heniutek48
09.02.09, 19:50
Jestem zdziwiona tak skrajnie odmiennym zdaniem na temat Otella.
Mysle, ze zbyt powaznie autorka artykulu traktuje slowo wariacje.
Dla mnie te wariacje byly cudownym pretekstem, zeby Szekspira
odswiezyc, przememblowac, uczynic scenografie i kostiumy pokazem
mody. Gra prawie wszystkich aktorow, rowniez jeszcze studentki
Justyny Wasilewskiej nie budzi zastrzezen ani nie kusi krytyki. Nie
wiem naprawde, czemu Pani tak ten spektakl zjechala.