Dodaj do ulubionych

Opowieść o Łodzi

IP: *.toya.net.pl 22.09.08, 21:45
Ale o so chodzi? Takie refleksje na temat naszego miasta ma każdy kto mieszka
tu na stałe, i każdy kto przyjeżdża tu po jakimś czasie nieobecności. Cóż w
tym takiego rewelacyjnego, by płodzić artykuł? Czy pan profesor sięgnął gdzieś
głębiej? Z cytowanych tu fragmentów nie wygląda aby miał jakieś oryginalne
spojrzenie na miasto. Po co więc o tym pisać?
Obserwuj wątek
    • brite Re: Opowieść o Łodzi 22.09.08, 22:05
      "wiele bardzo pięknych, ciekawych architektonicznie ulic, takich jak np. Gdańska
      czy Narutowicza, nie wróciło jeszcze do czasów międzywojennej świetności."
      Narutowicza już niestety nie wróci, bo dawno wymordowano południową pierzeję
      kamienic między Piotrkowską a Kilińskiego:
      www.fabrykancka.pl/baza-zabytkow/zabytki-ktorych-juz-nie-mamy/piejeja-ulicy-narutowicza.html
    • Gość: Ulther Opowieść o Łodzi IP: *.cec.eu.int 23.09.08, 09:22
      Pan profesor powinien pracowac w Lodzi a Uniwersytet-Politechnika i
      wladze miejskie powinny mu stworzyc ku temu warunki:)
      • Gość: gosc Re: Opowieść o Łodzi IP: *.leom.ec-lyon.fr 23.09.08, 12:04
        Slawnym chemikiem zostal dzieki temu, ze w odpowiednim momencie z tej Lodzi
        wyjechal.
    • Gość: ll Ciekawa lektura IP: 91.109.174.* 24.09.08, 00:21
      To sa refleksje czlowieka, ktory sporo sporo widzial i duzo osiagnal - to nie to
      samo co wypowiedzi dziennikarzy czy forumowiczow. Nie mowiac juz o opiniach
      niektorych politykow (np. z LPR-u), ktorzy nie dosc, ze nic nie osiagneli to
      jeszcze narozrabiali.

      A to, ze "malo originalne"? O takich tez trzeba mowic, inaczej utoniemy w morzu
      "oryginalnych" artykulow o becikowym, trzech krolach, ewolucji, wychowaniu
      mlodziezy czy nowej wersji historii.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka