprańcy którzy
                    twierdzą że z lekarzami należy walczyć. Oni uważają że dbanie o swoje zdrowie
                    to dyrdymały. Ciągle przypominają że przecież płacą na służbę zdrowia, tylko
                    nie interesuje ich za co płacą, co mogą dostać za swoje pieniądze.
                    Krytykują i nie zastanawiają się nad sensem tej krytyki, jej efektami.
                    Nie chcą brać przykładu z mądrych społeczeństw Zachodu, gdzie już dawno
                    zrozumiano jak dobrze zorganizować służbę zdrowia.
                    Kiedy ta nacja zmądrzeje?
                    • Gość: A.K. Do Pracowników Służby Zdrowia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.03, 21:55
                      Gość portalu: muppet napisał(a):

                      > Toni napisałeś Swiętą Prawdę. Ale w tym kraju większość mają popaprańcy

                      Ale dlaczego popaprańcy, dlatego, że ujawniają patologie w środowisku.

                      którzy
                      > twierdzą że z lekarzami należy walczyć. Oni uważają że dbanie o swoje
                      zdrowie
                      > to dyrdymały. Ciągle przypominają że przecież płacą na służbę zdrowia, tylko
                      > nie interesuje ich za co płacą, co mogą dostać za swoje pieniądze.
                      > Krytykują i nie zastanawiają się nad sensem tej krytyki, jej efektami.
                      > Nie chcą brać przykładu z mądrych społeczeństw Zachodu, gdzie już dawno
                      > zrozumiano jak dobrze zorganizować służbę zdrowia.
                      > Kiedy ta nacja zmądrzeje?

                      Nie można zmienić systemu ani zganiać wszystko na
                      system, gdy istnieje akceptacja przez społeczeństwo takiego stanu z jakim
                      próbujemy walczyć (pomijam powody tej akceptacji). Gdy mówimy, że winny
                      system, to znaczy brak winy (anonimowość). Moim zdaniem, jeśli ktoś jest
                      zatrudniony to wie jakie warunki przyjmuje. A jeśli jego praca ma polegać na
                      piciu kawy, czytaniu gazety, plotkowaniu, dłubaniu w nosie, czyszczeniu
                      paznokci itp. wyczerpujących czynności, to przepraszam winę za taki stan
                      ponosi pracodawca a nie system. Wiem jednak, że trudno zwalczyć towarzystwo
                      wzajemnej adoracji.
                      Należy zmienić system zarządzania (nie tylko w służbie zdrowia), ale także
                      trzeba widzieć negatywne podejście pewnej grupy pracowników do wykonywanej
                      pracy.
                      Uważam, że należy zmienić system, ale także podejście do wykonywanego zawodu.
                      Jeżeli dalej sądzisz, że to jest walka ze środowiskiem lekarskim (sami
                      popaprańcy) to powiem, że walczysz ze swoim środowiskiem. Ja tylko wskazuje na
                      dwie strony medalu, a nie patrzę jednostronnie.
                      Pozdrawiam wszystkich uczciwych lekarzy.
        • Gość: medyk 2 Re: Rozmowa z dr Witoldem Pawłowskim IP: 212.51.193.* 27.08.03, 16:28
          Żeby kogośc nazwać złodziejem trzeba winę idfowodnić - inaczej jest
          pomówienie , ale prawdopodobnie SŁONIE przy proporcji tkanki mózgowej do swojej
          masy nie są w stanie tego pojąć.
          Etyka dziennnikarska ( jeżeli taka istnieje ? ) powinna skłonić redaktora do
          zachowania pewnych zasad dziennnikarskich. Cytowanie z pełnego nazwiska
          lekarza, któremu zarzuca się łapówkarstwo, przed przeprowadzeniem postępowania
          sdądowego jest pomówieniem. Nawet w przypadkach osób posądzonych o morderstwo
          przed ukazaniem się wyroku w prasie publikuje się jedynie jego inicjały.
          Te cechy dobrego dziennikarstwa są jednak obce " pismakom" Gazety.
          Gdy sprawa się wyjaśni być może ukaże się sprostowanie w stopce na ostatniej
          stronie.
          Do tego czasu lekarz z 20 letnim stażem , który pracował na swoje nazwisko
          uczciwie jest przestępcą, którego już osądzili i wydali wyrok KOMISARZE z
          Gazety.
          Czy wywiad z Dr Pawłowskim był przez niego autoryzowany?
          Czy dziennikarze mają prawo do tego typu publikacji przed wyjaśnieniem ( "
          przestępstwa" - o ile takie miało miejsce) przez powołowane do tego w Państwie
          praworządnym instytucje ?
          Kto jest tak naprawdę inspiratorem tego typu doniesień prasowych?
          Czy cytowani pacjenci nie chcieli podać swoich danych i jak do nich dotarli
          dociekliwi komisarze Gazety?
          Czekam na odpowiedź
          Może SŁOŃ to wie ?
          • beers Re: Rozmowa z dr Witoldem Pawłowskim 27.08.03, 16:54
            Wydaje mi sie,ze dziennikarzy na doktora ktos po prostu "napuscil". No bo jak
            to inaczej wytlumaczyc? JKilkanascie lat bral rzekome lapowki i teraz sie
            dopiero biedactwa zorientowaly?... ;-) Coz za profesjonalizm!
          • Gość: Medyk 3 Re: Rozmowa z dr Witoldem Pawłowskim IP: *.g1.com.pl 27.08.03, 23:09
            Ja tez jestem lekarzem. Tak się składa że pracuję w łodzi na
            jednym z oddziałów kardiologicznych i znam to środowisko a dr
            Pawłowskiego z widzenia. Prawdą jest że dr Pawłowski przyjmował
            te pieniądze- widziałem to osobiście, ddy jako jeszcze młody
            lekarz przewoziłem do niego karetką pacjenta na ten zabieg.
            Prawdą jest niestety też, że wszyscy inni kardiochirurdzy w
            Szpitalu Sterlnga przyjmuje łapówki ( przykład idzie z góry-
            Prof. Zasłonka). A co do Pogotowia- tam pracuję do dziś- to co
            napisali w Gazecie to też szczera prawda. A teraz uwaga do
            Medyka: czasem trzeba trochę ustąpić starszym ludziom.
            Pozdrawiam Andrzej.
        • Gość: A.K. Re: Rozmowa z dr Witoldem Pawłowskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.03, 18:47
          Zgadzam się ze wszystkim co napisał Słoń. Zarobek owszem, ale na własne konto
          ale i na własną odpowiedzialność, a nie w publicznych ZOZ itp.
          • Gość: Medyk Re: Rozmowa z dr Witoldem Pawłowskim IP: *.w81-53.abo.wanadoo.fr 27.08.03, 19:49
            Jak ja bym się cieszył gdyby nareszcie sprywatyzowano służbę - brr ohydne
            słowo, ochronę zdrowia. Ani minuty dłużej nie siedziałbym w Szpitalu, od razu
            składam wymówienie i przechodzę do sektora prywatnego - myślę że z moim
            doświadczeniem, stażem pracy i specjalizacją nie będę musiał specjelnie szukać
            ofert. Mam tylko jedno spostrzeżenie, ciekawe gdzie leczyli by się ludzie skoro
            zapewne żaden z prywatnych szpitali nie podpisałby umów z NFZ na bieżących
            warunkach, a innych warunków NFZ nie da bo nie ma pieniędzy. W chwili obecnej
            NFZ refunduje ok 65% rzeczywistych kosztów leczenia pacjenta (leki etc) ale
            jest monopolistą dlatego dyktuje warunki. Mam krótkie pytanie - ankietę: Co
            powinien zrobić lekarz w sytuacji Godz 12.00 poł. Niedziela (lekarz nie ma
            dużuru) telefon do domu lub na komórkę z prośbą o przyjazd do pracy bo właśnie
            potrzeba wykonać np pilne USG.
            1) Dziękuję i do zobaczenia w Poniedziałek (możliwe inne wymówki)
            2) Przyjechać i zrobić to badanie oczywiście nie dostanie za swoją pracę
            żadnego wynagrodzenia a jescze dopłaci za dojazd.
            Jak sądzicie co napisze Gazeta W gdy lekarz nie przyjedzie a pacjent niestety
            umrze.
            Pozzdrawiam
            • Gość: A.K. Re: Rozmowa z dr Witoldem Pawłowskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.03, 10:11
              Proszę wytłumaczyć emerytce z emeryturą np. 500zł, lub matce wychowującej
              dwójkę dzieci z zarobkiem ok. 600 zł, że wszystkiemu jest winny system i nic
              się nie da zrobić i należy dopłacać do zabiegów lub....?. Inna kwestia, są w
              każdym zawodzie fachowcy wysokiej klasy ale bywa także tylko wysokiej klasy
              marketing z fachowością zaś bywa różnie, z chęcią do pracy też. Pewne
              rozwiązanie sugeruje gość hiacynta2 ale wtedy traci się na marketingu.
              Pozdrawiam
    • Gość: g@mdan Re: Rozmowa z dr Witoldem Pawłowskim IP: *.tvsat364.lodz.pl 27.08.03, 22:03
      Wszystkim krytykantom systemu opieki zdrowotnej w Polsce i finansowania usług
      medycznych podsuwam pod rozwagę taką oto myśl.
      Abstrachując od ewentualnych wyników dochodzenia w tej sprawie, dowodów winy
      lekarza i nałożonej kary lub uniewinnienia lekarza - środowisko lekarskie
      odebrało informację, że czas zmienić formy działania.
      Dr Pawłowski i inni lekarze w podobnej sytuacji mają dwa wyjścia:
      1.przestrzegać ściśle reguł etyki zawodowej ( nie brać) i reguł narzuconych
      przez NFZ, a więc wykonywać tyle zabiegów ile jest zakontraktowanych, co
      znacznie wydłuży kolejkę i czas oczekiwania na zabieg,
      2.przejść na działalność prywatną (legalny cennik, czyli teraz ok. 600-1000 zł
      za zabieg). Podatek i tak zapłaci pacjent.
      W obu tych wariantach pogorszy się przede wszystkim pacjentom.
      Krytyka lekarza nic tu nie zmieni. Krytykujcie system, byle konstruktywnie.
      • Gość: Slon Re: Rozmowa z dr Witoldem Pawłowskim IP: *.trade / 10.0.0.* 28.08.03, 08:54
        Gość portalu: g@mdan napisał(a):

        > Wszystkim krytykantom systemu opieki zdrowotnej w Polsce i finansowania usług
        > medycznych podsuwam pod rozwagę taką oto myśl.
        > Abstrachując od ewentualnych wyników dochodzenia w tej sprawie, dowodów winy
        > lekarza i nałożonej kary lub uniewinnienia lekarza - środowisko lekarskie
        > odebrało informację, że czas zmienić formy działania.
        > Dr Pawłowski i inni lekarze w podobnej sytuacji mają dwa wyjścia:
        > 1.przestrzegać ściśle reguł etyki zawodowej ( nie brać) i reguł narzuconych
        > przez NFZ, a więc wykonywać tyle zabiegów ile jest zakontraktowanych, co
        > znacznie wydłuży kolejkę i czas oczekiwania na zabieg,

        Jakiej etyki zawodowej?!!! Przestrzegać prawa i wykonywać polecenia pracodawcy.
        Tak powinno być w przeszłości, teraźniejszości i przyszłości!
        W tych określeniach kryje się jeden z problemów opieki zdrowotnej w Polsce.
        Część lekarzy uważa, że nie obowiązują ich żadne zasady!



        > 2.przejść na działalność prywatną (legalny cennik, czyli teraz ok. 600-1000

        > za zabieg). Podatek i tak zapłaci pacjent.

        Ależ przechodźcie. Przestańcie brać pieniądze za usługi, które już są opłacone.
        Przestańcie kryć się pod parasolem pracodawców, chronieni przed
        odpowiedzialnością za skutki waszej działalności, i przestańcie korzystająć z
        cudzego sprzętu i środków dla prywatnej korzyści. Najlepiej zwolnijcie się
        jutro zbiorowo wszyscy w całej Polsce!

        > W obu tych wariantach pogorszy się przede wszystkim pacjentom.
        > Krytyka lekarza nic tu nie zmieni. Krytykujcie system, byle konstruktywnie.

        Krytyka nie dotyczyła systemu, tylko na przykładzie jednej osoby, postaw
        powszechnych w środowisku lekarskim.

        Oczywiście jak wszędzie, tak i wśród lekarzy są ludzie przyzwoici, i wierzę że
        jest ich większość. Ale organizacja pracy w przychodniach i innych placówkach,
        przestrzeganie czasu pracy, niechęć granicząca z obrzydzeniem okazywana
        pacjentom to są fakty. A pieniędzy na służbę zdrowia nie przybędzie, dopóki nie
        zmaleje bezrobocie i nie wzrośnie poziom zasobności społeczeństwa. A to są
        lata!
        Oczywiście część lekarzy może już teraz dobrze zarabiać. Prywatnie i zagranicą.
        Ale tamte możliwości też mają swoją pojemność, w znacznej części wykorzystaną.
        Slon
        • Gość: g@mdan Re: Eh Slonie! Widzę że nie chcesz zrozumieć... IP: *.tvsat364.lodz.pl 29.08.03, 15:03
          ...iż krytykowane przez Ciebie wady lekarzy są wynikiem chorego systemu. Są
          proste prawa socjologiczne, które to wszystko tłumaczą.
          Mylisz się mówiąc, że "te usługi są opłacone".
          Mylisz się, myśląc że krytyka postaw, a nie systemu, coś zmieni.
          Mylisz się, twierdząc, że pieniędzy na sł. zdrowia nie przybędzie dopuki nie
          wzrośnie poziom zasobności społeczeństwa.
          Reprezentujesz postawę opartą na wiedzy z oficjalnych doniesień podanych w
          publikatorach. A to nie jest cała prawda.
          • Gość: Slon Re: Eh Slonie! Widzę że nie chcesz zrozumieć... IP: *.trade / 10.0.0.* 29.08.03, 15:39
            Proszę nie pisz do mnie Słoń, ja podpisuję się Slon!!!
            Rozumiem, że poza tym ty wiesz już wszystko.
            Ja wiem to co wiem. Na przykład mamusia mnie nauczyła, że złodziej to złodziej,
            bandzior to bandzior, a łotr to łotr. Potem już sam nauczyłem się wystarczająco
            dużo, żeby rozumieć świat który mnie otacza.
            Rozumiem, że są w nim ludzie tacy jak ty i niejaki doktor łapówkarz, trzymam
            ich od siebie z daleka i jest mi z tym dobrze. Stać mnie na to, aby łajzie
            powiedzieć w twarz, że jest łajzą. Jeżeli muszę, potrafię też dać w mordę.
            Zdaję też sobie sprawę, że mogę znaleźć się w sytuacji, w jakiej znaleźli się
            ci chorzy i dlatego, w miarę możliwości będę mówił dzisiaj złodziejom w twarz,
            że są złodziejami. To jedna z możliwości, aby minimalizować szanse spotkania
            ich na swojej drodze.

            Slon
            • Gość: g@mdan Re: Eh Slonie! Widzę że nie chcesz zrozumieć... IP: *.tvsat364.lodz.pl 30.08.03, 00:24
              Gość portalu: Slon napisał(a):

              > Proszę nie pisz do mnie Słoń, ja podpisuję się Slon!!!
              > Rozumiem, że poza tym ty wiesz już wszystko.

              Wiem na przykład, że masz trudności ze zrozumieniem słowa czytanego. Napisałem
              Slonie (wołacz od Slon).

              > Ja wiem to co wiem. Na przykład mamusia mnie nauczyła, że złodziej to
              >złodziej, bandzior to bandzior, a łotr to łotr.

              Czy to nie wynika z trudności ze zrozumieniem także słowa mówionego?

              > Potem już sam nauczyłem się wystarczająco
              > dużo, żeby rozumieć świat który mnie otacza.

              To chyba zbyt duża pewność siebie.

              > Stać mnie na to, aby łajzie powiedzieć w twarz, że jest łajzą.

              Na razie mówisz to za pośrednictwem internetu.

