zusmann
05.09.03, 21:24
Na gorąco:
Mogło być gorzej, np. 0:11... Było 2:5 ale naprawdę nie mieliśmy szans z
taką grą naszych przeciwników więc niech ci, którzy z pubu powrócą mają na
względzie spożyte procenty i niech nie piszą, że mało brakowało ;-) Lepiej
niech się prześpią do jutra.
Słowa uznania dla bartucha (opieka, skład, rządy w obronie), gitesa (piękna
asysta a później bramka, dobre rozgrywanie w środku pola), młodych biegaczy
(al-ki, maclorcan, bibus - sorry, ale pewnie i tak kogoś opuściłem lub
pomyliłem) i Redakcji za boisko i zawodowych sędziów oraz dla wszystkich za
walkę.
Ogólnie było OK, wstydu nie było, ambicja, bieganie, litry potu i
staranie. "Trochę" dezorganizowały nam grę spalone, ale nie ma co narzekać -
Redakcja też miała przez to trudniej.
P.S. Mnie osobiście bardzo pomagał doping "damsko-ojcowski". DZIĘKI!!!