skunk
15.01.09, 19:51
Są w życiu takie chwile, że chce mi się wyć. Teraz będzie jedna z nich. Bigi,
błagam wejdź tutaj i powiedz mi, że nie mam racji.
Od wielu lat obserwowaliśmy upadek ulicy Piotrkowskiej, będący niejako
przedłużeniem upadku Śródmieścia oraz dzielnicy Wiązowej, to jest terenów
zwartej zabudowy wielkomiejskiej Łodzi. Nie czas tutaj na analizowanie
przyczyn - wiadomo, czasy się zmieniły, komuna osadziła proletariat w
pałacach, solidaruchy tego nie ruszyły bo i po co.
Co jakiś czas przebijały się koncepcje rewitalizacji miasta. Ostatnia z nich
to Prorevita, program, którego szczegóły można poczytać tutaj:
www.prorevita.pl . Program, który nie jest realizowany, ponieważ pilniejszą
potrzebą jest kupienie lasu na Brusie.
W marcu 2008 roku powołano do życia Sztab Piotrkowska - najważniejsi urzędnicy
magistratu (dyrektorzy wydziałów, główni specjaliści) pod wodzą Marka
Michalika - po drugiej zaś stronie część społeczna: autorzy Prorevity,
naukowcy, architekci, społecznicy, młodzi zapaleńcy, mieszkańcy Pietryny,
biznesmeni, ludzie kultury.
Pracowaliśmy od marca do czerwca, spotkaliśmy się kilkanaście razy. Spędziłem
na Sztabie długie godziny oglądając czasem mierne a czasem fascynujące
koncepcje ożywienia miasta. Efektem prac Sztabu był Kontrakt - zbiór życzeń,
których spełnienie rozłożono na trzy etapy. Pierwszy z nich minął 31.12.2008
roku, dwa tygodnie temu.
Czy Kontrakt jest dobry? Nie wiem. Zawiera wiele nieścisłości, ale jest
pierwszym dokumentem mówiącym w jasny sposób co na Pietrynie zrobić żeby
wykonać krok naprzód - pierwszy krok. Kontrakt można sobie ściągnąć i poczytać
na stronie UMŁ.
Na pewno znajdziecie tam zapisy odnośnie koziołków.
Jest styczeń 2009 roku. Sztab zbiera się w składzie urzędniczym, jego nowym
szefem jest Mirosław Wieczorek. Wyobrażam sobie, że do podjęcia jest wiele
strategicznych decyzji - co z koncepcją transportu, co z rewitalizacją, co z
wieloletnią strategią rozwoju. Minęło pół roku od podpisania Kontraktu,
większość jego zapisów nie została zrealizowana, co na to Sztab?
Koziołki. Sztab zajmuje się koziołkami.
Organ złożony z najwyższych władz tego miasta, organ, którego celem miała być
rewolucja Śródmieścia zajmuje się pretensjami drobnych sklepikarzy, którym nie
podoba się, że zostaną bez paskudnych kup żelastwa przywiązanych szmatami i
łańcuchem do latarni.
Ci wszyscy ludzie nie potrafią od marca podjąć jednej decyzji dotyczącej
koziołków i wprowadzić jej w życie. To są ludzie, którzy mają zmienić Łódź.
Zaczynam rozumieć dlaczego na Pietrynie stoi 7 ławek i nie ma w tym mieście
siły zdolnej zakupić większej ich ilości. Zaczynam rozumieć dlaczego urzędnicy
wchodzący do Pałacu Heizlów ze spokojem oglądają drzewa przywiązane szmatami
do zbutwiałych desek. Coraz mniej rzeczy jest w stanie mnie ruszyć.