              > Jeżeli muszę, potrafię też dać w mordę.

              W to chyba nie wątpię. Czy to też nauki mamusi?

              > Zdaję też sobie sprawę, że mogę znaleźć się w sytuacji, w jakiej znaleźli
              >się ci chorzy i dlatego, w miarę możliwości będę mówił dzisiaj złodziejom w
              >twarz, że są złodziejami. To jedna z możliwości, aby minimalizować szanse
              >spotkania ich na swojej drodze.

              To niestety Twoja dziecięca naiwność.
              Ty oczywiście jesteś czysty jak kryształ, zawsze nieomylny, zawsze wygrywasz.
              Czyżby?
              Wdałem się w tę potyczkę słowną, aby przypomnieć Ci, że myśleć to także wątpić.
              Ja mam zawsze dużo wątpliwości, szczególnie gdy czytam rewelacje
              dziennikarskie.
              Moim zdaniem:
              - narzekamy na władzę, bo mamy złą ordynację wyborczą,
              - narzekamy na prawników, bo mamy złe prawo,
              - narzekamy na nauczycieli, bo mamy zły system nauczania,
              - narzekamy na lekarzy, bo mamy zły system opieki zdrowotnej.
              I tylko o tym piszę w moich postach.
              Być może, że się mylę.

              • Gość: A.K. Re: Eh Slonie! Widzę że nie chcesz zrozumieć... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.03, 10:16
                Uważam, że Slon ma racje. Nie można zmienić systemu ani zganiać wszystko na
                system, gdy istnieje akceptacja przez społeczeństwo takiego stanu z jakim
                próbujemy walczyć (pomijam powody tej akceptacji). Gdy mówimy, że winny
                system, to znaczy brak winy (anonimowość). Moim zdaniem, jeśli ktoś jest
                zatrudniony to wie jakie warunki przyjmuje. A jeśli jego praca ma polegać na
                piciu kawy, czytaniu gazety, plotkowaniu, dłubaniu w nosie, czyszczeniu
                paznokci itp. wyczerpujących czynności, to przepraszam winę za taki stan
                ponosi pracodawca a nie system. Jest proste rozwiązanie, zatrudnić ludzi
                którzy chcą pracować. Wiem jednak, że trudno zwalczyć towarzystwo wzajemnej
                adoracji.
                Pozdrawiam
              • Gość: Slon Re: Eh Slonie! Widzę że nie chcesz zrozumieć... IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 30.08.03, 13:35
                Oczywiście to nie ty pisałeś do mnie Słoń, przepraszam pisałem jednocześnie
                kilka postów.
                Oczywiście, że dyskutujemy via Internet, szkoda jednak, że sprowadzasz dyskusję
                do osobistych wycieczek i wątpienia w to, co mówię, a nie do zbijania
                argumentów.

                To bardzo proste zwalić coś na system, tyle, że to zawsze są ludzie. Obecnie
                mamy w miarę normalną demokrację i w sferze prawa niewiele da się już zrobić.
                Można się latami plątać w zmiany ordynacji, większe lub mniejsze kary w
                kodeksie, i inne. W obecnej sytuacji głównym motorem zmian mogą być wyłącznie
                ludzie, środowiska opiniotwórcze, partie.
                Co można więcej zadekretować ponadto, że złodziej jest złodziejem?

                I na koniec. Pisząc o "mordzie" chciałem jedynie zasygnalizować, że jestem
                zwykłym przeciętnym człowiekiem. Nie wyizolowanym z codziennych problemów
                idealistą. Ale dla mnie ważne jest coś takiego jak przyzwoitość i zasady. Nie
                akceptuję ludzi dążących do celu po trupach i przeciwstawiam się takim modelom
                życia. Czynnie w życiu i w takich dyskusjach.

                I proszę o jasne deklaracje. Czy gdyby doktor P. postępował tak jak opisano w
                gazecie, to akceptujecie to postępowanie, czy uważacie, że to godne kary
                przestępstwo?

                Slon

                • Gość: Medyk. Re: Eh Slonie! Widzę że nie chcesz zrozumieć... IP: *.w80-15.abo.wanadoo.fr 30.08.03, 23:36
                  Już pisałem że nie akceptuję i sprzeciwiam się łapówkarstwu w
                  ogóle, uważam że każdy winny powinien być ukarany.
                  Jeżeli chodzi o rewelacyjne odkrycia mediów to z reguły wierze w
                  nie ale po przedstawieniu dowodów - tego nauczyło mnie życie
                  przed 1989r.
                  • Gość: A.K. Re: Eh Slonie! Widzę że nie chcesz zrozumieć... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.03, 20:15
                    Gość portalu: Medyk. napisał(a):

                    > Już pisałem że nie akceptuję i sprzeciwiam się łapówkarstwu w
                    > ogóle, uważam że każdy winny powinien być ukarany.
                    > Jeżeli chodzi o rewelacyjne odkrycia mediów to z reguły wierze w
                    > nie ale po przedstawieniu dowodów - tego nauczyło mnie życie
                    > przed 1989r.
                    Mnie natomiast życie po 1989r. nauczyło, że jeśli sprawy nie wezmą w swoje
                    ręcę media, to wszystko będzie OK. Jest to jedyna instytucja która jeszcze
                    walczy z patologią i przestępczością. Przykładów tego jest aż nadto.
                    Pozdrawiam
                • Gość: g@mdan Re: Eh Slonie! Widzę że nie chcesz zrozumieć... IP: *.tvsat364.lodz.pl 31.08.03, 19:34
                  Niestety. Nie mogę się zgodzić z Twoimi poglądami. Ale po kolei.
                  Moje "osobiste wycieczki" miały tylko jedno zadanie - unaocznić Ci istnienie
                  pewnych sprzeczności w Twoich poglądach, co oznacza, że te poglądy są nie do
                  końca przemyślane, nieokrzepłe i niepodparte doświadczeniem życiowym. Ale
                  właśnie forum dyskusyjne jest po to, aby to zmienić.
                  Masz rację, że system to ludzie. Ale nie masz racji mówiąc, że "mamy w miarę
                  normalną demokrację" i że "w sferze prawa niewiele da się zrobić". Właśnie
                  kalekie prawo jest przyczyną wielu nieprawidłowości naszego życia społecznego
                  i politycznego. Przykładów mamy codziennie aż nadmiar. Rozpanoszony bandytyzm
                  i afery polityczno-gospodarcze są efektem złego prawa.
                  Dlaczego polityk (lub jego partia) podejmujący decyzje o znacznych skutkach
                  finansowych dla kraju nie odpowiada materialnie za błędy?
                  Czy to jest normalna demokracja, kiedy urzędnik podejmuje decyzję bez
                  oglądania się na opinię społeczną, a potem, pod presją publiczną ogłasza
                  referendum?
                  Nie zgadzam się z opinią, że motorem zmian mogą byc partie polityczne. No może
                  partie, których teraz brak w parlamencie. Juz kiedyś to mówiłem, ale powtórzę:
                  większość decyzji elit rządzących w naszym kraju to efekt osobistych
                  przekonań, a nie działań opartych na wiedzy eksperckiej. Tak też jest w
                  ochronie zdrowia.
                  Co do "plątania się w zmiany ordynacji wyborczej" to chcę przypomnieć, że w
                  ciągu ostatnich kilku lat wiele krajów zmieniło ordynację i to z dobrym
                  skutkiem.
                  Dla mnie też ważne są tzw. przyzwoitość i zasady. Ale wiem też, że postawienie
                  poza nawiasem dr Pawłowskiego nic nie da. Przyjdzie nowy "dr Pawłowski" i
                  będzie robił to samo. Bo to nieprawda, że ludzi dobrej woli jest więcej.
                  Ludzie dobrej woli wymierają. Wykańcza ich SYSTEM.
                  Ja nie usprawiedliwiam dr Pawłowskiego. Ja tylko chciałbym, abyście
                  zrozumieli, że zmiany należy zacząć u podstaw.
                  • Gość: Slon Re: Eh Slonie! Widzę że nie chcesz zrozumieć... IP: *.trade / 10.0.0.* 01.09.03, 09:42
                    Niestety w polityce, o której rozmawiamy nie ma poglądów jedynie słusznych.
                    Tego właśnie nie jesteś w stanie zrozumieć. Wydaje mi się, że albo nigdy nie
                    miałeś okazji zarządzać ludźmi, albo wprost przeciwnie, pracujesz w jakiejś
                    mocno zhierarchzowanej instytucji. Nie ma możliwości prowadzenia z tobą
                    dyskusji.


                    Gość portalu: g@mdan napisał(a):

                    > Niestety. Nie mogę się zgodzić z Twoimi poglądami. Ale po kolei.
                    > Moje "osobiste wycieczki" miały tylko jedno zadanie - unaocznić Ci istnienie
                    > pewnych sprzeczności w Twoich poglądach, co oznacza, że te poglądy są nie do
                    > końca przemyślane, nieokrzepłe i niepodparte doświadczeniem życiowym. Ale
                    > właśnie forum dyskusyjne jest po to, aby to zmienić.

                    Nie życzę sobie wycieczek osobistych, dodatkowo nie na poziomie. Nie wykazałeś
                    żadnych sprzeczności w moich poglądach. Forum służy do dyskusji, nie do
                    pouczania o swoich wydumanych racjach.



                    > Masz rację, że system to ludzie. Ale nie masz racji mówiąc, że "mamy w miarę
                    > normalną demokrację" i że "w sferze prawa niewiele da się zrobić". Właśnie
                    > kalekie prawo jest przyczyną wielu nieprawidłowości naszego życia społecznego
                    > i politycznego. Przykładów mamy codziennie aż nadmiar. Rozpanoszony bandytyzm
                    > i afery polityczno-gospodarcze są efektem złego prawa.

                    Nie. Są efektem akceptacji dla łamania prawa i słabości państwa. Najpierw
                    trzeba ukarać doktora P. przed sądem. Niezależnie od tego szukać rozwiązań,
                    które poprawią obsługę pacjentów, nie komfort panów P.


                    > Dlaczego polityk (lub jego partia) podejmujący decyzje o znacznych skutkach
                    > finansowych dla kraju nie odpowiada materialnie za błędy?

                    Z tego samego powodu, dla którego ty sprzeciwiasz się ukaraniu pana P.


                    > Czy to jest normalna demokracja, kiedy urzędnik podejmuje decyzję bez
                    > oglądania się na opinię społeczną, a potem, pod presją publiczną ogłasza
                    > referendum?
                    > Nie zgadzam się z opinią, że motorem zmian mogą być partie polityczne. No
                    może
                    > partie, których teraz brak w parlamencie. Już kiedyś to mówiłem, ale
                    powtórzę:
                    > większość decyzji elit rządzących w naszym kraju to efekt osobistych
                    > przekonań, a nie działań opartych na wiedzy eksperckiej. Tak też jest w
                    > ochronie zdrowia.

                    Jeżeli ekspertami mieli być doktorzy P. lub ich przełożeni to ja sobie
                    wypraszam. Pomijam to, że fakt, że coś mówiłeś, jest bez znaczenia. Znaczenie
                    może mieć jedynie skuteczna argumentacja. Jak wynika z dotychczasowego
                    przebiegu dyskusji, wg ciebie ludzie są za głupi, aby cię zrozumieć. To twój
                    główny pogląd. Zgadnij sam dokąd wiedzie ta droga.


                    > Co do "plątania się w zmiany ordynacji wyborczej" to chcę przypomnieć, że w
                    > ciągu ostatnich kilku lat wiele krajów zmieniło ordynację i to z dobrym
                    > skutkiem.
                    > Dla mnie też ważne są tzw. przyzwoitość i zasady. Ale wiem też, że
                    postawienie
                    poza nawiasem dr Pawłowskiego nic nie da.


                    To jeden z prostackich błędów w twoim rozumowaniu. Akceptujesz niestosowanie
                    reguł, które obowiązują, bo tobie się nie podobają. Tak samo robi doktor P.
                    Oczywiście, z jednej strony stoi doktor P. i całe to „lekarskie bagienko”, na
                    czele z przełożonymi doktora P., którzy pewnie też lubią „doić” pacjentów. Z
                    drugiej strony pacjenci (często emeryci), których żadna ze zobowiązanych do
                    tego instytucji nie chce bronić. Czy ja się nad nimi użalam? Nie o to chodzi.
                    Natomiast dzisiaj, kiedy jestem zdrowy i niezależny, mogę mówić o sitwach w
                    służbie zdrowia, z nadzieją, że kiedy znajdę się w potrzebie nie natknę się na
                    doktora P. I to w sprawie o której ten wątek.

                    I niestety jest tak, że jeszcze przez dziesiątki lat, dużych grup społecznych w
                    Polsce nie będzie stać na prywatne ubezpieczenie. I ich będą obsługiwali
                    lekarze, proporcjonalnie równie słabo uposażeni jak ich pacjenci. Oczywiście
                    możesz postulować, że skoro nie stać ich na ubezpieczenia to nie powinni żądać
                    obsługi medycznej. To jest prosta droga do likwidacji powszechnego
                    ubezpieczenia zdrowotnego. Tak na marginesie lekarze pójdą na bruk, lub założą
                    prywatne gabinety, w których zarobią tyle ile pozwoli im rynek i konkurencja.
                    Ale jak im się nie podoba praca w publicznej służbie zdrowia, to mogą to samo
                    zrobić już dzisiaj, bez pouczania reszty obywateli o swojej krzywdzie!



                    > Przyjdzie nowy "dr Pawłowski" i
                    > będzie robił to samo. Bo to nieprawda, że ludzi dobrej woli jest więcej.
                    > Ludzie dobrej woli wymierają. Wykańcza ich SYSTEM.
                    > Ja nie usprawiedliwiam dr Pawłowskiego. Ja tylko chciałbym, abyście
                    > zrozumieli, że zmiany należy zacząć u podstaw.


                    Tak u podstaw. Nie podając ręki ludziom nieprzyzwoitym, a do takich zalicza się
                    doktor P. Jak już to nauczysz się robić, to zacznij wkuwać: złodziej to
                    złodziej, złodziej to złodziej, złodziej ... Może kiedyś to do ciebie dotrze.

                    Slon
                    • Gość: g@mdan Re: Eh Slonie! Widzę że nie chcesz zrozumieć... IP: *.tvsat364.lodz.pl 02.09.03, 15:08
                      Mylisz się.
                      Po prostu w wielu punktach swojej wypowiedzi mylisz się. I nadal przeczysz
                      samemu sobie.
                      Jeśli twierdzisz, że nie ma możliwości prowadzenia ze mną dyskusji to jej nie
                      prowadź.
                      Ja to niniejszym czynię.
    • Gość: czara Re: Rozmowa z dr Witoldem Pawłowskim IP: *.sieradz.mediaclub.pl 27.08.03, 23:58
      Porąbany SYSTEM w naszym milutkim kraju pobiera od nas
      składki,nie płaci z tych pieniędzy tym,którzy powinni otrzymać
      określone wynagrodzenie za włożoną pracę.Ale ktoś musi zapłacić-
      tak jak w sklepie za kupiony produkt,bo przecież nic nie
      wyniesiesz za darmo,chyba,że uda się ukraść.
      SYSTEM otym wie i żeby się z tego jakoś wywinąć robi rączkami
      pracujących za półdarmo dziennikarzy nagonkę np.na lekarzy,BO
      TO ONI SĄ WINNI,NIE NASZ UKOCHANY DOPROWADZONY DO PERFEKCJI
      SYSTEM ZAPŁATY ZA DOBRĄ PRACĘ.Efekt nagonki jak na razie niezły.
      Najważniejsze,aby utrzymać SYSTEM.Premia dla dziennikarzy za
      bezinteresowną bezstronność jak najbardziej uzasadniona.Kto się
      dobierze do dupy następnemu konowałowi ,ten będzie sowicie
      wynagrodzony.Oczywiście,jeżeli będzie nadal bezstronny i nie
      poda w wątpliwość prawdziwego działania SYSTEMU oraz porobi
      trochę wody z mózgu potencjalnym pacjentom.
      • Gość: Medyk. System IP: *.w80-15.abo.wanadoo.fr 31.08.03, 00:04
        Ludzie zrozumcie wreszcie że ten system funkcjonowania ochrony
        zdrowia musi się w końcu zawalić, jak długo szpitale mogą
        funkcjonować przy założeniu że każdy zabieg, każdy przyjęty
        pacjent, każda wykonana procedura to żródło nie przychodu a
        straty dla szpitala. A skoro szpital nie ma środków na swe
        utrzymanie to płaci personelowi medycznemu grosze. Tzw ustawa
        203 była, i co , i nic nie ma pieniędzy dla pracowników.
        A środki przeznaczane na leczenie przez kiedyś kasy chorych a
        obecnie NFZ są co raz mniejsze. System trzeba krytykować bo
        trzeba go zmienić, przy monopolu NFZ wszystko upadnie.
        • Gość: Slon Re: System IP: *.trade / 10.0.0.* 01.09.03, 09:50
          Jest wiele racji w tym co piszesz. I ja rozumiem, że system opieki zdrowotnej w
          Polsce jest ułomny. Należy o tym dyskutować. Ale nie da się czegokolwiek
          normalnego zbudować akceptując postawę doktora P. lub proponując "robienie za
          ekspertów" ludziom o podobnych postawach.
          Ja nie słyszę ze strony środowisk lekarskich gremialnego potępienia doktora P.
          Nie chcę więc do tego środowiska żadnych propozycji zmian. To chyba proste.

          Slon
          • Gość: muppet Re: System IP: *.lodz-wschod1.sdi.tpnet.pl 02.09.03, 00:05
            Gość portalu: Slon napisał(a):

            > Jest wiele racji w tym co piszesz. I ja rozumiem, że system opieki zdrowotnej
            w
            >
            > Polsce jest ułomny. Należy o tym dyskutować. Ale nie da się czegokolwiek
            > normalnego zbudować akceptując postawę doktora P. lub proponując "robienie za
            > ekspertów" ludziom o podobnych postawach.
            > Ja nie słyszę ze strony środowisk lekarskich gremialnego potępienia doktora
            P.
            > Nie chcę więc do tego środowiska żadnych propozycji zmian. To chyba proste.
            >
            > Slon


            System opieki zdrowotnej nie jest ulomny. On jest po prostu do dupy.
            Nie należy o nim dyskutować tylko należy go zmienić.
            Akceptowanie postepowania takich lekarzy jak doktor P. lub potepianie nie ma tu
            żadnego znaczenia. Zdrowy system sam wyeliminuje patologie i nie będzie o czym
            gadać.

            Na razie co jakiś czas wybucha afera i tacy popaprańcy jak slon czy A.K. biją
            pianę i tyle. Ludzie z grupy Sandauera walczą z pojedynczymi doktorami co coś
            tam pochrzanili i jak widać to nic nie daje. Poprawy niema, afery sa nadal.
            Jeden za wszystko wini pracodawcę i chce jego zmiany, drugi jest uradowany jak
            powie komuś w twarz: ty złodzieju.
            Pracodawca to minister zdrowia. Oni się zmieniają i co? Możecie wyzywać lekarzy
            od najgorszych a oni i tak będą robili swoje. Jak jesteś zdrowy to jesteś
            odważny, ale jak zachorujesz to śpiewasz inaczej.

            Nie chcecie zmian proponowanych przez lekarzy to macie to co macie. Zmiany
            zaproponowane przez polityków już odbijają się czkawką. Lekarze chcą aby było
            tak jak jest w normalnym świecie.
            Wszystko ma swoją cenę. W ubezpieczeniach działa wiele róznych firm i jakoś to
            się trzyma kupy. Czy w służbie zdrowia musi być monopol funduszu?

            Doktor P. robi źle jak bierze łapówki przed zabiegiem. Ale jak dostaje kasę po
            zabiegu to tylko nalezy spytać ludzi dlaczego dają.

            Czas skończyć ten durny wątek!!!
            • Gość: Slon Siła agrumentów IP: *.trade / 10.0.0.* 02.09.03, 09:12
              >Na razie co jakiś czas wybucha afera i tacy
              >
              > popaprańcy
              >============
              >
              >jak slon czy A.K. biją pianę i tyle.
              >

              Pogratulować siły argumentów.

              Drodzy pacjenci, nie dajcie się zwieść lekarzom w sprawie organizacji służby
              zdrowia. Waszym interesem jest być dobrze leczonym w ramach środków, które
              możecie na to przeznaczyć. Ich interesem jest dużo zarabiać i się przy tym nie
              narobić.

              Podkreślam: jest na pewno wielu świetnych lekarzy, nie ma powodów wyciągać
              jakichkolwiek uogólniających wniosków na podstawie sprawy doktora P. Ale nie
              zajmujcie się pensjami lekarzy, tak jak oni nie zajmują się tym czy was stać na
              płatną wizytę u lekarza. Wsłuchujcie się w argumenty ludzi, którzy chcą
              zorganizować dobrą opiekę zdrowotną w ramach ubezpieczenia na które was stać. A
              lekarze znają się tak na organizacji ubezpieczeń zdrowotnych jak ja na
              przeszczepach serca.

              A kto z dyskutantów dorabia do pensji w czasie pracy i żąda od przełożonego,
              aby to usankcjonował?

              Slon
              • Gość: muppet Re: Siła agrumentów IP: *.lodz-wschod1.sdi.tpnet.pl 02.09.03, 11:27
                Gość portalu: Slon napisał(a):

                > Waszym interesem jest być dobrze leczonym w ramach środków, które
                > możecie na to przeznaczyć. Ich interesem jest dużo zarabiać i się przy tym nie
                > narobić.

                A czym to się różni od jakiejkolwiek innej działalności zarobkowej. W każdej
                dziedzinie gospodarki i rzemiosła funkconują prawa ekonomii i wszystko się
                jakoś toczy do przodu. Nie odbieraj tego prawa lekarzom, tak jak to robi
                prawodawca.

                > Wsłuchujcie się w argumenty ludzi, którzy chcą
                > zorganizować dobrą opiekę zdrowotną w ramach ubezpieczenia na które was stać.

                Wolne żarty!!!Kto w Polsce chce zorganizować dobrą opiekę zdrowotną?

                > A
                > lekarze znają się tak na organizacji ubezpieczeń zdrowotnych jak ja na
                > przeszczepach serca.

                Co racja to racja. Lepiej znamy się na przeszczepach serca od innych. A
                pozostawienie organizacji ochrony zdrowia innym dało owoce jakie wszyscy znamy.

                > A kto z dyskutantów dorabia do pensji w czasie pracy i żąda od przełożonego,
                > aby to usankcjonował?

                Znam takich kilku i to zpoza medycyny.

                Tobie chyba przyświeca tylko jeden cel - dopieprzyć lekarzom.
                Masz kompleks?


                • Gość: Slon Re: Siła agrumentów IP: *.trade / 10.0.0.* 02.09.03, 12:20
                  Gość portalu: muppet napisał(a):

                  > Tobie chyba przyświeca tylko jeden cel - dopieprzyć lekarzom.
                  > Masz kompleks?
                  >
                  >

                  Gdybym chciał korespondować w twojej konwencji, musiałbym odpisać:

                  Kompleks wobec lekarzy? Tych dziadów żebrzących u pacjentów? Ja na siebie
                  zarabiam uczciwie!


                  Ale ponieważ nie mam ochoty na dyskusję na tym poziomie, to chyba byłby koniec.
                  Slon
                  • Gość: muppet Re: Siła agrumentów IP: *.lodz-wschod1.sdi.tpnet.pl 03.09.03, 08:49
                    Jednak masz kompleks. Dla ciebie lekarze to dziady.
                    Ty zarabiasz uczciwie, ale nie interesuje cię że lekarz też chce zarabiać
                    uczciwie tylko "ktoś" wycenia wartość jego pracy nieuczciwie.

                    A dlaczego nie komentujesz innych moich uwag? Brak racjonalnych argumentów i
                    tyle.
                    Bywaj!
            • Gość: A.K. Prawda boli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.03, 16:10
              Może należy skończyć dyskusję, prawda Ja taki popapraniec nie mam prawa
              wchodzić w dyskusję z tak inteligentnym gremium. Chociaż dążymy do jednego
              celu to starałem się unaocznić wielostronnie caką sytuację. Jeszcze jedno:
              zakładam, że zostaje zatrudniony dobry fachowiec w swoim zawodzie, i chce
              wykonywać swoją funkcję zgodnie z umową o pracę, pomija towarzystwo wzajemnej
              adoracji. I co, zostanie zgnojony gdyż naruszył istniejące układy.

              Pozdrawiam wszystkich obecnych i oby nielicznych przyszłych pacjentów.
              Pozdrawiam także szacowne grono moich adwersarzy
              Zwykły popapraniec
        • Gość: A.K. Re: System IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.03, 21:15
          Mam pytania:
          1. Czy w sytuacji wymienionej powyżej zysk szpitala rośnie?
          2. Zakładając użycie sprzętu (przepraszam za słowo) publicznego, jaki interes
          ma w tym szpital?
          3. Jaka byłaby reakcja dużej grupy personelu medycznego gdyby zatrudnić
          fachowca który by był równie dobry w zawodzie ale by nie brał za usługę w
          szpitalu dodatkowych pieniędzy?

          Zgadzam się, że system należy poprawić ale to nie tłumaczy takiego
          postępowania. Dlatego łatwo zganiać całą winę na system a tym samym
          usprawiedliwać każde działanie jednostek w tym systemie.
          Pozdrawiam
          • Gość: Medyk Re: System IP: *.w81-53.abo.wanadoo.fr 02.09.03, 00:32
            Jeżeli chodzi o wspaniały system opieki zdrowotnej i monopolistę
            NFZ polecam artykuł.
            www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1646744.html
            • Gość: A.K. Re: System IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.03, 18:37
              Jak widzę, to mamy wspólny cel do osiągnięcia. Nie uważam, że system jest
              dobry, wręcz przeciwnie. Tylko chciałem wykazać patologię także w środowisku
              medycznym, nie tylko lekarskim ale w całym środowisku medycznym, gdzie nawet
              Technik medyczny stara się udawać nawet lekarza ze szkodą dla chorych
              (częste). Sami rozumiecie jakie mogą być tego konsekwencje. Natomiast jeśli
              chodzi o lekarzy to powinni być opłacani zgodnie ze swoimi kwalifikacjami, ale
              i stosunkiem do zawodu, a nie, że jestem pracownikiem służby zdrowia to mi się
              należy.

              Pozdrawiam wszystkich obecnych i oby nielicznych przyszłych pacjentów.
              Pozdrawiam także szacowne grono moich kulturalnych adwersarzy.
              Pozdrawiam wszystkich uczciwych lekarzy.
              Pozdrawiam wszystkich uczciwych pracowników Służby Zdrowia.
Pełna wersja