Dodaj do ulubionych

Złapałam zająca!!!

08.01.02, 15:05
No!!! Wywaliłam się jak długa na środku firmowego dziedzińca. Oczywiście w
bardzo eleganckim płaszczu z wielbłądziej wełny!!! Oczywiście poleciałam na
tzw. ryj z wdziękiem słonicy w przenoszonej o 2 lata ciąży!!! Oczywiście na
oczach wszystkich!!!
Oj, moje łapki!!! I kolano!!!
Ktoś jeszcze wyrżnął tej zimy?
Obserwuj wątek
    • perry. Re: Złapałam zająca!!! 08.01.02, 15:17
      Szczerze współczuję, ale wkrótce sie zagoi i będzie co opowiadac! :-)

      Pozdrawiam serdecznie - Perry
    • ninna Re: Złapałam zająca!!! 08.01.02, 15:27
      Zajaca w ta zime nie zlapalam, ale poprawialam torbe w bagazniku gdy dostalam
      bagaznikiem w glowe (ta czescia, co sie zamyka, samym kantem). Kolega nie
      widzac mnie pochylonej z glowa w bagazniku po prostu probowal go zamknac. Mam
      jeszcze obolalego goza a zdazenie z 1/1 2002. Mam szczescie, ze mi nie
      rozlupalo glowy. A towazystwo prawie wnioslo mnie do samochodu i ciagle pytali
      sie mnie jak sie czuje...

      NINNA
      • vladip Re: Złapałam zająca!!! 08.01.02, 15:40
        ja na szczęście też jeszcze nie miałem tej zimy "międzylądowania" ale parę razy
        mało brakowało
        współczuję kropeczko
        pzdr
        vladip
      • Gość: lilka Re: Złapałam zająca!!! IP: 10.9.33.* 10.01.02, 16:21
        Ha!Ha! HA! Wspolczuje, bo znam ten bol! Do dzisiaj jednak pamietam przerazenie kolegi, kiedy dotarlo do niego, w
        co grzmotnal drzwiami bagaznika. Sam o malo nie zemdlal. Pozdtawiam. L.
        • ninna Re: Złapałam zająca!!! 10.01.02, 16:50
          Ktos wreszcie zrozumial jakie katusze moja biedna glowa przeszla...

          NINNA
          • Gość: cumella Re: Złapałam zająca!!! IP: *.uni.lodz.pl 12.01.02, 16:28
            ninna napisał(a):

            > Ktos wreszcie zrozumial jakie katusze moja biedna glowa przeszla...
            >
            > NINNA

            Współczuję! A jak bagażnik? :)

            Cumella

            • ninna Re: Złapałam zająca!!! 14.01.02, 10:44
              Bagaznika nie widzialam od tamtego dnia...

              NINNA
    • yavorius Re: Złapałam zająca!!! 08.01.02, 16:19
      Ja żem prawie wyrżnął, ale w ostatniej chwili żem złapał równowagę.

      Pozdr,

      yav (orius)
    • hubar Re: Złapałam zająca!!! 08.01.02, 17:08
      Będąc w Bukowinie, idąc wieczorową porą, około drugiej w nocy, wracając
      z "Janosika", szedłem i jak się... zrogiłem aniołka na chodniku.
      Tak więc Kropeczko nie martw się nie tylko Ty! Prezes też się wy...

      pozdrowy
    • saper_ Re: Złapałam zająca!!! 08.01.02, 17:15
      Najszczersze wyrazy współczucia!
      Czy kropka leżąca jak długa nie wygląda przypadkiem jak wykrzyknik? :)
      • kropka. Re: Złapałam zająca!!! 08.01.02, 17:35
        Coś w tym jest na rzeczy. A dźwięki, które wydaje nadają się wyłącznie na oślą
        ławkę i to po ocenzurowaniu przez Redakcję.
        Pozdrawiam
    • p8 Re: Złapałam zająca!!! 08.01.02, 17:30
      Skręcony staw skokowy i zerwana torebka stawowa oraz obity nadgarstek :)))


      panBozia
      • kropka. Re: Złapałam zająca!!! 08.01.02, 17:37
        Oj, wszechmogący! Za jakie grzechy tak Cię pokarało!!!
        To naprawdę współczuję.
        • p8 Re: Złapałam zająca!!! 08.01.02, 17:40
          kropka. napisał(a):

          > Oj, wszechmogący! Za jakie grzechy tak Cię pokarało!!!

          A za co pokarało mistrza świata w bieganiu po jeziorze???

          panBozia

          ps. Dzięki za ciepłe słowo!!!
          • Gość: geograf Re: Złapałam zająca!!! IP: 10.0.219.* 08.01.02, 18:15
            ech... ja na szczeście niczego nie złamałem ani jeszcze się nie przewróciłem, ale jeszcze cały zima (?) przede mna. Niestety za każdym razek na krzywym ubitym śniegu na chodniku odnawia mi się zeszłoroczna kontuzja kostki- i niestety za każdym razem tak samo kostka boli:((((
            • kropka. Re: Złapałam zająca!!! 08.01.02, 18:25
              Hej, a gdzie Mirek i te mondrusie, co nie chciały odśnieżania ulic?
              no, chodźcie, poczytajcie! A może wam moje łapki pokazać?
              Jest co oglądać, że nie wspomnę o kolanie :((
              Pozdrawiam
    • Gość: Ixtlilto Re: Złapałam zająca!!! IP: *.tvsat364.lodz.pl 08.01.02, 18:23
      Biedactwo, mam nadzieję, że szybciorem przestanie boleć :)
      A ja czy już maiałam bliskie spotkania z gruntem? Oóż jeszcze nie, ale za to
      kilkakrotnie uczyłam się tańczyć na zakrętach wchodząc lub wychodząc z
      podziemia...

      pozdroofka, Ixtlilto
      • Gość: goodman Re: Złapałam zająca!!! IP: 10.0.209.* 10.01.02, 17:37
        Nie mialas - hmmmm chyba juz dawno w sniegu nie lezałas :-)
    • zamek Re: Złapałam zająca!!! 08.01.02, 23:24
      Szanowny Panie Brunet! W tej chwili proszę podmuchać na obolałe miejsca i
      wycałować!
      AMój zając jeszcze przede mną (na szczęście), choć w niedzielny wieczór jazda
      figurowa po Piotrkowskiej w konkurencji par sportowych była wcale grzeczna :)
      Za to mój CC ostatnio na podblokowym parkingu uskutecznia zabawę w leżącego na
      pleckach żółwika czy też żuczka, bezskutecznie wymachującego wszystkimi
      odnóżami. Jak ja kocham dozorców z Manhattanu i w ogóle służby miejskie!
    • jasam Re: Złapałam zająca!!! 09.01.02, 22:33
      No i dziś wlazł zając pod nogi.
      Niby już chodniki odśnieżone, a tu jasam bęc.
      pozdr.
      • kropka. Re: Złapałam zająca!!! 09.01.02, 22:37
        Witaj w klubie, jasam.
        • vladip frakcja KaFeLkow 10.01.02, 11:20
          tak sobie myślę
          że na czas zimy trzeba by założyć w KFL
          "frakcję poziomą" - tylko dla osób legitymujących się złapanym zającem
          pzdr
          vladip
          PS
          aktualny stan rywalizacji
          vladip : zima 0:0
          • kropka. Re: frakcja KaFeLkow 10.01.02, 11:33
            Sądząc po wątku, to Rada KFŁ na czele!!!
            obolałe serdeczności
            • vladip Re: frakcja KaFeLkow 10.01.02, 11:39
              ja zwykle rada w awangardzie
              choć do tej inicjatywy raczej niechętnie się dołączę
              pozdrowienia dla wszystkich obolałych
              vladip
              • Gość: baja Re: Złapałam zająca!!! IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.02, 20:48
                Uzbierało się tu i ówdzie tych długouchich,
                aż ściany brakuje na ekspozycje...
                jednak perełką mojej kolekcji stał się orzeł wywinięty z gracją
                w sylwestrową noc.
        • Gość: jasam Re: do Kropki IP: *.Astral.Lodz.PL 10.01.02, 21:07
          Jesteś niesamowita. Już po 4 minutach wiedziałaś o moim zającu.
          Czy przy kolacji też patrzysz w monitor ?
          pozdr.
          PS. Czy będziesz w sobotę na koncercie ? Biletów juz dawno brak.
    • Gość: Paul Zlapalas wielblada ;-)!!! IP: *.proxy.aol.com 10.01.02, 21:19
      kropka. napisał(a):

      > No!!! Wywaliłam się jak długa na środku firmowego dziedzińca. Oczywiście w
      > bardzo eleganckim płaszczu z wielbłądziej wełny!!! Oczywiście poleciałam na
      > tzw. ryj z wdziękiem słonicy w przenoszonej o 2 lata ciąży!!! Oczywiście na
      > oczach wszystkich!!!
      > Oj, moje łapki!!! I kolano!!!
      > Ktoś jeszcze wyrżnął tej zimy?
      Chmm..... Najbardziej zainteresowal mnie ten "elegancki plaszcz z wielbladziej
      welny". Sama sobie kupilas, czy maz/chlopak/gach ci fundnal byl ;-)? Chyba
      glownie chodzilo Ci o to zeby zaznaczyc w czym sie "wywalilas", samo "wywalenie"
      stanowi tylko dekoracje dla biednego wielblada, ktory to zostal ostrzyzony,
      przetworzony i teraz Ty kochanie masz okazje na "oczach wszystkich" sie w
      nim "wywalic". U mnie "na" wiosce, nawet soltys moze sie co najwyzej "wywalic" w
      waciaku ;-). Ale ta Polska sie zmienia, ho, ho..... Serdecznie pozdrawiam,
      parszywie zazdrosny o wielbladzi plaszcz, rumieniac sie ze wstydu, pa, pa....
      Pawelek-Diabelek ;->

      • Gość: flip Re: Zlapalas wielblada ;-)!!! IP: *.p.lodz.pl 10.01.02, 22:52
        Niech kazdy lapie zajace w cym tam ma!
        A propos - czy kropka. bardzo jeszcze slabowita?
        • kropka. Re: Zlapalas wielblada ;-)!!! 10.01.02, 23:14
          Eeeetam, już prawie nic. Ale zgodnie z zaleceniami Zamka, w sobotę, gdy zobaczy
          się z Brunetem Życia, będzie baaaaardzo cierpiącą kropką :)
          • Gość: flip Re: Zlapalas wielblada ;-)!!! IP: *.p.lodz.pl 10.01.02, 23:18
            Zatem Pelna Konspiracja do soboty ;-) Czytalismy uprzednio odgrazania sie
            kropki. co do happeningu na Dworcu - musi wiec, ze Konspiracja zaiste trudna
            sztuka bedzie.
            Ale musi sie udac. Dowod, czyli zlapany zajac, jak wolno sadzic, jest nadal
            gdzies na polce w pogotowiu?
            • kropka. Re: Zlapalas wielblada ;-)!!! 10.01.02, 23:25
              zając w buraczkach oczywiście!
              Pozdrawiam
              • Gość: flip Re: Zlapalas wielblada ;-)!!! IP: *.p.lodz.pl 11.01.02, 00:59
                A to ci dopiero! Juz zdazyl skruszec?
                Smacznego...
              • zamek Re: Zlapalas wielblada ;-)!!! 11.01.02, 11:48
                A nie peklowany czasem?
                Serdeczności
      • kropka. Re: Zlapalas wielblada ;-)!!! 10.01.02, 23:11
        No to wreszcie ktoś mnie rozszyfrował! Gratuluję Pawełku-Diabełku.
        Masz rację. Wyrżnęłam tylko po to, żeby móc pochwalić się płaszczem. Płaszcz
        kupiłam sobie sama i niestety, planując upadek dla sławy, nie wzięłam pod
        uwagę, że nieco się znieświeży. Więc jeśli chcesz zrobić mi prezent, to już
        wiesz, jaki, prawda? Rozmiar 42. Z kapturem poproszę.
        Pozdrawiam
        • Gość: Paul Re: Zlapalas wielblada ;-)!!! IP: *.proxy.aol.com 10.01.02, 23:14
          kropka. napisał(a):

          > No to wreszcie ktoś mnie rozszyfrował! Gratuluję Pawełku-Diabełku.
          > Masz rację. Wyrżnęłam tylko po to, żeby móc pochwalić się płaszczem. Płaszcz
          > kupiłam sobie sama i niestety, planując upadek dla sławy, nie wzięłam pod
          > uwagę, że nieco się znieświeży. Więc jeśli chcesz zrobić mi prezent, to już
          > wiesz, jaki, prawda? Rozmiar 42. Z kapturem poproszę.
          > Pozdrawiam

          Nie znam sie na rozmiarach, powiedz ile ;-)))? Pozdrawiam i juz naprawde musze
          isc. Pozdrowienia.
          Paul
          • zamek dobrze poinformowany facet donosi: 10.01.02, 23:15
            Odnośne rozmiary:
            90-60-90
            Pozdrowienia :)
            • kropka. Re: dobrze poinformowany facet donosi: 10.01.02, 23:27
              zamek napisał(a):

              > Odnośne rozmiary:
              > 90-60-90
              > Pozdrowienia :)

              A rozmiar kaptura?
              Pozdrawiam :)
              • zamek Re: dobrze poinformowany facet donosi: 10.01.02, 23:32
                kropka. napisał(a):

                > zamek napisał(a):
                >
                > > Odnośne rozmiary:
                > > 90-60-90
                > > Pozdrowienia :)
                >
                > A rozmiar kaptura?
                > Pozdrawiam :)

                Kaptur - w sam raz :))
                i też pozdrawiam
    • Gość: cumella Re: Złapałam zająca!!! IP: *.uni.lodz.pl 12.01.02, 16:24
      No to żeś wywinęłaś orła!

      Pozdrawiam, Cumella
    • rubin Współczuję z Tobą Kropko! 13.01.02, 20:18

      Ale - jak śpiewa wspaniała Ewa Bem:
      „Nigdy w życiu nie jest tak, by nie mogło jeszcze gorzej być.".

      Pociesz się myślą - jak byś wyglądała, gdybyś akurat łapki trzymała w
      kieszeniach?!!

      Ostatnio zimą raczej się nie kładę (tfu, tfu, tfu przez lewe ramię!) na
      chodniku - mam prawie samoprzylepne buty (nie gumofilce i nie walonki), które
      wprawdzie nie bardzo pasują do garnituru, ale - co tam - „zdrowie
      najważniejsze" (cholera! co za banał).

      Jednak pamiętam zimę - kilkanaście lat temu, kiedy leżałem 9 razy! W tym 5
      jednego dnia!!
      I wyszedłem z tego bez szwanku!
      Czy ktoś pobił ten rekord??

      Najmilej jednak wspominam inne zdarzenie.
      Najefektowniej położyłem się kiedyś w Budapeszcie.
      W parku (nie pamiętam nazwy) przy końcowej stacji, żółtej linii metra, jest
      tam wspaniały, zabytkowy, zespół basenów kąpielowych (5 zbiorników - każdy
      wypełniony wodą o innej temperaturze). Są to baseny odkryte i czynne przez
      cały rok. Są one otoczone okrągłym budynkiem, w którym znajdują się szatnie,
      przebieralnie, kasy, sauny ..., - słowem - całe zaplecze. Kąpałem się tam
      kiedyś zimą przy temperaturze -5 stopni C. Na brzegach każdego zbiornika
      leżały hałdy śniegu, na których siadali, lub kładli się wszyscy wychodzący z
      sauny. Nad basenem z najcieplejszą wodą, - kłęby pary. Widoczność 2 metry. Na
      dość szerokich gankach oddzielających poszczególne baseny, była gładziutka, co
      tam - gładziuteńka tafla lodu.
      Chodziliście kiedyś boso, mokrzy, w samych slipkach po czymś takim?! Nie?
      Zachęcam!!
      I właśnie na tym ganku, przechodząc do zbiornika z najzimniejszą wodą
      (całkowity brak pary, widoczność nieograniczona), plasnąłem jak długi. Nie na
      łapki, nie na kolanka, nie na dupcię wreszcie, ale na plecy!! Tak! nóżki w
      górze, rączki na boki! Nawet łokcie nie ucierpiały.
      Kumpel, który szedł przede mną, i usłyszał to plaśnięcie, a potem zobaczył jak
      leżę, ze śmiechu sam ledwo utrzymał się na nogach, ja ze śmiechu nie mogłem
      wstać, a pozostali świadkowie mego upadku śmiali się po węgiersku, więc ni w
      ząb nie rozumiałem z czego!

      Ha ha ha! - baaardzo śmieszne!

      Ech! Widownię miałem chyba mniej wyrozumiałą od Twojej Kropko!

      Pozdrawiam

      Rubin
    • Gość: Kasia Mój pies tez!!! IP: *.pai.net.pl 13.01.02, 23:07
      My tu sobie podsmiewujki itp, a groze czlowiek odczuwa dopiero, jak sie wlasny
      pies przewraca co troche. Niby ma cztery łapy a jednak... jakze wiec samej sie
      nie obalić? Chocby dla dotrzymania towarzystwa suni...
    • yaa Re: Złapałam zająca!!! 14.01.02, 11:46
      Wszystko było dobrze, dopóki miałem brudną kurtkę. Za namową mojej Ukochanej
      postanowiłem ją (to znaczy kurtkę, nie Ukochaną) wyprać. Teraz widzę, że to
      była zła decyzja. Dzień po upraniu gnając z dworca fabrycznego na uczelnię
      zgrabnie wyminąłem wlokących się studentów i... wpadłem w poślizg zupełnie nie
      kontrolowany. Grawitacja ciągnęła mnie uparcie w dół. Udało mi się jednak nie
      przewrócić ale wykonałem piruet podobyn do podwójnego axla i to na notę ok. 5.9
      Ale to nie koniec. Wczoraj musiałem z własnej woli położyć się w mojej
      kurteczce w błocie. Na dworcu fabrycznym (znowu tam!!!) moje autko urawło
      tłumik i żeby nie wlec tego żelaztwa za samochodem musiałem położyć się pod nim
      i zdjąć tłumik.
      Kurtka w praniu ponownie. Wprawdzie nie z wielbłądziej wełny ale wolałbym żeby
      między praniami mijały dłuższe okresy niż 5 dni.
      Pozdrawiam
      Yaa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka