Nowa odsłona programu "Młodzi w Łodzi"

15.01.09, 09:33
opisana przez GWŁ:

miasta.gazeta.pl/lodz/1,35136,6162092,Sposob_na_kryzys__Zostan_motorniczym.html
;-)
    • Gość: jawa Re: Nowa odsłona programu "Młodzi w Łodzi" IP: *.eranet.pl 16.01.09, 00:08
      modzi psychotesty olewaja. cos te uczelnie kiepsko ksztalca. a poza
      tym dla mlodych jest gillette, indesit, bsh, dell, philips,
      hutchinson i te inne, nie mpk. mpk potrzebuje profesjonalizmu, nie
      targetu - ludzi do wyrzycia sie przez profesjonalnych "specjalistow"
      po architekturze, hotelarstwie, filologiach.
      • miejskie_narty Re: Nowa odsłona programu "Młodzi w Łodzi" 16.01.09, 10:40
        O, właśnie takiego profesjonalistę spotkałem przedwczoraj! Szczegóły we wpisie poniżej.

        > mpk potrzebuje profesjonalizmu, nie targetu - ludzi do wyrzycia sie przez profesjonalnych "specjalistow"
        > po architekturze, hotelarstwie, filologiach.

        He, he, he. Dodaj do tej listy jeszcze informatyków, prawników czy fryzjerów, będzie bardziej kompletna.

        Swoją drogą, ciekawe, ilu architektów biedne nasze MPK musiało oblać na psychotestach, że ich tu wspominasz? No, ale skoro kryzys w budownictwie, to zapewne szturmują dział rekrutacyjny MPK, he he he.
    • aaa202 Kiedyś pod wpływem pewnej lektury 16.01.09, 10:00
      uważałam zostanie motorniczą za nęcące i magiczne.
      Teraz myślę, że robota jak robota, w końcu nie co dzień jest okazja
      kogoś przejechać. Dwa tysiące na rękę to też nie jest zła pensja,
      biorąc pod uwagę, że zaangażowanie w pracę naprawdę kończy się na 8
      godzinach dziennie i nie trzeba się truć zagadnieniem po nocach.
      • miejskie_narty Re: Kiedyś pod wpływem pewnej lektury 16.01.09, 10:30
        Przedwczoraj po raz pierwszy od paru miesięcy wsiadłem do tramwaju. A że było już dosyć późno i kiosk przy przystanku był zamknięty, udałem się w stronę motorniczego po bilet (tu straszna chamówa, bo nie ma 10-minutowych, lecz na trasę, bez możliwości przesiadek, za 3,60 zł!). Gdy tylko zbliżyłem się do kabiny, usłyszałem gromkie: "Ku..., debil jebany!" Z przerażeniem pomyślałem, że to komentarz do mnie, zamierzającego kupić bilet za tak horrendalną kwotę, podczas gdy w kiosku zapłaciłbym 1,70zł. Ale nie, to tylko motorniczy rozmawiał z samym sobą na temat sytuacji na drodze. Czyli wychodzi na to, że z jednej strony luzy w pracy - nie muszą się krępować przesadną i sztuczną dbałością o język, lecz z drugiej, skoro mówią do siebie, to chyba jednak nie najlepiej.

        Chyba już jednak lepiej na taryfie jeździć, zawsze sobie można w to radyjko krzyknąć: Bajo, koledzy! Miśki suszą? :-)

        • aaa202 Do radyjka też się da zapodać: 16.01.09, 10:42
          Ty ch...u jebany w białej toyocie, nie widzisz, że chcę cię
          wyprzedzić?! Daj margines, ku..., 70, ku..., ch... jedzie i caaaałym
          pasem musi!

          (zasłyszane ostatnio w busie)

          Ja do siebie nie mówię. Jest gorzej - milczę do siebie.

          Ale, ..., te bilety u mnie, to po 5,60 by kupowali.
          • miejskie_narty Re: Do radyjka też się da zapodać: 16.01.09, 10:48
            > Ale, ..., te bilety u mnie, to po 5,60 by kupowali.

            Dobrze, że jednak nie zostałaś motorniczym (-niczynią?) :-)
            • aaa202 Ta droga nie jest dla mnie zamknięta. 16.01.09, 11:04
              Na marginesie jeno dodam, że mój ojciec swego czasu również zrobił
              kurs na tramwaje. Na wszelki wypadek. Właśnie dla tak zwanego fachu
              w ręku.
              Ale na testach psychologicznych, jakim jest dość regularnie
              poddawany (bo taka obecnie panuje moda, testować, szkolić,
              integrować, motywować, techniki interpersonalne wpajać) zawsze
              spotyka go zarzut, że nie wyraża stresu, nie wyrzuca z siebie
              napięcia, że jest niebezpiecznie i autodestrukcyjnie powściągliwy.
              Zalecenia: wrzask, machanie rękami, ziajanie i przytulanie się do
              drzew.
              Ten Twój motorniczy musiał być po takim szkoleniu. Dojedzie chłopina
              na krańcówkę, przytuli się do kasownika, ukoi się.
    • Gość: dp Była kiedyś taka piosenka Grzmiącej Półlitrówy IP: *.toya.net.pl 16.01.09, 12:59
      na Yapie z refrenem:
      „ nie nadajesz się już do niczego wiec pędź na kurs motorniczego..”
      no ale to jakoś na początku lat dziewięćdziesiątych było.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja