Dodaj do ulubionych

Buciorami do grobu

08.12.08, 20:37
Byłem na pogrzebie, na jednym z łódzkich cmentarzy. Ceremonia jak
ceremonia. Smutek, żal i łzy. I może wszystko byłoby normalnie gdyby
nie panowie grabarze. Gdy panowie z firmy pogrzebowej opuścili
trumnę, do akcji wkroczyli grabarze. Zaczęto zasypywać dół.
Wcześniej aby wykop nie obsunął się zrobiono szalunek z desek. Gdy
już trumne przysypano z lekka ziemią, pan grabarz, wszedł do wykopu,
i zaczął wyciągać dechy. Troche to niesmacznie wyglądało. Czy
naprawdę, skoro już się robi taki szalunek, czy naprawdę trzeba
wchodzić do grobu po te dechy? Czy nie można ich już tam zostawić?
Nie stać ich aby poświęcić te 5 desek? Druga rzecz, to taka, czy
wykopaną ziemię nie można nakryć jakimś zielonym płótnem? O ile to
by ładniej wyglądało. To chyba nie są jakieś kosmiczne wydatki. I
trzecia rzecz. Z tym się spotkałem w innym mieście. U nas w Łodzi,
przy wszystkich zasypuje się trumnę, włazi buciorami, oklepuje
łopatami i dopiero kładzie się kwiaty. W innym mieście spotkałem się
z czymś innym i zupełnie przyjemnym dla oczu i uszu. Gdy trumnę
opuści się, wykop nakrywa się siatką w ramie, np taką z jakiej są
zrobione ogrodzenia. Teren wokół grobu nakryty zielonym płótnem. Po
położeniu siatki, kładzie się kwiaty. Kwiaty odbierają i układają
panowie z firmy pogrzebowej. Grabarze stoją z boku i czekają, aż
wszyscy się rozejdą. Wtedy zdejmują kwiaty, siatkę i zasypuja grób.
Ponownie układają kwiaty. Uczestniczy pogrzebu nie słyszą tego szumu
łopat, głuchego odgłosu zasypywanej trumny, jest czysto. Tam, w
tamtym mieście, im się chce tak pracować. Jest ładnie, czysto i z
poszanowaniem osoby zmarłej, nikt nie włazi do grobu po deski.
Koszmar. Może kiedyś i do Łodzi dotrze taka pozytywna „moda”.
Obserwuj wątek
    • aaa202 Włażenie butami do grobu 08.12.08, 21:06
      jest chyba stałym elementem pogrzebów. Nie jest to żadna łódzka
      specyfika. W INNYCH miastach też tak robią. Na Powązkach nawet.
      Żaden członek dalszej i bliższej mojej rodziny nie jest pochowany w
      Łodzi, a mimo to zawsze jest jakiś zgrzyt z grabarzami.

      Co do kwestii drugiej, czyli zasypywania grobu po rozejściu się
      rodziny, to faktycznie nowatorski postulat. Wydaje się, że częścią
      rytuału pochówku w naszej kulturze jest wsypywanie garści piachu
      przez każdego żałobnika, a następnie przyglądanie się rozdzierającej
      scenie zasypywania trumny ziemią, któremu towarzyszy płacz wdów,
      dziatek i postronnych. No tak się robi u nas po prostu. Na koniec
      układa się na to kwiaty i dopatrzywszy wszystkiego udaje na stypę,
      lub jak niektórzy twierdzą - "konstelację".
      • atreck Re: Włażenie butami do grobu 08.12.08, 21:22
        Co do kwestii drugiej, czyli zasypywania grobu po rozejściu się
        > rodziny, to faktycznie nowatorski postulat.

        Nie, właśnie nie nowatorski. W Toruniu jest to zupełnie normalna
        rzecz. I nikt się nie boi że trumne ukradną.

        >Wydaje się, że częścią
        > rytuału pochówku w naszej kulturze jest wsypywanie garści piachu
        > przez każdego żałobnika, a następnie przyglądanie się
        rozdzierającej
        > scenie zasypywania trumny ziemią, któremu towarzyszy płacz wdów,
        > dziatek i postronnych.

        I czy na wsypaniu tej symbolicznej garści nie można by poprzestać?
        • aaa202 Może kradzieże trumien mają słabą wykrywalność, 08.12.08, 21:37
          a do tego nikłą szkodliwość społeczną?

          Tak czy siak, kiedy chowają ci kogoś bliskiego, to nie odwracasz się
          na pięcie i nie zostawiasz roboty opłaconym, tylko sterczysz tam w
          tej glinie i wcale nie na straży trumny. Tak jest przyjęte i taka
          jest, widać, potrzeba ludzi (chociaż nie w Toruniu). Ale wiesz co,
          mam ciotkę i wuja w Toruniu, razem mają z dwieście lat, odezwę się,
          jak czegoś się dowiem.
          • atreck Re: Może kradzieże trumien mają słabą wykrywalnoś 08.12.08, 21:38
            Też mam tam rodzine i dlatego wiem jak wyglądają tam pochówki. I to
            wcale nie z opowieści.
            • aaa202 Ależ ja również o empirii mówię, 08.12.08, 21:40
              wuj jest na ostatnich nogach.
              • Gość: lavinka z nielogu Ciekawi mnie ten szalunek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.08, 13:06
                Jestem więcej jak pewna,że prababcia chowana w 1989 nie miała żadnego szalunku i
                nikt do grobu buciorami nie wchodził. Najpierw część rodziny wrzucała do grobu
                garstki ziemi(może dwie osoby, reszta chyba nie oglądała tego na filmie) apotem
                panowie ładnie zasypali grób i nawet przyjemny kopczyk uformowali. Potem na to
                wszystko przyszło mnóstwo wieńców z kwiatami,które zasłoniły kopczyk.
                A to był Cmentarz, zwany mordownią, Północny (największy w W-wie).

                lav
                • Gość: nett1980 Re: Ciekawi mnie ten szalunek IP: *.toya.net.pl 09.12.08, 16:38
                  To tam na miejscu morduja i chowaja od razu?
                  • aaa202 I to bez szalunku! 09.12.08, 18:12
                    • Gość: lavinka z nielogu Tak, to jest bardzo istotny szczegół.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.08, 18:49
                      Tak,to jest bardzo istotny szczegół. Wynika z tego,że:
                      1.Ziemia na cmentarzu była piaszczysta, szalunek być może zabezpieczał dół przed
                      samoistnym zasypaniem przed ceremonią.
                      2. Dół był głęboki (dwuosobowy a może nawet trzy).
                      3. Może w planach było zalanie trumny betonem?
                      4. Skoro trumnę chciano zalać betonem, to zmarły mógł być wampirem.
                      • przyslowie Re: Tak, to jest bardzo istotny szczegół.... 09.12.08, 18:56
                        Wampir i spod betonu się wydostanie.
                        Może mieli w planach betonowy sarkofag lub jakieś mauzoleum?
                        • Gość: lavinka z nielogu Oczywiście należy uprzednio .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.08, 19:24
                          Oczywiście należy uprzednio zabić mu serce kołkiem.
                          Jest jeszcze inna opcja - otóż denat mógł być napromieniowany.
    • staahoo Re: Buciorami do grobu 08.12.08, 21:08
      W tradycji rzymsko-katolickiej to normalne, że wszyscy żałobnicy
      uczestniczą do końca w pochówku, a nawet dłużej :)
      Co do desek w wykopie, to szalunek sie wyjmuje, drewno drogie.
      Ostatnio uczestniczylem w pogrzebie na cmentarzu na Dołach i
      wykopana ziemia była złożona na- i przykryta płachtami z czarnego
      PP.
    • Gość: tom Re: Buciorami do grobu IP: *.ms.lnet.pl 08.12.08, 21:35
      Nie jestem pewien, czy to dobra metoda. Chyba, że czego oczy nie
      widzą... Jeśli grabarze tak postępują na oczach żałobników, to co
      musi się dziać, kiedy zostają sami. Dla nich to chleb powszedni, ale
      świadomość, że są obserwowani zmusza ich do "lepszego" zachowania.
    • dziad_borowy Re: Buciorami do grobu 08.12.08, 21:39
      W trzech znanych mi z pogrzebow miastach stosuje sie cywilizowana metode na
      wrzucenie pierwszej ziemi na trumne i zasloniecie grobu maskownica i wiencami,
      takze bez jaj, ze caly swiat stosuje ta okrutna dosc metode z kolesiem w grobie
      i kolektywnym sypaniu ziemi i kamieni (!!) na trumne. Normalne to to na pewno
      nie jest.
      Dzierżżż!!!
      • aaa202 Podejrzane terminy zastosowałeś, 08.12.08, 21:44
        "cywilizowana metoda", "okrutna metoda", "normalne" oraz "wieńce
        także bez jaj".
        • dziad_borowy Re: Podejrzane terminy zastosowałeś, 08.12.08, 21:48
          Terminy terminami ale ta koncowke moglem jednak upchnac w pierwszym zdaniu.
          Zaluje. Okrutnie.
          Dzierżżż!!!
          • aaa202 Upchnąć końcówkę okrutnie. 08.12.08, 22:02
            Na cmentarzu komunalnym w Sofii widziałam groby żywych torped. Oni
            to nie mieli poupychanych końcówek, nie można też powiedzieć, by nie
            mieli jaj (tu się zawahałam).
            • dziad_borowy Re: Upchnąć końcówkę okrutnie. 08.12.08, 22:07
              Po czym sie poznaje groby zywych torped?
              Dzierżż!!!
              • aaa202 Bułgarska żywa torpeda 08.12.08, 22:16
                ma na grobie napisane "żywa torpeda". Coś jak 'żiva torpila' o ile
                pamiętam.
                • dziad_borowy Re: Bułgarska żywa torpeda 08.12.08, 22:27
                  Ciekawe. W razie jakbyco to w analogicznej sytuacji na kirkucie na Brackiej
                  bedzie napisane: chaj kali'a.
                  Dzierżżż!!!
                  • aaa202 aj waj 08.12.08, 22:39
                    chciałam znaleźć zdjęcia tych nagrobków, ale znalazłam zdjęcia
                    bombardowanej Sofii, chcesz?

                    photo-cult.com/presenting/canko_lavrenov/p1.php
                    • aaa202 Re: aj waj 08.12.08, 22:42
                      ta zbombardowana Sofia przypomniała mi jakoś tak... współczesną
                      Łódź...
                      • dziad_borowy Re: aj waj 08.12.08, 22:45
                        :-) no, tylko na ichniej Pietrynie elegancka kostka a nie zadna bauma.
                        Dzierżż!!!
                    • dziad_borowy Re: aj waj 08.12.08, 22:42
                      Ooo, Łódź!!!! ;-)
                      Dzierżżż!!!
                • miejskie_narty Re: Bułgarska żywa torpeda 08.12.08, 23:49
                  > ma na grobie napisane "żywa torpeda".

                  Nie ma to, jak optymistyczne podejście do życia. Nawet po śmierci:-)
    • Gość: no name Re: Buciorami do grobu IP: *.4web.pl 08.12.08, 21:58
      Ostatnio zaliczylam niestety czyjś pogrzeb i znam ten ból -
      najgorsze to te pierwsze głuche odgłosy ziemi uderzającej o wieko
      trumny. I potem już rytmicznie raz za razem ...Mysle, ze problem
      stanowi przeskok - najpierw coś mówi ksiądz, potem ksiądz się
      zabiera i zaczyna się realistyczna częsc "przedstawienia" .

      Moze wariant amerykański z zakopywaniem po rozejsciu sie ząłobników
      jest lepszy - nie wiem ...Na pewno nie jest tak dobitny i
      dosłowny... W zasadzie naprawdę nie wiem, co mam o tym napisać.
      Czasem jednak wydaje mi sie, ze ta dosłownosc też coś daje.
    • Gość: magik Re: Buciorami do grobu IP: *.retsat1.com.pl 08.12.08, 22:00
      Ja nie widzę w tym nic dziwnego, że rodzina stoi przy grobie w trakcie
      zasypywania grobu. Tak się robiło, (w naszej strefie kulturowej) za naszych
      pradziadów i dziadów. Czemu miałoby to tak od razu ulec zmianie. Jak ktoś chce
      inaczej wystarczy zgłosić ten fakt przed ceremonią grabarzom i firmie
      pogrzebowej. Ustalić szczegóły itp. Wtedy muzyk na trąbce zagra smutną melodię,
      albo nawet może przyjść cała orkiestra i zagrać ciut weselszą muzykę.
      Z tym ostatnim to nie żartuję. Jakiś rok temu byłem światkiem takiego pogrzebu
      na... łódzkiej Mani. Komentarze ludzi postronnych były różne. Od "czemu nie" po
      "kpiny se robią z pogrzebu".
      • dziad_borowy Re: Buciorami do grobu 08.12.08, 22:06
        Za naszych dziadow pradziadow zwloki zimowaly w domach kilka dni do pogrzebu.
        Ciekawe dlaczego uleglo to zmianie?
        Dzierżżż!!!
        • Gość: no name Re: Buciorami do grobu IP: *.4web.pl 08.12.08, 22:17
          YYYYYYYY, bo babka Skrzydlewska powiedziała pewnego dnia : DOSC!?:)
        • Gość: magik Re: Buciorami do grobu IP: *.retsat1.com.pl 08.12.08, 23:18
          > Ciekawe dlaczego uleglo to zmianie?

          Przepisy sanitarne.
    • przyslowie Re: Buciorami do grobu 08.12.08, 23:49
      Wiesz, czuję się już jakby mnie wieko trumny przywaliło.
      Kto odpowiada za pracę grabarzy (O, córko grabarza! Czemu wciąż....)?
      Czy nie powinna renomowana firma pogrzebowa?
      Drzewiej to były pogrzeby. Nawet karawianiarze byli w białych
      rękawiczkach. Dziś prawdziwych pogrzebów już nie ma......
      Tylko koni, tylko koni, tylko koni żaaal....
      Mata, co chceta. I tyle.
      • przyslowie Re: Buciorami do grobu 08.12.08, 23:56
        Wy pewnie tego nie znacie w całości (ja zresztą też słów nie
        pamiętam):

        Refren:

        Ludzie dbają o siebie,
        ludzie dbają o siebie,
        ludzie dbają o siebie...
        stale.

        Tego pewnie teraz na "Trójce" nie powtarzają.
        • slavekk Re: Buciorami do grobu 09.12.08, 07:57
          przyslowie napisała:

          > Wy pewnie tego nie znacie w całości (ja zresztą też słów nie
          > pamiętam):
          >
          > Refren:
          >
          > Ludzie dbają o siebie,
          > ludzie dbają o siebie,
          > ludzie dbają o siebie...
          > stale.

          "Uważają na siebie
          i chuchają na siebie,
          noszą ciepłe skarpety
          i szale
          [...]"
          ;-)

          Do tego wątku raczej pasowałby fragment zwrotki:
          "[...]szepcą do siebie w sieniach:
          Józek, popatrz na Henia,
          Patrz, nieboszczyk a jaki zadbany"

          Refren jak wyżej ;-)

          > Tego pewnie teraz na "Trójce" nie powtarzają.

          No, tylko resztki pamieci zostają...
          • przyslowie Re: Buciorami do grobu 09.12.08, 12:15
            Sławku, jesteś genialny!
            Jak to miło, że tacy ludzie trafiają się na naszym forum.
            Doskonale zrozumiałeś, jaki fragment miałam właśnie na myśli.

            Ciekawi mnie tylko, gdzie bije ta krynica krystalicznej pamięci?
            Bo ja osobiście nigdy nie miałam dobrej, łatwej pamięci do
            wierszyków i temu podobnych tekstów.
        • trooly Re: Buciorami do grobu 09.12.08, 08:06
          Miła Przysłowie, jestem zaniepokojony. Niby nie należę do
          przesądnych ale... Śniłem, że byłaś okrutnie traktowana przez bandę
          złych ludzi. Sprawa dotyczyła wyłudzeń pieniędzy, ba, w śnie
          odszukałem 30-tysięczne długi, które dla zachowania smaku i wbrew
          mojej woli, starano się mi wcisnąć. Podejrzana sprawa, hę. Dbaj o
          siebie, uważaj na ludzi, nie szalej z kasą. Pamiętaj, we wszystkim
          muszą być granice.

          Hmm, może napatrzyłem się wczoraj na paligłupa, może dlatego.
          POzdrawiam.
    • parkomat Re: Buciorami do grobu 09.12.08, 07:25
      > W innym mieście spotkałem się
      > z czymś innym i zupełnie przyjemnym dla oczu i uszu. Gdy trumnę
      > opuści się, wykop nakrywa się siatką w ramie, np taką z jakiej są
      > zrobione ogrodzenia. Teren wokół grobu nakryty zielonym płótnem. Po
      > położeniu siatki, kładzie się kwiaty. Kwiaty odbierają i układają
      > panowie z firmy pogrzebowej. Grabarze stoją z boku i czekają, aż
      > wszyscy się rozejdą. Wtedy zdejmują kwiaty, siatkę i zasypuja grób.
      > Ponownie układają kwiaty.

      Też się z tym spotkałem w innych miastach, a nawet na wsi (bardzo małej wsi,
      zakład pogrzebowy z pobliskiego miasteczka, bardzo małego i prowincjonalnego).
      Natomiast w Łodzi faktycznie, normą jest zasypywanie i uklepywanie "przy gościach".
    • nett1980 Re: Buciorami do grobu 09.12.08, 09:25
      Ludzie boja sie smierci, kiedys nieboszczyk w domu stal i rodzina
      sie pieknie zegnala. Smierc byla obok nas jak cos naturalnego, a
      dzis rytualy zostaja zapominane, "higieniczonosc" i unikanie
      konfronatacji z tematem smierci to norma. Ma byc szybko, smacznie,
      odbebnic i zapomniec. Rok temu zmarla moja ciotka ze Slaska i
      pogrzeb wlasnie byl juz na te modle amerykanska. Dziwnie.
      Ach pamietam, te pogrzeby z lat 80 wdowy kladly sie na
      trumnach, "chcialy" byc pochowane w mezem. Gluche uderzenia ziemi o
      trumne przypominaly, ze prochem jestes i w proch sie obrocisz. Ano
      wlasnie, do kremacji zwlok nic nie mam, to tez nasza tradycja "Dokad
      cieniu odjezdzasz..."
      • trooly Re: Buciorami do grobu 09.12.08, 09:55
        Netuś, Tyś wrażliwa.
        • nett1980 Re: Buciorami do grobu 09.12.08, 09:58
          > Netuś, Tyś wrażliwa.

          Na smierc?
          To byla taka troche prowokacja. Jakos mnie ubawilo na smutno, ze
          pogrzeb powinien byc smaczny ?!?
          • trooly Re: Buciorami do grobu 09.12.08, 10:03
            Netuś, napisałaś że "kiedys nieboszczyk w domu stal i rodzina sie
            pieknie zegnala". Nie gniewaj się ale "stanie" zastanowiło mnie, za
            nic nie mogę sobie tego wyobrazić. Toć to chyba koszmar, kolejna
            mało smaczna wizja senna. Eee, prowokacja.
            • nett1980 Re: Buciorami do grobu 09.12.08, 10:07
              Aaa tu cie boli, dobra lezal sobie na marach, a te staly "jako zywo"
              na podlodze w paradnym pokoju.
              • trooly Re: Buciorami do grobu 09.12.08, 10:14
                Oooo, to jednak on leżał. Zastanawia mnie teraz, z czego wykonana
                była podłoga. Parkiet, mozaika parkietowa, panele drewniane, zwykły
                beton, czy jak dawniej zółty żwir?
                • nett1980 Re: Buciorami do grobu 09.12.08, 10:22
                  A chociazby i klepisko, to jakie to ma znaczenie?
                  • trooly Re: Buciorami do grobu 09.12.08, 10:49
                    Znaczenie ma, może mało istotne ale zawsze. Klepisko wykonywano z
                    ubitej gliny, czasami posypywano piaskiem i wymiatano z nim
                    wszystkie brudy. Skutek taki, że posadzka do cichych należała, ale
                    ze zmywanie jej problemy, skuteczne było jedynie lekkie jej
                    przecieranie. Co lepsze, hę?
                    • nett1980 Re: Buciorami do grobu 09.12.08, 11:01
                      To wiedza chyba tylko mary? A moze rowniez i stoly, krzesla?
          • przyslowie Re: Buciorami do grobu 09.12.08, 11:22
            Komu śmierć czy pogrzeb w smak jest?
            Co innego konselacje, stypowanie.
            Umierać należy z godnością (lub z honorem), chowanym, grzebanym być
            takoż.
            • trooly Re: Buciorami do grobu 09.12.08, 11:30
              Miła Przysłowie, żyjesz. Oj, cieszę się. Brrr, co za okropieństwa
              mnie nocami dopada, że też Ty Przysłowie tak się dałaś złapać.
              • przyslowie Re: Buciorami do grobu 09.12.08, 11:57
                Trooly, aż mi włosy dębięją ze strachu, że mogłam stać się Twoją
                zmorą senną.
                To już lepiej, żeby Ci się mój pogrzeb przyśnił.
                Wiesz, ja w szklanej trumience jak Spiąca Królewna itd....
                To wariant bardziej optymistyczny.
                • przyslowie Re: Buciorami do grobu 09.12.08, 12:06
                  Trooly, mnie dziś coś gorszego się przyśniło.
                  Śniły mi się narodziny faszyzmu jakby w zarodku pomiędzy braćmi o
                  nordyckiej urodzie, właściwie rodzeństwem, nie wahającymi się nawet
                  przed bratobójstwem.
                  • trooly Re: Buciorami do grobu 09.12.08, 12:29
                    Miła Przysłowie, widzisz, nasze sny podobne były. Ty niebogo nie
                    mordowałaś, to Ciebie niemal szatkowano. Strasznie tak, że do obrony
                    ruszyłem,ludzkie lica bronić chciałem. Spętany, jeno dobrym słowem
                    Ciebie broniłem. Dwóch drabów wywlekło Twoje zranione ciało,
                    tarmosiło duszę przepełnioną zmiennością losu. Wydawało się, że
                    jeszcze dychasz. Oj, dałem faszystom do wiwatu, aż struchleli, w
                    kamienie głazy się zmieniając. Co było dalej, tego już nie pamiętam.
                    Cieszy mnie, że żyjesz ale, czy maseczkę z nagietków mam łatwić,
                    wielce zranione były Twoje nadobne, spokojem opalone POliczki? Co
                    czynić, jak Ci pomóc?
                    • przyslowie Re: Buciorami do grobu 09.12.08, 12:50
                      Twój sen, Trooly, przypomina mi scenę z "Popiołów" Wajdy, gdy
                      Olbromski (Olbrychski - też trochę nordyka przypominający) spętany
                      nie może pomóc Helenie i ta, zhańbiona musi runąć w przepaść górską.
                      Scena też nieprawdopodobna jak sen.
                      Albowiem Kraina Snów to Kraina Czarów.

                      Mnie wystarczy relaksacyjna kąpiel w płatkach róż, by dojść do
                      siebie.
                      • trooly Re: Buciorami do grobu 09.12.08, 13:13
                        Miła Przysłowie, z płatkami wszystko ok ale skupić na pracy się nie
                        mogę, a trzeba mi skończyc pewien temat. W głowie mam Twoje obolałe
                        lica, ciało szukające chłodu górskich potoków. Całe szczęście, że
                        [jak pamiętam] hańby strasznej nie doznałaś, a jedynie tortur i
                        zniewolenia. Ratować Ciebie trzeba, moc czarów poznać. Wydaje się,
                        że Tyś jest wróżką, chyba z ziołami się przyjaźnisz, chyba sypiasz
                        na ziarenkach jabłka. Tylko dlaczego dajesz sie zniewalać.
                        Brrr, "precz z faszyzmem", wyrywa się z moich ust. Miłej kąpieli.
      • parkomat Re: Buciorami do grobu 09.12.08, 10:10
        > dzis rytualy zostaja zapominane, "higieniczonosc" i unikanie
        > konfronatacji z tematem smierci to norma

        No i bardzo dobrze, bo średniowiecze się skończyło
        • nett1980 Re: Buciorami do grobu 09.12.08, 10:21
          Jasne dobrze, ale jesli ktos jest normalnie czujacym czlowiekiem, to
          psychosomatyka o swoje sie upomni po jakims czasie. Bycie w tych
          ostatnich chwilach z odchodzacym najblizszym, mialo jakis glebszy
          sens. Rytualy oswajaly nas z Ostatecznym. Kazde zycie konczy sie
          smiercia, a przeciez nie mamy wymagan jak z "Braci Karamazow", zeby
          starzec pachnial fiolkami?
          Jesli jednak wymaga sie od smierci i pogrzebu, zeby byly smaczne,
          ba moze i sympatyczne, to co poczac.
          Pisze to jako fanka "Six feet under".
    • de_ent Re: Buciorami do grobu 09.12.08, 13:34
      Faktycznie bardzo nieciekawie to urządzone i zorganizowane
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka